- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1427 Culés
Gorące dyskusje
Comentateiro
16
Nie wiem jak to się ułoży w realu, ale w laboratorium, gdzie nie testuje się na mnie i żywym... » Czytaj dalej
63 odpowiedzi
Karol145
2
Cytat z Inn Poland :"Wiktoria Brzoska, córka Rafała Brzoski, nie chce, by jej biznes definiowało... » Czytaj dalej
55 odpowiedzi
QQL5
1
Macie pod sobą zespół pracowników jest piątek. Robią wyjątkową i dokładną robotę,... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1427 Culés
6
Rany boskie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Śmiertelność na oddziałach OIOM: Szwecja - 6,7 proc., Chiny - 16,3 proc., Mongolia - 23,5 proc., Polska - 42 proc.
13
@gumaz Dobrze, że istnieje Orkiestra Świątecznej Pomocy bo by było 70%.
10
@MesQueUnClub_87 rzad juz nad tym pracuje - m.in. wprowadzajac podatek od zrzutek
0
@doc Rząd to niech myśli lepiej o zbliżających się wyborach bo istnieje możliwość, że ich zmanipulowane sondaże mogą nie mieć odzwierciedlenia w rzeczywistości.
2
@gumaz Dla tych co mają uszy by słuchać i oczy, żeby widzieć, a nie są tylko zainteresowani krytyką szybko wytłumaczę.
Pod technicznym względem nie ma znacznych różnic między Polską a innymi krajami Europy, sprzęt jest dobry a kadry wysokiej klasy. Co jest różne to kwalifikacja na te oddziały. W Polsce widać na OIOMach pełno starych i schorowanych pacjentów, dla których walczy się jeszcze, nie patrząc na koszta, o wyleczenie. Oczywiście nie mają większych szans, bo po prostu ich czas nadszedł i droga terapia kończy się śmiercią na OIOMie.
Np. Niemczech (z wymienionych chyba też Szwecji) jest natomiast bardzo typowe, że taki pacjent albo ma już gotowy dokument przygotowany u notariusza, w którym ustala się, że w przypadku zagrożenia życia rezygnuje on z intubacji, respiratora, dializ, sztucznego odżywiania, itd., albo jeśli nie jest to zapewnione, to taką decyzję podejmuje zwykle ordynator albo jego zastępcy. Wtedy pacjent albo zostaje wypisany do domu, albo do hospicjum albo umiera na oddziale peryferyjnym.
W ten sposób unika się przenoszenia na OIOM nierokujących pacjentów i marnowania zasobów. Jest z tego co wiem jakiś ustalony procent śmiertelności, który ma świadczyć o odpowiednim balansie. Za niski odsetek przypadków śmiertelnych może oznaczać, że pacjenci, którzy jeszcze mogliby skorzystać na takim leczeniu jej nie otrzymują, a trafiają tam ludzie relatywnie zdrowsi.
A w Polsce? Około dwa lata temu był jeden przypadek, gdzie w Angli wpisano Do not resuscitate u Polaka i zaprzestano podawać żywienia dożylnego. Jakiż to był krzyk o kulturze śmierci, eutanazji, minister zdrowia się angażował, prof. Maksymowicz krzyczał, że w Polsce nigdy nie miałoby to miejsca... no nie miałoby, stąd wysoka śmiertelność na OIOMie.