- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1283 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
22
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
LAMC_10
11
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
21 odpowiedzi
AlexDark00
0
@RanDiFCB To nie jest wyzysk jeśli jest dobrowolny. Nikt nie zmusza jeść w tej restauracji.
167 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1283 Culés
262
Josep Capdevila (hiszpański dziennikarz sportowy): „Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego mimo tego samego koloru skóry Vinicius zostaje wygwizdany przez publiczność, a Yamal zostaje nagrodzony owacją na stojąco. Czy problem Viniciusa to naprawdę rasizm?”
3
@MOLESTA yamal zagrał 3 mecze w La liga. Viniciusa w początkowych sezonach też nikt nie wygwizdywal
21
@Essos ale tez nikt nigdy nie nagrodził owacją na obcym stadionie
174
@Essos Bo wtedy jeszcze nikt nie znał jego paskudnego charakteru? Yamal po prostu zachowuje się normalnie, chce grać w piłkę. Vincius oprócz umiejętności i talentu cały czas dokłada aktorstwo, prowokacje i ma coś takiego w swojej aparycji, że jak na niego patrzysz to masz ogólnie od razu gorszy dzień.
158
@Essos Więc skoro go początkowo nie wygwizdywali to tym bardziej jasne, że nie chodzi o rasizm.
1
@MOLESTA Tak, rasizm. Jeśli byłby po prostu wygwizdywany i wyzywany jak inni piłkarze od matołów, kretynów, skurczysynów itp. wulgarniejsze wersje tych słów, to normalka na stadionach i Vinicius powiedział pod koniec zeszłego sezonu, że takie teksty go nie ruszają, ale wjazd na kolor skóry, odgłosy zwierząt, małpa, czarnuch itp. to rasizm, który jak widać rasistom tu i na innych stronach nie przeszkadza = też są rasistami. Mi osobiście byłoby wstyd, na szczęście większości społeczeństwa również.
14
@TheNekro94 Wiadomo ze chodzi o charakter. Zero pokory i ciagle prowokuje rywali i sedziego. Takich obrzydliwych piłkarzy lubic sie nie da. Alba cos o tym wie
17
@MeMyselfAndI
Tyle piłkarzy czarnoskórych grało przed Viniciusem i nawet lepszych. Alves, Etoo, Henry, Dembele. Tylko z naszym Madryckim pyszczkiem jest problem ;(
12
@MeMyselfAndI "wjazd na kolor skóry, odgłosy zwierząt, małpa, czarnuch" zatem dziwna historia bo przeciez publicznosc na waszym stadionie imienia faszystowskiego oprycha jest najbardziej rasistowska publicznoscia w Europie. Wszak to na tym stadionie dochodzi do bezprecedeswych atakow rasistowskich na pilkarzy (Amunike, Etoo, Yaya, Alves, Araujo) - ale jak widac Vinicusowi to wcale nie przeszkadza.
0
@mientusek1407 Nie, problem jest z rasistami :-)
2
@MOLESTA Jestem ciekawy wzoru jakiego użyłeś do tak stanowczego i poważnego oskarżenia konkretnego stadionu o bycie najbardziej rasistowskim.
"mienia faszystowskiego oprycha" Bordowa propaganda Sportu, Mundo i innych katalońskich gazet wjechała za mocno. Chcesz kilka neutralnych źródeł na temat tego "faszystowskiego oprycha", a nie madrycko-katalońskich?
29
@MeMyselfAndI Nie opowiadaj bajek. To jego charakter i zachowanie powodują takie reakcje. Oczywiście to złe, ale tylu innych czarnoskórych piłkarzy gra w LL, iluż w samym Realu i żaden nie doświadcza tego, co Vinicius. Dlaczego? Chyba, że uważasz, iż rasizm jest wybiórczy. Nie lubią go z uwagi na sposób bycia, więc dokuczają na każdy możliwy sposób. Symuluje, ciągle kłóci się z sędziami i innymi zawodnikami, stale uważa, że jest poszkodowany i zawsze wg niego powodem jest rasizm, a nie on sam. Sędziowie boją się go karać w taki sam sposób jak innych. Anulowano mu czerwoną kartkę za uderzenie innego gracza. Dlaczego? Nikt inny nie został tak potraktowany. Był duszony, ale czy to uprawnia go do bicia? Ten, który dusił powinien dostać karę, ale z jakie jakiej racji Vinicius nie? To teraz można oddawać na boisku, jeśli ktoś cię zaatakuje wcześniej? Ludzie widzą takie rzeczy, faworyzowanie tego zawodnika i dlatego reagują w ten sposób. Jak napisałem, to złe, ale niech Vinicius przestanie pieprzyć, że to przez rasizm, tak samo Ty przestań.
Pamiętam go z początków, bardzo go lubiłem, był normalnym młodym gościem. Nikt go nie wyzywał i nie nazywał małpą. Jednak, moim zdaniem, od sukcesów uderzyła mu do głowy sodówka i bardzo się zmienił. Rozwydrzył się i zrobił roszczeniowy. Zobaczył, że wiele uchodzi mu na sucho, kiedy drze ryja i oskarża wszystkich dookoła o rasizm i zaczął to wykorzystywać. Tylko ślepy tego nie widzi.
8
@MeMyselfAndI
Rasizm jest nienawiścią u której źródła stoi inny kolor skóry. Viniciusa ludzie (w większości) nienawidzą z innych względów niż kolor skóry, a tylko używają podanych przez Ciebie określeń ze względu na jego kolor skóry (i może właśnie dlatego, że go to rusza :)). To nie jest książkowy rasizm.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że zachowanie kibiców jest nieakceptowalne.
6
@MeMyselfAndI no prosze, moze jeszcze bialy rycerzyku zaprzeczysz ze santiago bernabeu byl faszystowskim zolnierzem? ja wiem, ze to stara metoda ktora stosuje skorumpowany madrycki klub od lat 50tych-metoda wyparcia i oskarazania innych o swoje wystepki. Przeciez nie tak dawno ten klub chcial udowodnic światu ze to Barca byla promowana przez faszyste franco, wielkiego przyjaciela faszytsty bernabeu. A stadion imienia faszystowskiego zolnierza jest stadionem na ktorym rasistowskie rzeczy dzieja sie niezwykle czesto daleko szukac nie musze, w zeszlym historie z Araujo.Tez bedziesz zaprzeczał?
Wikipedia (tez pewnie pisana przez katalonskie media?): "(Bernabeu) Był sympatykiem frankizmu. Podczas wojny domowej z lat 1936–1939 walczył w oddziałach generała Franco, będąc członkiem 150. dywizji pod komendą Muñoza Grandesa."
A to tylko krotka notka mozna znalec o wiele wiecej o postepkach tego faszysty.
0
@Dari0G Tak, Vinicius często prowokuje rywali, coś dodaje od siebie, potrafi być irytujący i właśnie z tego powodu rasiści pokazują na co ich stać. Zaczęli dostrzegać, że zwykłe wyzwiska nie działają, więc zaczęli pokazywać swoje prawdziwe oblicze zaczynając od wyzwisk na tle rasowym. Tak, rasizm jest wybiórczy i każdy to wie, tylko będzie palił głupa, że tak nie jest. Pytanie czemu się tego ludzie dopuszczają? Że zwykłe prowokowanie jakiegoś piłkarza potrafi małpie rozumki tak rozjuszyć. A rasizm na Viniciusie był dużo przed duszeniem i oddaniem, więc ta sytuacja nie ma żadnego wpływu, ba, od tamtego meczu zaczęło się względnie uspokajać.
"Symuluje, ciągle kłóci się z sędziami i innymi zawodnikami, stale uważa, że jest poszkodowany i zawsze wg niego powodem jest rasizm, a nie on sam."
Nie, on symuluje, kłóci się z sędziami i innymi, bo taki jest, a nie przez rasizm. To rasiści widząc, że Vinicius często przesadza i zamiast wyzywać go "normalnie" tzn. nie wjeżdżając na rasę, tylko po prostu klasyczne boiskowe wyzwiska, zaczęli wystawiać sobie piękne laurki :-) Jak już wyżej napisałem - wstyd.
0
@MOLESTA I właśnie tym filmikiem, idealnie w króciutki sposób propaganda katalońska została zgaszona :-) Tak, zaprzeczam, że był, bo Bernabeu był wrogo nastawiony do Franco. Chcesz kilkanaście ciekawych dat oprócz filmiku dotyczącego Franco i Barcelony? To podałeś rzeczywiście niesamowicie częste przypadki. Wypadałoby porównać wszystkie stadiony w Hiszpanii/Europie i wtedy zobaczyć czy to co było rasistowskie na Bernabeu rzeczywiście przoduje w ilości rasizmu czy jest gdzieś daleko w tyle.
1
@MOLESTA źródło poniższego tekstu: elpais.com, elmundo.es, revistavanityfair.es, abc.es, cihefe.es, futbolgate.com
Nazywanie dziś Realu Madryt „reżimową drużyną” i sugerowanie, że była faworyzowana przez Franco, jest niczym innym, jak próbą manipulowania faktami i zwykłym przejawem niewiedzy lub głupoty. Nie istnieją żadne dowody na to, aby Królewscy otrzymywali jakiekolwiek wsparcie od dyktatury, za to istnieją dowody na to, jak klub cierpiał z jej powodu.
Kibice nigdy nie zwracali większej uwagi na sytuację Realu Madryt podczas hiszpańskiej wojny domowej. Jej konsekwencje są ledwo pamiętane i wielokrotnie pomijane. To mroczne czasy, które najchętniej zostałyby wymazane z pamięci. Ze zwycięskiego zespołu, który rodził się w czasach Drugiej Republiki Hiszpańskiej, Los Blancos znaleźli się wręcz na skraju zniknięcia, gdy wybuchła wojna. Wczesne lata powojenne również mogły okazać się fatalne dla drużyny, której bliżej było do spadku z ligi niż do zdobycia mistrzowskiego tytułu. Część dyrektorów, prezes i zawodnicy zginęli od kul, ale klub przetrwał bombardowania i podniósł się z popiołów.
1931–1936: Lata przed wybuchem wojny
Wojnę domową zapoczątkował bunt części armii hiszpańskiej popieranej przez prawicę, a skierowanej przeciwko lewicowemu rządowi republikańskiemu. Doprowadziło to do obalenia republiki i ustanowienia w Hiszpanii dyktatury generała Franco. Nim tak się stało, Real Madryt zaczynał uchodzić za jeden z najlepszych hiszpańskich klubów obok Athleticu Bilbao. Od 1931 do 1936 roku Los Blancos zdobyli dwa mistrzostwa i trzykrotnie kończyli rozgrywki ligowe na drugim miejscu. Dwukrotnie sięgnęli też po Copa del Presidente de la República (dzisiejszy Puchar Króla).
W kwietniu 1931 roku, wraz z rozpoczęciem Drugiej Republiki, z herbu Realu zniknęła korona. Dodatkowo pojawił się skrzyżowany fioletowy pas, a klub ponownie zmienił nazwę na Madrid F. C. Już wtedy Real miał świadomość, że sukces, którego pragnął, jest możliwy tylko z najlepszymi graczami. Zamora, Ciriaco i Quincoces byli gwiazdami tamtych czasów. Owoce nie nadchodziły długo. Przełomowy okazał się sezon 1931/32, a drużyna prowadzona przez Lippo Hertza zakończyła ligę jako niepokonany mistrz kraju. Rozpoczęła się era dominacji Realu, która nie potrwała zbyt długo.
Jak w czasach Drugiej Republiki wiodło się Barcelonie i Atlético? W latach przed wybuchem wojny Katalończycy nie zdobyli żadnego krajowego pucharu ani nie sięgnęli po mistrzostwo. Atleti występowało na przemian w pierwszej i drugiej lidze. Ich gablota z trofeami była dziewicza. W sezonie 1935/36 zajęli przedostatnie miejsce w tabeli i zostali zdegradowani.
Ledwie miesiąc po ostatnim pucharowym triumfie Los Merengues, w czerwcu 1936 roku, wybuchła wojna domowa. Najlepszy sportowy moment w dotychczasowej historii Realu został brutalnie przerwany.
1936–1939: Wojna domowa
Posuwanie się wojsk nacjonalistycznych z południa, przez Estremadurę, a następnie zwrot na wschód, doprowadziło je wkrótce do bram stolicy. W obliczu niemożności gry w piłkę Real Madryt wpadł na pomysł przeniesienia drużyny do Katalonii i zarejestrowania jej w lidze katalońskiej. W tamtym czasie front był jeszcze daleko od Barcelony, gdzie wciąż grano w lokalnej lidze. Ówczesna Katalońska Federacja Piłkarska zgodziła się na takie rozwiązanie „z obowiązku społecznego i obywatelskiego”, ale tę ostatnią deskę ratunku udaremniło weto ze strony Barçy, która nie zgodziła się na rywalizowanie z Los Blancos. Ten ostatni fakt, a także początek wojny domowej przyspieszyły rozkład madryckiego zespołu.
27 września, po wyzwoleniu Alcázaru, Franco wyznaczył stolicę jako swój główny cel. Oblężenie Madrytu, które trwało do kwietnia 1939 roku, rozpoczęło się 7 listopada 1936 roku, kiedy to Madryt odpowiedział na atak Franco pamiętną obroną, która trwała ponad dwa lata. Podczas wojny siedziba Realu została zburzona podczas jednego z nalotów bombowych. Miasto nieustannie było celem nalotów i ciężkiej artylerii. To właśnie w Madrycie doszło do pierwszego systematycznego bombardowania, gdy testowano broń i taktykę, która później została użyta w innych europejskich miastach podczas II wojny światowej.
Stadion i obiekty klubowe zostały ochrzczone mianem Batallón Deportivo (Batalion Sportowy) i były wykorzystywane przez Republikanów. Wszystkie trofea Realu Madryt zostały skradzione, trybuny stadionu zostały rozebrane, by pozyskać drewno, a pieniądze klubu zostały wydane na wojenne darowizny dla Republiki.
Rafael Sánchez Guerra, prezes Realu Madryt, w momencie wybuchu wojny został uwięziony i skazany przez reżim na dożywocie. W więzieniu był torturowany przez ludzi Francisco Franco. Udało mu się uciec z niewoli, a następnie przedostać do Paryża, gdzie stał się członkiem rządu na uchodźstwie.
Antonio Ortega, pułkownik armii republikańskiej, podczas wojny domowej został mianowany prezesem Realu Madryt i działał w imieniu Sáncheza Guerry. Został schwytany i stracony przez nacjonalistów Franco po upadku Madrytu. Znany angielski dziennikarz Phil Ball pisał później, że w Katalonii są ludzie, którzy „pofatygowali się, by zbadać operację tuszowania związaną z byłym prezesem Barcelony, Sunyolem, ale nikt nie przejmuje się Ortegą”.
Gonzalo Aguirre Martos, wiceprezes Realu Madryt, został aresztowany w pierwszych dniach zamieszania wojennego i zamordowany przez bojówkarzy po wyciągnięciu z niewoli w Porlier w środku nocy.
Valerio Rivera Ridaura, skarbnik Realu Madryt, został zastrzelony podczas niesławnej reduty w Userze 15 listopada 1937 roku, gdy próbował opuścić stolicę. Był jednym z kilku członków zarządu klubu, schwytanych i straconych przez nacjonalistów Franco.
Patricio Escobal, obrońca i kapitan Realu Madryt, ze względu na swoje przekonania polityczne został skazany przez reżim Franco na 30 lat więzienia. Podczas wojny czterokrotnie uciekał przed plutonem egzekucyjnym. Udał się na emigrację na Kubę, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Nigdy nie mógł zapomnieć o wojnie i w 1968 roku napisał książkę o tytule Las Sacas, w której wspominał tamte wydarzenia. W Hiszpanii jego opowieść została oficjalna wydana dopiero w XXI wieku. Bronił koszulki Los Blancos przez osiem sezonów, był bliskim przyjacielem Santiago Bernabéu, pracował nad stworzeniem związku zawodowego piłkarzy. Zmarł w Nowym Jorku w 2002 roku.
Ricardo Zamora, bramkarz Realu Madryt, został aresztowany krótko po wygraniu krajowego pucharu. Jego słowa, które opublikowano w konserwatywnej gazecie Ya, były prawdopodobnie przyczyną zatrzymania przez milicjantów. Znajdował się już na granicy kraju, gdzie został kilkukrotnie postrzelony. Prasa błędnie ogłosiła jego śmierć w sierpniu 1936 roku. Ostatecznie uciekł z więzienia i pozostał w ukryciu w ambasadzie argentyńskiej w Madrycie, czekając na ewakuację do Francji.
Monchín Triana, pomocnik Realu Madryt, znany również jako „Król dryblingu”, został zastrzelony w Paracuellos we wczesnych godzinach 7 listopada 1936 roku. „Jeśli chcesz się dobrze bawić, idź i zobacz jak gra Monchín Triana”, mawiał przed jego zabójstwem Bernabéu, który był jego głównym kibicem i przyjacielem.
Santiago Bernabéu, który w momencie wybuchu wojny był jednym z dyrektorów klubu, nie stanął po żadnej ze stron. Mimo to został zdemaskowany jako sympatyk CEDA (Confederación Española de Derechas Autónomas) za to, że towarzyszył skarbnikowi klubu na niektórych spotkaniach Gila Roblesa. Zmusiło go to do schronienia się w ambasadzie francuskiej, gdzie pozostał przez pierwsze dwa lata konfliktu. Śmierć jego przyjaciół Valerio i Monchína Triany skłoniła Bernabéu do ucieczki z Madrytu.
1
@MOLESTA 1939–1945: Pierwsze lata po wojnie
Z drużyny, która zdobyła ostatni Puchar Republiki, pod koniec wojny pozostało tylko czterech zawodników. Lecue, Sauto, Bonet i Quincoces. Reszta udała się na emigrację, była przetrzymywana w więzieniach Franco lub została rozstrzelana. Adolfo Meléndez Jiménez, wówczas generał w zwycięskiej armii, został wybrany na prezesa Realu Madryt. Santiago Bernabéu, wraz z innymi dyrektorami, próbował odbudować klub, który znajdował się wówczas w krytycznej sytuacji. Bez zawodników, bez socios, bez pieniędzy i z mocno zniszczonym stadionem. Jeździli tramwajem i chodzili od drzwi do drzwi, znaleźli kilku rozproszonych socios, odbudowali trybuny, stworzyli nową siedzibę klubu i sprowadzili kilku zawodników, aby móc wziąć udział w rozgrywkach. Nad Los Blancos ciążyło widmo upadku.
„Kiedy skończyła się wojna, połowa naszej drużyny została wrzucona do więzienia, a dyrektorzy Atleti zostali pułkownikami”, wspominał Santiago Bernabéu. Duża część establishmentu wojskowego miała decydujący wpływ na powstanie Atlético Aviación, późniejszego Atlético Madryt. Klub tworzyli i kierowali nim dowódcy frankistowskich sił powietrznych, które oblegały republikańską stolicę. Sieroty po poległych w lotnictwie nacjonalistycznym miały prawo do bezpłatnego wstępu na stadion Atlético. W rzeczywistości, gdy rozpoczęła się wojna domowa, Atlético występowało w Segunda División, a po wznowieniu ligi od razu znalazło się w Primera División.
W 1940 roku Hiszpańska Federacja Piłkarska wysłała okólnik do wszystkich federacji terytorialnych, aby zakazać używania słów zagranicznych w nazwie klubów, zgodnie z zarządzeniem rządowym. Madrid Football Club został przemianowany na Real Madrid Club de Fútbol. Drużyna, która przed wybuchem wojny była uważana za najlepszą w Hiszpanii, potrzebowała 15 lat, by ponownie zdobyć mistrzostwo kraju. Real Madryt ledwo uniknął spadku w sezonie 1942/43 i uratował się przed nim w ostatniej kolejce sezonu 1947/48.
Spośród dzisiejszych wielkich drużyn, Real Madryt był klubem, który pod względem sportowym najbardziej ucierpiał w wyniku wojny domowej. „Real Madryt był na skraju rozwiązania przez Franco”, mówił po wielu latach profesor i polityk Gregorio Peces Barba.
Podczas hiszpańskiej wojny domowej życie straciło około 500 tysięcy osób. Według CIHEFE (Centro de Investigaciones de Historia y Estadística del Fútbol Español) wśród ofiar było ponad dwustu piłkarzy, stu dyrektorów i pół tuzina trenerów. Koledzy broniący tego samego herbu ścierali się w czasie wojny i ginęli na froncie.
1939–1975: Chronologia ciekawych wydarzeń podczas dyktatury Franco
1940–41: Atlético Aviación wygrywa dwie pierwsze ligi podczas dyktatury.
1942: Barça wygrywa swoje pierwsze Copa del Generalísimo, a później zdobędzie je jeszcze ośmiokrotnie. Real Madryt wygrywa pierwszy raz cztery lata później.
1944: Rozpoczyna się budowa nowego stadionu, który kosztował sześćdziesiąt osiem milionów peset. Bernabéu uciekł się do emisji listów zastawnych, które pozwoliły na podjęcie prac. Zostały one w większości pokryte przez akcjonariuszy Realu Madryt. „W następny wtorek Real Madryt rozpocznie emisję obligacji na kwotę 30 milionów peset, na co będzie składać się 30 tysięcy dokumentów o wartości nominalnej po 1000 peset. Obligacje będą kupowane z dyskontem, ponieważ za każdy dokument osoby zainteresowane będą musiały zapłacić 970 peset”, pisało wówczas ABC. Ta emisja zakończyła się ogromnym sukcesem. Po czterech godzinach wyprzedane zostały absolutnie wszystkie. „Zamknięto emisję obligacji Realu Madryt, która zakończyła się całkowitym pokryciem sumy nominalnej”, czytamy również w ABC.
1945: Koniec II wojny światowej. Hiszpania Franco zostaje odizolowana od demokratycznej i antyfaszystowskiej Europy.
1946: Prezes Realu Madryt wyrzucił z loży falangistowskiego generała Millána Astraya, który wyzwał go na pojedynek pistoletowy. Bernabéu nigdy nie przeprosił reżimu za ten epizod, choć domagał się od niego tego sam Franco, a generał Astray nigdy nie wrócił już na stadion. Nie było to jedyne starcie Bernabéu z falangistami. Słynny jest również jego słowny sparing z ministrem rolnictwa Franco. Rafael Cavestany w towarzyskim meczu z reprezentacją Urugwaju zażądał, by usiąść w środku loży, z ambasadorem Urugwaju po prawej stronie. Gdy Bernabéu go zobaczył, wstał, przywitał się i przesadził go w inne miejsce. Minister zapytał wtedy: „A kto siedzi tutaj?”, wskazując na miejsce, gdzie siedział Bernabéu. „Tu siedzi prezes Realu Madryt”, odpowiedział krótko. Na następnej radzie ministrów Cavestany, który z oburzeniem opuścił mecz pod koniec pierwszej połowy, zwrócił uwagę na nieuprzejmość ze strony prezesa klubu.
1947: Inauguracja nowego stadionu w Madrycie. Została opłacona poprzez emisję obligacji hipotecznych dla socios na 20 lat, za co odpowiadali kapitałem własnym.
1950: Real Madryt był zainteresowany kupnem Kubali, jednego z najlepszych zawodników w Europie. Hiszpańska Federacja Piłkarska uniemożliwiła im to. Skończyło się na tym, że grał dla Barçy z pomocą reżimu, który ułatwił „papierkową robotę” i nacjonalizację węgierskiego napastnika.
1954: Bernabéu doszedł do porozumienia z Millonario w sprawie kupna Di Stefano, który miał kontrakt do końca 1954 roku z kolumbijskim klubem. Barça posiadała prawa do części kontraktu zawodnika za sprawą River Plate. FIFA musiała interweniować i najwyższy organ piłkarski zdecydował, że napastnik musi występować na przemian w obu klubach. Barcelona odrzuciła tę propozycję.
1954: 15 lat po nastaniu Franco, Real Madryt zdobył swój pierwszy tytuł ligowy od czasów Drugiej Republiki. Rekord ligowy po 15 latach dyktatury wyglądał następująco: Barça 5 tytułów, Atlético 4 i Real Madryt 1.
1956: Po wygraniu mistrzostw w sezonach 1953/54 i 1954/55 Real Madryt zdobywa swój pierwszy Puchar Europy. Finał rozgrywany jest w Paryżu. Francja była wtedy krajem reprezentującym wolność i demokrację w antyfaszystowskiej Europie.
1960: Real Madryt zdobywa swój piąty z rzędu Puchar Europy w demokratycznej Europie. W tym samym okresie (lata 1956–60) Los Blancos wygrywają tylko dwie ligi i ani jednego pucharu. Barça wygrywa dwie ligi oraz dwa puchary w antydemokratycznej i faszystowskiej Hiszpanii. Wiele osób próbowało podważać europejskie sukcesy Królewskich, co najlepiej spuentował w 2011 roku Jorge Valdano: „Mówienie, że ten klub stał się wielki w czasach Franco jest bardzo sprytnym sposobem czytania historii. Kiedy Franco miał w Europie znaczenie równe zeru, to Real Madryt wygrywał właśnie swoje pięć Pucharów Europy z rzędu. Te potężne naciągnięcia mają służyć jedynie obaleniu pewnych idei, które poszerzał klub”, mówił w wywiadzie dla El País.
1963: Bernabéu, wbrew opinii reżimu, oddaje hołd Rafaelowi Sánchezowi Guerrze, byłemu prezesowi Realu i republikaninowi, który udał się na emigrację do Paryża, gdzie mógł spotkać się z ówczesnym prezesem i drużyną.
1969: W wywiadzie dla gazety Pueblo Santiago Bernabéu oświadczył: „Księża nie pozwalają nam przedłużyć wyjścia ze stadionu na ulicę Ojca Damiana. Potem mówią, że należymy do reżimu. Tak mówią osoby z zewnątrz, miejscowi nazywają nas «czerwonymi». Krótko mówiąc, obrywa się nam ze wszystkich stron. Tutaj każdy, kto mówi o polityce czy religii, musi stać po czyjejś stronie”.
1973: Rok przed tym, jak Barça wręczyła swój trzeci złoty medal Franco, prezes Realu przed meczem koszykówki z Maccabi Tel Awiw podarował złote insygnia klubu Izraelczykowi Mosze Dayanowi, zagorzałemu kibicowi drużyny, a wszystko to wbrew woli Franco. Nawet na tak późnym etapie swoich krwawych rządów caudillo niechętnie uznawał państwo Izrael i zachowanie Bernabéu spotkało się z jego gniewem.
1973: Santiago Bernabéu planował wybudować nowy stadion i sprzedać dotychczasowe tereny. Projekty zostały przedstawione Franco, ale ten nie poparł marzeń prezesa Realu Madryt. Przekwalifikowanie zostało odrzucone. Od pierwszej chwili bardzo profrankistowski premier Hiszpanii, Carlos Arias Navarro, był przeciwny całemu przedsięwzięciu. Real Madryt pozostał bez tego, co dzięki pomocy reżimu uzyskały Barça i Atlético.
1974: Paul Breitner podpisał kontrakt z Realem Madryt, w którym pozostał przez trzy sezony. Niemiec utożsamiał się z ideologią komunistyczną i nigdy nie ukrywał swoich upodobań politycznych. W 1978 roku odmówił gry dla swojej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Argentynie na znak sprzeciwu wobec krwawej dyktatury Videli.
„Don Santiago był jedynym mądrym człowiekiem w moim życiu. Osobą ponad wszystkimi innymi ludźmi. Wielkie serce i wielka inteligencja. Wbrew powszechnej opinii nie był upolitycznionym człowiekiem. Jeśli go nie poznałeś, nie wiesz nic o Bernabéu. Czytałem, że był tyranem, że był trudny, że był niesprawiedliwy. Był najuczciwszą osobą, jaką znałem. Kiedy przybyłem do Madrytu miał 80 lat i był w stanie przemawiać przez trzy godziny przed zgromadzeniem. Był w świetnej formie fizycznej i psychicznej. Był skromny. Z wielkim szacunkiem traktował każdego pracownika: zarówno kierownika, jak i ogrodnika”, mówił w 2018 roku w wywiadzie dla El País.
1975: Umiera Franco. Wbrew temu, co powtarzano jeszcze kilka lat temu, Bernabéu nie kazał swoim piłkarzom uczestniczyć w pogrzebie caudillo, o czym zapewniało wielu historyków w filmie dokumentalnym, który został wyemitowany w 2017 roku i odpowiadał o życiu prezesa. Podczas dyktatury Real Madryt zdobył 21 tytułów krajowych. Barça zdobyła ich 20. Dopiero w 1975 roku, w roku śmierci Franco, Real Madryt prześcignął Barcelonę w krajowych tytułach dzięki wygranemu dubletowi.
1
@MeMyselfAndI "Tak, Vinicius często prowokuje rywali, coś dodaje od siebie, potrafi być irytujący i właśnie z tego powodu rasiści pokazują na co ich stać."
Bzdura. Kolega @Weniu5 już Ci wyjaśnił, więc nie będę się powtarzał.
"Tak, rasizm jest wybiórczy i każdy to wie, tylko będzie palił głupa, że tak nie jest."
Kolejna bzdura. Palisz głupa jedynie Ty, bo wymyśliłeś tezę pasującą Ci do narracji. Jak wyżej, kolega Ci wyjaśnił.
"Nie, on symuluje, kłóci się z sędziami i innymi, bo taki jest, a nie przez rasizm."
Bzdura nr 3. Przez lata taki nie był i nagle się zradykalizował, tak? Co Ty opowiadasz w ogóle? A ta część "(...) a nie przez rasizm" nie wiem po co dodana, nie ma sensu w tym zdaniu. Brzmi, jakbym ja oskarżył Viniciusa o rasizm, a Ty byś go bronił.
1
@MOLESTA Koniec dyktatury i powrót demokracji
W ciągu kolejnych piętnastu sezonów i powrotu demokracji w Hiszpanii Real Madryt wygrywa 10 mistrzostw, Barça i Atlético tylko po jednym. Don Balón przeprowadza miniwywiad z prezesem Realu Madryt, w którym ten stwierdza, że jest „apolityczny” i nie utożsamia się z żadną partią. W jednym z ostatnich wywiadów Santiago Bernabéu oświadczył: „Drużyna reżimu? To, co robiły rządy Franco, to wyzyskiwanie nas i nigdy nie dały nam nawet pięciu centów”. Barça uzyskała w czasie dyktatury aż trzy przekwalifikowania gruntów.
Hiszpański historyk, Ángel Bahamonde Magro w swojej książce Real Madrid en la Historia de España opowiada następująco: „Bernabéu zawsze odrzucał struktury organizacyjne narzucone przez reżim na sport. [...] Chemia między Bernabéu a Elolą Olaso nie działała [...] Mianowanie Samarancha delegatem w 1967 roku spotkało się z gratulacjami ze strony klubu [...] Gniew Bernabéu wybuchł, gdy w 1970 roku Joan Gich, który dopiero co był menedżerem Barcelony, został mianowany delegatem krajowym. Bernabéu uznał to za potwierdzenie istnienia spisku”.
Oprócz wspomnianych wcześniej znanych starć Santiago Bernabéu z pułkownikami Franco, jego krytyka reżimu była liczna i częsta. Począwszy od zawoalowanych nieporozumień na początku jego kadencji, poprzez bardziej bezpośrednie starcia o zyski z zakładów piłkarskich w latach sześćdziesiątych, aż po bezpośrednie starcie w ostatnich latach jego życia, zbiegające się z ostatnimi latami samego reżimu.
Wielu Hiszpanów widziało w Bernabéu jedyny autorytet, który mógł rywalizować z generałem Francisco Franco, ponieważ uchodził za jednego z najbardziej charyzmatycznych mężczyzn XX wieku w Hiszpanii. Być może dlatego tak często zdarzało się, że odpowiadał na pytania, które wydawały się być sformułowane dla caudillo. Reżim Franco chciał przywłaszczyć sobie sportowe sukcesy klubu w Europie i wykorzystać je, aby poprawić wizerunek kraju na Starym Kontynencie. Przez długi czas, wśród pewnych ludzi, panowało przekonanie, że Real Madryt jest drużyną reżimu, co było zwyczajnym kłamstwem, ponieważ nie istnieją żadne dowody na to, aby Królewscy otrzymywali jakiekolwiek wsparcie od dyktatury, za to istnieją dowody na to, jak klub cierpiał z jej powodu. Bernabéu był katolikiem i przekonanym monarchistą, namawiał do przywrócenia korony w Hiszpanii, co także nie przysporzyło mu sympatii u Franco i jego zwolenników. Jednak to, co ma fundamentalne znaczenie dla wyjaśnienia konfliktu pomiędzy dwoma najpotężniejszymi instytucjami w kraju, poza Kościołem, to fakt, że Don Santiago nie tolerował braku szacunku dla klubu, który reprezentował.
Bernabéu nigdy nie gryzł się w język, gdy ktoś próbował insynuować, że Real Madryt w jakikolwiek sposób był związany z dyktaturą. Prezes miał w pamięci, że przez Franco ginęli jego przyjaciele i bliscy, a sam klub nigdy nie mógł liczyć na pomoc ze strony dyktatury. Nazywanie dziś Królewskich „reżimową drużyną” i sugerowanie, że była faworyzowana przez Franco, jest niczym innym, jak próbą manipulowania faktami i zwykłym przejawem niewiedzy lub głupoty. A w najbardziej dobitny sposób podsumowywał to niegdyś sam Bernabéu: „Kiedy słyszę, że Real był klubem reżimu, chcę nasrać na ojca tego, kto tak mówi”, co mogliśmy usłyszeć w materiale wyemitowanym przez RealMadrid TV, która odpowiedziała na oskarżenia ze strony Laporty.
Santiago Bernabéu zmarł 2 czerwca 1978 roku. Przez ostatnie miesiące prowadził klub z daleka, ze swojego domu w Santa Pola, gdzie znalazł przystań dla swoich dwóch innych wielkich pasji, rolnictwa i rybołówstwa, wraz z żoną Maríą Valenciano, wdową po najlepszym przyjacielu z młodości. Zostawił jej 300 peset, które miał na koncie i milion peset na czas określony. Co może wydawać się niewiarygodne, nigdy nie otrzymał ani jednej pesety od Realu Madryt. I nigdy nie mógł liczyć na wsparcie od reżimu, któremu wielokrotnie się sprzeciwiał.
1
@Dari0G Nie są to bzdury, to niewygodne fakty i najłatwiej takie nazwać bzdurą.
3
@MeMyselfAndI chyba nie śledzisz zbyt uważnie La Rambli, jeżeli myślisz że @MOLESTA jest w stanie zrozumieć to co napisałeś. Pomijam już fakt, że przeczytanie tego zajmie mu z pół roku. Jego puenta nadal będzie niezmienna "kibicu faszystowskiego klubu" :D
6
@MeMyselfAndI "Niewygodne fakty", dobra. Widzę, że mam do czynienia z zaślepionym fanatykiem, który widzi tylko to, co chce widzieć i potrafi zracjonalizować sobie wszystko. Nie umiesz odnieść się nawet do tego, że Vinicius kiedyś zachowywał się inaczej i nie było takich awantur. Teraz zachowuje się tak, jak zachowuje i nagle są. To nie jest fakt, prawda? Bo przecież wg Ciebie on taki jest i zawsze był. Pomijasz wszystko, co niewygodne dla Brazylijczyka, zamiast tego klepiesz ciągle o rasizmie, zupełnie jak Vini. Zero autorefleksji. Szkoda mi czasu na dyskusje z ludźmi, którzy widzą tylko słomkę w oku bliźniego, a nie dostrzegają belki we własnym. Narta.
0
@MeMyselfAndI Jak zachowuje się jak zwierzę to tak go traktują. Gdyby był normalny i nie żucał ucał się stale do sędziego albo wymuszał faule to by nikt go tak nie traktował. Te swoje bzdury wypisuj na stronie realu.
8
@MeMyselfAndI @MeMyselfAndI bialy rycerzyk wkleil to co napisala mu MADRYCKA PROPAGANDA na stronie reialu madryt autorstwa jednego z czolowych tamtejszych idiotow. buehahahaha no to jest dopiero cyrk. przyszedl tu rycerzyk zasiewac propagande madrycką. ale bialy rycerzyku nie na mnie ta wasza madrycka propagada. znam ja doskonale. ten klub to hanba , rak wspolczesnego sportu, najwieszy w histroii futbolu zlodziej, a jego propaganda nawet dzis, w dzisiejszych czasach ma miejsce (jak chocby zmanipulowane filmiki ktore ten rządowy klub wrzuca na swoich kontach, nie wspominajac o rzeszy podleglych dziennikarzy z marki i asa, dwoch propagandowych tub rzadowego klubu a nawet panstwowej telewizji ktora slynela nie tak dawno z tego ze manipulowala obrazami z meczow reialu - no gdzie sa takie cuda w Europie?). I przecieznie wspominam o historiach takich ze szef hiszpanskiej pilka tebas podczas kazdego wywiadu mowi o tym ze jest kibicem reailu madryt - w normalnych warunkach ktos taki niemialby prawa bytu, ale ze jest kibicem rzadowego klubu wiec moze to mowic.
A fakty sa nieublagane: bernebu byl faszystą i przy okazji byl tez przyjacielem franco. walczyl w wojnie domowej, ale ze byl trzchorzliwym pajacem to przylaczayl sie do faszystowskich wojsk stosunkowo pozno dopiero kiedy zwyciestwo zaczynalo byc pewne. taki bohater jak i caly klub. Dalej, do poczatku lat 50tych ten madrycki klubik nie byl nawet najwiekszym klubem w madrycie bo bylo nim Atletico a co dopiero mowic o Hiszpanii(wystarczy zobaczyc na ilosc zdobytych mistrzstw Hiszpanii). Wtedy wlasnie przejeli reial hiszpanscy faszysci aby zbudopwac klub-panstwo ktory mial byc ikoną ktora ocieplala wizerunek faszytowswskiej Hiszpanii w Europie, ten klub dzieki hiszpanskim faszystom,a dokladniej dzieki faszyscie bernabeu zostal wyniesiony na piedestal. Czy twoj klubik wkleil ci wywiad z dziennikarzem lequipe ktory opisal pewne niewygodne fakty dla reialu madryt z wiazane z pierwszymi edycjami PE, czy jednak tego madrycka propaganda nie zaserwowala swoim kibicom?
1
@Conradxc nastepny kibic klubu ktorego stadion nosi imie faszystowskiego oprycha
1
@MOLESTA Co za ubogie słownictwo, co za potężne kontrargumenty, kultura osobista i jeszcze sugerowanie, że to wymysł realmadryt.pl podczas gdy jak byk podałem źródła. Jesteś ewenementem :-) Twoja alternatywna, bordowa historia jest dość ciekawa, ze sporym zainteresowaniem się ją czyta i potem zestawia z tą prawdziwą, tą która wydarzyła się na prawdę. Jeszcze w jakim pięknym stylu napisana, takim bardzo ubogim i prymitywnym. Możesz pisać więcej? Muszę przyznać, że fakty w powyższych wpisach cię przygniotły i teraz nie wiesz co z tym zrobić, więc posuwasz się do pisania alternatywnych historii. Ale najbardziej lubię styl w jakim to przekazujesz, taki patologiczny ha ha ha :-)
1
@mientusek1407 Faktycznie, Alvesa i Eto'o nie obrażali na tle rasistowskim. Płaczę.
2
@TheAdmiral
Czy były jakieś konsekwencje w postaci ambasadorów kórychś z tych panów? Jakieś banowanie. Akurat zaczęli "walczyć" z rasizmem bo zaczął być atakowany największy prowokator i błazen w tej lidze. Ludzie go po prostu nie lubią, a jadą po jego kolorze bo go to rusza.
4
@MOLESTA Niektórzy ludzie są tak skonstruowani, że jak czują do kogoś bardzo negatywne emocje i chcą tę osobę jak najbardziej dotknąć osobiście to sięgają właśnie po epitety, które obrażają rodzinę lub dyskryminują rasowo nawet jeśli w głębi duszy nie mają nic do osób z innym kolorem skóry. Im bardziej ich poirytujesz i im bardziej będziesz prowokacyjny tym mocniej będą chcieli się odegrać, w każdy możliwy sposób. To nie jest usprawiedliwianie rasizmu tylko stwierdzenie faktu na podstawie obserwacji ludzkich zachować. Warto zauważyć, że nawet w RM grają jeszcze Alaba, Rudiger, Rodrygo, Eder Militao, Mendy, Thouameni czy Camavinga, a afera rasistowska skupia się na jednym Viniciusie.
1
@MOLESTA Bo szuflą karmiony się wszedzie pruje!
1
@MOLESTA Tak trochę z szyderą.Yamal jest brązowy,a Vinicius jest czarny...
1
@MOLESTA A najgorsze jest to, że pajac został twarzą komisji antyrasistowskiej FIFA.
Czego to dowodzi? Że nikt się nie zastanawia nad źródłem problemu (prowokacyjne zachowanie cyrkowca), tylko reaguje na sytuacje dziejące się "tu i teraz".
Nie to co La Rambla... Tej nie da się oszukać. :-)
Komentarz usunięty przez użytkownika
2
@MeMyselfAndI Ta? Macie 3/4 czarnoskórej kadry czemu ich nie wyzywają od małp tylko Viniciusa? xD
0
@Emhyr Wyzywają od małp pewnie dlatego, bo są upośledzeni, niewychowani, ograniczeni, niedouczeni? Jest jeszcze wiele więcej innych przymiotników opisujących takich ludzi.
2
@MeMyselfAndI Ale wyzywają tylko Viniciusa rozumiesz to? Zastanów się dlaczego akurat jego.
3
@MeMyselfAndI @MeMyselfAndI wytłumacz mi jaka logika się posługujesz pisząc że wyzywanie matek jest normalnym wyzwiskiem a obrażanie bo ktoś jest czarny jest czymś gorszym i za to to tobie było wstyd? Z tego co piszesz piłkarze muszą być odporni na to gdy obraża się im matkę ale odgłos małpy jest już niedopuszczalny.
Ja nie widzę żadnego problemu w takim wyzywaniu czarnych jeśli dopuszczamy takie chamstwo jak wyzywanie matek i inne chamskie przyśpiewki. Nie uważam żeby zwracanie uwagi na to że ktoś ma inny kolor skóry było większym skandalem i bardziej naganne. Niech czarni będa zatem odporni na takie chamstwo. W końcu mają kolor skóry który jest podobny do kolor skóry małp więc są tak prowkowani. A jeśli chcesz z takim chamstwem walczyć to tak samo trzeba zwalczać obelgi pod adresem matek i inne chamstwo na stadionach a nie jedno uważać za normalne i człowiek ma być odporny a drugie za niedopuszczalne.
Rasiści niczym nie różnią się od ciebie. Jedni wyzywają bo ktoś ma inny kolor skóry a ty nie widzisz problemu gdy ktoś komuś obraża matkę i myślisz że to normalne i czlowiek ma być odporny.
0
@Bowyzszaszkola Wyraźnie napisałem: wyzywać go "normalnie", czyli klasycznie jak na stadionach, choć uważam, że akurat wjazd na rodzinę jest praktycznie na równi z rasizmem. Cudzysłów zakładam, że wiesz co oznacza. Z chęcią bym czytał artykuły o tym jak karani są ci wjeżdżający na rodzinę (zwykle na matkę).
0
@Emhyr Bo prowokuje i nie zmienia to faktu, że od byle gównianych prowokacji małpim rozumkom uruchamia się rasizm, bo widzą, że inne wyzwiska nie działają. To jest dopiero ograniczenie i Vinicius przy tym to pestka.
1
@MeMyselfAndI No właśnie prowokuje jakby nie pajacował i nie prowokował nonstop kibiców to by i nie było wyzywania. Oko za oko ząb za ząb z kibicami się nie zadziera bo nie masz życia.
4
@MeMyselfAndI "1975: Umiera Franco. Wbrew temu, co powtarzano jeszcze kilka lat temu, Bernabéu nie kazał swoim piłkarzom uczestniczyć w pogrzebie caudillo, o czym zapewniało wielu historyków w filmie dokumentalnym, który został wyemitowany w 2017 roku i odpowiadał o życiu prezesa. Podczas dyktatury Real Madryt zdobył 21 tytułów krajowych. Barça zdobyła ich 20. Dopiero w 1975 roku, w roku śmierci Franco, Real Madryt prześcignął Barcelonę w krajowych tytułach dzięki wygranemu dubletowi."
- Kiedy propaganda Madrycka wejdzie za mocno. Barcelona miała 9, a
Real 17.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_Hiszpanii_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej_m%C4%99%C5%BCczyzn
Jak masz problem z wikipedią to dam z rm i z naszej strony.
https://www.realmadryt.pl/tekst/91184-czesc-vi-era-hipisow-1962-1977
Część z tego: W 1976 roku Real zdobywa kolejny tytuł mistrzowski, już 17. w historii.
https://www.fcbarca.com/trofea.html
4
@MeMyselfAndI szczęśliwie nie jest Ci wstyd, kiedy jesteś wśród kibiców klubu którego ultrasi hajluja i gadają o białej rasie. Nieco tu niekonsekwencji.
0
@Bagsik88 Przecież masz jak byk napisane "tytułów krajowych", czyli mistrzostwa i puchary króla, które wtedy nazywały się pucharem generała, więc prestiż ich był niemal identyczny co mistrzostwo. I dalej jest to fakt, że Barcelona miała więcej trofeów krajowych za Franco i dopiero na koniec dyktatury, po śmierci Franco Real ją przegonił. Czego nadal nie kumasz?
0
@AxelF A to coś aktualnego, bo nie śledzę co robią ultrasi i jeśli to coś świeżego to wstyd i żenada. W sumie nawet jeśli sprzed 50 lat, to jest to nie na miejscu. Nie popieram tego i się nie utożsamiam. Chętnie o tym przeczytam.
0
@MeMyselfAndI Nauczę Cię czegoś na temat łaciny podwórkowej. Idziesz sobie szemraną ulicą, napotykasz typowego dresika-Sebę któremu z jakieś powodu nie spodobało się to, jak na niego patrzysz. Dresik rzuca Ci "co się gapisz, pedale?". Sebik nie jest w tej sytuacji homofobiczny bo nie ma cię tak na prawdę za pedała, nie ma nawet pojęcia jakieś orientacji jesteś. Używa zwrotu który jego zdaniem W TWOJEJ głowie cię obrazi. I dokładnie to samo dzieje się z Viniciousem na stadionach. Ludzie mają gdzieś czy jest biały czy czarny. Ale że jest czarny i historycznie istniało takie zjawisko jak rasizm to podpinasz się pod ten język mając kogoś skrzywdzić słownie. Tu wcale nie zachodzi jakaś niechęć rasowa - to jest niechęć osobista. Tak samo jak w internecie dzieciaczki piszą "konus" na Messiego nie dlatego, że mając coś do osób o niskim wzroście, ale dlatego, że wydaje im się że dla nich to będzie obraźliwe. / Są rasiści na tym świecie, ale przykład tego jak wielu czarnoskórych piłkarzy gra w la liga widać dobitnie, że czasy się zmieniły. Jest to dla ludzi naturalne, że ci ludzie nie są ani w ułamku od nas mniej godni człowieczeństwa. Natomiast gdy czarny podpadnie takim idiotom, to skorzystają z tekstów uznawanych za rasistowskie aby wywołać reakcję, nie kryje się za tym wcale nienawiść wobec osób innego koloru skóry. Czy wyraziłem się jasno?
0
@MOLESTA, Vinicjusz po prostu jest irytujący i te odzywki w kierunku sędziów gdzie pluje im na twarz. #Vini < Lamine
0
@mientusek1407 Hiszpanie to rasiści i wiadomo to nie od dziś. Bierzesz pod uwagę, że te 15-18 lat temu (gdy obrażany był Eto'o) okoliczności były inne - ze względu na mniejszą świadomość dotyczącą rasizmu? Dzisiejszy wydźwięk jest odmienny, takie sytuacje są natychmiast nagłasniane, choćby przez to, iż media społecznościowe przyśpieszyły przepływ informacji, a środowiska skrajnie lewicowe nabrały na sile.
Domyślam się, że gdy Eto'o schodził z boiska i krzyczał: "no mas" to wam nie przeszkadzało, natomiast gdy robi to Vinicius to jest małpą i pajacem - a to najłagodniejsze określenia. Oczywiście zachowanie Samuela zawsze było wzorowe, choćby poprzez śpiewanie "Madrid, cabron, saluda al campeon", co całkowicie odróżnia go od Viniego, prawda?
Mam nadzieję, że wynika to z faktu, iż większość z użytkowników La Rambli w czasach, gdy obrażali Eto'o nie było jeszcze kibicami Barcelony, co łatwo można potwierdzić na Twoim profilu. Myślę nawet, że wielu stąd nie było jeszcze na świecie.
@Emhyr No tak. Rudigera w Kadyksie nie obrażali. Przestaniesz kłamać?
Ah, dobra, doczytałem: "z kibicami się nie zadziera bo nie masz życia". To cię podsumowuje. Nie musisz odpisywać.
1
@MeMyselfAndI To chyba w Madrycie tak twierdzą aby pasowało do narracji z tymi pucharami, że tak samo ważne. A tytuły krajowe czemu tylko dwie oznaczają innych już nie? Też ma pasować do narracji? A swoją drogą też się nie zgadza ta propaganda Madrytu.
1
@MeMyselfAndI https://pl.wikipedia.org/wiki/Puchar_Kr%C3%B3la
W razie wątpliwości. Więc propaganda Madrytu nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa. Real miał 17 lig i 13 CdR( czy nazywaj sobie jak chcesz do narracji), a Barcelona 9 lig i 17 CdR ( czy nazywaj sobie jak chcesz do narracji) do śmierci Franco.
0
@TheAdmiral
Cała ta reakcja fifa i ta otoczka co się stworzyła wokół Viniciusa jako męczennika, robienie go ambasadorem to gruba przesada. Ja sie boje, że teraz typ będzie mógł być bezczelny do granic. Już ostatnio nie dostawał kartek za impulsywne zrywy do sędziego i narzekania czy prowokowanie rywala w tym odpychanie go itp. Wielu czarnoskórych grało w La Liga, piłkarsko na wyższym poziomie. Neymar też nie raz był obiektem wyzwisk kibiców na tle rasowym - obrażali go od małp i nikt go ambasadorem nie mianował i nie dawał tarfy ulgowej. Ty wiesz, że te okrzyki w dużej mierze wychodzą z tego, że tak jak ktoś napisał, sam Vini mówił, że nie ruszają go wyzwiska tj. (skur****, kur***). Jeżeli chodzi o kolor skóry to już go to boli. To jest piłkarz znienawidzony przez samych piłkarzy. Ty to widzisz? Tragedia, teraz chłop będzie mógł robić co chce na boisku. Jasne jest, że rasizm trzeba tępić, ale ścieżkę którą obrała fifa i hiszpańska federacja jest najgorsza jaką mogli podążać.
1
@mientusek1407 Akurat jeśli chodzi o Eto'o i Alvesa, to ci panowie byli obiektem zachowań rasistowskich, ale żaden z nich tak nie skomlał jak Vini, nikt nie powoływał żadnych komisji. Dani sytuację z bananem wręcz obrócił w żart, po prostu go zjadając.
0
@th@les
Dokładnie o to mi chodziło. UEFA ani FIFA ani żadna organizacja nie podjęła kroków. A największy prowokatorek jest broniony. Śmieszne to wszystko.
0
@MeMyselfAndI "Tak, Vinicius często prowokuje rywali, coś dodaje od siebie, potrafi być irytujący i właśnie z tego powodu rasiści pokazują na co ich stać.
1. Czyli wyzwiska na tle rasowym są "be", ale liczne, CELOWE PROWOKACJE innych piłkarzy są dla Ciebie jak najbardziej super i akceptowalne. Wspaniałe wybiórcze podejście do dwóch jednakowo złych zachowań i niesamowicie elastyczny kręgosłup moralny. Gratuluję.
"Pytanie czemu się tego ludzie dopuszczają? Że zwykłe prowokowanie jakiegoś piłkarza potrafi małpie rozumki tak rozjuszyć...".
2. ZWYKŁE PROWOKOWANIE? Czy Ty człowieku w ogóle rozumiesz sam co Ty piszesz?
3. "Małpie rozumki" - to co właśnie napisałeś to RASISTOWSKA OBELGA w stronę moją, innych użytkowników tej strony oraz kibiców innych drużyn niż Real Madryt. Zgłaszam Twój komentarz i mam nadzieję, że dostaniesz bana za rasizm.
0
@Bagsik88 Powiedz jaka propaganda Madrytu? O czym dokładnie piszesz i czemu wypisujesz wszystkie trofea skoro mowa o dyktaturze/reżimie, który zaczął się w 1939 roku. W latach 1939-1975 Real wygrał 6 Pucharów, 13 mistrzostw i 1 Copa Eva Duarte przy czym 1 Puchar i 1 mistrzostwo właśnie w 1975, czyli w roku śmierci Franco i dopiero w tym roku Real prawie dogonił Barcelonę w tytułach krajowych 21-20 dla Barcelony w 1975, a wyrównał rok po śmierci Franco w 1976 roku - 21-21. Barcelona w tym czasie 9 Pucharów, 8 mistrzostw i 4 Copa Eva Duarte. Nie widzę żadnej propagandy, tylko fakty m.in. dzięki twoim linkom do wikipedii. Nie licząc Copa Eva Duarte, to jest tak jak napisane w tekście, dopiero w roku śmierci Franco (1975) Real przegonił Barcelonę w trofeach krajowych, dzięki dubletowi w tamtym roku: 19-17, bo było 17-17. Licząc ten puchar (odpowiednik Superpucharu Hiszpanii) Real wyrównał liczbę trofeów krajowych dopiero rok po śmierci generała w 1976, a przegonił w 1979 roku.
0
@MOLESTA nie chodzi o rasizm, jakby go wyprowadzaly z rownowagi lizaki to bo rzucali w niego czupaczupsami. Czasem zachowuje sie jak kretyn i zamiast zamknac usta "rasistom" strzelajac hattricka to pajacuje i tak to wygląda, juz pomijajac to wsród kogo jest najwiecej rasistow :D
0
@prodigy Masz rację, rasizm, a jakieś boiskowe prowokacje piłkarza są jednakowo złe, to ten sam poziom złego zachowania :-) Gratuluję jakże celnego porównania. Tak, to zwykłe prowokowanie, bo jakie inne? Jakieś niezwykłe? Co takiego dostrzegasz w wymachiwaniu rękami Viniciusa czy "wielką twarzą" jak ma pretensje do kogoś jak nie zwykłym prowokowaniu? W ogóle czy Vinicius sam zaczyna prowokować kibiców czy po prostu odpowiada na ich krzyki, wyzwiska różnymi gestami? To, że wymachuje rękami czy startuje do piłkarzy/sędziego, to jak sam opis sytuacji mówi, startuje do piłkarzy/sędziego, a nie do kibiców.
Wolny, wielojęzyczny Wikisłownik - "dostać małpiego rozumu" - zacząć się zachowywać w sposób dziwaczny lub nieobliczalny, stracić rozsądek, panowanie nad sobą, zwariować. Także zgłaszaj, powodzenia.
0
@TheAdmiral Na jednym stadionie go obrażali i tyle? W Madrycie Araujo też obrażali i co XD
2
@mientusek1407 W sensie? Ze względu na fakt, iż Viniciusa nie ruszają wyzwiska dajesz przyzwolenie na obrażanie go na tle rasowym? Co to znaczy: "nie dostawał kartek"? W zeszłym sezonie Vinicius zebrał 10 kartek. Większość za protesty i niesubordynację względem arbitra.
Czterech najczęściej faulujących piłkarzy La Liga to Trejo, Oscar Valentin, Gavi, Mikel Merino. Tylko Oscar Valentin otrzymał więcej kartek niż Vinicius. Gavi tyle samo, natomiast Trejo (9) i Mikel Merino (6!!!) mniej. Najczęściej FAULOWANY zawodnik ma porównywalną ilość kartek (lub mniej) co najczęściej FAULUJĄCY. Rozumiesz absurd? To tylko udowadnia, że w La Liga chroni się bandytów, którzy notorycznie przekraczają przepisy.
A Espanyol otrzymywał kary za obrażanie Neymara na tle rasowym.
@th@les No tak. Eto'o schodzący z boiska "nie skomlał jak Vini". Dani Alves tak bardzo obrócił to w żart, że po incydentatch z Vinim stanął za swoim krajanem i powiedział: "Europa jest pełna rasistów".
Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że Vinicius sam powołał się ambasadorem i sam zwołał komisję.
0
@TheAdmiral
Nie daje pozwolenia, ale wybrali najgorsza możliwą postać do tego i oparli to na precedensie meczu z Valencia? Nie dostawał kartek, znaczy że dostawał nieadekwatnie mało. Vinicius ma tą samą mame co Pinokio. Jest zwyczajnie pajacem. Typ jest chodzącą szują i ktoś kto ogląda mecze widzi jakim gigantycznym prowokatorem jest Vinicius. To, że La liga chroni bandytów to było widać nawet w naszym meczu Getafe. Vinicius zaskarbił sobie nienawiść piłkarzy przez swoje chamskie zachowania. Vinicius jako ambasador związany z walką z rasizmem, to jak prostytutka broniąca cnoty. Sam jakbym grał to leciał bym typa równo z murawą. Ciskał bym korkami w jego kostki aż by spokorniał. Tyle że ten typ robi sie coraz bardziej bezczelny. Szacunek nawet jak jesteś lepszy od innych musisz mieć. To jest to czego czasami nie było widać po Ronaldo, a miał to Messi.
1
@MeMyselfAndI Propaganda Madrytu to z pucharami - teraz rozumiesz? Znowu kłamiesz z tymi tytułami. Ja ci daje konkretne źródła, a ty piszesz, że tak nie było. Do tego napisałeś 21-20 w śmierć Franco w tytułach krajowych, więc jak to rozumieć? I Franco rządził przez 1936.
0
@Bagsik88 W latach 1936-1939 była wojna domowa i dyktatura zaczęła się w 1939 roku. No tak, w roku śmierci Franco (1975) Barcelona miała 21 trofeów krajowych (9+8+4) i Real 21 (6+14+1) z tym, że właśnie dopiero w roku jego śmierci Real wyrównał ten wynik, dzięki dubletowi (jednak nie rok później). Dlaczego kłamię z tytułami?
1
@MeMyselfAndI Napisałeś o rządach Franco. Czekam na potwierdzenie tych tytułów. Na początku były to tytuły krajowe, potem dwa, teraz już trzy. Oficjalne źródła pokazują co innego niż propaganda Madrytu.
0
@MeMyselfAndI XD mocno wypaczony sposób myślenia. Ale dobra, nie było rozmowy, broń sobie tego Vinicjusza. Tutaj raczej nikogo i tak nie przekonasz, że on taki biedny, pokrzywdzony i niewinny. Jak dla mnie to zwykły kretyn, któremu się od popularności w dupie poprzewracało. A przynajmniej tak się zachowuje... W dzisiejszych czasach wszystko można pięknie podpiąć pod rasizm, to łatwe, wygodne, a na dodatek jak widać skuteczne. Na szczęście większość ludzi jednak rozumie ten problem inaczej niż Ty.
0
@prodigy "Na szczęście większość ludzi jednak rozumie ten problem inaczej niż Ty." A nie jest dokładnie na odwrót? Patrząc na wszystkie komisje, wsparcie dla Viniciusa, a potem porównując to do kilkudziesięciu czy kilkuset ograniczonych osób, jedynie co potrafiących to łatwo dać się sprowokować czego wynikiem są rasistowskie okrzyki czy zachowania. Zdecydowanie więcej jest takich jak ja, którzy tępią rasizm i dostrzegają złe zachowanie Viniciusa, ale nawet do głowy by nie przyszło porównywać do siebie piłkarskie prowokacje do takich zachowań i jeszcze trzymać stronę patologii.
1
@MeMyselfAndI Stary, dla Ciebie zachowanie tego pajaca na boisku jest "zwykłą prowokacją", jak sam napisałeś :) Więc depenalizujesz i usprawiedliwiasz coś, co powinno się tępić i surowo karać. Zwykłe hamstwo i niesportowe zachowanie, które jest godne pożałowania. Idąc Twoim tokiem rozumowania w ten sam sposób można uznać, że nazywanie kogoś małpą, kto ZACHOWUJE się jak małpa, tj. wymachuje rękami na prawo i lewo, toczy pianę z ryja, wrzeszczy na boisku jakby obdzierali go ze skóry przy każdej możliwej okazji, nie jest rasizmem tylko ZWYKŁYM WYZWISKIEM. Na dodatek jeszcze adekwatnym do jego poczynań. Ale tego Ty już nie widzisz :) Ja natomiast odróżniam zachowania ludzi, którzy otwarcie mówią, że nienawidzą czarnych i nawet sami nie wiedzą dlaczego, od zachowań ludzi, których taki zj*b jak Vini prowokuje do tego żeby mu parę ciepłych słówek powiedzieć. I tyle.
2
@MeMyselfAndI
Trochę informacji o ultrasach z Madrytu, z pierwszych wyników googla. Nie trzeba dużo szukać.
https://www.encyclopedia.com/politics/legal-and-political-magazines/ultras-sur
Masz tu mały wycinek:
"What is most shocking about this group is that it not only has formal ties to the club (as many Italian Ultras do to their own), but has its own offices in Madrid's Bernabéu Stadium in which they store pamphlets, drums, megaphones, and flags bearing General Franco's shield and other neo-Nazi symbols. After home matches, they have been known to organize hunts of blacks, prostitutes, tramps, gays, and supporters of other clubs. Among their favored chants is: "Six million Jews to the gas chambers."
Poszukaj sobie też zdjęć, jest ich w necie mnóstwo. Nawet piłkarzy Realu przyodzianych w ich szaliki.
Nie jest i nigdy nie było żadną tajemnicą, że Ultras Sur razem z Frente Atletico (ATM), Brigadas Blanquiazules z Espanyolu i Yomus z Valencii to są najwięksi faszole w Hiszpanii.
1
@MeMyselfAndI "No tak, w roku śmierci Franco (1975) Barcelona miała 21 trofeów krajowych (9+8+4) i Real 21 (6+14+1) z tym, że właśnie dopiero w roku jego śmierci Real wyrównał ten wynik, dzięki dubletowi (jednak nie rok później)".
"Przecież masz jak byk napisane "tytułów krajowych", czyli mistrzostwa i puchary króla, które wtedy nazywały się pucharem generała, więc prestiż ich był niemal identyczny co mistrzostwo. I dalej jest to fakt, że Barcelona miała więcej trofeów krajowych za Franco i dopiero na koniec dyktatury, po śmierci Franco Real ją przegonił. Czego nadal nie kumasz?".
"W latach 1939-1975 Real wygrał 6 Pucharów, 13 mistrzostw i 1 Copa Eva Duarte przy czym 1 Puchar i 1 mistrzostwo właśnie w 1975, czyli w roku śmierci Franco i dopiero w tym roku Real prawie dogonił Barcelonę w tytułach krajowych 21-20 dla Barcelony w 1975, a wyrównał rok po śmierci Franco w 1976 roku - 21-21. Barcelona w tym czasie 9 Pucharów, 8 mistrzostw i 4 Copa Eva Duarte. "
Czyli jasno wynika jak zdanie zmieniłeś. A teraz zajmiemy się tym co faktycznie wygrali, a nie co głosi propaganda Madrytu.
Real wygrał 14/15 mistrzostw(75/76 ostanie z tego okresu), 6 Pucharów, 1 COPA EVA DUARTE = 21/22.
Barcelona wygrała 8 mistrzostw, 9 Pucharów, 3 COPA EVA DUARTE = 20.
https://www.transfermarkt.pl/fc-barcelona/erfolge/verein/131
https://www.transfermarkt.pl/real-madrid/erfolge/verein/418
https://www.fcbarca.com/trofea.html
Co jeszcze Barcelonie doliczamy by pasowało do tego co napisałeś?
0
@Bagsik88 Skąd wziąłeś, że Barcelona ma 3 Copa Eva Duarte skoro ma 4?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Copa_Eva_Duarte
1975/76 zaliczamy do trofeów po śmierci Franco. Nie musisz manipulować, wszystko jest w statystykach. Dlaczego wcześniej wrzucałeś wikipedię, a teraz jeśli chodzi o ten puchar to ją ominąłeś? Także jest tak jak napisałem - 21-21 z tym, że Real dogonił Barcelonę akurat w roku w którym zmarł Franco dzięki dubletowi, a przegonił 4 lata później w 1979.
1
@MeMyselfAndI Podałem dwa źródła, ale niech będzie 21-21( czy 22-21?), napisałeś coś innego. Wcześniej jakbyś nie widział nie podałem samej wikipedii.
1
@MeMyselfAndI Jak się odniesiesz do swoich manipulacji?
0
@Bagsik88 Przecież to ty podałeś nieprawdziwe dane i na mnie jeszcze zwalasz manipulację? Po co brniesz, skoro dobrze wiesz że nie masz racji, wszystko wyżej opisałem, sam potwierdziłeś 21-21 i to w roku śmierci Franco dopiero Real doszedł Barcelonę, a przegonił 4 lata później. Koniec tematu. Tu wszystko jest jasne.
1
@MeMyselfAndI :D Czyli według ciebie ile jest tt tytułów krajowych? Jakoś klubowe źródła mi rację przyznają.
0
@mientusek1407 Nie no, sorry, ale zdaniem "ciskał bym korkami w jego kostki aż by spokorniał" eliminujesz się z jakiejkolwiek dyskusji i stawia Cię to w tym samym szeregu, co podludzi z trybun obrażających Viniciusa na tle rasowym.
"Szacunek nawet jak jesteś lepszy od innych musisz mieć. To jest to czego czasami nie było widać po Ronaldo, a miał to Messi."
O Jezu, widzę, że zaczynamy bawić się w utrwalanie stereotypów. Ronaldo zły chłopiec, Messi ten dobry. Zdążyłeś zapomnieć o tym co działo się 9 miesięcy na Mundialu po meczu z Holandią? Pewnie nie pamiętasz "Ty jesteś naprawdę bardzo słaby" do Alvaro Gonzaleza? Piękny przykład pokory.
Każdy wielki ma swoje skazy, rysy. Wystarczy spojrzeć na Jordana, Bryanta, Djokovicia. Ronaldo i Messi nie są wyjątkami. I nie mam z tym żadnego problemu. Mam problem z powielaniem kłamstw.
Kończę.
0
@TheAdmiral
Pamiętaj, ze na szacunek trzeba zasłużyć . Nie mówię, że Viniciusa powinno się wyzywać, ale dlaczego teraz taka szopka? Dlaczego na jego przykładzie? Ja dalej jestem tego zdania ze chłop ma parasol ochronny i nie podoba mi się to.
1
@MeMyselfAndI Ja to bym jeszcze doliczył Puchar Katalonii, wtedy propaganda Madrytu mogłaby ferować teorię, że to Barcelona więcej wygrała w czasach Franco.
Na czym się opieramy? Na źródłach klubowych czy innych z tymi trofeami?
0
@TheAdmiral Świetny przykład z tym Gonzalezem XD Gonzalez wjechał Messiemu na wygląd, jego wzrost, chciał go ośmieszyć i sprowokować, wyśmiewając coś na co Messi nie miał wpływu i coś co jest pokłosiem jego choroby, poniekąd Gonzalez wyśmiał jego chorobę, co jest jednym z najgorszych przykładów chamstwa, Messi skomentował jego nikłe umiejętności piłkarskie, odpowiadając „a ty jesteś słaby”, co było chyba najłagodniejszą ripostą, a sam Gonzalez przyznał, że Messi miał rację. Holandia i Argentyna to ciekawy temat, zapomniałeś chyba jak Holendrzy zachowywali się przed meczem, chamskie zagrywki i komentarze Van Gaala, Messi odpowiedział na nie w najlepszy możliwy sposób, strzelił bramkę i pokazał Van Gaalowi kto tutaj rządzi, to była też odpowiedź na to jak Van Gaal w chamski sposób potraktował Riquelme. Co do Weghorsta, Weghorst prowokował Messiego w trakcie meczu, i to samo robił w trakcie słynnego wywiadu Messiego, gdzie ten zwrócił się bezpośrednio do niego. Weghorst później zgrywał niewiniątko, Messi powiedział, że jeśli nie szanujesz mnie, ja nie szanuje ciebie, więc przykłady które podałeś można potłuc o kant dupy. Messi przy Ronaldo to faktycznie grzeczny chłopiec, ten stereotyp nie wziął się znikąd. Można wymieniać pojedyncze przypadki gdy Messi nie okazywał szacunku, ale te które wymieniłeś ze względu na szerszy kontekst zwyczajnie się nie nadają, ale odpały Messiego to nic w porównaniu z tym co odwalał Ronaldo na przestrzeni całej swojej kariery, w każdym stereotypie jest ziarenko prawdy i nie biorą one się z niczego, ten stereotyp, pomijając drobne wyjątki, jest jak najbardziej słuszny.