La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1433 Culés

7

Wierzycie w zbawienie...

Życie po smierci...

1

@DiSBlaDE

Czy żyjecie tak, jakby po wszystkim była tylko cisza?
Jakby dusza gasła razem z oddechem?

Bo niestety. Ale umiem w to uwierzyć.

Że to wszystko – miłość, cierpienie, nadzieja znika bez śladu, po śmierci.

To byłoby zbyt puste.
Zbyt okrutne.
Zbyt... bez sensu.

Ale obecnie nic nie przemawia za tym by było i inaczej.

12

@DiSBlaDE Nope, zjadają nas robaczki i elo, koniec

0

@marcin62 dokładnie.

13

@DiSBlaDE Ja wierzę!

2

@DiSBlaDE Wątpię.

9

@DiSBlaDE Wierzę.

11

@DiSBlaDE Ja wierzę. Nie po to w życiu wszystko jest po coś, żebyśmy po śmierci bezpowrotnie znikali.

4

Wierzę w reinkarnację.

1

1

2

@DiSBlaDE ja nie wiem co w TV mówią bo nie oglądam

1

@DiSBlaDE Oczywiście, że tak.

2

@DiSBlaDE Skoro ok...to ok xd

3

@DiSBlaDE Taka koncepcja jak opisana przez mnicha buddyjskiego w ostatnim sezonie White Lotos do mnie przemawia. Jest ona zgodna z większością religii. Również nauka coraz częściej zwraca się ku pomysłom, że świadomość jest podstawową tkanką świata, wszystko jest świadome itd. Nawet tacy harkorowi ateiści jak Sam Harris ostatecznie zdają się to czuć.

4

@DiSBlaDE Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swojego dał, aby KAŻDY kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne. Jana 3:16
Wszystko jest zapisane w Nowy Testamencie. Zachęcam do czytania i poznania prawdy.

0

@YeastMoss opisz trochę szerzej temat, bo ciekawe.

1

@YeastMoss ateista to też formułka napisana przez kogoś.

Osobiście nie wierzę by po smierci cokolwiek się zadziało z moją świadomością. Po prostu przepada.
Nie mam problemu, ze ktoś w coś lub kogos wierzy jego problem:D
Co nie znaczy, ze jestem obojętny dla tego świata ludzi i zwierząt.

Już nie pamiętam kto to powiedział. Ale, ze przeżyjemy życie każdego człowieka po naszej śmieci, który już się narodził przed naszymi narodzinami.

0

1

@marcinbarca1984 dokładnie, czytajcie pismo święte, nawet jeśli nie wierzycie.

konto usunięte

1

@DiSBlaDE
Co wy bierzecie ^⁠_⁠^ żyjesz i umierasz taka kolej rzeczy, czy wierzysz czy nie nie ma znaczenia tak samo czy masz dużo kasy czy nie i tak umrzesz

0

@DiSBlaDE Na pewno wierząc łatwiej jest przejść przez życie i się przygotować ,zaakceptować śmierć

0

@19Macio93 co miałeś na myśli co "My" bierzemy, rozwin swoją myśl.

Jestem tego samego zdania co Ty. Temat się zamyka wraz z twoimi powiekami.

6

@DiSBlaDE dla mnie to jakby spytać czy wierzę w jednorożce - nie spotkałem żadnych danych kierujących mnie w stronę przekonania, że istnieje coś po śmierci.

1

@DiSBlaDE
"to już jest koniec nie ma już nic
jesteśmy wolni możemy iść
to już jest koniec możemy iść
jesteśmy wolni bo nie ma już nic"
w to wierzę :)

a tak poważnie.
po co nam jakieś zbawienie?
by żyć wiecznie w towarzystwie ojca sadysty?
jako ludzie mamy dużo wyższe standardy moralne niż "bóg".
w naszym ludzkim świecie nieudzielenie pomocy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia jest karalne. Zgodnie z KK, osoba, która nie udziela pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, może podlegać karze pozbawienia wolności do lat 3.
i dotyczy to nas szaraczków nie tak litościwych, miłosiernych i wszechmogący jak pan bozia.

3

@michal26 Nie pogodziłem jeszcze wszystkich wątków i mam zdecydowanie za małą wiedzę na każdą składową, żeby łączyć teraz neurobiologię, teorię świadomości i buddyzm :P

Punktem wejścia był dla mnie artykuł w Przekroju, gdzie pewien filozof wyznał, że nie wierzy, że świadomość jest tworzona przez mózg. Zupełnie mnie to rozbroiło, bo ucząc się przez lata biologii, potem studiując medycynę z całą neuroanatomią i neurofizjologią podobne stwierdzenie nie przyszło mi do głowy. Ostatecznie mimo oporu musiałem uznać, że choć mózg jest co prawda potrzebny do odbierania świata zmysłami, to nie ma faktycznie dowodu, że całe "pole świadomości" istnieje właśnie w nim.

Potem natknąłem się na YouTube na Donalda Hoffmana. To naukowiec, który początkowo zajmował się fizjologią wzroku i wykazywał, że świat wygląda zupełnie inaczej dla różnych organizmów, ponieważ różnią się one budową układu wzroku i nerwowego. Stało się to dla niego wstępem do interesującego założenia: skoro organizmy wyewoluowały, aby przetrwać i skutecznie działać w środowisku, nie ma powodu, aby sądzić, że ich zmysły odzwierciedlają obiektywną rzeczywistość. Wręcz przeciwnie, według niego poznanie obiektywnej prawdy z dużym prawdopodobieństwem nie byłoby adaptacyjne. Może być więc tak, że nawet najgłębsze fakty, które formułujemy o strukturze świata, to tylko przystosowawcze uproszczenia, modele, które umożliwiają nam przeżycie i komunikację, ale nie dotykają rzeczywistości samej w sobie. Efektem tego ograniczenia są paradoksy i sprzeczności, które ujawniają się, kiedy próbujemy dojść do fundamentów bytu.
Wchodząc w interakcję z otoczeniem, nasze mózgi tworzą użyteczną reprezentację, coś w rodzaju historii o przedmiotach (np. twardy grunt, po którym można iść), ale na poziomie bardziej fundamentalnym te przedmioty nie istnieją jako takie, są jedynie zbiorem oddziaływań czy korelacji, które interpretujemy w kategoriach przestrzeni, energii i cząstek (ale to również nasze subiektywne kategorie). Twardy grunt to jedynie relacja w interfejsie percepcji, a u podstaw nie ma żadnego możliwego do konceptualizacji, obiektywnego charakteru, który przypominałby nasze wyobrażenia. To prowadzi do wniosku, że materializm może być niepełny lub wręcz błędny. Rzeczywistość może być czymś w rodzaju interfejsu użytkownika świadomości. Zbiorem ikon, które ewolucyjnie umożliwiły nam skuteczne działanie, ale nie ujawniają natury świata samego w sobie. W tej koncepcji świadomość nie jest produktem materii, lecz odwrotnie, stanowi podstawową strukturę bytu, z której wyłaniają się wszystkie zjawiska. To taka współczesna wersję idealizmu (jak jaskinia platońska), gdzie świat fizyczny jest cieniem pierwotnej świadomości.

Drogi Hoffmana i Harrisa przecięły się przez żonę Harrisa, która zainteresowała się ostatnio tematem świadomości i publikuje na ten temat książkę. Koncentruje się ona bodajże na naukowcach, którzy teraz świadomość chcą badać na głębszym poziomie. Harris był raczej sceptyczny co do Hoffmanna, ale w swoich ćwiczeniach medytacyjnych (appka Waking Up) ma techniki pozwalające lepiej zrozumieć czym jest świadomość i oddzielić ją od fizycznego poznania.

Z kolei serial miał taką scenę, gdzie mnich opowiada o wyobrażeniu życia po śmierci. Szło to mniej więcej tak: wszyscy jesteśmy jak krople wody, które na chwilę odprysnęły od powierzchni oceanu i możemy odczuć przez chwilę swoją indywidualność. Nieuchronnie jednak znów wpadniemy w wielki ocean i połączymy się ze Wszystkim tak, jak byliśmy jednym przed narodzinami.

Mam nadzieję, że udało mi się chociaż zarysować perspektywę, że te wątki są powiązane i dają się uformować w jeden, spójny pogląd na temat świata. W samej rzeczy to jednak zbyt obszerne, a ja nie mam kwalifikacji, żeby o tym wykładać. To raczej klocki, którymi bawię się w czasie wolnym i mam dziecięcą radochę, jak uda mi się je połączyć w sensowną konstrukcję ;) Doszedłem przy tym do wniosku, że historia stworzenia świata z Księgi Rodzaju (czyli też mezopotamska historia o stworzeniu) jest niezwykle spójna jako historia o powstaniu ludzkiej świadomości.

2

@DiSBlaDE jest to tak samo prawdopodobne jak istnienie latającego potwora spaghetti (Z całym szacunkiem dla pastafarian)

1

@pt9 dla mnie zupełnie na odwrót. lepiej i pełniej możesz żyć wiedząc, że tylko ten czas masz do wykorzystania.

0

@DiSBlaDE Są dwie kwestie. Po pierwsze to fajnie by było żeby tam coś było żeby się móc spotkać z tymi co się ich znało.
Ale czy ja w to wierze że to możliwe? I tak i nie. Bo np jak idę na cmentarz do dziadka i babci to nie raz mówię "co tam dziadek" tak jak wtedy jak żył. Do psa co go miałem ponad 17 lat też mówię u niego na grobie. Więc powiedzieć że całkiem nie wierzę że w jakimś stopniu istnieje by było bez sensu. Z drugiej strony czy mam nadzieję że się z nimi spotkam? Powiem że oby. Szanse są 50/50 bo nikt tego nie wie. Ale nie wiąże tego z religią. Bardziej z inną formą egzystencji. Nie wierzę np w to że od tego co tu robisz trafiasz tam w inne miejsce (piekło albo niebo). Gandalf powiedział bodajże w "Dwie Wieże" coś takiego "nie jest to ostateczny koniec a jedynie kolejna ścieżka którą wszyscy muszą podążyć". Moim zdaniem może być tak że umierasz a w "drugim świecie" się budzisz i tyle.

2

@7black4 Ale nie widzę sprzeczności, można tak żyć będąc osobą wierzącą. (Ja nie jestem czego żałuję)

1

@Dzejkob97 coś masz do mojego boga czy wzywasz imię jego nadaremno?

2

@7black4 Dopiero co sam wypisywałem takie rzeczy na forach, a teraz muszę je za karę czytać. Życie jest przewrotne i nieprzewidywalne, cholera

0

@DiSBlaDE
Jak śmierć to jakie życie
To sie wyklucza

0

@DiSBlaDE tak, wierzę w życie po śmierci tak samo jak mocno czuje to, ze bliscy, ktorzy juz odeszli sa caly czas z nami

0

@MessiForeverTheBest wiara to nie wiedza :)

1

@DiSBlaDE jeden wieży drugi nie,.
Ja wierzę, są ludzie co mieli różne widzenia czy znaki, osobiście również więc wiadomo ciało umiera ale dusza zostaje

4

@malicinho Dokładnie dlatego wierzę że istnieje życie pozaziemskie a nie wiem tego. Natomiast jest to wiara poparta czymkolwiek.

1

@DiSBlaDE żyje tak, by na końcu życia móc być z siebie zadowolonym. Mój wewnętrzny szympans jak określa go prof. Piters będzie zadowolony z życia które wiodłem. To wystarczy. Nie muszę szukać rozpaczliwie duchów, dusz, energii czy jakkolwiek to religie tego świata zwą, by przedłużać szansę na to że jeszcze coś będzie. Zostawię po sobie osoby, ktorym ufam I które kocham, a dla których warto było przekonać tego szympansa że nie tylko bawić się warto. Proste.
Intelektualnie natomiast, nigdy nie potrzebowałem wiary.

2

@marcinbarca1984 prawdy pod warunkiem że ktoś wierzy akurat w chrześcijański sposób. Nie dostrzegasz sekciarstwa tego podejścia?

2

@Bilon87 po cholerę? Nie wierzę w te legendy, nie przemawiają do mnie jako przykłady moralności bo są nie spójne, są napisane archaicznym językiem, wymagają uwierzenia w niewiarygodne historię. Poza faktem że można mniej więcej zapoznać się ze streszczeniem, by moc się orientować w temacie mniej więcej nie widzę potrzeby kontaktu z biblią.

2

@pt9 czemu łatwiej? Mnie wydają się że łatwiej jest tym, którzy żyją w zgodzie z sobą, którzy mają wrażenie pogodzenia z życiem a nie żyją w strachu przed piekłem albo czyśćcem, o siebie i bliskich.

0

@marcinbarca1984 ale jak to z tym synem niby jest? Czy bóg przysłał syna skoro syn=bóg? Sam siebie przysłał? I czy w osobie syna też był wszechmocny i wszechwiedzący? I czy będąc nieśmiertelnym faktycznie umarł za nas wiedząc że i tak zmartwychwstanie i to taka gierka pod publiczkę, że niby oddaje życie ale tak naprawdę to nie. Czy po zmartwychwstaniu poszedł do nieba w ciele człowieka bo niebo to miejsce dla dusz i po co mu tam ciało?

0

@AxelF Uważam że wiara w życie po śmierci ułatwia odejście z tego świata i daje nadzieję zwłaszcza gdy ktoś czeka w chorobie na wyrok. Mój teść jest obecnie w takiej sytuacji i jako osoba niewierząca jest w panicznym strachu, nie śpi od 2 miesięcy, płacze i jest w panice bo nie moze sie pogodzić ze to koniec.

0

@AxelF Jesli zapoznasz sie z definicją sekta, to zobaczysz gdzie ona jest. Ja swoją wiarę opieram na Słowie Bożym, a nie na pustej religii w Kościele Katolickim, dlatego zachęcam do czytania i poznania prawdy.

0

@pt9 daj teściowi Nowy Testament do ręki, tam jest napisane, że „Jego ranami i sińcami jesteśmy uzdrowieni” powiedz mu, że jeśli uwierzy Bóg Go może uzdrowić. Wiara czyni cuda.

0

@7black4 Jezus gdy zawisł na krzyżu zawołał „Boże mój, czemuś mnie opuścił.” W tym momencie wziął na siebie grzechy nas wszystkich i został odsunięty od Boga czyli swojego ojca i stał się zwykłym człowiekiem.

0

@DiSBlaDE Wątpię w życie po śmierci. Najbliżej mi chyba do opcji reinkarnacji.

0

@DiSBlaDE

Tak po smierci ciala znajdujaca sie w nim dusza/energia/swiadomosc/jaźń zwal jak zwal odradza sie w nowej istocie. Zagadka pozostaje tylko to w jakiej formie, w jakim wymiarze, w jakim czasie, w jakiej galaktyce, na jakiej planecie.

Najlepszy udokumentowany przyklad reinkarnacji dotyczy Dorothy Eady, ktora po upadku bedac dzieckiem w jakis sposob dostala sie do wspomnien jednego ze swoich poprzednich zyc, gdy byla egipska kaplanka. Pomimo, ze wczesniej nie interesowala sie starozytnym Egiptem posiadala czesto nieznana wiedze, ktorej nie posiadali nawet egiptolodzy.

link dla zainteresowanych:

https://innemedium.pl/wiadomosc/tajemnicza-reinkarnacja-jak-brytyjka-udowodnila-ze-zyla-w-starozytnym-egipcie#google_vignette


Takze jesli ktos sie boi, ze jak juz mu sie cialo ''przeterminuje'' i pojdzie do piachu, to jako swiadomosc zupelnie zniknie, to nie ma obaw. Wczesniej czy pozniej w jakis sposob sie odrodzicie. ;)

1

@DiSBlaDE Nwm, nie za bardzo mnie to interesuje. Co będzie po śmierci to będzie.

0

@AxelF czy jak czytasz inne książki to też korzystasz ze streszczenia? I później oceniasz? Czy jak czytasz książkę która cię interesuje a jest napisana trudnym językiem to nie próbujesz analizować znaczenia tych słów? Nie kumam jak można pisać o niespójności nie czytając. Wiesz gdzie leży problem? Otóż do Biblii trzeba dojrzeć. Ja nie czytałem dopóki nie poznałem znaczenia miłosierdzia Bożego i nie doświadczyłem na własnej skórze jak to jest korzystać z łask Bożych. Życzę ci doświadczyć tego samego. Pozdrawiam

0

@Bilon87 książki czytam dla przyjemności, lub dla treści. Jak mi jej nie czytanie nie sprawia przyjemności, a treść nic nie wnosi, to ją odkładam. Do bibli zmuszano mnie od podstawówki. Zdążyłem się przekonać, że jest niespojna. Taki zafascynowany biblią jesteś, a wiesz kiedy powstała? Choćby z tego względu jest niespojna.
Ja ja czytając nigdy tej przyjemności nie znalazłem, a treść do mnie nie przemawia.
Dojrzeć to trzeba do wielu rzeczy, ale pozwól że sam sobie wybiorę do których warto. Jak jesteś taki dojrzały to powiedz jakie unikalne nauki wyniosłeś z tego czytania? Wytłumacz czemu ja nie wierzący mam ją czytać?
Ja nie bronie ci odnajdywać miłosierdzia czy czegokolwiek innego, ale pozwól, że to czy to przydatna dla mnie lektora to ja zdecyduje.
Od Łask to ja się trzymam z daleka z wyboru i niech tak zostanie. Nikomu nie zabraniam wierzyć, ale proszę o uszanowanie mojego wyboru.

0

@marcinbarca1984 "sekta [łac.], grupa rel. wyodrębniona z religii macierzystej lub powstała na styku różnych tradycji rel. i kulturowych."
"Genezę współczesnego znaczenia pojęcia sekta Kościół katolicki wywodzi od nauk apostoła Pawła, który używał greckiego terminu αιρεσις (szkoła, partia, kierunek). Jego zdaniem ten, kto przyłączał się do jakiegokolwiek αιρεσις, odłączał się od Ciała Chrystusowego (Kościoła)."
Dokładnie o tym mówię. Chrzescianstwo u zarania było sektą. Kto się nie zgadzał na pomysły Pawła, mógł się odejść co najwyżej, a Pawłowi wyznawcy czyli się wyjątkowo, uważając że są jedynymi powiernikami prawdy. To dokładnie to, co współczesny kościół zarzuca sektom. Co jeśli nie ma żadnej prawdy objawionej i nawet wśród wiernych sposób czczenia świętości wspólnych dla kilku religii jest różny. Może przyda się religiom trochę otwarcia na etykę innych

0

@pt9 są różne przypadki i ludzie
Odbywam rozciągnięte na rok szkolenie, a kilka modułów przepracowują z nami psychologowie którzy w ramach praktyk mieli wizyty w hospicjach?
Jest dużo generalniejszy i prostszy wniosek. Szczęśliwie umierają ludzie spełnieni. Tacy którzy mają do czego wracać wspomnieniami.
Mają towarzystwo i opiekę bliskich. O tym decyduje dobre i zgodne ze sobą życie. Nie bogactwo , nie domy nie wille. A poczucie że kogo z tym zostawić. Wspomnienia uśmiechu i szczęśliwych chwil. Nie trzeba do tego wiary, ale dobrego życia.

0

@AxelF czy ja ci coś narzucam?

0

@Bilon87 "dokładnie, czytajcie pismo święte, nawet jeśli nie wierzycie."
Jak dla mnie to brzmi, jak wezwanie do robienia czegoś. Nie jest to agresywne narzucanie, ale sugerowanie by robić coś bez logicznego powodu, z czego sam zdajesz sobie sprawę skoro poczynileś zastrzeżenie o niewierzących.

0

@AxelF myślę że nadinterpretujesz. Wolna wola.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: