- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1425 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
24
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
LAMC_10
12
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
22 odpowiedzi
ferdas_rawa
2
@Karol145 Ale jaką masz pokorę? Ty jedyny co piszesz to ad personam :-) od pierwszego Twojego... » Czytaj dalej
169 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1425 Culés
7
Tak sobie myślę o tej wczorajszej rocznicy Powstania Warszawskiego i myślę o moim dziadku, który nie walczył co prawda w powstaniu ale podczas Czerwca 56 w Poznaniu już tak. Pradziadek od strony taty walczył podczas II WŚ i zginął. Pewnie w większości rodzin są takie wojenne dramaty, jak to było u Was? :)
15
@clyde Mój stary walczył pod Lewiatanem w 2001, mimo przewagi liczebnej kibiców Legii 10 chłopa do 6 walczaków z Sosnowca, poprowadził nas do zwycięstwa
8
@clyde
Mój dziadek zawyżył sobie lata. W jakiś magiczny sposób dodał sobie trzy lata, by wzięli go do wojska. Najlepsze jest to, że później przez resztę życia żył z tymi fałszywymi latami, bo chyba gdzieś po drodze zgubiły się jego dokumenty i nowe miał już wyrobione na ten fałszywy rocznik. W rzeczywistości był z rocznika 1925 (tak jak babcia), a podał 1922. Cała pomyłka wyszła na wierzch dopiero wtedy, gdy babcia umarła, pomnik po dziadku zdjęto, dano tymczasową skrzynkę i tam widniało już 1925, bo ksiądz posłużył się aktem chrztu :D
2
@clyde z tego co mi wiadomo, to wujek mojego dziadka od strony ojca zginął podczas lądowania w Normandii, nie znam jakichś większych szczegółów na ten temat bo nigdy nie słyszałem całej opowieści ale na pewno brzmi to ciekawie
4
@NeroTFP1 ale historia :D dziadek niezły przypałowiec, do tego patriota i bohater.
8
@clyde Dziadkowie co prawda nie brali czynnego uzdziału w wojnie, ale pamiętam jak moja Babcia opowiadała mi jak to będac mała dziewczynka widziała jak do jej Wsi wjechały czołgi Niemieckie. Był strach, stres ogromny i jedna wielka niewiadoma co zrobia z mieszkańcami tejże wsi. Skończyło się na strachu bo Germańce sprawdzili czy nie chowaja żydków i pojechali.
Babcia z tego okresu miała takie wspomnienia:
Niemcy jak wjechali to było spokojnie, żołnierze rozdawali czekolady małym dzieciom i bez większych zniszczeń opuścili Wieś. Natomiast jak przyszli kacapy to niszczyli wszystko, zabijali zwierzęta, niszczyli domy i palili wszystko.
2
@NeroTFP1 Chciał być tego samego rocznika co Lech Poznań ;)
6
@clyde
Tak, potem opowiadał swoje historie z czasów wojny, stopień wojskowy, który miał, ale babcia mówiła zawsze "A połowę to dodajesz i zmyślasz", tak więc nikt do końca nie wie, ile faktycznie w tym wojsku miał sukcesów :D
Niestety, dziadek miał zbyt dobre serce, co koledzy z kopalni bardzo skrupulatnie wykorzystywali. Gdy był dzień wypłaty, to każdy specjalnie do niego szedł i mówił "Longin (tak, fajne imię), weź mi pożycz, bo ja nie mam, żona chora, dzieci chore". I tym samym dziadek w dzień wypłaty wrócił do domu... bez wypłaty. Ostatecznie było tak, że wypłatę musiała odbierać babcia, bo dziadek inaczej by wszystko rozdał :D
5
@fart to prawda. Moja prababcia urodziła się w Niemczech i jej powiedzieli, że z racji tego jak wybuchła wojna może bezpiecznie wyjechać z Polski. Została jednak bo czuła się Polką. Najbardziej bali się ruskich, szczególnie tych co przychodzili na końcu... :/
5
@fart
O, to widzisz. Teść mojego brata podobnie opowiadał. On też pamięta, że gdy Ruscy przychodzili do mojej rodzinnej wsi, to trzeba było dzieci chować po stodołach, w sianach, itd, bo Ruscy porywali wszystkich młodych chłopaków, żeby walczyli w ich wojsku :/
1
@NeroTFP1 mówi się, że przez Polskę przeszło tyle wojsk że nie powinno się pytać ludzi czemu mają trochę inną karnację albo inne rysy. To prawda niestety. Dzieci się rodziły, potem kolejne pokolenia a niektóre rzeczy zostawiły ślad.
2
@clyde @NeroTFP1
Babcia opowiadała mi, że jak kacapy wchodziły do wsi to wszystko rozbierali. Kradli stoły, krzesła, garnki, koguty, kury no wszyściuteńko. Czyścili wszystko i na koniec palili.
6
@clyde Ja relatywnie niedawno dowiedziałem się, że brat mojego prapradziadka był szefem ochrony Piłsudskiego i jednym z jego najbardziej zaufanych ludzi. W czasie wojny był oficerem wywiadu w Rumunii.
No i na Podkarpaciu jednym z najgorszych określeń jest "ukraiństwo". Oni cały czas pamiętają...
1
@Walker o kurcze :D to rodzina wysoko postawiona
7
@clyde mój dziadek zginął w obozie. Spadł z wieży wartowniczej :p
A drugi dziadek podczas bitwy o Anglię samodzielnie unicestwił 5 niemieckich samolotów. To prawdopodobnie najgorszy mechanik w historii Luftwaffe :p
5
@NeroTFP1 mój dziadek od strony Taty niestety zrobił dokładnie na odwrót... odmłodził się o 3 lata. Z ciekawostek urodzony we Lwowie, w Polsce. Do śmierci nienawidził Ukraińców przez UPA, ale cenił Rosjan bo mu na studiach sieczkę zrobili w głowie ile to zawdzięcza Polsce Ludowej i Zwiazkowi Radzieckiemu.
Ciekawsza historia z moim pradziadkiem i jego bratem. Pradziadek miał drukarnie w Grudziądzu. Gdy weszli Niemcy to zajęli drukarnie, ale pradziadek był nadal tam dyrektorem. U Niemców był porządek, to wszystko miało nadal dobrze funkcjonować. Potem weszli Ruscy.... I wywieźli co się dało do Rosji, a to czego się nie dało to zostawili po sobie zgliszcza.
Brat pradziadka siłą wcielony do SS. Później udało mu się dezerterować do Anglii.
Moja babcia jak była nastoletnią dziewczyną i wchodzili Niemcy to było ok. Jak szli Ruscy to chowali wszystkie dziewczyny gdzie się dało, bo oni dymali wszystko co się dało, na potęgę gwałcili. Nigdy przed nikim podobno nie było takiego strachu jak przed ruskimi.
5
@clyde U mnie po stronie mamy, bo pochodzi z Kresów Wschodnich, było uciekanie i chowanie się przed Ukraińcami w czasie rzezi, była ucieczka całej rodziny z wagonów bydlęcych wywożących ludzi nie wiadomo gdzie (chyba do obozu), a po stronie taty, mój dziadek zginał w czasie wojny.
W sumie, miałem dużo szczęścia, że mogę tu pisać na forum.
3
@Comentateiro Ty masz szczęście, a my nieszczęście. :D nie no, żartuje. Jak człowiek pomyśli, że jedna decyzja babci/dziadka i mogło Nas nie być to trochę w głowie paruje.
2
@clyde Ja raczej nie mam w rodzinie historii z walką. Tata mojego dziadka został wzięty siłą na roboty przymusowe. Pracował w ciężkich warunkach w kopalni w Essen. Przeżył też alianckie bombardowania na to miasto. Jedni pradziadkowie byli też w obozie pracy ale już na terenie Polski. Drugi pradziadek znał się na koniach, więc Niemcy mieli do niego szacunek i musiał dla nich w stajni pracować. W PRL mój dziadek brał udział w protestach Grudnia '70. Strzelali do nich. Na szczęście kule go ominęły. Był też taki wujaszek (wujek mojego dziadka) który w okresie PRL miał pod górkę z milicją i organizował liczne happeningi i osobiste protesty. Jak był pochód 1 maja to rzucał butelkami w niesione portrety i raz "ustrzelił" Stalina ;)
2
@fart moja babcia. Identycznie wspomnienia ma.
1
@clyde
Nie walczyli, ale moja śp. babcia była w obozie koncentracyjnym (nie pamiętam nazwy), miała wytatuowany nr i trafiła tam w ciąży. Urodziła na terenie obozu syna (mojego wujka) i jak opowiadała co tam się działo, to ciary...zawsze wieczorem nam zdawała relację co przeżyła. Zachowała się nawet kartka, jaką jej dziadek wysłał do obozu (nie wiedział, wtedy jak to działa) z treścią: "Kochana Helu przesyłam Ci 20 groszy na bułkę".
Przeżyli po wojnie szczęśliwie godziwych lat. Zmarli w latach 90-tych.
1
@Comentateiro Tak sobię myślę, odnośnie tego co napisałeś, że masz szczęście.
Gdyby tak prześledzić losy naszych wszystkich przodków to na 100% wyszłoby, iż każdy z nas ma niesamowite szczęście :D
1
@LeoMessiiBarcaPepa My dzisiaj żyjemy w komfortowych warunkach, ale gdyby stworzyć drzewo genealogiczne sięgające 1000 lat w wstecz, to prawdopodobnie na jakimś etapie, każdy z naszych przodków walczył o przetrwanie.
1
@clyde mój dziadek był AK-owcem chociaż uczestniczył w mało istotnych akcjach. Jego brat był rusznikarzem, wysadził kilku Niemców na posterunku w Wielgolesie i brał udział w odbiciu więźniów z więzienia w Rembertowie. Jego dowódca był wichura. Po wojnie bardzo długo się ukrywał bo jak słusznie się domyślał groziła mu Syberia.
1
@clyde mój dziadek walczył w kampanii wrześniowej. Pod Rzeszowem, Łańcutem, Jordanowem. Brał też przez chwilę udział w obronie Lwowa, ale ruskie wlazły. Potem wraz z resztą przedostał się do Francji, gdzie chwilę wojowali, no ale wiadomo jak tam było.
Potem przedostał się do Szkocji.
W dniu, w którym wybuchło Powstanie Warszawskie jego dywizja wylądowała w Normandii. Wojowali do końca wojny, wywalając przy tym wiele miast i zadając Niemcom wiele strat.
Po wojnie wrócił do Polski i miał przesrane do 1953 roku. Ani Niemcy, ani Ruscy nie skrzywdzili go tak, jak Polacy.