- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 632 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
96 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 632 Culés
4
Muzyczna batalia, #44 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/PKgle9wooZp
--------
STEVE VAI "For the Love of God"
album Live at the Astoria: London (2001)
To wykonanie jest przykładem perfekcyjnej, nowoczesnej produkcji gitarowej. Brzmienie instrumentu jest gładkie, mocno nasycone i sprawia wrażenie płynnego strumienia dźwięku. Vai wykorzystuje tu sporo efektów przestrzennych, co nadaje całości ogromną głębię i długie wybrzmiewanie nut.
Kluczowa jest tu precyzja. Vai gra niezwykle czysto, używając techniki legato, gdzie dźwięki łączą się ze sobą bez wyraźnego uderzania kostką. Wirtuozersko operuje wajchą tremolo, nie tylko do wibrato, ale do płynnej zmiany wysokości całych melodii. Całość brzmi sterylnie i monumentalnie, jakby każdy dźwięk był zaplanowany co do milisekundy. To pokaz totalnej kontroli nad instrumentem.
Podczas tego koncertu Vai gra na swoim głównym, białym modelu Ibanez JEM o nazwie Evo. Gitara ta była wówczas w fatalnym stanie technicznym – korpus miał pęknięcie biegnące przez całą długość, a całość trzymała się razem głównie dzięki taśmie klejącej. Mimo ryzyka rozpadnięcia się instrumentu, Vai używał go ze względu na specyficzny rezonans tego konkretnego kawałka drewna.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
JOE SATRIANI "Cryin'"
album Time Machine (CD 2: Live) / nagranie: Philadelphia (1992)
Wersja z 1992 roku prezentuje zupełnie inne podejście – brzmienie jest surowe, cieplejsze i mocniej osadzone w bluesie. Satriani skupia się tutaj na dynamice i artykulacji prawej ręki. Słychać wyraźnie każde uderzenie kostki w strunę, co nadaje muzyce bardziej fizyczny, ludzki charakter.
Gitara brzmi tu gęsto, eksponując środkowe częstotliwości, co upodabnia jej barwę do ludzkiego śpiewu. Satriani buduje napięcie nie prędkością, ale zmianą głośności i intensywności gry – od delikatnych muśnięć po agresywne szarpanie strun. To klasyczny przykład grania na emocjach, gdzie technika służy wyłącznie melodii, a drobne niedoskonałości dodają nagraniu autentyczności.
To nagranie pochodzi z trasy promującej album The Extremist, uważanej za szczytowy okres brzmieniowy Satrianiego. Wersja z Filadelfii jest ceniona przez kolekcjonerów za uchwycenie momentu, w którym Satriani brzmiał bardziej jak bluesman na sterydach niż gitarzysta metalowy.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.
3
@Colon ale giga pojedynek. STEVE VAI wygrywa tu dla mnie.
0
@Colon "For the Love of God"
1
@Colon mimo wszystko wolę wykonanie Vaia jak gra z orkiestrą. Zrobisz coś o utworach SRV? Również geniusz gitary
2
@DanielPlainview a wiesz, ze chciale go dzis wstawic razem z Hendrixem, ale w koncu padlo na SV i JS. Na pewno bedzie.
1
@Colon byłoby fajnie. Stevie jest moim ulubionym grajkiem. Little Wing to przykład utworu wykonanego wybitnie przez dwóch gigantów
1
@Colon Na miłość boską - pornografia muzyczna przed 22:00 ?
Gitary na pewno zapaliły papierosa po tych wykonach, że tak zażartuje he he.
To pojedynek bratobójczy i za razem uczeń mistrz - Vai brał lekcję u Satrianiego (zanim jeszcze trafił do Zappy) i to słychać w jego grze.
Technicznie bardziej wymagający jest "For the Love of God" i jest to też jedna z moich ulubionych kompozycji Vaia - zatem to on wygra ten pojedynek, choć te flażolety wyduszane językiem - fuj :)
0
@Colon wybieram Vaia