La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1439 Culés

8

Muzyczna batalia - #77
glosowanie https://strawpoll.com/7rnzV2OG3nO
----
poprzedni post https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16845270#comment-16845270
------------
FLEETWOOD MAC – „Hypnotized” (1973, Album: Mystery to Me)


To czas Fleetwood Mac sprzed komercyjnego wybuchu ery Buckingham/Nicks, w okresie po odejściu założyciela Petera Greena. Zespół znajduje się w stanie permanentnej destabilizacji: walczą o przetrwanie finansowe, zmieniają składy i szukają nowej tożsamości między bluesową korzennością a bardziej przystępnym pop-rockiem. Bob Welch, główny architekt tego utworu, pełni rolę łącznika w tym chaotycznym okresie, wprowadzając do muzyki chłód i melancholię, która kontrastuje z późniejszym, słonecznym brzmieniem grupy z Kalifornii.
To dźwięk powolnego dryfowania przez gęstą mgłę. Utwór buduje nastrój izolacji, przypominający samotną podróż nocną autostradą, gdzie jedynym towarzyszem jest hipnotyczne pulsowanie sekcji rytmicznej. Gitary operują czystymi, lekko przytłumionymi tonami, które sprawiają wrażenie zawieszenia w czasie. Brak tu agresji; brzmienie jest organiczne, przestrzenne i przesycone dymem, oddające stan między świadomością a snem.
Ciekawostki
Bob Welch napisał tekst zainspirowany obserwacją gry w pokera w kasynie, co wykorzystał jako metaforę dla „hipnotycznego” wpływu, jaki pieniądze i iluzja sukcesu wywierają na ludzi. Utwór stanowi rzadki przykład klimatu Mystery to Me – albumu, który był ostatnim bastionem artystycznej wolności Welch’a, zanim zespół przekształcił się w popowe imperium trawione wewnętrznymi konfliktami małżeńskimi i osobistymi dramatami.
--------------------------------------------------------------------------------
THE WHO – „Eminence Front” (1982, Album: It's Hard)

Zespół w fazie powolnego rozkładu. Po śmierci Keitha Moona i dokooptowaniu Kenneya Jonesa, dawna chemia The Who wyparowała. Pete Townshend znajduje się w szczytowym momencie swojego uzależnienia od kokainy, co bezpośrednio przekłada się na tekstową warstwę utworów. To etap, w którym grupa desperacko próbuje zaadaptować się do estetyki lat 80., zderzając swoją legendę z syntetycznym brzmieniem nowej fali.
To dźwięk wystylizowanej, nienaturalnej elegancji. Dominują tu zimne, syntetyczne sekwencery i sterylny bas, które budują atmosferę narcyzmu i fasadowości. Brak tu ludzkiego brudu – wszystko jest wygładzone, technokratyczne i chłodne. Utwór uderza w ton wyższości, a brzmienie instrumentów klawiszowych narzuca sterylny rytm, który zdaje się ignorować rockowe dziedzictwo zespołu na rzecz stadionowego chłodu.
Ciekawostki
Tytuł to gra słów: „Eminence Front” odnosi się do narkotykowej fasady – udawania trzeźwości i elegancji („fronting”), podczas gdy w rzeczywistości ma się do czynienia z uzależnieniem. John Entwistle, basista, w pełni zdominował brzmienie tego utworu, wykorzystując syntezatory w sposób, który dla ortodoksyjnych fanów The Who był wówczas dowodem na całkowitą utratę autentyczności grupy. Townshend przyznawał później, że utwór jest muzycznym zapisem jego własnego kokainowego życia w tamtym okresie.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro

1

@Colon O Panie, "Eminence Front" uwielbiam i mocno katuję prawie każdego dnia. Hypnotized nie znam, muszę odsłuchać wieczorem.

0

@Colon Paradoksalnie to była jedyna piosenka z "It's Hard" która mi siadła tak na maksa.

1

@Colon Oba zespoły po latach świetności... do której już nigdy nie wróciły:-(

0

@Colon I ponownie rarytasy z pod muzycznej lady.
Wybiorę dziś wbrew sobie - nastrojowo bliżej mi do psychodeliczno bluesowego ,,Hypnotize", ale wygrywa funkowo - dance-owy „Eminence Front” - i choć faktycznie czuć syntetycznego ducha lat 80, ale jest też (nieco stępiony) pazór dawnego The Who - choćby w głosie Townshenda - nóżka sama chodzi, choć temat piosenki nie do śmiechu.

0

@Colon Kurde, "Hypnotized" też świetne. Przypomina mi trochę "A Horse With No Name" Americi.

0

@JimMorrisonFCB tak, taki luzacki charakter. Myslisz, ze Walter White mogly to nucic w swoim Pontaiacu Aztek?

0

@Colon Ja BB nie oglądałem, a i Pontiac Aztek mi się niespecjalnie podoba, ale kawałek jest naprawdę świetny. Wczoraj cały album przesłuchałem i fajny.

1

@JimMorrisonFCB ten Pontiac to tak brzydki , że aż legendarny, szczególnie po tym serialu .

Chciałabym być na Teoim miejscu

0

@Colon Wiem, że jest uznawany za jedno z najbrzydszych aut w historii, bo faktycznie linia boczna jest tragiczna, ale później wypuścili jeszcze model Vibe, który dużo lepiej wyglądał.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: