- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 976 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
2
GTA w pudełku ale bez płyty? 350 zł Panie Rockstarze, co tylko sobie zarządasz Panie... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Ilka
0
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
Kozinho.
40
Oszczędzają Haalanda przed transferem do Barcelony
19 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 976 Culés
10
Wybitne legendy hiszpańskiego futbolu:
@Vivienne
@Safrani
@Ogorinho1974
@martusiaaaa
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360
13
@FCBparasiempre
Był kapitanem, który zdobył pierwsze trofeum zdobyte przez hiszpańską reprezentację(Mistrzostwo Europy w 1964 roku) po słynnej bramce Marcelino strzelonej Jaszynowi, pokonując ZSRR tuż przed obchodami „25-lecia pokoju” przez reżim Franco. Już za to powinien zostać uwieczniony na kartach historii hiszpańskiej piłki nożnej ale Ferran Olivella Pons(urodzony w Barcelonie 22 czerwca 1936 r.) był kimś znacznie więcej: jednym z najlepszych obrońców lat 50-tych i 60-tych. Naturalnie, podobnie jak Joan Manuel Serrat z Poble Sec, dzielnicy Barcelony rozciągającej się u stóp góry Montjuïc, jego ojciec zabrał go na „Camp de Les Corts” jako dziecko, więc nic dziwnego, że narodziła się w nim pasja do piłki nożnej. Jako członek ponad trzytysięcznego klubu Barçy, grał na bramce jako chłopiec i wcale nie był w tym zły. Ale doskonalił pracę nóg na patio swojego domu na ulicy „Poeta Cabanyes”, gdzie nauczył się ozdabiać piłkę i uderzać ją obiema nogami, a kiedy jego młodzieżowa drużyna potrzebowała obrońcy, z łatwością wypełniał tę rolę. Będąc młodzieżowym piłkarzem Barçy, w wieku zaledwie 17 lat został nieoficjalnym Mistrzem Świata z hiszpańską Reprezentacją w turnieju rozegranym w 1954 roku. Stamtąd, po ukończeniu 18 lat, przeniósł się do rezerwowej drużyny Barçy, España Industrial, jednej z najlepszych drużyn w Drugiej Lidze. Nie grał w swoim pierwszym sezonie, ale w sezonie 1955/56 zapewnił sobie miejsce w podstawowym składzie drużyny, która miała awansować do najwyższej ligi. Aby zapewnić sobie awans, klub zmienił nazwę na „Club Deportivo Condal”. W tym roku dzielił czas gry z Estremsem, Rodrim, Pinto Vergésem i Sampedro, którzy dołączyli do niego w Barcelonie w ramach „ Planu Renowacji ”, mającego na celu odmłodzenie drużyny i zmniejszenie jej nadmiernego uzależnienia od jej gwiazdy, Ladislao Kubali. Celem była „de-Kubalizacja ” Barcelony, podobnie jak Nikita Chruszczow próbował destalinizować Związek Radziecki mniej więcej w tym samym czasie . Zadebiutował więc w Pierwszej Lidze w dniu otwarcia sezonu 1956/57, stając się niekwestionowanym zawodnikiem wyjściowym z numerem 2 na plecach a kilka miesięcy później grał już w seniorskiej reprezentacji, zdobywając Puchar Króla, pokonując Espanyol 1:0 w jedynym jak dotąd finale między dwoma wielkimi rywalami Barcelony. Wszystko w ciągu jednego roku. W kolejnym sezonie zdobyli inauguracyjny Puchar Miast Targowych (rozgrywany w latach 1955-1958) a wraz z objęciem stanowiska menedżera nowo otwartego Camp Nou przez Helenio Herrerę, zdobyli dublet w sezonie 1958-59, grając w barwach Barcelony, która pobiła wszelkie rekordy ligi. Kolejny tytuł mistrzowski zdobył w sezonie 1959-60, a także drugą edycję Pucharu Miast Targowych (1958-1960) i debiut w Pucharze Europy, gdzie tylko niepokonany Real Madryt mógł uniemożliwić Barcelonie awans do finału. Jednak w kolejnym sezonie Blaugrana wzięła rewanż, stając się pierwszym klubem, który wyeliminował Real Madryt z czołowych europejskich rozgrywek – drużynę, która wygrała pierwsze pięć edycji. Tej nocy Brazylijczyk Evaristo de Macedo strzelił wspaniałego gola, głową pokonał katalońskiego bramkarza i byłego piłkarza Espanyolu, Vicente. Ale to mógł być praktycznie łabędzi śpiew olśniewającej do tej pory kariery Olivelli, bo zaledwie kilka dni później, na samym Camp Nou, doszło do kolejnego rewanżu, tym razem ze strony Realu Madryt, który pokonał Barçę miażdżącym wynikiem 3:5 w meczu, w którym Gento błyszczał, strzelając dwa gole i dając Olivelli popalić przez cały mecz, obnażając jego słabości. Od tego momentu notowania obrońcy z Poble Sec gwałtownie spadły i wkrótce stracił nawet pozycję w wyjściowym składzie, którą dzielili między siebie stały środkowy obrońca Rodri oraz nowo pozyskani Foncho i Benítez. Przynajmniej to uchroniło go przed udziałem w traumatycznym finale Pucharu Europy w 1961 roku rozgrywanym w Bernie, słynnym „finale kwadratowych słupków”, gdzie wbrew wszelkim przeciwnościom Barça uległa portugalskiej Benfice 3:2 a cztery strzały Katalończyków trafiły w słupek. Tak więc, grał bardzo mało w sezonach 1961-62 i 1962-63, z których ten drugi okazał się katastrofalny dla Blaugrany w National League Championship, kończąc na haniebnym szóstym miejscu. Częste zmiany trenerów, nieudane transfery, brak konsekwencji w wyjściowych składach, brak zdefiniowanego stylu gry... Wszystkie te problemy nękały Barçę daleką od chwalebnych dni lat 50. Ale pośród tak wielu ciemnych chmur pojawił się przynajmniej promyk nadziei... Copa del Generalísimo 1963 skończył w gablocie trofeów Barcelony po pokonaniu wciąż niedoświadczonego Realu Zaragoza, pozbawionego jakichkolwiek naprawdę wspaniałych graczy, na samym Camp Nou . A Olivella znalazłby się w podstawowej jedenastce, choć teraz grając jako środkowy obrońca, z powodu poważnych problemów fizycznych, które nękały Enrica Gensanę i które wkrótce wykluczyłyby go z elitarnej piłki nożnej.
Olivella w istocie miał właśnie rozpocząć swoistą drugą młodość. Umocnił swoją pozycję w sercu defensywy – zaledwie 174 cm wzrostu nie stanowiło wówczas przeszkody w grze na tej pozycji – i wrócił do reprezentacji Hiszpanii z pełnymi honorami, nosząc nawet opaskę kapitana. Po wyeliminowaniu Irlandii i Irlandii Północnej, reprezentacja zakwalifikowała się do fazy finałowej, która miała się rozegrać w Hiszpanii. W półfinale pokonali silną reprezentację Węgier w dogrywce, a w decydującym meczu zmierzyli się z potężnym ZSRR – meczem, którego unikali w poprzedniej edycji z powodów politycznych, ale którego teraz nie mogli uniknąć, ponieważ ZSRR był gospodarzem. Co więcej, reżim Franco doskonale zdawał sobie sprawę z ogromnej wartości propagandowej, jaką miałoby zwycięstwo nad Sowietami, zwłaszcza w 1964 roku, w 25. rocznicę zakończenia wojny domowej, słynnego „25 lat pokoju”. I tego popołudnia 21 czerwca 1964 roku wszystko poszło idealnie. Bramka galicyjskiego napastnika Realu Zaragoza, Marcelino, pokonując legendarnego Jaszyna, Czarnego Pająka – wówczas najlepszego bramkarza świata – nurkującym strzałem głową, dała Hiszpanii pierwszy tytuł mistrza kraju, choć na kolejne trofeum musieli czekać aż 44 lata, aż do Mistrzostw Europy w 2008 roku. Olivella miał go odebrać, co niewątpliwie stanowiło szczyt jego sportowej kariery, tuż po ukończeniu 28 lat. Kontynuował grę na wysokim poziomie przez kolejne dwa sezony, z pechowym Urugwajczykiem Julio Césarem Benítezem i solidnym lewym obrońcą z Vallès, Eladio Silvestre, jako kolegami z drużyny w pomocy, wzmocnionymi przez zawodnika akademii piłkarskiej Toniego Torresa i Sadurníego lub Pesudo w bramce. Znajdzie się on również w grupie 22 powołanych na Mistrzostwa Świata w Anglii w 1966 roku, choć nie zagra ani minuty w żadnym z trzech meczów, jakie Hiszpania rozegra na brytyjskiej ziemi. Jego miejsce zajął młody środkowy obrońca z Andaluzji, który gra w tym samym zespole, a niedawno dołączył do Barcelony, Francisco Fernández Rodríguez, lepiej znany jako Gallego. Zawodnik z Puerto Real miał zapewnić sobie miejsce środkowego obrońcy Barcelony, a występy Olivelli w podstawowym składzie stawały się coraz rzadsze. W sezonie 1966/67 rozegrał jeszcze około piętnastu meczów, ale w kolejnym – w którym katalońska drużyna po raz kolejny wygrała Copa del Generalísimo – jego wkład ograniczył się do zaledwie czterech oficjalnych spotkań. Mimo to klub przedłużył jego kontrakt na kolejny rok, a w niespójnym sezonie 1968/69, ostatnim w roli zawodnika Olivelli, i to właśnie z powodu poważnej kontuzji Gallego pod koniec sezonu, musiał on przejąć odpowiedzialność za poprowadzenie defensywy Barcelony w swoim ostatnim meczu, finale Pucharu Zdobywców Pucharów w Bazylei w Szwajcarii, przeciwko stosunkowo mało znanemu Slovanowi Bratysława, wówczas części Czechosłowacji. I mecz rozstrzygnie się na korzyść Europy Środkowej 3:2, co jest zaskakującym wynikiem po meczu z wieloma błędami Barcelony w obu polach karnych. Gorzkie pożegnanie z wzorową karierą. Za nim szesnaście lat spędzonych w Barcelonie, z czego trzynaście w pierwszej drużynie, gdzie zaliczył 334 oficjalne występy w 513 rozegranych meczach. To plasuje go w pierwszej dziesiątce piłkarzy Barcelony, z dorobkiem dwóch tytułów mistrzowskich, czterech Pucharów Króla i trzech Pucharów Miast Targowych. Rozegrał również 18 meczów w reprezentacji Hiszpanii. Mimo gry na pozycji obrońcy, nigdy nie został wyrzucony z boiska, a jego profesjonalizm i dyscyplina sprawiły, że przez pewien czas był kapitanem drużyny. We wrześniu 1969 roku klub zorganizował mecz pamiątkowy ku jego czci, w którym brazylijski Palmeiras zmierzył się z Barceloną. Olivella rozegrał tam ostatnie minuty w koszulce Barcelony. Następnie rozpoczął pracę jako nauczyciel wychowania fizycznego – na co musiał uzyskać licencję trenerską – w szkole w Sant Cugat del Vallès, należącej do Opus Dei, gdzie pracował przez 34 lata, aż do emerytury. Mieszkał w Castelldefels i zmarł w tym mieście 14 maja 2023 roku, w prawdziwie tragicznym roku dla mistrzów Europy z 1964 roku, w którym odeszli również Amancio, Luís Suárez i Fusté. To wielka strata!