- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1498 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1498 Culés
0
Tak się zastanawiam kto jest większym alkoholikiem ten który pije codziennie po 3 piwa czy ten co raz czy dwa razy na weekend do odcięcia paliwa. ?
11
@kkbarca to pierwsze
0
@kkbarca to drugie
8
@kkbarca Ten ktory nie potrafi sie powstrzymac od picia jezeli sytuacja tego wymaga
3
@kkbarca Alkoholizm to nałóg, więc jak ktoś chleje codziennie te 3 piwa to raczej jest uzależniony ^^
2
@Mario96w Niekoniecznie.
1
@kkbarca Jeden i drugi, ale większym jest ten co dostarcza alkohol do organizmu codziennie, picie co weekend to jest bardziej uzależnienie psychiczne, jak pijesz codziennie to wtedy zaczyna się przyzwyczajać Twój organizm, po takim systematycznym długotrwałym ciągu jak mu nie dasz to zaczyna wołać, że potrzebuje.
0
@tristan87 No jasne, ale prędzej niż ktoś kto chla raz na weekend do upadłego :P
0
@Mario96w Po trzech piwach nie będziesz nawalony, nawet pijąc codziennie, a nawalić się co weekend. Lekka różnica.
3
@tristan87 To czy się opijesz tymi piwami czy nie to akurat nie ma znaczenia, dostarczasz systematycznie do organizmu substancje od których organizm się uzależnia, nie ma od tego odpoczynku, cały czas ma z tym styczność, więc zaczyna później oczekiwać, że dalej będziesz mu go dostarczał.
2
@kkbarca Alkoholizm nie jest taką prostą kwestią, to bardzo indywidualna sprawa i na pewno nie rozbija się tylko o ilość czy też rodzaj pitego trunku. To bardziej uzależnienie i po prostu choroba duszy/psychiki człowieka - jeśli nie możesz się powstrzymać od wypicia alkoholu, nie umiesz się bawić bez alko, nie potrafisz poradzić sobie w normalnych życiowych sytuacjach i zwyczajnie potrzebujesz charakterystycznego stanu upojenia to najpewniej masz już problem. Dla przykładu: jeśli ostro ładujesz na weekendzie do odciny, balujesz ze znajomymi, rzygasz, ale równocześnie przychodzisz do domu z imprezy i potem równie dobrze mógłbyś ot tak nie tknąć piwa czy wódy przez miesiąc, nie myśląc o tym i nie martwiąc się o poziom etanolu we krwi to PRAWDOPODOBNIE nie jesteś alkoholikiem.
0
@kkbarca alkoholizm jest wtedy jak wolisz się napić niż najeść.
1
@tristan87 Ale to wciąż tylko co weekend, a mówimy tu o uzależnieniu. Człowiek który robi coś codziennie dużo szybciej się uzależnia i tu nie ma znaczenia dawka i fakt czy będziesz nawalony. Pijąc dzień w dzień po prostu się do tego przyzwyczajasz i ciężko zrezygnować. Wiem po moim starszym, który wypija dziennie koło 5 piwek i mimo że nie jest nawalony to nie potrafi z tego zrezygnować
0
@MesQueUnClub_87 Jasne, tylko lepiej dostarczać tego alkoholu w mniejszych dawkach.
1
@Hawajczyk Niestety, ale ostre picie od kilku lat weekend w weekend to również jest alkoholizm, znam osoby, które od 10 lat wychodzą w piątek czy sobotę wyłącznie po to by się zresetować, plener, bar, nie ważne gdzie, po tylu latach rutyny nie znają innego sposobu spędzania wolnego czasu.
0
@tristan87 Lepiej jest go dostarczać rzadziej.
0
@MesQueUnClub_87 No to wiadomo.
0
@kkbarca jako instruktor terapii uzależnień powiem Ci, że obaj i nie ma czegoś takiego jak większy alkoholik czy mniejszy. Alkoholizm to niemożność funkcjonowania bez alkoholu, jeżeli jeden i drugi z dnia na dzień powie ,,dobra, nie pije" i przez 10 lat nie tknie alkoholu to nie jest alkoholikiem. Nawet ktoś kto codziennie wypija lampkę wina do snu, nie zaśnie potem bez niej, można uznać, że ma problem z alkoholem
0
@MesQueUnClub_87 No oczywiście, że tak, przecież nie neguję tego. Tak jak wspomniałem - to bardzo indywidualna i skomplikowana sprawa. Naturalnie są też różne poziomy alkoholizmu, które w większym bądź mniejszym stopniu wpływają na zdrowie. Twardy reset co weekend to prawdopodobnie choroby narządów wewnętrznych za ileś tam lat, natomiast piwkowanie codziennie po 3 browary - przynajmniej tak zgaduję - w mniejszym stopniu uszkadza organizm.
0
@clyde No tak, ale jest alkoholizm po którym Cię telepie, masz skurcze mięśni i delire, a jak się nie napijesz to Cię skręca, i jest alkoholizm co weekendowy, gdzie ludzie chleją na umór w piątek i sobotę, a w poniedziałek jakby nigdy nic wstają rano do pracy, wsiadają w auto i normalnie funkcjonują, to jest jednak różnica.
0
@clyde Nie do końca się zgodzę, tzn. masz pełną rację co do istoty problemu. Może i nie ma mniejszego i większego alkoholika, ale już problem i jego wpływ na życie można jakoś sklasyfikować i określić rozmiary. W pewnym sensie ta przykładowa lampka wina do snu mimo wszystko nie przesądza o niczym (nie zaniedbujesz pracy, dzieci, domu, wyglądu, nawet niespecjalnie wpływa to na twoje zdrowie) oprócz faktu, że człowiek jest mimo wszystko uzależniony - może i nie mogę zasnąć bez lampki, może i jestem alkoholikiem, ale co z tego? Jeśli nie przeradza się to w coś choćby odrobinę większego to myślę, że problem również nie jest duży.