O sobie

  • Zainteresowania Piłka nożna, boks, polityka
  • Ulubiony zawodnik Lionel Messi
  • Ulubione zespoły FC Barcelona, Liverpool, Leicester
  • Barcelonie kibicuję od 2009 roku

Statystyki

  • Dni w serwisie 3895
  • Liczba komentarzy 3408
  • Polecenia 8812

Komentarze

0

@partymaker Uwielbiam Leo, ale i tutaj - jeśli to nie dzieło fatalnej pomyłki - broniłbym Laporty. Byliśmy w takim dole i tak przygnieceni wielkością jednego piłkarza, uzależnieni mentalnie od zawodnika, że odpalenie Messiego, zburzenie wszystkiego i budowa klubu na nowych fundamentach zdawała się jedynym wyjściem. Chociaż La Pulga zawsze dojeżdżał sportowo, cała atmosfera i presja wyniszczała go psychicznie, z kolei z Barcelony zrobił się mały, prywatny folwark Argentyńczyka. Być może trzeba było przeciąć pępowinę i dać trochę oddechu zarówno Lio, jak i nam.

1

@OBSERWATOR2021 Warto by się cofnąć do samego początku i uświadomić, jakim wymoczkiem był Duda. Miękiszon uwidział sobie, że będzie prezydentem dwóch narodów jednocześnie, uległym przyjacielem Ukrainy i to właśnie doprowadziło do nadania odznaczenia Zelenskiemu. Jednocześnie miał czelność przywoływać do porządku takiego Isakowicza-Zaleskiego. Przez to Nawrocki musi teraz babrać się w błocie, bo wypadałoby zareagować na to, co robi sąsiad, jednocześnie nie chcąc komplikować relacji z Ukraińcami, a ta sprawa - póki nierozwiązana, nieugruntowana - zawsze będzie rezonować zarówno u nas, jak i u nich. Powtarzają się schematy z XVII wieku, z dwudziestolecia oraz II wojny światowej.

0

@Zoker To jest jeden z problemów większych akcji charytatywnych w Polsce - jasełkowość i szantaż emocjonalny. Widać to teraz i widać też co roku podczas WOŚP. Miałem w pracy w korpo nawet przypadek, że chodzili w pewnym momencie po biurze z puchą(!) i weź tu nie wrzuć albo się wyłgaj, nawet jak już wcześniej wpłaciłeś. My nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, nie działamy na co dzień w obrębie własnej społeczności lokalnej i małej ojczyzny, nie umiemy w tę podstawową zbiorowość, pracę organiczną i stowarzyszenia na poziomie sąsiedzkim. Z kolei zrywy to nasz ulubiony sport - zarówno jednorazowe wpłacanie na szpitale, jak i powstania z bombowym finałem. Wiadomo, na końcu kasa się zgadza, ale z punktu widzenia obywatelskości, społeczeństwa lepsze by były postawy, o których wspomniałem.

1

@mrboom Możliwe :D W ogóle mam teorię, że w jakimś stopniu ta walka - z uwagi na przeciwnika Usyka - nie była w 100% sportowa. Nie chodzi o jakieś ustawienie, ale pewnie Ukrainiec ani nie chciał jakoś bardzo podkręcać tempa, ani nie zadawał tyle ciosów co zwykle, a nawet zdaję się, że nie potraktował w pełni poważnie wyzwania. Coś w stylu Joshua vs Paul, a przecież obie walki skończyły się nokautem.

0

@adi7adi8 Tak jak mówię, nie oglądałem, nie punktowałem na kartce, niemniej oficjalne karty tak wyglądały, a i Rychu wrzucił już filmik na YT, w którym totalnie nie zgadza się z tym gościem od skrajnej punktacji:

Zobacz wszystkie

110

Właśnie odpoczywam i naszła mnie ochota na małe przemyślenia - nie dotyczą one obecnej sytuacji naszego ukochanego klubu, wizji Valverde, formy poszczególnych zawodników i innych tego typu spraw. Mianowicie martwi mnie, nie daje spokoju ogolne postrzeganie naszego zespołu. Od czasu odejścia Neymara, pożegnania się z Xavim, Iniestą, Alvesem, nawet z wojownikiem Masche, mam wrażenie, że Barcy już się nie boją, że straciliśmy pazur, swego rodzaju klasę, ten charakterystyczny barceloński sznyt, który przygniatał( wiadomo - nie zawsze ) niemal każdego przeciwnika. Przytoczę teraz wypowiedź Generała: "To, co odróżnia wielkiego piłkarza od reszty. To, kiedy w trudnych momentach mówi: „Zagraj mi piłkę”. Jak było w Barcelonie? Kiedy wydarzenia na boisku się komplikowały, każdy prosił o piłkę. Wszyscy mieli osobowość." Nie uważacie, że nasi nowi zawodnicy, pomimo oczywistego talentu, nie mają takiego charakteru zwycięscy, charakteru mistrza, wręcz arogancji i świadomości przewagi, w końcu odwagi. Zauważyliście, że na Rambli wielokrotnie psioczono na Alvesa? A że wrzutki do kitu, a że dał się objechać, a że coś tam jeszcze. Jednak gdy przychodził moment krytyczny, on zawsze pokazywał klasę, grał jak na zawodnika Barcy przystało, z iskrą, z odwagą, z klasą i umiejętnościami - w imię zasady Seny, pit i collons. Niby Semedo jest dobry, niby Dembouz ma talent, niby Arthur( akurat tu nastąpi weryfikacja zawodnika, więc w pewnym sensie jest to opinia niesprawiedliwa ) przypomina Xaviego, ale wciąż siedzi mi w głowie myśl, że czegoś im jednak brakuje. Myślę, że trudno będzie ugrać coś wielkiego z tym składem( po prostu wygrać LM ), z jednego powodu - nie dominujemy i nie wzbudzamy strachu. Tak jakby skończyła się recepta na dominację. Pamiętam jak zdobywaliśmy dwie ostatnie LM - przed finałem byłem pewny, że wygramy, widziałem ten niebywały pędzący kataloński pociąg, który jechał własnym kursem. Teraz tego niestety nie ma, są natomiast dające nadzieję przebłyski. Oby się udało.

79

Ale mam bekę z niektórych ksywek, które nadała na przestrzeni lat La Rambla - Danzel, Sołtys, Sztanga, Terrorysta z Rosario xD

60

Gadanie o tym, że Ronaldo ma 37 lat, jest dziadkiem, chce sobie odpocząć i w związku z tym czas na emeryturę to baju baju dla frajerów. Całe życie zapodawana była narracja o jego wieku biologicznym, ciele maszyny (notabene dużo w tym prawdy, prawdopodobnie Cristiano jest lepiej przygotowany czysto fizycznie i motorycznie niż sam Messi) i 1000 brzuszkach dziennie i teraz w ciągu sekundy - dosłownie, bo chłop jeszcze pół roku temu strzelił w lidze prawie 20 goli i był powszechnie chwalony - wszystko się zmieniło, nie można krytykować Ronaldo, bo sie zestarzał. Fakty przedstawiają się następująco: na samym początku Portugalczyk chciał czmychnąć z Manchesteru, nie udało się i nie przepracował okresu przygotowawczego, potem grał piach, w końcu Ten Hag zaczął sadzać go na ławkę, zaczęły się dymy w postaci odmowy wejścia na boisko, wychodzenia z meczu przedwcześnie czy niepodawania ręki Carragherowi i Garemu, w międzyczasie Cris dalej nic nie grał, aż nadszedł moment największej piłkarskiej żenady roku, czyli wywiad z Piercem Morganem, a w nim absurdalna krytyka kolegów z zespołu, Haga, Rangnicka, Rooneya, Nevilla i wszystkiego dookoła. W końcu nadeszły mistrzostwa, gdzie jak pamiętamy powtórzyła się historia z sezonu klubowego. Wisienką na torcie było totalne ochłodzenie relacji z Santosem i brak podziękowania mu za lata pracy w kadrze. Wracamy do teraźniejszości - Cristiano chce podbić kolejną ligę i teraz przypominam: jeszcze w wywiadzie z Morganem miesiąc temu Portugalczyk mówił, że dalej chce grać na najwyższym poziomie w Lidze Mistrzów i podbijać świat. Niestety okazało się, że żaden liczący się klub nie chciał skorzystać z usług Ronaldo. Chłop po prostu gówno grał i został w pełni uzasadniony sposób usadzony, ale jego potężne ego nie pozwoliło mu zaakceptować takiego stanu rzeczy. Jakby zszedł z oczekiwań zarówno finansowych, jak i sportowych to dzisiaj budowałby powoli Manchester niczym Ibra w Milanie.

56

Odnośnie El Classico.
Apeluję do kibiców Blaugrany, by ci schowali dumę wraz z pewnością siebie do kieszeni. Wbrew opiniom wielu, nie gramy z murarzami, Ramos to bynajmniej nie frajer, a nasza pomoc nie jest taka świetna, na jaką zdaje się wyglądać. Czeka nas ważne spotkanie, zarówno ze względu na aspekt czysto punktowy, jak i psychologiczny. Żeby wygrać, trzeba gryźć trawę i poświęcać się dla drużyny. Real Madryt to uznana firma z najlepszymi zawodnikami, którzy, jestem tego pewny, tanio skóry nie sprzedadzą. Bądźmy jednak dobrej myśli i kibicujmy Azulgranie. Już czas wrzucić następny bieg! VeB!!!

56

Samuel ma rację, w tamtym czasie to on był kozakiem i gwiazdą, a Leo dopiero wchodził na salony. Co więcej, właśnie dzięki takiej mentalności kiedyś bał się nas cały świat, mieliśmy liderów z wielkim charakterem i ego, nie gości, którzy cieszą się, że będą grać z Messim.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: