- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1045 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
91 odpowiedzi
MirusAmisz
19
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
FcPortoFan1999
0
Przepiękny dropshot.Szkoda że tak mało go używa dzisiaj.
15 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1045 Culés
17
34 lata temu został wydany szósty album studyjny Iron Maiden - Somewhere in Time.
@Misanthrope @Coutinho007 @Colon @LucaBrasi @NeroTFP @Slazmi @sebasek99 @Ermitano @patry295 @Persyfl
4
@MNSbEstEver @kazbychu @JimMorrisonFCB @BlaseR9 @Don-Corleone @Bartoso @Stoiczkow @sawyer00 @iksajotien
3
@Chakalaka bardzo lubię ten album
2
@Chakalaka Mój ulubiony album IM.
2
@Chakalaka lml
1
@Chakalaka Jestem wielkim fanem Maidenów i dlatego ciężko mi oceniać albumy pod względem, który najlepszy, choć na pewno nie uznałbym go za najlepszy. Kilka wielkich hitów na płycie jest. Moja subiektywna Top 5 z płyty:
5. Stranger in a Strange Land
4. The Loneliness of the Long Distance Runner
3. Caught Somewhere in Time
2. Wasted Years
1. Alexander The Great!!
Numer jeden aspiruje dla mnie ogólnie do TOP10 najlepszych utworów Iron Maiden wszechczasów
2
@Chakalaka Cóż tu dużo gadać... Ajroni to Ajroni...
1
@Chakalaka Pamiętam, że przez dosyć długi czas, w okresie pierwszej fascynacji metalem, nie mogłem się jakoś zabrać do odsłuchania tego albumu. Znałem w sumie tylko Wasted Years bo było w składance ‚the best of Iron Maiden’ na YT. Ale jak już posłuchałem całości to było coś, Heaven Can Wait niszczy za każdym razem. Ogólnie jakoś mi się wydaje, że ten album (oczywiście niesłusznie) gdzieś „zaginął” pomiędzy The Number of the Beast, Piece of Mind czy Powerslave, ale może to tylko moje złudzenie :)