4

P.S.
Nawet jakby "sędzia" używał takich metod:


to powinni skończyć w 10 lub 9, więc bym nie gadał za bardzo.

3

Regulamin jest jakimś formą zabezpieczenia. Zbiorem reguł które dają możliwości moderacji. To po prostu prawo. Jego interpretacja, ocena i egzekucja to inna sprawa.
Byłem użytkownikiem na wielu forach, na wielu się zdarzyło z kimś nie zgadzać w mniej lub bardziej ostry sposób. Forum Barcy jest na prawdę łagodnie moderowane.
Żeby nie było - ja wyrwałem bana 24h za błąd ortograficzny, więc wiem że ideałów nie ma, ale na prawdę mnie śmieszy jak ktoś gra na "plusiki" od zbanowanych indywiduów, bo 99% przypadków banów to konkretne przewinienia, nie przeciw regulaminowi, ale elementarnej kulturze i wolności innych użytkowników - spam, multikonta.
Z forum goal.pl zrezygnowałem właśnie z powodu nieudolnej, tragicznej moderacji. Mają potencjał S.A, a jednocześnie traktują swoich użytkowników jak stado baranów, usuwając komentarze według "widzimisię"
Wartością każdego forum są jego użytkownicy, ale kurna jakoś ogarnięcie ich masy, z ułańską fantazją, to trudne zadanie i wymaga obustronnej współpracy.
Teraz dodaj takich 50 pieniaczy, którzy dostawszy bana za drobne rzeczy na 24, nie mogą go przeżyć po 10 kolejnych kontach i piszą co drugi post, jacy to oni są pokrzywdzeni. jakoś staram się czytać większość tych postów, i mnie to odpycha. Czemu 905 użytkowników, którzy mają ciekawe, godne polecenia i przeczytania opinię, ma stracić przez te tych kilku, "święcie pokrzywdzonych" spamujących swoją "trudną historią niewolnicy Izaury".
Na koniec - każda ocena powstaje w wyniku subiektywnego porównania z innymi obiektami podobnej kategorii - podobnie ocena moderacji. Ja sięgam do swojego programu z hasłami do forów i widzę ponad 100 wpisów. Na tylu bywałem/jestem trochę mniej lub trochę bardziej aktywny. Sądzę że to dość materiału. Na tym tle, to forum Barcy jest naprawdę mega liberalne, stonowane w działaniach moderacyjnych.
A od wyjaśnień odnośnie "słuszności" bana to jest korespondencja z redakcją a nie forum. Czemu wątek o meczu zaśmiecać swoimi bólami?
Tyle mojej opinii.

5

Ależ mnie już wnerwiają takie komentarze.
Tak samo się kreujesz na "biedną ofiarę" jak ta pierdoła którą krytykujesz, albo jak "kriszcziano" co się bał iść do więzienia, gdyby powiedział co myśli o nagrodzie dla Messiego.
Żałosne.
Jak nie masz nic do napisania to nie pisz. Twoje lęki mało mnie obchodzą, a "cnotek" z moderacji to kolego jeszcze chyba nie uświadczyłeś, skoro tak łagodna jak tu, obrażasz jakimiś marnymi porównaniami.

0

Ale nie w każdej, owych błędów na siłę się nie dostrzega. W BPL jednak potrafią podjąć próby "naprawy" oczywistych pomyłek, przynajmniej w kwestiach dyscyplinarnych. Zawiesić gracza za niesportowe zagranie, czy cofnąć kartkę - zdarza się tam często.
Twoje "słowo klucz" ma takie szanse zadziałać, w Hiszpanii jak przy wtykaniu w "tyłek". Zero efektu, dużo walki z gów..em

5

A Barca nie rozmawia o sędziach i później idzie w świat uefalona. Po meczu w którym powinni grać od 20 minuty w 10, a mecz skończyć pewnie w 9, kanalia śmie pieprzyć o "krzywdzie".
Mnie to wnerwia, a brak reakcji, ciągły i powtarzalny, uwarzam za naiwność, bo jak udowodnił "Porque", narzekaniem na sędziów można wygrać mistrzostwo (2 sezon Realu Mu i 11 punktów które podarowali im sędziowie, bo bali się podejmować decyzji dla mu niekorzystnych).

3

"Trzeba powiedzieć, że jeden z sympatyków Valencii, zasiadający w pobliżu ławki rezerwowych FC Barcelony, rzucił w stronę Alcácera torebką wypełnioną słonecznikiem."

dalej nie widzisz związku? A jak go rzucą oranżadką w proszku to też ok, czy już się łapie w kategorie "coś innego"?

Przecież to dość jasne, że kolega się odnosił do liczby takich zachowań w ogóle. raz butelką obrywali Messi, Neymar, jakąś torebką Paco. Bydło to ostra ocena, ale zasłużona.

0

2 akcja to kontra? Tzn. każda akcja w której 1 gracz biegnie po skrzydle a drugi go fauluje to kontra i faul taktyczny? Ja tam nawet faulu nie widzę w kategoriach na które pozwalał Valencii sędzia.

2

pierwsza był jeszcze faul taktyczny, ale 2!!?? Tam był pojedynek normalny. Nawet faulu bym tam nie odgwizdał, a biorąc pod uwagę co puszczał "sędzia" Valencii to żółta za tamto, podobnie jak ta Diagne, to jakiś kosmos.

0

Tak, zarząd Valencii jakoś nie wyraził jasno ubolewania za zachowanie swoich "kibiców" - 2 butelka w ciągu 2 lat. Cudne.

Barca ma odpowiedzieć ? "2 x brak wykluczenia, rzucają nas butelkami, będziemy walczyć" ?

2

absolutnie się mylisz. Hiszpańska komisja uznaje, że sędziowie są nie omylni i jeśli czegoś nie ma w protokole, lub zostało jednoznacznie w nim opisane i ocenione, to tylko ewidentne pomyłki w interpretacji przepisów powodują że odwołania są skuteczne. To nie BPL że można 5 meczów zawieszenia dostać po meczu.

0

karny vs Diego... 2:2

0

To „przeholowywanie piłki. - Masz rację, ale też ważny jest kontekst. Czasem czuje się, że wynika właśnie z braku opcji do rozegrania, zwłaszcza w kluczowych miejscach na boisku - tam gdzie operuje Busquets, lub Iniesta czy prawy obrońca. Ich dyspozycja (jej brak), zwykle odbija się właśnie na ilości opcji do rozegrania.
Choć pewnie moje umiejętności "czytania" gry są tak nikłe, że widzę tylko te najbardziej oczywiste ogniwa. Stąd zawsze mnie raziło, że "późny" Alves tak słabo wychodził na pozycję, nie ścinał do środka, nie oferował opcji rozegrania. Ta różnica bardzo mnie cieszy u Roberto, który pewnie wyniósł ją z gry na środku pomocy.
Ten problem pojawił się mu nas w pomocy, z momentem odejścia Xaviego, który był naturalnym celem wszystkich podań i piłki nie tracił, ale jednocześnie był "wąskim gardłem" prędkości przeniesienia piłki do przodu. Zwłaszcza u schyłku pobytu w Barcelonie.
Z drugiej strony, czasem owe "przeholowywanie" jest chyba troszkę efektem bardziej piętrowym. Zawodnicy są tak pewni siebie, że wiedzą, że mogą przytrzymać piłkę o tempo dłużej, dać koledze chwilkę na wyjście na pozycję, mimo ataku rywala. A pewność siebie to jednak oznaka formy zwykle.
Nie wiem też, na ile to pomysł Lucho, bo w oczy rzuca się fakt, że Barca Guardioli spod pressingu wychodziła bezpiecznie i błyskawicznie, ale też później w 99% przypadków akcję konstruowała na 30m przed bramka przeciwnika z całą jego drużyną przed linią piłki.
Barca Enrique, wręcz zachęca rywali do pressingu, by otworzyć grę i rozciągnąć ją na całe boisko. Może to przytrzymanie piłki przez zawodników, zwłaszcza na własnej połowie, zachęca rywali do wyjścia do przodu.
Może chodzi o coś tak delikatnego jak balans między tym holowaniem, a przejściem w tryb błyskawicznych podań na jeden/dwa kontakty ze zmianami pozycji i wychodzeniem na wolne pole na ostatnich metrach przed bramką rywala. Może ten balans jest wyznacznikiem optimum formy Barcy Lucho.

Generalnie jednak, ten aspekt holowania, bardzo celnie wyłowiony Przez Ciebie, trochę ginie w dość ostrym całym artykule, akcentującym głównie negatywy gry Barcy i okoliczności, które zagrały na jej korzyść, sprawiającym wrażenie, jakbyś nie bardzo przywiązywał wagę, do tego, co w komentarzu do mnie szerzej opisałeś, a co też stanowi lepsze tło dla tekstu - istnienie szeregu okoliczności, Barcelonie nie sprzyjających, które potrafiła przezwyciężyć.
Stąd pewnie tak ostre opinie użytkowników.

Co zaś do opinii, ze mecz wygrał Messi? Nie, sądzę. Myślę, że nawet w składzie z meczu z Borussią, Barca powalczyłaby o korzystny wynik. Z Turanem (gdyby był w tym hipotetycznym scenariuszu zdrowy), Rafinhą, miałaby wyższą intensywność, lepiej naciskała z przodu, a jak bardzo mylili się obrońcy City pod pressingiem było widać. Myśle też, że zgodnie z pewnym scenariuszem, Barca Enrique, jak przez ostatnie sezony, najgroźniejsza jest w ostatnich 40-30 minutach meczu. Podkręca tempo, gra składnie, a przeciwnik zmęczony bieganiem za piłką, raczej zostawia więcej miejsca. Szczególnie rywale z innych lig.
Tu obstawiam, że mecz rozstrzygałby się w tym "Lucho time".

1

mitologia. Zobacz co sobie zrobił Messi z Ramosem w meczu 5:0 na Camp Nou.
Zaprosił go "krycia" a potem objechał jak dzieciaka. Zatrzymał się i z nów mu uciekł. Celowo go upokorzył i to też jest element gry.
Ramos i 3 jego kolegów biegło później 20 m z zamiarem zrobienia Messiemu krzywdy, ale wytrzymanie tego, pokazanie "jesteś tak słaby, że możesz mnie zatrzymać tylko faulem", to element gry. Robili to wszyscy wielcy napastnicy, którzy potrafili.

Nemar z drugiej strony, obrywa nawet wtedy, kiedy piłki pozbywa się na 1 kontakt - obrońcy nie cofają nóg, kopią go umyślnie, bo to doskonała okazja do bezkarnego kopniaka, jeśli Barca utrzyma piłkę, bo w Hiszpanii rzadko sędziowie wracają do kartek po przywilejach korzyści.
Mnie już denerwują takie mity wiecznie powtarzane.

Kolejny, to ten, że "holowanie piłki w szerz, to same straty i nic nie dają."
Messi na takiej grze polegał kilka lat. To, czy jest ona skuteczna, zależy od holującego i błyskotliwości jego kolegów z drużyny. Jeśli ruchem otworzą korytarze, pokarzą się na pozycji, to dostaną piłkę, lub zrobią miejsce na strzał.
Nawet jeśli wychodzi 1/10 takich akcji, to z tym potencjałem z przodu, mamy spore szanse na gole.

0

niby to wyśmiewasz, ale w sumie na tym to polega - w piłce mają być odgwizdywane celowe zagrania ręką. Przypadkowe, szczególnie te nie do uniknięcia (z małej odległości), właśnie jako wynikające z tego, że piłka lata po 60 km/h na odległościach 2-3 metry, nie powinny być odgwizdywane. Kluczem jest ocena, czy obrońca miał zamiar zablokować piłkę tą ręką.

0

Tu bardziej zgadzam z komentującymi niż autorem.

Nie posuwałbym się do określeń "artykuł z dupy", bo wydaje mi się, że rozumiem intencje autora i próbę ustawienia tego suchego wyniku w pewnym kontekście obrazu boiskowych wydarzeń.
Zdaje się, autor zwraca uwagę na pewne "punkty zwrotne" które zagrały na korzyść Barcy, a nie musiały się zdarzyć. Zastanawia się, jak potoczyłby się mecz bez nich....

... jednakże, zdaje się, że w tej probie powiedzenia "uważajmy" (tak to odczytuję), autor pominął też pewne istotne zdarzenia, które popsuły plan gry Enrique i "zagrały", na korzyść City, a które również nie musiały się zdarzyć.
Po pierwsze ręka Diagne - ja pamiętam wielokrotnie zdania "nie obwiniajmy sędziego", wygłaszane po błędach, dużo większych, na niekorzyść Barcy.

W samej historii meczów z City, za kadencji Martino, pamiętam 2 dużo bardziej oczywiste zagrania ręką graczy City, nie zakończone rzutami karnymi.
Potem w pierwszym dwumeczu Barcy za Lucho, karny na rzecz Obywateli, odgwizdany po co tu kryć, nurze Aguero, który do tyciego kontaktu z Pique, dodał mnóstwo od siebie. Karny obroniony przez MaTSa, ale jednak odgwizdany.

Z wczorajszego meczu i rzeczy o których wspomniano (być może czerwona kartka Silvy, żółta co najmniej, dla Zabalety) . Dodałbym jeszcze, że Mathieu powinien zobaczyć tylko 1 żółtą (2).

Wracając do wspomnianego zdania - nie popadajmy w przesadę. Czemu mamy liczyć i rozpamiętywać pojedyncze błędy na naszą korzyść (choć dla mnie wcale brak karnego za "rękę" Diagne, błędem nie był), jednocześnie nie ważąc błędów nas krzywdzących na tej samej szali. Trochę równowagi.

Po drugie - kontuzje kluczowych graczy, które "rozsypały" Lucho taktykę i pole manewru w 30 minut.

Wydaje mi się, że plan był taki, by Barca była "lewo-skrętna". tzn, by włączający się ofensywnie Alba, zmuszał Sterlinga do cofania się i pomagania w obronie, wtedy De Bruyne zostawałby sam. Gdyby cofał się po piłkę, Rakitić (nie musząc tak bardzo łatać dziur na prawej - grał tam obrońca/DP), wraz z Busquetsem, skutecznie by go blokowali.

Taka taktyka pozwalała odsuwać grę od pola karnego Barcy.
Po zejściu Alby, większość akcji City toczyła się naszą lewą stroną, bo nie włączający się tak aktywnie do ataku Diagne, zapraszał Sterlinga pod nasze pole karne. Dopiero gra w przewadze, zmieniła tą sytuację, ale nawet później nie było różowo na lewej stronie.... z której na środek przeszedł Umtiti, który wbrew autorowi, uważam, ze grał świetnie i na wiele napastnikom w wyjściowym ustawieniu nie pozwalał. Dopiero kontuzja Pique, otworzyła przestrzenie City. Proszę zwrócić uwagę, od której minuty, piłkę zaczyna mieć w City Silva - wcześniej miał za gęsto i podawał niecelnie naciskany, lub nie miał tyle czasu.

Robi się z tego wypracowanie, a miała być krótka replika :)

0

tylko właśnie główne kryterium to teraz celowość, a nie powiększona powierzchnia ciała.
Trudno czasem po fakcie, czy ręka była ułożona tak, czy siak, wnioskować o celowości. Z jednej strony, może ktoś tak biega, z innej w tym momencie się odwracał. Ocena na podstawie tego, czy gracz usztywniał mięśnie przed zagraniem ręką, jest chyba precyzyjniejsza, ale jak zwykle sędzia ma pół sekundy na ocenę. To akurat wymagający szczegół.
Wydaje się, że tu raczej faktycznie kontakt ręki z piłką był przypadkowy, ale do wprowadzenia video, raczej pewności nie będzie, a nawet wtedy decydująca będzie ocena sędziego.

0

a ja bym zaznaczył, że dzik nie ma powodu "iść w sosny". Bardziej prawdzie odpowiadałoby "jak dzik w kukurydzę", "jak dzik w topinambur". Tak z doświadczenia obserwacji dzików.

1

Tylko na to, że Asensio "mógł się okazać strzałem w dziesiątkę" szanse były większe, bo błyszczał w lidze hiszpańskiej w primerze i secundzie, miał doświadczenie, wiele klubów się o niego starało.
Poskąpiono jakieś pół miliona, a za Duglasa dano o milion więcej.

0

...albo jest masochistą :)

0

Drodzy prawicowcy" tak się akurat składa, że Katalonia od czasów republiki, jest raczej lewicowa w poglądach. To, że owa lewicowość, tam akurat była "wtopiona" w walkę z faszystowskim u podstaw reżimem centralnym nie jest najważniejsze nawet. Gdybyście tzw. "prawicowcy" (bo co to dziś oznacza?) usiłowali się z Katalończykami, kibicującymi Barcy rozmówić o poglądach, powstałby z tego wielki protokół rozbieżności, bo oni za naturalne uważają wsparcie dla owych uchodźców, czy imigrantów, tolerancję wyznaniową (raczej świeckość państwa) i seksualną.

Co oczywiście nie oznacza, że autorka ma choć za grosz racji, bo estelady to element tożsamości klubu, taki sam, a może ważniejszy niż jakiś "hymn" rozgrywek (który de facto, pełni rolę marketingową - ma budzić skojarzenia z marką), a nie symboliczną. Skoro organizator tych rozgrywek próbuje zakazać pokojowej nie groźnej, manifestacji tego symbolu, niczym autorytarny reżim, to na jaki szacunek zasługuje?

0

akurat w meczu z City za Martino też Barcelonie nie dali karnego, za o wiele bardziej klarowne zagranie ręką w pierwszym meczu. W drugim z resztą też. I to ograniczając dyskusję tylko do meczów z City.
Karnego, którego obronił Ter Stegen, też wtedy nie powinno być, bo Aguero zanurkował.

0

teraz przepisy się zmieniły i głównym kryterium jest "celowość zagrania". Sędziowie zwracają wagę (przynajmniej powinni), na to czy ręka w momencie kontaktu "odskoczyła" naturalnie - po prostu jak logika wskazuje, przyjęła niespodziewane uderzenie, czy może gracz rękę usztywnił, by zablokować zagranie, lub by sobie pomóc.
Napięcie mięśni ręki, kiedy piłka się zachowuje jakby się od ściany odbiła wskazuje na to drugie.
W wypadku, gdy pierwsze kryterium nie rozstrzyga klarownie, dopiero się uwzględnia odległość, ułożenie rąk.
Nie odgwizduje się tez rąk, kiedy dośrodkowujący zastrzeli robiącego wśliz, w rękę na której się podpiera. Kiedyś sporo takich rąk odgwizdywano (np. Real dostał takiego karnego, kiedy Alaba na wślizgu dostał w rękę "podstawną".).

Wracając do przypadku Diagne - biegł i w rękę dostał (choć dał pretekst, bo wielu obrońców, po prostu biegnąć we własnym polu karnym, ręce chowa za plecy).
Dla mnie przypadek.

Ja piszę tak z pamięci. Dokładną wykładnię przepisów tłumaczył w Canal Plus "Pan Sławek"

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

w tym względzie niewiele się akurat zmieniło.

Neymar tylko zamiast padać, w większości przypadków próbuje się utrzymać na nogach, czasem holując piłkę, ale i tak wolę to.
120 fauli w trzy sezony na nim. Tych odgwizdanych. 3x tyle co na Messim i Ronaldo, tylko na Ronaldo odgwizdują najmniejsze kontakty, a na Messim połowę popełnianych na nim fauli, więc pewnie też koło 90 się uzbiera w te 3 lata.

No ale to przecież "brak szacunku" :)

0

odjąć 5 za Asensio które Zubi "zaoszczędził" :)

0

photoshop sie zepsuł. Za dużo spalonych przerobili :)

0

Mylisz się. W Hiszpańskiej zdarzenia nie odnotowane w protokole nie są karane. Jak Pepe spacerował po ręce Messiego, też kary nie dostał.

3

, bo ja na palcach jednej reki mogę policzyć mecze w których czymś mnie "zachwycił"
zerknij na oceny za Martino. Wtedy dzięki kontuzjom Bartra grywał często i sporo z tych szans wykorzystał śpiewająco, będąc najlepszym z przeciętnie grających zawodników Barcy. I to nie tylko obrońców, o czym świadczy ocena "zawodnik meczu" przyznawana mu kilkukrotnie.
To nie był zły zawodnik, do tego profesjonalista (nigdy publicznie nie narzekał na swoją sytuację).
W sumie dyskusja znajdzie podsumowanie za 3-4 lata, które Bartra albo rozegra w Borussii, albo w większym klubie, nieustannie się dzięki regularnej grze rozwijając, albo zakonserwuje się między pierwszym składem, a rezerwowym Borussii. W drugim przypadku, świadczyć to będzie dobrze o ocenie Lucho. W pierwszym - raczej o tym, że nie dano mu w Barcy prawdziwej szansy.

Jeszcze jedną rzeczą jest, że wśród kibiców Dortmundu, zaraz po transferze, panowały szeroko nastroje "jakiś Bartra za 8 mln, ma zastąpić Hummelsa?" Po pierwszym meczu SPN wszyscy otworzyli oczy, bo Bartra od Hummelsa grał sporo lepiej. Przed meczami z Realem, były pokątne "mam nadzieję, że Bartra się wyleczy". Facet w krótkim czasie zrobił wrażenia, a pod jego nieobecność defensywa Borussii faktycznie traci na stabilności. Niezła laurka dla gościa za 8 mln, zastępującego najlepszego ponoć obrońcę Bundes Ligi.

3

i jak strzelał przed odejściem.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: