1

Jeszcze jedno. Może kiedyś Lucho da szansę Girmaldo w takim meczu? Chłopak w tej Barcy B bardzo się wyróżnia.

1

Fakt, że Aspas grał tak swobodnie, to między innymi efekt braku Alby - co by jednak nie mówić, w porównaniu do Francuza, Katalończyk to gracz konkretniejszy w ofensywie, ale i równie szybki, a przy tym o wiele zwrotniejszy.
Widać niestety po grze Mathieu, że jest to gracz ciążący już ku ŚO bo na lewej stronie nie oferuje tyle co tam.
Był to też błąd taktyczny, bo wyskoki Mathieu wchodził w pole karne przeciwnika przy stałych fragmentach gry Barcy, a niższy Alba asekurowałby i zbierał wybite piłki.
Tymczasem to właśnie to było problemem - zbyt dużo wybitych piłek przez obrońców Celty, kończyła się ich kontrą, bo były "zbierane" przez ich skrzydłowych.
Alba by tam był do pomocy, podczas gdy Mathieu stanowił dodatkowy cel dośrodkowań.
Ja wiem, że niby była inna asekuracja, ale żaden z asekurujących nie był tak szybki jak Alba czy Mathieu.

1

"Co do krujat to Ty prowadzisz przeciwko Alvesowi i kampanię wywyższania Alby"
Nie posądzaj innych o motywacje przyświecające Tobie.
W tyłku, za przeproszeniem, mam krucjaty. To Ciebie tu pełno po każdej ocenie dla Alvesa poniżej 6.

Na koniec. Jest taka dyscyplina nauki, którą zajmował się Schopenhauer. On to napisał " Sztukę prowadzenia sporów". W tej nie grubej książce, zawarł wszystkie chwyty retoryczne których w swoich sporach używasz. Nie wiem czy czytałeś, ale jeśli nie, masz naturalny talent.
Metoda ironicznej niekompetencji, ad personam, argumentum ad auditorem, i wiele innych sztuczek kanonu wychodzą Ci z naturalną łatwością.
Stąd nie widzę sensu w dyskusji, bo nie zmierzasz do rozstrzygania sporu - ważenia argumentów, ale do wikłania tez.

Wielokrotne pytanie (z tezą, kolejna sztuczka), czy aby nie okłamuję czytelników wspominając o 2 błędach Alvesa. - nie chce mi sie poświęcać 90 minut na obejrzenie meczu tylko po to, by się z Tobą wykłócać. Zaraz się czepniesz czegoś innego itd. itd.
Gdzieś tam zapamiętałem te błedy w trakcie meczu.
Teraz nie pamiętam ani minut, ani konkretnie sytuacji. Może to nie było na własnej połowie, a 2 metry za. To nic nie zmienia w dyskusji - to błąd stwarzający okazję przeciwnikowi, lub zmuszający do pracy asekurację, do opuszczania pozycji przez Pique np. To błąd i tyle. I Twoja upierdliwa drobiazgowość nie sprawia że przestaje być błędem.

Dobra. Koniec bo jak wspomniałem to jałowe.

0

"jak równiez do hipokryzji", "bylebyś nie pisał bzdur" - tak, bo to HIPOKRYZJA i BZDURY w Twojej JEDYNIE SŁUSZNEJ ocenie. No wręcz powala twoja otwartość na dyskusję.

"jak piszesz o "kimś" to nie bój sie nazwać go z nicka" -- no tak, bo TY WIESZ że ja NA PEWNO wiedziałem i chciałem CI ZROBIĆ NA ZŁOŚC!!! Mania wielkości Ci doskwiera.

Felieton był słaby, zapełniony cyferkami. Jak będziesz pisał ciekawiej, to pewnie z ciekawości sprawdzę czyj był tekst. Obowiązku nie mam... i o dziwo, nie pamiętam też Nicków redaktorów, ani co który napisał. Popełniam wykroczenie braku szacunku i cywilnej odwagi? Jeśli tekst jest wartościowy, robie sobie skrót w ulubionych więc mogę sprawdzić.

"felieton byl mój i większość komentarzy pod nim tez była moja" - i co z tego. Teraz się pochwaliłeś, domyśliłem się po pierwszym poście z pretensjami. Mam Ci zapłacić za Twój trud? o co Ci chodzi?

" Jeśli pamietasz nasze ubiegłoroczne dyskusje to w nich pisałes że w ocenianiu sugerujesz się squawką" - czego w słowie "sugerujesz" nie rozumiesz? Sugerować się to coś innego niż traktować jako ostateczną ocenę. Trzeba Ci tłumaczyć takie rzeczy?

1

Ach i jeszcze jedno. Jeśli nie rozumiesz idei posługiwania się narzędziami (przecież Twoje oceny to wyrocznia) to powtórzę to co Ci już kiedyś pisałem.
Wszystkie portale to składowe oceny. To, co który oblicza i ocenia jest ważne w tej części oceny w której uważam go za ważnyy dla mojej oceny końcowej.
Squawka to ocena matematyczna. Z podejmowanych decyzji, osiągnięć, statystyk.
Inne to oceny redaktorów np.
Ja swoją wyważam na przykład - jeśli squawka oceniła Alvesa nisko, to znaczy, że spełniając swoją funkcję w taktyce nie zrobił nic pożytecznego statystycznie. Jeśli dodatkowo pamiętam jego 2 niebezpieczne, niewymuszone, nonszalanckie straty, to ocenię go niżej niż obrońcę który popełnia błąd, ale okazji do błędu ma więcej.
Do tego oceniam klasę rywala, - jeśli Alves zagrał źle na tle Levante to musiało być źle, bo jednak stopień trudności inny niż z Celtą. Oceniam estetykę, efektywność i subiektywne wrażenie "artystyczne".
Jeśli to wszystko kłóci się z efektami Twojej krucjaty o lepsze jutro dla ocen Alvesa to przepraszam, że zbłądziłem.

1

Chłopie, wypraszam sobie. A tobie co pozwala ocenić moje intencje? Kryształowa kula czy domniemanie winy?
Przeczytałem artykuł, pobieżnie, zupełnie się z nim nie zgadzałem, nawet nie spojrzałem czyj jest.

"woje ocenianie Alvesa jest znane" - Twoje podobnie. Odbierasz mi do mojego prawo? Zluzuj sobie. Ignoruję Cię bo masz cudowną właściwość - żadne argumenty nie trafiają do Ciebie, bo z góry zakładasz że jak obsługujesz excela to masz rację.

"W felietonie nie wyliczalem strat Ivana, co najwyzej pod felietonem" - no faktycznie, drastyczna różnica. Przeczytałem pobieżnie artykuł i ileś komentarzy, nie przywiązywałem wagi do tego KTO to napisał.

W dyskusję nie wchodzę, bo jak napisałem nie ma sensu. Nie z Tobą. odstosunkuj się ode mnie, grzecznie proszę i tyle.

1

Ja Alvesa oceniam znacznie niżej. To czego nie pokazują statystyki - zachowanie przy akcjach rywala np. przy tej, gdzie padła bramka, ale też akcja wcześniej. Było ich bardzo mało, ale zostawiał za sobą autostradę nie kwapiąc się do powrotu, momentami mnóstwo nonszalancji.
Ostatnio ktoś w felietonie wyliczał jak to Rakitic 4 razy w sezonie prokurował niebezpieczne kontry, niecelnym podaniem na swojej połowie. Ja w tym meczu policzyłem 2 takie akcje Alvesa. Bocznego OBROŃCY!
Słaby mecz. Cudów nie wymagałem, ale to był naprawdę słaby mecz.
Squawka przyznaje mu jeden z najsłabszych wyników w zespole.

1

Zwłaszcza, że Tebas to kibic Realu.

2

To nie jest żadne czepianie się. To po prostu leciutka ironia. Dystans potrzebny.
A analogię snułem bardziej w kierunku zdziwienia, że największe gazety z Madrytu, które taką burzę rozpętywały po wypowiedziach Pique usprawiedliwiających gwizdanie na hymn Hiszpanii w PK, do tego stopnia że zainicjowały gwizdy w jego kierunku na zgrupowaniach, najbardziej "chwalą" się Gasolem, który swoją Katalońskość podkreśla na każdym kroku - od flagi po finałach w NBA po korygowanie Amerykańskich dziennikarzy, kiedy wspominają o jego tożsamości narodowej.

8

„Cristiano jest Gasolem naszego zespołu” - Gasol jest Katalończykiem, Barcelonistą z krwi i kości ;) Trochę się nie zgadza.

2

może jest tak jak bywało w przeszłości, że zawodnicy którym kończył się kontrakt z Barcą B i odmawiali jego przedłużenia, albo domagali się klauzuli obligatoryjnego włączenia do kadry A, przestawali dostawać szanse.
W sumie o tyle rozsądne, że jeśli zawodnik nie jest przekonany czy chce zostać w Barcy mając 18 lat, to nie ma powodu by na niego stawiać i sie od niego uzależniać a jeszcze go promować by odszedł za darmo.

1

Generalnie ma. Ten Kolumbijski piosenkarz to tylko kropelka w morzu była. madrycka Prasa mocno krytykowała Pique po wypowiedziach w których bronił osób gwiżdżących na hymn Hiszpanii w meczu PK. To od jej ataków zaczęły się gwizdy na stadionie.
Potem cała seria gwizdy - kolejna kontrowersja Pique, ale źródło tkwiło znów w podkreślaniu Katalońskości.

3

Gasolowie też na kazdym kroku podkreślają, że są Katalończykami. Poprawiają Amerykańskich dziennikarzy, mówią o tym w wywiadach, że mają klarowną tożsamość narodową. Czemu na nich nie gwiżdżą a na Pique tak?

1

Czy moja pamięć ma się ograniczać do tego jednego tekstu? Czy "a Neymar to.." w odpowiedzi na teksty o nurkowaniu Ronaldo, nie jest formą obrony?
Nie ważne, skończmy tą "dyskusje" bo błysnąłeś prowokacją i nabiłeś userom postów. udało Ci się. Nara.

1

Nie wpis w rubryczce zdradza Twój prawdziwy gust, ale momenty w których się uaktywniasz i sposób w jaki bronisz swojego herosa portugalskiego w sytuacjach nie do obrony.
No faktycznie, "złamałeś" system wpisując do ulubionych i Barcę i Real.... nikt się nie kapną jak widać.

1

wiesz, chyba gdzieś tam trwa "hodowla" takich małych Drogbów.

tylko uważających się za lepszych, bo ONI kibicują Barcelonie!. No przecież cały świat się sprzysiągł, a my powinniśmy mieć 15 karnych!
;)

4

Marc "60 m." Ter Stegen. Barca powinna ściśle kryć każdego zawodnika, który jest w stanie dokopać z 60 m do bramki. 2/2 takie strzały wpuszczone :).

Ja oczywiście się śmieję, ale oby się Ter Stegen nie załamał, bo zamiast bramkarza na lata doczekamy się drugiego Bonano....

1

Sam wystarczy że sięgniesz do "inernetów" i wpiszesz football dive. W każdej kompilacji czołówka to gwiazda Twojego ulubionego klubu.
Barca dostała prezenty, ale częściej jest krzywdzona, bo takie cwaniaki jak Mourinho odpowiednio sędziów nastawiały przez lata.
Real za to, prezenty dostaje od wielu lat w miarę sukcesywnie, a sytuacji, kiedy bywał okradany w sposób przesądzający o wyniku, trudno sobie przypomnieć.

3

Faktycznie, termin "Uefalona" powstawał po płaczach Mourinho, który parę meczów wcześniej grał w kości ramię ramię z Lahozem,.
W czasie kiedy w meczu z Interem Bussi walną jedyną chyba w jego karierze taką ordynarną symulkę, za to Inter strzelił bramkę ze spalonego, nie uznano prawidłowej bramki dla Barcy i nie odgwizdano 2 karnych. Faktycznie ten Inter pokrzywdzony.
Arsenal? To ten sam klub, przeciw któremu Messi zdobył prawidłową, nieuznaną bramkę, gdy mecz skończył się 2:2 ? Ten sam Arsenal, kiedy jego kibice płaczą o "złodziejstwie" a nie oddał w meczu celnego strzału na bramkę Barcy? (jedyna bramka to samobój chyba Bussiego).
Chelsea? Która jeszcze w pierwszym meczu sprokurowała karnego na Henry'm, po raz kolejny nie odgwizdanego? W tym samym meczu, którego Ballack nie powinien dograć po kolejnym celowym zagraniu łokciem w twarz Iniesty?
W drugim meczu oczywiście kilka razy się pomylił Sędzia, ale to Abidala wyrzucił sędzia w 80 minucie, przy prowadzeniu Chelsea, po ordynarnej symulce Anelki.
No i faktycznie, Drogba - facet 190 cm 90 kg, biorący za fraki Pique i ciągnący go 4 metry do granicy pola karnego, a tam padający jak kłoda, to wiarygodne 11 karnych....
Nie wspominając nawet LM 2005, kiedy Chelsea w meczu u siebie wygrała 4:2 po faulu w ostatniej akcji na Valdesie, którego przytrzymał Carvalho.

No i "biały rycerzu" faktycznie jesteś wiarygodny, wypominając błedy arbitrów na rzecz Barcyu, pomijając spalone 2 metrowe, faule po których strzelali jej bramki PSG, Milan....

2

Słabe to pocieszenie, jeśli w kardynalnych błędach 3:1 na korzyść przeciwnika. Masz oczywiście bardzo szlachetną postawę, ale chyba zaczynam powoli przyznawać rację Mourinho, Schmidtowi i innym uprawiającym "mind games" trenerom.
Jak się ciągle gada o błędach sędziowskich, wylicza na konferencjach, pokazuje listy, gani, płacze i skarży, to powstaje pewna presja na arbitrach tak, że kiedy jest stykowa sytuacja, to po prostu mając wybór popełnienie błędu na Twoją korzyść/lub niekorzyść, wybiorą to pierwsze, z podświadomego strachu, że znów znajdą się na świeczniku.
To działa - np. Roger Schmidt przed meczami z Atletico ciągle gadał jakie to Atletico jest brutalne. Tymczasem fauli popełnionych w dwumeczu 50:25 dla Bayeru!. A to tylko te odgwizdane bo ostrzej grał Bayer i obu meczy nie powinien dograć w pełnym składzie. Tymczasem w kartkach było równo, nie licząc tych za samą końcówkę drugiego meczu.
Chyba po prostu trzeba umieć "zawalczyć" o swoje także na tym polu.

1

Niestety życie napisało post scriptum, a Lahoz dał kolejny popis...

1

W piłkę nie. W koszykówkę. Tam nie pamiętam takich dziecięcych zachowań, a nie raz była okazja do "ośmieszania" i "bycia ośmieszonym". Jak Ci kołek 208 cm. zasadzi nad łbem to akcję później masz mu połamać ręce? Brawo.
Człowiek powinien mieć ambicje sportowe i nerwy na wodzy, a nie brykać jak koziołek.

1

Messi tak ćwiczył w dzieciństwie, tylko jeszcze pies próbował mu zabrać piłeczkę.

1

Tylko faul, to przekroczenie przepisów, a drybling nie.

2

Mecz w "kości" z Realem ustawił jednak pewien poziom do którego można się odnosić i który ten sędzia konsekwentnie potwierdza.
Nie chodzi nawet o żadne teorie spiskowe, ale zwykłe ludzkie sympatie piłkarskie sędziów. Sam sędzia nawet stara się prowadzić uczciwie zawody, ale jeśli zawodnik drużyny którą niezbyt lubi pada to wobec powszechności oszustw wśród piłkarzy, może uważać podświadomie że stara się go nabrać.
Tymczasem sposób gry Barcy - wiele indywidualnych pojedynków, dryblingów, gra z piłką, powoduje że ciągle ktoś z Barcy pada. Wystarczy teraz nie odgwizdać co 3 przewinienia i powstaje wrażenie jak w drugim meczy superpucharu - Bilbao było lepsze, ale sędzia nie dostrzegał gry na czas, mnóstwa małych kontrowersji. To rodzi frustrację itd.

0

Wyjaśniłem Ci, że popełniasz błąd a korygujesz innych. Przedszkolny poziom cwaniactwa. Brniesz dalej...

6

Podpowiem. Zerkasz teraz na klawiaturę komputera, i UWAGA!, "v" i "b" są obok siebie! Tak, to literówka. Ciężko jednak wymagać zrozumienia tego faktu, od kogoś kto składa zdania w stylu: "Ciężki, aby słyszeć o jakiś fikcyjnych(...)".

5

Nie bardzo. Raczej mają bardzo wybiórcze zainteresowania. Przeczytaj o „liście Falcianiego”. ponad 200 nazwisk oszustów podatkowych z terenu Hiszpanii w samym 2012 roku, w tym rodzina założyciela banku Santander. Z 200 nazwisk na liście, ścigano... 12.
Dziwnym trafem jakoś nie słychać by wysokie kary dostawali Xavi Alonso, Casillas, którzy postępowali dokładnie wedle tego samego mechanizmu co Mascherano.

1

No i ostatni post. Takich artykułów jest kilkaset w 80-milionowym państwie. Artykułów o innych przestępcach, pewnie kilka tysięcy. Wystarczy zobaczyć jaki odsetek przestępstw popełniają obcokrajowcy/imigranci. Pewnie jako naród mogliśmy być na cenzurowanym w Niemczech bardziej niż Palestyńczycy. Za te kradzieże samochodów chociażby.
Życie w dobrobycie najbardziej ze wszystkiego osłabia pęd ku przestępczości. Tyle.

1

"wprowadźmy wreszcie w życie pomoc dla młodych małżeństw w starcie" -czyli jaką? po tysiaku? To polak stanie w kolejce po tysiaka, za tydzień się rozwiedzie, za dwa tygodnie z tą samą panną stanie po drugiego tysiaka itd... Każda taka sztuczna ingerencja to pole do popisu dla przekręcików. Najlepsze i jedyne co państwo może zrobić, by nie stwarzać pola do korupcji, wzrostu administracji, kosztów dodatkowych dystrybucji/kontroli tych środków, to po prostu polityką gospodarczą dążyć do stworzenia warunków do znalezienie pracy, do zmienienia typu gospodarki w jakiej funkcjonujemy, z wykonującej proste prace dla Europy, w innowacyjną, opartą na zawodach w których specjaliści zarabiają więcej niż monter na taśmie, premiowanie kierunków wykształcenia itd. Tyle jest roli państwa. Narzekasz na rozdawnictwo dla górników, a czym się to różni od rozdawnictwa komukolwiek innemu?

Koranny i inne
A w Biblii jest "oko za oko, ząb za ząb" - to po usunięciu zęba powinienem tego dentystę strzelić w paszczę? Normalny człowiek wiarę traktuje jak szkielet moralny, test na własną silną wolę, coś co pomaga przetrwać trudne chwile w życiu. Ty przytaczasz cytat aktualny 1400 lat temu i chętnie powtarzany przez fundamentalistów i uważasz się za cwaniaka. No takie to małe trochę.

"To może być uśpiony agent" - jak mu to powiem to się spłacze ze śmiechu. Jako lekarz medycyny ma dostęp do gazów, chemii z której mógłby produkować bomby. On woli żyć dostatnio z żoną, 3 dzieci, udzielać się w lokalnej izbie przedsiębiorczości, walczyć o podjazdy dla wózkowiczów do budynków użyteczności publicznej....

O Romach naprawdę już mi się nie che pi sać. Polski bandzior- ok, Romski - nie ok.
Tak ładnie pisałeś o wielowyznaniowej, tolerancyjnej I RP. To za jej czasów Matiasz Korolewicz, zostawał królem Cygańskim na mocy przywileju z 1652.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: