3

@LeszekFCB @mrboom Ja też staram się mieć po 3-4 osoby wyszkolone na dany obszar. 1 wykonuje daną rzecz jako pierwszy wybór, ale ma też swoje zastępstwa, bo kiedyś pójdzie na urlop. I jak w czasie tego urlopu zachoruje to zastępstwo, to jest jeszcze ktoś, kto umie daną rzecz zrobić. Uważam, że gdzie stan osobowy na to pozwala jest to dobrą praktyką. Ale ja też wychodzę z założenia, że choroby są normalnym stanem rzeczy (podobno, bo ja akurat chory nie bywam, złego diabli nie biorą xD) i jak ktoś nie leci w kulki z lewymi L4, to złego słowa nie powiem, że kogoś nie było i ludzie to szanują.

2

@PeRRy Dlatego jakbym się teraz przebranżowił na dziennikarza, to bym prowadził wywiady tenisistami czy piłkarzami, ewentualnie jeszcze takie o finansach czy ekonomii, ale absolutnie nie o medycynie czy nawet baseballu, bo za wiele by mnie kosztowało, żeby móc rozmawiać z baseballistą o jego dyscyplinie czy z doktorem nauk medycznych czy nawet magistrem medycyny o leczeniu czy badaniu ludzi. Zwłaszcza takich kontrowersyjnych. Natomiast to jest mój pogląd i moje podejście i mój charakter.

3

@mrboom Odchodziłbym z klasą, ale też z poszanowaniem swojego prawa. Czyli póki jesteś, to pracujesz na przyzwoitym poziomie. Ale jak zachorujesz czy będziesz opiekował się chorym dzieckiem, to nie odbierasz telefonu albo mówisz, że pomożesz jak wrócisz do pracy. Na L4 to Ty dochodzisz do zdrowia i nie pracujesz a więc też nie udzielasz konsultacji i korepetycji. Kierownik odpowiada za organizację pracy, więc powinien zadbać o to, żeby jakieś wyszkolone zastępstwo było. I piszę to jako kierownik, który od lat to samo mówi swojemu zespołowi i od swojego szefa oczekiwałby analogicznego poszanowania prawa.

9

@michal26 Rozmawiać tak, zapraszać tak, ja to popieram! Dawać też przestrzeń ludziom spoza mainstreamu. Natomiast również weryfikować, kwestionować, zadawać trudne pytania. Załóżmy, że do programu pójdzie jakiś profesor, niech będzie na potrzeby dyskusji, że ekonomii. Czy jak będzie mówił, że ziemia jest płaska, to należy go traktować jako profesora i nabożnie potakiwać, czy kwestionować, że wypowiada się na tematy nie ze swojej dziedziny? Bo ja bym jednak wolał to drugie.

Uważam, że gadanie, że widzowie sami sobie zweryfikują czy gość mówi prawdę czy nie to mrzonki i pójście na łatwiznę oraz zrzucenie odpowiedzialności. Bo raczej większość nie zweryfikuje. Jeśli ktoś atakuje Rymanowskiego, że zaprosił takiego gościa, to ja Rymanowskiego będę bronił. Jeśli ktoś atakuje, że nie przygotował się, dał gadać rzeczy niepotwierdzone badaniami w dziedzinie, która nie jest główną dziedziną gościa, to ja się do tych ataków przyłączam. Nie tak widzę rolę dziennikarza. A już zwłaszcza nie topowego.

9

@michal26 Ja się zgadzam z wolnością słowa, dla mnie to jest jedna z najwyższych wartości. Dlatego uważam, że Rymanowski słusznie ją zaprosił. Natomiast zgadzam się z @norbi77 i @Aragorn33, że powinien być do takiej rozmowy przygotowany. Dla mnie dobry dziennikarz to taki, który sprawi, że zaproszonemu gościowi będzie trudno nakłamać i naściemniać, gdyby chciał. Czyli idealny wywiad to nie taki, gdzie gość sobie gada i gada, tylko gdy dziennikarz zadaje trudne pytania. Czyli w przypadku naukowca rozmowę powinno poprzedzić sprawdzenie, czy środowisko akceptuje dorobek danej osoby, jakie tezy ta osoba głosi i jeśli nieakceptowane przez choćby część środowiska to skonfrontowanie tego. Nie wymagam, żeby dziennikarz powiedział: "W tym i w tym miejscu to pani bzdury opowiada, ja wiem lepiej.", bo jak zauważał to chyba w poprzedniej dyskusji Michał, ale też Stanowski we wrzuconym tu filmiku, profesor będzie miał co do zasady nieskończenie większą wiedzę. Ale jakby tak się przygotować i powiedzieć: "W tej kwestii profesor X oraz doktor Y uważają inaczej, co pani na to?" to już by dla mnie było dużo lepiej.

1

@kubix05 Ależ się trafiły urodziny. 2 świetnych wokalistów, obu bardzo lubię. Muńka miałem okazję słyszeć na jakichś Juwenaliach, zaś w zeszłym roku byłem na koncercie Bryana Adamsa w Łodzi i świetnie się bawiłem. W sumie jakby się nadarzyła okazja, to bym poszedł na kolejny, gdyby termin i lokalizacja były spoko.

2

@maroon Daleko mi do socjalisty, ale te dysproporcje we Francji są wystarczająco duże pomiędzy średnią płac dla szeregowych pracowników a prezesami firm.

Do pewnego stopnia walka o to, żeby pracownicy mieli lepiej jest słuszna. Ale nie można przedobrzyć, bo korporacje nie mają sentymentów i np. taka Francja jest uważana za miejsce zbyt drogie i niestabilne, żeby trzymać tam fabryki czy ogólnie produkcję. Np. moje korpo zlikwidowało tam kilka fabryk i w przyszłym roku zamknie się kolejna. Tak więc te relatywnie małe dysproporcje we Francji to nie powód, żeby płakać za losem CEO, tylko raczej do obserwowania, czy to nie skończy się dużym bezrobociem i przenoszeniem dalszych segmentów produkcji gdzieś, gdzie jest taniej.

Te różnice w USA i UK są największe, bo prawo pracy jest tam najmniej pro-pracownicze. Jest duża podaż pracowników, którym łatwo jest powiedzieć "mam 10 albo wręcz 100 na Twoje miejsce, więc nie dostaniesz nawet centa więcej". Przez co prezesi mogą trzymać zyski dla siebie. @mmaciass

W innych krajach muszą się bardziej dzielić, stąd te dysproporcje są niższe, choć dalej ogromne. Uważam, że za duże. W sensie, że w takiej sytuacji błędne decyzje tak nie bolą takiego prezesa, bo nawet jak coś spieprzy i go wywalą i będzie spalony w branży, to i tak jest ustawiony do końca życia. Zauważył to zresztą @pt9

3

@fart Powinien być. Dla mnie zawód dziennikarza jest obecnie tylko o jeden szczebel wyżej niż polityk, czyli i tak ze 2 szczeble poniżej prostytutek. Dziennikarstwo w ostatnich 20-25 latach strasznie zeszło na psy. @NeroTFP1

1

@korni20 Fajnie, że zdarzają się pojedyncze wyjątki. Uważam, że to powinno być standardem. @borys27

1

@borys27 Generalnie się to nie zdarza. Jestem w zarządzie jednego z fanklubów, my i inne penye wręcz postulowaliśmy do dyrekcji klubu, żeby pogadali z piłkarzami, żeby na wyjazdach dziękowali za doping, ale jak grochem o ścianę.

Kojarzę pojedyncze przypadki pojedynczych piłkarzy, sam byłem świadkiem jak robił to Vidal, oprócz tego raczej wyjebane, w Hiszpanii nie ma takiej kultury.

1

@Safrani @FCBparasiempre Ja też, drugi mecz Barcy, który oglądałem. W sumie od tego się zaczęło moje kibicowanie.

0

@barcafan1789 Nawet na socio było ciężko.

0

@KierownikLucas Na Jehowych wspaniałą metodę miała @Safinetka.

1

@Colon Aż się Thomas Muster przypomniał:

2

@mmaciass Tak. Plus to, że moja firma poszła w technologię, która wydawała się przyszłościowa a okazała się jednak nie tak przyszłościowa. Inwestycje poszły w tamten segment, mieliśmy być wizjonerami, liderami rynku, a zostaliśmy trochę z chujem w dupie. I idąc dalej w to wspaniałe, analne porównanie ten chuj w naszej dupie zaczął lądować już w okolicach 2019 r., pandemia go tylko wepchnęła głębiej, bo zainwestowaliśmy a zaraz poszło całkowite wstrzymanie produkcji i sprzedaży. No i rynek nie wrócił do poziomu sprzed pandemii. Moja firma często przegrywa ceną - klienci mówią, że mamy bardzo dobre produkty, może nawet najlepsze, ale dużo droższe od konkurencji, więc biorą coś trochę gorszego, ale dużo tańszego. Czeka nas gruba transformacja i na razie jest dość bolesna, bo firma zamyka nierentowne fabryki, zwalnia pracowników, dokłada roboty tym, którzy zostają itp.

3

@mmaciass AI w jakimś niewielkim stopniu tak. Bardziej to, że Chińczycy przejmują rynek, moje korpo traci klientów, bo jest za drogie, więc musi wywalać najdroższych pracowników (głównie Niemców), od nowa wymyślić, co się opłaca produkować i gdzie. Do tego cięcie kosztów, oszczędzanie na wszystkim (nawet ma nie być jabłek, które przez kilka lat raz w tygodniu były dostarczane do biur i zakładów), wstrzymane podwyżki, awanse itp.

Przenoszenie etatów do Indii dla najprostszych prac też niestety nas dotyka, ale w drugą stronę część bardziej wyspecjalizowanych stanowisk idzie z Niemiec do Polski, więc tu nie ma aż takiej tragedii, choć może tak na to patrzę, bo akurat mojego zespołu przenoszenie pracy do Indii nie dotknęło.

Edit: @michal26 Może branża turystyczna się odbiła? Chociaż nie wiem, czy akurat w Polsce.

1

@Safrani @michal26 Ja co prawda pracuję w korpo, nie na siebie, do tego korpo jest globalne, więc sytuacja firmy jest odbiciem tego, co na świecie a nie w Polsce, ale zdecydowanie nie jest to najlepszy rok, a może nawet najgorszy, który pamiętam (bo w 2008 r. nie pracowałem, byłem na studiach). O kryzysie w mojej branży mówi się od dawna, ale wcześniej nie było to aż tak bolesne dla pracowników. Teraz jest i nie widać światełka w tunelu.

0

@rocky5 Ale dalej ktoś może się popsuć lub zmęczyć w takim meczu.

1

@July_6_BcN Widzę, że serio byś się mogła zaprzyjaźnić z @Safinetka. Któregoś roku stwierdziła, że to idealny czas, żeby dawać cukierki, które leżały prawie rok, ale były niedobre, więc nikt ich nie chciał jeść. xD

3

@July_6_BcN Albo Gila Manzano.
@clyde

0

@July_6_BcN To chyba w tym sezonie trzeba, bo w przyszłym może już ich nie być w klubie.
A to drugie marzenie to żebyśmy Cię przyjęli do naszej piwnicy z @Safinetka? xD

@TR3YWAY Moje obecne "marzenia" to żeby mój tata był zdrowy, przebiec maraton w Barcelonie oraz oczywiście, jak rasowy pantofel, żeby spełniły się marzenia mojej Żony.

0

@LjakRoberciik Ja grywam na Lichess.org, w blitzu mam 1300, w szybkich 1500.
@DrDNA

1

@JimMorrisonFCB A to w takim razie wybieram rozbawienie, bo lubię posty użytkownika @Colon, więc nie będę dopisywał do niego negatywnych odczuć. xD

0

@norbi77 Nie wiem na ile to prawda, bo się na tym nie znam, ale podobno organizm wymaga od 3 do 6 tygodni odpoczynku po tak zwanym makrocyklu. Biorąc pod uwagę, że większość naszych zagrała drastycznie więcej minut niż we wcześniejszych sezonach (czyli np. Raphinha w sezonie 22/23 grał w klubie poniżej 3000 minut, w sezonie 23/24 wręcz mniej niż 2000 minut a w zeszłym nagle zagrał ponad 4500), to liczyłbym, że potrzebne jest bardziej 6 niż 3 tygodnie. Czy tyle było? W połowie czerwca były jeszcze rozgrywki reprezentacyjne, a jakoś w lipcu już ruszył presezon.

Tak więc ja bym tej teorii zupełnie nie wyśmiewał.
Pamiętam jak kiedyś u Agnieszki Radwańskiej pojawiło się tzw. zmęczeniowe pęknięcie kości, czyli poszła jej kość śródstopia, bo przez nagromadzony wysiłek mikrouraz się pogłębiał aż kość pękła.

My zeszły sezon na kilku pozycjach graliśmy prawie bez rotacji. Czy ten wysiłek mógł się odbić, zwłaszcza na graczach, którzy wcześniej aż tak swojego organizmu nie eksploatowali? Moim zdaniem tak.

0

@SelloutCrowd Zwykle po takiej zniżce ceny na ostatnią chwilę rosły.

2

@Colon Tak jak nie byłem fanem Roddicka-tenisisty, tak bardzo dobrze słucha mi się Roddicka-eksperta i tym razem nie jest inaczej.
A co do skrótu, to mam 2 przemyślenia:
1) trafiło na siebie 2 efektownie grających gości, podejrzewam, że ten skrót mógłby spokojnie być dużo dłuższy.
2) włączyła mi się polska ścieżka dzwiękowa, ten komentarz był absolutnie sztuczny i nie wiedziałem, czy bardziej czuję zażenowanie, czy rozbawienie.

0

@Colon Zgadzam się, że fajnie pograli, bardzo efektowna wymiana. Norriemu nie umniejszam absolutnie, zrobił wszystko jak najlepiej. Aczkolwiek mogło to faktycznie zostać niewłaściwie zinterpretowane. Przez "takie na zasadzie (od strony Norriego): odegrałem za siatkę, zamykam oczy i w ciemno biegnę w drugą stronę, może trafię nominację do zagrania dnia albo turnieju." miałem na myśli coś, co sam robiłem wielokrotnie w trudnych sytuacjach w defensywie: idę w pół ciemno w tym kierunku, gdzie mam największe szanse wygrać punkt, jeśli moje zgadywanie będzie właściwe. Przy dobrym zagraniu wzdłuż siatki i tak nie byłby w stanie tego wyjąć, przy długim zagraniu pod linię nawet jak dojdziesz, to zagrasz wystawkę i rywal ma dużo czasu, żeby się zebrać i to skończyć, jedynie zagranie w tamto miejsce dawało nadzieję, że zdobędzie się punkt. I ja taką intuicję mega cenię i pochwalam, absolutnie nie umniejszam, wręcz przeciwnie.

Czy umniejszam Alcarazowi? W jakimś stopniu można to tak zinterpetować - uważam, że nie był to idealny wolej. Ale tak zupełnie uczciwie, to najbardziej polemizowałem z tym, że użyłeś określenia "świetny" w stosunku do tego woleja, bo zwyczajnie się z tym nie zgadzam. Uważam, że gdyby Alcaraz zagrał to "świetnie", to Norrie by tego punktu nie miał szansy wygrać, gdyż Alcaraz wcześniej świetnie wypracował sobie pozycję. Norrie bardzo dobrze zagrał tę wrzutkę po linii, gdy Hiszpan szedł do siatki, natomiast uważam, że taki Sampras, Edberg czy Henman wyciągnęliby z tego dużo więcej.

0

@Colon Mam wrażenie, że ten wolej nie był świetny. Był niezły, Carlos był w bardzo trudnej pozycji, więc pewnie wiele więcej się nie dało z tego wyciągnąć, ale uważam, że zagrał w miejsce, najłatwiejsze do odegrania, takie na zasadzie (od strony Norriego): odegrałem za siatkę, zamykam oczy i w ciemno biegnę w drugą stronę, może trafię nominację do zagrania dnia albo turnieju.

Stop wolej powinien się odbić 2 a najlepiej3 razy w polu serwisowym (tak mi mówili trenerzy, ja się do siatki nie pchałem, bo nie umiałem xD) a tu pierwszy kozioł był za linią pola serwisowego. Ani to długi wolej pod linię, ani kończący stop wolej.

0

@RoberDzik Casemiro, Carvajal, Ruediger, Vinicius, kiedyś Ramos, Pepe, Ricardo Carvalho do tego bardzo lubiłem też Ballacka, Gerrarda, Materazziego czy Raula Meirelesa, ale to nie ten poziom sympatii co goście z przeszłością w nieskazitelnie białych koszulkach.

@Safinetka Zachęcam do wymienienia swoich sympatii.

0

@Messibestplayerintheworld Jaki wymysł? Negreira istnieje naprawdę, nawet wczoraj grali w CdR z Sociedaded. xD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: