0

Fabregas powinien miec juz nie 1, a co najmniej 3 asysty. Znowu zabral ze soba podreczny laser.

0

Czyli co się bierze pod uwagę przy nagrodzie indywidualnej? Ilość bramek, czy trofea? W ani jednym Messi w tym roku nie jest najlepszy.

0

Prosta sprawa :)

0

Bardzo dobrze, bo śmiesznie wyglądałaby finałowa trójka bez Ibrahimovicia, który zapewne by się do niej nie załapał. Szwed zasłużył jak mało kto by znaleźć się w tym zaszczytnym gronie. Nie dosyć, że strzela, to jeszcze robi to niezwykle efektownie. Na dobrą sprawę do nagrody na najpiękniejszą bramkę roku bez problemu dałoby się umieścić same jego trafienia, bo przecież w tym roku było ich pełno.

0

Sęk w tym, że minuty dostawał, bo kontuzjowany był Mascherano. Wrócił Argentyńczyk, to i szanse dla Bartry się skończyły. Przypadek?

0

0

W takim razie może trzeba zorganizować takie spotkanie po raz kolejny ?

0

Brakuje tutaj najważniejszej części zajścia z Holendrem.

"Kiedy dziadek przedstawił swojego wnuka trenerowi, van Gaal, zamiast przywitać się z chłopcem, popchnął go, a Pique upadł na podłogę cztery metry od Holendra, totalnie zdezorientowany. Trener krzyknął do Gerarda: "jesteś za słaby, żeby być obrońcą Barcelony! Musisz być silniejszy! Nigdy nie będziesz obrońcą tego zespołu!"."

0

Oczywiście, że jeśli prowadzi się dwiema bramkami to można sobie pozwolić na swobodne rozgrywanie i kontrolowanie boiskowych wydarzeń. Pisząc o ryzyku i grze bardziej do przodu miałem na myśli to co działo się do wywalczenia rzutu karnego przez Neymara. Przed jedenastką Brazylijczyk bodaj trzykrotnie bardzo ładnie urywał się obrońcom i liczył na zagranie za ich plecy - bezskutecznie. O to mam największy żal. Tak jak pisałem w felietonie, grzechem jest niewykorzystywanie tak ruchliwych i palących się do gry skrzydłowych. Xavi zamiast tego woli przerzucić do Alvesa, a ten mając przy sobie zaraz dwóch zawodników zmuszony jest albo oddawać do tyłu żeby nie stracić, albo "wrzucać" w pole karne.

0

Otóż pozostaje kwestia jak oceniać ową efektywność skoro dwie bramki zdobywamy nie z gry, a z piłki stojącej. Rzut karny oraz wolny wywalczony przez Neymara. Nie będę zakładał co by było gdyby, bo to bez sensu. Fakt pozostaje jednak faktem. Czysto z gry nie stworzyliśmy żadnej 100% sytuacji. W żadnym wypadku nie chcę i nie będę kwestionował przydatności Xaviego, bo to głupota, po prostu ogarnia mnie wielkie zdziwienie, jak to nagle każdy kto odważa się skrytykować Xaviego, staje się człowiekiem idącym "z tłumem", nie mającym własnego zdania i bezsensownie oraz bezmyślnie kopiującym utarte frazesy w stylu "Xavi spowalnia".

Piłka nożna cały czas ewoluuje i nie da się tego uniknąć. Obecność Fabregasa na boisku daje temu zespołowi zupełnie inne możliwości i to widać za każdym razem gdy ten pojawia się na boisku. Gra bardziej bezpośrednio i na większym ryzyku, co bardziej pasuje raz po raz szukającym wolnej strefy za obrońcami skrzydłowym. Warto zwrócić uwagę ile razy Neymar wychodził na pozycję, a ile razy dostał podanie od Xaviego. To wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się na boisku Cesca.

Napisałem jakiś czas temu tekst o Fabregasie, który ukazał się na stronie. Według mnie wszystko się sprawdza, poza jednym - Fabregas wciąż czeka i doczekać się nie może. Każdym meczem udowadnia, że zasługuje. Na nic to wszystko. Xavi gra i grać będzie zapewne jeszcze kilka sezonów. Bardzo mnie to cieszy, ale i zarazem martwi. W momencie gdy Generał zdecyduje się na zawieszenie butów na kołku, Cesc będzie dobijał do trzydziestki.

0

Przecież nie mówimy tutaj o ilości wygrywanych trofeów, a o sposobie gry i o tym czy jest to przyjemne dla oka. Nie mówimy też o pierwszych sezonach Guardioli, w których tiki-taka była tym czym być powinna - szybką wymianą piłki na małej przestrzeni połączoną z przemieszczaniem się zawodników. Od dwóch lat oglądamy jej karykaturalną odmianę polegającą na monotonnym utrzymywaniu się przy piłce. Są przebłyski i to wszystko, w tym sezonie głównie za sprawą Neymara.

Jest jeszcze Rijkaard i jego zespół, który grał z kontry (!). Tak, zespół prowadzony przez Holendra bardzo często oddawał inicjatywę, po czym kontrował. Teraz zdecydowana większość ludzi na myśl o takim sposobie gry dostaje białej gorączki. Grali szybko i bezwzględnie, co więcej, przekładało się to na tytuły. Przykład z Rivaldo i Overmarsem dałem po prostu pierwszy z brzegu. Równie dobrze mogłem tam wsadzić Figo i Stoichkova.

0

A co jeśli Cesc grałby od początku i wygralibyśmy 25-0? Bez sensu gdybanie. Fakt jest taki, że Fabregas wszedł i dawał takie piłki, że głowa mała.

MarioVeB!

Bo trzeba odróżniać krytykę od narzekania. Najgorsze jest jednak to, że jakimś cudem po iluś latach udało się tu przeforsować przekonanie, że tiki-taka to jedyny słuszny styl, który praktykowany jest przez Barcelonę od samego początku i tylko tak można grać. Niektórzy nie przyjmują do wiadomości, że ten zespół grał piękniej aniżeli teraz, czy w rogu ubiegłym bez wykonywania pierdyliarda podań wszerz boiska. Rivaldo, Overmars nie potrzebowali grać w dziada żeby doprowadzać CN do ekstazy.

0

Często nie ma gdzie? Wczoraj po 15 minutach Neymar 3(!) razy urywał się obrońcą, a Xavi nie podał mu za plecy obrońców ani razu. Zamiast tego oglądamy to co zawsze, obrót w prawo i przerzut do będącego na wolnej pozycji Alvesa, który albo oddaje piłkę z powrotem, albo wykonuje swój popisowy numer - wrzutkę. Xavi daje prostopadłe piłki bardzo często jedynie wtedy gdy w obronie wytworzy się wielka wyrwa i można podać prostopadłą piłkę po ziemi - sytuacja gdy w drugiej połowie dograł do Alexisa.

Bardzo fajnie, że Xavi zachowuje spokój w środku i zapewnia stabilizację. Problem polega jednak na tym, że dzięki temu nie stwarzamy realnego zagrożenia pod bramką. Popłoch pod bramką rozsiał dopiero Fabregas, gdy zaczął posyłać piłki za plecy obrońców. To jest ta diametralna różnica.

0

W takim razie jak wytłumaczyć fakt, że Fabregas wchodząc ledwie na 15 minut, na tak samo grającego rywala, potrafi dawać takie piłki, że człowiek łapie się za głowę. Po prostu Cesc gra do przodu. Nie patrzy na to, czy procent celnych podań będzie wynosił >95%. Fabregas nie kalkuluje i potem mamy tego efekty w postaci licznych akcji podbramkowych. Tak powinno się grać z takimi rywalami. Xavi wczoraj niezliczoną ilość razy mógł grać do wbiegających raz za razem skrzydłowych, ale wolał poczekać i grać do Alvesa. Ten robił wrzutkę i koniec akcji. No ileż można robić to samo? Potem wchodzi Fabregas i nagle zarówno Sanchez, jak i Neymar odżywają i dostają piłki za plecy obrońców. Gra jest szybsza i co najważniejsze ładniejsza dla oka. No chyba, że ktoś lubi oglądać jak piłka krąży po obwodzie.

0

Nie chce mi się dogłębnie opisywać różnic w grze po wejściu Fabregasa, bo każdy ma oczy i widzi co się dzieje, gdy Mister pojawia się na placu. Jestem po prostu zdegustowany doborem składu w ostatnich dwóch meczach. Naprawdę nie wiem co jeszcze musi zrobić Cesc żeby stać się tym pierwszym dyrygentem, od którego Martino będzie ustalał linię pomocy.

Ja wiem, że Xavi i filozofia to jedno, ale do jasnej ciasnej, czy nie jest lepiej jak Fabregas po prostu odpali swoje laserowo namierzane podanie za linię obrony? Wczoraj wszedł i w 15 min wykreował całą masę dogodnych okazji kolegom i mecz powinien zakończyć nie z jedną, a z trzema asystami. Jest mi po prostu najzwyczajniej w świecie przykro, że ktoś w takim gazie jest spychany (z przymusu?) na drugi plan.

0

Roznice w grze z Cesciem widac golym okiem. W koncu graja do przodu. Same otwierajace podania i asysta na koncie.

0

Teraz to Martino totalnie mnie rozczarował. Czyli to już pewne, Fabregas w dalszym ciągu jest 3 w hierarchii pomocników skoro w drugim meczu z rzędu siada na ławce. Nie grają zawodnicy będący w formie. To były puste słowa.

0

Mimo, że wszystkie znaki na niebie wskazują, że jednak będzie to Bayern cały czas mam nadzieję, że jego styczniowe słowa będą dla większości szokiem. W każdym razie chciałbym mieć w zespole takie "drewno", które pakuje Realowi cztery bramki w półfinale Ligi Mistrzów. Myślałem, że to nieco uciszy malkontentów, jak widać nic bardziej mylnego. W Polsce już na zawsze będzie drewniakiem dobijającym piłki do pustej bramki.

0

Widocznie nie są w formie, tutaj jest miejsce tylko dla tych, którzy prezentują się najlepiej. Nie widzimy ich na treningach. Może Xavi na treningu wali torpedy po oknach z 30 metrów?

:x

0

Smutno robi się szczególnie jak przypomnimy sobie słowa Martino z początku jego przygody z zespołem odnośnie tego, że grają jedynie piłkarze będący w formie. W takiej dyspozycji to do Marca powinien być dobierany drugi obrońca.

0

Jak wyjdzie skład MD, a ostatnio coś często im się sprawdzają, to chyba wyjdę z siebie.

0

Bale odpalił niezły pocisk wczoraj, ale to co zrobił Asamoah to trochę piłkarski kryminał. Każdy wie, że Walijczyk w 9 na 10 przypadkach schodzi na lewą nogę i odpala rakietę ziemia-powietrze, a ten nie dosyć, że poszedł w prawo, to jeszcze obrócił się przez złe ramię. Nie zmienia to jednak faktu, że bramka efektowna. Ledwo przyłożył nogę, a łaciata już była za bezradnym Buffonem.

0

Sprawa Alexa to według mnie odpowiednia robota dla Rutkowskiego. Gość znika na kilka spotkań jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Z mamą Madzi poradził sobie koncertowo, więc tutaj nie powinno być dużo trudniej. Tak całkiem na poważnie to nie rozumiem dlaczego grając bardzo solidnie nie może liczyć na coś więcej. Co jakiś czas pojawiają się plotki o jego możliwym powrocie na The Emirates. Osobiście wcale bym się nie zdziwił. Zgadzał się na rolę zmiennika, a nie stałego ławkowicza grającego od święta w mniej ważnych meczach.

0

Mam nadzieję, że Fabregas dzisiaj od pierwszej minuty. Nie wyobrażam sobie znowu once de gala. Z Espanyolem było ciężko, to co dopiero z Milanem, który dysponuje o niebo lepszymi zawodnikami z tyłu. Przydałby się też Song w środku pola żeby trochę przystopować de Jonga. Tutaj będzie potrzeba szybkich podań do przodu, a w tym Cesc bije wszystkich na głowę. Klepanie po obwodzie to nie sposób na szczelną defensywę Milanu.

0

To zdziwienie, ze Bale jednak nie jest drewniany. Przypomina troche to co mowilo sie o Neymarze zanim zaczal grac regularnie.

0

Na pewno nie jest prowokatorem. Trollem też ciężko go nazwać. Po prostu kręci bekę z ludzi, którzy traktują go na poważnie i faktycznie myślą, że ma 12 lat. Jeśli miałbym go do kogoś przyrównać do bliżej mu do Jasia Śmietany, który X lat temu robił furorę na Onecie.

0

Jeszcze Gundogin.

0

Jestem niezmiernie ciekaw czy wyłamie się i jako pierwszy wróci z wypożyczenia i zacznie odgrywać jakąkolwiek rolę w pierwszym zespole.

Martinez trochę kręci z tym odpaleniem w lutym (?!). Bez przesady, że potrzeba ponad pół roku. Barkley wrócił z wypożyczenia i od razu wskoczył do pierwszego składu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: