@BlaseR9 Dosyć chaotycznie to wygląda. Ktoś tu wspomniał Messiego, a ja chętnie obejrzałbym mecz z perspektywy Busquetsa ze złotych czasów i przekonał się czy w jego wykonaniu tego chaosu byłoby mniej :D
Dosyć długa lista. Spróbowałem pomyśleć o innych, nieco starszych transferach wolnych zawodników. Do głowy przyszli mi tylko Pinto, van Bommel, Larsson, van Bronckhorst. Wychodzi na to, że w rok zrobiliśmy więcej wolnych transferów niż przez 20 lat :D Dodatkowo, gdyby dodać ich do rankingu, myślę że jedynie Christensen miałby szansę załapać się do top 4.
Trochę jestem zdziwiony, że ten temat jeszcze nie jest grzany w mediach, ale... MLS kończy się w październiku/listopadzie i zaczyna w lutym. Czy bylibyście za wypożyczeniem Messiego na kilka miesięcy tak jak to było np. w przypadku Beckhama i Milanu/PSG po to, aby Leo mógł jeszcze w odpowiedni sposób pożegnać się z kibicami Barcelony?
"Araujo i Mingueza są niedoświadczeni, Lenglet bardzo obniżył poziom, Umtiti był niemal niewidoczny, a Dest miał pewne problemy z adaptacją."
Skoro już rozliczamy obrońców to chciałbym zauważyć, że najgorszym obrońcą Barcelony w tym sezonie jest Gerard Pique, a cały sezon posypał nam się od jego przedwczesnego powrotu na pierwszy mecz z PSG.
Statystyki z La Ligi. Barcelona traci gola średnio co 67 minut jeśli na boisku jest Pique, co 85 minut jeśli na boisku jest Lenglet, co 88 minut jeśli na boisku jest Mingueza oraz 93 minuty jeśli na boisku jest Araujo. Średnia liczba punktów na mecz z danym zawodnikiem na boisku: Pique - 1.53, Lenglet - 2.09, Mingueza - 2.27, Araujo - 2.30.
To jest przepaść i osobiście uważam, że powrót Pique jest jedną z przyczyn katastrofalnej końcówki sezonu.
To nie Messi jest problemem tej Barcelony tylko kompletny brak planowania. Od 2015 r. nie ma w klubie zawodnika, który choć w 1/3 zastąpiłby Xaviego. Mamy w tej chwili w klubie multum pomocników, ale kto jest liderem tej formacji? Grający w kratkę De Jong czy może 17 letni Pedri?
A w tym sezonie doszła do tego kolejna dziura na pozycji napastnika. Mam nadzieję, że jej załatanie zajmie mniej niż 5 lat. Choć patrząc na nasze finanse i napastników dostępnych na rynku to przeczucia mam kiepskie.
Mijają dokładnie dwa tygodnie od największego (kolejnego) upokorzenia Barcelony od lat. Dwa tygodnie temu byłbym pewien, że klub zadrży w posadach i czeka nas prawdziwe tsunami w ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin. Co się zadziało od tego czasu?
Wymiana trenera - JEST. Jedyny pozytyw, ale czy ktoś spodziewał się innego scenariusza tego lata? Dymisja zarządu - NIC. Zdaje się, że nie ma nawet jednej osoby w całym zarządzie, która stwierdziła, że lepiej przyznać się do porażki i odejść. Pożegnanie z niektórymi piłkarzami - NIC. Jedynie plotki o telefonach Koemana. Dodatkowo klub wykazał się po raz kolejny wybitnym talentem do transferów dając informację wszystkim dookoła o liście osób, których będziemy chcieli się pozbyć z klubu (żeby przypadkiem nikogo nie kusiło, żeby zapłacić zbyt dużo). Pozyskanie kluczowych wzmocnień - NIC. Pedri, Trincao i inni - pokładam w nich duże nadzieje, ale o nich wiedzieliśmy już wcześniej plus to wciąż gracze z potencjałem, a nie zawodnicy, którzy z miejsca zrobią różnicę.
Jedynym "trzęsieniem ziemi" w tym czasie była decyzja Messiego.
Choć jako kibic Barcelony czuję żal, kompletnie nie dziwię się decyzji Messiego. Leo przez lata był oskarżany o zakulisowe sterowanie klubem, promowaniu swoich kumpli itp.
W perspektywie miał czekać całe lato na to, aż Barcelona sprzeda 2-3 piłkarzy po to, aby go sprowadzić. Niestety, Barcelona jest znana ze swoich "umiejętności" sprzedawania piłkarzy. Dodajmy do tego znakomitą pozycję negocjacyjną, w której każdy klub na świecie jest świadom, że Barcelona po prostu musi dokonać sprzedaży, aby ściągnąć Leo. Na pewno mocno utrudniłoby to całą operację, która z pewnością ciągnęłaby się do sierpnia.
Po oknie transferowym opcje byłyby dwie. Pierwsza to "sukces" - Barcelonie udałoby się dokonać sprzedaży i wszyscy oskarżaliby Messiego o to, że jego przyjście spowodowało osłabienie drużyny i finansów. Druga to fiasko, w którym Barcelona marnuje całe okienko transferowe skupiając się na Messim zamiast na budowaniu drużyny, ale operacja i tak nie dochodzi do skutku, pozostawiając klub bez wzmocnień, a Messiego bez klubu (no dobra, po prostu ze słabszą ofertą).
Przy pierwszej opcji, na deser mielibyśmy w klubie 36-latka u którego szybko okazałoby się, że sam nie jest w stanie już nam wygrywać spotkań. Kto byłby winny? Oczywiście Messi. Oczami wyobraźni już widzę jak La Rambla wyklina Messiego po jakimś remisie z Getafe.
Messi po prostu podjął najsensowniejszą i najkorzystniejszą dla siebie decyzję, unikając wystawiania się na hejt, tak jak to zrobił np. Ronaldo idąc do ManU i próbując udowodnić, że wciąż ma 30 lat.
Komentarze
0
@BlaseR9 Dosyć chaotycznie to wygląda. Ktoś tu wspomniał Messiego, a ja chętnie obejrzałbym mecz z perspektywy Busquetsa ze złotych czasów i przekonał się czy w jego wykonaniu tego chaosu byłoby mniej :D
0
@Emhyr ale wiecie, że ten cytat to fejur? XD
0
Dosyć długa lista. Spróbowałem pomyśleć o innych, nieco starszych transferach wolnych zawodników. Do głowy przyszli mi tylko Pinto, van Bommel, Larsson, van Bronckhorst. Wychodzi na to, że w rok zrobiliśmy więcej wolnych transferów niż przez 20 lat :D Dodatkowo, gdyby dodać ich do rankingu, myślę że jedynie Christensen miałby szansę załapać się do top 4.
0
@pioz123 po to:
0
Trochę jestem zdziwiony, że ten temat jeszcze nie jest grzany w mediach, ale... MLS kończy się w październiku/listopadzie i zaczyna w lutym. Czy bylibyście za wypożyczeniem Messiego na kilka miesięcy tak jak to było np. w przypadku Beckhama i Milanu/PSG po to, aby Leo mógł jeszcze w odpowiedni sposób pożegnać się z kibicami Barcelony?
16
"Araujo i Mingueza są niedoświadczeni, Lenglet bardzo obniżył poziom, Umtiti był niemal niewidoczny, a Dest miał pewne problemy z adaptacją."
Skoro już rozliczamy obrońców to chciałbym zauważyć, że najgorszym obrońcą Barcelony w tym sezonie jest Gerard Pique, a cały sezon posypał nam się od jego przedwczesnego powrotu na pierwszy mecz z PSG.
Statystyki z La Ligi. Barcelona traci gola średnio co 67 minut jeśli na boisku jest Pique, co 85 minut jeśli na boisku jest Lenglet, co 88 minut jeśli na boisku jest Mingueza oraz 93 minuty jeśli na boisku jest Araujo. Średnia liczba punktów na mecz z danym zawodnikiem na boisku: Pique - 1.53, Lenglet - 2.09, Mingueza - 2.27, Araujo - 2.30.
To jest przepaść i osobiście uważam, że powrót Pique jest jedną z przyczyn katastrofalnej końcówki sezonu.
13
To nie Messi jest problemem tej Barcelony tylko kompletny brak planowania. Od 2015 r. nie ma w klubie zawodnika, który choć w 1/3 zastąpiłby Xaviego. Mamy w tej chwili w klubie multum pomocników, ale kto jest liderem tej formacji? Grający w kratkę De Jong czy może 17 letni Pedri?
A w tym sezonie doszła do tego kolejna dziura na pozycji napastnika. Mam nadzieję, że jej załatanie zajmie mniej niż 5 lat. Choć patrząc na nasze finanse i napastników dostępnych na rynku to przeczucia mam kiepskie.
10
Podsumowanie dzisiejszejszych i jutrzejszych wiadomości w formie bingo ;)
https://bingobaker.com/image/3396744/800/1/untitled-bingo.png
9
I jak tu się dziwić, że Messi chce odejść.
Mijają dokładnie dwa tygodnie od największego (kolejnego) upokorzenia Barcelony od lat. Dwa tygodnie temu byłbym pewien, że klub zadrży w posadach i czeka nas prawdziwe tsunami w ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin. Co się zadziało od tego czasu?
Wymiana trenera - JEST. Jedyny pozytyw, ale czy ktoś spodziewał się innego scenariusza tego lata?
Dymisja zarządu - NIC. Zdaje się, że nie ma nawet jednej osoby w całym zarządzie, która stwierdziła, że lepiej przyznać się do porażki i odejść.
Pożegnanie z niektórymi piłkarzami - NIC. Jedynie plotki o telefonach Koemana. Dodatkowo klub wykazał się po raz kolejny wybitnym talentem do transferów dając informację wszystkim dookoła o liście osób, których będziemy chcieli się pozbyć z klubu (żeby przypadkiem nikogo nie kusiło, żeby zapłacić zbyt dużo).
Pozyskanie kluczowych wzmocnień - NIC. Pedri, Trincao i inni - pokładam w nich duże nadzieje, ale o nich wiedzieliśmy już wcześniej plus to wciąż gracze z potencjałem, a nie zawodnicy, którzy z miejsca zrobią różnicę.
Jedynym "trzęsieniem ziemi" w tym czasie była decyzja Messiego.
4
Choć jako kibic Barcelony czuję żal, kompletnie nie dziwię się decyzji Messiego. Leo przez lata był oskarżany o zakulisowe sterowanie klubem, promowaniu swoich kumpli itp.
W perspektywie miał czekać całe lato na to, aż Barcelona sprzeda 2-3 piłkarzy po to, aby go sprowadzić. Niestety, Barcelona jest znana ze swoich "umiejętności" sprzedawania piłkarzy. Dodajmy do tego znakomitą pozycję negocjacyjną, w której każdy klub na świecie jest świadom, że Barcelona po prostu musi dokonać sprzedaży, aby ściągnąć Leo. Na pewno mocno utrudniłoby to całą operację, która z pewnością ciągnęłaby się do sierpnia.
Po oknie transferowym opcje byłyby dwie. Pierwsza to "sukces" - Barcelonie udałoby się dokonać sprzedaży i wszyscy oskarżaliby Messiego o to, że jego przyjście spowodowało osłabienie drużyny i finansów. Druga to fiasko, w którym Barcelona marnuje całe okienko transferowe skupiając się na Messim zamiast na budowaniu drużyny, ale operacja i tak nie dochodzi do skutku, pozostawiając klub bez wzmocnień, a Messiego bez klubu (no dobra, po prostu ze słabszą ofertą).
Przy pierwszej opcji, na deser mielibyśmy w klubie 36-latka u którego szybko okazałoby się, że sam nie jest w stanie już nam wygrywać spotkań. Kto byłby winny? Oczywiście Messi. Oczami wyobraźni już widzę jak La Rambla wyklina Messiego po jakimś remisie z Getafe.
Messi po prostu podjął najsensowniejszą i najkorzystniejszą dla siebie decyzję, unikając wystawiania się na hejt, tak jak to zrobił np. Ronaldo idąc do ManU i próbując udowodnić, że wciąż ma 30 lat.