PJ777
Dołączył/a: sierpień 2014
Warszawa
7 obserwujących
1 obserwowany
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Z jednej strony tak, z Realem trzeba grać na poważnie. Z drugiej - przegraliśmy pierwszy mecz 1:3. Kiedy, jak nie teraz, przed startem rozgrywek, może przetestować wersję alternatywną? Wiesz - może ocenił realnie szanse Barcelony i odpuścił ten puchar, żeby mieć większą wiedzę na temat możliwości swojej drużyny. Ja mu nie mam tego za złe. To tylko Superpuchar Hiszpanii.
Co do przykładu z klientem - wiele zależy od szefa, od klienta, od okoliczności - na pewno gdybyś był nowy, wolałbyś usłyszeć od szefa i ludzi z firmy "dajemy Ci drugą szansę, to było ciekawe, ale nie na takiego klienta. Nie rób tego więcej". I ja tak do tego podchodzę - zaryzykował, nie udało się. Ale chwała za odwagę. Mówię - wolę to, niż bierne trzymanie się tego, co dało średni rezultat.
I oczywiście - każdy trener musi sobie z tym radzić, ale od lat żaden trener nie miał tak fatalnych okoliczności na dzień dobry jak Valverde. I my, jako kibice, powinniśmy wziąć na to poprawkę przy ocenianiu jego pracy w najbliższych miesiącach.
1
Myślisz, że to wina trenera, że piłkarze nie czują się w jakiejś taktyce jak ryby w wodzie? To właściwie nie jest niczyja wina - to po prostu norma w początkowej fazie. Każda taktyka wymaga przyswojenia, czasu, adaptacji i przyzwyczajenia się do ustawienia, wymienności pozycji, zadań na boisku, etc. W piłce na najwyższym poziomie robotę robią automatyzmy - Real je miał, bo Zidane prowadzi ich ponad 1,5 roku, a sami piłkarze grają ze sobą po kilka lat. Z początku gra u Zidane'a wyglądała bardzo blado i nie przekonywała wszystkich fanów prześcieradeł. I nie ma lepszego sposobu, niż przetestowanie tego wszystkiego przeciwko jakiemuś rywalowi. Valverde dzięki temu dowiedział się, gdzie mamy luki, kiedy gramy 3-5-2. Zdecydowanie wolę takie coś, niż bierne stosowanie tego co zawiodło. To jego drugi mecz, na miłość boską, a Ty już jesteś gotowy mówić, że to głupia decyzja. Zapomniałeś już, jak Real kilka lat temu zmieniał trenerów w połowie sezonu, bo nie wygrywali, nie dając żadnemu szansy na poukładanie zespołu? Chyba, że nie pamiętasz tych czasów. Ja pamiętam i pamiętam, jakie to było głupie. A co do Messiego - on jest profesjonalistą i na pewno zastosował się w 100% do zaleceń Valverde. Trener jest od tego, żeby wymyślać, sprawdzać i testować rozwiązania taktyczne, które stworzą najlepszą drużynę, ale liczenie na to, że każda taktyka zadziała na dzień dobry, to myślenie wyniesione z FIFY, bo nawet FM Ci pokaże, że jest inaczej. I jeśli trener pokazał im tę taktykę, na pewno na papierze miała sens. Chodzi mi przede wszystkim o to, że będzie wiele takich spotkań, kiedy Valverde będzie szukał, bo ma rozbitą drużynę i ciężko mu zbudować coś potężnego z tego, co ma obecnie, a raczej co zafundował mu zarząd na dzień dobry.
1
Dobrze, że to The Sun. Kolejny 29-latek, który przyszedłby do nas, bo PSG musi się go pozbyć. Miejmy chociaż trochę godności i nie bierzmy zawodników, których nie chcą kluby z najwyższej półki.
0
Casemiro przede wszystkim - nie lubię go i nie potrafię szanować jako piłkarza. Ramosa nie lubię, zwłaszcza gdy jest brutalny (czyli w wielu meczach), ale mam do niego ogromny szacunek. Do Ronaldo też, choć nie przepadam za nim. Pepe nie cierpiałem, ale już go nie ma. No i Ceballosa - za to, co mówił o Barcelonie, Katalonii i kibicach FCB. Do reszty mam po prostu obojętny stosunek, a wielu z nich to chętnie bym w ogóle zobaczył w naszych trykotach, nie w prześcieradłach, bo lepiej by pasowali do naszej filozofii.
35
Przegraliśmy pod każdym względem, ale pierwszy raz od dawna nie jest to wina trenera. Ja Valverde bardzo, ale to bardzo podziwiam za to, że zaryzykował. 3-5-2 nie zadziałało, piłkarze ewidentnie nie rozumieli do końca (albo wcale) swoich ról i miejsca na boisku, ale czy to była zła decyzja? Moim zdaniem nie. Kiedyś musiał spróbować - wybrał mecz o puchar, który i tak straciliśmy po pierwszym meczu i musiał sobie z tego zdawać sprawę. Przypatrzmy się temu, co go spotkało odkąd tu przyszedł. Najpierw dostaje drużynę pełną, buduje pod nią taktykę, etc. Taktyka działa w meczach sparingowych, ale nagle ubywa mu kluczowy gracz. Neymara nie ma, taktykę trzeba budować od początku (bo to nie jest kwestia wstawienia Deulofeu i oczekiwania, że on jeden do jednego przejmie obowiązki Brazylijczyka). W międzyczasie transferów ani widu, ani słychu. Valverde z jednej strony musi coś budować w oparciu o to, co ma. Z drugiej - jeśli przyjdzie ktoś pokroju Dembele, czy Coutinho, to znowu trzeba będzie zmieniać role zawodnikom. Z trzeciej - zbliża się mecz Z Madrytem i wiadomo, że kibicom zależy na zwycięstwie, także presja ogromna. A na domiar złego nie wiadomo, kto będzie Barceloną rządził za 1,5 miesiąca. Masakra. Ona ma cholernie trudny start i przy takim starcie z góry można mu dać drugi sezon na rozwinięcie skrzydeł. Dla porównania - Lucho w pierwszym sezonie dostał Suareza (a z nim MSN) i Rakitica, a klub umiejętnie pozbył się tych, którzy mieli odejść. Nawet Martino nie mógł narzekać, bo dostał na dzień dobry Neymara. Valverde dostał jedynie kopa w tyłek od zarządu póki co.
1
Na pewno nie jest, ale jakoś Bayern, Real, City, United obracają podobnym kapitałem i nie mają problemu z negocjacjami. A jeśli mają, to nikt o tym nie wie i to się nazywa być profesjonalistą w swojej robocie.
0
Szacun, stary i dzięki ! Prawdziwi kibice wiążą ogromną nadzieję z wotum nieufności, także trzymajmy kciuki, aby przeszło i aby Bartomeu posiedział obok Rossella trochę. A - i gratuluję Superpucharu.
1
Popieram, przez tę godzinę uwolnimy się od uzewnętrzniania naszych poglądów na temat i tak nieciekawej sytuacji Barcelony.
0
No to jesteś nie lada optymistą. Przecież Watzke sam powiedział, że nie przybliżyliśmy się do zakupu Dembele o milimetr nawet.
0
Jaki zarząd, takie okienko. Tylko wotum nieufności może to uleczyć.
0
To przepraszam musimy się zniżać do piłkarzy, których PSG już nie chce ? Szanujmy się choć trochę.
0
Byłbym w ogromnym szoku i odszczekałby, każde słowo przeciwko niemu. Ale część mnie wciąż byłaby pusta przez to, że zabierałby miejsce np Alenii lub Roberto, którzy grając te minuty mogliby dawać to samo, ale na dłużej. I to byłby mój ogólny problem z prawie każdym 29-letnim pomocnikiem, nie tylko z Paulinho.
0
No jednak nie :P
0
Haha, no siema :D
0
Hahaha, nie wiem, który dziennikarz zadał to drugie pytanie, ale już widzę, że to swój człowiek :D
0
Dzięki temu zarządowi ilekroć widzę słowa "pracujemy nad tym", idę do łazienki i "wyrzucam z siebie" wściekłość na tych... negocjatorów.
4
Dziwi mnie bardzo, że wiele osób na tej stronie nie uczy się na bolesnym doświadczeniu. Jak przychodził Douglas to też było to samo. Pół strony, sensownie z resztą, mówiła "kto to jest, wywalone pieniądze, etc.", a drugie pół "nie skreślajcie chłopaka, dajcie szansę, nie widzieliście jak gra". No i jak to się skończyło? Bo chyba nie ma dziś na stronie użytkownika, który by mówił "Douglas to dobry transfer, ale nie dostał szans". Innym przykładem jest Gomes - sam go broniłem cały tamten sezon, ALE ten chłopak miał 23 lata jak przychodził rok temu i już grał w Valencii, w Benfice, pokazywał się z dobrej strony w tych klubach. A wiek tylko dawał możliwość do ukształtowania. Ale Douglas? To było pewne, że on nie wypali. A przyszedł kosztem Asensio. Dziś przychodzi Paulinho kosztem chociażby Seriego. Nie rozumiem tez innej rzeczy - tak chętnie dajecie szansę jakiemuś no-name'owi, ale nie potraficie zobaczyć, że on będzie takie szanse zabierał naszym wychowankom - piłkarzom, którzy są w Barcelonie od dziecka i przebijali się przez kolejne szczeble. Powiem wprost - ja mam Paulinho gdzieś. Nie chodzi mi o to, że życzę mu kontuzji, czy coś. Ale po prostu jest mi obojętny. Zależy mi natomiast na Samperze (teraz już za późno chyba), Alenii, Roberto, a z innych młodych np. na Denisie. Nie wiem, jak Wy to widzicie, ale dla mnie Barcelona nie jest cholerną spółką charytatywną, która ma spełniać marzenia i dawać szanse (chyba, że mówimy o wychowankach, którzy powinni być traktowani specjalnie). To potężny klub sportowy, który ma dbać o silną i szeroką kadrę. I w momencie, gdy najbardziej potrzebujemy transferu z najwyższej półki, kupujemy przeciętność. Dziwicie się lamentowi, dziwicie się, że wiele osób skreśla go z góry i nie chce dać mu szansy - bo kibice są już zmęczeni takimi półśrodkami i widzą, co się stało w poprzednich latach - Douglas, Verma, Mathieu (dwie ważne bramki, ale też zawalił mnóstwo punktów), Keirrison, teraz można powoli doliczać Gomesa.
A na zakończenie tego eseju - Paulinho mi w tym wszystkim trochę szkoda. Stał się marionetką Bartomeu, a to nie powinno spotkać żadnego piłkarza.
0
To jest pokłosie chorych układów Rossella i Bartomeu. Mam nadzieję, że ci dranie nie tylko przestaną rządzić, ale zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. Rossell uż sobie ogląda świat zza krat, Bartomeu powinien niedługo dołączyć.
0
Najgorsze jest to, że on jeszcze nie podpisał kontraktu. Może czeka na to co się stanie z zarządem?
0
Oczywiście. Ale też nie trzeba go od razu lubić. Mi jest obojętny - nie życzę mu dobrze nie życze mu źle. Szczerze? Wolę, żeby grzał ławę kosztem młodziaków. Jeśli jednak będzie solidny - spoko. Jeśli właśnie czeka go ława - spoko. Niby jest piłkarzem Barcelony, ale ma po prostu pecha, że stał się pionkiem Evergrande i Bartomeu.
0
Rakitić jest o dwie klasy lepszym piłkarzem niż Paulinho. Ja wiem, że z powyższego tekstu wynika, że Chorwat nie umie podawać, ale zdecydowanie jest.
1
O, nie wiedziałem, że już kupiliśmy Dembele i Coutinho. Super, kiedy prezentacja ?
5
Są dwa cytaty, które mnie uspokajają.
"Paulinho nie jest piłkarzem w typie Busquetsa, ale nie ma również cech Iniesty czy Rakiticia. Wyróżnia się natomiast innymi walorami. Potrafi podawać i dobrze współpracować z kolegami na boisku."
Ja to rozumiem tak: Paulinho umie podawać i współpracować, ale nic poza tym. Umie to jako jedyny, bo z powyższego tekstu wynika, że Iniesta, Rakitić i Busquets już tych walorów nie mają. Moja reakcja - ufff, kamień z serca. Teraz mi ulżyło. Jak dobrze, że w Barcelonie będzie choćby ten jeden piłkarz, który umie podawać i współpracować Myślę, że złe czasy minęły.
Drugi cytat: "W lidze chińskiej Paulinho udowadniał, że dobrze czuje się w odbiorze piłki i potrafi angażować się w akcje ofensywne, a także podawać, ale nie jest to jego największa zaleta".
Czyli, podsumowując: wyróżnia się walorami podawania i współpracy, ale podawanie nie jest jego największą zaletą. Ale skoro są to WALORY, których nie posiadają Iniesta, Busquets i Rakitić, to i tak możemy być spokojni, bo choć podawanie nie jest jego największą zaletą, to przynajmniej to potrafi.
Brawo, Barcelono! DOKŁADNIE tego nam było trzeba. Co do samego piłkarza - nie życzę mu źle, ale nie życzę mu też specjalnie dobrze. Jeśli ma grzać ławę kosztem Sampera, Alenii, Roberto, czy Denisa, to niech grzeje ławę. Dla mnie lepiej, nie zależy mi na nim, zależy mi na wychowankach i młodych, a także silnej drużynie. Jak już gra, to niech przynajmniej nie gra padaki.
0
Słuszna uwaga - co oznacza jakość. Mogę tylko powiedzieć, że ja pisząc o jakości mam namyśli pewien błysk, nieprzewidywalność, umiejętność złamania schematu, zaskoczenia rywala. O Serim napisałem w tym sensie, że jest wart tyle samo, co Paulinho, a w mojej opinii wniósłby więcej, a już na pewno nie musiałby być transferem, który się nigdy nie zwróci. Uważam, że o ile mamy dobrych techników, to w środku poza Iniestą nie mamy tego piłkarza z błyskiem, jak np. Isco. MSN zapewniało nieprzewidywalność, ale i ono zostało rozczytane. Teraz nie mamy nawet tej trójki, a środek się nie zmienił. Dlatego uważam, że pracowity i solidny Paulinho nie jest transferem na ten moment.
0
Obyś miał rację.
0
Najlepszej drużyny świata, która na arenie międzynarodowej osiągnęła mniej w ostatnich latach, niż Chile, Argentyna, Niemcy, Portugalia, czy Francja. A w każdej z tych drużyn znajdziesz piłkarzy ważnych dla tych jedenastek, ale za słabych do topowych klubów - Vargas, Biglia, Howedes, Cedric, Debuchy. To tak pierwsi lepsi - chodzi o to, że gra w reprezentacji nie jest wyznacznikiem, bo reprezentacja ma kogo ma i nie wybierze sobie najlepszych z najlepszych jak kluby.
1
Skoro to taki klucz do sukcesu, to dlaczego się nie sprężają? Bo na pewno nie dlatego, żeby nie dekoncentrować drużyny, skoro Busi wczoraj powiedział "potrzebujemy wzmocnień". Na logikę to by im dało kopniaka, a nie rozkojarzyło. Tylko nie da, bo taki Messi z Suarezem i Busquetsem pewnie patrzą na to, co się dzieje i nie ogarniają tego kim jest ten Paulinho i po co tu w ogóle jedzie. To też nie jest tak, że potrzeba nam KONIECZNIE box-to-box, bo taki pomocnik to tylko jeden z wielu typów piłkarza w środku pola. Nie jest niezbędny, żeby wygrywać. A na defensywę nie pracuje jeden piłkarz, a cała jedenastka i u Valverde to widać. Moim zdaniem po prostu nie zrobi on tak kolosalnej różnicy, żeby w tak trudnym momencie dla zespołu wydawać na niego 40 mln. Samper grał w destrukcji bardzo fajnie - jemu trzeba dawać szansę, a nie jakiemuś 29-latkowi z Chin.
0
Okej, inaczej to jakoś skojarzyłem, masz rację. Co nie zmienia faktu, że wtedy środek pola to była jakość i Keita był jedynym tego typu pomocnikiem. My mamy sporo średniaków i będzie dla nas balastem. To już wolę ogrywać Sampera i Alenę.
2
Myślę, że gdyby to było realne wzmocnienie, to zaprezentowano by go dzisiaj, aby mógł nam jakkolwiek pomóc w środę.
27
I jeszcze - bronicie tego ruchu transferowego (nie rozumiem dlaczego), a Seri obok jest do wyciągnięcia za tyle samo. Jak można akceptować taki ruch w miejsce sprowadzenia 25-letniego świetnego rozgrywającego, zwłaszcza po meczu, gdzie brakowało jakości w środku pola, a nie wysokiego chłopa, który by czyścił. I zaraz mi ktoś napisze, że Seri też mógłby się nie sprawdzić - pewnie, że tak, ale ma 25 lat i za 40 mln miałby przed sobą co najmniej 5-6 lat gry na swoim najwyższym poziomie, co oznacza, że nawet jakby u nas nie błyszczał, to inne kluby byłyby gotowe zapłacić solidne pieniądze. A z Paulinho będzie DOKŁADNIE TAK SAMO jak z Ardą, Mathieu, czy Vermą. Rozumiem - bronicie piłkarza, bo to faktycznie nie jego wina, ale na miłość boską, przestańcie bronić zarządu. To jest co najmniej wątpliwy ruch transferowy, a teraz tego nie potrzebujemy.