No jasne, jednak chyba stoperzy póki co sa jednymi z "najtanszych" grajkow. Pomimo tego uwazam, ze Barcelona nie musi sie bac, ze ktos potencjalnie bedzie chcial odejsc. Od zawsze to kazdy ubiegal sie by grac tutaj, nie na odwrot. Bedzie chcial to odejdzie za 100, a to ze Real prowadzi polityke takich klauzul to i dobrze i zle. Wiadomo, ze miliard za Kryśkę nie ma nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem.
Ale wez pod uwage, ze zaden mlody pilkarz odchodzac do takiego klubu nie chce miec wysokiej klauzuli, zeby miec wyjscie awaryjne z klubu. 100 mln to i tak zaporowa cena
Zapłacimy za niego około 150mln, a Ty za pół sezonu chciałbyś, żeby obniżyli o 50, 60mln?
Gdyby jego gra kosztowała 100mln za sezon + kontrakt około 10mln to przez 5 lat gry naliczyłaby się spora sumka...
Wiadomo, że Carlos jako były Blancos, będzie się tak wypowiadał. Trzeba być jednak ignorantem, by stwierdzić, że Messi się nie doskonali. Na przestrzeni jego kariery dopracował naprawdę precyzję uderzeń, strzały zza pola karnego, grę głową, rzuty wolne, rzuty karne (oczywiście nie można mówić tu o perfekcji, ale w statystykach nie wypada źle, jednak faktem jest, że jest to jedna z jego "słabszych" stron), a przede wszystkim to jak zarządza swoją energią w trakcie meczu, jak przeobraził się w rasowego playmakera, jak nauczył się dociskać gdy trzeba i uspokoić grę. Według mnie to właśnie Messi ociera się o perfekcję i trzeba być ślepcem, by nie dostrzec jak ewoluował na przestrzeni lat.
Astronomiczne kwoty czasami nie pozwalają nam racjonalnie myśleć. Spójrzmy na to jednak inaczej. Kiedyś 3 miliony euro rocznie to była fanaberia, dziś na start otrzymują tyle juniorzy w wielkich klubach. Nie jest to związane z rosnącą zachłannością zawodników, a z tym że biznes ten stał się niesamowicie dochodowy. Przykładowo kiedyś sponsorzy tytularni, na koszulkach czy techniczni (dostawcy sprzętu) płacili 5 razy mniej. Dodatkowo zwiększyła się kilka razy wartość praw do transmisji, coraz więcej ludzi ogląda futbol, coraz więcej inwestorów wkłada duże pieniądze, jest coraz więcej pieniędzy, które pompują szejkowie czy nie do końca jasne twory państwowe. To wszystko składa się na prosty przykład. Porównując cały futbol do firmy i udziałowców. Jeśli firma była warta 10.000zł, a nagle wartość wzrosła do 1.000.000zł to wiadomo, że udziałowcy otrzymają odpowiednio większa sumę. Tymi udziałowcami są zawodnicy, bo to przecież oni są głównym motorem napędowym tej firmy. To zawodnicy są elementem niezbędnym, podstawowym w piłce nożnej. Na co wielkie kluby gdy nie ma komu grać. Jasne jest więc, że zawodnicy zarabiają więcej, bo pieniądze są o wiele większe i to normalne, że jeśli klub piłkarski zarabia miliard euro to zawodnicy, którzy sprawiają, że klub generuje takie kwoty chcą zarabiać istotną część tych pieniędzy, które sami wygenerowali. Z tego też powodu nigdy nie zrozumiem zażaleń do piłkarzy i krzyczenia, że po co im więcej gdy nie mają co robić z pieniędzmi. Inną sprawą jest gdy ktoś wymusza podwyżki wiedząc, że klub na nie nie stać, albo żąda wielkich sum, bo inny piłkarz zarabia więcej. Nie wiem czy to potwierdzona informacja, ale Messi swego czasu zrezygnował z podwyżki wiedząc o kłopotach finansowych w Barcelonie, bodajże przez ten dłuższy okres bez przedłużania kontraktu.
Najlepszą możliwością byłoby zostanie w lidze hiszpańskiej, a chociażby ze względu na długoletnią historię tego klubu i sukcesy w lidze. Jeśli przez sto lat drużyna brała czynny udział i na pewno miała znaczny wpływ na rozwój futbolu w Hiszpanii i popularyzacje ligi to śmiem twierdzić, że federacja ma pewien dług względem Barcelony. Co więcej, każda ze stron przy rozłamie byłaby znacząco pokrzywdzona - liga hiszpańska straciłaby wiele pieniędzy z transmisji, spadłby poziom rozgrywek oraz rywalizacja między innymi drużynami, w tym forma topowych klubów, które nie czułyby takiej presji. Oczywiście tutaj w grę wchodzi źle pojęte uczucie honoru, bo rozumiem że FCB nie widziałaby problemu w występowaniu w lidze hiszpańskiej, lecz to federacja jest temu przeciwna.
Inną sprawą jest, że Barcelona w lidze angielskiej to już totalne nieporozumienie. Nie ma miejsca na takie roszady, bo są bezsensowne ze względu na odległość, kulturę i zupełny brak powiązania. Oczywiście bardzo korci fantazjowanie na ten temat i wyobrażenie sobie tych wszystkich ludzi, którzy często mawiali "Messi nie dałby sobie rady w Premier League", ale realnie patrząc jedyny pozytyw to kwestia pieniędzy.
Mam nadzieję, że niezależnie od sytuacji politycznej w Hiszpanii znajdą pokojowe rozwiązanie. Nie czuję się kompetentny, by oceniać zasadność niepodległości Katalonii i z punktu widzenia kibica z Polski jest mi to obojętne - mam nadzieję, że władze federacji hiszpańskiej jedynie grożą, by odstraszyć popieranie tego pomysłu, a w zaistniałej sytuacji zmieniliby trochę podejście.
W mojej ocenie jest to sytuacja jak z Monaco, widać podobieństwa i jest to przykład, że można uporać się z taką sytuacją. Notabene liga francuska byłaby jeszcze do zaakceptowania, ponieważ można powiedzieć, że Katalonia ma jakieś wspólne korzenie z Francuzami i samo położenie nie sprawiałoby problemu. W takiej sytuacji kwestią czasu byłby awans ligi francuskiej, bardzo prawdopodobne, że stałaby się nawet lepszą ligą niż hiszpańska.
Na koniec chciałbym się jednak odnieść do tego, że jeśli nawet doszłoby do rozłamu w Hiszpanii to byłaby to sprawa długoletnia. Niektózy komentujący myślą jakby miało to nastąpić za chwilę, w tym sezonie... Jeśli w ogóle się to zdarzy to myślę, że 2 lata to minimum. Nie da się od tak "wziąć i se odejść".
A więc jeśli dostałby 10 za to, że nie strzelali i nie popełnił żadnego błędu to jaką ocenę wystawiłbyś mu w meczu gdzie przeciwnicy non stop gościli pod naszą bramką, a portero obronił 10 strzałów?
Każdy zawodnik w momencie wybiegnięcia na boisko ma notę wyjściową 5, co wydaje mi się logiczne w skali 0-10. Czyli jeśli ma mniej niż 5 to znaczy, że jego dyspozycja była słaba i więcej w jego grze było negatywów niż pozytywów. Jeśli gracz ma więcej znaczy to, że był przydatny drużynie i wnosił w jej grę w większości wiele dobrego.
Nie rozumiem zbytnio Twojego sposobu oceniania, ale mogę coś źle rozumieć ;).
Villa, Ibra, Fabregas, Sanchez, Suarez, Neymar, Alba - transfery z ostatnich lat, kazdy mial renome i dalo rade... Rozumiem, ze Barca jest w trudnej sytuacji negocjacyjnej, ale lewe skrzydlo to koniecznosc - obawiam sie, ze zarzad odpuści przy kwotach 100+... No chyba ze sezon odpuszcza i poczekaja rok by zgarnac kogos taniej, ale Messi mlodszy nie bedzie, a dopiero gdy on zakonczy zobaczymy co to znaczy stracic gracza.
To tak jakby porównać słonia do myszy bo mają jeden kolor, odrzucając jednocześnie resztę rzeczy, które je różnią.
Poza tym to nie jest próba zrównania wszystkich do jednego poziomu tylko ustalenie górnego limitu - to coś zupełnie innego. Przecież oni nie chcę, by kluby pokroju Legii i innych stały się nagle potęgą na miarę obecnych gigantów.
Pomysł tragiczny. Przecież wielka kasa nie idzie zawsze z wielką jakością. PSG wykłada gigantyczną kapuchę i mają... bigos. Daleko przykładów nie trzeba szukać - A.Gomes. Jasne, może odpali, może pozamyka gęby, ale na razie to te pieniądze wydane za niego i płacone mu mają się nijak. Absurdalny pomysł z ograniczeniem płacowym ponieważ jeśli ktoś płaci więcej to już jest dla niego większe ryzyko, które podejmuje. Klub płaci zawodnikowi 10mln rocznie i zobowiązuje robić się to przez 5 lat... To ich wyłączne ryzyko, które podejmują. Nie jest więc tak, że kto ma więcej kasy ten ułoży skład z całą plejadą gwiazd i zdobędzie wszystkie trofea.
To miłe co piszesz ;). Z tym się zgodzę. Ciekawe na ile to ich własna inicjatywa, a na ile ich menadżerów i zarządzających finansami, bo zapewne to oni także żerują na piłkarzach. Ciekawe czy piłkarze wierzą, że to w pełni legalne... Raczej wątpię i sądzę, że to tylko wymówki, które mają zmniejszyć wyroki i kary.
Rozumiem dobrze, że dla nas to astronomiczne kwoty. To niepojęte bo wydaje się, że piłkarze mają wszystko i kolejne wyższe kontrakty to tylko chęć zwiększenia zer na koncie, bo niemożliwym jest wydawanie tylu pieniędzy...
Chcę tylko podkreślić, że według mnie nie należy obwiniać piłkarzy, bo oni sporą część przekazują na cele charytatywne, mają działalności które wspierają młodych adeptów piłki nożnej, robią duży pożytek z tych pieniędzy.
Spójrz na to w ten sposób, że futbol generuje z roku na rok (a przez ostatnie 20 lat ten skok był ogromny) coraz większe dochody, bogacą się wszyscy, coraz więcej ludzi ogląda piłkę, coraz więcej państw odkrywa się na ten sport, finansuje go i tym samym piłka nożna staje się gigantem finansowym, który jest maszynką do pieniędzy. Łatwo więc zrozumieć, że jeśli ludzie na futbolu zarabiają coraz więcej, to więcej pieniędzy dostają kluby, jest więcej sponsorów, którzy dają milionowe wkłady, bo wiedzą, że i tak im się to zwróci z reklamy - tym samym te zespoły generując większe przychody mogą pozwolić sobie na większe płace dla zawodników... Bo to oni sprawiają, że ten sport żyje, że chcą go oglądać miliardy ludzi, więc dla mnie to naturalne, że ich zarobki się zwiększają, bo wolę by to oni czerpali z tego tyle pieniędzy niż ludzie, którzy stoją na górze tej machiny finansowej i nie są wcale tacy uczciwi robiąc biznesy.
W skrócie, futbol generuje wielkie przychody, więc naturalnie siłą rzeczy zawodnicy czerpią z tego dostając większe gaże. Swoją drogą to astronomiczne kwoty dla zwykłych śmiertelników jednak kto jak kto, ale to oni pierwsi powinni dostawać te pieniądze z racji popularyzacji sportu.
Inną sprawą są przekręty jakie robią, to nieuczciwe i karygodne wobec zwykłych ludzi, którzy trudzą się by zarobić i nie mają możliwości uchronić się przed podatkami. Przyznajcie jednak racje, że 50% podatki to zwykła nieuzasadniona kradzież jaką poddają się rządzący.
Nie ma co podziwiać Verattiego jaki to twardy koleś. Przedłużył niedawno umowę z PSG, a teraz nagle chce odejść... Jego chęci akurat są najmniej ważne, bo z szejkami negocjuje się bardzo trudno, tym bardziej z prezesem PSG zważywszy na okoliczności w jakich ostatnio dostali bęcki. Twierdzę, że Marco puszczą tylko za około 80-100mln
Marne ad personam... Jeśli Barcelona zarabia rocznie prawdopodobnie 2 razy więcej niż płaci Messiemu z samego faktu, że tu gra, reprezentuje i jest twarzą, to czemu on ma grać za grosze? To logiczne, że zarabia tyle ile jest warty... Tak działa wolny rynek, ceny same się kształtują... To tyle jeśli chodzi o "żyrowanie" na Barcy.
Jeśli chodzi o podatki to z tych 4 milionów do Twoich biednych dzieci trafiłoby hmmm... Może na długopisy dla pierwszoklasistów ;).
Nie płacą, bo to złodziejstwo - fakt, są złodziejami i oszustami, bo postępują inaczej niż reszta społeczeństwa i są przeciwko prawa...
Wniosek jest prosty - ich zachowanie nie może być pochwalane, a osobną kwestią są irracjonalne stawki podatkowe. To Hiszpania żeruje na futbolu...
0
No jasne, jednak chyba stoperzy póki co sa jednymi z "najtanszych" grajkow. Pomimo tego uwazam, ze Barcelona nie musi sie bac, ze ktos potencjalnie bedzie chcial odejsc. Od zawsze to kazdy ubiegal sie by grac tutaj, nie na odwrot. Bedzie chcial to odejdzie za 100, a to ze Real prowadzi polityke takich klauzul to i dobrze i zle. Wiadomo, ze miliard za Kryśkę nie ma nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem.
0
W Copa Libertadores w 2017 zdobywał bramkę co 193 minuty... Bramkostrzelny ten nasz nowy obrońca :D
0
Ale wez pod uwage, ze zaden mlody pilkarz odchodzac do takiego klubu nie chce miec wysokiej klauzuli, zeby miec wyjscie awaryjne z klubu. 100 mln to i tak zaporowa cena
0
Sam fakt, że ściągnęliśmy go za 10mln. Myślę, że przy dzisiejszych cenach jest on wart o wiele więcej.
0
Zapłacimy za niego około 150mln, a Ty za pół sezonu chciałbyś, żeby obniżyli o 50, 60mln?
Gdyby jego gra kosztowała 100mln za sezon + kontrakt około 10mln to przez 5 lat gry naliczyłaby się spora sumka...
0
To niezły z Ciebie negocjator.
0
Myślę, że ludzie odpowiedzialni za transfery nie bez przyczyny pobierają wielotysięczne pensje... Wątpię by była na to jakakolwiek szansa.
3
Wiadomo, że Carlos jako były Blancos, będzie się tak wypowiadał. Trzeba być jednak ignorantem, by stwierdzić, że Messi się nie doskonali. Na przestrzeni jego kariery dopracował naprawdę precyzję uderzeń, strzały zza pola karnego, grę głową, rzuty wolne, rzuty karne (oczywiście nie można mówić tu o perfekcji, ale w statystykach nie wypada źle, jednak faktem jest, że jest to jedna z jego "słabszych" stron), a przede wszystkim to jak zarządza swoją energią w trakcie meczu, jak przeobraził się w rasowego playmakera, jak nauczył się dociskać gdy trzeba i uspokoić grę. Według mnie to właśnie Messi ociera się o perfekcję i trzeba być ślepcem, by nie dostrzec jak ewoluował na przestrzeni lat.
0
Do tego Lewy, Thiago i Veratti.
3
Nie rozumiem. Co Wy macie do Denisa?
4
Astronomiczne kwoty czasami nie pozwalają nam racjonalnie myśleć. Spójrzmy na to jednak inaczej. Kiedyś 3 miliony euro rocznie to była fanaberia, dziś na start otrzymują tyle juniorzy w wielkich klubach. Nie jest to związane z rosnącą zachłannością zawodników, a z tym że biznes ten stał się niesamowicie dochodowy. Przykładowo kiedyś sponsorzy tytularni, na koszulkach czy techniczni (dostawcy sprzętu) płacili 5 razy mniej. Dodatkowo zwiększyła się kilka razy wartość praw do transmisji, coraz więcej ludzi ogląda futbol, coraz więcej inwestorów wkłada duże pieniądze, jest coraz więcej pieniędzy, które pompują szejkowie czy nie do końca jasne twory państwowe. To wszystko składa się na prosty przykład. Porównując cały futbol do firmy i udziałowców. Jeśli firma była warta 10.000zł, a nagle wartość wzrosła do 1.000.000zł to wiadomo, że udziałowcy otrzymają odpowiednio większa sumę. Tymi udziałowcami są zawodnicy, bo to przecież oni są głównym motorem napędowym tej firmy. To zawodnicy są elementem niezbędnym, podstawowym w piłce nożnej. Na co wielkie kluby gdy nie ma komu grać. Jasne jest więc, że zawodnicy zarabiają więcej, bo pieniądze są o wiele większe i to normalne, że jeśli klub piłkarski zarabia miliard euro to zawodnicy, którzy sprawiają, że klub generuje takie kwoty chcą zarabiać istotną część tych pieniędzy, które sami wygenerowali. Z tego też powodu nigdy nie zrozumiem zażaleń do piłkarzy i krzyczenia, że po co im więcej gdy nie mają co robić z pieniędzmi. Inną sprawą jest gdy ktoś wymusza podwyżki wiedząc, że klub na nie nie stać, albo żąda wielkich sum, bo inny piłkarz zarabia więcej. Nie wiem czy to potwierdzona informacja, ale Messi swego czasu zrezygnował z podwyżki wiedząc o kłopotach finansowych w Barcelonie, bodajże przez ten dłuższy okres bez przedłużania kontraktu.
0
Nie zgodziłbym się prawie ze wszystkim.
2
Najlepszą możliwością byłoby zostanie w lidze hiszpańskiej, a chociażby ze względu na długoletnią historię tego klubu i sukcesy w lidze. Jeśli przez sto lat drużyna brała czynny udział i na pewno miała znaczny wpływ na rozwój futbolu w Hiszpanii i popularyzacje ligi to śmiem twierdzić, że federacja ma pewien dług względem Barcelony. Co więcej, każda ze stron przy rozłamie byłaby znacząco pokrzywdzona - liga hiszpańska straciłaby wiele pieniędzy z transmisji, spadłby poziom rozgrywek oraz rywalizacja między innymi drużynami, w tym forma topowych klubów, które nie czułyby takiej presji. Oczywiście tutaj w grę wchodzi źle pojęte uczucie honoru, bo rozumiem że FCB nie widziałaby problemu w występowaniu w lidze hiszpańskiej, lecz to federacja jest temu przeciwna.
Inną sprawą jest, że Barcelona w lidze angielskiej to już totalne nieporozumienie. Nie ma miejsca na takie roszady, bo są bezsensowne ze względu na odległość, kulturę i zupełny brak powiązania. Oczywiście bardzo korci fantazjowanie na ten temat i wyobrażenie sobie tych wszystkich ludzi, którzy często mawiali "Messi nie dałby sobie rady w Premier League", ale realnie patrząc jedyny pozytyw to kwestia pieniędzy.
Mam nadzieję, że niezależnie od sytuacji politycznej w Hiszpanii znajdą pokojowe rozwiązanie. Nie czuję się kompetentny, by oceniać zasadność niepodległości Katalonii i z punktu widzenia kibica z Polski jest mi to obojętne - mam nadzieję, że władze federacji hiszpańskiej jedynie grożą, by odstraszyć popieranie tego pomysłu, a w zaistniałej sytuacji zmieniliby trochę podejście.
W mojej ocenie jest to sytuacja jak z Monaco, widać podobieństwa i jest to przykład, że można uporać się z taką sytuacją. Notabene liga francuska byłaby jeszcze do zaakceptowania, ponieważ można powiedzieć, że Katalonia ma jakieś wspólne korzenie z Francuzami i samo położenie nie sprawiałoby problemu. W takiej sytuacji kwestią czasu byłby awans ligi francuskiej, bardzo prawdopodobne, że stałaby się nawet lepszą ligą niż hiszpańska.
Na koniec chciałbym się jednak odnieść do tego, że jeśli nawet doszłoby do rozłamu w Hiszpanii to byłaby to sprawa długoletnia. Niektózy komentujący myślą jakby miało to nastąpić za chwilę, w tym sezonie... Jeśli w ogóle się to zdarzy to myślę, że 2 lata to minimum. Nie da się od tak "wziąć i se odejść".
9
meczów *
Meczy to koza ;).
1
Wytłumaczy mi ktoś czemu 4 bramki to "poker"? Logika podpowiada, że powinno być to 5 bramek :D... Dzięki z góry za wyprowadzenie mnie z błędu.
1
A więc jeśli dostałby 10 za to, że nie strzelali i nie popełnił żadnego błędu to jaką ocenę wystawiłbyś mu w meczu gdzie przeciwnicy non stop gościli pod naszą bramką, a portero obronił 10 strzałów?
Każdy zawodnik w momencie wybiegnięcia na boisko ma notę wyjściową 5, co wydaje mi się logiczne w skali 0-10. Czyli jeśli ma mniej niż 5 to znaczy, że jego dyspozycja była słaba i więcej w jego grze było negatywów niż pozytywów. Jeśli gracz ma więcej znaczy to, że był przydatny drużynie i wnosił w jej grę w większości wiele dobrego.
Nie rozumiem zbytnio Twojego sposobu oceniania, ale mogę coś źle rozumieć ;).
17
Jeśli nie masz czasu na czytanie artykułu to tym bardziej nie powinieneś mieć czasu na pisanie do niego komentarza.
1
imho wolny rynek dąży do bogactwa, a w sporcie na pierwszym planie jest rywalizacja. Na rękę jest ciągnięcie wszystkich w dół ;)
1
Wartości rynkowe z kosmosu.
0
Villa, Ibra, Fabregas, Sanchez, Suarez, Neymar, Alba - transfery z ostatnich lat, kazdy mial renome i dalo rade... Rozumiem, ze Barca jest w trudnej sytuacji negocjacyjnej, ale lewe skrzydlo to koniecznosc - obawiam sie, ze zarzad odpuści przy kwotach 100+... No chyba ze sezon odpuszcza i poczekaja rok by zgarnac kogos taniej, ale Messi mlodszy nie bedzie, a dopiero gdy on zakonczy zobaczymy co to znaczy stracic gracza.
0
Nie zapominajmy, ze dzieki temu przedluzeniu kontraktu dostaniemy 222mln...
0
Typowe argumentum ad personam... Brak słów. Mogę nawet nie umieć kopnąć piłki, a mieć jakąkolwiek wiedzę. Andre po prostu sie nie nadaje.
11
Jeśli to prawda to straciliśmy potencjalnie jedyną szansę na jakimkolwiek zwrocie za transfer Andre.
0
To tak jakby porównać słonia do myszy bo mają jeden kolor, odrzucając jednocześnie resztę rzeczy, które je różnią.
Poza tym to nie jest próba zrównania wszystkich do jednego poziomu tylko ustalenie górnego limitu - to coś zupełnie innego. Przecież oni nie chcę, by kluby pokroju Legii i innych stały się nagle potęgą na miarę obecnych gigantów.
1
Pomysł tragiczny. Przecież wielka kasa nie idzie zawsze z wielką jakością. PSG wykłada gigantyczną kapuchę i mają... bigos. Daleko przykładów nie trzeba szukać - A.Gomes. Jasne, może odpali, może pozamyka gęby, ale na razie to te pieniądze wydane za niego i płacone mu mają się nijak. Absurdalny pomysł z ograniczeniem płacowym ponieważ jeśli ktoś płaci więcej to już jest dla niego większe ryzyko, które podejmuje. Klub płaci zawodnikowi 10mln rocznie i zobowiązuje robić się to przez 5 lat... To ich wyłączne ryzyko, które podejmują. Nie jest więc tak, że kto ma więcej kasy ten ułoży skład z całą plejadą gwiazd i zdobędzie wszystkie trofea.
0
komunizm odrzuca własność prywatną więc niezbyt trafna uwaga.
1
To miłe co piszesz ;). Z tym się zgodzę. Ciekawe na ile to ich własna inicjatywa, a na ile ich menadżerów i zarządzających finansami, bo zapewne to oni także żerują na piłkarzach. Ciekawe czy piłkarze wierzą, że to w pełni legalne... Raczej wątpię i sądzę, że to tylko wymówki, które mają zmniejszyć wyroki i kary.
1
Rozumiem dobrze, że dla nas to astronomiczne kwoty. To niepojęte bo wydaje się, że piłkarze mają wszystko i kolejne wyższe kontrakty to tylko chęć zwiększenia zer na koncie, bo niemożliwym jest wydawanie tylu pieniędzy...
Chcę tylko podkreślić, że według mnie nie należy obwiniać piłkarzy, bo oni sporą część przekazują na cele charytatywne, mają działalności które wspierają młodych adeptów piłki nożnej, robią duży pożytek z tych pieniędzy.
Spójrz na to w ten sposób, że futbol generuje z roku na rok (a przez ostatnie 20 lat ten skok był ogromny) coraz większe dochody, bogacą się wszyscy, coraz więcej ludzi ogląda piłkę, coraz więcej państw odkrywa się na ten sport, finansuje go i tym samym piłka nożna staje się gigantem finansowym, który jest maszynką do pieniędzy. Łatwo więc zrozumieć, że jeśli ludzie na futbolu zarabiają coraz więcej, to więcej pieniędzy dostają kluby, jest więcej sponsorów, którzy dają milionowe wkłady, bo wiedzą, że i tak im się to zwróci z reklamy - tym samym te zespoły generując większe przychody mogą pozwolić sobie na większe płace dla zawodników... Bo to oni sprawiają, że ten sport żyje, że chcą go oglądać miliardy ludzi, więc dla mnie to naturalne, że ich zarobki się zwiększają, bo wolę by to oni czerpali z tego tyle pieniędzy niż ludzie, którzy stoją na górze tej machiny finansowej i nie są wcale tacy uczciwi robiąc biznesy.
W skrócie, futbol generuje wielkie przychody, więc naturalnie siłą rzeczy zawodnicy czerpią z tego dostając większe gaże. Swoją drogą to astronomiczne kwoty dla zwykłych śmiertelników jednak kto jak kto, ale to oni pierwsi powinni dostawać te pieniądze z racji popularyzacji sportu.
Inną sprawą są przekręty jakie robią, to nieuczciwe i karygodne wobec zwykłych ludzi, którzy trudzą się by zarobić i nie mają możliwości uchronić się przed podatkami. Przyznajcie jednak racje, że 50% podatki to zwykła nieuzasadniona kradzież jaką poddają się rządzący.
0
Nie ma co podziwiać Verattiego jaki to twardy koleś. Przedłużył niedawno umowę z PSG, a teraz nagle chce odejść... Jego chęci akurat są najmniej ważne, bo z szejkami negocjuje się bardzo trudno, tym bardziej z prezesem PSG zważywszy na okoliczności w jakich ostatnio dostali bęcki. Twierdzę, że Marco puszczą tylko za około 80-100mln
0
Marne ad personam... Jeśli Barcelona zarabia rocznie prawdopodobnie 2 razy więcej niż płaci Messiemu z samego faktu, że tu gra, reprezentuje i jest twarzą, to czemu on ma grać za grosze? To logiczne, że zarabia tyle ile jest warty... Tak działa wolny rynek, ceny same się kształtują... To tyle jeśli chodzi o "żyrowanie" na Barcy.
Jeśli chodzi o podatki to z tych 4 milionów do Twoich biednych dzieci trafiłoby hmmm... Może na długopisy dla pierwszoklasistów ;).
Nie płacą, bo to złodziejstwo - fakt, są złodziejami i oszustami, bo postępują inaczej niż reszta społeczeństwa i są przeciwko prawa...
Wniosek jest prosty - ich zachowanie nie może być pochwalane, a osobną kwestią są irracjonalne stawki podatkowe. To Hiszpania żeruje na futbolu...