5

Nie nazwałbym tego dekoncentracją w pressingu tylko brakiem pragmatycznej decyzji o zrobieniu taktycznego faulu. Trzeba było zebrać żółtą i tyle, z drugiej strony nigdzie nie było napisane, że finalnie to będzie bramkowa akcja z czerwem.
Coś jak nieprzerwanie przez Marcelo słynnej kontry Sergiego Roberto w meczu z Realem wygranym przez Barcę 2-3 w sezonie 2016/17.

Pretensje Lewego nieuzasadnione, bo przy graniu w osłabieniu potrzebni byli techniczni zawodnicy, albo przynajmniej ze świeżym zapasem sił umiejący robić różnicę, a nie statyczna dziewiątka ze słabą baterią.

1

@macio_944 Takie same wrażenie miałem przed pierwszym meczem ( chociaż tutaj sędzia zadecydował, a nie tylko sama gra) i podobne mam przed kolejnym. Alb o ktoś tu w końcu zagra dobre spotkanie i postrzela konkretnie, albo nie ma mowy o awansie.
Brakuje mi ostatnio w Barcelonie indywidualnych wystepów z golami. Nie ma Raphinhi i jak Yamal sam nie może to reszta śpi.

0

@Kozinho. Chcemy, ale nie za 120mln. W Barcelonie brakuje energii, co widac na przykładzie absencji Raphinhi, a ktoś taki jak Alvarez z marszu dodałby poweru bez utraty skilli technicznych. Tyle że to nie jest środkowy napastnik czy w ogóle jakiś okrutny goleador, więc głównego problemu i tak nie rozwiązuje.

Powstaje jednak pytanie, czy placek jakiego pewnie kupimy do ataku do gry na zmianę z Lewym lub Ferranem, da nam cokolwiek więcej niż Alvarez. Tak patrząc całościowo.
Bo nazwiska jakie krążą w sieci np. Vlahović, Thuram czy Asllani, budzą raczej przerażenie, a nie nadzieje na lepsz jutro..

0

@Barclonismo Ja się nastawiam na dobre spotkanie i remis w dwumeczu.
Ale ostatecznie wylew i brak kropki nad "i". Chyba że ktoś od nas zagra wielki mecz i posypią się bramki zamiast sytuacji.

1

Może się powtarzam, ale taka jest prawda.
Ryj sędziego mówił sam za siebie we wczorajszym meczu.

3

@Lionel_Messi10 W Lidze Mistrzów Real by nas pewnie oklepał z "delikatną" pomocą sędziego.

2

@NeroTFP1 Konkretne głupy.
Barca bez Raphinhi, Atletico bez ikry za to z prezentami od sędziego, a oni tu jakieś psalmy piszą na cześć AM.

1

@Toretto Dodając, że Tomek Ćwiakała nie jest wyrocznią , a ten faul nie był na czerwoną, mamy obraz kolejnej demolki sędziowskiej na Barcelonie.

7

@Toretto Biorącpod uwagę wprowadzenie VARu, ekranu dla sędziego i wszelkie ulepszenia - sedziowanie to nadal jakiś dramat. Nie rozumiem tylko jedenej rzeczy, czemu bardzo często jest to na korzyść Realu i na nieszczęście Barcelony.

3

Porozmawiajmy o przyszłości strategii grania wysoką linią obrony:

0

@SkN Słuszna to mogła być żółta. Czerwona za wygibasy i cwaniactwo napastnika w ćwierćfinale LM to zwykły wałek. Na tym poziomie rozgrywek nie niszczy się meczu, bo można i "sędzia się wybroni".

0

@Maker0 Ja mam wrażenie, że taka hiper ofensywna gra z pieryliardem sytuacji sprzyja błędom sędziowskim. Ostatnio nawet jakiś sędzia o tym mówił, że czasem głupio im wcześnie zabić mecz dając dwie zółte dość wcześnie, nawet jeśli zawodnik zasłużył. Tak że oni nie sa tacy bezemocjonalni jak ich maluja w mediach.
Jak patrzę na nasze mecze w LM z ostatnich 5 lat, to tam się zbiera tyle kontrowersji na naszą niekorzyść (czasami wygląda to jakby na złość sędzia nam przeszkadzał), że nie sposób się na tym nie pochylić. Teraz znowu było 50/50, mógł dać zwykłą żółtą, ale oczywiście musił nam przypie..lić.

2

@Bykunn 0-2 do odrobienia to nie jest misja niewykonalna. AM słabe, ale niestety Barca też słaba, co było widać w ostatnich dwóch meczach z nimi. Jeśli przewalimy to pretensje bardziej do ogólnej formy niż Cubarsiego czy sędziego.

0

@szymonekk To jest naciągana kartka, po zastanowieniu się co się tam tak naprawdę stało ta decyzja wydaje się błędna i tak też to wyglądało na żywo. Typowy myk napastnika który mając obrońcę na plecach może się na przykład próbować zatrzymać, a tym razem wyciągnął nogę do tyłu. Za mało żeby całkowicie zmienić losy meczu fazy pucharowej LM.

2

@Aragorn33 Im więcej razy ogląda się tą akcję, tym bardziej widać, że to się nie kwalifikuje pod czerwoną. Usunięcie z boiska za to, że napastnik wyciąga nogę do tyłu w stronę obrońcy którego ma na plecach? Żart jakiś. Ten sędzia od początku meczu miał jakąś głupotę na mordzie wypisaną i nie myliłem się czując, ze coś nam spierd...li.
Marciniak wersja 2.0.

0

@robsesh To była kompletnie debilna decyzja, napastnik nawet nie miał piłki i nie był wycięty wychodząc na czystą pozycję. Wystawił nogę do tyłu w stronę nadbiegającego obrońcy. To można pewnie zakfalifikować do czewonej, ale musisz bardzo tego chcieć.
Ja totalnie zdębiałem jak wyjął kartkę. Watpię, że gdyby losowo postawić 10 sędziów w takiej sytuacji, to więcej niż pięciu dało by czerwo.

0

@Borry Z tego co mówili to nie ma mowy.

1

Też bym nie dał czerwa, bo sytuacja nie była wcale taka klarowna. Piłka była trudna do przyjęcia, Simeone wierzgał nogą do tyłu, a miał na plecach obrońcę. Widuje się bardziej oczywiste sytuacje, gdzie nie dają czerwonej za podobne rzeczy, więc nie bardzo rozumiem czemu w ćwierćfinale LM zdemolowano całe spotkanie taką decyzją.

1

@GeneralXavi System źle dobrany do stanu kadrowego drużyny i tyle. Moje zdanie jest takie od ubiegłego sezonu, że Flick zagra jeszcze sezon 26/27 bez sukcesu w LM i odejdzie. W nadchodzącym okienku nie dostaniemy wzmocnień za 250mln, więc nie sadzę, że oblicze zespołu zmieni się jakoś bardzo mocno po tych nowych transferach.

1

Szukać winy w Lewandowskim po meczu przegranym przez stopera i do tego z drużyną, z którą dopiero co w lidze cudem wygraliśmy mimo ich osłabienia czerwoną kartką i brakiem ważnych zawodników odpoczywających na LM - to trzeba być hiszpańskim dziennikarzem. Barcelona partaczy i zaraz powrót do pretensji do Lewusa.
Szału nie było, ale biegał do pressingu dość intensywnie, miejsca dla 9tki nie było za wiele, co jest typowe dla trudnych meczów w fazie pucharowej LM.

0

@drifboy25 PSG nas rozjeżdża jak Inter, ale dopiero w finale.

2

Trzeba przyznać, że wtopić 0-2 z tak słabo i nieagresywnie grającym AM to był spory wyczyn. Już ten mecz w lidze grali z nami oszczędzając najlepszych i nawet grając w przewadze ledwo udało nam sie fartem wygrać. Co nie wróżyło zbyt dobrze.
Bardziej niż konieczności odrabiania strat boję się o formę, bo szału chyba nie ma, a bez tego to nawet wyjeżdżając stąd z pozytywnym wynikiem można dostać w dupę w rewanżu. Tak że albo magia wróci, albo bye bye LM.

0

@Veysel Bastoni nie zbawi tej ekipy, bo nie zmieni się system gry i mental którego w tym przedszkolu nie ma. Jak nie ten to inny, jak nie to to tamto, zawsze coś. Tak to sobie można w do 2040 grać do starości Yamala i nic w Europie nie wygrać.

6

Powiedz NIE marihuanie.

14

Instynkt zakodowany w DNA.

1

@szela1899 Jeśli pójdziemy mocno od początku to pewnie dwójka w plecy wleci do przerwy.

0

W sobotę zapowiada się podwójne oglądanie mordobicia.
Około 23.30 Fury vs Makhmudov, a potem UFC: Jiří Procházka vs Carlos Ulberg, ale to już będzie pewnie 05.00 - niedziela rano.
Nie powiem, ostrzę sobie zęby na tą walkę Czecha, byle z jakiejś kontry szybko nie dostał w łeb, jak dwa razy z Pereirą.

2

Ten artykuł powinien mieć tytuł - jak zmusić Rashforda do ekstremalnego zaangażowania w pressing i grę obronną. Jeśli chce dostać kontrakt, to powinien wypruwać flaki w tym meczu.

4

Internet tworzy nowe dylematy.

5

Na Ukrainie nie próżnują. Wojna wojną, ale przemysł militarny będą mieli konkretny.
Zmontowanie realnej konkurencji dla Patriotów to byłby gruby temat.



Ukraińska firma Fire Point pracuje nad nowym systemem obrony powietrznej, który ma być gotowy w 2027 roku. Szef firmy, Denys Shtilierman, nazywa go game changerem, bo będzie przechwytywał pociski balistyczne za mniej niż milion dolarów za strzał – znacznie taniej niż systemy Patriot.

Fire Point specjalizuje się w rakietach, dlatego współpracuje z europejskimi firmami nad radarami, głowicami i łącznością. Plan jest ambitny: pierwsze przechwycenie pocisku balistycznego ma nastąpić pod koniec 2027 roku.

Firma powstała po inwazji Rosji w 2022 roku i szybko stała się największym ukraińskim producentem dronów dalekiego zasięgu. Produkuje też pociski manewrujące Flamingo, które uderzają w cele nawet 1400 km w głąb Rosji.

Wkrótce kończy prace nad pociskiem balistycznym FP-7 o zasięgu 300 km, a w testach jest już większy FP-9 z zasięgiem 850 km i głowicą 800 kg. Shtilierman otwarcie mówi, że taki pocisk mógłby dotrzeć do Moskwy i mocno zmienić sposób myślenia Rosjan.
Fire Point produkuje obecnie setki dronów dziennie i planuje dojść do 2500 miesięcznie. Buduje własne silniki i zakład paliwa rakietowego w Danii, żeby zmniejszyć ograniczenia produkcyjne.

Firma negocjuje dużą inwestycję – 760 milionów dolarów od grupy z Bliskiego Wschodu (prawdopodobnie z UAE). W zamian inwestor miałby dostać 30 procent udziałów w firmie wartej 2,5 miliarda dolarów.

Pieniądze pomogłyby też w projekcie satelitów i budowie terminalu startowego w Emiratach. Eksperci uważają termin 2027 za bardzo ambitny, ale przyznają, że na tani system przeciw pociskom balistycznym jest ogromne zapotrzebowanie na świecie.
Cała transakcja wymaga zgody ukraińskiego rządu do października 2026 roku. Jeśli się uda, Fire Point może stać się ważnym graczem na globalnym rynku obronnym, oferując skuteczne i znacznie tańsze rozwiązania.
To pokazuje, jak wojna przyspieszyła rozwój ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?