draxidox
Dołączył/a: sierpień 2014
Bydgoszcz
9 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
trzaskowski i jego kręgosłup xDDD
4
Mentzen pięknie rozdaje karty :D
2
@PatrychoO
moja kobita ma własny rozum i przykro jej, że mentzen tak krytycznie podchodzi do aborcji, ale bardziej interesują ją gospodarka a jakby chciała aborcji to byśmy pojechali do Czech xD
Stąd głosowała na mentzena
0
@pax
Dziękuję za obszerną odpowiedź, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny próbujesz ustabilizować całą swoją narrację na jednym filarze: przekonaniu, że każde użycie uproszczonego sformułowania w debacie publicznej, jeśli okaże się nieścisłe, należy bezwarunkowo zakwalifikować jako kłamstwo – bez względu na intencję, kontekst i standardy języka publicystycznego.
Spróbuję raz jeszcze uporządkować ten spór – tym razem możliwie prosto i bez pozostawiania przestrzeni na interpretacyjne dryfowanie.
1. Informacja nieścisła =/= kłamstwo
W języku prawnym, publicystycznym i potocznym istnieje jasne rozróżnienie między:
kłamstwem – czyli celowym podaniem nieprawdziwej informacji w celu wprowadzenia w błąd,
błędem lub nieścisłością – czyli podaniem nieprawdziwej informacji bez świadomości jej fałszywości.
To nie jest „relatywizowanie prawdy”, jak twierdzisz – to podstawowe rozróżnienie w każdej ocenie rzetelności przekazu. Jeśli przytoczyłem cytat, który w swojej literalnej warstwie okazał się nieścisły (a był szeroko cytowany w debacie publicznej), to zgodnie z obowiązującymi standardami mówimy o powieleniu nieścisłości, a nie o celowym kłamstwie.
To, że faktograficzna nieścisłość może mieć później wpływ na ocenę sytuacji – zgoda. Ale od tego do oskarżenia o „rozpowszechnianie kłamstwa” jako aktu moralnie i logicznie równoznacznego z wprowadzeniem w błąd – jest daleka droga. Ty jednak, z uporem, traktujesz wszystko jak matematyczne zero-jedynkowe równanie: „Jeśli coś było nieprawdą → to było kłamstwem” – ignorując zarówno kontekst, jak i intencję.
2. Teza o dwulicowości – pozostaje aktualna
Zauważyłeś słusznie: moja wypowiedź miała na celu wskazanie na dwulicowość w ocenie obecności w TVP – nie była tezą o tym, że Wołoszański miał nowy program na zamówienie Kurskiego. To nie była treść mojej wypowiedzi.
Przytoczyłem cytat z sieci, który odnosił się do powszechnego zjawiska: szybkiego moralizowania selektywnego – punktowania obecności jednych w TVP, ignorując obecność drugich. I owszem – przykład Wołoszańskiego był nieprecyzyjny. Ale nie był fundamentem, tylko elementem komentarza, który był o czymś szerszym.
Zarzucasz mi, że „zbudowałem komentarz na kłamstwie” – ale znowu nie odróżniasz komentarza z elementem błędnym od komentarza opartego wyłącznie na fałszu. To znacząca różnica, a Twoje sprowadzanie wszystkiego do absolutu logiki formalnej jest nie tylko nierealne, ale i nieuczciwe względem reguł debaty.
3. Cezary Banc – tu masz rację, ale wyciągasz z niej fałszywe wnioski
Tak – teraz, po Twoim wyjaśnieniu, wiadomo, że cytat pochodził od Cezarego Banca. Przyjąłem to do wiadomości. Ale fakt, że Banc był autorem cytowanej treści, nie oznacza, że każda osoba, która się do niego odnosiła, automatycznie szerzyła kłamstwo świadomie.
Ty sam to przyznajesz: nieświadomość może oznaczać błąd, a nie kłamstwo. I dokładnie tym był ten przypadek. Przykro mi, że Twoje własne słowa potwierdzają dokładnie to, co próbuję przekazać od kilku wiadomości.
4. Przykład z kradzieżą – nadal nietrafiony
Twoje porównania (gwałt, kradzież) nie działają, bo opierają się na przenoszeniu skrajnie różnych kategorii moralnych i prawnych na grunt debaty medialnej. Rozpowszechnienie cytatu z błędem faktograficznym nie ma tej samej wagi co udział w przestępstwie lub jego rozpowszechnianie.
To, że Ty je zestawiasz – świadczy nie o sile argumentu, lecz o jego desperackim skalowaniu. Retoryka zyskuje na ostrości, ale traci na adekwatności.
5. Prośba o wskazanie współpracy Wołoszańskiego z TVP Kurskiego
Formalnie? Nie miał nowego kontraktu produkcyjnego za kadencji Kurskiego. I nie twierdziłem, że miał.
Faktycznie? Był promowany w TVP Historia jako twarz formatu – i to w czasie, gdy ramówki były układane jeszcze przez ludzi poprzedniego zarządu.
Jeśli to dla Ciebie za mało, by mówić o „obecności” czy „przyzwoleniu” – to jasne. Ale różnica między formalną współpracą a funkcjonalną obecnością w systemie medialnym istnieje. I to na tej właśnie różnicy oparta była pierwotna narracja, do której się odniosłem.
Podsumowując:
Nie relatywizuję faktów – odróżniam błąd od kłamstwa, nieświadome powielenie informacji od intencjonalnej dezinformacji.
Nie neguję Twojej racji co do tego, że cytat był nieprecyzyjny – zgoda. Ale jego użycie nie miało charakteru oszustwa, tylko komentarza.
Twoje zarzuty wobec mnie opierają się nie na tym, co powiedziałem, tylko na tym, jak Ty sobie to dopowiedziałeś.
Jeśli mimo wszystko nadal uważasz, że każda nieścisłość w cytacie jest kłamstwem, a każda osoba, która taki cytat przytoczyła, automatycznie „rozpowszechnia kłamstwo” – to musisz objąć tą definicją także znaczną część debaty publicznej, dziennikarstwa i komentariatu politycznego. Tylko że wtedy – konsekwentnie – trzeba by wyłączyć z dyskursu niemal wszystkich.
Pozdrawiam – i choć nie oczekuję zmiany Twojej narracji, pozostaję wierny faktom, a nie przypisywanym mi intencjom.
0
@pax
Czyli Trzaskowski ruski agent, proste.
0
@pax
Znam. A pytanie o Cezarego Banca — choć z pozoru oderwane od tematu — chyba miało być próbą zgrabnego zmiany kierunku rozmowy, gdy argumenty przestają się bronić.
Jeśli chcesz przejść z etapu emocjonalnego przeciągania liny do realnej, merytorycznej dyskusji (czy to o Banc, czy o TVP), to chętnie wezmę w tym udział. Ale jeśli to tylko kolejna figura retoryczna mająca na celu odwrócenie uwagi od wcześniejszego tonu i treści Twoich wypowiedzi — to równie dobrze możesz zapytać, czy znam Napoleona.
Więc tak — znam. A Ty wracamy do tematu, czy zmieniamy temat, bo linia narracji zaczęła się sypać?
0
@pax
Potwierdzasz w takim razie, Trzaskowski ma wyższe poparcie w Rosji niż Mentzen.
0
@pax
Dziękuję za kolejny komentarz, który – mimo entuzjazmu, z jakim go prezentujesz – wciąż opiera się na tym samym schemacie: ignorowaniu sensu wypowiedzi, zawężaniu pojęć pod tezę i konsekwentnym przypisywaniu mi intencji oraz znaczeń, które nie miały miejsca. Zgadzam się z Tobą w jednym – fakty są nieubłagane. I dlatego pozwól, że jeszcze raz je przedstawię – już bez zbędnych dygresji.
1. „Przyznałeś, że to była błędna informacja, więc kłamstwo” – nieprawda
Nazwanie informacji błędną nie jest równoznaczne z uznaniem jej za kłamstwo. Błąd to niewłaściwe przekonanie lub nieścisłość wynikająca z niedoinformowania, natomiast kłamstwo zakłada świadome wprowadzenie w błąd. Jeśli ktoś podaje informację, która okazuje się nieścisła – ale nie w celu zmanipulowania odbiorcy, tylko jako efekt powielania publicznego przekazu – to jest właśnie różnica między pomyłką a kłamstwem.
Wskazany przeze mnie cytat był odniesieniem do rzeczywistej debaty publicznej – dyskutowanego porównania obecności Wołoszańskiego i Stanowskiego w TVP. Użyto skrótu myślowego – „miał program” – co w medialnym obiegu może oznaczać zarówno emisję jego cyklu, jak i rzeczywistą produkcję. Ty natomiast od początku redukujesz to wyłącznie do budżetowo-produkcyjnego znaczenia, a następnie budujesz z tego całą oskarżycielską narrację.
2. Powielanie a autorstwo – fundamentalne nieporozumienie
Upierasz się, że „rozpowszechniłem kłamstwo”, co w Twojej narracji oznacza akt niemalże przestępczy. Ale ignorujesz fakt, że informacja, którą komentowałem, krążyła szeroko w mediach społecznościowych i była dyskutowana na poziomie publicystycznym – właśnie jako próba ukazania podwójnych standardów. To, że jej brzmienie można było doprecyzować, nie oznacza, że każda osoba, która ją przytoczyła, automatycznie staje się „szerzącym dezinformację”. W przeciwnym razie musielibyśmy codziennie oskarżać setki dziennikarzy i komentatorów o „powielanie fejków” z powodu skrótów myślowych.
Jeśli na tym etapie chcesz sprowadzić cały spór do zarzutu, że nie opatrzyłem cytatu przypisem wyjaśniającym jego kontekst i ograniczenia – to równie dobrze możesz oskarżyć redakcje gazet o manipulację w każdym nagłówku.
3. Twoje porównania – nadal nietrafione
Powtórzyłeś przykład „z nagraniem kradzieży”, który, podobnie jak wcześniejszy z gwałtem, jest niewspółmierny i logicznie wadliwy. W obu przypadkach porównujesz zbrodnię do błędu w interpretacji medialnego komunikatu. Rozpowszechnienie nagrania przestępstwa ma wymiar etyczny, prawny i moralny, podczas gdy przytoczenie ogólnego skrótu myślowego z debaty medialnej o TVP to kwestia interpretacji, a nie moralnej odpowiedzialności za przestępstwo.
4. Ostateczne rozróżnienie: obecność programowa vs. realizacja programu
Tak – Wołoszański nie realizował nowego programu z budżetem i produkcją jak Stanowski za kadencji Kurskiego. To fakt.
Tak – Wołoszański był promowany w TVP Historia jako twarz formatu „Sensacje XX wieku” w czasie, gdy planowano i komunikowano ramówkę jeszcze pod wpływem poprzedniego kierownictwa. To również fakt.
To nie są sprzeczne twierdzenia – to dwie warstwy jednej rzeczywistości medialnej: produkcyjnej i wizerunkowej.
To, że Ty wybierasz tylko jedną z nich, nie oznacza, że druga przestaje istnieć.
5. Na czym naprawdę zbudowana była moja wypowiedź
Nie zbudowałem komentarza na „kłamstwie”, lecz na realnym zjawisku – dwulicowym traktowaniu obecności w TVP przez środowiska polityczne: potępianie jednych za współpracę, pomijanie podobnych przypadków u innych. Czy przykład Wołoszańskiego był idealny? Można dyskutować. Czy był oszustwem? Nie – był odniesieniem do kontekstu medialnego, który miał swoje uzasadnienie w komunikacji TVP.
Cała Twoja linia argumentacyjna opiera się na nadaniu tej wypowiedzi znaczenia, którego nie miała – i na przypisywaniu mi intencji, które są wyłącznie Twoim projektem.
Podsumowanie:
Nie zaprzeczyłem faktom – rozróżniłem je.
Nie kłamałem – opierałem się na przekazie publicznym, który miał swoje podstawy.
Nie próbuję uciekać – staram się wyjaśnić złożoność sytuacji, której Ty nie chcesz przyjąć do wiadomości.
Nie przypisałem sobie autorytetu – ale i nie pozwolę, by przypisywano mi cudze intencje.
Twoja potrzeba moralnego triumfu nad rzekomym „szerzeniem fejka” nie jest oparta na faktach, ale na ich nadinterpretacji. Jeżeli celem tej dyskusji miało być dojście do prawdy, to należało ją rozumieć jako coś bardziej złożonego niż pojedynczy cytat, wyrwany z medialnego kontekstu i wtłoczony w binarny model „kłamstwo–prawda”.
Pozdrawiam – i pozostaję konsekwentny w tym, co od początku próbuję powiedzieć: debata wymaga uczciwego rozumienia słów, a nie ich jednostronnego zawłaszczania.
1
@Encore no ja właśnie nie widzę w tym nic złego, mój wpis miał charakter taki, że jest to nic. Może to nie wybrzmiało.
3
grube działa zostają wyciągane xD gość śpiewa disco polo na festynie, masakra
0
@pax Widzę #silnirazem już ekwilibrystykę mają opanowaną do perfekcji :D
Czyli Trzask większy ruski agent.
1
@July_6_BcN
Jestem heteroseksualnym mężczyzną, ale naprawdę, 53-latek wygląda lepiej niż jego 11 lat młodszy kolega Nawrocki.
Wiadomo, kwestia subiektywna, gustu, ale większość się zgodzi, że wizerunkowo po prostu bążur lepiej wygląda i koniec kropka.
0
@July_6_BcN
Co z tego że ma umalowane rzęsy? Do telewizji też się malują, mężczyźni chodzą na zabiegi (w tym ja), dbają o siebie. Jest 2025r.
Biden, Trump nie zmieniają nic?
Oni muszą się prezentować, Nawrocki to wygląda przy Trzaskowskim jak rolnik w garniturze.
8
Generalnie jakby bążur podpisał się pod tym, wystąpił, obronił się, przekonał, to nawet bym rozważył głosowanie na niego.
Co jak co ale Trzakowski wygląda lepiej, językowo lepiej, doświadczenie większe.
0
@pax
Skoro otrzymał najwięcej głosów to ma większe poparcie w Rosji i Białorusi.
0
@pax
W Rosji i na Białorusi najwięcej głosów otrzymał Trzaskowski (odpowiednio 36,13 proc. i 30,30 proc.), jak zwykle manipulacja.
1
śmiesznie xD normalna zawartość białka, na fit świrów podziała?
3
super pomysł, ciekawe że sztab trzaska nie wymiękł
0
@pax
Dziękuję za kolejną odpowiedź, która – choć emocjonalnie barwna – po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że prowadzimy dwie różne rozmowy: ja próbuję trzymać się faktów i definicji, Ty zaś usilnie konstruujesz własną narrację, przypisując mi tezy, których nie postawiłem, i dopisując znaczenia, których nie użyłem. Czas więc ponownie uporządkować sprawy – jasno, konkretnie i z zachowaniem intelektualnej rzetelności.
1. Kłamstwo, które rzekomo wkleiłem
Podstawowy problem Twojego rozumowania polega na przypisaniu mi autorstwa lub pełnej zgody na treść cytatu, który był przedmiotem publicznej dyskusji. Nie jestem jego autorem, nie jest to moja wypowiedź, i nie odnosiłem się do niej jako do potwierdzonego faktu, tylko jako do ogólnego spostrzeżenia, że krytycy Stanowskiego przemilczają przypadki podobnych zjawisk, gdy dotyczą osób im ideologicznie bliższych.
Nigdy nie napisałem: „Wołoszański realizował dla TVP nowy, płatny program w czasie kadencji Kurskiego”. Taka interpretacja to wyłącznie Twoje domniemanie, które zresztą musiałeś wprowadzić, by zbudować swoją narrację o „fejku”. W rzeczywistości mój komentarz był odniesieniem do medialnych przekazów o powrocie Wołoszańskiego na antenę – które były autentyczne.
To Ty, nie ja, usiłujesz zawęzić znaczenie słowa „program” wyłącznie do formatu identycznego jak Stanowski, z budżetem i kontraktem, a następnie – używając tej autorskiej definicji – twierdzisz, że każdy, kto użył słowa „program” w innym sensie, „kłamie”. To nie jest argument. To manipulacja definicją.
2. Rzekome „przyznanie się”
Twierdzisz, że się „przyznałem”, że Wołoszański nie miał programu – ale to znowu wynik Twojego uproszczenia. Przyznałem, że nie realizował nowej, oryginalnej produkcji z pełnym budżetem za kadencji Kurskiego – natomiast jego format (czyli „Sensacje XX wieku”) pojawił się w ramówkach i zapowiedziach TVP Historia w okresie planowania jeszcze przez ekipę Kurskiego. To nie spekulacja – to fakt medialny.
Przyznanie, że był to powrót starego cyklu – to nie „wycofywanie się” z czegokolwiek, lecz precyzyjne rozróżnienie między typami obecności programowej. Tobie jednak zależy wyłącznie na tym, by ubrać każdą formę niuansu w narrację o „przyznaniu się do kłamstwa”. To świadoma redukcja rzeczywistości do binarnego układu: masz rację – albo kłamiesz.
3. Lista płac i domniemanie
Uparcie mylisz brak dowodów na nową produkcję z dowodem nieobecności. Fakty: nie ma danych o nowym kontrakcie – zgoda. Ale obecność Wołoszańskiego w ofercie programowej była faktem, który można było – i można nadal – interpretować jako formę symbolicznego powrotu. Czy była to pełna produkcja? Nie. Ale nigdzie nie stwierdziłem, że była. Więc Twoje zarzuty opierają się na zbudowanym przez Ciebie fałszywym przypisaniu.
4. Kłamca vs. powielający kłamstwa
Twoje rozróżnienie semantyczne nie wytrzymuje próby logiki. Jeśli ktoś – Twoim zdaniem – świadomie powiela fałszywe informacje, używa ich do wyśmiewania innych i broni tego, mimo dowodów – to co innego oznacza „kłamca”? To nie jest kwestia estetyki, lecz intencji. Twoje uniki to jedynie próba moralnej asekuracji, żeby móc formułować poważne oskarżenia bez ponoszenia za nie odpowiedzialności.
Co do „przykładu z gwałtem” – nie odniosłem się do niego, bo jest on nie tylko nieadekwatny, ale też etycznie obrzydliwy. Porównywanie udostępnienia błędnej informacji o programie telewizyjnym do rozpowszechniania brutalnego przestępstwa seksualnego to przeskalowanie absurdu. I nie ma tu czego „merytorycznie analizować”.
5. Ramówki i wpływy Kurskiego
Ponownie ignorujesz realia funkcjonowania instytucji medialnych. Ramówka jesienna 2022 była planowana przed formalnym odejściem Kurskiego. Ramówka wiosenna 2023 była realizowana przez osoby, które wcześniej funkcjonowały pod jego nadzorem. Mówimy o inercji decyzji medialnych, nie o punktowych nominacjach personalnych. Próba oddzielenia tego nożem kalendarza jest nielogiczna i świadczy o braku znajomości realiów produkcyjnych.
6. Próba podsumowania – nieudana
Twoja końcowa próba „podsumowania” nie opiera się na faktach, lecz na emocjach. Nie zbudowałem narracji na kłamstwie – Ty zbudowałeś swoją na fałszywym przypisie intencji, znaczenia i treści. Nigdy nie napisałem, że Wołoszański miał kontrakt taki jak Stanowski. Użyłem sformułowania ogólnego – jakich w debacie publicznej używa się codziennie – a które Ty uparcie przekształcasz w rzekomy „dowód kłamstwa”, ignorując całą moją korektę i wyjaśnienie.
Podsumowanie końcowe:
Nie jestem autorem wpisu, który przytaczasz.
Nie napisałem, że Wołoszański realizował nowy program za Kurskiego – napisałem, że jego program był obecny w TVP Historia, co jest prawdą.
Cała Twoja linia argumentacji opiera się na przypisywaniu mi twierdzeń, których nie wygłosiłem, oraz zawężaniu pojęć tylko po to, by móc powiedzieć „przyłapałem Cię na fejku”.
A skoro zarzucasz mi „ucieczkę od faktów”, przypomnę, że faktem jest:
Obecność Wołoszańskiego w komunikacji TVP Historia w czasie zaplanowanym jeszcze za kadencji Kurskiego.
Promowanie jego formatu w mediach publicznych w tamtym okresie.
Brak mojej wypowiedzi, w której stwierdzałbym, że realizował nową, płatną produkcję jak Stanowski.
Jeśli nadal będziesz ignorował te fakty, nie rozmawiamy już o prawdzie, tylko o Twojej potrzebie jej deformowania.
Pozdrawiam – i jeśli naprawdę chcesz rozmawiać o faktach, przestań przypisywać mi cudze słowa i własne definicje.
4
A więc wygrał :D
0
@Toretto Ja jako wróg tuska bym zagłosował na Sikorskiego.
Na bążura za te blokady marszów niepodległości i to zakłamanie po prostu nie ma szans.
6
co jak co, ale ładnie to prowadzi.
Dużym plusem było odcięcie od JKM i Brauna. Teraz tylko przy parlamentarnych mniej o aborcji, nawet zostawić wybór i jazda po 20%
https://x.com/satanhaterpl/status/1924501400941199597
5
uu czyli Brauniarze przekierowani na Nawrockiego
0
@pax To co, Trzaskowski Ruski agent nie?
0
@pax
Dziękuję za kolejną wiadomość, choć jej lektura przypomina oglądanie osoby, która z zapałem konstruuje mur wokół własnych tez – z cegieł przekłamań i zaprawy retorycznych uników. Tym razem jednak Twój wywód nie tylko nie zbliża się do prawdy, ale całkowicie ją omija – wybierając za to drogę konsekwentnego przeinaczania moich słów, redefiniowania pojęć i mieszania terminów tak, by pasowały do z góry przyjętej narracji.
Pozwól, że – z odpowiednią precyzją – wypunktuję Twoje podstawowe nadużycia.
1. Fałszywa rama sporu
Podstawowy błąd logiczny, który uparcie powielasz, polega na założeniu, że odniesienie do obecności Wołoszańskiego w ramówce TVP Historia było stwierdzeniem równoważnym twierdzeniu, iż otrzymał on honorarium za nowy, w pełni produkowany program analogiczny do projektu Stanowskiego.
Otóż nie. Nigdzie nie twierdziłem, że Wołoszański podpisał umowę na nową produkcję, otrzymał budżet na makijażystkę, operatorów i catering. Pisałem wyłącznie, że jego program był obecny w TVP Historia w czasie, który pokrywa się z końcówką ery Kurskiego lub jej bezpośrednimi konsekwencjami programowymi. To nie jest „kłamstwo”, to fakt – potwierdzony przez zapowiedzi ramówkowe, oficjalne komunikaty medialne i wywiady z samym Wołoszańskim.
Ty natomiast samowolnie zawężasz znaczenie słowa „program” do jednego, jedynego modelu produkcyjnego – czyli tego, który pasuje do Twojej tezy. To nie jest rzetelność. To celowa manipulacja definicją, służąca temu, by móc zarzucić mi „kłamstwo”.
2. Rzekome „przyznanie”, że nic nie było
Piszesz, że „sam przyznałem, że nie było programu”. Nie – przyznałem, że nie było nowej produkcji z nowym budżetem w rozumieniu komercyjnego kontraktu, ale obecność programu Wołoszańskiego – nawet w formie reemisji lub odświeżenia cyklu – była faktem medialnym. TVP promowała jego nazwisko, jego format, jego wizerunek. I nie trzeba być producentem z nowym kontraktem, by funkcjonować w ofercie programowej. To prawda, która Ci umyka – lub którą pomijasz celowo.
3. Rygorystyczna wiara w „listy płac” jako dowód absolutny
Z uporem trzymasz się argumentu, że brak nazwiska Wołoszańskiego w publicznie dostępnych zestawieniach rozliczeniowych oznacza brak jego obecności w TVP. To naiwny i powierzchowny wniosek.
Nie każdy udział w ramówce wiąże się z fakturą za nowe odcinki. TVP posiada prawa do wcześniejszych nagrań, emituje powtórki, promuje archiwalne materiały jako część bieżącej oferty. To jest standardowa praktyka telewizji publicznej. Sugerowanie, że „nie ma faktury, więc nie było programu” to jak twierdzić, że aktor, którego serial leci w telewizji, z automatu ma nową umowę z producentem.
4. Retoryczny unik: „nie nazwałem Cię kłamcą, tylko powiedziałem, że rozpowszechniasz kłamstwo”
Wybacz, ale ta różnica jest wyłącznie semantycznym unikiem. Skoro piszesz, że „powielam kłamstwa” i „rozpowszechniam fejki”, to stwierdzasz, że działam w sposób świadomy i nieuczciwy. To – zgodnie z definicją – jest opis kłamcy.
Twoje porównanie z gwałtem jest nie tylko całkowicie nieadekwatne, ale też niesmaczne. Używanie tak drastycznych analogii do prostych różnic w interpretacji faktów medialnych świadczy wyłącznie o Twoim braku proporcji – i o tym, jak desperacko próbujesz wzmocnić swoją pozycję emocjonalną, skoro merytorycznie się ona nie broni.
5. Mieszanie dat, ramówek i zarządów
Owszem – pisałem o wpływach Kurskiego, bo decyzje ramówkowe, produkcyjne i personalne nie kończą się z chwilą podpisania dokumentu o odwołaniu prezesa. Ramówki jesienne są zatwierdzane wcześniej, często przez poprzednie kierownictwo. Próba wycięcia z rzeczywistości okresu przejściowego między jednym prezesem a kolejnym to tania sztuczka polemiczna. Nie wszystko w telewizji publicznej dzieje się zgodnie z cezurami kalendarzowymi – to wie każdy, kto choćby pobieżnie orientuje się w mediach.
6. Program a promocja – kolejne nadużycie
Piszesz z triumfem, że „program” i „promocja” to różne słowa. Zgadza się. Ale programu nie promuje się, jeśli go nie ma. Skoro TVP promowało „Sensacje XX wieku” z Wołoszańskim – to znaczy, że program był obecny w ramówce. I to właśnie było sednem mojego pierwotnego komentarza. A Ty – usiłując to zanegować – musiałeś dopisać do niego własne interpretacje, których ja nigdy nie zawarłem.
Podsumowując:
Twoja argumentacja opiera się na uproszczeniach, które zgrabnie brzmią, ale nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością.
Nie kłamałem.
Nie napisałem, że Wołoszański miał nową produkcję z pełnym finansowaniem za Kurskiego.
Napisałem, że jego program był obecny w TVP Historia w czasie, który pokrywał się z wpływami Kurskiego – co jest prawdą.
Wszystko inne – to Twoje domysły, nadinterpretacje i polemiczne wygibasy, których celem jest nie obrona prawdy, lecz utwierdzanie się w przekonaniu o własnej nieomylności.
Pozdrawiam serdecznie – i jak zawsze, pozostaję otwarty na rzeczową, opartą na faktach wymianę zdań. O ile jeszcze kiedykolwiek taka będzie Twoją intencją.
28
jakoś platforma tego nie wyciąga xDDD
7
muszą jeszcze bardziej demonizować i zakłamywać sondaże xDD
6
ale to by się oglądało, Stano umie w biznesy
Trzaskowski pewnie scykorzy
32
śmiechłem xDDD
0
@Irmscher10 o to mi chodzi.
On + Woch to jest jakaś porażka systemu wyborczego.
Wprowadzić mObywatel, 300k podpisów i tyle.