0

Ależ pięknie grają Serbowie. Słoweńcy zreszta tez , chociaż widać ze jednak mają mniej argumentów. A w Polsce taka ekipa, a atakujący nie istnieli, środkowi tez, rozegranie lipa ... Jedynie przyjęcie i ataki Kubiaka z Leonem były ok (oczywiście nawiązuje do polfinalu)

0

@kamilos1214 ja codziennie rano i wieczorem muszę zapier... hodowla krów to jest tragedia...

0

@NeroTFP dla mnie to powinna dostać max wymiar kary, odechce się kradzieży następnym razem

0

Dziś krótki wpis, zainspirowany wizytą w Muzeum Powstania Warszawskiego. Cytaty pochodzą z wypowiedzi, których kilkanaście lat temu w rozmowie z ,,Wyborczą" udzielił Belg, Mathi Schenk, który jako nastolatek został wcielony do niemieckiej armii i - nie z własnej woli - brał udział w ,,pacyfikowaniu" Powstania.

,,Wysadziliśmy drzwi, chyba do szkoły. Dzieci stały w holu i na schodach. Dużo dzieci. Rączki w górze. Patrzyliśmy na nie kilka chwil, zanim wpadł Dirlewanger. Kazał zabić. Rozstrzelali je, a potem po nich chodzili i rozbijali główki kolbami. Krew ciekła po tych schodach. Tam w pobliżu jest teraz tablica, że zginęło 350 dzieci. Myślę, że było ich więcej, z 500.

Albo ta Polka. Za każdym razem, kiedy szturmowaliśmy piwnicę, a były w niej kobiety, dirlewangerowcy je gwałcili. Często kilku tą samą, szybko, nie wypuszczając broni z rąk. Wtedy, po jakiejś walce wręcz, trząsłem się pod ścianą, nie mogłem się uspokoić; wpadli ludzie Dirlewangera. Jeden wziął kobietę. Była ładna, młoda. Nie krzyczała. Gwałcił ją, przyciskając mocno jej głowę do stołu. W drugiej ręce miał bagnet. Najpierw rozciął jej bluzkę. Potem jedno cięcie, od brzucha po szyję. Krew chlusnęła. Czy wiecie, jak szybko zastyga krew w sierpniu...?

Jest też to małe dziecko w rękach Dirlewangera. Wyrwał je kobiecie, która stała w tłumie na ulicy. Podniósł wysoko i wrzucił do ognia. Potem zastrzelił matkę.

A tamta dziewuszka, która wyszła nagle z piwnicy, była chuda i niewysoka, jakieś 12 lat. Ubranko podarte, włosy rozczochrane. Z jednej strony my, z drugiej Polacy. Stała pod ścianą, nie wiedziała, gdzie uciec. Podniosła rączki, powiedziała: "Niś partizani". Machnąłem do niej, żeby się nie bała, żeby podeszła. Szła z rączkami do góry. W jednej coś ściskała. Była już blisko, nagle wybuchła jej głowa. Z ręki wypadł kawałek chleba. Wieczorem podszedł do mnie plutonowy, był z Berlina. "Czyż to nie był mistrzowski strzał?" - uśmiechnął się z dumą.

Drugą karną wartę dostałem za księdza. Wysadzaliśmy tylne drzwi do klasztoru - bardzo ciężkie, prowadziły do piwnicy. Klasztor, ogromny budynek niedaleko Starego Miasta, był już bardzo uszkodzony przez bomby i granaty. Wskoczyliśmy we dwóch do środka. Przed nami stał ksiądz. Trzymał opłatek i kielich. Może to był odruch, nie wiem, uklękliśmy, dał opłatek. Wpadł trzeci z naszej grupy, też dostał opłatek. Wlecieli esesmani, jak zwykle strzały, krzyki, jęki. Kilka godzin później zobaczyłem tego księdza w rękach dirlewangerowców. Pili wino z kielicha, hostia leżała połamana. Obsikiwali krzyż oparty o mur. Dręczyli księdza; miał zakrwawioną twarz, rozerwaną sutannę.

Naszą maskotką był kaleki chłopiec, też ze 12 lat. Stracił nogę, ale potrafił bardzo szybko skakać na drugiej. Był z tego bardzo dumny. Zawsze skakał wokół żołnierzy, w tą i z powrotem. Mówiliśmy, że to na szczęście. Trochę pomagał. Któregoś dnia zawołali go esesmani. Skoczył do nich chętnie. Śmiali się, kazali mu skakać w stronę drzew. Widziałem z daleka, jak wsuwają mu dwa granaty do torby. Nie zauważył. Skakał, a oni się śmiali: "Schneller, schneller!" (szybciej, szybciej). Wyleciał w powietrze."
Via Raz proza... z fejsa

1

@Phatro tego nie da się przeczytać nie śpiewając tego

0

@kamilos1214 taktyk, już od jakiegoś czasu tez myślałem żeby coś takiego ogarnąć

0

Fragment książki ,,Wojna Niemców", autorstwa Nicholasa Stargardta.

,,W czerwcu 1942 roku Erna Petri przyjechała z trzyletnim synkiem do Lwowa. Zostawiła rodzinne gospodarstwo, aby dołączyć do służącego w SS męża, i zajęła dworek pewnego polskiego szlachcica pod miastem. Zgodnie z nakazem, iż Niemcy powinni fizycznie podkreślać swoją wyższość nad tubylcami, już dwa dni po przyjeździe Erna obserwowała, jak jej mąż chłostał swych robotników rolnych. Wkrótce ona także zaczęła bić pracowników. Gdy na balkonie dworku z widokiem na ogrody serwowała kawę oraz ciasteczka kolegom męża z SS i policji, rozmowa nieuchronnie schodziła na masowe rozstrzeliwania Żydów.

Latem 1943 roku kobieta wracała z zakupów we Lwowie, gdy zobaczyła grupkę niemal nagich dzieci kucających na poboczu (uciekły z transportu do obozu koncentracyjnego w Sobiborze). Zatrzymała bryczkę, uspokoiła sześcioro przerażonych dzieci i zabrała je do domu, gdzie dała im jeść, czekając na powrót męża."

---

Piękny przykład humanitaryzmu w nieludzkich czasach! Zlitowała się, przygarnęła, nakarmiła. Coś pięknego! Spójrzmy dalej.

---

,,Kiedy mąż nie wracał, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Wsadziwszy do kieszeni stary rewolwer, który na pożegnanie wręczył jej ojciec, Erna Petri poprowadziła dzieci przez las do dołu, w którym, jak wiedziała, rozstrzeliwano i grzebano innych Żydów. Tam ustawiła je w szeregu na skraju rowu i kolejno strzelała każdemu w tył głowy. Zapamiętała, że po zabiciu pierwszych dwóch, pozostałe dzieci „zaczęły płakać”, ale „nie głośno, łkały”.

Nie zabiła ich na miejscu, bo pewnie nie chciała sobie posadzki brudzić. A bo to wiadomo, czy polski robotnik przymusowy doczyści jak należy...? Może ślady zostaną, a po co to. Lepiej do lasu. I tak były zbyt wyczerpane, żeby uciekać.

Źródło: konto na fb Raz prozą, raz rymem, walczymy z propagandowym reżimem

0

@creative7 uszczelka pod głowicą ... brrrrr

1

Dyskusja pt.: czy Alba aktualnie nadaje się na LO w Barcelonie? Dla mnie ogólnie Alba jako obrońca jest bardzo przeciętny... Do asyst nic nie mam, jednak to bardziej rola skrzydłowego niż obrońcy. Jego atutem jest szybkość i technika, ale ustawiać się od jakiegoś czasu nie potrafi, szczególnie przy kontrach przeciwników. Poprzedni sezon grał przyzwoicie i zawalił w dwóch najważniejszych meczach na samym końcu. I ogólnie wniosek jeszcze jeden: stara gwardia od jakiegoś czasu gra parodie + młodzi nie potrafią się wkomponować lub po prostu są za słabi...

0

Echh, strasznie jałowy ten czas od ostatnich meczów Barcy w zeszłym sezonie. Przerwa letnia, parodie z Neyem, jako taki sezon przygotowawczy, chociaż to rzadko jest miarodajne względem sezonu zasadniczego, pierwsze bardzo słabe kolejki, teraz przerwa repr. Meczów w innych ligach nie miałem czasu oglądać (jak nie żniwa to kukurydza). Dlatego nadal słabo to wszystko wygląda...

0

@Pitera27 rolnik sam w dolinie

1

@SHIBA wydaje mi się ze człowiek jeszcze mało wie na temat organizmów żywych, patrząc na ogrom powierzchni planety, szczególnie te głębiny oceaniczne...

0

@D10SLEO dupeczki z deskami klozetowymi jako naszyjnikami

2

@Misiu1986 w toalecie czasami jest dużo mniej bakterii niż w innych pomieszczeniach

1

@IronSanHybrid widzę ze cały ten semafor idzie w zaparte... dlaczego do k*** nędzy tacy ludzie się wypowiadają zawsze na temat, o którym nie maja pojęcia...

6

@seneridex gratuluje decyzji, obyś znalazł szybko coś fajnego na weekendy!

1

@IronSanHybrid to je złoto !!

0

Na razie ładnie to wyglada, aby tak dalej !

0

@Cvzx niby tak, ale świat widział już różne sytuacje :D

0

Ja dzisiaj tylko chciałbym, żeby po meczu nie trzeba było użyć sentencji: „Niby człowiek wiedzioł, a jednak się łudził”... I mam nadzieje, ze nie będę żałował, ze zamiast iść na imprezę, zostałem w domu i ponownie obejrzałem meczyk

0

@kkbarca Ansu szedł ze swoim bratem czy synem???

0

Komentarz usunięty

0

@replikant a mi wręcz przeciwnie, mi się pani Paulina bardzo podoba, lubię duże biusty. Wole jak kobieta z wagą jest trochę na plus, niż na minus, oczywiście wszystko w granicach dobrego smaku, bez skrajności. Wiec szczerze żałuje, ze tylko takie zdjęcie się pojawiło.

1

@NeroTFP szanuję bardzo! Widać, ze profesjonalizm pełna gębą!

0

@jacobFCB i takich ludzi szanuje, gdybym mógł, polałbym wódeczki za zdrowie Pana Jakuba

0

@seba1324 6 dni wolnych... kurde stary, ja bym oszalał chyba przy takiej ilości wolnego czasu... i mówię to zupełnie poważnie

0

@Maker0 rozumiem rozgoryczenie, uważam tak samo. Ale tak, czy siak, wszystko obraca się tylko wokół hajsu i chcemy, czy nie, to i tak nie mamy wpływu na cokolwiek związanego z klubem, wiec lepiej się wyluzować i po prostu oglądać piłkę dla samej przyjemności :)

1

@ksobi zgadzam się. Wg mnie to wynika z tego, ze piłkę traktuje sie czasami jak jakaś część życia oderwana od rzeczywistości , ze wszyscy związani ze sportem żyją w jakiejś bajce, gdzie dzieją się cuda. A przecież to wszyscy ludzie: jeden lubi gorzałkę, jednego kobieta wkurwia, inny zaś trzepie do zdjec Geslerowej. Wiadomo, do każdego można mieć pretensje, ale to nadal tylko sport i rozrywka dla gawiedzi

40

Komicznie to wszystko wyglada :) w trakcie presezonu po pierwszym meczu z Napoli: ch** nie drużyna, koniec świata, nic nie wygramy... po meczu drugim z Napoli: ale pięknie gramy, to jest ekipa, idziemy po tryplet. Przed meczem z Athleticiem: ale mamy szeroka kadrę, Dembele wreszcie odpali, Neymar niech kisnie w PSG, trzeba sprzedać pol składu. Po tym meczu i kontuzji Dembele: koniec sezonu, Real wszystko wygra, oprócz Messiego i Matsa wszyscy do sprzedania.... Sam się przyznaje, tez bardzo często się wkurzam, emocjonuje i pisze co mi ślina na język przyniesie, ale przez te kilkanaście lat jako kibic, nauczyłem się jednego: z niektórymi osadami trzeba się wstrzymać do czerwca. A resztą nie denerwować, bo to nic nie daje. A piłkarzyki często w dupie maja kibiców i kluby - idą do roboty, dostają niewyobrazalny hajs i tyle. Mało teraz się przejmują, grają czy nie. Zreszta piłka to rozrywka, nic więcej :)

1

@Atk mi tez, i wszystko jest duze

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?