Porównując atak PSG do Barcy to Gordon będzie odpowiednikiem Kvary. Serio myślę że Flick może próbować grać Atakiem Yamal - Rapha - Gordon. Do tego Pedri - Fermin - Gavi w drugiej linii i mamy przepis na potwora pod kątem intensywności
W przypadku zawodników przychodzących do klubu jest jeden ważny czynnik - Hansi Flick. Po dwóch sezonach możemy dość pewnie stwierdzić, że dotychczasowe wyniki poszczególnych graczy nie oznaczają ich sufitu. Szczególnie dotyczy to zawodników ofensywnych. Skoro Rashford, który przychodził będąc w potężnym kryzysie zanotował 14 bramek i 14 asyst to dlaczego Gordon i Alvarez mają nie podwoić swoich liczb w przyszłym sezonie? Zresztą najważniejsze dla mnie jest to czy o danego gracza zabiega sam Flick. Jeżeli w jego ocenie potrzebuje takiej charakterystyki gracza w takim miejscu na boisku to dlaczego mamy to podważać? Wydaje mi się że Niemiec pokazał że zna się na rzeczy.
Nie mieści mi się w głowie ten eksperyment jakim jest Brazylijski futbol. Nie mają w kadrze żadnego sensownego napastnika a niemal samych skrzydłowych. Cisną więc trenera żeby wziął kolejnego skrzydłowego który jest już daleko poza profesjonalnym futbolem kosztem napastnika. Nie chce mi się wierzyć żeby to była decyzja Carlo. Przecież on musi wiedzieć że jeśli tym mizernym składem nie dojdzie do półfinału chociaż to go zapewne wywalą. Wezmą jakiegoś ziutka z ligi brazylijskiej. Stawiam że odpadną bardzo szybko
Cholera siedzę sobie przy późnym obiedzie, w spokoju zajadam sobie krokieta zapijając go barszczem. Nic nie mąci tej ikonicznej chwili. A tu nagle słyszę jak potężny trzask zabił całą ciszę i spokój! Nie wiem co się dzieje, rozglądam się po kuchnii, patrzę za okno ale nic dziwnego nie znajduję. Biorę telefon do ręki, przesuwam paluchem umoczonym w barszczu by go odblokować i szukam jakichkolwiek informacji. Po chwili moje przypuszczenia okazały się słuszne i olbrzymi huk spowodowały pękające dupy tych, którzy zobaczyli Gomesa w składzie. W spokoju więc spojrzałem na zegarek - 55 minut do meczu. Pomyślałem jedynie "kruca ale ten barszcz dobry".
No i co, pierwszy półfinał od 2015 roku zdobyty na luzie, przewaga w lidze komfortowa, czekamy na finał PK a wszystko to na zupełnym spokoju. #Łatwo?
Patrząc na ten sezon można stwierdzić, że Barcelona spełnia oczekiwania, nawet te wygórowane. Pokonaliśmy Real 3-0, wygraliśmy na Anoeta, zmiennicy w końcu wnoszą coś do gry, Rakitić, Alba, Iniesta, MaTS grają jedne z najlepszych sezonów w życiu - wszystko fajnie. Czy nie?
Szczerze mówiąc tak pragmatycznej Barcy nie widziałem jeszcze nigdy. Valverde ustawia zespół pod rywala, zespół spełnia zadania i po tym stara się nie przemęczać - tak wyglądało ~90% meczy w tym sezonie. Pełen profesjonalizm, brak zbędnych ruchów. Okazuje się jednak, że taka gra (mimo, że piekielnie skuteczna) może być drażniąca i budzić niechęć wśród kibiców. Barca nauczyła się grać defensywnie i jest za to karcona i bita po łapkach.
Powiem wam jednak, że ostatnie sezony kiedy często przegrywaliśmy sromotnie (Bilbao 2x, Celta, PSG, Juve itd) po czym próbowaliśmy heroicznie odrobić straty strasznie mnie irytowały. Nigdy nie rozumiałem dlaczego Barca nie może grać w sposób bardziej wyrachowany tak, aby nie musieć bawić się później w "Wielkie powroty". Powroty które najczęściej niczego nie wnosiły.
Zapewne każdy zapamięta 6-1 z PSG - piękny mecz, który nie dał nam absolutnie nic. Ja bardziej będę pamiętał rozgoryczenie przy porażce z Juve kilkanaście dni później. Rozumiem wielu kibiców tutaj bo obecna Barca jest szokująca nie tylko dla nas ale także dla całego świata. Zaryzykuję jednak tezę, że tego właśnie potrzebowała drużyna - spokojnego, analitycznego i pragmatycznego podejścia.
Nie bez przyczyny daje ono takie efekty.
Osobiście miałem już dość patrzenia na dryblingi Neymara, które kończyły się wycofaniem piłki. Sztuka dla sztuki.
PS Odnośnie zarządzania kadrą przez Ernesto myślę, że czas na oceny przyjdzie pod koniec sezonu. W tedy okaże się, czy w najważniejszych meczach Barca będzie odpowiednio wypoczęta.
Real chce kupić Neya, Ronaldo czuje się niedoceniony a trenera wciąż brak. Wydaje mi się, że idealnym wyjściem z tego impasu będzie zatrudnienie CRa jako grającego trenera. Wszyscy wiemy jak wspaniale poprowadził Portugalię na Euro a w finale szczególnie wykazał się trenerskim kunsztem. Ney mógłby być w tedy największym ego w szatni bo ego Ronaldo wyjdzie poza jej okowy.
Ronaldo ma naturalny talent do machania rękami (co przecież głównie robił Zidane, jak czytam wypowiedzi internetowych ekspertów) a do tego mógłby promować swoje kolekcje ubrań przy linii bocznej.
W razie niekorzystnego wyniku Ronaldo mógłby rozerwać swój garnitur marki CR by Ronaldo for Cristiano i niczym superman wejść na ratunek.
Nie widzę lepszej opcji tbh
Edit: Komentarz ma charakter satyryczny. Zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa.
Komentarze
7
Porównując atak PSG do Barcy to Gordon będzie odpowiednikiem Kvary. Serio myślę że Flick może próbować grać Atakiem Yamal - Rapha - Gordon. Do tego Pedri - Fermin - Gavi w drugiej linii i mamy przepis na potwora pod kątem intensywności
4
Pozytywna mordeczka, he starts sentence in english pero las termina en espanyol.
Mucha luck!
4
W przypadku zawodników przychodzących do klubu jest jeden ważny czynnik - Hansi Flick. Po dwóch sezonach możemy dość pewnie stwierdzić, że dotychczasowe wyniki poszczególnych graczy nie oznaczają ich sufitu.
Szczególnie dotyczy to zawodników ofensywnych. Skoro Rashford, który przychodził będąc w potężnym kryzysie zanotował 14 bramek i 14 asyst to dlaczego Gordon i Alvarez mają nie podwoić swoich liczb w przyszłym sezonie?
Zresztą najważniejsze dla mnie jest to czy o danego gracza zabiega sam Flick. Jeżeli w jego ocenie potrzebuje takiej charakterystyki gracza w takim miejscu na boisku to dlaczego mamy to podważać? Wydaje mi się że Niemiec pokazał że zna się na rzeczy.
1
@DragonxNF
Jeżeli spotkasz piłkę pluszową to koniecznie sobie kup. Kapitalna jest :3
5
Nie mieści mi się w głowie ten eksperyment jakim jest Brazylijski futbol.
Nie mają w kadrze żadnego sensownego napastnika a niemal samych skrzydłowych. Cisną więc trenera żeby wziął kolejnego skrzydłowego który jest już daleko poza profesjonalnym futbolem kosztem napastnika. Nie chce mi się wierzyć żeby to była decyzja Carlo. Przecież on musi wiedzieć że jeśli tym mizernym składem nie dojdzie do półfinału chociaż to go zapewne wywalą. Wezmą jakiegoś ziutka z ligi brazylijskiej.
Stawiam że odpadną bardzo szybko
114
Cholera siedzę sobie przy późnym obiedzie, w spokoju zajadam sobie krokieta zapijając go barszczem. Nic nie mąci tej ikonicznej chwili. A tu nagle słyszę jak potężny trzask zabił całą ciszę i spokój! Nie wiem co się dzieje, rozglądam się po kuchnii, patrzę za okno ale nic dziwnego nie znajduję. Biorę telefon do ręki, przesuwam paluchem umoczonym w barszczu by go odblokować i szukam jakichkolwiek informacji. Po chwili moje przypuszczenia okazały się słuszne i olbrzymi huk spowodowały pękające dupy tych, którzy zobaczyli Gomesa w składzie. W spokoju więc spojrzałem na zegarek - 55 minut do meczu. Pomyślałem jedynie "kruca ale ten barszcz dobry".
108
No i co, pierwszy półfinał od 2015 roku zdobyty na luzie, przewaga w lidze komfortowa, czekamy na finał PK a wszystko to na zupełnym spokoju. #Łatwo?
Patrząc na ten sezon można stwierdzić, że Barcelona spełnia oczekiwania, nawet te wygórowane. Pokonaliśmy Real 3-0, wygraliśmy na Anoeta, zmiennicy w końcu wnoszą coś do gry, Rakitić, Alba, Iniesta, MaTS grają jedne z najlepszych sezonów w życiu - wszystko fajnie. Czy nie?
Szczerze mówiąc tak pragmatycznej Barcy nie widziałem jeszcze nigdy. Valverde ustawia zespół pod rywala, zespół spełnia zadania i po tym stara się nie przemęczać - tak wyglądało ~90% meczy w tym sezonie. Pełen profesjonalizm, brak zbędnych ruchów. Okazuje się jednak, że taka gra (mimo, że piekielnie skuteczna) może być drażniąca i budzić niechęć wśród kibiców. Barca nauczyła się grać defensywnie i jest za to karcona i bita po łapkach.
Powiem wam jednak, że ostatnie sezony kiedy często przegrywaliśmy sromotnie (Bilbao 2x, Celta, PSG, Juve itd) po czym próbowaliśmy heroicznie odrobić straty strasznie mnie irytowały. Nigdy nie rozumiałem dlaczego Barca nie może grać w sposób bardziej wyrachowany tak, aby nie musieć bawić się później w "Wielkie powroty". Powroty które najczęściej niczego nie wnosiły.
Zapewne każdy zapamięta 6-1 z PSG - piękny mecz, który nie dał nam absolutnie nic. Ja bardziej będę pamiętał rozgoryczenie przy porażce z Juve kilkanaście dni później. Rozumiem wielu kibiców tutaj bo obecna Barca jest szokująca nie tylko dla nas ale także dla całego świata. Zaryzykuję jednak tezę, że tego właśnie potrzebowała drużyna - spokojnego, analitycznego i pragmatycznego podejścia.
Nie bez przyczyny daje ono takie efekty.
Osobiście miałem już dość patrzenia na dryblingi Neymara, które kończyły się wycofaniem piłki. Sztuka dla sztuki.
PS Odnośnie zarządzania kadrą przez Ernesto myślę, że czas na oceny przyjdzie pod koniec sezonu. W tedy okaże się, czy w najważniejszych meczach Barca będzie odpowiednio wypoczęta.
104
Real chce kupić Neya, Ronaldo czuje się niedoceniony a trenera wciąż brak. Wydaje mi się, że idealnym wyjściem z tego impasu będzie zatrudnienie CRa jako grającego trenera. Wszyscy wiemy jak wspaniale poprowadził Portugalię na Euro a w finale szczególnie wykazał się trenerskim kunsztem. Ney mógłby być w tedy największym ego w szatni bo ego Ronaldo wyjdzie poza jej okowy.
Ronaldo ma naturalny talent do machania rękami (co przecież głównie robił Zidane, jak czytam wypowiedzi internetowych ekspertów) a do tego mógłby promować swoje kolekcje ubrań przy linii bocznej.
W razie niekorzystnego wyniku Ronaldo mógłby rozerwać swój garnitur marki CR by Ronaldo for Cristiano i niczym superman wejść na ratunek.
Nie widzę lepszej opcji tbh
Edit: Komentarz ma charakter satyryczny. Zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa.
100
Fajnie ogląda się ławkę rezerwowych która nie jest już ławką ostateczności a możliwości.
95
Liga Europy została stworzona po to, aby na pytanie żony:
– Dzisiaj znowu mecze?!
Odpowiadać:
– Tak, dzisiaj znowu, ale dla ciebie kochanie odpuszczę.
Nie wiem czy było ale mnie zniszczyło :D