1

@Comentateiro dlatego, że nikt Ci znany (nieznajomemu zapewne nigdy byś nie uwierzył) nie wrócił do życia, żeby odnieść się do tematu rozważań. A ten, który według wielu wrócił z martwych z pewnością nie cieszy się Twoim zaufaniem.

A jak z nicości powstała materia? Jak może istnieć coś (wszechświat), który z definicji jest nieskończony? Jakim cudem ciała niebieskie są osadzone w nieskończonej próżni?

Wierzymy w wiele niewiarygodnych i wymykających się percepcji przeciętnego człowieka rzeczy (np. ww.), ale równocześnie tak bezrefleksyjnie i z pełnym przekonaniem nawet nie domniemujesz, a zwyczajnie stwierdzasz, że świadomość nie może przetrwać bez ciała. I żeby była jasność, mnie też wydaje się to mało prawdopodobne, albo jak wolisz niemal niemożliwe, ale w kontekście zjawisk, które przerastają nasze marne istoty i ograniczone mózgi, odnoszenie się do twardej logiki czy swojego widzimisię jest zwyczajnie lekkomyślne. To że czegoś nie potrafimy wytłumaczyć nie jest tożsame z tym, że dane zjawisko nie występuje. Jesteśmy bowiem TYLKO ludźmi. Bo może i nie ma materialnego i namacalnego punktu odniesienia, który nas przewyższa intelektem, ale nie oznacza to, że coś takiego nie istnieje.

0

@Doren01 Ja analizuję aspekt końca przez pryzmat tego, co tak że facto stanie się z naszą świadomością. Dla mnie najgorszym możliwym scenariuszem byłoby, gdyby nasza świadomość w jakiś sposób przetrwała po śmierci ciała i była zawieszona w bliżej nieokreślonej pustce, nicości. Oczywiście zakładając, że zjawisko rozumowania na wzór tego, które nam towarzyszy za życia by istniało. To jest w moich oczach najgorsza wizja tego czegoś, co może być po śmierci i luźno można coś takiego uznać za swego rodzaju piekło. Niebem byłoby osadzenie świadomości zmarłego w krainie wiecznej szczęśliwości i spokoju ducha.

Generalnie trudny i nierozwiązywalny temat. Czasami łapią mnie takie refleksje, ale jeśli mogę coś doradzić to po prostu trzeba żyć i nie myśleć o tym co będzie za x lat (zakładam bowiem, że nie stoisz nad grobem... Jeszcze :P).

0

Rekord Cesca rzeczywiście imponujący, ale dla mnie zawsze będzie się kojarzył z rozczarowaniem. Przyszedł bowiem zaraz po zwycięstwie w CL w 2011 roku, a odszedł przed sezonem z trypletem w 2015. Co więcej tylko 1 mistrzostwo Hiszpanii przez 3 sezony, co biorąc pod uwagę okres 8 mistrzostw na 11 możliwych (08/09-18/19) każe ocenić okres 11/12-13/14 jako wręcz tragiczny w kontekście trofeów.

0

@mientusek1407 Może i nie miał PR top, ale miał Pereza i Real Madryt, miał LM, miał Cristiano poza Madrytem i miał ogromny sukces z malutkim krajem na mundialu.

Ja wiem, że to tak nie powinno działać, ale ZP Modricia to w moim odczuciu również mały ukłon w stronę wirtuozów środka pola Barcelony - Xaviego i Iniesty, którzy nie wygrali ani jednej ZP, bo zawsze wyprzedał ich Messi.

Chorwat, choć wielki i długowieczny, to jednak o te kilka procent słabszy, zarówno od jednego jak i od drugiego.

Łatwiej będzie rozmawiać po sezonie jak już będzie wiadomo kto co dołożył do gabloty.

Franck miał problem, który nazywał się prime Ronaldo i Messiego. To jest główny i jedyny powód, dla którego ZP nie wygrał (przypomnę, że wyprzedził go nawet Messi, który w tamtym sezonie wyraźnie liczbowo ustąpił Cristiano i wygrał 'tylko' LL, a jego Barca zaliczyła legendarne 7up).

0

@Soetie ustawienie to jedno, forma zespołu to drugie. Nie oceniam jego szans, ale twierdzę, że będzie miał coś do udowodnienia, jeśli marzy o byciu postrzeganym jako crack.

0

@Pawlak1992 Abstrahując od szczegółów, Raphinha oględnie pisząc może dopatrywać się pewnych analogi w Rodrim i jego ZP. Jednak reszta najnowszej historii i tendencji nią rządzących w tym aspekcie jest przeciwko niemu.

Uważam, że przy tryplecie czy 'nawet' dublecie (LM i LL) Barcy Lewy, Lamine czy nawet Pedri nie będą bez szans pomimo przewagi Brazylijczyka w aspekcie liczb.

Na dzisiaj ZP Raphinhi to byłaby moim zdaniem najbardziej egzotyczna ZP ze wszystkich, które dane mi było widzieć (powiedzmy, że pierwsza świadoma ZP to ta Ronaldo w 2002 roku).

0

@Pawlak1992 hmmmm, w jego absencji upatruje się głównej przyczyny porażki w finale LM z Chelsea w 2021 roku, został MVP finału z 2023 roku, został MVP Euro 2024, jest gwiazdą City i najlepszej ligi świata od wielu lat.

A zatem, może nie miał reputacji Figo, Ronaldo czy Zidane'a, nie wspominając nawet od Cristiano czy Messim, kiedy wszyscy wymienieni wygrywali swoje ZP, ale uważam, że cieszył się ogromnym uznaniem, co przy uwzględnieniu pozycji na jakiej grał i roli na boisku, którą pełnił stawia go w ścisłym gronie powiedzmy 10-15 gwiazd światowej piłki na tamten moment.

Rapha też dzisiaj takową gwiazdą jest, ale brakuje mu zaplecza, które buduje się latami i które przytoczony Rodri jak najbardziej miał i które Rapha przy utrzymaniu chociaż 2/3 aktualnych liczb i gry będzie miał za powiedzmy 2 lata.

0

@Ronad10 trudno doprecyzować coś, co jak sam przyznałem nie posiada sztywnych ram i kryteriów.

Po prostu, myślę Raphinha i mówię solidny piłkarz, ale bardziej wyrobnik niż światowa gwiazda, bardziej jeden z wielu niż frontman mistrzowskiej ekipy (podkreślam, że doceniam i uznaję jego eksplozję formy W TYM sezonie, która jest jednym z czynników tego, że Barca jest faworytem do wszystkiego), bardziej one season wonder niż epokowy crack.

Prędzej postawie na 50 goli Mbappe w kolejnym sezonie niż to, że Rapha powtórzy choćby w 2/3, albo nawet 3/5 liczby z tego sezonu w kolejnym. Jasne, tylko czas to zweryfikuje, ale chodzi o pewne uniwersalne odczucia względem danego piłkarza. Raphinha zbyt długo był przeciętny, żeby budzić pewność, że aktualna forma jest tą docelową i że uda mu się grać na tym poziomie przez powiedzmy chociaż kolejne 2-3 lata. Po prostu tak czuję, ale to oczywiste, że mogę się mylić. Odczucia jednak mam takie, jak opisałem wyżej.

0

@mientusek1407 początkowo napisałem w komentarzu o 20 latach, później zmieniłem na 30, ale biorąc pod uwagę 2 nazwiska, które podałeś może lepiej było nie zmieniać. Sammer to nie moja epoka, więc nie będę tego komentował, w co do Nedveda to rzeczywiście wybór był zaskakujący. Nie tylko liczbowo był znacznie słabszy, ale również reputacją nie równał się z ówczesnym Henrym (mistrzem świata i Europy oraz gwiazdą Premier League). Nie potrafię wytłumaczyć tendencji wśród głosujących, ale może to był jakiś krótkotrwały trend na gwiazdy zza żelaznej kurtyny? Wszak rok później wygrał Ukrainiec co z perspektywy czasu abstrahując od jakości Nedveda i Shevy, która była niezaprzeczalna, każdy przyzna, że brzmi to egzotycznie. Mianowicie to, że rok po roku ZP wygrał... Czech i Ukrainiec.

0

Liczby są, gra jest, trofea mogą być, ale brakuje mu reputacji, która co prawda nie ma jasnej definicji i kryteriów, ale wydaje mi się, że ZP zwyczajnie do niego nie pasuje. Okrutne, ale ZP nigdy, a przynajmniej na przestrzeni ostatnich 30 lat, nie wygrał nikt, kto nagle eksplodował z formą. ZP to nagroda za jeden rok/sezon, ale prawda jest taka, że to związek przyczynowo-skutkowy, który wiąże mnóstwo czynników w tym również wspomnianą reputację i prezentowanie odpowiednio wysokiego poziomu na przestrzeni większej niż rok czy sezon.

Chociaż z drugiej strony kryteria zmieniają się co roku, więc wszystko jest możliwe.

0

@mati15d Masz w tym aspekcie rację, bo LL przynajmniej kilkukrotnie na przestrzeni ostatniego 15-lecia nie stanęła na wysokości zadania w aspekcie terminarza w kontekście CL.

Napisałeś jednak, że zrobiono coś kosztem Barcelony. A to akurat nie jest prawda. Tylko tyle i aż tyle.

1

@europejczyk Przecież to losowanie w CL zdeterminowało te zmiany. Gdyby pierwszy mecz to Barca grała we wtorek, a Real w środę to żadnych zmian by nie było.

Jak sobie wyobrażasz granie w lidze w niedzielę, a za 2 dni w LM, kiedy inny zespół miałby grać w lidze w sobotę, grając w LM w środę? Polecam ruszyć makówką i przestać pisać głupoty.

0

@AxelF Ale czekaj mistrzu, przecież ja ani słowem nie zająknąłem się o niesprawiedliwościach. Poproszony przez kolegę wyżej, zwróciłem uwagę z czego PRZEDE WSZYSTKIM wynika różnica opisana w artykule, a która wspomnianemu koledze absolutnie umknęła w momencie pisania komentarza, do którego się odniosłem po raz pierwszy.

W kwestii spalonych nie ma bowiem mowy o sędziowaniu pod kogoś w kontekście puszczania akcji do końca. Akcji, które często w przypadku Barcelony objawiały się anulowanymi golami przeciwników, a w przypadku Realu anulowanymi golami ich autorstwa. Po prostu takie są przepisy i to żadna forma faworyzowania. Analizowane powinny być wyłącznie błędy w stylu gola Rayo, bo umówmy się, ale na żywo większość liniowych spalonego by nie gwizdnęła.

Szybkość skrzydłowych ma to do siebie, że Real statystycznie zapewne częściej zagrywa długie piłki na swoich szybkich zawodników i to, podobnie jak granie wysoko ustawioną linią obrony celem łapania rywali na spalone, generuje anulowane gole.

Ty jak zresztą zwykle masz to w zwyczaju, szukasz tanich sensacji i prowokacji podczas gdy po raz n-ty odnoszę się do luk w logice i braku merytoryczności komentujących.

To, że na jednym tchu jesteś zdolny do wymieniania błędów na korzyść Realu i przeciwko Barcelonie zauważyłem po przeczytaniu Twojego pierwsze komentarza w ogóle (x lat temu).

0

@Pnog37 Bardzo proszę. Otóż wystarczy wziąć pod uwagę, iż sporne spalone (a czasami nawet i te oczywiste) w dobie aktualnej technologii się puszcza, a z dwóch zespołów zainteresowanych najbardziej tym tematem to Barcelona gra wysoką linią obrony (jeśli nie zrozumiałeś to chodzi o to, że akcja idzie dalej, gol pada i wchodzi VAR, który w domyśle anuluje gola, którego sędzia być może by gwizdnął, ale nie gwiżdże, bo takie ma wytyczne). Z drugiej strony to Real ma szybszych skrzydłowych i choć statystyk nie znam to jestem przekonany, że częściej spalone, w tym również gole ze spalonych, to właśnie Realowi anulował VAR.

Dodajmy do tego fakt, że czerwone kartki nie są uwzględniane w tego typu zestawieniach (a tych w tym sezonie, jeśli mnie pamięć nie myli więcej wyłapał Real + było to w sytuacjach stykowych, a nie jak ostatnio Barcelona z Sevillą).

0

@Pnog37 Aha, czyli właśnie udowodniłeś, że nie posiadasz umiejętności pozwalających na dokonanie choćby ogólnej analizy przytoczonych danych.

0

Standardowy syf w komentarzach. Szkoda, że nikt nie ruszy makówką i nie weźmie pod uwagę faktu, że sporne spalone (a czasami nawet i te oczywiste) w dobie aktualnej technologii się puszcza, a z dwóch zespołów zainteresowanych najbardziej tym tematem to Barcelona gra wysoką linią obrony. Z drugiej strony to Real ma szybszych skrzydłowych i choć statystyk nie znam to jestem przekonany, że częściej spalone, w tym również gole ze spalonych, to właśnie Realowi anulował VAR.

2

Absolutny szok co wyrabia Raphinha w tym sezonie. Są jednak 2 zasadnicze znaki zapytania w kontekście eksplozji jego formy. Po pierwsze, czy przełoży się ona na puchary dla Barcy w tym sezonie co będzie konieczne w kontekście marzeń o nagrodach indywidualnych, a po drugie, czy to jednosezonowy wystrzał czy obietnica cracka na kolejnych przynajmniej kilka sezonów?

0

@DAM1ANOo a nuż *

0

@Kengo teraz wszyscy zgodni i zadowoleni, ale jak sytuacja jest w drugą stronę to opinia magicznie się zmienia. Przykładowo dwumecz z Interem Mourinho, tam niemal każdy cule twierdzi, że yaya nie opanował piłki ręką i że gol bojana powinien zostać uznany...

1

W takim stylu i po pewnych deklaracjach warto na pewno nie było, ale przynajmniej początek Flicka udowodnił, że można ulepić coś więcej niż pokazywał Xavi. Druga część sezonu pomoże odpowiedzieć na to pytanie z większą pewnością, bo jak wyglądają ostatnie 2 miesiące każdy widzi.

1

@aarroo76 Fakt. Swoją drogą w tym aspekcie FM jest mega niedopracowany, bo w edycji 2024 już po 2óch sezonach Gavi dostał pensję w wysokości 450 tys. funtów tygodniowo, a wyjąć z Barcelony kogokolwiek w rozsądnej cenie było niemożliwe (bo finanse stabilne). Za Gaviego musiałem wybulić tyle co za Jude'a, czyli jakoś ponad 250 mln £ co z perspektywy dnia dzisiejszego jest jakimś sci-fi.

0

@waletpl mógłby to być punkt wyjścia dla kogoś, kto ma ambicję by Laportę zastąpić. Tego typu argument zawsze byłby sporym pozytywem dla kandydata, który z własnej kieszeni poręczył za Barcelonę, którą przecież wszyscy socios kochają. Naturalnie trzeba też mieć hajsy, ale akurat bez niego rządzić Realem czy Barca się nie da.

0

Valdes

Dani Alves - Puyol - Koeman/Pique - Alba

Xavi - Iniesta - Cruyff (wyróżnienie dla Busiego)

Ronaldinho - Suarez/Eto'o - Messi

Pominąłem Ronaldo czy Romario ze względu na zbyt krótki okres gry w Barcelonie.

Ronaldinho może zbyt długo na topie nie grał, ale przyjść do Barcy by rywalizować z Galacticos wymagało jaj. Mogę to porównać jedynie do odwagi i ambicji Cristiano czy Mourinho w kontekście ich transferów do Realu. Być może ich odwaga była jeszcze większa, bo po pierwsze, obaj mieli wyższy status niż Dinho w dniu transferu, a po drugie tamten Real był jednak gigantem na glinianych nogach, a Barca Pepa była drużyną niemal bez wad.

0

@Hindus nie kolego, oczywiste jest to, że Barcelona będąc blisko kolejnych faz 3 lata z rzędu w rewanżach się kompromitowała.

Oczywiste jest to, że Barcelona wygrała jedynie 5 LM w całej swojej historii mając przez 15 lat Messiego w składzie otulonego generacją najlepszych piłkarzy w historii tego klubu, a w niektórych przypadkach jednych z najlepszych w historii na swoich pozycjach (Xavi, Iniesta, Busi, Alves, Pique, Suarez).

Oczywiste jest to, że żeby wygrać ten puchar niekiedy nie wystarczy być najlepszym, ale trzeba też mieć furę szczęścia i przychylność gwiazd.

Pisząc z niezachwianą pewnością siebie, że Barca z Neymarem wygrałaby chociaż jedną LM więcej, a może i więcej oczywiste jest, że nie rozumiesz jak funkcjonuje i na czym polega futbol na najwyższym poziomie.

Uważam, że mniej odklejone on tego co napisałeś Ty będzie teza, że z Neymarem w składzie Barcelona wygrałaby mniej niż faktycznie wygrała bez niego.

0

@Hindus Pewnie ze 4 więcej. W końcu z Messim w pierwszym składzie udało się to zawrotne 3 razy... Uwielbiam takie bajania i fantazjowanie oderwane od rzeczywistości.

0

@MrCule_X Ręka, która pomaga opanować piłkę to ręka. Może w polu karnym sędzia by to puścił, ale tutaj, w ataku nie było o tym mowy.

Swoją drogą zabawne, że fantazjujesz o 3 ligach mistrzów z rzędu opierając swoją narrację o ten jeden błąd zapominając o mnóstwie innych w tamtych latach 09-12 przede wszystkim na korzyść Barcy, choć naturalnie nie tylko (chociażby gol ze spalonego milito na 3-1 w pierwszym półfinale).

0

@s0nar11 a co ma powiedzieć? Yaya opanował piłkę dzięki ręce, więc to oczywiste, że gol został nieuznany prawidłowo.

0

@MrCule_X sędzia nie uznał tego gola, no była ręka Yayi. Ręka, która ewidentnie pomaga opanować mu piłkę. Dla mnie to żadna kontrowersja.

0

@Rupert_Haubica może i znacznie krótszy, ale prime Suareza to highlightsy, które można by śmiało przypisać nawet Messiemu (nie, nie przesadzam, bo to co niekiedy robił w Liverpoolu to było coś absolutnie spektakularnego). Dynamika, rajdy, drybling, kontrola piłki, strzały - to zawsze będzie urzekać przeciętnych fanów po stokroć bardziej niż żelazna dyscyplina, konsekwencja i powtarzalna skuteczność, która choć podziwu godna to pozbawiona cząstki magii, którą procentowo mieli jedynie nieliczni w tym właśnie Luisto.

Nie zmienia to jednak faktu, że Lewy absolutny i ścisły TOP. Za naszego życia drugiego takiego cracka polska na rynek nie wyda.

0

@Kengo akurat najostrzej w tamtym meczu zagrał Busquets w nogi Xabiego. Za bardzo podobne wejście kilka dni później Pepe wyleciał z boiska na SB w półfinale CL. Różnica była taka, że Pepe Alvesa nie dotknął, a Busi Xabiego owszem. Aha no i jeszcze taka, że Busi nie dostał nawet żółtej, a Pepe wiadomo...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: