0

nie będę już z Tobą dyskutował. Jedyne co potrafisz w swojej argumentacji to atakować ludzi. Ja nie wiem co to pasja? mam dwie duże, którymi się zajmuje od lat każdego dnia. W związku z tym, że uważasz że nie mam pasji, zainteresowań, hobby świadczy jedynie o Tobie i Twoim płytkim myśleniu argumentując swoje przekonania atakiem na osoby, które nie znasz. Stąd miłego dnia

8

nie udaje eksperta, bo nie wiem nic o wspinaczce. Żadna pasja nie powinna przekładać się jednak nad odpowiedzialność, zdrowe podejście gdzie ostatecznie nie cierpisz Ty, a Twoja rodzina. Chciałbym szczerze zapytać teraz rodziny czy nadal by chcieli by kolejni członkowie ich rodzin robili to samo. Wszystko zawsze brzmi ładnie, pięknie dopóki nie wydarzy się tragedia. Ludziom niestety ciężko często użyć wyobraźni przed. Żadne wcześniejsze udane misje nie przekonają mnie do tego, że warto tak ryzykować gdy robisz tak kluczowy krok w swoim życiu jak założenie rodziny. Albo jedno albo drugie.

41

to kubek

27

no sorry. Gdyby nie atak z Twoje strony i paru innych osób, którzy zostali nazwani przez Was Januszami, bo mamy odmienne zdanie na temat pasji, rodziny, odpowiedzialności to nawet fajna, całkiem ciekawa dyskusja by wyszła. Niestety obrońcy Pana Mackiewicza głównie przytaczają argumenty januszowania, siedzenia przed tv i naszej niewiedzy. Tu niestety nie trzeba mieć wiedzy by ogarnąć sprawę odpowiedzialności, dojrzałych decyzji dorosłego faceta.

edit; a jeszcze dodam, że wcale sukces tej misji nie zmieniłby mojego zdania na tego typu sprawy. Sam najpierw myślę, a potem podejmuję decyzje.

1

kolego od roweru.

Może by tak na k2 wjechać? Pokaż wszystkim jak to się robi.

1

oj kamilo. Nie każdy siedzi przed tv, ja np. tego nie cierpię, mam swoje życie, mam od cholery pasji, zainteresowań, ale są pewne granice, których akurat nie jestem w stanie zrozumieć. Realizacja marzeń realizacją. Mając takie zainteresowania jak ten gość, lubiłbym wspinaczkę, wspinać się na himalajskie szczyty to brałbym pod uwagę ewentualne skutki tej pasji. To automatycznie uruchomiłoby u mnie myślenie, że nie powinienem zakładać rodziny w tym momencie, bo co w przypadku gdy coś mi się stanie? no właśnie. Rodzina cierpi, dzieci tracą ojca i żadna pasja nie jest czymś ponadto. Jeśli jest to po prostu zachowuję się odpowiedzialnie i żyję swoimi marzeniami i nie zachowuję się egoistycznie. Proste. Pasja, marzenia nie zwalniają od myślenia. Biorąc pod uwagę jeszcze brak przygotowania do tej całej misji, o której tutaj ktoś wspomniał to już całkiem robi się absurdalna sytuacja, w której totalnie nie rozumiem bronienia tego gościa. On po prostu poszedł się zabić i tyle. Wyczyn godny mistrza.

2

porównujesz wszytkie ekstremalne sporty do siebie? domator? nie wiesz kim jestem, nie wiesz jakie mam zajęcia, a zaczynasz oceniać mnie a nie sytuację. Dlatego koniec dyskusji

5

Nie. W momencie w którym wciągam do swojego życia innych swoje ekstremalne pasje grożące życiem ograniczam. To co zrobił ten gość jest czystym idiotyzmem, a nie chwalebnym wyczynem tylko dlatego, że gość nie prowadził standardowego życia.
Czy na pewno w sumie tak jest? zalożył rodzinę, a zrobił coś co w sumie można porównać do zapieprzania 200km/h na krętej drodze z ograniczeniem do 50. No ale przecież.. lubie zap...ać

6

to czekam na wypowiedź Jego rodziny, które cieszą się, że się zrealizował. Zapewne teraz siedzą, płaczą i nie mają ochoty na jakąkolwiek egzystencję. No ale przecież pasja..

1

jest różnica pomiędzy podejmowaniem decyzji jeśli dotyczą one wyłącznie danej osoby, a decyzją, w której powinno się uwzględnić innych. On tego nie zrobił i żadna pasja, żadne życie alternatywne nie jest wytłumaczeniem tego totalnego braku odpowiedzialności i wyobraźni.

7

a Ty najwyraźniej nie masz pojęcia co to rodzina i odpowiedzialność. W momencie, w którym decydujesz się na taki krok pasja schodzi na drugi plan. Jeśli nie jesteś w stanie tego pogodzić to nie zakładasz rodziny i realizujesz się dalej w swoich marzeniach.

22

Szacunek za to, że gość podjął się wyzwania obarczonego wysokim ryzykiem nie biorąc pod uwagę w tym kontekście osób najbliższych i ewentualnych przykrych konsekwencji? no sorry. Wybijać się ponad przeciętność można i też szanuje takie osoby. Jeśli jednak ktoś próbuje się wybić ponadprzeciętność zapominając o najbliższych to tego już nie jestem w stanie zrozumieć. Są pewne granice. Tym bardziej w świecie himalaistów gdzie co rusz ktoś ginie.

Nie masz nikogo? Baw się, rób ze swoim życiem co Ci się podoba. Zakładasz rodzinę, masz dzieci to najwyższa pora przystopować. Zawsze można znaleźć alternatywę dla swojego niebezpiecznego hobby, a osoby mające swoje pasje, zainteresowania znajdą odpowiednie zajęcie by ich dzień nie wyglądał tak samo. Dlatego zgadzam się zupełnie z pierwszym komentarzem tego wątku. Na szacunek ten gość nie zasłużył. Czysty egoizm i totalna bezmyślność.

1

i w końcu się nauczcie żeby szanować wszystkich graczy Barcy, a nie tylko podstawową 11. Miłej dalszej części meczu

1

nie wiem za kim być.. ci Barcelona i ci Barcelona

może tym słabszym jednak co przegrali 1:0 w pierwszym spotkaniu

28

nie widzę powodu. Czasy sikania ze strachu przed drużyną z Bernabeu minęły bezpowrotnie.

0

Też nie miałbym problemu z przyznaniem faktu, że Polska wygrała coś dzięki szczęściu. Piękną grą przecież to mundialu to my na pewno nie wygramy. Jednak to nie w tym rzecz. Chodzi o sam fakt sukcesu, który uszczęśliwiłby każdego fana tego sportu. W dużym większym stopniu niż sukces Leo. Ciężko dyskutować na ten temat, bo jednak zwycięstwo Argentyny jest dużo bardziej prawdopodobne. Niemniej potrafię sobie wyobrazić euforię, radość, medialny oddźwięk sukcesu Polaków na każdego Polskiego kibica tego sportu. Jeśli cieszyłeś się z 6:1 z PSG to zalążek tego potrafisz sobie wyobrazić.

0

Szczerze ja też nie uważam się za jakiegoś mega patriotę. Nie obchodzę uroczystości, średnio śledzę politykę, ale wszelkie sukcesy czy to w piłce nożnej czy innej dyscyplinie niezmiernie mnie cieszą, bo to nasi. Nie oglądam skoków narciarskich. Zwyczajnie mnie nudzą. Nawet za Małysza średnio śledziłem. Mnie po prostu cieszył fakt, że Polak odnosi sukces.

0

jedno ani drugie nie ma nic do tego. Chciałbym widzieć jak w finale MŚ gdzie bierze udział Polska idziesz na spacer zamiast oglądać mecz, a gdybyś obejrzał to potem w razie ewentualnego sukcesu nie cieszył się ze zwycięstwa i machnął ręką uznając, że straciłeś 90minut swojego życia.

i że gdyby to Leo grał w finale i go wygrał to świętowałbyś cały tydzień biorąc wolne z pracy.

0

kibicuję od małego i zawsze życzyłem im najlepiej, a to że są takie przypadki jak kibice sukcesu to pełna zgoda.

0

wiem, bo temu nie trzeba dopisywać żadnych faktów. Rozumiem ludzi, którzy nie śledzą piłki nożnej czy też sportu. I pełna zgoda. Dla nich to obojętne. Jesteśmy jednak na stronie piłkarskiej w gronie ludzi interesujących się tym sportem i dam sobie rękę uciąć, że każdy stąd wie z kim Polska głównie toczyła boje o wyjście z grupy, zna grupowych rywali naszej reprezentacji na Mś. I dlaczego tak jest? bo ich to zwyczajnie interesuje z racji zamiłowania do sportu i tego, że żyją w tym kraju. To co robi większość ludzi kibicujących rzekomo Argentynie czy Portugalii to po prostu hipokryzja, która dopiero by dała o sobie znać w sytuacji naszego sukcesu.

0

skoro to ideologia to powiedz mi czemu tylu ludzi rzekomo kibicujących Argentynie czy Portugalii mimo wszystko tak zagorzale śledzi losy naszej reprezentacji? czyż to nie jest przeczeniem temu wszystkiemu samym w sobie? chcąc nie chcąc wynika to z faktu bycia Polakiem.

0

ja Ci nie mówię komu masz kibicować. Dla mnie pewne rzeczy są całkowicie niezrozumiałe jak właśnie dyskusja na ten temat, która nie powinna w ogóle kiedykolwiek mieć miejsca. Tu nie powinno być żadnego cienia wątpliwości jeśli chodzi o reprezentację Polski. I tak. Uważam, że ludzie, którzy głoszą, że wolą tę czy inną reprezentację od naszej robią to na pokaz i większość zrozumiałaby to dopiero po fakcie naszego ewentualnego sukcesu.

0

napisałem gdzieś o nieszanowaniu? bo chyba nie zrozumiałeś czegoś;)

0

fakt, mogłem tego nie dodawać ;) to po edycji:P skasuję, bo w sumie oderwane od całości i miałem ciągle w głowie, że chciałem coś dodać o dumie z racji ewentualnego sukcesu.

13

Rozumiem, że wróciła znowu dyskusja na temat kibicowania Polsce przeciwko Argentynie czy też Portugali jak to miało za czasów ostatniego Euro. Jak dla mnie sprawa jest bardzo prosta. Tu nie chodzi wcale o kibicowanie jakiemuś innemu krajowi, a jedynie swoim ulubieńcom. Gdyby to Leo sięgnął po swoje upragnione trofeum i w końcu zamknął usta wszystkim krytykom cieszyłbym się niezmiernie. W końcu nie będzie wątpliwości kto zasłużył na miano najlepszego w historii tego sportu. Tylko co z tego. Dla mnie i podejrzewam dla każdego z Was temat by ucichł w ciągu tygodnia, dwóch, trzech i byłby przywoływany sporadycznie.



W sytuacji sięgnięcia przez Polskę po te trofeum sytuacja miałaby się zgoła odmiennie. Ostatnie Euro udowodniło, że przy odrobinie szczęścia wszystko jest możliwe. Ja osobiście doznałbym jakiegoś wewnętrznego orgazmu i pewnie płakałbym z tydzień ze szczęścia. Bez kitu. Całe to wydarzenie udzieliłoby się każdemu. Byłaby to euforia nieporównywalna z niczym. Nawet z 6-1 z PSG. Wydarzenie, które byłoby wspominane dekadami przy każdej możliwej okazji. Polacy kochają futbol i mimo, że można powiedzieć, że większe sukcesy drużynowo osiągaliśmy choćby w siatkówkę to nie można porównywać tego do piłki nożnej. Choćby przywołując przykład Lewandowskiego. W Polskich mediach wydają się ważniejsze nowe nieruchomości, inwestycje Lewego niż choćby sukcesy Stocha. Tak już u nas jest. Łączy nas piłka jak głosi główne hasło reklamowe naszej reprezentacji. Tak byłoby w tym przypadku. Rozumiem, że to sport, ale nie chce mi się wierzyć, że dojrzały człowiek wolałby zwycięstwo Argentyny nad Polakami w trakcie tej imprezy. Nie mówiąc o sytuacji gdyby obie ekipy spotkały się w finale. Grupa ludzi, którzy wolą sukces Leo czy Ronaldo jest nieliczna i podejrzewam, że niezbyt zaawansowana wiekowo, a mam tu na myśli wiek szkolny czy maksymalnie wczesno- studencki. Jeżeli ktoś w starszym wieku od tych przywołanych woli sukces Leo to zasadniczo idzie stwierdzić, że to głębszy problem połączonym z jakimiś problemami z samym sobą czy różnego rodzaju kompleksami. Nikt twardo stojący na ziemi, rozmawiający na co dzień po polsku, mający rodzinę Polaków, żyjący, pracujący w tym kraju nie wybierze inaczej. W przeciwnym wypadku jest idiotą i zostaje zadać mu pytanie: co Ty w takim razie tu jeszcze robisz?



1

mówię o tym sezonie;) nie chciałbym widzieć scenariusza gdy przyjdzie ktoś kto to raz dwa ogarnie i przejdą PSG, a potem uwierzą znowu w siebie i rzucą wszystkie siły na LM.

1

nie ma co się cieszyć. Niech już lepiej wygrają ten mecz zanim Perez podejmie decyzje o zmianie trenera i przez to zaczną grać lepiej.

29

odstaw co bierzesz.

153

1. Przestańcie
2. lizać się
3. po tyłkach


bez kitu. Ta la rambla to powoli przedszkole przypomina z tym wzajemnym kółkiem adoracji.

21

najwyższe mają Ci co mając klauzule 0 euro i tak by nie odeszli. Wszystko na odwrót.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: