- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1035 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
5
GTA w pudełku ale bez płyty? 350 zł Panie Rockstarze, co tylko sobie zarządasz Panie... » Czytaj dalej
63 odpowiedzi
Ilka
2
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Kgorecki2500
13
Nie wiem czy to ja mam jakąś większą tolerancję na promienie UV ale w sumie w tych 35... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1035 Culés
1
[teoria]
Jak miałem 7 lat, to zacząłem sobie kopać w Stali Szczecin. Pierwsze mecze zacząłem grać jak miałem już 8 lat i powiem Wam szczerze, że początek spotkania był taki sam jak naszej reprezentacji. Gwizdek, piłka do obrońcy i laga na połowę rywala z nadzieją, że ktoś dobiegnie, co zazwyczaj kończyło się stratą lub autem.
Przeczytałem dwie fajne książki - Futbol obnażony. W pierwszej jest szczegółowo rozpisane, dlaczego rozpoczyna się spotkanie. Rozgarnięty bukmacher ma w swojej ofercie zakład: co się stanie w pierwszej minucie spotkania? / co będzie pierwsze - aut, rożny, faul, żółta kartka.
W Anglii trzepali na tym dobry hajs, bo gościu, który dostawał piłkę jako pierwszy w meczu, posyłał ją w aut, przepraszając kumpli za złe zagranie. A teść w międzyczasie cieszył się, że zarobił kilka kafli, dzięki zięciowi. Oczywiście wszystko zależy od tego, kto zacznie spotkanie, więc robiło się zakład na pierwszą minutę każdej połowy, będąc na początku stratnym np. dwa tysiące funtów, by po którymś z gwizdków zarobić sześć. Biznes. Potem się połapali i zaczęli to sprawdzać.
Do rzeczy, mega mnie denerwuje to rozpoczynanie spotkania, bo od razu oddajemy piłkę rywalowi, zamiast sobie konstruować atak, albo klepać po prostu piłką. Ostatecznie dzisiaj wyszło tak, że dostaliśmy aut, by wrócić z piłką na nasza połowę i klepać między Glikiem a Bednarkiem. Fantastyczna sprawa.
0
@Escobarcelonista Też czytałem tę książkę. Całkiem niezła była :)
1
@Escobarcelonista Tak się niestety gra jak się nie potrafi rozgrywać piłki po ziemi. Jak piłka przeszkadza to się robi wyjazd byle nie stracić.