AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
15
Tylko kibice madrycioków nie kochają Gaviego.
0
Czemu w tak drobnych kwestiach, które dopilnowuje bez trudu dzieciak grając w fm-a, klub z przychodem 800 mln jest większa amatorką niż kozia łąka rukławki
0
No cóż, nikt go nie skreśla od tak, ale prawda taka, że kibicujac Barcelonie, che się by grali w niej zawodnicy gwarantujacy pewien poziom. Jeśli się gdzieś da wypożyczyć, odbuduje do tego co było choć przed kontuzjami, będzie wartościowa częścią składu.
0
@Poker007 "Akcje zostały dokończone, bez gwizdka i slusznie bo spalone nie były jakieś wyraźne, więc one mocno rzutują na to xG"
Nie, zdaje się opta sytuacji po spalonych nie liczy do algorytmu, ale spierać się nie będę. To drobiazg, jak mówię wczorajszy mecz absolutnie mnie nie dziwi że Real wygrał.
0
@oleoleole zacząłeś od złej strony. Ja ich nie deprecjonuje, ja ich nie krytykuje. Ja zauważam, że w teorii łatwiej jest wygrać właśnie kontrolując mecze, bo doprowadzasz do sytuacji, w której chaotyczna gra, o olbrzymie liczbie czynników losowych, jest w miarę możliwości ogarnialna. Wtedy statystyka wskazuje że w dłuższej perspektywie, powtarzalnych wyzwań jak liga łatwiej jest coś wygrać niż grając tak, by odnajdywac się w chaosie.
Tryplet nie jest tu osobną nagrodą. Jest statystyczny potwierdzeniem, że drużyny mające kontrolę łatwiej mogą sięgnąć po wszystkie 3 tytuły w sezonie. Kiedy zdajesz się na chaos, zwiększasz szanse że któryś z tytułów wypadnie. To że nawet Real, który formalnie dla większości zespołów, najmniej powtarzalny tytuł - LM zdobywa regularnie, nie potrafił jeszcze zdobyć wszystkich 3 w roku.
Stąd jak mówię, nie krytykuje, nie oceniam, jedynie zauważam ze w swoim stylu opanowania, umiejętności gry w chaosie Real jest bardzo skuteczny.
Nie dziwię się że w takich meczach jak wczoraj, Real gola nie stracił choć mógł. Nieskuteczność graczy Borussi da się wytłumaczyć wiekiem, brakiem doświadczenia na tym poziomie rozgrywek, presją itd. Mnie bardziej zastanawia ta różnica która pozwala przetrwać Realowi w meczach, w których jest ciągle naciska y, gorszy niż rywal. To dla mnie zagadka. Może to pewność siebie, może przygotowanie fizyczne, pozwalające dotrwać do 90-120 minuty nie zostawiając dziur w obronie i zadać cios w końcówce. Może koncentracja. Nie wiem. Ale to ta różnica pozwala według mnie im być drużyna turniejowa nie ważne czy gra Ronaldo, czy Modric czy Bellingham.
0
@OldMc84
"W obecnym futbolu nie liczy się kontrolą cały mecz i masę podań"
to oświeć mnie od kiedy jest współczesny football i co się w nim liczy? To znaczy że Getafe jest najlepsze w ka liga? Real wygrał mistrza 2 raz w ostatnich 3 latach. Poprzednio Barca, swoją masa podań wygrała 9/11 mistrzostw upokarzając kilka razy Real po drodze. Każdy ma swój sposób gry, nasz może byc podatny na chaotyczne fragmenty, ale stabilny w długim okresie. Real maksymalizuje szanse turniejowo, choć turniej to zawsze odrobina szczęścia i dlatego takiego trypletu jeszcze mu się wygrać nie udało.
0
@BarcaKings965212 my może na 15. Przynajmniej kilku. Mam nadzieję że zadziała przygotowanie fizyczne i zdrowie,
17
Taki mecz, gdzie statystycznie obie drużyny nie dzieliło wiele. Ot Borussia, która miała xG 1.88 nie strzeliła nic, a Real mając 1.15 strzelił 2. Nic niezwykłego w piłce nożnej.
Mnie jednak bardziej dziwi statystycznie, że nie pierwszy sezon Real potrafi przepchać mecze takie jak z City, gdzie w dwumeczu to jednak był zgnieciony i mnóstwo szczęścia decyduje o tym, że miał szanse na loterie karnych, albo jakieś szczęśliwe gole. To jednak drużyna turniejów a po prostu. Barca cały system od lat, buduje tak, by zminimalizować chaos w meczu. By w uporządkowanej grze, stwarzać szansę i doprowadzić do sytuacji w której rywal ma ich mniej.
W sytuacjach, kiedy klub normalnie działa, jest trener który ogarnia (z czym ostatnio też jest kłopot), w lidze, w 38 meczach statystyka działa - 8-9/10 meczy wygrywamy. Ale w pucharach odpadamy po jakimś kiepskim meczu, gdzie wkrada się chaos, nie mamy kontroli.
Real dokładnie odwrotnie. Mam wrażenie że od lat, nie ma potrzeby nic kontrolować i nie do końca potrafi nawet przejmować kontrolę z drużynami z topu. Za to nadzwyczajnie potrafi się komasowac w obronie, kiedy jest chaos, i doskonale znajduje okazję, tam gdzie rywal opuszcza garde. Regularnie wygrywa w końcówkach meczy, kiedy na boisku jest więcej miejsca, zmęczenie błędy. Wtedy nawet najlepsze drużyny, kontrolujące mecze zostawiają przestrzenie, a Real nie ma jakichś wielkich taktyk na ich wykorzystanie, ale proste środki.
Natomiast to co ich wyróżnia, to fakt że są bardzo kompaktową drużyną w obronie - trudno ich presować, bo są blisko siebie i mają opcje, po odzyskaniu piłki szybko się rozbiegaja skrzydłowi. No i skupują najlepszych graczy, więc mają jakość do tego, do tego od lat są fizycznie perfekcyjnie przygotowani do tego, by sił im starczało na 120 minut.
2
@blakkudium lubię ich "r". Takie fajne w sumie jest.
0
Nie lubię Borussi, bo za łatwo daliśmy się i oszwabić, nomen omen, na Dembele ale i tak wolę żeby wygrali oni niz Real. Aczkolwiek przyznam że w sumie to grzeje mnie to odkąd odpadła Barca..
2
@zodiak_10 liczysz na zniżkę na czołg?
0
@hooligun to teraz zaloguj się na notatnik i zapytaj ilu fanów Realu kibicowało Barcelonie w meczach z Napoli, PSG czy o drugie miejsce. Także ten.
0
No nie wiem, czy po takiej zemście to się szwagier grubego pozbiera. Mafia IV normalnie.
1
@revolution33 o tym jak słabych trenerów mieliśmy przez ostatnie 10 lat, niech świadczy niemal 0 LM. Jednak na krajowym podwórku, mimo sympatii sędziów do Realu, wielu przeciwności Barcy, to Reql wcale nie dominowali. Bilans zaczęli poprawiać ostatnie 3 lata. Czasem nie rozumiem jak to jest, ale faktycznie drużyny z Europy grają jakby przestraszone z Realem. Barca, jakkolwiek aktualnie sytuacja nie kulała, zawsze wychodzi po swoje i generalnie do ostatnich lat, Real pokonywalismy.
Z jednej strony LM to turniej, wiele przypadku i może ten strach u rywali przed tytułowaną drużyną daje im przewagę.
0
@tomcias10 widzisz, zupełnie nie rozumiesz istoty nauki, jeśli alternatywą jest dla Ciebie wiara.. Wiara to wiara. Twoja prywatna sprawa. Ale nie mylmy jej proszę z nauką - procesem który z gruntu opiera się na obalaniu lub potwierdzaniu hipotez, za pomocą powtarzalnych eksperymentów. Nie wiem jak daleko w wyjasnianiu np. początków wszechświata dojdzie nauka za kolejne 100 lat, ale w XX wieku, mając ułamek tych narzędzi zrobiła postępy większe niż przez poprzednie 10 tys lat osadnistwa łącznie. Uważnie, że nadal będziemy potrzebować Boga by wyjaśnić procesy fizyczne po kres czasu, wydaje mi się aroganckie.
Wszystkie wątpliwości które przytoczyłeś dają się zamknąć w nie zrozumieniu już istniejacej wiedzy i teorii na temat istoty czasu, przestrzeni. Są teorie że wszechświaty "paczkują", że rodzą się kiedy pewne stałe fizyczne później w nich obowiązujące, osiągają stabilne wielkości. Ty widzisz tu Boga, twoja sprawa, ale nie mów że to logiczne, bo to tylko kwestia wiary. Inne teorie opierają się na obliczeniach, eksperymentach... To nauka w drodze do kolejnych odkryć. Tak działa.
"ale jednak eksperyment, który zrobiono ktoś przeprowadził."
Kolejny błąd logiczny. Eksperyment ktoś przeprowadził - naukowcy, bo chcieli się przekonać za pomocą eksperymentu czy w warunkach jakie panowały na ziemi 3, 9 mld lat temu, mogło na rodzic się samoistnie życie. I tak mogło. Jak widać po nas narodziło. Nikt nie musiał eksperymentować, bo żadne z tych warunków nie są unikatowe w kosmosie, a ich połączenie to tylko kwestia statystyki. Widzisz, Bóg nie musi rzucać kośćmi by w kosmicznej grze padła szóstka, parafrazując Einsteina z listu do Bohra. W samej naszej galaktyce jest 200-300 mld gwiazd. Prawdopodobieństwo czyni resztę. To tak, jakbyś upierał się, że np. Uran musiał ktoś zakopać, skoro go znajdujemy, a stanowi 0,00018% skorupy ziemskiej. Ale to nauka. Choć ilość tegoż uranu zmniejsza się o połowę co 700 mln lat, wciąż zostało go na tyle dużo by napędzał elektrownie i straszył z bomb.
"Ktoś stworzył idealne dla niego warunki,"
Te "idealne" warunku to planeta z przeciętnie grubą atmosferą, składającą się w dużej mierze z dwutlanku węgla (10 tys razy więcej niż dziś) i pary. Padały tam kwaśne deszcze, tworząc się księżyc spowodował wybuchy wulkanów, i plywy, a także znacznie spowalniał obrót ziemi (wydłużył dobę z 6 godzin 4,4 mld lat temu do 21h 4 mld lat temu). Jesteśmy jakieś 200 mln lat po wielkim bombardowaniu, na ziemię trafiła już mniej więcej cała woda. Tektonika, sprawiła ze mamy coś w rodzaju kontynentów. Wulkan dodają kwaśne deszcze, pioruny i siarke. Typowy scenariusz młodego układu słonecznego. Nie licząc obecności księżyca, w naszym układzie bardzo podobną planetą wliczając wodę był mars. 2/8. Dość powszechne jak dla mnie.
To wszystko nie jest właśnie niezwykłe. Potrzeba było jeszcze tylko wysokich stężeń fosforanów by powstało życie. Mamy takie zbiorniki wodne do dziś. Co innego ten zespół czynników utrzymać i nadać mu taką trajektorie by mógł zmienić się w życie wielokomórkowe. Marsowi zabrakło pola magnetycznego by utrzymał atmosferę i stabilnego księżyca, który ściągał asteroidy.
Ale tu nie ma "idealnych warunków". Jest statystyka.
"żeby grawitacja miała odpowiednią siłę"
Znów wpadasz w pułapkę myślenia deterministycznego. Twierdzisz że do życia jest potrzebna właśnie taka grawitacja. Czemu wykluczasz fakt, że w zupełnie innej grawitacji życie po prostu wyglądałoby zupełnie inaczej. Niesporczaki mogą przetrwać próżnie i brak grawitacji a wyewoluowały na ziemi. Rośliny rosną na stacji kosmicznej w 0g nawet lepiej niż na ziemi.
Ziemia jest w dobrej odległości od słońca, ale wcale nie idealnej. Pamiętaj że gwiazd jest kilka typów. Nasza to G, a to wcale nie najlepsza gwiazda do życia. Są gwiazdy o połowie masy słońca, stabilniejsze, zyjace nie 10 mld a setki mld lat. Jeśli mają planety w ekosferze, która może być innej średnicy, to życie ma na nich szansę wystartować nie 1-2 razy, ale kilka. My byliśmy na krawędzi zagłady na etapie ziemi śnieżki, w wielkich wymierzania h 450 i 275 mln lat temu. Tam mimo zagłady wszystko miało szanse rozpocząć się od początku. Znów statystyka.
2
@udarpawarotam dobra wędka i niezły shot ironii.
0
@bimbher
1. Absolutnie nieprawdopodobne dla mnie z tym księżycem. Zobacz jak wiruje pusty w środku bączek, a jak drewniana kulka podobnej masy i średnicy. Rozkład masy zmienia moment bezwladnosci a ten zmienia moment pedu - elementarna fizyka
L=I x w (napisałem w ale to mała omega, prędkość kątowa, stała w obu przypadkach). I to moment bezwladnosci,. Dla pełnej kuli 2/5masy x promień do kwadratu. Dla sfery, więc pustej kuli - 2/3 masy x promień do kwadratu. Moment pedu to więc
L = 2/5 lub 2/3 (1 737 400)^2 m x 1,53 rad/s
Raczej istotna i łatwo zweryfikował na różnica. To chyba zamyka dyskusje.
2. Absolutnie się mylisz co do chorób zwierząt. Większość choruje bardzo często, a dzikie, bez szczepień, opieki, mają permanentnie zakażenia pasożytnicze, często wściekliznę itd. Mój pies mimo bardzo dobrej opieki stałej, chorował na zapalenie spojówek jak pyliły trawy. Strategią wilków jest polowanie na chore i wolniejsze sztuki. Dziki mają włośnice... Mogę Ci wymieniać.
A ich naturalna odporność nie spada przez to że używają leków i antybiotyków. Ludzie poświęcił i odporność, ale na rzecz wydłużenie życia niemal 2 razy w ostatnie 100 lat.
Zakładam, że pisałeś to z tezą, że zostaliśmy "sprowadzeni" na ziemię, że była ingerencja w nasz Genom. Tymczasem nawet ten przykład z bananem sam tu sobie udowadniasz, jak powtarzalne są procesy ewolucyjnie. Rozdzieliliśmy się na królestwa flory i fauny u zagrania ewolucji, a wciąż mamy 60% genów banana.
"No to raczej tak nie działa, że jak jesteś w ruchu to nie boli, bo najbardziej połamani to są wszyscy sportowcy co żyją w ruchu."
Jest drastyczna różnica między zdrowym ruchem a przeciążeniem. Samochodami robimy 200-300 tys km bez trudu, a wykonany jeszcze precyzyjniej silnik bolidu F1 trzeba wymieniać co dwa wyścigi.
" Z tym bieganiem to raczej przesadzone pewnie się zdarza ale raczej częściej jest to chodzenie w grupie"
No nie, dokładnie ta technika wyksztalcila się uindian Tarahumara (przepraszam za nieścisłość w pierwszym opisie) https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Tarahumara
Wikipedia nie opisuje ich dokładnie, ale właśnie ciekawe jest to jak polują zabiegując zwierzynę. Ale generalnie to tylko przykład przewagi ewolucyjnie, jaka dało homo sapiens wykształcenia termo-regulacji za pomocą gruczołów łojowych.
0
@tomcias10 to trochę nie tak. Przyjmujesz założenie, że jakiś świadomy byt, starszy niż nasz wszechswiat, zaprojektował go. Zwracam uwagę że w takim wypadku niezbyt logiczne byłoby, gdyby w nim egzystował, albo inaczej, że logicznym jest, by się w nim manifestować, musiałby się jednak do zasad tego wszechswiata dostosować. Ae umówmy się - wywodzenie tu jakiejś nauki, to zupelna abstrakcja. Ja nie wierzę w jakieś panteony bogów, Ty wybrałeś jakiegoś (nie ważne w sumie czy sam, czy przyjąłeś go kulturowo) i wierzysz, i jest z tym Ci dobrze.
Natomiast druga kwestia - nauka to nie wiara. Nauka to hipotezy, ale wyraźnie rozgranicza te które zostały udowodnione, od tych które pozostają w sferze domysłów. Einstein w swojej ogólnej teorii wzglednosci przewidywał istnienie fal grawitacyjnych, a jednak Nobel za ich obserwacje z 2015 w detektor ze LIGO to 2017 rok. Przez niemal 100 lat, według Ciebie to fizycy "wierzyli" w fale grawitacyjne, tymczasem wedlug fizyki czekali na przełom który pozwoli udowodnić teorie, co nie ma nic wspólnego z wiarą, a raczej robieniem kolejnych kroków na drodze do szczytu.
Dyskutując z naukowcem, zawsze opierasz się o stan wiedzy, ale w jego ramach o to co pewne, co niemal pewne, co przypuszczalne i co hipotetyczne. Tu nie ma wiary, bo odchodzimy od nauki.
Jeśli więc potrzebujesz Boga, ok nie ma problemu. Ale próba wkomponowania go w udowadnialną i po znaną naukę, jako hipoteze nie ma sensu.
" ponieważ odkryto, że wszechświat się jeszcze szybciej rozszerza a nie zwalnia. A dlaczego zakładam, że ktoś był projektantem? "
Istnieje co najmniej kilka prawdopodobnych hipotezdlaczego tak jest. Nie widzę sensu mieszać w to Boga. Jeszcze 200 lat temu, nie wiedzieliśmy jaki jest wiek ziemi, wszechświata. Czytaliśmy biblie która uczyła nas ze koło 6500 lat. Widzisz, nauka znalazła punkty odniesienia, demaskujac biblijne daty jako co najwyżej symboliczne. Nie bardzo widzę sens mieszania w kolejne naukowe fakty Boga, bo przypuszczam że prędzej czy później się skończy tym samym - wyjaśnimy zagadki nauki.
"kod DNA składa się z ok. 3 miliardów liter."
Zdajesz sobie ze piszesz o jakiejś symboliczne ilustracji. Te "litery" to kombinacje białek, które są z łączenia i prostrzych białek i to jak działają, można prześlesz i w ewolucji, to jak te najprostsze aminokwasy, stworzył białka, i dalej życie. Zrobiono eksperyment z bio-zupą i pradem. Nie trzeba było Boga lecz energii, wody, właściwej temperatury i trochę chemii by stworzyć zycie. Reszta to kwestia czasu.
0
@tomcias10 stała Plancka to wielkość, od której zależy istnienie wszechświata w obecnej postaci. Także istnienie grawitacji wśród oddziaływań słabych. Dlatego domniemany Bóg i grający z tak podstawowym i prawami, w żaden sposób się nie da wytłumaczyć jako element naszego wszechświata.
Pozostaje wiara, bo poruszamy się poza nauką, w inne wymiary, jakąś sprawczosc. A tu już wedle uznania, z zastrzezeniem że każda cywilizacja o dostatecznie rozwiniętej technice, w skali kardaszowa, byłaby dla nas nie odróżnialna od magii i bogów w definicji z biblii na przykład.
1
@4Fabregas4 myślę że o ile di Maria ma być może nieproporcjonalnie wybudowanie nogi, z przewagą lewej, tak u de Jonga to raczej różnica między "przed kontuzją" - twoja zdjęcie, a "po kontuzji" - to z artykułu.
0
@ziomal88 to teraz zobacz zdjęcie nóg di Marii
https://images.app.goo.gl/zrDyPnK7mdsArBRRA
0
@tomcias10 czyli trochę jak politycy. Tworzy prawo które go nie ogranicza.
1
@FCB_dimiC tak to jest, jak się czyta nagłówek, komentuje zamiast od razu przeczytać dyskusje ;)
0
@tomcias10 czyli Bóg nie uznaje stałej Plancka? To oficjalne?
0
@bimbher
1. gdyby księżyc był pusty, musiałby mieć bardzo gestą skorupę, by wywierać podobny wpływ grawitacyjny na ziemię. Ciała tak zbudowane, zupełnie inaczej zachowują pęd. Tymczasem istnieje teoria, że istnienie wpływów miało spory udział w kształtowaniu życia na ziemi. O księżycu wiemy całkiem sporo - dzieki miernik Om sejsmicznym wiemy dość dobrze z czego jest zbudowany, jaka ma gęstość, jaka masę. Że powstał prawdopodobnie w wyniku zderzenia planety wedrownej wielkości Marsa - Thei, z ziemią, jakieś 4 mld lat temu, dzięki temu ma niemal jednakową budowę jak sama ziemia, a my ledwo przetrwalismy to zderzenie a skutki w postaci wzmożonego wulkanizmu utrzymywały się nawet 700 mln lat.
2. Absolutnie dość dokładnie da się przesledzic wspólne geny, które dzielimy z bardzo wieloma gatunkami, a które pojawiały się u naszych przodków na przestrzeni co najmniej 350 mln lat ewolucji. W życiu płodowym mamy ogon, a więc są aktywne geny starsze niż czlekoksztaltne które się podczas tego rozwoju aktywują na moment. Po drugie ból pleców, kolan jest choroba i zdobyczą cywilizacyjną. To efekt wyprostowanej postawy, na którą na kierowała nas ewolucja. Przy życiu 30-40 lat, jak u początków cywilizacji, ciągle w ruchu, nikogo plecy i kolana nie bolały można założyć. Za to możliwość zauważenia kogoś z oczami na wysokości 150 cm, zamiast 50 daje przewagę na sawannie.
Utrata sierści to też proces przejścia na regulacje temperatury za pomocą potu. Człowiek jest w wolniejszy niemal od wszystkich zwierząt które na nas polują i na które my polujemy, ale wytrzymalszy w długotrwałym wysiłku od większości z nich. Indianie Navajo potrafią biec 24 godziny za jakimś jeleniem, aż go zabiegają idą najpierw 40-50 km od wioski i zaczynają nagonke w jej stronę. Zwierzę pada z wycienczenia, a oni mają obiad po przebieżce bez walki. To prawdopodobnie technika z czasów kiedy na ziemi istniała megafauna jakieś 10-20 tys lat temu. "wymyślona" przez homo sapiens. Silniejsi i szybsi neandertalczycy, prawdopodobnie mieli bujniejsze owłosienie.
Zmiana środowiska - cywilizacja, spowodowała obniżoną odporność. Nawet to że uzaleznilismy się od antybiotyków, a bakterie ewoluują uodparniajac się na kolejne antybiotyki. Od lat lekarze mimo istnienia wielu szczepów antybiotyków, faszeruje nas tym samym by nie zbudować über odpornych bakterii. I mówię to jako człowiek uratowany płukanką kilku odmian antybiotyków, bo lekarze nie potrafili przez kilka dni ustalić rodzaju bakterii.
5
@arsenallondyn0 absolutnie możliwe jest, że w naszym układzie słonecznym istnieje, nawet dość masywny obiekt za orbitą neptuna. Dowody w postaci oddzialywań grawitacyjny h, dające podstawy do przypuszczenia są.
Nie wiem tylko czy zdajesz sobie sprawę, jak olbrzymi jest obszar poszukiwań. Jeśli orbita merkurego znajduje się w odległości X do słońca, to orbita każdej kolejnej planety jest statystycznie zwiększa się według reguły Titiusa-Bodego. Ideał burzy tylko zależność między orbitami Marsa i jowisza. Okazuje się że gdyby tam, gdzie dziś jest pas asteroid, ukształtowala się planeta, proporcja orbit byłaby zachowana. Tą zależność wykryto w 1772 rokuTeraz skoro ponad 400 km obiekty tego pasa, we względnie niedużej odległości. Odkryto 40 lat później, a obserwacje 100 największych mniej więcej ukończone po 100 latach.
Dziś mamy takie pośrednie informacje - wyliczenia, jak grawitacja hipotetycznie planety mogłaby wpływać na zachowanie po bliskich ciał niebieskich i modele wskazują na istnienie masy, ale w jakiej postaci, nie wiadomo. I tu drugi raz skala - jeśli pas planetoid znajduje się średnio 2,5 jednostki astronomicznej od słońca, tak pluton, a byłby pewnym odniesieniem w szukaniu 9 planety, to już ponad 50 jednostek astronomicznych. 50 razy dalej niż ziemia od słońca. Do ziemi światło leci 8 minut. Tam - ponad 6 i pół godziny. Rozpraszając się przy tym i tracąc moc. To dość trudne. Nawet nie warto wspominać, że gdybyśmy szukali obiektu o wielkości ziemi - jakieś 12 tys km średnicy, robiąc zdjęcia całej prawdopodobne orbity, w wyciknach okregu, to ilość klatek które musielibyśmy zrobić by zachować spore prawdopodobieństwo wypatrzenia na każdej takiego obiektu w tej odległości... Uf.
P. S.
O malarzach wiem raczej niewiele.
0
@TheNekro94 a z kim spałeś?
13
O kurna, nogi to Frankie ma jak 60-letnia babcia. Zero mięśnia.
2
Śmieszne wydaje mi się dzisiejsze jojczenie o styl gry, że niby teraz gra się fizycznie, intensywnie. A wtedy to się nie grało? Co Manchester, czołowa drużyna Anglii zamulała w premiership i składała się z wątłych chlopaczków?
Po prostu mieliśmy styl gry, ale zrealizowany tak perfekcyjnie, że nie było drużyny która była w stanie fizyczną przewagę nad nami przełożyć na boisko. Graliśmy tak szybko piłką, w ciągłym ruchu, blisko siebie, na jeden kontakt, tworząc po kilka opcji zagrania. To my narzucalismy tempo i nie straciliśmy sił na obronę, bo tak kontrolowalismy mecze, że posiadaniem odpoczywalismy i bronilismy.
1
@Herbert a wierszowka leci. Tak się zarabia na życie.