AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
"każda porażka jest lekcją." - to już metafizyka nie fakty. Zarówno w wyświechtanym powiedzonku i w takiej logicznej, "na chłopski" rozum, konstrukcji jaką przedstawiłem, "lekcja footballu", to wtedy kiedy rywala tłamsisz, pokonujesz, jesteś lepszy zdecydowanie sportowo, a nie 1/10 razy. Nie epizod przegranego meczu, w którym lepsza drużyna miała poczucie "że samo się wygra" do 80 minuty. Zauważ jak wyglądało te ostatnie 10 minut. Nawet ta zajechana, słaba wtedy Barca, ruszyła na Romę, w 10 minut stworzyła 2 okazje, przy 1 przez poprzednie 80.
W sensie "filozoficznym" masz oczywiście rację, ale sprowadzanie tego "przegrywania na stojąco" do braku wniosków po lekcji, to spłycanie.
Taka postawa ma gdzieś przyczyny - pierwsza jedenastka diabelnie zmęczona, kalkulująca by mecze wygrywać oszczędnie, a jednocześnie mobilizująca się na Real, finał PK.
To ma źródło w braku zmienników na odpowiednim poziomie, braku rytmu graczy, którzy systematycznie przez cały sezon powinni dostawać co któryś mecz, odciążając gwiazdy samemu łapiąc minuty.
Ale tez średniej wieku kadry, braku ruchu bez piłki w ataku, co za tym idzie wolnej grze piłką, braku gościa, który do podania jest zawsze... Motywacyjnie też - trzon wygrywał wszystko, a w komplecie - tryplet 2 razy. Setka rzeczy. Na pewno nie brak wyciągniętych wniosków, bo to formułka dla prasy. Raczej wielka wiara we własne umiejętności i złudne poczucie kontroli nad meczem.
0
Tylko u Ronaldo to byłyby same strzały i po 4 replaye kazdego... najmarniej.
0
".. zna Barce na wylot..." - w związku z tym, stracił powiedzmy, 2x w karierze "aklimatyzację". Jeśli Coutinho "aklimatyzacja" może zająć miesiąc, to Ronaldo chyba nie musi być gorszy. Naciągane
2 - że to działa w drugą stronę - jeśli Ronaldo zmieniał klub i zawsze przychodził jako gwiazda do 1 składu, to odpadło mu dziesiątki meczów w których wchodził jako nastolatek na końcówki. Nikt też Messiemu nie dał głównej roli w zespole - on ją sobie wywalczył statystykami, po pierwszym tryplecie.
" ale warto wziąć pod uwagę, że w piłce jakby nie patrzeć na końcu liczą się bramki" - taki wytarty frazes, a na dodatek, Messi ma ich niewiele mniej, mając 2 lata mniej na karku. Mówisz jakby byla miedzy nimi przepaść. Ale najważniejsze - wystaw 5 Ronaldo z przodu i licz gole. Ja wystawię 5 Messich i zobaczymy czy "bramki są najważniejsze". Prawda jest taka, że w sporcie drużynowym ktoś je musi wypracować. Messi sam sobie gole wypracowywał wielokrotnie, dziesiątki razy, może setki.
I na koniec - Messi już 3 raz z rzędu jest wybierany przez IFFHS najlepszym rozgrywającym.... a jednocześnie albo był liderem strzelców w ligach europejskich, mając najwięcej bramek łącznie albo był co najmniej w czołowej 3. Jeśli "bramki sa na końcu najważniejsze" to ten człowiek je "robi" i strzela.
"a jakby tego było mało, to bardzo często strzela kluczowe gole" - ale daj mi statystykę, że strzela "kluczowych" więcej niż Messi. Generalnie każda bramka na wynik albo zmniejszający straty, albo wyrównujący, albo dająca przewagę (do powiedzmy 2 bramek różnicy) jest kluczowa. Nawet w sezonie mistrzostwa Realu (zupełnie niezasłużonego), akurat więcej było o Ramosie, Moracie czy innych graczach, robiących tą bramkę przewagi na koniec. Ronaldo pojawia się na ostatnią część sezonu i to nie przypadek. Tak się przygotowuje i taki jest jego wybór, ale w tym czasie Messi strzela "kluczowe" bramki w każdym meczu niemal, bo ostatnio styl Barcy był niezbyt porywające i gollead było mało, a wiele zależało właśnie od niego. Wyróżniający się był także Suarez, który mimo przeciętnego na siebie sezonu, otworzył najwięcej meczy w Barcelonie, a miał bodaj 2 gole mniej niż Ronaldo. Czyli strzelał i ważne bramki i dużo... A tyle tu narzekań na niego.
A sam mit "ważnych spotkań" obalają ostatnie finały - Ronaldo zagrał słabo z Bayernem i Liverpoolem. Zagrał słabo i na Euro i w sezonie ligowym. Bardzo dobre miał po jednym meczu na MŚ i ME.
Naprawdę trochę przesady jest w tym powtarzanym do bólu sloganie o "ważnych meczach"
"więc pisanie że między tymi graczami jest jakaś KOLOSALNA przepaść jak to kolega wyżej określił jest po prostu śmieszne. "
Ok, nie pasuje kolosalna, czy przepaść? ujmę to inaczej. Messi strzela tyle co Ronaldo, albo więcej, a dodatkowo jest najlepszym rozgrywającym świata, czego nie potrafi Ronaldo w ogóle.
Czyż to nie wystarczająca różnica, by mówić o ogromnej co najmniej różnicy.
I powtórzę - nikt nie deprecjonuje Ronaldo, fakty są takie że Messi jest wszechstronniejszy, strzela tak samo (średnia goli/mecz) w karierze, a biorąc pod uwagę wszystko jego ograniczenia - wzrost, szybkość, wiek, wielokrotnie robił rzeczy do których Ronaldo by się nawet nie zbliżył. Ronaldo strzeli przewrotką, tak - Messi też strzelił, udało się Portugalczykowi trafić tak w meczu LM, ale bądźmy trzeźwi - to nie jest miara jego umiejętności. To właśnie ta systematyczność w robieniu rzeczy niewiarygodnych czyni Messiego najlepszym.
Czy teraz jasno ? Nikt tu hejtu nie uprawia. Po prostu widać co potrafi jeden i drugi. Obaj są świetni, ale Messi ma wpływ na cały mecz, a Ronaldo tylko na to, co dograją koledzy (strzeli, albo nie). To różnica. Nawet wymagania to potwierdzają.
0
Cóż, widzę za to ty, znasz się najlepiej skoro najlepszych w historii wybierasz po ZP.... Także ten, przyganiał kocioł garnkowi.
"Cristiano strzela zdecydowanie wazniejsze bramki." ile tych "ważniejszych" strzelił w sezonie? Messi otwiera wyniki meczów ligowych, asystuje przy golach otwierających wynik itd. Bramek do meczów? To Ty spojrzyj na karierę i zobacz że obaj mają bardzo podobne statystyki, a lepsze ciut Leoś. Dodaj asysty, żeby uwzględnić choćby ten policzalny wpływ na mecz i Ronaldo jest dużo z tyłu.
LM nie chcę ci przypominać, ale obaj mają po 4 W tym Leoś 2 tryplety. Jako jedyny z nich strzelał w 6 rozgrywkach w których brał udział. także ten...
I tak na koniec. Uznanie większego wkładu, większego wpływu na grę jednego, nie deprecjonuje drugiego.
0
Tylko Messi 2-3 lata temu, w przeciętnej drużynie będąc, też strzeliłby te powiedzmy 70 goli w roku.. Jaka różnica pół czyjej drużyny by mijał.
Ronaldo niestety nawet w szczycie formy, takiej okazji by nie miał, bo jakkolwiek drybling skrzydłowego miał, to na boje autobus vs autobus sprawdzałby się słabo.
10
Wszyscy wyłapali słowo hattrick, a uciekło nawet z tego meczu ważniejszy fakt - Messi miał jak zwykle udział przy wszystkich, lub prawie wszystkich golach drużyny - asysty, asysty drugiego stopnia, gole... a przecież warto by przeanalizować jeszcze fakt, ze Messi angażuje dryblingiem 3-4 obrońców i podaje krosową piłkę, to bez niego akcji by nie było.
Zamiast Ronaldo wstaw Lewego, Cavaniego, Drogbę Zlatana i wielu innych - może aż tak dobrych statystyk nie będzie, ale naprawdę uważam że 2/3 może lepiej, tych goli by napykali, mając takich partnerów.
Przy Messim za dobrych grajków uchodzili Tello, Pedro, Jeffren i całkiem sporo graczy Argentyny...
7
Generalnie pierwsza połowa bardzo podobał mi się Rafinha - spójnik całej naszej gry. Strasznie ruchliwy, całe prawe skrzydło, epizody na lewym, mnóstwo w środku... Takiego gościa nam trzeba a z Arthurem, który też dużo myśli i się pokazuje do gry, robiło to robotę i pressing Totenhamu nie był tak skuteczny.
W drugiej połowie nasi młodzi gracze słabo wyglądali. Tottenham użył jakże skomplikowanej taktyki - oddawał nam piłkę, lub sprawiał byśmy rozgrywali od bramkarza, wtedy szybki pressing po stracie i jazda z kontrą. Ale młodzi słabo wyglądali, bo pozwolili grać z sobą kontrą zespołowi, który 2 zero przegrywał. Nie umieli utrzymac piłki w środku a Cillesen wszystko laga, bo strach było do naszych podać.
Wydaje mi się tez, ze sędzia bardzo aptekarsko sędziował faule graczy Barcy - każdy kontakt to faul. Tottenham sobie mogł na więcej pozwolić. Tak połowę z tych kilkunastu odgwizdanych fauli Barcy to bym nawet nie gwizdnął.
Trochę wolno tez piłka chodziła, choć w pierwszej połowie i tak szybciej niż w wielu meczach sezonu z podstawowym składem.
Dla mnie wniosek, że obaj lewi obrońcy gotowi zastąpić Diagne, a o dziwo lepsze wrażenie zrobił ten młodszy, choć może grał z lepszymi kolegami i miał mniej okazji do błędów, ale przerzut przy golu na 1:0 świetny.
Z drugiej strony tych kilku pomocników rezerw lepiej żeby łapało minuty na wyższym poziomie.
1
Malcolm, to akurat miał z 5 razy piłkę. Trafił na część gry, w której nas tak cisnęli, że nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy.
2
Tylko gdzie on u nas dostanie szanse, jak na swoje czeka tabun wychowanków i co rok bez niej, klub opuszczają kolejni....
0
No właśnie wymieniłeś przypadek co najmniej kilku-kilkunastu meczy w sezonie, bo że wiele drużyn jest od nas słabszych, to jeszcze zdarza się gonić wynik to po prostu okazje do zastosowania takiej taktyki.
Naszą wielką słabością, jest Messi - a konkretnie fakt, ze nie ma zawodników wokół siebie, którzy skupiają obronę rywala - jest wiecznie podwajany, potrajany. Trzeba mu w końcu wykreować przestrzeń, okazję do podań, do strzałów. Do tego potrzeba z przodu ludzi, którzy są szybcy z piłką, ruchliwi bez niej i potrafią albo zagrać szybko w krótkiej grze, albo strzelić. W takim ustawieniu jest obok niego 4 takich ludzi, więc jeśli się drugą 5 skoncentruje na zabezpieczeniu pleców, to nawet straty będą mniej groźne. Wreszcie opcji na strzał z dystansu będzie kilka. Tu jest moc.
0
to wariant, ustawienie na określoną fazę meczu. Daje rywalowi trochę zawodników do krycia, ciężej wtedy ganiać za Messim w 5.
Napisałem o ostrożniejszej grze bocznych obrońców - 5 graczy w tyle to mało? Za to takie ustawienie, gdy trzeba bramkę odrobić, a ma się niewiele do stracenia... dla mnie jak najbardziej sensowne i lepiej uargumentowane niż "jest takie coś".
0
A ja widzę jeszcze:
Dembele---Suarez----Malcolm
----Coutinho-------Messi-----
--------------Busquets---------
Zwłaszcza, że skrzydłowi w Barcelonie nie dośrodkowują, ale schodzą na strzał, krótkie podanie, bo dośrodkowywać niezbyt jest na kogo.
A takie ustawienie byłoby na wskroś ofensywne, ale przy nieco bardziej ostrożnie grających Albie i Samedo/Roberto byłaby szybkość, uderzenie z dystansu z obu stron, kombinacyjna gra...
Jest czad, bo w rezerwie Arthur, Rakitić, Busquets może odpocząć i Chorwat zająć jego miejsce lub Brazylijczyk.
0
"Skąd ta pewność, ze sady będą partyjne?" - z kształtu prawa. Jeśli konstytucja, prawo z którym ma być zgodne, każde inne, zakłada kadencyjność sędziów, a tych usuwa się wbrew temu prawu ustawą, jeśli następców ma się zgodnie z kolejną ustawą powoływać znacznie mniejszym odsetkiem ciał uprawnionych, to rezygnuje się z pewnego wymuszonego konsensusu, który sam w sobie jest instrumentem kontroli.
Pytanie teraz - po co to robić. Znów - abstrahując od oceny pracy następców sędziów sądu najwyższego (choć nominaci PiS w trybunale konstytucyjnym, dostarczyli dowodów na to, że są wykonawcami woli politycznej), ale powtórzę - na razie od tej oceny odchodząc, jak w takim układzie zabezpieczysz fakt, że następcy PiS u władzy, mogą równie łatwo obsadzić sąd najwyższy "swoimi" sędziami, o intencjach jak najgorszych? Zburzono podstawy, wedle których do nominacji trzeba osiągnąć porozumienie między partiami, wykraczające poza zwykła większość. Teraz te progi coraz bardziej się kurczą.
"Gdzie były sady, prokuratorzy itd. kiedy amber gold rabowalo Polaków z oszczędności? " A gdzie były kiedy soki traciły forsę, a wypłacał im je międzybankowy fundusz gwarancyjni, czyli klienci banków? Przecież nie ma takich cudów, by milion ludzi mogło zarabiać wielokrotności wkładu systematycznie latami. Takie były obietnice Amber. Na to lekiem powinna być edukacja ekonomiczna, zdrowy rozsądek. Gdybym Ci obiecał że na jutro Ci wyślę 1000 zł, dziś mi wpłać 300, to byś mnie wyśmiał. Czemu ludzie uwierzyli Amber? Przed głupotą nie uchroni i sąd. Ten powinien być ostatnią instancją i egzekwować postanowienia umów, a nie chronić ludzi przed ich błędami.
O aferach PiS tym bardziej, można pisać godzinami - spółki Srebrna, powiązania ze skokami, miliony przekazywane na Rydzyka, koryto zrobione ze spółek skarbu państwa... i nawet to nic nowego w stosunku do innych polityków, tylko TKM nigdy do tej pory nie było na taką skalę. Żenuje raczej brak hamulców w zawłaszczaniu i brak wstydu.
Ale to wszystko nie ma związku z sądami, a z brakiem mechanizmów które polityków ograniczają, eliminują tych jawnie nieetycznych. U nas można po czymś takim funkcjonować w polityce, a likwidowanie takich elementów wzajemnej kontroli władzy i skupianie całej w rękach takich polityków jakich mamy (ogólnie) jest właśnie dla mnie niezrozumiałe. To proszenie się o kłpoty, bo jeśli krtoś udowodnił że jest cynicznym draniem, złodziejem i kłamcą, nieważne większym czy mniejszym w stosunku do rywala politycznego, poparcie procesu wręczania mu władzy i kontroli zakrawa na brak refleksji.
"Kiedy ograbili pieniądze z OFE, kiedy mafie paliwowa, vatowska, "
Pieniądze z Ofe przejedliśmy... dziś resztę przejada PiS obiecując wcześniejsze emerytury. Jeśli pracujesz na swoją 45 lat, a przewidywana średnia długość życia faceta sięga 82, lata to na 22 lata życia, składkę solidarnościową, koszta musisz naskładać w tempie, którego nie wytrzyma budżet. A składasz na rodziców jeszcze. Jak to się logicznie może spinać? Vat? ale wiesz że ów sukces wielki w uszczelnianiu, w dużej mierze był spowodowany np. odroczeniem wypłat zwrotu vat. Długi i poważny temat, ale tu akurat jest jakiś ruch, tylko w powodzi Misiewiczów, San Eskobarów, i innych karykatur, po prostu to tak niewiele do potrzeb i obietnic.
"Np wtedy, kiedy w najgorszym ustroju świata, jakim jest demokracja, dojdzie do władzy np. DFU, JPG albo inny PDF, zmieni sady pod siebie i rozliczy PiS. Bez tego Nie dadzą rady. "
Strasznie zły scenariusz. Wolałbym już być gdzieś daleko. Demokracja, przy całej niedoskonałości, to jedyna sensowna opcja. A jej podstawą jest wzajemna kontrola władz, a nie rozliczanie poprzedników. To maksymalna separacja, uniezależnienie władz są gwarantem, że afery rozlicza się w tej samej kadencji, bo ewentualni powiązani politycy nie mają wpływu na sąd.
Fakt jest taki, ze dopóki rządzi „większość” nic mądrego nie osiągniemy, bo większość zawsze jest głupia.
Tu niestety sporo prawdy, tylko raczej nie "głupia", a leniwa, i wybiera tego, kto nie obieca "krwi, potu i łez", ale tego który "daje, nagradza, mami potęgą, która sama się buduje".
Dlatego mówiło się w dojrzałych demokracjach, ze muszą porządzić liberałowie, by zarobić na to, co ma rozdać lewica. Taki cykl naturalny, w cyklach koniunkturalnych ma sens. u nas, nie ma partii, są kluby wzajemnych powiązań, zależności, załatwiaczy... może kiedyś, za jeszcze kilka lat.
0
Rabiot to pierwszy potencjalny transfer ważnego zawodnika "z" PSG, z czym wyraźnie tam sobie nie radzą.
Szejk zwykł zamykać graczy w złotych klatkach, a tymczasem Rabiot ma wszystko w swoich rękach. Mundial się odbył, a tam nie zagrał, przez brak regularności w klubie (bo lista rezerwowa i całe zamieszanie to tylko efekt). Euro jest za 2 lata, więc będzie miał rok w przyszłym klubie, by się odbudować sportowo, nawet jakby rok siedział na ławce w PSG.
Słowem bardzo mało instrumentów wpływu ma na niego PSG, a pół roku coś czuje to za mało na przekonywanie do przedłużenia umowy, bo te pół roku to sobie Rabiot poczeka, by móc słuchać ofert z innych klubów, i skasować przyszłego pracodawcę "za podpis".
Faceta może skłonić do pozostania tylko bajońska suma, a to będzie problem, bo takie PSG płaciło tylko klejnotom w koronie.
Trochę wychodzi im ta polityka gwiazdek bokiem. Veratti może sobie pluć w brodę, ze przedłużył kontrakt, bo Rabiot mu pokazuje jak negocjować skuteczniej, niż potencjalnym zainteresowaniem Barcy, bo do tej karty dokłada krótki kontrakt.
14
Czy ja tego tekstu nie widziałem rok i dwa lata temu ? ;D
1
Ale obunożny Dembele na prawej stronie, lewonożny Malcolm na prawej, Suarez na środku, za nimi Coutinho i Messi i Bussi na DP.
Na słabsze drużyny, z którymi mamy problem przełamać mecz, 4 zawodników, po 2 na stronę, ze strzałem z dystansu, dryblingiem, wtym dwóch ofensywnych pomocników z wizją i rozegraniem... gdzie tu problem? :D
2
totalni, ach ten język... :D Nie obrazisz mnie używając nomenklatury.
Obiektywnie jest tak, że zmiany w sądownictwie (jakkolwiek je oceniasz), dokonano z naruszeniem istniejącego porządku prawnego, a ich kierunek jest klarowny - prawnicy z nadania.
To narusza nie jakieś wymyślne akty prawne, zmieniane i pisane w rożnych odcieniach. To po prostu zrywa z fundamentem demokracji - trójpodziałem władzy. Otwiera ścieżkę wpływu polityków na wyroki.
Hiszpania ma przeszłość dyktatorską, a ludzie tamtego środowiska, zapewne wciąż funkcjonują w elitach, w tym sądownictwie. Zapewne jego kształt w Hiszpanii jest nawet w dużej mierze "spadkiem" po okresie wpływu władzy na sądownictwo. Politycy rzadko rezygnują z raz "ukradzionych" kompetencji i wpływów, dlatego te zmiany w sądach są tak niebezpieczne. A jak kiedyś sobie ludzie wybiorą jeszcze bardziej pokręconych polityków, niż obecni, co ich powstrzyma przed użyciem instrumentów które tworzy PiS?
Pomijając, po wtóre, Twoją ocenę obecnych rządów, dajesz do ręki której nie kontrolujesz instrumenty władzy totalitarnej. Przy całej Twojej wierze, w dobre intencje, co powstrzyma zwycięzce wyborów, który przebije PiS oferując "maluczkim" 1000+, 1500+ itd.. by nawet w zgodzie z uchwalonym przez PiS prawem, doprowadzić sądy do jeszcze większego uzależnienia od polityków?
Bezkarność kilku sędziów, czy prokuratorów, za kradzież parówek z marketu, to przy tym naprawdę śmiech.
1
Bo Anglicy mają od dawna politykę wielkich kwot za transakcję między sobą i śmiesznych ofert, lub przynajmniej mało "rzucających na kolana" w przypadku reszty europy. Średniak z BPL idzie w cenie gwiazdy piłki europejskiej.
Naprawdę najlepsi gracze, lub najpopularniejsi marketingowo przekraczali 50 ml do niedawna przy transferze do Anglii. Dopiero Casus Neymara i ogólne rozchwianie rynku transferowego trochę poważyło tę regułę.
3
Abstrahując od samego przekrętu, który na razie jest nie udowodniony, to tak długi okres w areszcie, bez wyroku, to jakiś trzeci świat normalnie.
Nie wiem czy za to są paragrafy, ale pewnie mógłby dochodzić swojego przed trybunałem praw człowieka. Formalnie człowiek bez udowodnionej winy jest niewinny i areszt może być środkiem zapobiegawczym, a nie karą sam w sobie i łatwo tu udowodnić nadużycie wymiaru sprawiedliwości.
Ale po sprawie podatkowej Messiego, nic mnie nie zdziwi w Hiszpańskim bagnie, godnym tego do czego dąży PiS w Polsce. Bo przy całej kulawości sądownictwa u nas, jednak nie było z politycznego kierownictwa do tej pory. Teraz mogą sobie z Hiszpanami przybić pionę.
0
Starałem się to ująć w jednym zdaniu, ale dokładnie tak :D
4
Messi co sezon kasuje więcej niż kosztuje 2 x Rafinha :D
0
To było wziąć Monchiego do Barcy. Byłoby taniej.
4
Ale ta sytuacja to też "komentarz" do polityk transferowej Barcy. Nawet jeśli okoliczności są idealne, gość zostaje "odkryciem", nie tylko nie ma jasnej koncepcji co z nim zrobić, zaskoczeni wydają się i ci, którzy do Barcy go sprowadzili (dlaczego mają być? Nie znali jego potencjału?), ale też sztab, który 6 miesięcy nie poznał się na nim.
Real wyciąga za przeciętnych wychowanków jak Jese 25-30 mln, za "przechodzonych" graczy, pieniądze iście kosmiczne.
My nie potrafimy stworzyć wrażenia, że jeśli ktoś przegrał rywalizację o miejsce z Albą, to jest bardzo dobrym zawodnikiem, wartym więcej niż 13-16 mln. Za kogoś, kto przegrał rywalizację z Iniestą (D. Suareza), nie ma nawet ofer, tak jakby naprawdę nie mieli wartości sportowej. Nawet Rafinha grający dobrze w Interze, z każdym dniem w Barcelonie traci na wartości.
Nie potrafimy narzucić kontrahentom "dynamiki" znaczka jakości Barcy. Sprawić, by uwierzyli że bycie w tej drużynie, znaczy że jesteś dobrym graczem.
0
Niestety godziny spotkań Barcy w Europie są tragiczne. Ale cóż, to Amerykańskie Tournee
0
To tak : To kiedyś był jeden długi film wyliczający z 7-8 takich sytuacji. Takich mocnych, odbijających się na wyniku było 5.
Teraz są pocięte fragmenty - nie wiem, może kwestia praw autorskich.
Ok, widzę że chyba wkleiłem 2 razy ten sam link. Tu prawidłowy :
To te film był "początkiem" tego dłuższego.
Co do sytuacji - tam z ciągnięciem za rękę, to jedno, drugi po prostu był kontakt nogami. Oczywisty faul w polu karnym. Ciągnięcie można by jeszcze interpretować, w zależności od momentu kiedy obrońca puścił Alvesa. Kontak z łydką dyskusję ucina.
W drugim wypadku, Holenser nie dotyka piłki, a sunąc uderza w prawą nogę Alvesa, uniemożliwiając zrobienie kolejnego kroku. Też faul.
Doliczmy bramkę ze spalonego, nieuznany prawidłowy gol Krkica, była też sytuacja, że na Zlatanie przy wyskoku się tak obrońca uwiesił, że rozdarł mu koszulkę do klaty. Sędzia zero reakcji.
Co najmniej 5-1 a wliczając te "miękkie" sytuacje, jak nie przyznanie drugiej żółtej oczywistej itd. to robi się z tego prawdziwa wyliczanka.
0
To bardziej niż trzymanie, chodzi o to, ze położył swoją piszczel, na łydce Alvesa:
W pierwszej sytuacji chodziło o to, że wbiegł w prawą nogę Brazylijczyka. Tu z Varem byłyby karne.
0
A np. taka analiza dwumeczu z Chelsea - chyba ten sam koleś robił tę z Interem, taką bardziej na zasadzie punktowania, bo w takich luźnych filmikach YT właśnie było dość jednostronnie.
0
A tu jeszcze druga sytuacja Alvesa. Nie wiem czemu ten filmik kiedyś był razem długi, teraz pocięło :
0
Znalazłem na szybko tylko uciętą wersję filmiku.
Tu akurat widać spalonego przy pierwszym golu i karny, bo trafił w prawą nogę Alvesa - zobacz dokładnie. Na Busquetsie, chyba ta sama akcja co później był gol ze spalonego - Busquetsowi nieczysto odebrano piłkę na połowie boiska mniej więcej.
W rewanżu nieuznany prawidłowy gol, była jeszcze druga sytuacja z Alvesem. Chyba na tym samym filmiku, ale nie wiem czemu nie ma całego.
0
Ja dam radę, ty nic merytorycznego jeszcze oprócz swoich ocen nie napisałeś i lecisz uwagami o "śmieszności", ale spoko, po wakacjach wrócisz do szkoły, trochę ci przypomną jak się piszę rzeczowe uwagi.