AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Też uważam że to idealne wyjście dla Juve. Sandro/Diagne na lewej (ewentualnie, kogoś klecić, jeśli Sandro faktycznie odejdzie), bo Diagne za naście mln to cena biedronkowa. Na drugą Cancelo, za 40 i boki są.
3
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Z 3 bardzo ważnych powodów.
1. Gość, przez 5 lat pobytu w Bayernie (1825 dni), 613 (prawie 2 lata!!!) spędził na L4. To nie jest zwykła podatność na kontuzje. To ekstremalny przypadek.
2. Odszedł jako młody, perspektywiczny, niesamowicie zdolny za 25 mln. W Bayernie spędził 5 sezonów, oczekiwań nie zrealizował przez kontuzje, nie potrafił być decydujący w słabszej lidze, a miałby wrócić za 70 mln euro? Przecież facet ma 28 lat bez mała.
3. Mamy już w składzie, jego młodszego brata - uniwersalnego, pracowitego, miej "gwiazdorskiego", a przy tym, w mojej ocenie - bez drastycznej różnicy w jakości. Patrząc jak Rafinha walczy w Interze w odbiorze, jak mądrze gra z piłką, jak brak mu tendencji by ją zbyt długo trzymać, odnoszę wrażenie, że to walory, których brak Thiago.
i jeszcze psychologia - na głos mówimy "Nie opuścimy ani euro Interowi za Rafinhę", w tym czasie wysyłamy wszystkim sygnał - "spoko, kopiujcie okazyjnie naszych wychowanków, i tak odkupimy ich za absurdalne kwoty, jak będziemy pod ścianą, albo wam się znudzą". Tak się nie da. Reputację twardo negocjującego, Leavy z Totenhamu zdobywał czynem i słowem latami, ale trzeba w końcu zacząć negocjować.
No i kwestia alternatyw - 10 mln taniej można w tym lub przyszłym sezonie kupić Frenkie de Jonga, lub innego młodego perspektywicznego. Przychodzi Arthur. Jeśli nie uda się z Griezmannem, można będzie pomyśleć o negocjacjach na temat Erickssena, któremu kontrakt kończy się za dwa lata i wypowiadał się, że Barca to jego marzenie, więc dając jasny sygnał, myślę że 3 strony - Barca, gracz i Tottenham mogą się za rok spotkać wokoło kwoty 100 mln, będącej salomonowym rozwiązaniem.
A przecież kontrakty podpisało kilku utalentowanych graczy ze szkółki - w większości pomocnicy. Czy po to ściągać Thiago, by był dla nich tym, czym dla niego był Fabregas?
Ważniejsi ŚO, i napastnik, ale to osobna historia.
0
ale oni nie myślą. Oni myślą że wybrany :)
0
bo się rymuje z Neymar (prawie, ale dotąd nikogo bardziej "rymującego się" nie kupili) :)
0
tam nie było faulu. Walka o piłkę, a pierwszy rąk użył Salah. O ile dalszy przebieg, w tym trzymanie do końca ręki Egipcjanina, było już niepotrzebne, ale warto zwrócić uwagę, że Ramos miał tam naturalnie ułożona rękę, by amortyzować SWÓJ upadek, a Salah doznał urazu drugiego barku.
Pieprzenie Ramosa o tym, że Salah mógł grać dalej, jest na jego poziomie, ale akurat żadnego faulu tam nie było, tylko pech.
0
...io dla obu granica płynu sięga połowy szklanki, kontynuując te metafory.
0
Robi wrażenie inteligentnego faceta. Bardzo trzeźwo ocenia fakty, nie owija w bawełnę, jak wielu trenerów czy piłkarzy.
2
Dla mnie uzupełnienie tego składu o Sampera, Rafinhę w zupełności by wystarczyło do przyjścia Arthura. Nawet gdyby zapłacić i wypożyczyć, lub dogadać się z Ajaksem na wcześniejszą wpłatę, tego pomocnika od nich, to na długi czas nikogo więcej w środku by nie trzeba było, przy rozsądnej rotacji.
2
Yaya zrobił sobie jaja. Twierdził, że Guardiola ma "problem" z piłkarzami z Afryki... chyba bardziej z leniami w MC, albo zawodnikami, którzy nie umieją przegrać walki o miejsce w skaldzie z młokosem, z pewną "godnością" tylko używają agenta, by psioczyć i wybrzydzać.
0
i weź tu zorganizuj nagły, nieplanowany remont kibli na Bernabeu. Panie, toć to nawet Perez może mieć problem, żeby tak szybko coś "zmalować" :)
0
Rakitić niezły mecz. Jak byl Modrić, to był bardziej cofnięty, z większą ilością zadań defensywnych. Później grał wyżej, wiele świetnych przerzutów, kilka ładnych podań, kilka razy bardzo dobrze utrzymał się przy piłce.
Nawet przy najlepszej pomocy w historii Barcy - Iniesta/Xavi/Busquets, taki Rakitić wchodzący, by odciążyć w zasadzie każdego z nic, dałby wiele zespołowi.
Problem niestety, że zamiast utrzymać minimalnie jego poziom w transferach, a i to raczej jako element rotacji, doskonały "12" zawodnik, sprowadzono go jako poziom zawodnika pierwszego składu, a zmiennicy byli jeszcze poziom -dwa słabsi.
0
ale to nie wszystko, jeśli Barca negocjuje z Liverpoolem, składa oferty za Coutinho, przedstawia propozycje... to też jest be i kidnaper. Za to jeśli Klopp, jeździ do mamy Dembele, jest już cacy i "to normalna praktyka, poznawania graczy przed transferem".
Słowem, tylko kontakty z siostrą (Griezmanna) są bee, bo z mamą (Dembele) są ok....(co tam kto lubi). oh, wait, albo klucz jest jeszcze prostszy - wszystko co robi Barca, jest be.
1
A to wcale nie jest zły pomysł. Wypożyczyć go do Anglii, gdzie myślę miałby szansę w jakimś przeciętnym zespole, i niech się ogrywa.
Za rok, jak się sprawdzi to żądać te 40\mln, jak nie, wtedy 25 i tak się wyciśnie.
Valencia wypożyczyła Cancelo, ten się w Interze sprawdził i jest wart po roku 40-50 mln.
21
Tylko PSG nie musiał gadać z Neymarem... ot po prostu Prorok Mahomet uczynił znak na niebie, za którym nawrócony z chrześcijaństwa Neymar, podążył do Paryża, zamiast do Mekki... a tam przypadkowo czekał na niego opiewający na 50 mln/sezon kontrakt in blanco i kasa w kopercie na zrekompensowanie wydatku za klauzulę i "tatusiowe".
3
Tylko tak już było i to długi czas. Formalne to spotkanie ma dać puchar lepszemu z dwóch zespołów - zwycięzcy ligi i PK. Jeśli oba wygrał jeden zespół, to puchar z automatu.
Pewnie jakbyś podpytał Eoren to podałaby Ci daty w których takie rozwiązanie już funkcjonowało.
0
Zwłaszcza, że takie rozwiązanie już funkcjonowało całe lata.
0
Tebas to raczej 500 tys. W euro :)
0
Jak zaoferują 40 mln i 1 funt to się zgodzić czy nie? Hmmmm
Wiadomo że Barca nie umie sprzedawać, ale w kupowaniu przynajmniej nie dziaduje :)
0
Dembele, akurat po Hiszpańsku ni w ząb, a Messi o francuskim i angielskim czy niemieckim, to słyszał że istnieją :) To też wspominali, ze Dembele ma barierę językową, ale ponoć jak był kontuzjowany to zintensyfikował lekcje.
1
zwłaszcza, że wobec Realu, od razu zawieszono tę część kary i młodzi - wszyscy, nawet Ci co do których się toczyło postępowanie - mogli sobie spokojnie grać.
1
Pewnie że wolę, ale nawet jeśli mielibyśmy zdobywać PK raz na 2 lata, a nie 5 lat z rzędu, to nie byłby wielki ból, a dla samej ligi, będzie ciekawiej. Więcej drużyn z op 6-7 przewinie się w finale PK, superpucharze Hiszpanii, więcej zawodników tych klubów, dopisze sobie puchar do gabloty.
Nawet ze względu na podział kasy będzie lepiej, bo jakaś spora część kasy od La Liga jest dzielona z puli "historyczne osiągnięcia" na podstawie ostatnich paru lat. Taki PK dla Barcy nie jest wielkim zyskiem przy prawie mld budżetu, ale dla Sevilli, a jeszcze bardziej Celty już pewnie te 5 mln to nie w kij dmuchał. A jeszcze sama kasa za PK.
0
widzisz, jak brakuje PK do trypletu, też pewnie boli :)
6
za krocie to tak, tylko oprócz Neymara nikt się już od dłuższego czasu nie potrafił od nas wykupić klauzulą :)
1
przy 1 meczu wyniki będą bardziej losowe, ale czy to źle. Puchar dla Sevilli, Valenci, Atletico będzie fajną odmianą.
0
w sumie, to mało mnie obchodzi co ty chłopie uznajesz za dowód. To że gość lubi Messiego, nie znaczy, ze nie może podziwiać i chcieć zagrać z Ronaldo. Co to w ogóle za problem? Pewnie wielu piłkarzy chciałoby móc zagrać w karierze z jednym i drugim w drużynie.
0
Tylko były takie czasy - w "pucharze europy" grało 8 zespołów i wtedy Real wygrał 5 razy. Gwoli formalności. Co z tego że podobnie jak dziś, w tym czasie mistrzem krajowym był bodaj 2 razy, a Barca 2 lub 3, jeśli grał tam obrońca trofeum, lub mistrz danej ligi?
Wystarczyło.
Dla mnie dzisiejszy format jest bardziej miarodajny - trzeba się skonfrontować z kilkoma mistrzami i słabszymi drużynami, ale o "niewygodnej" charakterystyce.
Najbardziej miarodajny, byłby format, gdzie w ligach krajowych grałoby np. 14-16 drużyn, a 4-6 czołowe w europejskiej lidze mistrzów, czy jak to tam zwał. i np. rok w rok te 26 drużyn z LM miałoby "normalne" rozgrywki l;ligowe, każdy z każdym, a 8 najsłabszych spadałoby do lig krajowych i 8 mistrzów swoich krajów, awansowałoby do LM.
Z drugiej strony, niech będą pucharowe rozgrywki europejskie, ale dla drużyn z miejsc 3-5 lig krajowych. Byłoby ciekawie i dużo szlagierów.
Niech punkty UEFA zdobywane sumarycznie przez drużyny z danych krajów w europie, decydują które 8 lig gra w LM.
Taka koncepcja.
0
"W Barcelonie było 2-2 a byliśmy słabsi od real" byliśmy słabsi? Grając w 10 ponad pół meczu, to Real gonił wynik i to my byliśmy słabsi? Pokrętne.
Generalnie 5-2 w dwumeczu. Mam rację?
Ale najważniejsze bo co? Dla mnie osobiście najważniejszy jest tryplet, przygotowując formę na kwiecień, znacząco się utrudnia jego wygranie.
I mało mnie obchodzą rankingi. Był czas, że pół forum Barcy się dziwiło że wszędzie jest Iniesta, bo formą nie błyszczał. To taki sam mechanizm tylko z drugiej strony. Ronaldo dostaje złote piłki za 10-15 meczów w sezonie de facto. Dla kogoś to wyznacznik, dla mnie systematyczna praca przez cały sezon bardziej się liczy.
6
tylko pytanie - czy jest to wina Suareza, czy faktu, że naciskani większość piłek rozgrywamy długi czas na własnej połowie, bo od kilku lat nie potrafimy błyskawicznie mijać pressingu rywala, jak kiedyś za Pepa i Tito.
Wtedy nikt z nami pressingu nie próbował nawet, bo zostawał bez 3-4 okien w autobusie :)
0
Nie. Gość jest 27-latkiem, podatnym na kontuzje, wielkich meczy nie rozgrywał wiele ostatnimi czasy, a na rynku za podobne kwoty, są piłkarze młodsi i lepiej rokujący.
Generalnie wolałbym Eriksena za rok, kiedy pozostanie mu rok do końca kontraktu, lub jesli operacja się okaże nie możliwa, lub nawet oprócz Eriksena, Frenkiego de Jonga. To są pomocnicy w naszym stylu podobnie jak Alcantara, ale obaj albo trochę młodsi, albo dużo młodsi. Pierwszy gra fenomenalnie i jest podstawa dużego klubu BPL, a drugi nadzieją holenderskiej piłki.
Wraz z Alenią, Oriolem Busquetsem są na tyle perspektywiczni, że można myśleć nad oparciem o nich drugiej linii na długie lata.
0
i ten "najlepszy w europie i na świecie" systematycznie przegrywa z nami w lidze i nawet jeśli mówimy tylko o rezultacie dwumeczu, rok w rok jesteśmy lepsi. Nikt mi nie wmówi, że Real "sobie odpuszcza", a przecie systematycznie jeden mecz jest wyrównany, a w drugim ich lejemy. Nawet jak wszyscy obwołują nasz najgłębszy kryzys. Czy to nie dowód, że jednak wcale najlepszy nie jest, bo w bezpośrednim pojedynku zwykle przegrywa?