O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 5900
  • Liczba komentarzy 102
  • Polecenia 144

Komentarze

0

@icon3520 no to teraz został wybór między Messim, a kimś z Hiszpanii... Tylko kto z Hiszpanii? Cubarsi? Cucurella? Oyarzabal? Simon?
No chyba, że w meczu o 3 miejsce Kane albo Dembele zrobią coś niesamowitego. Bo Liga Mistrzów w tym roku dla PSG to też bez jednego wyróżniającego się gościa.

0

@AlexDark00 co do Lewego. To, że Ty tak sądzisz, to jest nadal opinia. Rozumiesz? Wiesz co to fakt? Jak jest mnóstwo ludzi obserwujących daną dyscyplinę i jednak większość uważa inaczej niż Ty, to to też jest ich opinia. Zresztą bycia drewnianym, nie da się udowodnić. Nie ma na to jednej definicji, chyba, że mówimy o prawdziwym drewnie.
Szanuje Twoje zdanie, nie zgadzam się z nim wcale ;).
Faktem jest, że pisząc 'drewniany' o Lewandowski to opinia, a nie fakt i to nie podlega dyskusji. Stwierdzenie, że to opinia ("Lewandowski jest drewniany"), jest czystym faktem logicznym i semantycznym. Mylenie oceny z obiektywną klasyfikacją wypowiedzi to fundamentalny błąd i pokazuje Twoje braki w logice :).

1

@Arkon dobrze, że przeszedłeś z wkurzenia do tego, że Cię to bawi, tak trzeba żyć :).
Co do Diego rozumiem. Ja bardzo ubolewam, że ćpał, bo kto wie jakby wtedy grał. Może fantazja byłaby nie ta i byłby mniej kreatywny. Myślę, że jednak byłoby tak, że umiejętności by nie stracił i pociągnąłby kilka lat więcej (bez żadnej z dyskwalifikacji) i wtedy to inny pan na M miałby przewagę jeśli chodzi o gracza wszechczasów. To tylko gdybanie.
Arg 86 nie była taka tragiczna, zdecydowanie nie była faworytem. Obecna Arg jednak wg mnie też nie jest faworytem, a prym wiodą europejskie (trochę europejsko-afrykańskie ;p ) reprezentacje. Uważam, że patrząc na skład, to Messi miał chyba najlepszą Argentynę w Brazylii jak zdobyli srebro.
Diego strzelił Anglii pięknego gola i drugiego który paść nie powinien, a to, że była wojna o Falklandy to akurat smaczek historyczny głównie dla tamtych nacji.
Kurczę, ja naprawdę nie widzę aż tylu tych ludzi co piszą o tym, że Messi gra sam. Na polubienia nie zwracam uwagi za bardzo, bo ludzie mogli zinterpretować to, szczególnie, że Encore właśnie napisał o tym, że ciągnie ich za uszy, a nie, że ma słabiaków w kadrze, albo, że nie ma z kim grać. Sam tego nie rozumiem, że aż tak reszta jest uzależniona od Niego i nie wiem czy panowie nie trafili z formą, czy to Scaloni tak zarządza tą kadrą...
W każdym razie... Miłego dnia!!

0

@Kibol_83



a co z tym? :)

1

@JanZagloba
Jeśli nie mieliście innych dzieci
Jeśli naprawdę byłeś na stronach typu "jak radzić sobie z pierdolniętą żoną", to myślę, że raczej Ci to wyjdzie na dobre. Na pewno będzie trudne, ale traktuj to jak nowy start. Zmień fryzurę, idź do barbera, odkurz stare hobby, skontaktuj się z bliskimi z którymi miałeś słabszy kontakt ostatnio. No i nadal unikaj alkoholu. Oczywiście łatwo mi się pisze, a zadanie jest przed Tobą, ale wstaniesz i działaj tak by już nie upaść.
Poronienie to jest trauma i każdy przechodzi na swój sposób. Tą istotkę możesz zawsze mieć w sercu i to nie będzie zależne od tego czy w tym samym sercu będzie Twoja (była) partnerka.

Zobacz wszystkie

13

@pax
To, że sformułujesz jakąś regułę, nie oznacza, iż jest ona prawdą.
Zaimki osobowe wypada pisać wielką literą w listach, lecz to jedynie konwencja, a nie ścisła zasada ortograficzna. Podobnie postąpimy, gdy chcemy okazać szacunek adresatowi. Ta sama reguła dotyczy zaimków dzierżawczych.
Brak wielkiej litery nie stanowi obrazy – nie przesadzaj. Użycie jej w zwykłej, codziennej rozmowie podkreśla głęboki respekt wobec drugiej osoby. I tylko tyle (choć czasem aż tyle).
Wybrałeś taki styl pisania – w porządku. Nie jest to jednak obligatoryjna norma w języku polskim. Błędem byłoby więc zarzucać komuś brak szacunku, skoro mógł uznać (słusznie, moim zdaniem), że w luźnej wymianie zdań nie musi stosować tej formy. Prawdziwy brak respektu dostrzegam gdzie indziej – w celowym użyciu wyrażenia "panie redaktorze". Na pozór sugeruje ono uprzejmość, ale skoro autor przechodzi na oficjalny ton, mógłby konsekwentnie zapisać "Panie" wielką literą. Tymczasem z kontekstu wynika, że to sarkastyczne sformułowanie, służące właśnie do wyrażenia dezaprobaty. Jednak o sarkazmie to i sam powinieneś co nieco wiedzieć.
W innym przypadku piszesz o tym, że Twój sojusznik (w tej sprawie) @Comentateiro napisał "tępą propagandę pisowską" więc odnosił się do propagandy. Jednak dalej w tym samym poście dopisał "zagospodarują Ci niewielką przestrzeń między uszami" gdzie jest już bezpośrednie odniesienie się do rozmówcy. Nie wiem jakie fikołki trzeba robić, żeby twierdzić, że nie obraził nikogo... W kolejnym poście pisze: "Tępa propaganda pisowska używa tego zwrotu.
Normalni, uczciwi ludzie bez spranej tą propagandą głowy - nie."


Oprócz wrażenia, że Comentateiro pod względem politycznym jest takim samym betonem jak są wg niego pisowcy, to w tym tekście jest jawna sugestia, że wszyscy używający zwrotu K13G to ludzie nieuczciwi i nienormalni... Dopiero po tym komentarzu padła sławetna odpowiedź.

"Wolę być tępy niż głosować na sługusów Berlina i Brukseli." No i co nam to mówi? Tylko to, że woli być tępy niż głosować na (blablabla).
Jeśli ktoś napisałby "Wolę być bez nogi niż mieć białaczkę" to znaczyłoby, że ta osoba chce być bez nogi? No nie! "Wolę mieć kac-kupę niż wymiotować" też nie świadczy o tym, że ta osoba chce mieć kac-kupę. Tylko i wyłącznie o tym, że woli jedną rzecz od drugiej. Tym bardziej, nic a nic nie ma tu jakimś celu. To jest trochę nadinterpretacja. Wyrażenie "Wolę się kąpać w ściekach niż pocałować drugiego mężczyznę" nie świadczy o tym, że celem osoby wypowiadające takie zdanie jest kąpiel w ściekach... Pisanie o celach życiowych po wyrażeniu 'wolę x od y' to już z kolei kolosalna nadinterpretacja.
Zrozumiane?

Także "Ty wyznaczyłeś sobie bycie tępym, w porządku." jest obrazą, bo on sam o sobie nie pisał, że jest tępy, tylko, że jeśli miałby wybierać w byciu tępym i w głosowaniu na pewną partię, wolałby być tępy. Jest to logiczne, tak jak i jest logiczne, że go obraziłeś. Zasugerowałeś człowiekowi, że jego celem życiowym jest bycie tępym. Toż to sarkazm, który ewidentnie ma na celu 'wbicie szpilki'.

Jeśli to robisz specjalnie, w sensie najpierw obrażasz, a potem się wypierasz, to jest to słabe. Jeśli nie rozumiesz, że to jest obraza, to jest to przykre.


Życzę Wam wszystkim trochę samokrytyki i umiejętności przyznania się do większych, ale i mniejszych błędów.


Kończąc, dodam tylko, że nie odnoszę się do początkowego sensu całej dyskusji, czyli polityki. Odnoszę się tylko do tej dziwnej dyskusji jaka wywiązała się później.

13

@AlexDark00 @AbelKabel . Nie można wjeżdżać na chodnik nawet jak lodówkę z pralką chcesz wnieść do klatki. Są specjalne wózki do przewożenia takich gabarytów. Parkujesz gdzie możesz, bierzesz ów wózek i ogień. Na chodniku można parkować w ten sposób, że trzeba zostawić 1,5 metra dla pieszych! Jest mniej? No to nara, nie wolno. Do tego można tak parkować pojazdami max do 2,5ton.
Argument, że piesi mają uważać i oni robią źle/głupio... Z drugiej strony mogliby w bardzo łatwy sposób takiego kretyna/kretynkę w tym BMW naciągnąć na odszkodowanie. Kierowca powinien poprosić pasażera, bądź jakiegoś przechodnia aby mu pomógł i pokazywać kiedy ma się zatrzymać, kiedy może jechać. Bo nawet legalnie wyjeżdżając ze zwykłego miejsca parkingowego pod blokiem, jeśli masz ograniczoną widoczność, to jeśli wyjedziesz i będzie dzwon, to będzie wina wyjeżdżającego. Przy ograniczonej widoczności trzeba mieć drugą osobę na wszelki 'wypadek'... (art. 23 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy 'Prawo o ruchu drogowym')
Wracając do Waszych argumentów. Ręce opadają... Nie powinien tam się pojawić ten BMW, w ogóle nie powinien tam być na tym chodniku. Na filmie doskonale widać, że piesi ogarnęli tego cymbała, ominęli i jeszcze zachowali się naprawdę kulturalnie, nic nie pokazując i krzycząc do kierowcy.
Żeby odbić idiotyczny argument o tym czy ktoś ma prawko czy nie, to mam 23 lata i jeżdżę praktycznie codziennie.
@qbsonFCBarca zawsze gorszy będzie ten, co w tak karygodny sposób łamie prawo i naraża ludzi na utratę zdrowia, niż ten który wytknie takiego bałwana palcem...

11

@dge21
"Nie zrozumie tego ten, kto przez takie cos nie przechodził, lub nie musiał się zmierzyć z trudnymi chwilami w związku."
No to nie tak działa.
To Ty nie rozumiesz, że można inaczej, spokojnie, bez dramatów. Że można zakończyć związek po roku mówiąc, "sory nic z tego nie będzie, nie pociągasz już mnie, a też nigdy Cię nie kochałem". Że można żyć w zgodzie z drugą osobą. Że można rozmawiać. Że w ten sposób można pokonać WSPÓLNIE trudne chwile.
Myślisz, że Ci co żyją z drugą osobą bez zdrady, to nigdy nie mieli okazji do zdrady? Albo nie myśleli o tym? Tylko na tym polega życie w zaufaniu, miłości, że o tę drugą osobę się troszczy, daje jakby gwarancje bezpieczeństwa. Fantastycznie jeśli do tego dochodzi pociąg seksualny, ale nawet bez niego można mieć udane życie seksualne. Jeszcze lepiej jak ma się wspólną pasję, ale jeśli nie, to przynajmniej dajecie sobie miejsce na realizacje pasji, a wspólnie jakieś mniejsze zainteresowania realizujecie.
Przytyła i 'zakochałeś' się w Młodej. Dobre żarty. Wymówki. Nie wiem tylko czy sam w nie wierzysz, czy tylko się obudowałeś nimi. Wystarczyło się zainteresować, skąd to przytycie. Może jakaś choroba, problemy w pracy, problemy w związku...

Generalnie mam taką znajomą parę, która jest ze sobą już 12 lat. 6 chyba zaręczeni. Mieszkają razem 4 lata. Ziomek jest manipulatorem i narcyzem. Mega mi przypomina Ciebie z tych wypowiedzi tutaj. Że Ona taka wspaniała, że jest takim człowiekiem dobrym, a Ty to ten zły i dajesz Jej wolną rękę, ale sam nie pójdziesz. Do tego kolejna żałosna wymówka 'nie mam jaj'.

Ty zdajesz się być człowiekiem, który nawet tu manipuluje. Piszesz wszystkim część historii, ale wybrańcom możesz jeszcze jakieś pw wysyłać. W niektórych miejscach jest niespójność, inne są jakby przekoloryzowane. Próbujesz grać na litości i współczuciu (co niestety udało Ci się u swojej 'dziewczyny'). Na bank masz problemy emocjonalne, ale jeśli nie jesteś jakimś walniętym psychopatą, to wypuść tę kobietę, Ona da sobie radę. Myślę, że Ty też.

Do ludzi którzy najeżdżają na kobietę. Jak się kogoś kocha, to można dużo 'znieść' czy wybaczyć. Niestety jak widać czasem aż za dużo.

10

@Safrani @Eklerek @lithotripter @BorzyKrzys @Hellrider @MagFCB @clyde @pt9 @Bogan
Dobra, to i ja się wypowiem ;), nie będę Was oznaczał przy każdym wątku odnoszącym się do Was bezpośrednio, pozwoliłem sobie zaznaczyć Was na wstępie.
Racja, że temat nie jest zero-jedynkowy. Nikt rozsądny nie mówi "zero kultury, niech wszyscy idą kopać rowy". Myślę, że dyskusja powinna być o tym w jakiej formie państwo wspiera kulturę i czy bezpośrednie finansowanie konkretnych artystów to właściwe narzędzie. No i tu jest sedno - bo historia zna kilka modeli:
Model mecenatu prywatnego gdzie wszyscy żyli z hajsu bogatej elity, która finansowała tych artystów którzy się podobali. Arystokracja, Kościół, bogate rode (np. Medyceuszy). Państwo jako takie nie płaciło im pensji. I jakoś kultura przetrwała, ba! Ona rozkwitała. Bardzo podobny jest model wolnego rynku, tylko tutaj oprócz elity, doszły też "masy z niższych klas", ludzie, którzy kupują płyty, kasety, chodzą do teatru, kina, na koncerty, itd. itp. Rynek i mecenat prywatny potrafiły wyłonić prawdziwych gigantów.
No i był też model państwowego finansowania kultury - tu natychmiast pojawiają się ryzyka, które historia potwierdziła dobitnie. Związek Radziecki, PRL, III Rzesza ... wszystkie te systemy bardzo chętnie finansowały artystów. Tyle że równocześnie decydowały, jaka sztuka jest właściwa. Socrealizm to nie był wypadek przy pracy - to była logiczna konsekwencja oddania kasy i władzy w te same ręce. Kto płaci, ten wymaga i decyduje (owszem podatki są od nas, ale my płacimy państwu i już wtedy te pieniądze należą do państwa).
Według mnie, tak, finansowanie instytucji kultury (muzea, teatry, filharmonie) ma sens, bo to obiekty i struktury, które bez wsparcia fizycznie mogą zniknąć. Jednak indywidualny artysta to zupełnie inny przypadek. Jeśli twórczość nie znajduje odbiorców, to nara, zajmij się czymś innym. Można tworzyć po godzinach, tak jak miliony ludzi mają pasje których nie monetyzują.

Nauka też bywa finansowana wątpliwie, ale tam przynajmniej istnieje jakaś szansa że ktoś odkryje coś przełomowego, że wyjdzie coś pożytecznego dla ogółu. Nawet jeśli konkretny projekt jest do niczego, nauka jako taka służy wszystkim. Poezja tak często tu wywoływanego Kapeli, raczej nigdy nie będzie dla ogółu, tylko dla pewnych snobów, którzy będą twierdzić, że inni nie rozumieją bo są za głupi ;).
A skoro już jesteśmy przy pieniądzach podatników. Służba zdrowia się sypie, kolejki do specjalistów, ludzie umierają czekając na diagnostykę, prawda? Może zanim zaczniemy "dawać oddech" artystom w trudnej sytuacji przejściowej ;D (jak to ujął Comentateiro), warto żeby ten oddech mieli najpierw pacjenci w szpitalach (chyba, że powinno być jak w Sparcie i te kiepskie przypadki zrzucać w przepaść?).

Generalnie to Państwo i partie polityczne powinny być jak najdalej od decydowania komu konkretnie dawać kasę za tworzenie sztuki, bo stąd jest bardzo bliska droga do finansowania "właściwej" sztuki i dyskredytowania "niewłaściwej". Ta droga jest dobrze udokumentowana historycznie i nie kończy się dobrze. Już i tak za dużo szperają przy lekturach. Szczególnie, że w tym systemie mają być komisje, które będą sprawdzać artystów. Kryteria są, ale przecież zawsze na jednych można popatrzeć bardziej przychylnym okiem, a drugich oceniać nazbyt skrupulatnie...
Chcesz być mecenasem sztuki? Proszę bardzo, nikt nie zabrania. Chcesz wpłacać na Patronite na ulubionego artystę? Piękna sprawa, brawo Ty! Ale zmuszanie podatnika żeby płacił komuś za pisanie wierszy, to już inna bajka.

I teraz do naszego dyżurnego samozwańczego znawcy kultury , @Comentateiro:
Napisałeś że "Państwo powinno mieć obowiązek dotowania kultury" i jednocześnie kilka wpisów dalej piszesz że Kapela i jemu podobni to "nieuniknione błędy systemu". No to przepraszam - jeśli system produkuje Kapelów jako nieunikniony efekt uboczny, to może problem leży w samym systemie, a nie w wyjątkach? Wielokrotnie powtarzane jest tutaj, że dobry artysta zawsze się obroni. A to jak artysta zarządza swoim majątkiem, to już jego/jej ból głowy. Znam wiele osób z własnym biznesem i też mają miesiące na plusie i miesiące na minusie i jakoś nikt im nie dopłaca, ani nawet nie myśli o tym. Możesz truć farmazony o potrzebie kultury, ale bez tych innych ciężko pracujących osób, społeczeństwo by mogło nie funkcjonować. Jak już pisałem przy finansowaniu przez państwo zawsze może skończyć się tak, że Ci u władzy wymyślą, że lepiej płacić takim artystom, którzy będą tworzyli pod dyktando jedynej słusznej prawdy, choćby robili to marnie i niekoniecznie będzie to Twoja jedyna i słuszna prawda, tylko czyjaś inna, równie jedyna i słuszna ;).
Nazwałeś ludzi niepopierających dotowania kultury wyższej "neandertalczykami", "stadem baranów" i sugerowałeś że "nie mają potrzeb wyższych". Chwilę później oburzyłeś się że ktoś przypisuje Ci poczucie wyższości. Serio? Człowieku, sam to napisałeś. Nikt Ci tego nie wmówił. Zachowujesz się jakby inni byli poniżej Twojego poziomu, a tak naprawdę to sam jawisz się jako słaby człowiek z klapkami na oczach, który podbudowuje swoje ego na forum piłkarskim ;).

9

@Huck , serio, trochę się gubisz w tym co piszesz. Podkreślasz, że jeździsz „przepisowo i bezpiecznie”, a chwilę później twierdzisz, że 160-200 km/h to idealna prędkość. Jak dla mnie nie da się jednocześnie być „przepisowym” i uważać za normalne coś, co przepisy wyraźnie zabraniają.

Twoje przykłady też mają sporo dziur i fallacje. Porównanie busa przy 100 km/h do BMW przy 300 km/h brzmi bardziej jak reklama Twojego auta niż argument. Do tego dochodzą pochopne uogólnienia typu „połowa kobiet nie zna fizyki” czy „90% ludzi nie zna możliwości auta” – to nie są fakty, tylko stereotypy, które osłabiają Twoją wiarygodność jako znawcę motoryzacji na którego się próbujesz kreować. Ogólnie to brak ciągu logicznego widać w wielu miejscach. Zaczynasz od krytyki przepisów o więzieniu za prędkość, a kończysz na atakach na „trupy na kołach”, „busiarzy” czy „dziadków w Punto”.
Sposób, w jaki odnosisz się do innych, też sprawia jak sam jesteś traktowany. Zamiast budować dyskusję, ustawiasz się w pozycji wyższości pisząc np. „Janusze”, „dziadki”, „puści wszyscy” - to określenia, które deprecjonują rozmówców/kierowców i zamiast budować dyskusję, wywołują irytację. Do tego dochodzi caps lock i sarkazm, które pokazują u Ciebie frustrację i defensywność. W efekcie zamiast wymiany zdań wychodzi przepychanka. Problem w tym, że reagujesz impulsywnie na jakąkolwiek krytykę. Gdy ktoś się nie zgadza, od razu pojawia się „teoria z D” albo „kije w dupie”. To bardziej pokazuje emocje niż logikę.
Podkreślasz też swoje "osiągnięcia". BMW M4, symulator, tor wyścigowy, 300km/h - wygląda to jak autopromocja, która ma dowodzić Twojej racji. W rzeczywistości brzmi to jak próba pokazania, że jesteś lepszy od innych, a nie jak argument merytoryczny, co kolejny raz całkowicie oddala od meritum dyskusji, którym miały być przepisy.
Wiesz, to wszystko wygląda to jak próba kompensacji. Widać, że mocno potrzebujesz się dowartościować i jednocześnie umniejszasz innym. To może być kwestia regulacji emocji albo cech osobowości, które sprawiają, że łatwo wpadasz w tryb „ja wiem lepiej”. Widać że budujesz silne poczucie własnej wartości, brak u Ciebie empatii, masz kruche ego pod atakiem, a przy tym trudność z przyjmowaniem krytyki i reagujesz agresją słowną. To może sugerować cechy narcystyczne, co pasuje do NPD. Może nawet też elementy psychopatii (manipulacja argumentami dla wygranej i prowokacje, powszechne u online'owych trolli), warto rozważyć, czy to nie wpływa na codzienne życie - terapia mogłaby pomóc w opanowaniu impulsów.

Generalnie, trzymam za Ciebie kciuki na drogach i w dyskusjach. Może warto czasem wcisnąć hamulec na emocje, by argumenty były właściwsze i mocniejsze.

Media

Sonda

Komu kibicujesz w finale mundialu?