O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 5800
  • Liczba komentarzy 93
  • Polecenia 139

Komentarze

2

@MateuszDoniec jak jest tak wielu graczy, to może zrobić inny system wyboru i zamiast głosować tylko na najlepszego, to każdy głosujący mógłby ustawić swoją najlepszą 3, albo 5, czy nawet 10. Punktując jak w Formule 1, czy też najprościej czyli 1 miejsce - 10 punktów, 10 miejsce - 1 punkt...
Głos poszedł na Joana Garcie.

0

Cubarsi, Gavi, De Jong

0

@paquito88 "Namaluje jakis obraz i bede płakał, że nikt sztuki nie docenia, że ludzie sa nieczuli, że nie mam co do garnka włożyć. Powinno wystarczyć :)"
no nie wystarczy, ma być to działalność ciągła i trwająca jakiś czas. No i jedna z rzeczy, która jest dla mnie dziwna, mianowicie jakaś ponad 100 osobowa komisja ma decydować czy nadajesz się na ten dodatek czy nie (oczywiście na podstawie zasad czy wytycznych, ale to wyjdzie w praniu...).
@2026Canaletes ehh, oczywiście, że to nie tylko emerytury. Jednak jeśli jedna grupa społeczna ma to dostawać ewentualną opiekę zdrowotną i emeryturę bez składek, to dlaczego inna grupa społeczna już nie? Oni mogą sobie odprowadzać te składki sami.. to o tym jest dyskusja. Ty tu wrzuciłeś wypadek celebrytki jako przykład, ale ja pytam co wnosi czy tam co udowadnia ten przykład? Przykro mi z powodu jej losu, tak samo jak w przypadku ofiary każdego podobnego wypadku. Jednak jej (właśnie dzięki temu, że była znana) było dużo łatwiej wyjść z takiej sytuacji niż wielu ludziom mniej zamożnym i mniej znanym. Bo jak chcesz się zagłębić to tak:
1. Artyści (Ci znani, taki dałeś przykład) mają swoich fanów i dostaną pomoc od nieznanych im ludzi dużo szybciej i dużo większą niż osoby na minimalnej krajowej nieznane przez ludzi spoza własnego otoczenia... To co poszkodowani dostaną na NFZ jest czasem dość żałosne i tacy ludzie (ich rodziny) tak czy siak szukają dodatkowo pomocy.
2. Jeśli taki artysta nie będzie odprowadzał składek to według ustawy będzie mógł dostać pomoc dzięki płacącym składki. Tylko, że przy takim wypadku to myślisz, że jaka pomoc się należy od Państwa? Na ile pozwoli NFZ? To samo NFZ, które tonie w długach... Osoba nieznana, na minimalnej, płacąca składki, będzie w jeszcze gorszej pozycji.
Oczywiście, że około 20zł rocznie to nie jest kwota duża, podejrzewam, że nawet na minimalnej ludzie tego nie odczują.

0

@2026Canaletes
Pamiętam sytuację, ale jaki to ma związek z dopłatami do emerytury dla artystów?! Z całym szacunkiem, ale ta wokalistka za koncerty zarabiała pewnie więcej niż ówczesna średnia krajowa, a Janson miał wtedy parcie na koncerty, wiele koncertów... Nie wiem natomiast nic o tym czy miała długi jakieś przed wypadkiem... wiem za to o tym, że każdy artysta może sam odkładać na emeryturę, naprawdę nikt artystom tego nie zabrania.
Znam trochę przypadków gdy tragedia spotyka NIEcelebrytę i taka osoba nie dostaje pomocy od fanów i właśnie nie poczytasz o tym w necie, bo te osoby nie są/były sławne. Więc jak dla mnie totalnie nie trafione porównanie. W ogóle czego ono miało dotyczyć dokładnie wg Ciebie?

3

@joloskyy @Prorokk @Kozinho.
żadna nowość niestety. Kibicowałem Stanowskiemu, dalej uważam, że miewa rację w niektórych materiałach, ale jakby tak trochę nie działa mu za bardzo kręgosłup moralny i nie do końca potrafi sam przeprosić za swoje manipulacje, a śmieje się z innych jak robią to tak samo jak on obecnie. No cóż, człowiek trochę się zmienia przy zdobyciu większej sławy, większych pieniędzy, ale też zaczyna obracać się w innym towarzystwie, a polskie elity chyba wiadomo jakie są... i te z lewa i te z prawa.
Totalnie nie rozumiem jak można ocenić materiał nie oglądając go... To właśnie jest najgorsze w społeczeństwie obecnie. Inni ludzie, podobni im poglądowo wyrazili się w ten sposób, to rzeczywiście musi być prawda... no nie no, ludzie. Nawet ten sam Stano prosił ludzi, żeby weryfikowali rzeczy.
Miałem to 'szczęście', że nie miałem pojęcia kto stoi za materiałem, ani jakie ma poglądy. Sam materiał przedstawia manipulacje Stana, choć w sumie bardziej bym to nazwał, że pokazuje jego hipokryzje. Natomiast to, że jednych czepia się bardziej, a innych mniej... no cóż... każdy tak może i tak naprawdę to bardzo dobrze (że może)!

Zobacz wszystkie

13

@pax
To, że sformułujesz jakąś regułę, nie oznacza, iż jest ona prawdą.
Zaimki osobowe wypada pisać wielką literą w listach, lecz to jedynie konwencja, a nie ścisła zasada ortograficzna. Podobnie postąpimy, gdy chcemy okazać szacunek adresatowi. Ta sama reguła dotyczy zaimków dzierżawczych.
Brak wielkiej litery nie stanowi obrazy – nie przesadzaj. Użycie jej w zwykłej, codziennej rozmowie podkreśla głęboki respekt wobec drugiej osoby. I tylko tyle (choć czasem aż tyle).
Wybrałeś taki styl pisania – w porządku. Nie jest to jednak obligatoryjna norma w języku polskim. Błędem byłoby więc zarzucać komuś brak szacunku, skoro mógł uznać (słusznie, moim zdaniem), że w luźnej wymianie zdań nie musi stosować tej formy. Prawdziwy brak respektu dostrzegam gdzie indziej – w celowym użyciu wyrażenia "panie redaktorze". Na pozór sugeruje ono uprzejmość, ale skoro autor przechodzi na oficjalny ton, mógłby konsekwentnie zapisać "Panie" wielką literą. Tymczasem z kontekstu wynika, że to sarkastyczne sformułowanie, służące właśnie do wyrażenia dezaprobaty. Jednak o sarkazmie to i sam powinieneś co nieco wiedzieć.
W innym przypadku piszesz o tym, że Twój sojusznik (w tej sprawie) @Comentateiro napisał "tępą propagandę pisowską" więc odnosił się do propagandy. Jednak dalej w tym samym poście dopisał "zagospodarują Ci niewielką przestrzeń między uszami" gdzie jest już bezpośrednie odniesienie się do rozmówcy. Nie wiem jakie fikołki trzeba robić, żeby twierdzić, że nie obraził nikogo... W kolejnym poście pisze: "Tępa propaganda pisowska używa tego zwrotu.
Normalni, uczciwi ludzie bez spranej tą propagandą głowy - nie."


Oprócz wrażenia, że Comentateiro pod względem politycznym jest takim samym betonem jak są wg niego pisowcy, to w tym tekście jest jawna sugestia, że wszyscy używający zwrotu K13G to ludzie nieuczciwi i nienormalni... Dopiero po tym komentarzu padła sławetna odpowiedź.

"Wolę być tępy niż głosować na sługusów Berlina i Brukseli." No i co nam to mówi? Tylko to, że woli być tępy niż głosować na (blablabla).
Jeśli ktoś napisałby "Wolę być bez nogi niż mieć białaczkę" to znaczyłoby, że ta osoba chce być bez nogi? No nie! "Wolę mieć kac-kupę niż wymiotować" też nie świadczy o tym, że ta osoba chce mieć kac-kupę. Tylko i wyłącznie o tym, że woli jedną rzecz od drugiej. Tym bardziej, nic a nic nie ma tu jakimś celu. To jest trochę nadinterpretacja. Wyrażenie "Wolę się kąpać w ściekach niż pocałować drugiego mężczyznę" nie świadczy o tym, że celem osoby wypowiadające takie zdanie jest kąpiel w ściekach... Pisanie o celach życiowych po wyrażeniu 'wolę x od y' to już z kolei kolosalna nadinterpretacja.
Zrozumiane?

Także "Ty wyznaczyłeś sobie bycie tępym, w porządku." jest obrazą, bo on sam o sobie nie pisał, że jest tępy, tylko, że jeśli miałby wybierać w byciu tępym i w głosowaniu na pewną partię, wolałby być tępy. Jest to logiczne, tak jak i jest logiczne, że go obraziłeś. Zasugerowałeś człowiekowi, że jego celem życiowym jest bycie tępym. Toż to sarkazm, który ewidentnie ma na celu 'wbicie szpilki'.

Jeśli to robisz specjalnie, w sensie najpierw obrażasz, a potem się wypierasz, to jest to słabe. Jeśli nie rozumiesz, że to jest obraza, to jest to przykre.


Życzę Wam wszystkim trochę samokrytyki i umiejętności przyznania się do większych, ale i mniejszych błędów.


Kończąc, dodam tylko, że nie odnoszę się do początkowego sensu całej dyskusji, czyli polityki. Odnoszę się tylko do tej dziwnej dyskusji jaka wywiązała się później.

13

@AlexDark00 @AbelKabel . Nie można wjeżdżać na chodnik nawet jak lodówkę z pralką chcesz wnieść do klatki. Są specjalne wózki do przewożenia takich gabarytów. Parkujesz gdzie możesz, bierzesz ów wózek i ogień. Na chodniku można parkować w ten sposób, że trzeba zostawić 1,5 metra dla pieszych! Jest mniej? No to nara, nie wolno. Do tego można tak parkować pojazdami max do 2,5ton.
Argument, że piesi mają uważać i oni robią źle/głupio... Z drugiej strony mogliby w bardzo łatwy sposób takiego kretyna/kretynkę w tym BMW naciągnąć na odszkodowanie. Kierowca powinien poprosić pasażera, bądź jakiegoś przechodnia aby mu pomógł i pokazywać kiedy ma się zatrzymać, kiedy może jechać. Bo nawet legalnie wyjeżdżając ze zwykłego miejsca parkingowego pod blokiem, jeśli masz ograniczoną widoczność, to jeśli wyjedziesz i będzie dzwon, to będzie wina wyjeżdżającego. Przy ograniczonej widoczności trzeba mieć drugą osobę na wszelki 'wypadek'... (art. 23 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy 'Prawo o ruchu drogowym')
Wracając do Waszych argumentów. Ręce opadają... Nie powinien tam się pojawić ten BMW, w ogóle nie powinien tam być na tym chodniku. Na filmie doskonale widać, że piesi ogarnęli tego cymbała, ominęli i jeszcze zachowali się naprawdę kulturalnie, nic nie pokazując i krzycząc do kierowcy.
Żeby odbić idiotyczny argument o tym czy ktoś ma prawko czy nie, to mam 23 lata i jeżdżę praktycznie codziennie.
@qbsonFCBarca zawsze gorszy będzie ten, co w tak karygodny sposób łamie prawo i naraża ludzi na utratę zdrowia, niż ten który wytknie takiego bałwana palcem...

11

@dge21
"Nie zrozumie tego ten, kto przez takie cos nie przechodził, lub nie musiał się zmierzyć z trudnymi chwilami w związku."
No to nie tak działa.
To Ty nie rozumiesz, że można inaczej, spokojnie, bez dramatów. Że można zakończyć związek po roku mówiąc, "sory nic z tego nie będzie, nie pociągasz już mnie, a też nigdy Cię nie kochałem". Że można żyć w zgodzie z drugą osobą. Że można rozmawiać. Że w ten sposób można pokonać WSPÓLNIE trudne chwile.
Myślisz, że Ci co żyją z drugą osobą bez zdrady, to nigdy nie mieli okazji do zdrady? Albo nie myśleli o tym? Tylko na tym polega życie w zaufaniu, miłości, że o tę drugą osobę się troszczy, daje jakby gwarancje bezpieczeństwa. Fantastycznie jeśli do tego dochodzi pociąg seksualny, ale nawet bez niego można mieć udane życie seksualne. Jeszcze lepiej jak ma się wspólną pasję, ale jeśli nie, to przynajmniej dajecie sobie miejsce na realizacje pasji, a wspólnie jakieś mniejsze zainteresowania realizujecie.
Przytyła i 'zakochałeś' się w Młodej. Dobre żarty. Wymówki. Nie wiem tylko czy sam w nie wierzysz, czy tylko się obudowałeś nimi. Wystarczyło się zainteresować, skąd to przytycie. Może jakaś choroba, problemy w pracy, problemy w związku...

Generalnie mam taką znajomą parę, która jest ze sobą już 12 lat. 6 chyba zaręczeni. Mieszkają razem 4 lata. Ziomek jest manipulatorem i narcyzem. Mega mi przypomina Ciebie z tych wypowiedzi tutaj. Że Ona taka wspaniała, że jest takim człowiekiem dobrym, a Ty to ten zły i dajesz Jej wolną rękę, ale sam nie pójdziesz. Do tego kolejna żałosna wymówka 'nie mam jaj'.

Ty zdajesz się być człowiekiem, który nawet tu manipuluje. Piszesz wszystkim część historii, ale wybrańcom możesz jeszcze jakieś pw wysyłać. W niektórych miejscach jest niespójność, inne są jakby przekoloryzowane. Próbujesz grać na litości i współczuciu (co niestety udało Ci się u swojej 'dziewczyny'). Na bank masz problemy emocjonalne, ale jeśli nie jesteś jakimś walniętym psychopatą, to wypuść tę kobietę, Ona da sobie radę. Myślę, że Ty też.

Do ludzi którzy najeżdżają na kobietę. Jak się kogoś kocha, to można dużo 'znieść' czy wybaczyć. Niestety jak widać czasem aż za dużo.

10

@Safrani @Eklerek @lithotripter @BorzyKrzys @Hellrider @MagFCB @clyde @pt9 @Bogan
Dobra, to i ja się wypowiem ;), nie będę Was oznaczał przy każdym wątku odnoszącym się do Was bezpośrednio, pozwoliłem sobie zaznaczyć Was na wstępie.
Racja, że temat nie jest zero-jedynkowy. Nikt rozsądny nie mówi "zero kultury, niech wszyscy idą kopać rowy". Myślę, że dyskusja powinna być o tym w jakiej formie państwo wspiera kulturę i czy bezpośrednie finansowanie konkretnych artystów to właściwe narzędzie. No i tu jest sedno - bo historia zna kilka modeli:
Model mecenatu prywatnego gdzie wszyscy żyli z hajsu bogatej elity, która finansowała tych artystów którzy się podobali. Arystokracja, Kościół, bogate rode (np. Medyceuszy). Państwo jako takie nie płaciło im pensji. I jakoś kultura przetrwała, ba! Ona rozkwitała. Bardzo podobny jest model wolnego rynku, tylko tutaj oprócz elity, doszły też "masy z niższych klas", ludzie, którzy kupują płyty, kasety, chodzą do teatru, kina, na koncerty, itd. itp. Rynek i mecenat prywatny potrafiły wyłonić prawdziwych gigantów.
No i był też model państwowego finansowania kultury - tu natychmiast pojawiają się ryzyka, które historia potwierdziła dobitnie. Związek Radziecki, PRL, III Rzesza ... wszystkie te systemy bardzo chętnie finansowały artystów. Tyle że równocześnie decydowały, jaka sztuka jest właściwa. Socrealizm to nie był wypadek przy pracy - to była logiczna konsekwencja oddania kasy i władzy w te same ręce. Kto płaci, ten wymaga i decyduje (owszem podatki są od nas, ale my płacimy państwu i już wtedy te pieniądze należą do państwa).
Według mnie, tak, finansowanie instytucji kultury (muzea, teatry, filharmonie) ma sens, bo to obiekty i struktury, które bez wsparcia fizycznie mogą zniknąć. Jednak indywidualny artysta to zupełnie inny przypadek. Jeśli twórczość nie znajduje odbiorców, to nara, zajmij się czymś innym. Można tworzyć po godzinach, tak jak miliony ludzi mają pasje których nie monetyzują.

Nauka też bywa finansowana wątpliwie, ale tam przynajmniej istnieje jakaś szansa że ktoś odkryje coś przełomowego, że wyjdzie coś pożytecznego dla ogółu. Nawet jeśli konkretny projekt jest do niczego, nauka jako taka służy wszystkim. Poezja tak często tu wywoływanego Kapeli, raczej nigdy nie będzie dla ogółu, tylko dla pewnych snobów, którzy będą twierdzić, że inni nie rozumieją bo są za głupi ;).
A skoro już jesteśmy przy pieniądzach podatników. Służba zdrowia się sypie, kolejki do specjalistów, ludzie umierają czekając na diagnostykę, prawda? Może zanim zaczniemy "dawać oddech" artystom w trudnej sytuacji przejściowej ;D (jak to ujął Comentateiro), warto żeby ten oddech mieli najpierw pacjenci w szpitalach (chyba, że powinno być jak w Sparcie i te kiepskie przypadki zrzucać w przepaść?).

Generalnie to Państwo i partie polityczne powinny być jak najdalej od decydowania komu konkretnie dawać kasę za tworzenie sztuki, bo stąd jest bardzo bliska droga do finansowania "właściwej" sztuki i dyskredytowania "niewłaściwej". Ta droga jest dobrze udokumentowana historycznie i nie kończy się dobrze. Już i tak za dużo szperają przy lekturach. Szczególnie, że w tym systemie mają być komisje, które będą sprawdzać artystów. Kryteria są, ale przecież zawsze na jednych można popatrzeć bardziej przychylnym okiem, a drugich oceniać nazbyt skrupulatnie...
Chcesz być mecenasem sztuki? Proszę bardzo, nikt nie zabrania. Chcesz wpłacać na Patronite na ulubionego artystę? Piękna sprawa, brawo Ty! Ale zmuszanie podatnika żeby płacił komuś za pisanie wierszy, to już inna bajka.

I teraz do naszego dyżurnego samozwańczego znawcy kultury , @Comentateiro:
Napisałeś że "Państwo powinno mieć obowiązek dotowania kultury" i jednocześnie kilka wpisów dalej piszesz że Kapela i jemu podobni to "nieuniknione błędy systemu". No to przepraszam - jeśli system produkuje Kapelów jako nieunikniony efekt uboczny, to może problem leży w samym systemie, a nie w wyjątkach? Wielokrotnie powtarzane jest tutaj, że dobry artysta zawsze się obroni. A to jak artysta zarządza swoim majątkiem, to już jego/jej ból głowy. Znam wiele osób z własnym biznesem i też mają miesiące na plusie i miesiące na minusie i jakoś nikt im nie dopłaca, ani nawet nie myśli o tym. Możesz truć farmazony o potrzebie kultury, ale bez tych innych ciężko pracujących osób, społeczeństwo by mogło nie funkcjonować. Jak już pisałem przy finansowaniu przez państwo zawsze może skończyć się tak, że Ci u władzy wymyślą, że lepiej płacić takim artystom, którzy będą tworzyli pod dyktando jedynej słusznej prawdy, choćby robili to marnie i niekoniecznie będzie to Twoja jedyna i słuszna prawda, tylko czyjaś inna, równie jedyna i słuszna ;).
Nazwałeś ludzi niepopierających dotowania kultury wyższej "neandertalczykami", "stadem baranów" i sugerowałeś że "nie mają potrzeb wyższych". Chwilę później oburzyłeś się że ktoś przypisuje Ci poczucie wyższości. Serio? Człowieku, sam to napisałeś. Nikt Ci tego nie wmówił. Zachowujesz się jakby inni byli poniżej Twojego poziomu, a tak naprawdę to sam jawisz się jako słaby człowiek z klapkami na oczach, który podbudowuje swoje ego na forum piłkarskim ;).

9

@Huck , serio, trochę się gubisz w tym co piszesz. Podkreślasz, że jeździsz „przepisowo i bezpiecznie”, a chwilę później twierdzisz, że 160-200 km/h to idealna prędkość. Jak dla mnie nie da się jednocześnie być „przepisowym” i uważać za normalne coś, co przepisy wyraźnie zabraniają.

Twoje przykłady też mają sporo dziur i fallacje. Porównanie busa przy 100 km/h do BMW przy 300 km/h brzmi bardziej jak reklama Twojego auta niż argument. Do tego dochodzą pochopne uogólnienia typu „połowa kobiet nie zna fizyki” czy „90% ludzi nie zna możliwości auta” – to nie są fakty, tylko stereotypy, które osłabiają Twoją wiarygodność jako znawcę motoryzacji na którego się próbujesz kreować. Ogólnie to brak ciągu logicznego widać w wielu miejscach. Zaczynasz od krytyki przepisów o więzieniu za prędkość, a kończysz na atakach na „trupy na kołach”, „busiarzy” czy „dziadków w Punto”.
Sposób, w jaki odnosisz się do innych, też sprawia jak sam jesteś traktowany. Zamiast budować dyskusję, ustawiasz się w pozycji wyższości pisząc np. „Janusze”, „dziadki”, „puści wszyscy” - to określenia, które deprecjonują rozmówców/kierowców i zamiast budować dyskusję, wywołują irytację. Do tego dochodzi caps lock i sarkazm, które pokazują u Ciebie frustrację i defensywność. W efekcie zamiast wymiany zdań wychodzi przepychanka. Problem w tym, że reagujesz impulsywnie na jakąkolwiek krytykę. Gdy ktoś się nie zgadza, od razu pojawia się „teoria z D” albo „kije w dupie”. To bardziej pokazuje emocje niż logikę.
Podkreślasz też swoje "osiągnięcia". BMW M4, symulator, tor wyścigowy, 300km/h - wygląda to jak autopromocja, która ma dowodzić Twojej racji. W rzeczywistości brzmi to jak próba pokazania, że jesteś lepszy od innych, a nie jak argument merytoryczny, co kolejny raz całkowicie oddala od meritum dyskusji, którym miały być przepisy.
Wiesz, to wszystko wygląda to jak próba kompensacji. Widać, że mocno potrzebujesz się dowartościować i jednocześnie umniejszasz innym. To może być kwestia regulacji emocji albo cech osobowości, które sprawiają, że łatwo wpadasz w tryb „ja wiem lepiej”. Widać że budujesz silne poczucie własnej wartości, brak u Ciebie empatii, masz kruche ego pod atakiem, a przy tym trudność z przyjmowaniem krytyki i reagujesz agresją słowną. To może sugerować cechy narcystyczne, co pasuje do NPD. Może nawet też elementy psychopatii (manipulacja argumentami dla wygranej i prowokacje, powszechne u online'owych trolli), warto rozważyć, czy to nie wpływa na codzienne życie - terapia mogłaby pomóc w opanowaniu impulsów.

Generalnie, trzymam za Ciebie kciuki na drogach i w dyskusjach. Może warto czasem wcisnąć hamulec na emocje, by argumenty były właściwsze i mocniejsze.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: