0

@gumaz Bywa, że 0, bywa że ze 2 litry. Zależy od pory roku (na urlopie częściej piję Colę) i tego na co mam akurat fazę. No i od tego, czy jak idę do knajpy to mają lemoniadę, bo jak tak, to szansa na zamówienie Coli spada.

2

@FCBparasiempre Jeden z ulubieńców, miałem jego plakat na ścianie.

1

@Mateo99 "Z frajerami nie piję!" zadziała znakomicie. Nie tylko nie będą namawiać do picia, ale w ogóle przestaną pytać o cokolwiek. xD

0

@Lionel_Messi10 Paskudna, ale ja często tak mam z koszulkami Barcy, że po zdjęciu mówię "Rany, ale obrzydlistwo! Na pewno sobie nie kupię." a potem na żywo mi się podoba, więc nie wykluczam, że tu będzie tak samo.

5

@MichuZ44 To będzie ten transfer Nico, który Gerard Romano ogłaszał jako pewny na 150%? xD

Ale tak serio, to bym go u nas widział, zdecydowanie.

0

@kuz Na Newcastle też gwizdali.

0

@1LY0 Czyżby Araujo? xD

0

@Colon Zajebiste, choć z takich zagrań to mi się zawsze kojarzy Pablo Cuevas.

1

@Safrani No ja mam podobnie, tylko zamiast dzieci i psiecka mam po prostu wiele hobby takich jak podróże (a te lubimy planować), książki i filmy, gram w piłkę, tenisa, ostatnio sporo biegam. Do tego praca zawodowa (choć obecnie poświęcam wyraźnie mniej czasu niż w jeszcze rok czy 2 lata temu). Tak jak kiedyś pisałem, wybieram priorytety i bitwy, które chcę toczyć. Mógłbym się upierać przy oglądaniu sportów, które mnie mniej interesują niż piłka i tenis, ale jednak trochę interesują, ale to byłoby kosztem czegoś. A że Żona u mnie też jest wymagająca, lubimy spędzać czas razem, to oglądanie czegoś, co jej zupełnie nie interesuje średnio się kalkuluje.

0

@Pawlak1992 Mój jest od "Baby do garów", bo straszny szowinista ze mnie.

A tak serio, to w podstawówce nauczyciel techniki oraz informatyki lubił nadawać uczniom ksywki. Mnie nadał Gary, choć jakby zangielszczać moje imię to raczej powinno być Greg albo Gregory oraz jeszcze jedną od nazwiska. Spodobało mi się Gary i w ten sposób się od dawna rejestruję w internetach.

1

@Pawlak1992 Zdecydowanie MŚ. Może nie mam tak jak @Safrani, że nie oglądam innych sportów, ale faktycznie mocno spadło moje zainteresowanie innymi dyscyplinami niż piłka i tenis.

Mój dziadek, który zresztą pośrednio zaraził mnie pasją do Barcy, bo z nim oglądałem Mundial 1994 r. i to on opowiadał mi o Romario i Stoiczkowie jako uzupełnienie tego, co widziałem w TV, śledził wszystkie sporty, które się dało. A ja razem z nim. Ale z biegiem lat pojawiły się też inne rozrywki, hobby, dorosłe życie i w efekcie czasu na śledzenie sportu było coraz mniej. Dlatego odpuściłem koszykówkę (choć to trochę wraca), lekkoatletykę, pływanie, boks, narciarstwo alpejskie, skoki, hokej (choć po wizycie na meczu NHL też to trochę wróciło).

No a tenis na IO jest mniej ważny niż turnieje WS, więc mimo pasji do tenisa wybór jest dla mnie prosty, Mundial, zawsze i wszędzie.

2

@jakub1906 Najlepsze jest to, że ja nawet nie mam psa i raczej nie będę miał, bo mnie w dzieciństwie jeden ugryzł w dupę i się ich boję.
Fajerwerki nie są świetną zabawą dla "całej Polski", bo choćby dla mnie nie są. Obrzydliwe jest takie uogólnianie i przypisywanie sobie prawa do mówienia za całą społeczność czy wręcz nację.

Natomiast bardziej przeraża mnie to, że w powyższej wypowiedzi słowo "rozsądni" jest używane jako coś pejoratywnego. Zachęcam do dołączenia do dyskusji @Safrani @MesQueUnClub_87 @JimMorrisonFCB @michal26. Uważam Was, przepraszam za wyrażenie, za rozsądnych i jestem ciekaw Waszego zdania.

0

@Colon To jest jakiś troll-post? Pytam, bo ja jestem wyjątkowo nie-gadżeciarski, więc jak na telefon wydałem 2500 zł, to już uważałem, że to dużo.

1

@Hosh Swoją drogą to naprawdę dobry film. Mój ulubiony cytat to "Chłopiec czy aborcja?" gdy pytał się ciężarną o płeć dziecka. xD

1

@El Plutoninho Zawsze dało się oglądać na 2 urządzeniach w jednym momencie. 2 urządzenia ten sam mecz lub 2 różne mecze.

0

@jakub1906 Ale co jest złego w bronieniu piesków w Sylwestra (albo w dowolny inny dzień)? Fajerwerki wnoszą zdecydowanie mniej korzyści niż system kaucyjny a są niebezpieczne dla ludzi, szkodzą zwierzętom, powodują hałas, to czyste przepalanie kasy, więc nie za bardzo widzę argumenty za fajerwerkami.

2

@JordiAlbion A to dlatego mi jeden koleś powiedział, że nie mam duszy - bo już od ponad roku korzystam z takich automatów. xD

2

@Safrani Czemu robisz zakupy bardzo rzadko? Jakby to napisał @Kessie, to bym wiedział, że większość potrzebnych rzeczy po prostu kradnie, ale Ciebie o to nie podejrzewam. xD

PS. Też mam ubaw, że aż taki ból wywołuje ta zmiana. Część ludzi dokonuje tu zesrania takiego, jakby nie wiem, likwidowaną powszechną opiekę zdrotowtną. No ale może patrzę przez swój pryzmat, bo po prostu z tyłu auta mam torbę, gdzie wrzucam butelki i jak jadę na zakupy, to je oddaję. Ale wyciągam torbę i z nią idę piechotą, bo uważam, że do 2-3 km to szkoda ruszać auto.

1

@MatiMK10 Ja może nie tyle jestem zwolennikiem, co nie jestem przeciwnikiem. Aczkolwiek jak kształtował się mój pogląd, to trochę żyłem w bańce, że każdy będzie miał ten butelkomat blisko a chyba jednak tak nie będzie. Ja patrzyłem po sobie (to najbliższego Lidla z butelkomatem mam kilometr piechotą) i po tym, że wiem od brata, że Żabki w wybranych sklepach też montują kosze, choć ustawa ich teraz do tego nie zobowiązuje i jeszcze długo nie będzie.

Natomiast jakie widzę/widziałem plusy?
-Mniej butelek i puszek walających się po rowach, lasach itp., bo żule wyzbierają lub może nawet zwykli ludzie przestaną je aż tak wyrzucać jak bydło. @Safrani pisał o tym w innym wątku.
-Mniejsze przepełnienie koszy na śmieci, bo butelki i puszki przestaną tam lądować lub zostaną stamtąd wyjęte przez panów żuli.
-Co za tym idzie liczę, że nastąpi to, co napisał @Stinger_ czyli obniżenie (albo brak podwyżej przynajmniej w czasie, gdy wszystko drożeje) za wywóz śmieci.
-Więcej plastiku będzie faktycznie używane ponownie, co korzystnie wpłynie na poziom zapełnienia wysypisk.
-Może część osób niechętna segregacji w ramach buntu przerzuci się na kranówę i soda stream, co pośrednio też zadziała w dobrą stronę.

Nie mówię, że to jest jakiś super pomysł, natomiast akurat ten, jak mało który, akurat ma też plusy. Co do minusów, to jakoś w te kolejki do butelkomatów nie wierzę, tak jak nie ma kolejek przy wymianie butelek po piwie (tych z kaucją) na pełne butelki.

@ali3gator Ale do fanatyków politycznych to proszę mnie nie dorzucać, ja politykami gardzę i postuluję odstrzał losowych polityków przez myśliwych, więc na pewno nie dlatego ten pomysł wydaje mi się ok, że wprowadziła to "moja" partia.

Natomiast przyznaję Ci w jednym rację. Z tydzień temu w innej dyskusji napisałeś, że patrzę egoistycznie. Chyba faktycznie tak było - pod kątem dostępności miejsc do wymiany butelek na zwrot kaucji patrzyłem z perspektywy swojej bańki.

2

@Ryse @Safrani Dla mnie też ten pomysł się broni. Jestem osobą, która stara się przyjmować zmiany z otwartą głową. Przytwierdzone nakrętki dalej mnie wkurwiają, ale akurat segregowanie śmieci i kaucje na plastikowe butelki popieram. Z tego co wiem, to passaty pomidorowe i inne szklane słoiki po przetworach w to nie wchodzą, tylko szklane butelki po napojach oraz większość plastikowych (oprócz nabiału).

@bezalkoholowy Przyznaję, że żyję trochę w bańce, bo w Częstochowie butelkomaty są w przynajmniej jednym Lidlu i jednym Auchanie od kilku lat i od przynajmniej półtora roku z tego korzystałem, nie był to dla mnie jakiś duży problem. Np. wczoraj poszedłem do Lidlu i przy okazji JAK MENEL zaniosłem butelki, dostałem bon na 1,20 zł, który wykorzystałem od razu przy zakupach. Do butelkomatu nie było żadnej kolejki (a takowe automaty są 2 w tym sklepie), w ogóle na pewnie 50-70 podejść w kolejce czekałem 2 razy, oba w Auchanie, gdzie automat był jeden. Ale faktycznie jak ktoś ma w okolicy tylko małe sklepy, to już tak łatwo nie będzie.

Natomiast mniejsze sklepy też się szykują do wejścia w życie tego systemu. Np. Żabki sukcesywnie montują odpowiednie kosze. Przy okazji więc prośba: gdyby ktoś korzystał z automatu w Żabce, to niech mnie oznaczy i da znać jak wrażenia, jak się użytkuje. Mój brat projektował software do tych automatów, więc wszelkie uwagi mu przekażę.

0

@F3DO Van Bastena albo Garrinchę.

2

@JimMorrisonFCB "Lucky Number Slevin" dodaję do listy. Widziałem, że ma zacną obsadę

"Grę" widziałem, aż takich zaległości nie mam. W końcu, jak zauważył @Safrani, siedziałem 1000 metrów pod ziemią, a nie 10000 metrów. xD Swoją drogą bardzo dobry film, ale ze zwrotami akcji najbardziej lubię "Podejrzanych". Polecam wszystkim, którzy nie widzieli (moje top 2 filmów).

@Colon Generalnie nie jestem fanem filmów o jakichś zjawiskach nadprzyrodzonych czy kosmitach, film o takiej tematyce musi naprawdę wymiatać. Seriale podobnie. Np. "Z archiwum X" to zupełnie nie moja bajka, widziałem ze 3 odcinki.

1

@Safrani Pewnie się zrzucili w kilka osób na taki napiwek. xD

@Kgorecki2500 Nie przepierdol na głupoty. xD

0

@zurek1207 Nie mam nic przeciwko długim filmom, jeśli ta długość jest czymś usprawiedliwiona (np. wkurza mnie jak jest "intermedium" "czy "pauza" i tylko gra muzyka przez parę minut, to chyba w "Doktorze Żywago" było albo właśnie w "Lawrence of Arabia". A może w obu, bo to ten sam reżyser). Osobna kwestia to to, że jak film jest bardzo długi, to mniej chętnie do niego wrócę.

0

@zurek1207 A więc tak:
-"Nieugięty Luke" był chyba kolorowy a nie czarno-biały. Widziałem, bardzo mi się podobał, chętnie kiedyś powtórzę.
-"Na nabrzeżach" - ten klasyk jest na liście do obejrzenia, to jedna z takich luk w moim życiorysie fana klasyków.
"Lawrence of Arabia" mi się tak średnio podobał, widziałem jakoś rok temu i nie wzbudził moich zachwytów, choć nie odbieram mu pewnych plusów (aktorstwo, rozmach), natomiast chyba jednak zbyt długi, w sensie dało się ściąć ze 20 minut bez strat dla fabuły).
"Czas apokalipsy" - spoko, ale do żadnego mojego topu nie trafi, jednak zbyt długi i ciężki, żebym miał odświeżać wielokrotnie. Widziałem 2 razy (normalną wersję i reżyserską) i chyba wystarczy.

5

@D10SLEO Mam ogrom sympatii dla tego chłopaka. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze na początku zeszłego sezonu miałem go za totalnego pechowca, taki praktyczny dowód na to, że "prawo Murphy'ego" działa. Moja Żona mówiła na niego "Pan Nieszczęście", bo śmialiśmy się przez łzy, że jak Eric wystawi rękę nawet o centymetr od ciała, to centra w nią trafi i będzie karny, jak wysunie bark, to właśnie o grubość obojczyka nie będzie spalonego, jak wysunie nogę w polu karnym, to rywal się o nią potknie i będzie karny, jak 10 gości przy rożnym złapie się za koszulki, to sędzia zobaczy to jedno trzymanie Erica i da karnego/odgwiżdże faul w ataku. Przecież jeszcze z Monaco ter Stegen go wrzucił na minę a Eric "wykorzystał okazję" do wylecenia z boiska i zamiast odpuścić to sfaulował.

A teraz? Kozak, uniwersalny żołnierz. Jego gole czy asysty zawsze mnie cieszą.

2

@Rastafarnianin "Zapach kobiety" jest super, a końcowy monolog Ala to czysta poezja do słuchania. "American Psycho" aż tak mi nie wszedł. Ot, dobry film. Z takich filmów, które generalnie mogę obejrzeć zawsze, gdy na nie trafię to u mnie są klasyczne westerny takie jak "Siedmiu wspaniałych" czy "Rio Bravo", a oprócz tego "Wzgórze złamanych serc" czy "Szklana pułapka".

@Safrani Tak, postawiłem sobie za cel ponadrabiać klasyki. Na razie na zasadzie "co się trafi na Netflixie lub Canal+ Online to obejrzę", bez jakiegoś szczególnego polowania na konkretne tytuły. W październiku czeka mnie jeden wielki klasyk, którego wstyd nie znać, a jakoś się uchowałem. Znaczy 2 razy widziałem pierwsze 45 minut, bo na angielskim nam nauczycielka włączyła, ale nigdy nie dooglądałem. Mowa tu o "Poszukiwaczach Zaginionej Arki". Tak, tak, żyłem pod kamieniem, wiem. xD

7

W ciągu ostatnich 9 dni obejrzałem 8 filmów. Za wyjątkiem jednego, były to filmy, których wcześniej nie widziałem, więc można powiedzieć, że było to swego czasu nadrabianie zaległości. Zwłaszcza, że są to filmy stare (znaczy wg mojej definicji jeden z nich stary nie jest, ale wiem, że moje definicje wydają się być specyficzne dla większości ludzi, więc się o to kłócił nie będę, dla mnie filmy z 2010 r. lub młodsze to filmy nowe. xD). Poniżej lista w kolejności od tego, który mi się najbardziej podobał do najgorszego:

1) "Trzy bilbordy za Ebbing, Missouri" - ale to jest rewelacyjny film, od pierwszych minut czułem, że będzie się mi podobał. Rację mieli ci wszyscy, którzy go zachwalali z tydzień temu pod postem z jedną ze scen z tego filmu ( @Safrani @MesQueUnClub_87 @MichalZZZ ). Świetne aktorstwo, również to drugoplanowe. Uwielbiam Woody'ego Harrelsona, ale rozumiem, czemu to Sam Rockwell dostał tu Oscara za rolę drugoplanową. Frances McDormand jest rewelacyjna, często niesłusznie o niej zapominam, gdy próbuję zrobić ranking najlepszych aktorek, a oprócz Meryl Streep, która dla mnie jest niekwestionowanym numerem 1, to Frances może stawać w szranki z każdą rywalką.

2) "Przypadkowy bohater" - trzeci raz oglądałem ten film i jak zawsze super się oglądało. Dustin Hoffman to klasa sama w sobie (te prawie 30 lat temu to chyba właśnie w tym filmie widziałem go po raz pierwszy i od razu polubiłem, choć grana przez niego postać akurat sympatii nie wzbudza), Andy Garcia ma u mnie zawsze dużo życzliwości za rolę w "Nietykalnych", więc jego nazwisko w obsadzie to zawsze plus. Geena Davis spoko a i sama historia ciekawa i moim zdaniem fajnie opowiedziana.

3) "Rzymskie wakacje" - wiem, że klasyk, ale jakoś nigdy nie było okazji obejrzeć. W końcu się udało i bardzo mi się ten film podobał. Rewelacyjna Audrey a Gregory Peck ze względu na "Działa Nawarony" ma też u mnie sporo punktów i te klasyki z nim w obsadzie chcę nadrobić dość gorliwie (na pewno muszę jeszcze obejrzeć "Zabić drozda"). Co do Pecka, to niesamowite jest, że w tym filmie jest rok młodszy ode mnie teraz a wygląda bardziej jak obecni pięćdziesięciolatkowie. Te 70 lat temu ludzie inaczej się starzeli. Sam film polecam, jeśli ktoś nie widział, można się pośmiać, jest też trochę do przemyślenia.

4) "Kolekcjoner kości" - nie wiem, jak to się stało, że wcześniej tego nie widziałem. Książkę czytałem ze 13 lat temu, więc film też powinienem nadrobić wcześniej, ale się nie składało. Do pierwszej trójki ten film nie ma startu, ale Denzel gra bardzo dobrze, Angelina Jolie to bardzo dobry wybór do roli Amelii, chyba nie dało się wybrać lepiej, żeby pasowała do pierwowzoru (choć jej fanem nie jestem). Generalnie dobry kryminał, choć wolę książkę (jak praktycznie zawsze).

5) "Rodzinny interes" - lubię Connery'ego, lubię Dustina Hoffmana, więc jak tylko się dowiedziałem, że taki film jest, to dodałem go do listy. O co chodzi? Sean to stary złodziej i trochę czarna owca rodziny. Dustin to jego syn, który wycofał się z lewych akcji i jest dobrze prosperującym przesiębiorcą. Jego syn zaś, grany przez Matthew Brodericka rzuca studia i proponuje dziadkowi skok, Dustin też daje się namówić. Intryga jest generalnie szyta grubymi nićmi, ale ze względu na talent Seana i Dustina da się to bez bólu obejrzeć, choć na czwarte miejsce szans nie było a do podium to w ogóle przepaść.

6) "Bezsenność w Seattle" - cała fabuła wydała mi się bezdennie głupia, podobnie jak motywacje bohaterów, więc raczej nie planuję powrotu do tego filmu. Nie jest tak, że gardzę wszystkimi komediami romantycznymi, natomiast jakoś nie przemawia do mnie Meg Ryan i jej postać, ten jej narzeczony też jest niewiarygodny, najlepiej z tego wszystkiego rozumiem syna głównego bohatera oraz właśnie postać Toma Hanksa.

7) "Peggy Sue wyszła za mąż" - no raczej mi się nie podobał ten film i w sumie nie wiem, jaki miał być przekaz i morał. Jedyne plusy to świetna gra Kathleen Turner oraz możliwość zobaczenia młodziutkich Jima Carreya i Nicolasa Cage'a (nie mogłem uwierzyć, że to Jim jest starszy).

8) "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" - rany boskie jakie to było gówno obesrane. Nie wiem, czy to kwestia mojej raczej niechęci do science fiction, czy ten film się źle zestarzał, ale męczyłem potwornie, 4 dni go łącznie oglądałem (byłoby 3, ale w czwartek obejrzałem 5 minut, bo Barca grała). @Safrani Ty jesteś star(sz)y, może widziałeś dawno temu i się wypowiesz, czy to się dało kiedyś oglądać, bo obecnie to było fatalne i ledwo zmęczyłem.

PS. Gdyby ktoś się pytał, czemu akurat takie filmy, to dlatego że znikały z Netflixa lub Canal+ Online a miałem je na liście i chciałem odhaczyć w Excelu. :P

@JimMorrisonFCB @Colon Chyba jeszcze Was nie oznaczyłem z osób, z którymi gadałem o filmach.

0

@agaFCB Mnie zależy, żeby Sinner nie był jedynką, nie żeby Alcaraz wygrywał wszystko, więc jak dla mnie ATP Finals może wygrać np. Zverev, Paryż Danił a Szanghaj jeszcze ktoś inny.

1

@A4ron Zlikwidować bukmacherkę, ewentualnie zwroty za krecz i po problemie. Robienie zmian w sporcie pod hazard to moim zdaniem coś absolutnie szkodliwego i dla sportu, i pod kątem społecznym

Ogólnie ten pomysł jest tak zły, że brak mi słów i tylko spowodowałby inne patologie. Np. zawodnik wzywałby lekarza, żeby ocenił potencjalną możliwość kreczu, choć tak naprawdę wcale nie miałby zamiaru kreczować, tylko by to miało na celu wybicie rywala z rytmu.

Albo po prostu zamiast kreczować robiłby 4 podwójne, returnował wszystko w siatkę itp.

Ale mogłoby to też iść w drugą stronę - lekarz bałby się powiedzieć, że gracz może kontynuować, bo tenisiści by grozili pozwami za błędną diagnozę. Generalnie zgadzam się z @Barcanajlepszyteam, że pomysł nierealny. Widzę mocne frustru, bo nie wszedł dobry kurs. xD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: