5

@MesQueUnClub_87 @Jakchcesz @kuczyniak Ja czasem mam wrażenie, że polscy prywaciarze to często naprawdę najgorszy sort pracodawców. Już polski szef w korpo jest często (chyba że to jakaś stara szkoła zarządzania albo jakiś psychopata, który chce się popisać, to wtedy też słabo) o niebo lepszy niż szef-prywaciarz. Wydaje mi się, że to kwestia podchodzenia do wypłat bez emocji. No bo szef w korpo nie płaci pieniędzmi swoimi, tylko firmy, on nie dostanie tego, czego nie da/zabierze pracownikowi, więc jest bardziej skłonny do doceniania pracowników i dawania podwyżek osobom wyróżniającym się itp.

Sam pracuję w korpo i jestem kierownikiem sporego zespołu, nade mną jest jeszcze kilka poziomów Polaków, a dopiero potem ludzie z USA czy Niemiec. Przez lata miałem wielu fajnych przełożonych i 2 zjebanych, takich klasycznych poganiaczy niewolników, którzy najlepiej by się sprawdzali, gdyby stanowisko pracy mieli na wieżyczce strażniczej.

Sam aż do przesady staram się dbać o atmosferę, stawiam na empatię, walczę o swoich ludzi i o to, żeby pracowało im się jak najlepiej. Ludzie to doceniają, przełożeni nie zawsze, bo zadaję im czasem niewygodne pytania, jak są jakieś niekorzystne zarządzenia, to pytam o powody, próbuję ludzi bronić przed wyścigiem szczurów itp. Chyba przez to wyżej nie awansowałem, ale nie potrafię się wyrzec swoich zasad.

Wołam też @Safrani - pisałeś, że prowadzisz firmę. Zatrudniasz jakichś ludzi? Jak to u Ciebie wygląda. Bo jednak wierzę, że akurat Ty psychopatą nie jesteś.

0

@gumaz Smuteczek. Ja tak jak @BHAFCB najbardziej pamiętam jego role w "Żądle" oraz "Butchu Cassidym i Sundance Kidzie". Aczkolwiek widziałem też choćby "Trzy dni Kondora", dla mnie tamten film miał atmosferę jakby był ekranizacją książki Ludluma, choć akurat to była ekranizacja innego autora.

0

@mekston Największą zaletą Rubleva jest jego trener. xD

1

@Eklerek Karakany są spoko, nie lubię jak baba się wywyższa. xD

0

@Gall No ja się zgadzam. Bardzo obawiam się momentu, gdy ktoś w Madrycie wpadnie na to, żeby sprzedać męczennika, ustawić Mekambe na lewym skrzydle, schodzącego do środka, na prawej (też schodzący do środka) albo Rodrygo, gdyby się go udało odbudować, albo Diaz, albo ktoś nowy i Jude wchodzący z drugiej linii jako taki cofnięty napastnik.

0

@Safrani Pierwsza ZP, której wręczanie pamiętam. I rok później zmiana zasad, żeby gracze spoza Europy też mogli dostać. I dostał Weah.

2

@Andi18 A to nie wyłapałem żartu, zbyt wiele takich tekstów słyszałem na serio. Albo w drugą stronę - madryle deprecjonujący np. Pedriego, zupełnie na serio, bo miał mało goli.

3

@Kessie Myślałem, że jakiś madryl odbił Ci rower. xD

10

@Andi18 A to ja się nie zgadzam. Jude to może i kawał chama, ale też kawał grajka. W zeszłym sezonie nie był w formie, ale to świetny piłkarz. Potrafi strzelić z dystansu, skończyć akcję w polu karnym, grać głową i mimo statusu gwiazdy jak trzeba to zapierdziela i jeździ na dupie, potrafi zabrać piłkę i zacząć kontrę. Deprecjonowanie go świadczy o fanowskim zaślepieniu.

2

@kubix05 Pamiętam te spory na dawnym forum o wyższość Savioli nad Eidurem lub na odwrót.

0

@Colon Znam tę historię, zawsze bawi.

0

@Colon Mało eleganckie zagranie, choć jak to kiedyś na amatorskim turnieju rzucił jeden typ: "Jak się gra szmaty, to się nie chodzi do siatki." xD

0

@Beztroskii I tak przed otwarciem Camp Nou. xD

1

@Kozinho. "Dominację genetyczną"? To tak teraz się eufemistycznie mówi na kradziony rower, czym niezmiennie stara się imponować @Kessie? xD

1

@D10SLEO To znak, że powinieneś umówić się na badanie prostaty, bo to już ten wiek. xD

0

@dorszyk22 Jakbym przy moim wzroście ważył 86 kg, to bym się chyba musiał turlać zamiast biec. xD
5:15 na kilometr na maratonie to bardzo dobry czas. Myślę, że nawet przy moim ambicjonalnym podejściu wziąłbym ten czas. Gdzieś tam ten chochlik w głowie mówi, żeby celować w 3 i pół godziny na całość, ale to takie na razie głupie myślenie jak się nawet półmaratonu nie zrobiło.

Czy biegam nieźle? Nie wiem, zależy od skali porównawczej. 10 km zrobiłem na tegorocznym Biegu Częstochowskim w 45:30.

0

@July_6_BcN "ej bez kitu xd" To jest "ej bez kitu jaki Ty jesteś dziwny" czy "ej bez kitu mam tak samo"?

0

@tadzik447 Ale to rozumiem, że w zabudowanym, bo na autostradzie to żaden wyczyn. xD

2

@Lionel_Messi10 Smacznego!
PS. Z tego to tylko nuggetsy jadalne, ale wyglądają bardzo smakowicie.

1

@kubix05 Wolałem "Scooby Doo" albo Toma i Jerry'ego, ale "Flinstonowie" też byli spoko.

0

@mordini123 Ale 3 promile, czy chodzi o urodziny i mamy składać życzenia?

0

@Colon To ja szczerze mówiąc co do zasady miałem w dupie sprzęt i chciałem po prostu wygrywać a nie kogoś kopiować, natomiast czasem jak ktoś miał jakiegoś klasyka, to sobie na treningu czy sparingu trochę testowałem. Tak normalnie to gram Babolatem Aero Pro Drive, jednym z pierwszych modeli, ale kiedyś pożyczyłem od znajomego trenera Heada Prestige Classic (takiego wiśniowego, odpowiednik ProStaffa, tylko z minimalnie większą główką). Ivanisevic tym grał bodajże. Rany, jaka to była wspaniała rakieta. I jak wspaniale nie dla mnie. :P

To znaczy jak grałem z innym baloniarzem i chciałem go atakować (zwykle nie chciałem i liczyłem, że umrze ze starości), to było super - jak miałem czas zrobić pełen zamach i się dobrze ustawiałem, to zagrania były bardzo precyzyjne, skrót czy slajs - poezja, tak samo stop woleje. Ale zagrać tym czysty topspin? Blok w defensywie? Zapomnij. Piłki niegrane przed sobą ledwo dolatywały do siatki, wystarczyło trochę spóźnić.

Zawsze mnie bawili ludzie, którzy zmieniali rakiety co rok i szukali świętego Grala sprzętowego, zamiast poprawiać swoją grę. Kiedyś zostałem opisany w ten sposób: "Znów kłania się przykład Garego - sukcesy odnosi, piłkę plasuje gdzie i jak chce, chodzi do siatki i gra dropszoty i loby, a macha APD! Nie kombinuje, owijkę zmienia jak mu stara zgnije, naciąg wycina jak mu raz na 2 lata pęknie "

PS. Z tym chodzeniem do siatki to ewidentne kłamstwo!

0

@Przemek_ES O to mi chodziło, że pierwszeństwo mieli karnetowicze z Żydowzgórka. Natomiast jak już otworzą CN, to też karnety zaczną sprzedawać. A karnetu też nie kupisz z ulicy, socio muszą się zapisać na karnet i czekać w kolejce (nie mieszkam w Barcelonie, więc nie wiem jak to dokładnie działa i ile się czeka, ale w profilu socio jest do kliknięcia albo było jeszcze przed remontem CN miejsce do zapisania się na karnet). Tak więc strzelam, że jak już otworzą CN to będzie tak, że najpierw będą mogli kupić socio-karnetowcy, potem normalni socio, a dopiero potem reszta.

2

@MesQueUnClub_87 No jesteśmy z tego samego rocznika, więc chyba podejście przedszkolanek było podobne. U mnie był cały rytuał w przedszkolu. Po zaprowadzeniu mnie prosiłem mamę o odczytanie jadłospisu. Jak były lubiane przeze mnie rzeczy, to zostawałem chętnie. Jak było coś, co lubiłem średnio, to mama miała iść do pani i powiedzieć, że danego dania mam dostać "jak dla koliberka". No a jak było coś niejadalnego, to miała zagwarantować, że tego nie dostanę albo przynajmniej nie będę musiał jeść i kilka razy się upewniałem, czy załatwiła, zanim ją puściłem.

2

@Szybki99 Nie no, @Zoker opisał scenariusz, który wcale nie jest nierealny. Nie życzę Ci tego, bo ogólnie to wiocha, że nie gramy na CN, ale przecież już ze 4 razy mieliśmy wracać na CN (np. na Atletico w grudniu), a jakoś graliśmy na Montjuic i teraz na Estadi Johann Cruyff. Przecież Gamper miał być na nowym CN o meczu z Valencią nie mówiąc, a gdzie były te mecze?

Aczkolwiek ta opcja z Johann Cruyff jest faktycznie mało prawdopodobna, bo jeśli się nie wyrobimy z CN, to raczej po prostu będziemy całą rundę grać na Żydowzgórku.

Natomiast jeśli to będzie CN, to bilety pewnie pojawią się w sprzedaży, ale w małej liczbie, bo pierwszeństwo będzie dla karnetowiczów a potem dla socio bez karnetów.

3

@MesQueUnClub_87 Tak, w przedszkolu wmuszali mi różne rzeczy. Największa trauma to marchewka z groszkiem. Choć najbardziej spektakularnie było chyba przy ogórkowej, którą notabene teraz jadam bez bólu - przyszła jakaś pani na zastępstwo w przedszkolu, nie znała mnie, jak jej powiedziałem, że tego nie zjem, to stwierdziła, że mam jeść. No to wyrzygałem. Przyniosła nowy talerz, nałożyła drugą porcję i zaczęła mnie karmić, to ją zarzygałem.

Edycja: @Safrani ja też kaszę zjem każdą, najbardziej lubię jęczmienną, inne zjem, ale jeśli nie są z sosem, tylko suche, to czuję się szybko zapchany, mniej mogę tego zjeść niż np. makaronu czy ryżu.

0

@Colon Dla mnie ta rakieta Samprasa (Wilson ProStaff) była absolutnie niegrywalna, przy mojej wątpliwej technice i wątłej posturze oraz defensywnym nastawieniu męczyłem się strasznie. Bardzo więc podziwiam Pete'a, że tak świetnie umiał tym grać.

A sam Pete to dla mnie mistrz, dziecięcy idol, brakuje mi szybszych nawierzchni i piłek, żeby ten styl choć trochę wrócił.

PS. Chang to inny z moich ulubieńców, on z kolei miał styl, z którym się identyfikowałem, bo Sampras to był przykład tego, co lubię oglądać, ale sam nie zagram (bo weź tu idź do siatki z 168 wzrostu, przecież to jest autostrada do mijania po lewej, po prawej i jeszcze nade mną do lobowania).

3

@MesQueUnClub_87 Ogórki do wyjebania albo oddania Żonie, reszta wygląda super.
@Safrani Bitki są spoko, lubię, ale nie jest to dla mnie danie z topu topów, więc 2 dni z rzędu to już trochę za dużo.

4

@Safrani Smacznego, wygląda wspaniale. U mnie czasem bywa, ale bez cebuli, bo Żona nie lubi.

Mnie dziś czeka mało ekscytujący obiad w postaci bitek wołowych w sosie. Wczoraj byliśmy u teściów i dostaliśmy jeszcze na dziś. No ale Żona dziś nie ma czasu gotować a ja mam 2 lewe ręce, więc nie narzekam na ten obiad.

0

@dorszyk22 Najpierw bym chciał półmaraton, żeby zobaczyć, czy te dłuższe dystane są dla mnie. Na razie biegałem tylko na 10 km. Zrobiłem parę dłuższych treningów, najdłuższy 15 km (14 km spoko, ostatni męczyłem).

U mnie jest ten problem, że ja sportowo jestem bardzo zawzięty i ambitny (co czasem jest dobre, ale czasem szkodliwe). Wiadomo, że zawodowcem nie zostanę, ale jak już mam biec, to chcę mieć przyzwoity czas. Bo przebiec to pewnie bym już teraz jakoś przebiegł.

PS. Jest maraton w Barcelonie 15 marca 2026 i akurat w ten weekend jest mecz domowy z Sevillą... Ale to chyba jeszcze nie ten rok, w przyszłym bardziej w półmaraton(y) poceluję.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: