2

@HansLanda Skąd takie wnioski? Bo jest wszechmogący więc musi wiedzieć wszystko, więc nie mamy wolnej woli? Niby ma to jakiś sens ale pisanie co Bóg może a czego nie z perspektywy człowieka mija się z celem nie sądzisz?
Dalej, skoro piszesz o katolickim Bogu to weźmy przykłady z biblii. Abraham - dlaczego Bóg z miejsca nie powiedział - wiem że poświęciłbyś dla mnie syna, widzę jak bardzo mi ufasz, tylko wystawiał go na próbę i czekał do ostatniej chwili? Czy Jezus nie miał wolnej woli, gdy był kuszony przez Szatana na pustyni lub gdy wahał się co do swojej przyszłości, modląc się w ogrodzie oliwnym? Bez wątpienia tych przykładów znajdzie się więcej. Jeśli chcesz interpretować kwestię kompetencji Boga i jego ingerencji w nasze życia za pomocą logiki to gratuluję, rośnie nam wybitny filozof, ale wolałbym byś poparł to chociażby przykładami biblijnymi.

0

@Piotr89Sand Więc już zmieniłeś zdanie w porównaniu ze swoim pierwszym postem, już uznajesz lekarzy podejmujących takie ryzyko za bohaterów i doceniasz ich poświęcenie? Rzecz jasna ci z pośród lekarzy, którzy rezygnują z takiej pracy nie są bohaterami, są ludźmi, którzy chcą wykonywać pracę na jaką się zdecydowali, a nie być pod groźbą kary zmuszani do narażania siebie i bliskich. Nie widzę nic złego w ich postawie.
Dodatkowo pisanie w mediach o poświęceniu i bohaterstwie może dać więcej pozytywów niż krytykowanie. Część lekarzy może to zmotywuje, może dzięki temu część się nie podda i nie zrezygnuje, a te część, która zrezygnowała przemyśli to i wróci do obowiązków.

0

@Gall Wierzę w Boga, jako stwórcę, wyższy byt, którego nie pojmuję i nie umiem zdefiniować. Nie umiem przypisać się do konkretnej religii, bo tych religii nie znam i nie rozumiem, jestem w trakcie szukania. Czy wierzę w Boga wykreowanego przez KK - nie do końca. Lubię myśleć że ogólnie nie mylą się ani wyznawcy islamu i wszelkich jego odłamów ani chrześcijanie - że wierzymy w tego samego Boga, rozumiejąc go trochę inaczej i inaczej o nim ucząc. Dlaczego do końca nie pasuję mi KK i jego wyobrażenie Boga? Nie wierzę w cuda i objawienia, nie uznaję kultu świętych. Nie widzę potrzeby spowiedzi przed księdzem, jeśli szczerzę żałuję grzechów bezpośrednio przed Bogiem. Nie rozumiem dlaczego potrzebuję księdza by pośredniczył w moim kontakcie z Bogiem, jeśli mogę mieć z nim bezpośredni kontakt.
Myślę, że nie ma przesady w stwierdzeniu że sam sobie stworzyłem Boga, głównie dlatego że Boga takiego czy innego potrzebowałem. Wiara i poczucie, że mam Boga, który pomaga mi, słucha moich modlitw itd. pomagały mi z problemami, z którymi inaczej radziłem sobie m.in. nadużywając leków.

0

@Janiama O ile na podniszczone ręce czy uciążliwości związane z strojami ochronnymi można machnąć ręką to tak jak piszesz lekarze mają teraz dodatkowy stres o zdrowie swoje i najbliższych. ( a i bez epidemii lekarzom stresu nie brakuje) Mam w bliskiej rodzinie lekarza i widzę jak wiele go kosztuję aktualna sytuacja. I dotyczy to nie tylko lekarzy szpitali zakaźnych, a całego personelu medycznego, również w POZach.
@Piotr89Sand Dziwisz się że lekarze odmawiają przymusowej pracy w szpitalach zakaźnych? Wystarczy że taka osoba ma w domu starszych rodziców, czy chore dziecko, znacznie bardziej narażone na zachorowanie (i ciężki przebieg choroby) i już decyzja staje się bardzo trudna do podjęcia.

1

@Bykunn We wszelkich religiach monoteistycznych piszemy Bóg z dużej, w politeistycznych - z małej. Myślę że w mojej sytuacji bardziej wskazane jest pisanie z dużej. Ale znowu - nie takie błędy zdarza mi się popełniać.

0

@Persyfl Z ciekawości tylko - jakie studia kończyłeś? Coś związanego z fizyką?

2

@Persyfl Nie ma argumentow na istnienie Boga, ludzie wierza w niego, udowadnianie go nie jest możliwe, wiec nie wiem skad wspominasz o tym. Nie wyznaje konkretnej wiary, ale wierze w Boga, wiec kieruje sie swoimi zasadami. Co wiecej nic mi taka wiara nie narzuca. Zaznacze jeszcze raz mozna wierzyc w Boga nie w religię. Ludzie wierza w Boga bo chca wierzyc - nie zaleznie co warunkuje u nich te potrzebe. Odrzucasz caly dekalog? Zabijasz, kradniesz, zdradzasz żonę? To sa zasady moralne, dopasowane do tamtych czasow, czesc przestarzała, czesc dalej aktualna.

1

@Persyfl Pozwolę sobie napisać jeszcze jeden post. Oczywistym jest że na ten moment wiara w Boga polega na właśnie wierze i myśleniu życzeniowym. Każdy wierzący, jest przekonany o istnieniu Boga inaczej byłaby to niedorzeczna sytuacja. Zgadzam się że brak dowodów na istnienie Boga, co więcej - nigdy ich mieć nie będziemy. Jednak nie sądzę by wierzyły tylko osoby tępe czy niedouczone. Co innego wierzyć jak już pisałem w szkodliwość szczepionek, co innego w Boga jeśli chodzi o naukowe dowody.

1

@Persyfl Nie potrzebnie odbiegłem daleko od pierwotnego tematu rozmowy, który prowadziłem z Bykunn i do której wczoraj wieczorem się odniosłeś. Nie ma sensu żebyśmy rozmawiali o fizycę - moja wiedza jest daleka od tego bym mógł swobodnie tłumaczyć nią początki świata i (nie)istnienie Boga. Chcę tylko zaznaczyć - napisałem że są zagadki w nauce, choćby początki wszechświata, co do których mamy tylko naukowe teorie, nie pewność i można tam doszukiwać się Boga. Bóg z definicji nie ma przyczyny, na tym polega wiara w stwórce, był od zawsze, będzie na zawsze, jest poza wszystkimi prawami, które znamy.
Co do opisanej przez ciebie "mojej retoryki" - musiałem źle opisać/zostać źle odebrany.

Odniosę się do postu o zakładzie Pascala, dlaczego opcja 1B jest aż tak zła? Jakie zasady narzuca wiara w Boga? Może robię błędnie, ale po raz któryś staram się zaznaczyć, wiara w Boga nie równa się wyznawaniu konkretnej religii. Ale spójrzmy na to nawet przez pryzmat wiary katolickiej - które z zasad narzucanych przez KK są tak absorbujące i odstające od ogólnie przyjętej moralności, że życiu według nich można uznać za zmarnowane? Dekalog, który jest tylko parafrazą ogólnie przyjętych zasad moralnych?

0

@Blantozaur Caly paragraf o energi byl nie potrzebny - rozumiem te zagadnienia, jak juz wspominalem na studiach mialem fizyke, a wiele przedmiotow czerpie z niej garsci.

0

@Persyfl @Blantozaur Ale rozumiecie istote moje pytania? Bozon Higgsa, materia i antymateria - skad one sie wziely? Ja was nie pytam o to jak one co jest potem.

0

@Persyfl Zdecydowanie, jesli jednak sam rozumiesz zagadnienie to powinienes dac rade jakos mnie nakierowac w tym temacie. Piszac ze znam podstawowa fizyke nie chodzilo mi o material z podstawowki, na studiach rowniez mialem fizyke i powiazane z nia przedmioty. Fizyka kwantowa tlumaczy jak masa i energia powstaje z niczego?

0

@l0Messini Nie chce tu wydawać werdyktów o kompletnie obcej i nieznanej mi osobie, ale nie sądzisz że możesz troche przesadzać? Pamiętam jak 3/4 tygodnie temu "zdiagnozowałeś" u siebie koronawirusa i nakręcałeś się tym w kolejnych postach tutaj. Może teraz sytuacja jest podobna i całą waszą relację też wyolbrzymiasz? Pisałeś że raz już cię odrzuciła (chyba że coś pokręciłem), może w takim razie nie jest zainteresowana i zależnie od tego jak się zachowujesz na co dzień i od tego jak wyglądały życzenia, mogła uznać że znów zaczynasz "podchody" na co może nie mieć zwyczajnie ochoty, a nie chciała ci tego pisać w prost lub informować smsem i stąd brak odpowiedzi.

0

@Persyfl Zaległości mam spore, fizyka od zawsze była dla mnie złem koniecznym (choć często spotykanym) i jest na podstawowym poziomie. Tutaj tłumaczyłem to sobie zasadami zachowania energii i masy, choć może kompletnie błędnie.
Jeżeli masz czas i chęci krótko wytłumaczyć w takim razie mój błąd, to będę wdzięczny.

4

@Bykunn Do której części mojej wypowiedzi się odniosłeś? Bo cały post poświęciłeś mojej prośbie o dowód, a nie oczekuję takiego. O dowodzie napisałem pod koniec mojego 1 postu, ale chyba z kontekstu widzisz o co mi chodziło?
Potwierdziłem - nie można twierdzić że coś istnieje nie dając na to dowodów, nie musisz mi tego wbijać młotkiem.
Od lat czytuję (m.in oczywiście) twoje posty na tej stronie i o ile nie zgadzam się z dużą częścią twoich opinii, dotychczas odnosiłem wrażenie że umiesz dyskutować na wyższym poziomie niż prezentujesz dzisiaj. Możesz założyć że nie masz do czynienia z półgłówkiem i rozumiem działanie nauki czy badań, i odnieść się do całości mojej wypowiedzi?
@JacekM jak wyżej - nie proszę o dowód, zgadzam się jak widzisz z wyżej postawioną przez was tezą. Ale ominąłeś znaczną większość mojej wypowiedzi, a ciężko dyskutować w ten sposób.
Edit: Bykunn teraz zauważyłem, że mój post w którym proszę o wytłumaczenie pierwszego argumentu wstawiłem już po twoim o tworzeniu Ziemi przez Boga, a moja prośba dotyczyła twojego poprzedniego postu. Jest to raczej oczywiste, ale nie chcę wprowadzać zamieszania.

0

@Bykunn Świat - tak. A Wszechświat? Jak z niczego powstało coś? Przecież to niezgodne z aktualnie przyjętą fizyką. Wiemy co było niewyobrażalnie małą część sekundy po wielkich wybuchu, ale co przedtem? Nie istniał czas? Nic nie istniało?
Oczywiście, Ziemia nie ma 5 tysięcy lat, czy ile według starego testamentu powinna mieć, kataklizmy, czy zjawiska atmosferyczne nie są dziełem Boga, a Ziemia i całe życie na niej było dziełem ewolucji. Nie jestem katolikiem, ale wierzę w Boga jako wszechmogącego stwórcę, którego niestety nigdy nie zrozumiemy tu na Ziemi.

4

@Bykunn Możesz rozwinąć dlaczego nie można twojego pierwszego argumentu skontrować tak jak to przedstawiłeś tj. prosząc o udowodnienie nie istnienia Boga? Logiki uczyłem się przez 3 tygodnie w życiu, zawsze miło się dowiedzieć czegoś nowego. "Nie można z drugiej strony stwierdzić, że coś jest i jednocześnie tego nie potwierdzić bo empiria temu przeczy." - a można w coś niepotwierdzonego wierzyć? Oczywiście pytanie jest retoryczne - z definicji wierzymy w coś niepotwierdzonego, w ten czy inny sposób.
"...Bóg nie istnieje według całej dostępnej nam wiedzy." - o jakiej wiedzy piszesz? I jeśli mamy taką wiedzę, to po co retoryka, o którą pytałem w pierwszym zdaniu?
"...wiele twierdzeń ludzi wierzących zostało obalonych..." - jakich stwierdzeń? Ludzi wierzących w konkretną religię czy w Boga? Ktoś obalił już stwierdzenie, że Bóg istnieje i dał początek wszystkiemu co znamy?


Od pierwszych swoich postów w tym temacie piszesz, że czujesz się obrażony, że ktoś w ogóle wierzy w Boga - wynika z tego że ludzie mają niepodważalne dowody na nieistnienie Boga, co więcej są one na tyle oczywiste że każda wykształcona, inteligentna osoba nie powinna mieć żadnych wątpliwości. Podzielisz się tymi dowodami?

1

@mr_robot Pisząc o teoriach spiskowych nie miałem na myśli 9.11 czy tym podobnych, tylko te wspomniane wyżej - płaską Ziemię, szkodliwe szczepionki itd. I takie teorie nie są prawdziwe, bo tutaj mamy badania naukowe dostępne powszechnie, znany skład leków czy szczepionek, multum dowodów na obalenie każdej z nich. Wtedy wierzenie w tego typu teorie spiskowe może być jak policzek w twarz dla ludzi, którzy byli czy nawet regularnie bywają chociażby na ISS, czy osób zaangażowanych w opracowywanie nowych leków czy szczepionek. Porównywanie do tego istnienia Boga - bo któryś już raz staram się zaznaczyć, że może być to pojęcie odrębne od religii katolickiej czy też jakiejkolwiek innej - jest niedorzeczne. Nauka tłumaczy dlaczego leki działają czy też nie, skąd się biorą choroby itd., można udowodnić na wiele sposobów kształt Ziemi, ale nawet najbystrzejsze umysły nie są w stanie wykluczyć istnienia Boga - ciężko żeby Bykunn z rambli był wstanie to zrobić, mimo starań.

1

@Bykunn Porównujesz wiarę w Boga, do wiary w teorie spiskowe, szkodliwość szczepionek, płaską Ziemię itd. Nie sądzisz, że są tą kompletnie inne rzeczy? Piszesz o nauce stojącej w sprzeczności z religią, osoba wierząca równa się dla ciebie osobie mniej inteligentnej i zacofanej. Czego zatem w życiu się uczyłeś co pozwala ci jasno odrzucić wiarę jako głupotę i fikcję? Znam podstawy medycyny, biologii, chemii czy fizyki i rozumiem naukowe podstawy wielu wydarzeń w biblii opisywanych jako działanie Boga, o których już wspominałeś. Ale nic z rzeczy, które dotychczas poznałem nie zaprzeczyło jednoznacznie istnieniu Boga i nie podważyło mojej wiary w niego. Wiara w szkodliwość szczepionek obraża naukowców, którzy badaniami udowadniają ich skuteczność, a wiara w Boga? Jak i dlaczego cię obraża?

0

@Jacek770 W takim razie zalecam ominąć jego początkowe powieści, aż do Mariny właśnie, są to książki dla młodzieży, pisane dość schematycznie, zmienia się tylko miejsce akcji i postacie, historia podobna w każdej części. Marina była etapem przejściowym między wspomnianymi książkami młodzieżowymi i Cmentarzem Zaginionych Książek - serią, która zaczyna się od Cienia Wiatru. I właśnie Cień Wiatru jest z tego co wyczytałem w internecie uznawany za jego najlepszą powieść, Gra Anioła to książka, którą można kochać lub nienawidzić.

1

@TheNekro94 Chłopaki nie płaczą, oglądałeś w swoim życiu taki film?

0

@Jacek770 Zdecydowanie, bardzo chętnie będę śledził taką serię.

1

@Jacek770 Jedne z jego lepszych książek, Marina świetna, ale z Labiryntem trafiłeś akurat na 4 i ostatnią część cyklu książek. Pytam dlatego, że na okładce piszą o bodajże 40 milionach czytelników, a nie spotkałem osoby, która znałaby jego twórczość.
Szczerze polecam "Gra anioła", zdecydowanie moja ulubiona z jego książek.

0

Znajdą się tu jacyś fani książek C.R. Zafona?

0

@Gall Znowu odnosisz się do kościoła katolickiego, ja piszę o wierze w Boga. Sam raczej już nie mogę się nazywać katolikiem, choć w tej wierze byłem wychowany, nie uczęszczam do kościoła, nie przyjmuję sakramentów. Wciąż jednak wierzę w Boga. I nie wynika to z braku wiedzy czy niechęci do rozwijającej się nauki, ani też z lenistwa jak sam pisałeś.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@Gall A jeżeli odrzucić reguły wiary, o których wszyscy tu piszą i rozważyć tylko kwestię wiary w istnienie Boga? Według mnie zdecydowanie łatwiej jest wierzyć niż nie i np. mi wiara daje więcej korzyści niż gdybym na siłę zaprzeczał jego istnieniu. Boję się śmierci i pocieszająca dla mnie jest myśl że nie będzie ona końcem istnienia. Nie przypisuję Bogu kataklizmów, i nie traktuję dosłownie biblii, nie wierzę w cuda i objawienia.
Mogę więc się zgodzić, że wiara częściowo wynika ze strachu i nie jest to nic nowego, od najdawniejszych czasów kościół czerpał korzyści zastraszając ludzi ogniem piekielnym. Ale nie nazwałbym jej "symbolem" strachu i lenistwa. Czy osoba wierząca w Boga to od razu osoba nie myśląca? Odrzucająca naukę i nie szukająca innych odpowiedzi? Do teraz do końca nie umiemy naukowo wytłumaczyć początków Wszechświata, więc w czym gorsza lub bardziej leniwa jest osoba tłumacząca je działaniem Boga?

1

@kerouac Mozesz rozwinac dlaczego bales sie swiata bardziej gdy wierzyles? Ciekawi mnie to, a wiekszosc ludzi wierzy lub nie wierzy, nie zastanawiajac sie nad tym i nie do konca wie dlaczego, wiec cieszy kazda mozliwosc rozmowy na ten temat.

1

@kerouac A, to z tym tez sie zgodze, ale wciaz sa rzeczy, ktorych nauka nie wyjasni i rownie dobrze mozna przypisac je Bogu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: