@Rewolucja123 Przede wszystkim powodzenia! Rzucam parę rad, które mogą ci pomóc.
1. nie patrz na wagę jednostkowo - obserwuj bardziej czy jest trend spadkowy, a może waga się waha. Regularne ważenie pomaga to wyłapać, bo w zależności od organizmu, a szczególnie przy tej wadze może to oscylować w granicach tych 2-3kg z samej gospodarki wodnej. 2. ćwiczenia siłowe spalą mniej kalorii w przeliczeniu na poświęcony czas, ale sprawią przede wszystkim, że Twoja sylwetka będzie o niebo lepsza z prostego powodu. Nastawiając się tylko na aeroby zrzucisz masę najefektywniej, ale jeśli chodzi o spadki, będą one nie tylko z tłuszczu, ale w dużej mierze także z mięśni. Ćwiczenia siłowe pozwolą ci je zachować, a może nawet delikatnie rozwinąć, skoro to dopiero początki. Poprawisz też elastyczność skóry, co jest ważne przy tak dużej redukcji. 3. każdy chce jak najszybciej, ale zacznij z wyższego pułapu kalorycznego. Według mnie, choć nie znam twojej aktywności na co dzień, to śmiało myślę, że 3000 kcal to absolutne minimum na początek. Organizm się przystosowuje - jeśli za wcześnie zejdziesz z kaloryką to będzie później strasznie ciężko. Dlaczego? Ano dlatego, że zwłaszcza przy długotrwałych redukcjach ważne jest rozplanowanie jej pod względem ścinania kalorii. Jeśli od razu zaczniesz jeść 2000kcal to do ilu kalorii zetniesz, jeśli organizm nie będzie chciał dalej zrzucać wagi? Rozsądne obcinanie kalorii jest najoptymalniejsze przy długotrwałej redukcji. 4. być może oczywiste, ale jeśli liczysz kalorie, pamiętaj że większość napoi ma kalorie, alkohol ma kalorie i ogólnie praktycznie wszystko co wchłaniamy je ma :D. Dlatego, oczywiście nie popadając w paranoję, dobrze jest zastanowić się czy na pewno wszystko wliczasz, jeśli pojawi się w jakiś sposób stagnacja. 5. uważaj z intensywnością ćwiczeń, zwłaszcza na początku. To wtedy jest największy entuzjazm i zapał, a niestety powiedzmy sobie szczerze - to ponad 130kg obciążenia na stawy, które jeśli nie miały wcześniej do czynienia ze sportem, będą narażone na kontuzje. Polecam chociaż jeden trening z godną zaufania osobą, która wychwyci jak ćwiczysz czy biomechanicznie wszystko jest w porządku, nie ma jakichś przeprostów i innych wypracowanych złych nawyków. O tym się nie myśli, ale podczas redukcji jesteśmy na to narażeni podwójnie, więc dokładając niepoprawną technikę, naszą masę oraz jakiś błędny nawyk, mamy już ogromne predyspozycje do kontuzji, która może nas wykluczyć na długo. 6. Praktykuj co jakiś czas dzień wolny od diety. Na początku myślę, że minimum 4 tygodnie, ale z biegiem czasu możesz tak robić nawet co 3 tygodnie. Fantastyczny reset dla głowy, zaspokajasz pragnienia na to, czego potrzebowałeś i nie traktujesz już każdego napotkanego cukierka jako czegoś co może pokrzyżować ci plany. 7. punktów można by wypisywać i wypisywać, ale zakończmy na siódemce. Przede wszystkim daj sobie CZAS. Jeżeli już dojdziesz do zadowalającego momentu, pamiętaj że najlepiej powolutku wracać do wyższej kaloryczności. Jeżeli od razu porzucisz dietę, prawdopodobnie tempo wzrostu wagi będzie kilkukrotnie większe od jej zrzucania.
@Tasak88 u nas, jak siostra wspomniała, że przysługuje jej 500+ i chce złożyć wniosek to stary tak się wkurwił, że wyjebał jej wszystkie rzeczy przez okno i powiedział, żeby nie wracała bo jest zakałą rodziny. Ta w ryk, a my wszyscy wkoło śmialiśmy się i dokazywaliśmy sobie. Piękna to była niedziela, nie zapomnę jej.
Ja wiem, że opisane sytuacje są drastyczne i działają na wyobraźnię, ale mała prośba. Może zanim wszyscy powiesicie go, usadzicie na krześle elektrycznym czy wykastrujecie to poczekacie do wyjaśnienia sprawy? Nie twierdzę, że tego nie zrobił, ale dzisiaj tak łatwo zniszczyć komuś reputację bezpodstawnymi oskarżeniami, że dziwi mnie taka bezrefleksyjność. Temat pedofilii jest mocny, tak samo jak gwałty czy inne oskarżenia działające na emocje, ale nie bądźcie zwierzętami, okej?
@ElmaXeen Barca kupuje drogo, szasta hajsem, kilkudziesięciomiliardowe wtopy ElmaXeen: Ale frajerzy, niech się nie kompromitują. Barca stara się znaleźć budżet na podjęcia rozsądnego transferu mimo ciężkiej sytuacji finansowej, szukając oszczędności podczas negocjacji. ElmaXeen: Niec h się ta Barca nie kompromituje.
@arraco skład trafiony, pierwsze 15 minut bardzo dobre w wykonaniu Barcy, nie bardzo wiem kogo chciałbyś zmienić? Mingueza na PO, nie w pełni sprawny Dembele od pierwszych minut, de Jong pod formą czy może Pique? Zabrakło szczęścia oraz tego czego nie da się zmienić w moment - skuteczności w polu karnym. Wymieniłeś Cou, Desta oraz Puiga jako tragedię, nie wymieniając Depaya. W zasadzie nie wiem czy w ogóle oglądałeś mecz. Puig zagrał przyzwoicie, dobre zachowanie pod presją, niezła kontrola w środku boiska, zabrakło trochę przebojowości. Dest przeciętnie, ale praca w defensywie oprócz straconej bramki wyglądała naprawdę dobrze, raz zawalił ustawieniem, ale trzymał linie spalonego oraz wygrywał pojedynki szybkościowe. Cou wyglądał fantastycznie, ale faktycznie zaliczał zjazd w miarę upływu czasu - natomiast był to jeden z lepszych występów w tym sezonie... Na prawdę nie do końca wiem skąd twój komentarz...
Pamiętam ostatni sezon Daniego, jak cała FCBarca.com grzmiała, żeby "wyp..." z tymi swoimi wrzutkami. Piękne czasy, kto by pomyślał, że po tylu latach będą takie oczekiwania co do powrotu.
@Woland10 no mniej więcej półmetek, będzie się mierzył z tymi samymi drużynami w drugiej części sezonu. Pytasz co porównuję? No dokładnie to o czym wspomniałeś w poście, gdzie chciałeś porównywać Xaviego po meczu z Espanyolem xD. Kolejny raz wykazujesz hipokryzję - z jednej strony pytasz tu obecnych czy Xavi po paru kolejkach będzie zwalniany, a z drugiej strony puszysz się na porównania po sezonie.
@Woland10 nie, ale w takim wypadku masz wielkie G do powiedzenia w sprawie finansów klubu. Twoja "ukochana" drużyna stoi nad wielką przepaścią o nazwie UPADŁOŚĆ, a paniczowi koszuleczka z napisem nie pasuje. Żałosne.
@Woland10 A jeśli Barcelona z Xavim zajmie wyższe niż 9. miejsce w La Liga (z takim zostawił nas Ronald) to czy nadal będziesz pisał takie głupoty czy jednak przyznasz rację wszystkim tutaj zgromadzonym?
@Woland10 jak wsparłeś w ostatnim czasie klub, żeby paplać takie brednie? Czy masz chociaż jedną koszulkę z ich sklepu, gadżet, cokolwiek. Byłeś na jakimś meczu? Jeśli nie dołożyłeś nawet złotówki, a wypowiadasz się, że "nie życzysz" sobie sponsorów na koszulce to jesteś hipokrytą.
@Herbert pozycja negocjacyjna z innymi klubami w sprawie chociażby transferów, umowa dżentelmeńska pomiędzy klubami, aby nie ujawniać szczegółów kontraktu, brak chęci ujawniania finansów Barcelony, za które odpowiada teraz Laporta, ponieważ pokazuje to w jakiś sposób kondycję klubu oraz jest wliczane w bilans "transferowy", skromność Xaviego, który nie chce ujawniać ile zainwestował w swój odkup. No jakieś tam powody mogą być w każdym razie.
@Kusco15 oznaczyłem Ciebie, ale pytam ogólnie. A co to za różnica co nazwiemy lewicą, a co prawicą jeśli to kompletnie nic nie znaczy. Określenie, którym można przypisać partię/osobę do jednej z dwóch opcji sprawia, że ludzie mają błędny ogląd na to, jakby to był jedyne dwie opcje do wyboru. Przez to ich poglądy bardzo mocno podążają za trendem danej partii prostym łańcuchem: Czuję się bardziej lewicowcem -> popieram lewicę -> popieram wszystko co głoszą lewicowe partie, czy analogicznie z prawicą. Jest tyle dokładniejszych określeń, sam liberalizm można wyróżniać na libertarianizm i można by tak mnożyć i dzielić. Odejdźmy od promowania tego sztucznego tworu i nauczmy się jasno wyrażać swoje poglądy na dane sprawy. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że fanatyczni prawicowcy nie mają nic więcej do powiedzenia niż "prawica dobra, lewactwo złe", natomiast wyznawcy lewicy odczuwają wszystko jako uciemiężenie i brak równości, w rzeczach, które z natury nie powinny być równe.
@xavi19 nie wymienił tych sztabów, bo myślenie nie jest jego domeną. Jeśli chłop wierzy, że to wina sztabu to ani nie czytał opinii lekarzy nt. zdrowia Kuna, ani nie wysilił się odrobinę by dowiedzieć się czegokolwiek o arytmii. Za to do komentowania pierwszy, zwłaszcza krytykowania.
Arytmia to nie jest wielki napis na czole "TU JESTEM". W przypadku Aguero pojawił się atak, który bardzo możliwe jest nawet raz na kilka lat. Patrząc na historię z Eriksenem, wolą jednak dmuchać na zimne. W większości przypadków arytmia nie jest przeciwskazaniem do uprawiania sportu, a samych typów arytmii jest ogrom.
@kubs23 chłop jest po prostu odklejony od rzeczywistości i przedstawia właśnie to swoją mentalnością niewolnika. Wychodzisz z założenia, że ktoś kto ustalał dany znak w miejscu jest wszechwiedzący i nieomylny. Co więcej, nie dopuszczasz do swojej głowy myśli, że znaki na drodze się zmieniają, co oznaczałoby że albo były niewłaściwie dostosowane albo ktoś zmienia je na niewłaściwie dostosowane.
Oczywiście nic nie mam do osób jeżdżących zgodnie z każdym przepisem i znakiem na drodze. Mam natomiast dużo do tego jak oceniasz innych uczestników ruchu, którzy się do tego nie stosują. Okej, ja powiem za siebie, że zdarza mi się łamać przepisy i chociaż nie jestem nieomylny to nie wydaje mi się bym stwarzał tym zagrożenie, a wiesz czemu?
Bo przede wszystkim przepisy muszą być dostosowane do OGÓŁU, a poza tym pełnią rolę UŁATWIENIA i INFORMACJI. To, że są wykorzystywane jako źródło wpływów dla państwa nie zmienia tego. Żeby pokryć swoje słowa, dam przykłady, ale nie liczę, że weźmiesz z nich cokolwiek do siebie. Jeśli jednak chciałbyś się odnieść, dla ułatwienia ponumeruję.
1) Jak wspomniałem, przepisy muszą być dostosowane do KAŻDEGO, w związku z tym nie biorą pod uwagę takich aspektów jak doświadczenie za kółkiem, stan auta, refleks kierowcy, pogodę i wiele innych zmiennych. Wspomniane 50 w zabudowanym jest oczywiście pewnym kompromisem, który rozumiem. To tam najbardziej narażeni są piesi, którzy powyżej tej prędkości mają naprawdę malutkie szanse w zderzeniu z poruszającą się minimum toną w postaci pojazdu. Koledzy wyżej jednak wspominali, że takie ograniczenia są bardzo często umieszczane nielogicznie, gdzie porównanie tego z dowolnym innym miejscem jest nieporozumieniem. Tereny wiejskie, gdzie są 3 domy na krzyż, oddalone domostwa czy po prostu "martwe" miejscowości są zupełnie inne niż większe miasta, a nawet i większe wsie. Brak takiego rozróżnienia jest bez sensu.
2) Rozwinę punkt 1. Wiem, że jednym autem mogę jechać 200km/h, a innym nie odważyłbym się przekroczyć 100 km/h. I wiesz co? Oba spełniają wymogi konieczne do przejścia corocznej kontroli. Droga hamowania, systemy asystujące, masa własna, ogumienie, stan hamulców - multum zmiennych, nie mówiąc o sytuacji na drodze i ilości uczestników ruchu. Tu nie chodzi o to, żeby czuć się mistrzem kierownicy po roku za kółkiem. Wiem natomiast, że w przypadku potencjalnej groźnej sytuacji, doświadczony kierowca zachowa się raczej lepiej niż niedoświadczony, ponieważ jest w stanie przewidzieć zachowanie samochodu, ale przede wszystkim zachowanie innych aut. Lepiej ocenia odległości, lepiej ocenia różnice prędkości. I tu znowu nie szukam usprawiedliwienia do przekraczania prędkości dwu czy trzykrotnie. Wiem natomiast, że niejednokrotnie przekraczałem dozwoloną prędkość w pełni świadomie nie czując się jakkolwiek niebezpiecznie, a przede wszystkim nie powodując żadnego zagrożenia innym uczestnikom. Przykład? Zjazdy z autostrad czy dróg szybkiego ruchu, gdzie nieraz są ograniczenia do 30-40 km//h. Nie chcę generalizować, ale naprawdę wjechanie w taki zakręt 50-60 km/h na pustej drodze to nie jest kryminał.
3) Przepisy są różne w różnych krajach, co oczywiście wynika z różnych powodów, ale jeśli twierdzisz, że te przepisy, którym tak namiętnie ufasz są nieomylne to głęboko wierzę, że w innych krajach postępujesz zgodnie z nimi. Rozumiem, że uważasz, że we Francji jeżdżą pijaki, skoro mają dwukrotnie większe dozwolone stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu, że Niemcy to wariaci drogowi, bo na porównywalnych nawierzchniach (naprawdę mamy w Polsce takie drogi) nie mają limitów prędkości lub są o wiele większe, a kraje w których nie są obowiązkowe światła w dzień lub pasy to już w ogóle patologia. To prawo uchwalili zwykli ludzie, tak jak inne prawa, tak jak podatki, tak jak każde decyzje państwowe. Rozumiem, że także zgadzasz się ze wszelkimi ustawami i klaszczesz na myśl o nowych akcyzach, podatkach, daninach, opłatach itp.
4) To co teraz powiem, może Cię naprawdę powalić na łopatki, ale zdarzyło mi się złamać przepisy drogowe także jako pieszy... Wyobraź sobie, że przeszedłem kiedyś na czerwonym świetle przez pasy. Ba, żeby tego było mało, zdarzyło mi się przejść metr od pasów, a wstydem jest, że także z dala od pasów (jednak bez zachowania minimalnej odległości od najbliższego przejścia dla pieszych). Jeśli mam być już szczery to dorzucę przejazd na czerwonym świetle o 4 w nocy, żeby nie czekać 2 minut, gdzie auto przejeżdża z częstotliwością 10 razy mniejszą. Taki jestem niecierpliwy. O przejechaniu w dzień na pomarańczowym powiem tylko POMIDOR! Ale nie jestem taki zły, wyobraź sobie że potrafię kogoś wpuścić, wykazać się uprzejmością i ustąpić, ale zgodnie z twoim tokiem rozumowania łamię przepisy, nie stosuję się do nakazu pierwszeństwa i takie tam...
5) Wysokie mandaty oraz dość niewielkie wypłaty policjantów drogówki... Hmm, nie chciałbym niczego insynuować, ale stwarza to według mnie pewną drogę do nadużyć. Też Wam się myli portfel z prawem jazdy i zdarza Wam się włożyć tam przez przypadek stówkę, dwie? Niedługo coraz więcej takich pomyłek. Mam wrażenie, że panuje takie przekonanie, że 2 razy wyższe mandaty to 2 razy mniej wykroczeń. Tych spisanych, na pewno.
@amanter nie no, weterani obniżają swoje pensje o 30-50%, Messi jest gotowy zejść z pensji, żeby zostać, jest duży problem z rejestracją nowych nabytków przez finansowe fair play...
Niee, Laporta powinien dać mu podwyżkę, bo to techniczny koń xDDD
No sorka, ale chyba oceny pod odpowiedziami na Twój komentarz mówią wszystko.
@Hasszz bo wydaje mi się, że nie masz kompletnie pojęcia o co chodziło w sytuacji kontraktowej z Messim i wychodzi z ciebie najgorsze postkomunistyczne robactwo.
Reprezentujesz tym czlowieka, ktory bedzie merdał ogonem, gdy tylko jest wszystko dobrze, gdy Messi tu grał, ale zmieniasz się w nieobiektywną i pelną jadu kanalię, gdy nagle ktoś kto dał tyle przez prawie cała swoją karierę odszedł.
Pomijając juz to ile mogl zrobic klub, ile mogl zrobic Messi, to zachowujesz się jak dziecko, ktore nie skonczylo podstawowki i obraza sie, ze ktos mu zabral zabawke.
2
@Rewolucja123 Przede wszystkim powodzenia! Rzucam parę rad, które mogą ci pomóc.
1. nie patrz na wagę jednostkowo - obserwuj bardziej czy jest trend spadkowy, a może waga się waha. Regularne ważenie pomaga to wyłapać, bo w zależności od organizmu, a szczególnie przy tej wadze może to oscylować w granicach tych 2-3kg z samej gospodarki wodnej.
2. ćwiczenia siłowe spalą mniej kalorii w przeliczeniu na poświęcony czas, ale sprawią przede wszystkim, że Twoja sylwetka będzie o niebo lepsza z prostego powodu. Nastawiając się tylko na aeroby zrzucisz masę najefektywniej, ale jeśli chodzi o spadki, będą one nie tylko z tłuszczu, ale w dużej mierze także z mięśni. Ćwiczenia siłowe pozwolą ci je zachować, a może nawet delikatnie rozwinąć, skoro to dopiero początki. Poprawisz też elastyczność skóry, co jest ważne przy tak dużej redukcji.
3. każdy chce jak najszybciej, ale zacznij z wyższego pułapu kalorycznego. Według mnie, choć nie znam twojej aktywności na co dzień, to śmiało myślę, że 3000 kcal to absolutne minimum na początek. Organizm się przystosowuje - jeśli za wcześnie zejdziesz z kaloryką to będzie później strasznie ciężko. Dlaczego? Ano dlatego, że zwłaszcza przy długotrwałych redukcjach ważne jest rozplanowanie jej pod względem ścinania kalorii. Jeśli od razu zaczniesz jeść 2000kcal to do ilu kalorii zetniesz, jeśli organizm nie będzie chciał dalej zrzucać wagi? Rozsądne obcinanie kalorii jest najoptymalniejsze przy długotrwałej redukcji.
4. być może oczywiste, ale jeśli liczysz kalorie, pamiętaj że większość napoi ma kalorie, alkohol ma kalorie i ogólnie praktycznie wszystko co wchłaniamy je ma :D. Dlatego, oczywiście nie popadając w paranoję, dobrze jest zastanowić się czy na pewno wszystko wliczasz, jeśli pojawi się w jakiś sposób stagnacja.
5. uważaj z intensywnością ćwiczeń, zwłaszcza na początku. To wtedy jest największy entuzjazm i zapał, a niestety powiedzmy sobie szczerze - to ponad 130kg obciążenia na stawy, które jeśli nie miały wcześniej do czynienia ze sportem, będą narażone na kontuzje. Polecam chociaż jeden trening z godną zaufania osobą, która wychwyci jak ćwiczysz czy biomechanicznie wszystko jest w porządku, nie ma jakichś przeprostów i innych wypracowanych złych nawyków. O tym się nie myśli, ale podczas redukcji jesteśmy na to narażeni podwójnie, więc dokładając niepoprawną technikę, naszą masę oraz jakiś błędny nawyk, mamy już ogromne predyspozycje do kontuzji, która może nas wykluczyć na długo.
6. Praktykuj co jakiś czas dzień wolny od diety. Na początku myślę, że minimum 4 tygodnie, ale z biegiem czasu możesz tak robić nawet co 3 tygodnie. Fantastyczny reset dla głowy, zaspokajasz pragnienia na to, czego potrzebowałeś i nie traktujesz już każdego napotkanego cukierka jako czegoś co może pokrzyżować ci plany.
7. punktów można by wypisywać i wypisywać, ale zakończmy na siódemce. Przede wszystkim daj sobie CZAS. Jeżeli już dojdziesz do zadowalającego momentu, pamiętaj że najlepiej powolutku wracać do wyższej kaloryczności. Jeżeli od razu porzucisz dietę, prawdopodobnie tempo wzrostu wagi będzie kilkukrotnie większe od jej zrzucania.
6
@kamillek nie bądź dla siebie taki surowy
0
@Tasak88 no dokładnie, to samo jej mówiliśmy.
1
@Tasak88 u nas, jak siostra wspomniała, że przysługuje jej 500+ i chce złożyć wniosek to stary tak się wkurwił, że wyjebał jej wszystkie rzeczy przez okno i powiedział, żeby nie wracała bo jest zakałą rodziny. Ta w ryk, a my wszyscy wkoło śmialiśmy się i dokazywaliśmy sobie. Piękna to była niedziela, nie zapomnę jej.
8
Ja wiem, że opisane sytuacje są drastyczne i działają na wyobraźnię, ale mała prośba. Może zanim wszyscy powiesicie go, usadzicie na krześle elektrycznym czy wykastrujecie to poczekacie do wyjaśnienia sprawy? Nie twierdzę, że tego nie zrobił, ale dzisiaj tak łatwo zniszczyć komuś reputację bezpodstawnymi oskarżeniami, że dziwi mnie taka bezrefleksyjność. Temat pedofilii jest mocny, tak samo jak gwałty czy inne oskarżenia działające na emocje, ale nie bądźcie zwierzętami, okej?
1
@ElmaXeen
Barca kupuje drogo, szasta hajsem, kilkudziesięciomiliardowe wtopy
ElmaXeen: Ale frajerzy, niech się nie kompromitują.
Barca stara się znaleźć budżet na podjęcia rozsądnego transferu mimo ciężkiej sytuacji finansowej, szukając oszczędności podczas negocjacji.
ElmaXeen: Niec h się ta Barca nie kompromituje.
Kurtyna...
4
@Kismeth ale jesteś przykry gościu
1
@arraco skład trafiony, pierwsze 15 minut bardzo dobre w wykonaniu Barcy, nie bardzo wiem kogo chciałbyś zmienić? Mingueza na PO, nie w pełni sprawny Dembele od pierwszych minut, de Jong pod formą czy może Pique? Zabrakło szczęścia oraz tego czego nie da się zmienić w moment - skuteczności w polu karnym. Wymieniłeś Cou, Desta oraz Puiga jako tragedię, nie wymieniając Depaya. W zasadzie nie wiem czy w ogóle oglądałeś mecz. Puig zagrał przyzwoicie, dobre zachowanie pod presją, niezła kontrola w środku boiska, zabrakło trochę przebojowości. Dest przeciętnie, ale praca w defensywie oprócz straconej bramki wyglądała naprawdę dobrze, raz zawalił ustawieniem, ale trzymał linie spalonego oraz wygrywał pojedynki szybkościowe. Cou wyglądał fantastycznie, ale faktycznie zaliczał zjazd w miarę upływu czasu - natomiast był to jeden z lepszych występów w tym sezonie... Na prawdę nie do końca wiem skąd twój komentarz...
0
@Elvisek :oooooo
0
@Barcaa12 a mógł?
1
@mleczkoo nie, myślę że źle zrozumiałeś
26
@SeWo77 ale jesteś przykry gościu
5
@Alustic co ty wygadujesz. Krytykował zarząd, zresztą słusznie, a to dwie inne rzeczy.
27
Pamiętam ostatni sezon Daniego, jak cała FCBarca.com grzmiała, żeby "wyp..." z tymi swoimi wrzutkami. Piękne czasy, kto by pomyślał, że po tylu latach będą takie oczekiwania co do powrotu.
0
Przydałby się taki klub dla Umtitiego, jeśli myśli o kontynuacji kariery w Barcelonie. No chyba, że pokłada nadzieję w nowym trenerze.
0
@Woland10 no mniej więcej półmetek, będzie się mierzył z tymi samymi drużynami w drugiej części sezonu. Pytasz co porównuję? No dokładnie to o czym wspomniałeś w poście, gdzie chciałeś porównywać Xaviego po meczu z Espanyolem xD. Kolejny raz wykazujesz hipokryzję - z jednej strony pytasz tu obecnych czy Xavi po paru kolejkach będzie zwalniany, a z drugiej strony puszysz się na porównania po sezonie.
0
@Woland10 nie, ale w takim wypadku masz wielkie G do powiedzenia w sprawie finansów klubu. Twoja "ukochana" drużyna stoi nad wielką przepaścią o nazwie UPADŁOŚĆ, a paniczowi koszuleczka z napisem nie pasuje. Żałosne.
0
@Woland10 A jeśli Barcelona z Xavim zajmie wyższe niż 9. miejsce w La Liga (z takim zostawił nas Ronald) to czy nadal będziesz pisał takie głupoty czy jednak przyznasz rację wszystkim tutaj zgromadzonym?
0
@Woland10 jak wsparłeś w ostatnim czasie klub, żeby paplać takie brednie? Czy masz chociaż jedną koszulkę z ich sklepu, gadżet, cokolwiek. Byłeś na jakimś meczu? Jeśli nie dołożyłeś nawet złotówki, a wypowiadasz się, że "nie życzysz" sobie sponsorów na koszulce to jesteś hipokrytą.
1
@Herbert pozycja negocjacyjna z innymi klubami w sprawie chociażby transferów, umowa dżentelmeńska pomiędzy klubami, aby nie ujawniać szczegółów kontraktu, brak chęci ujawniania finansów Barcelony, za które odpowiada teraz Laporta, ponieważ pokazuje to w jakiś sposób kondycję klubu oraz jest wliczane w bilans "transferowy", skromność Xaviego, który nie chce ujawniać ile zainwestował w swój odkup. No jakieś tam powody mogą być w każdym razie.
0
@Kusco15 oznaczyłem Ciebie, ale pytam ogólnie. A co to za różnica co nazwiemy lewicą, a co prawicą jeśli to kompletnie nic nie znaczy. Określenie, którym można przypisać partię/osobę do jednej z dwóch opcji sprawia, że ludzie mają błędny ogląd na to, jakby to był jedyne dwie opcje do wyboru. Przez to ich poglądy bardzo mocno podążają za trendem danej partii prostym łańcuchem: Czuję się bardziej lewicowcem -> popieram lewicę -> popieram wszystko co głoszą lewicowe partie, czy analogicznie z prawicą. Jest tyle dokładniejszych określeń, sam liberalizm można wyróżniać na libertarianizm i można by tak mnożyć i dzielić. Odejdźmy od promowania tego sztucznego tworu i nauczmy się jasno wyrażać swoje poglądy na dane sprawy. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że fanatyczni prawicowcy nie mają nic więcej do powiedzenia niż "prawica dobra, lewactwo złe", natomiast wyznawcy lewicy odczuwają wszystko jako uciemiężenie i brak równości, w rzeczach, które z natury nie powinny być równe.
0
@Jestjakjest bądźmy dobrej myśli, oby to było jakieś naciągnięcie, maksymalnie naderwanie.
3
@Jestjakjest czemu odechciało ci się oglądać w trakcie najlepszego meczu w tym sezonie?
0
@xavi19 nie wymienił tych sztabów, bo myślenie nie jest jego domeną. Jeśli chłop wierzy, że to wina sztabu to ani nie czytał opinii lekarzy nt. zdrowia Kuna, ani nie wysilił się odrobinę by dowiedzieć się czegokolwiek o arytmii. Za to do komentowania pierwszy, zwłaszcza krytykowania.
Arytmia to nie jest wielki napis na czole "TU JESTEM". W przypadku Aguero pojawił się atak, który bardzo możliwe jest nawet raz na kilka lat. Patrząc na historię z Eriksenem, wolą jednak dmuchać na zimne. W większości przypadków arytmia nie jest przeciwskazaniem do uprawiania sportu, a samych typów arytmii jest ogrom.
0
@FvZ89 przeczytaj proszę choć 1/3 artykułu to może nie będziesz pisał takich głupot ze zdziwieniem czemu tego nie wykryto podczas badań.
2
@kubs23 chłop jest po prostu odklejony od rzeczywistości i przedstawia właśnie to swoją mentalnością niewolnika. Wychodzisz z założenia, że ktoś kto ustalał dany znak w miejscu jest wszechwiedzący i nieomylny. Co więcej, nie dopuszczasz do swojej głowy myśli, że znaki na drodze się zmieniają, co oznaczałoby że albo były niewłaściwie dostosowane albo ktoś zmienia je na niewłaściwie dostosowane.
Oczywiście nic nie mam do osób jeżdżących zgodnie z każdym przepisem i znakiem na drodze. Mam natomiast dużo do tego jak oceniasz innych uczestników ruchu, którzy się do tego nie stosują. Okej, ja powiem za siebie, że zdarza mi się łamać przepisy i chociaż nie jestem nieomylny to nie wydaje mi się bym stwarzał tym zagrożenie, a wiesz czemu?
Bo przede wszystkim przepisy muszą być dostosowane do OGÓŁU, a poza tym pełnią rolę UŁATWIENIA i INFORMACJI. To, że są wykorzystywane jako źródło wpływów dla państwa nie zmienia tego. Żeby pokryć swoje słowa, dam przykłady, ale nie liczę, że weźmiesz z nich cokolwiek do siebie. Jeśli jednak chciałbyś się odnieść, dla ułatwienia ponumeruję.
1) Jak wspomniałem, przepisy muszą być dostosowane do KAŻDEGO, w związku z tym nie biorą pod uwagę takich aspektów jak doświadczenie za kółkiem, stan auta, refleks kierowcy, pogodę i wiele innych zmiennych. Wspomniane 50 w zabudowanym jest oczywiście pewnym kompromisem, który rozumiem. To tam najbardziej narażeni są piesi, którzy powyżej tej prędkości mają naprawdę malutkie szanse w zderzeniu z poruszającą się minimum toną w postaci pojazdu. Koledzy wyżej jednak wspominali, że takie ograniczenia są bardzo często umieszczane nielogicznie, gdzie porównanie tego z dowolnym innym miejscem jest nieporozumieniem. Tereny wiejskie, gdzie są 3 domy na krzyż, oddalone domostwa czy po prostu "martwe" miejscowości są zupełnie inne niż większe miasta, a nawet i większe wsie. Brak takiego rozróżnienia jest bez sensu.
2) Rozwinę punkt 1. Wiem, że jednym autem mogę jechać 200km/h, a innym nie odważyłbym się przekroczyć 100 km/h. I wiesz co? Oba spełniają wymogi konieczne do przejścia corocznej kontroli. Droga hamowania, systemy asystujące, masa własna, ogumienie, stan hamulców - multum zmiennych, nie mówiąc o sytuacji na drodze i ilości uczestników ruchu. Tu nie chodzi o to, żeby czuć się mistrzem kierownicy po roku za kółkiem. Wiem natomiast, że w przypadku potencjalnej groźnej sytuacji, doświadczony kierowca zachowa się raczej lepiej niż niedoświadczony, ponieważ jest w stanie przewidzieć zachowanie samochodu, ale przede wszystkim zachowanie innych aut. Lepiej ocenia odległości, lepiej ocenia różnice prędkości. I tu znowu nie szukam usprawiedliwienia do przekraczania prędkości dwu czy trzykrotnie. Wiem natomiast, że niejednokrotnie przekraczałem dozwoloną prędkość w pełni świadomie nie czując się jakkolwiek niebezpiecznie, a przede wszystkim nie powodując żadnego zagrożenia innym uczestnikom. Przykład? Zjazdy z autostrad czy dróg szybkiego ruchu, gdzie nieraz są ograniczenia do 30-40 km//h. Nie chcę generalizować, ale naprawdę wjechanie w taki zakręt 50-60 km/h na pustej drodze to nie jest kryminał.
3) Przepisy są różne w różnych krajach, co oczywiście wynika z różnych powodów, ale jeśli twierdzisz, że te przepisy, którym tak namiętnie ufasz są nieomylne to głęboko wierzę, że w innych krajach postępujesz zgodnie z nimi. Rozumiem, że uważasz, że we Francji jeżdżą pijaki, skoro mają dwukrotnie większe dozwolone stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu, że Niemcy to wariaci drogowi, bo na porównywalnych nawierzchniach (naprawdę mamy w Polsce takie drogi) nie mają limitów prędkości lub są o wiele większe, a kraje w których nie są obowiązkowe światła w dzień lub pasy to już w ogóle patologia. To prawo uchwalili zwykli ludzie, tak jak inne prawa, tak jak podatki, tak jak każde decyzje państwowe. Rozumiem, że także zgadzasz się ze wszelkimi ustawami i klaszczesz na myśl o nowych akcyzach, podatkach, daninach, opłatach itp.
4) To co teraz powiem, może Cię naprawdę powalić na łopatki, ale zdarzyło mi się złamać przepisy drogowe także jako pieszy... Wyobraź sobie, że przeszedłem kiedyś na czerwonym świetle przez pasy. Ba, żeby tego było mało, zdarzyło mi się przejść metr od pasów, a wstydem jest, że także z dala od pasów (jednak bez zachowania minimalnej odległości od najbliższego przejścia dla pieszych). Jeśli mam być już szczery to dorzucę przejazd na czerwonym świetle o 4 w nocy, żeby nie czekać 2 minut, gdzie auto przejeżdża z częstotliwością 10 razy mniejszą. Taki jestem niecierpliwy. O przejechaniu w dzień na pomarańczowym powiem tylko POMIDOR! Ale nie jestem taki zły, wyobraź sobie że potrafię kogoś wpuścić, wykazać się uprzejmością i ustąpić, ale zgodnie z twoim tokiem rozumowania łamię przepisy, nie stosuję się do nakazu pierwszeństwa i takie tam...
5) Wysokie mandaty oraz dość niewielkie wypłaty policjantów drogówki... Hmm, nie chciałbym niczego insynuować, ale stwarza to według mnie pewną drogę do nadużyć. Też Wam się myli portfel z prawem jazdy i zdarza Wam się włożyć tam przez przypadek stówkę, dwie? Niedługo coraz więcej takich pomyłek. Mam wrażenie, że panuje takie przekonanie, że 2 razy wyższe mandaty to 2 razy mniej wykroczeń. Tych spisanych, na pewno.
0
Po wywiadzie nie wydaje się, by mieli postawić na Xaviego.
0
@amanter nie no, weterani obniżają swoje pensje o 30-50%, Messi jest gotowy zejść z pensji, żeby zostać, jest duży problem z rejestracją nowych nabytków przez finansowe fair play...
Niee, Laporta powinien dać mu podwyżkę, bo to techniczny koń xDDD
No sorka, ale chyba oceny pod odpowiedziami na Twój komentarz mówią wszystko.
0
Oczywisty karny, jeśli ktoś interesował się kiedykolwiek aktualnymi przepisami gry w piłkę, a nie przywołuje ich z podwórka za dzieciństwa.
0
@Hasszz bo wydaje mi się, że nie masz kompletnie pojęcia o co chodziło w sytuacji kontraktowej z Messim i wychodzi z ciebie najgorsze postkomunistyczne robactwo.
Reprezentujesz tym czlowieka, ktory bedzie merdał ogonem, gdy tylko jest wszystko dobrze, gdy Messi tu grał, ale zmieniasz się w nieobiektywną i pelną jadu kanalię, gdy nagle ktoś kto dał tyle przez prawie cała swoją karierę odszedł.
Pomijając juz to ile mogl zrobic klub, ile mogl zrobic Messi, to zachowujesz się jak dziecko, ktore nie skonczylo podstawowki i obraza sie, ze ktos mu zabral zabawke.