O sobie

  • Zainteresowania piłka, psychologia, filozofia, finanse, ekonomia, golf
  • Ulubiony zawodnik Iniesta, Pedri, Casado, Ferran
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 2004 rok.

Statystyki

  • Dni w serwisie 5821
  • Liczba komentarzy 447
  • Polecenia 261

Komentarze

2

@ShawnC "zaległości , mam na myśli krótko terminowe zobowiązania, musimy do końca tego sezonu zapłacić ok 140 mln za sprowadzonych lata temu zawodników." - tutaj zapewne zdajesz sobie sprawę, że jeżeli płatność za któregoś z zawodników nie będzie jednorazowa, pojawią się nowe pozycje, wobec nowych klubów. I nie będzie to miało żadnego wpływu na rejestrację piłkarzy. Dla zobrazowania to tak jakby firma produkcyjna nie kupiła dużej maszyny produkcyjnej za kilka mln za przysłowiową gotówkę, ale wzięła ją w leasing, więc w bilansie jej dług wzrośnie.

@Gary co do pytania o wykształcenie - tak, zajmuję się też tym na co dzień. :)

3

@Murazor Tak dokładnie, masz rację. Tutaj bardziej starałem się zobrazować @ShawnC, że nie warto traktować wydatków klubu jak zakupów:)

2

@ShawnC warto tak jak zaznaczył @Murazor żebyś przestał patrzeć na finanse instytucji jak na budżet domowy.
"Robimy transfery za 200 mln euro , nasz przychód i limit płacowy to Camp Nou ,które zaraz zostanie ponownie zamknięte a nam dojdą raty spłaty kredytu na stadion i opłata Montjuic 100 mln euro za sezon ."
Patrząc na przepływy pieniężne w sprawozdaniu za 24-25 (i zakładając, że się w ogóle nie zmienią) Barca miałaby w kasie wystarczająco środków, żeby hm, jednorazowo wydać/zapłacić całość od razu, takie pieniądze.
Zapewne nawet zwiększając stan środków w kasie, nikt nie zdecydowałby się na taki ruch i płatność za Montjuic/Zawodników będzie zapewne w ratach i/lub z odroczonym terminem płatności. Dlaczego? Ano dlatego, że Montjuic zacznie też generować przepływy z biletów, za co w jakiejś części będzie można spłacać stadion, nowi zawodnicy wygenerują kasę z koszulek czy innych wpływów marketingowych..

@Gary dzięki. Wrzucać szerzej pewnie nie ma co - nie przekona się tych, którzy są przekonani do czegoś innego, nieważne co im się napisze :)

1

@ShawnC
"Patrzę na zobowiązania , patrzę na normalne długi a także dług stadionowy , którego w sumie nawet nie biorę pod uwagę bo jest rozłożony na dziesiątki lat ." - tu piszesz tylko o zobowiązaniach długo i krótko terminowych.
"ponieważ gdybyśmy stali dobrze z finansami to nie mielibyśmy rok temu tak ogromnych problemów z rejestracją piłkarzy ." - tu we wcześniejszej wiadomości zastosowałem skrót myślowy. Więc jeszcze raz: Problemy z rejestracją piłkarzy mieliśmy przez FPP. Niskie FPP wynika z rygorystycznych wymagań LaLiga oraz przez straty, które wygenerowaliśmy jeszcze za kadencji Bartomeu. Jedynym wskaźnikiem, który wpływa na poprawę limitów w FPP jest Zysk netto. Zysk netto jest na niskim poziomie, przez wychodzenie z tych długów. Dodatkowo, Zysk netto nie jest jedynym i najlepszym wskaźnikiem oceny kondycji finansowej.
"W dodatku dochodzą słuchy że jeśli stadion zostanie zamknięty na remont dachu to znów wypadamy z formuły 1:1 ." > chodzą słuchy... możemy gdybać w jedną i drugą stronę, gdzie te słuchy pójdą. :)
Nie mówię, że sytuacja finansowa Barcelony jest krystaliczna. Ale dla mnie, na podstawie danych finansowych, nie ma przesłanek wieścić kataklizmu i zakładanie, że nawet nasze szwagry aż tak nie ogarniają.
Ale to jest piękno danych - każdy może je zinterpretować na swój sposób i na tej podstawie snuć teorie na przyszłość. Kto będzie miał rację? Zobaczymy.

3

@ShawnC Patrzysz bardzo wybiórczo na dane.
To o czym piszesz w kontekście Zysku netto jasne - ma bezpośrednie przełożenie na FPP - jest to wskaźnik, który jest brany pod uwagę.
Ale też, Zysk/Strata netto (przejrzałem dane finansowe na szybko za 24-25) nie jest najlepszym miernikiem kondycji finansowej spółki, a jedynie księgowym. Zawiera on m.in. amortyzację, która jest kosztem niepieniężnym (amortyzacji w sprawozdaniu było ponad 106 mln euro).
Odnośnie "długu", o którym piszesz > @Gary bardzo dobrze starał Ci się to wytłumaczyć. Bilansowa suma tej pozycji zawiera przede wszystkim zobowiązania długo i krótko terminowe. Im większa instytucja, tym bardziej jej dług rośnie (ze względu np. na długie terminy płatności). I jasne, Barcelona ma "dług wobec innych klubów". Ten dług nie jest niczym innym, jak zobowiązaniem w układzie ratalnym. Jest to zupełnie naturalne, szczególnie w trudnej sytuacji finansowej której była Barca, by duże zakupy były w systemie ratalnym. Jest to bardziej oznaka mądrego zarządzania płynnością, by jednorazowo nie uszczuplać kasy klubu o 100 mln, a np. co 12 miesięcy po 20 mln, przez 5 lat.
Patrzysz w bilansie też na zobowiązania (nie wliczając stadionu, ok 594 mln), a nie patrzysz na należności handlowe (ok 336 mln).
Możesz też analizując dane finansowe, spojrzeć na przepływy pieniężne, to znaczy Barca w analizowanym okresie zaczynała mając ok 204 mln na koncie, a kończąc go miała ok 296 mln.
Rozumiem też obawę o przychody przy zamknięciu Camp Nou i powrocie na stadion olimpijski - tu nie przejrzałem danych więc opieram się na swoim życzeniowym myśleniu, ale nie chce mi się wierzyć, że planując budżet na kolejny sezon, niższe przychody nie zostały w tym uwzględnione, ale być może się myle.

Zobacz wszystkie

68

Jeśli grał kilka spotkań z rzędu, prezentował się na prawdę bardzo fajnie. Dobrze czyta grę, potrafi zagrać na wyprzedzenie, w pojedynkach 1 na 1 czy ustawieniu się, też nie można mu nic zarzucić. Ostatnimi czasy, jeśli Lucho wpuszcza go na jakieś 30 min meczu, nie można oczekiwać, że będzie pokazywał równą i solidną grę. W jego wieku gra w podstawowym składzie to konieczność.

54

Nie da się nie zauważyć, że polityka Barcelony dotycząca wychowanków ulega zmianie. Niektórzy z nich faktycznie nie spełniają pokładanych w nich nadziei, inni zwyczajnie nie dostają szansy. Kilka przykładów: Samper gra parę fajnych meczów jeszcze na początku kadencji Lucho (potem fajne mecze w pre-sezonie u Valverde), jednak klub za spore pieniądze ściąga Gomesa, który mimo sporego potencjału również nie potrafi do końca odpalić. Kolejnym przykładem mogą być Grimaldo i Montoya. Ten pierwszy nawet nie dostał szansy w pierwszej drużynie, a na jego miejsce został ściągnięty po prostu solidny Digne. Montoya został zupełnie skreślony przez Enrique, na jego miejsce docelowo miał zostać ściągnięty Vidal, który pomimo tego, że budzi sympatię kibiców, nigdy nie był prawym obrońcą, a i skrzydłowym jest co najwyżej przeciętnym. Można też zestawić Munira i Paco - Munir w pre-sezonie oraz meczach o superpuchar rok temu spisywał się naprawdę fajnie, mimo to został szybko oddelegowany. Oczywiście, nie wiadomo jak wyglądałaby gra z nimi w składzie zamiast przybyłych zawodników, to takie luźne spostrzeżenia. Warto też pamiętać, że zawodnicy tacy jak Iniesta, Xavi czy Busquets (o zgrozo, ile on bramek na początku wchodzenia do drużyny zawalił) też od razu nie stali się topowymi graczami. Pominę tutaj przypadek Messiego, ale myślę, że to nie wymaga nawet komentarza.
Oczywiście szkoda też odejścia takich zawodników jak Thiago,Fabregas czy choćby Bartra.

Nie da się też zaprzeczyć, że klub taki jak Barcelona potrzebuje wielkich transferów. Doskonały przykład tutaj daje Suarez, czy wcześniej Neymar. Miejmy nadzieję, że okażą się takimi Coutinho i Dembele.
Niemniej jednak wartości, którymi też my, kibice, mogliśmy się szczycić do tej pory (stawianie na wychowanków, mniej wywalania i marnowania pieniędzy na niektóre transfery, brak reklam na koszulkach) odeszły już chyba w zapomnienie. Cholernie ciężko być romantykiem w realiach współczesnej piłki.

31

Jestem pod dużym wrażeniem tego, co w tym sezonie gra Pedri. Oprócz jego oczywistych zalet, wczoraj rzuciła mi się w oczy sytuacja, gdzie przy naszej kontrze (85 min? później?) gdzie Lewy finalnie nie miał jak oddać strzału i piłkarze będący już w polu karnym (bodajże Olmo, Lewy, Ferran) jeszcze nie zdążyli wrócić za akcją, Pedri zaczął pressować na pełnym sprincie od jednego zawodnika do drugiego. Nie wiem czym go karmią, ale niech nie przestają :D

18

Myślę, że dwumecz z PSG będzie strasznie ciężki i wyrównany. Już w fazie grupowej wyglądali dobrze, a na tle nieco zawodzącej Chelsea(i to grając 10 na 11!) jeszcze lepiej.

7

Ową "rewolucję" w Barcelonie zaczęto od sprzedaży dwóch piłkarzy, na których nowa 11stka powinna się opierać. O ile sprzedaż Alexisa da się wybronić ściągnięciem Suareza, to wymiana Fabsa na Rakiticia jest śmieszna. W obronie pozostaliśmy z tym, co praktycznie zostawiał nam Guardiola: Mascherano na środku, do tego drugi stoper i po prawo Alves. Montoya jak był pomijany, tak jest. O ile wtedy był na prawdę juniorem, o tyle teraz, w wieku 23lat ciężko tak o nim powiedzieć.. Oczywiście się zgadzam, że pomijanie Montoyi w ustalaniu składu jest kompletnym nieporozumieniem. Martin potrzebuje przede wszystkim zaufania i szansy.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: