Tasde
Dołączył/a: grudzień 2018
14 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Roma to miał być frajerek, z którym przy takim wyniku sam mecz się wygra. Okazało się, że są mocno zacięci i potrafią się odgryźć a Barca nie była na to mentalnie przygotowana.
W tym roku o to bym się nie martwił, Liverpool nie leży w kategorii drużyn, do których można podejść z jakąś rezerwą więc i skupienie będzie maksymalne.
Ale co do Romy, to warto też zauważyć, że w zeszłym sezonie Liverpool też miał z nimi problem i niewiele zabrakło aby odpadli a grali po nas więc wychodząc na mecz doskonale wiedzieli co się będzie działo a mimo to strasznie nieprzygotowani byli.
3
Prawdę mówiąc, co to za różnica? Dywagacje, jakby Dembele był całym planem na Liverpool a w obecnej formie to jest tak samo widoczny niezależnie czy gra czy siedzi na trybunach.
Co do samego Dembele, to porażka totalna... Nie wiem czy on źle się prowadzi czy po prostu jest słabej budowy, ale chłop powinien być szczegółowo badany po każdym meczu, żeby jak najszybciej ustalić powód tych ciągłych urazów. Po co nam nawet świetny piłkarz, który nie jest w stanie dojść do formy po kontuzji bo łapie kolejną? Wiadomo, Messi też na początku kariery też szpital często odwiedzał, ale to był inne czasy, inny poziom medycyny sportu który z czasem rozwinął się na tyle, że obecnie Leo nie doznał poważnego urazu mimo intensywności z jaką gra i z jaką jest powstrzymywany przez rywali. Dobrze byłoby, jakby w końcu się do tego przyłożyli i przy Ousmanie.
1
Przecież chłopak o tym mówi... Zidane zbudował sobie legendę tymi LM i tu powinien skończyć odchodząc z klubu i nie wracając. Bo dopiero teraz pokaże swoje umiejętności trenerskie mając za zadanie odbudować rozsypaną drużynę w której nie ma już absolutnie żadnego pozytywnego elementu, nie ma też głównej broni jaką był Ronaldo. A sam zmysł trenerski Zidana łatwo zauważyć tym co się na boisku dzieje, bo to co teraz grają, przecież niczym się nie różni od tego co grali za jego zeszłej kadencji. Przypomnij sobie albo obejrzyj powtórki - Real przez pół roku walił głową w ścianę z największymi ogórami ligi, w styczniu mieli już pozamiatany puchar króla i bliżej do spadku z TOP 4 niż do pierwszego miejsca a Zizu na boisko dalej wystawiał betonowy skład klepiący jedną taktykę na wrzutki które nic nie wnosiły. I to nie jeden sezon, dokładnie tak samo grali za całej jego kadencji a ratował ich Ramos albo Ronaldo.
Mamy 2019 rok, Zidane wraca w chwale do kadry, która oprócz kilku dzieciaków i minus jednego Ronaldo jest tą samą kadrą którą rozwalił i zostawił po wygranej "w wielkim stylu" LM i co się dzieje? Jeden z najlepszych zawodników sezonu Reguilon nie dotknął boiska (a przypomne, że chłopak ma 23 lata, więc to nie jest już młodzik do oglądania meczów z ławy) a na jego miejsce wskakuje Marcelo, który dalej nie wie po co wchodzi na boisko. Reszta kadry też stary beton poza drobnymi zmianami wywołanymi kontuzjami i wracamy do klepania 4 rok wrzutek po których znowu Real dostaje wpierdziel od ogórów.
Więc nie, zasługi Zidana nie sprawią magicznie, że chłop w 5 roku swojej trenerskiej kariery otrzymuje z nieba niewyobrażalne pokłady umiejętności. Ten człowiek dalej stoi przy linii sektora trenerów i jedyne co robi to klaszcze na wszystko i wszystkich a jeżeli nawet na końcówce sezonu, choćby dla kibiców którzy obejrzeli tragiczny sezon nie jest w stanie zmotywować swoich podwładnych, żeby okazali choć okruchy zaangażowania mierząc się z klubami które walczą o utrzymanie, to bardzo wiele negatywnych rzeczy świadczy o trenerze.
0
Dla nas nie ma znaczenia, dla nich ma ogromne. Każdy na boisku miał coś udowodnić trenerowi a grają tak, że wszyscy powinni opuścić klub - łącznie z miernotą trenerską Zizu.
3
Gdyby grali cały mecz jak ostatnie 15 minut to mogliby powiedzieć, że zasługują na więcej. Jednak przez większość spotkania pokazali się tak, jakby te 1:0 to był i tak niebywały prezent, bo mogli zamknąć pierwszą połowę 3 bramkami w plecy.
1
Cou pokazał, że wraca na właściwe tory, Dembele się nie pozbierał po kontuzji to grał do końca. Chyba nie ma wątpliwości, że Dembele przewracający się o własne nogi nie ma szans na podstawową 11.
0
No z tą pewnością to bym nie przesadzał. Paulinho też był warty grosze a wniósł do drużyny ogromny plus.
2
Kurde, tyle analiz i artykułów, że aż musiałem zajrzeć do tabeli, żeby się upewnić, czy na pewno Barca jest pierwsza. Atmosfera jakby był 1 punkt różnicy a chodzi tylko o to kiedy Barca może przestać wychodzić na boisko.
0
Ale też chyba Valverde mocno go temperuje w tej kwestii, bo już nie jest tak irytujący jaki był choćby sezon temu. Nie łapie się za szyje po dotknięciu w plecy, nie wywala się przy każdym kontakcie i ogólnie uroda jego gry poszła znacznie do góry - no, nie licząc tych momentów, kiedy nie potrafi składnego przyjęcia sklecić, żeby piłka nie odskoczyła mu jak od sęka odbita.
0
No nie wiem. Semedo daje więcej w ataku niż Roberto, jest szybszy i bardziej techniczny, ale wydaje mi się, że jest słabszy w defensywie.
5
Złoty but czy złota piłka nie mają żadnego znaczenia obecnie. Złota piłka nie wskazuje na żadne umiejętności piłkarskie a na medialność i chwilową popularność (nie wiem po kiego oni ją rozdają w grudniu, skoro całym wyznacznikiem jest to co się dzieje w maju/czerwcu). Złoty but niby tylko liczy statystyki, ale albo liczymy uczciwie każdemu 1 bramka : 1 punkt, albo wprowadzamy mnożnik za poziom ligi, tylko żeby było uczciwie to żabojady musiałby same sobie zmniejszyć tą wagę, bo od wielu lat we Francji jest tylko PSG i nikt inny.
0
Liverpool jest w najgorszej możliwej sytuacji.
Cały czas są punkt za City (są na szczycie, ale City ma jeden mecz mniej), mają najmocniejszego rywala w LM i sporo do udowodnienia bo nie osiągnęli niczego od bardzo wielu lat a przy tym absolutny brak pola manewru. Jakikolwiek porażka robi im ogromną krzywdę wypychając ich z LM (którego nie zdobyli od 14 lat) albo mistrzostwa ligi (na które czekają od 29 lat).
Klub tak głodny pucharów jest tak blisko a za razem tak daleko, trudno im zazdrościć tej sytuacji.
0
Wiesz, widziałem wiele przekonywującej gry, która nie przynosiła niczego, obecnie gramy roztropnie, bezpiecznie, zachowawczo co może wyglądać brzydko ale daje nam wynik, dzięki któremu jako jedna z niewielu drużyn w Europie mamy szanse na tryplet. A Liverpool co prezentuje? Fajnie grają, w lidze dobrze im idzie choć odpadli z pucharów, ale LM to inna para kaloszy. Z grupy wyszli cudem, nieprzekonująco grali z najsłabszym od lat Bayernem, przekonująco pokonali Porto ale potrafili oddać im piłkę na długie minuty. Więc ich gra też nie jest tak kolorowa jak ją malują.
5
Brakuje to mu przede wszystkim jakości. Nie bardzo oglądam ligę angielską, ale to co zaprezentował choćby w meczach LM które oglądałem nie zachęcają do kupna za te pieniądze. A on widząc jak słabe statystyki ma, to jedyne o czym myśli to podwyżka.
1
Ernest to mówi o ciężkim meczu nawet na grach wewnętrznych. Tak przeważali i mieli sytuację, że średnio oddawali strzał co godzinę gdy Barca wsadziła im 4 bramki, za to ich obrońcom w głowie kręci się do teraz. Sorry, ale większość drużyn z LaLiga było groźniejszych dla nas niż United w dwóch meczach, więc tak, zostali zaorani a Barca gładko przeszła bez wrzucania drugiego biegu.
0
Za Suareza jest tylko Prince. Coutinho, Malcom czy ktokolwiek inny nie potrafi na tej pozycji grać a z drugiej strony gracz na jego pozycji nie męczy się tak bardzo jak by się mogło wydawać. On nie wraca się do obrony, nie musi szarżować przez całe boisko a głównie to łazi i czasami gdzieś podbiegnie bo taka jego rola.
I po trzecie - jeżeli teraz dociśniemy ligę, to do meczu z Live podejdziemy już jako mistrzowie i później na ligę nie musi wybiegać już nikt z podstawowego składu.
90
Ehh i znowu to samo xD Barca gra spokojny mecz bez szarży, większość spotkania pod kontrolą, jeden głupi błąd naprawiony po minucie i znowu płacze o biede z nedzą, jakieś bajki o drżeniu o wynik do ostatniego gwizdka... A parę dni temu jak zaorali United ośmieszając każdego z ich zawodników po kolei i to nawet się nie pocąc to był zachwyt, teraz znowu płacz, że wszyscy do niczego xD Ile miesięcy musi minąć, żeby ludzie zrozumieli, że Barcelona kompletnie w tym roku nie interesuje się ligą a mistrz jest dodatkiem więc grają na pół gwizdka bo już we wrześniu mówili, że interesuje ich tylko LM.
Z resztą o czym my gadamy, grali w tygodniu, grali dziś, grają za 3 dni, grają w sobotę a potem mają Liverpool w środę, no przecież wiadomo, że przy takim terminarzu i z obecnymi wynikami JEDYNĄ SŁUSZNĄ TAKTYKĄ JEST 90 MINUT PEŁNEGO OBCIĄŻENIA w meczu o pietruszkę.
1
Niezwykle bawi ta magia statystyk, jakby miały wpływ na cokolwiek.
Barca nie wygrała z Liverpoolem, no i owszem, ale czy ma to wpływ na nadchodzące spotkanie? Absolutnie żadnego. Ostatnie spotkanie było 12 lat temu, obie drużyny to już nie są te same zespoły.
0
Racje ma. Nie wpływa to znacząco na dany pojedynek bo obie drużyny odpoczywają tyle samo, ale ma ogromne przełożenie dla obu drużyn na ogólny rachunek sezonu. Na tym etapie piłkarze są już wyczerpani a takie nielogiczne forsowanie siły przez dziwny terminarz jest po prostu głupie, bo to jednak jest znaczna różnica, rozegrać jak Barca czy MU 3 mecze w 6 dni a 3 mecze w 8 dni jak Live czy City.
Z resztą cała formuła LM jest dość mocno niesprawiedliwa. Choćby to, że drużyny z gorszych lig praktycznie nie mają szansy na żaden tytuł przez sam fakt bycia w takiej a nie innej lidze.
Przykład choćby Ajaxu, który ma obecnie w samej LM rozegranych 15 spotkań gdy ich przeciwnik wybiegał tylko 9 meczy a sezon dla Holendrów zaczął się pod koniec lipca, gdy pozostali uczestnicy albo mieli okres przygotowawczy albo w ogóle część piłkarzy grzała się na Malediwach. A przecież duża część drużyn ma tych teoretycznych spotkań jeszcze więcej gdzie najsłabsze ligi to w ogóle pierwsze mecze rozgrywają jeszcze w czerwcu.
Wiadomo, że to byłoby mało ciekawe i medialne gdyby Barcelona miała grać z Santa Coloma, ale sam fakt eksponowania przez UEFA takich haseł jak fair play czy inne równości a w statucie ich głównych rozgrywek już na starcie jest się kategoryzowanym i bogaci i potężni mają dużo łatwiej niż mali, to kwaśny smak w ustach pozostaje.
1
Boateng nie ma i nie miał mieć przyszłości. To wypożyczenie czysto awaryjne, bo nie ma zawodnika na miejsce Suareza. Dembele grał pierwszy mecz po kontuzji, to nie ma się czego dziwić, że nie zachwycił szczególnie że nie miał partnerów.
Ja nie spodziewałem się wygranej, bo niby czemu? Huesca jest ostatnia w tabeli, ale to nie jest słaby zespół a my wyszliśmy niezgraną paczką rezerw w dziwnym ustawieniu. Remis to dobry wynik.
0
Z Romą to nie był dołek formy tylko kompletny brak koncentracji i zlekceważenie przeciwnika. To co się wtedy wydarzyło na boisku trudno zrzucić na trenera bo i co Valverde miał zrobić skoro tam wszyscy mieli siłę biegać tylko nikomu się nie chciało?
Poza tym, ostatnio pojawiają się głosy - jak choćby Iniesty, że z kadrą którą mieli w latach świetności powinni wygrać więcej i raczej nikt temu nie zaprzeczy. Pytanie czemu nie wygrywali więcej? Czyżby piękny styl nie wystarczał do tego, żeby cały czas dominować?
Na prawdę Valverdę robi bardzo dobrą robotę choć gra może nie zachwycać, ale warto przypomnieć, że on przyszedł w momencie kryzysu kadrowego, gdzie przez Neymara rozpadła się podstawowa 11 a ławka już wcześniej świeciła pustkami. Zeszły sezon był w strasznie kiepskim stylu bo praktycznie nie było kim grać na długi dystans. Paulinho był jedynym pomocnym transferem, bo Coutinho przyszedł w połowie sezonu u nie grał LM.
W tym sezonie kadra wygląda już zdecydowanie lepiej, ale dalej to nie stoi obok tego co miał Pep czy Enrique. Guardiola miał Xaviego, Puyola, Inieste, młodego Messiego, Henryego, Mascherano, przez chwilę Eto i wielu innych dobrych. Enrique też miał część z tych piłkarzy plus Neymara a teraz co jest? Messi ma już ponad 31 lat, brak zmiennika dla Suareza, Rakitic też już lata ma i forma nie ta co kiedyś, Busquets też już nie gra tego samego. Z nowych wiecznie połamany Dembele, Coutinho co się odnaleźć nie może mimo wszelkich starań czy Melo który mimo zdolności ma nieregularną formę? Bo płacze chcących "wielkich spotkań" wyglądają tak, jakby Valverde dostał kadrę z finału Wembley 2011 i grał nimi autobus.
18
Poziom marudzenia jest aż żenujący.
Każdy jeden ma lepszą wizję drużyny... Tu złe nastawienie, tam zła 11, gdzie indziej złe zmiany BRAK STYLU, POWTARZAM BRAK STYLU! Bo DNA to Barcelona powinna atakować za wszelką cenę! Co? Gramy 4 mecz w tydzień włącznie z walką o mistrzostwo kraju przeciwko drużynie, która przez tydzień nie grała? I to na ich stadionie? Nie ważne, ma być 8:0 a piłkarz może opuścić boisko jedynie na noszach. Mają klepać, cały czas trójkąty, tiki-taka non stop, nawet po ostatnim gwizdku, mają grać aż świateł na stadionie nie wyłączą. A że w rewanżu nie będzie kim grać? Trudno, ważne że odpadliśmy w dobrym stylu.
Tak mniej więcej można streścić większość płaczków... Wiadomo, że oczekuje się od drużyny takiej jak Barcelona magii na boisku, ale nie można tak grać cały czas. Przypomnijmy sobie ostatni sezon przed Valverde - no piękny styl, mecze po 4-5 bramek strzelonych a potem dołek formy i papa mistrzostwo kraju, papa liga mistrzów. Jak dla mnie magii nie brakuje, bo są spotkania i na dziś dzień pewnie Barcelona ma ich najwięcej ze wszystkich dużych klubów, gdzie gramy pięknie. Remontady, gwałty i inne rzeczy w piłce najpiękniejsze dalej występują, tyle że nie co 3 dni tylko co 2-3 mecze i też jest dobrze, bo od pięknych porażek ważniejsze są brzydkie wyniki. Ile osób dziś Realowi pamięta, jak brzydko wyglądały ich 3 puchary w 3 lata? No niewiele osób roztrząsa, że w ostatniej edycji Bayern grający rezerwami gniótł ich przez dwa mecze a odpadł bo sam sobie bramki strzelił tak jak i zrobiło to Live w finale. Nikogo to nie interesuje i tutaj nie powinno interesować, szczególnie że wygrywamy zasłużenie, nikt nam wyników nie dał a i magicznych momentów nie brakuje.
1
Dokładnie, niech United przejdzie dalej. Brak celnego strzału na bramkę w 90 minut to jest to, czego widowisko potrzebuje!
1
Co się dziwić. United miało więcej odpoczynku i własny stadion a Barca 4 mecze w 1,5 tygodnia włącznie z walką o tytuł ligi. Co ważne, nie grali na tyle na ile United pozwoliło, tylko na tyle na ile United wymagało i to wystarczyło, żeby brytole nie oddali celnego strzału na bramkę.
1
Chyba grubo przesadzasz.
Barca obecnie nie gra jakiejś wielkiej magii, ale Valverde robi dobrą robotę a przy tym w mniejszym bądź większym stopniu DNA jest zachowane. Nie dostosowujemy się, gramy swoje i nawet jak przegrywamy, to są to mecze w których jest pełne prowadzenie gry. Z drugiej strony ManU jest najsłabsze od lat. Ole ich tam trochę pozbierał, ale dalej potrafią klepać tylko leszczy z ligi, przed PSG rozłożyli nogi a to, że Francuzi się wyeliminowali to ich wrodzone frajerstwo, bo to nie Manchester wygrał tylko Paryż przegrał praktycznie 3 rok z rzędu samemu sobie wbijając bramki.
0
Trudno żeby tak nie było, jeżeli Barca w ataku ma wyłącznie zagranicznych graczy z czego i tak 66% goli zdobyli Suarez z Messim i nie licząc tych dwóch zawodników (najlepszy piłkarz świata + jedna z najlepszych 9 świata) to Hiszpanie strzelili 1/4 bramek a są to sami defensywni albo rezerwowi zawodnicy.
0
No ale przecież wyraźnie jest napisane, że dotyczy to sytuacji w której musiałby odejść z Barcy
2
I bardzo dobrze powiedział. Może frajerski, może brutalny i brzydki, ale to ten bardziej ambitny Madryt. Przed sobą mają walkę o utrzymanie pozycji.
0
ktoś kto chce zobaczyć piękny mecz nigdy nie chodzi na Atletico a czerwona kartka dla nich była tylko nie na rękę Barcelonie
2
Oddać do tyłu, to jakby w środku boiska dostał piłkę i podał do obrońców albo bramkarza a ty tak mówisz o gościu co przy odbiorze piłki transportował ją przez pół boiska pod bramkę rywali... To, że podawał do tyłu to przecież normalne. Przed sobą miał 3 obrońców których nawet Messi miał problem przejść, w polu karnym było kolejnych 6 obrońców więc dośrodkowywałby na 1,70 Messiego czy 1,80 Suareza gdzie średnia wzrostu obrony to 1,85...