offcasz
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Żory
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nikt nie mówi, że Barcelona nie posiada słabych punktów, więc Silva niczego wielkiego nie odkrył. Ja dostrzegam jeszcze bardziej oczywistą rzecz. Mianowicie - PSG, łącznie z Thiago Silvą, będzie musiało zagrać naprawdę znacznie lepiej, niż w rewanżowym meczu z Valencią, by w ogóle myśleć o korzystnym wyniku w starciu z Barcą. Wtedy to, ani sam Silva, ani jego koledzy nie pokazali dlaczego tworzą drużynę aspirującą do walki o finał Ligi Mistrzów. Valencia prostymi środkami i w mocno chaotyczny sposób przedzierała się w pole karne Paryżan i tylko niekonsekwencja i brak jakości Los Che sprawiła, że PSG ostatecznie awansowało.
0
To czy wyciągnęliśmy wnioski z meczu z Milanem zobaczymy już w dzisiejszym meczu z PSG. Jak musiałaby zagrać Barca, byśmy mogli powiedzieć, że odrobiła zadanie domowe? Musi zagrać przede wszystkim z dużym zaangażowaniem, musi wyjść na boisko po wygraną, ze świadomością, że bramki same nie wpadną. Tego zabrakło na San Siro w pierwszym meczu z Milanem. Komuś przyszło wtedy do głowy, by przekalkulować, że korzystniej będzie wywieźć bezbramkowy remis i spokojnie rozstrzygnąć wynik awansu u siebie. Żeby to nastąpiło potrzebna była wielka remontada. To oczywiście wspaniały wyczyn, ale życzyłbym sobie byśmy zagrali z Paryżanami tak, by podobne wyczyny nie były potrzebne na Camp Nou.
Zaangażowanie w ofensywie jednak to nie wszystko. PSG jest drużyną nieprzewidywalną mimo wszystko i głodną szybkiego sukcesu. Koncentracja w formacji obronnej, przetrzebionej kontuzjami i spadkiem formy poszczególnych zawodników, również będzie istotna. Ibrahimovic to nie Niang i jeżeli on dostanie prezent wykorzysta go bez wahania. Gra w powietrzu, przy stałych fragmentach gry może okazać się naszą zmorą, przy błędach w kryciu jakie ostatnio popełniamy.
Podsumowując - nie przyjechaliśmy do Paryża po łatwą wygraną. Nie chciałbym słyszeć jutro podniosłych tekstów "wygramy dla Tito", wygramy dla tego czy owego. Wygrajmy ten mecz, by udowodnić swoją wielkość i pokażmy wszystkim niedowiarkom, że to ciągle Nasz czas.
Visca El Barca.
0
Dziwię się, że przywiązuje się tyle uwagi do tego, co napisze pierwszy lepszy pismak. Wątpię, by miała miejsce taka sytuacja, bo to oznaczałoby brak profesjonalizmu ze strony sztabu szkoleniowego PSG, skoro sam nie potrafi zadbać o swoje przygotowanie taktyczne. Jeśli natomiast coś takiego się zdarzyło, to co z tego? Oznaczałoby to ni mniej, ni więcej jak to, że Mourinho Barcy się obawia i woli, by ktoś inny wyeliminował ją z LM.
Nie od dziś wiadomo, że media przed takimi meczami budują napięcie, ale to dobrze, nie sądzę, by u nas ktokolwiek zawracał sobie tym głowę.
0
Tyle o Fabsie. To jednak dopiero początek sagi, bo emigrantów u nas co nie miara. Wymienieni w wyżej zamieszczonym tekście oraz potencjalni kandydaci do odejścia, o czym mówi się głośno. Ot choćby Dos Santos. Co za piłkarz, jak dojrzale grający. Ma wielkie umiejętności, by wejść do pierwszej drużyny...w której grają Fabregas, Iniesta, Xavi, Pedro, Busquets, Mascherano, Song....? Zauważcie ten paradoks. Wyszkolono rasowego pomocnika, posiadającego DNA Barcy, który nie jest w stanie konkurować z resztą.
Pochwalam decyzję klubu dotyczącą wypożyczenia Cuenci. Uważam, że zawodników nie mogących przebić się do pierwszego składu powinno odsyłać się na wypożyczenie, by gdzie indziej zdobywali cenne doświadczenie i w późniejszym czasie stanowili o sile naszej drużyny. W końcu przecież, każdy żegnający się z Barcą piłkarz poczuje tę tęsknotę, jak Cesc.
0
Bardzo interesująca kwestia! Na ten temat można by rozmawiać godzinami i sądzę, że nie wyczerpałoby się tematu. Sprawa emigracji wychowanków FC Barcelona do innych klubów zawsze budziła emocje. Bo jak można osądzić zawodnika, który szkolił się w najlepszym klubie świata, korzystał z nauk najlepszych trenerów i później... ? No właśnie, co zrobił? Zdradził? Uświadomił sobie gdzie jego miejsce i ustąpił miejsca silniejszym? Wybrał jak było mu wygodniej, by nie musieć walczyć o miejsce w pierwszej drużynie?
Tutaj zawsze będzie powracał temat Cesca Fabregasa, to oczywiste. Jestem ciekawy, co sądzą o tej sprawie pozostali użytkownicy. Ileż to pieniędzy w końcu musieliśmy za niego zapłacić. Kilkadziesiąt milionów euro za to, co nasze. Trochę prawdy w tym jest, ale tylko trochę. Fabregas jako przedstawiciel tego wspaniałego rocznika, odszedł do Arsenalu z brakiem wiary na sukces w Barcelonie, wybierając łatwiejszą ścieżkę. Druga strona medalu jest jednak taka, że to właśnie w Londynie stał się pełnokrwistym piłkarzem, jako kapitan kanonierów, potrafiącym brać odpowiedzialność za drużynę. Jego rola w Barcelonie w chwili obecnej jest odmienna od tej, jaką pełnił na Emirates, to oczywiste. Xavi, Iniesta... Z nimi nie można konkurować. Jestem jednak zdania, że jego pobyt w Anglii wyszedł mu na dobre i tam stał się kompletnym piłkarzem, który jest w stanie pełnić rolę sternika w Barcelonie.
0
rafał23
Potrafisz się jakoś szerzej odnieść poza tymi paroma żałosnymi wydźwiękami śladów inteligencji?
Moja słowa są poparte statystykami i Barcelona niejednokrotnie korzysta z umiejętności gry nogami przez Valdesa. W każdym meczu przechodzi przez naszego portero sporo piłek, które adresujemy w jego kierunku bez wahania. Wzbudzasz moją litość taką ignorancją, ale nie zabronię Ci być ignorantem.
0
Valdes to świadomy swojej wartości bramkarz, którego umiejętności nie do końca są w Hiszpanii szanowane. Najlepiej grający nogami bramkarz świata, pod tym względem znacznie lepszy od innego wzorca Van Der Sara, a co za tym idzie, idealny bramkarz dla Barcy. Nie łatwo będzie przekonać Victora do pozostania w Klubie, ale jeśli jest na to nadzieja, to powinno zrobić się wszytko, by go zatrzymać.
Nie ma piłkarzy idealnych, każdy z nich popełnia błędy, jednak to właśnie błędy golkiperów są rozpamiętywane. Wielu patrzy na Valdesa przez pryzmat kilku głupio straconych goli, nie dostrzegając jak wielką klasę prezentuje. Ludziom żegnającym VV bez żalu i szacunku mówię: "Co Wy k**** wiecie".
0
Trzeba ocenić obiektywnie, że Mourinho z Barceloną grać potrafi. Nie mówmy tu o stylu w jakim grały jego zespoły z Barceloną, ostatecznie liczy się wynik. Zasada jest jedna: jeśli Barcelona jest na fali, nie da się jej zatrzymać, jeśli ma chwilowy dołek, można z nią powalczyć. W ostatnich dwóch meczach Mourinho na taki dołek trafił i wykorzystał to najlepiej jak mógł, a Real skorzystał na tym budując swoje morale. Real nie boi się już Barcelony i gra bez kompleksów, które miał jeszcze nie tak dawno. Mają silną ekipę mogącą wygrywać z każdym, która ma moralność zwycięzców. Tym lepiej będzie smakowało zwycięstwo nad nimi w finale Ligi Mistrzów.
0
Najlepszy moment na powrót Tito, by podtrzymać dobrą passę. Możemy mówić, że mamy najlepszą drużynę na świecie, ale nawet najlepsza orkiestra nie zagra bez odpowiedniego dyrygenta. Szczerze mówiąc martwi mnie, czy wysoka forma z ostatnich spotkań zostanie podtrzymana, bo wbrew pozorom PSG wcale nie jest łatwym przeciwnikiem, bo jest przeciwnikiem nieobliczalnym, a w dodatku przeciwnikiem na dorobku, który posiada klasowego napastnika mającego sporo do udowodnienia Barcelonie. Weźmy również pod uwagę to, że Ibra czy Lavezzi to nie El Shaarawy czy Niang i jeśli oni dostaną od naszych obrońców (znajdujących się w wątpliwej formie) prezent, z pewnością z niego skorzystają.
Sądzę, że powrót Vilanovy wyzwoli w naszych szeregach dodatkową motywację, bo "granie dla Tito" na odległość, przynosiło różny skutek.
0
Do sprawy Puyola nie sposób podejść bez emocji. To nasz wielki Kapitan, wojownik, który całe swoje serce zostawia na boisku. Serce i zdrowie niestety też. Zdrowy rozsądek każe pogodzić się z tym, że Puyi odgrywa coraz mniejszą rolę w naszym zespole. Jego udział jest niewątpliwy, wsparcie oraz sama obecność w drużynie. Nie można jednak liczyć na to, że nagle przestaną go omijać kontuzje. Zaangażowanie z jakim grał przez wszystkie lata i poświęcenie zbierają żniwo w postaci coraz częstszych urazów, po których trudno jest wrócić do pełni zdrowia i formy. Nie wysyłałbym jeszcze Carlesa na emeryturę, bo jego chart ducha pozwoli mu rozegrać jeszcze wiele minut w bordowo-granatowym trykocie, jednak fakty są bolesne. Barcelona potrzebuje silnego stopera, na którym będzie mogła polegać w każdym momencie sezonu.
0
Moja teoria, choć dla niektórych z pewnością bolesna, brzmi następująco: Barcelona jako drużyna pozwoliła sobie wmówić, że jest niezwyciężona, że jest kompletna i nikt nie jest w stanie zbliżyć się do Jej poziomu. To oczywiście wszystko prawda, ale warunkiem koniecznym słuszności tego twierdzenia jest Zaangażowanie. Barcelona wyszła na San Siro jako ekipa 11 profesorów futbolu, którzy w założeniu zremisują 0-0 na wyjeździe, a później u siebie gładko awansują do kolejnej rundy, bo u siebie zawsze wygrywają. "A tu figa! Ławka stoi i się nie da!". Nie przewidzieli, że ktoś jest w stanie nie dostosować się do ich wizji i trzeba było tak spektakularnej remontady.
To był wspaniały mecz, niewątpliwie najlepszy występ od momentu przejęcia drużyny przez Tito. Niech jednak ktoś wyciągnie z tego wnioski. Ogarniało mnie szaleństwo, gdy widziałem, że graliśmy z Milanem na pół gwizdka w pierwszej połowie meczu. My, FC Barcelona, tak nie gramy! Atakujemy od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Gra zachowawcza, oparta na kalkulacjach to przywary drużyn Mourinho, więc zostawmy to jemu. Pamiętajmy o swoim stylu zawsze i wszędzie... Som-hi Barca.
Powodzenia IceMan.
0
Nie śledzę wszystkim Twoich tekstów Autorze, przeczytałem kilka ostatnich i dostrzegłem w końcu osobę, z którą można tutaj rozmawiać o piłce. Mocno emocjonalnie co prawda, ale jeśli jest się zagorzałym fanem Barcy, nie może być inaczej.
A propos całego tego zdarzenia..."piłkarskiego orgazmu", "historycznej remontady", "wielkiego comebacku Barcelony"... skąd taka postawa? Kto pamięta Barcę grającą z tak wielkim zaangażowaniem? Szczerze mówiąc mnie trudno jest sobie przypomnieć takie występy poza wspomnianymi przez Ciebie 6-2, 5-0 i finału LM. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie gramy tak na co dzień? Skąd ostatnie porażki z Realem? Odpuszczenie CdR dla LM czy Ligi? Bzdura! Barca nie zniesie porażki z Realem nigdy.
cdn...
0
Mimo zdecydowanie słabszej formy jaką w ostatnim czasie prezentujemy, głęboko wierzę w jutrzejszy awans. Pamiętam wspomniany w tekście moment na Stamford Bridge. Biliśmy głową w mur, rozbijaliśmy się o zaparkowany przez Chelsea autokar, jednak WIEDZIAŁEM, że tego gola zdobędziemy. Była to wiara granicząca z pewnością, że strzelimy upragnionego gola. Po golu chciałem wynieść telewizor razem z okablowaniem z domu i pokazać powtórkę całemu światu.
Ile to trudnych momentów My, jako kibice Barcy, przechodziliśmy. Mecz o udział w LM z Valencią i pamiętna przewrotka Rivaldo... Czasy schematyzmu i holenderskiej kolonii Van Gaala, nieporozumienia w drużynie pod koniec ery Rijkaarda... Wszystko ma swój początek i koniec. Wierzę jednak, że ta drużyna jest jeszcze zdolna do rzeczy wielkich, że jutro w Jaskini Lwa, nie tylko cules, ale i nasi gladiatorzy sprawią Włochom prawdziwe piekło na ziemi i wyrwą zwycięstwo. JESTEŚMY DRUŻYNĄ!!!
Moje uznanie dla autora tekstu.
0
Jedno słowo: świętokradztwo...
0
Nie rozpatrywałbym tego małego plebiscytu pod względem zdobytych tytułów. Oczywiście jest to w jakiś sposób miarodajne kryterium, ale w przypadku tych zawodników pozostaje ono w tle. Bramki Zidane'a czy Iniesty strzelane w kluczowych momentach, decydujące o tytułach zostaną z pewnością zapamiętane i nikt nie wymaże ich z kart historii, jednak jest coś z czego obaj bardziej zasłynęli. Sztuka. Podobny styl gry. Panowanie nad piłką. Wizja gry. Dwaj wirtuozi futbolu stworzyli tę debatę nie z powodu na zdobyte tytuły, ale z powodu wyżej wymienionych czynników.
Jako kibic Barcelony podziwiałem Zidane'a, jego nieschematyczne zagrania, wniósł wiele do futbolu. Pamiętam, jak po dwóch sezonach spędzonych przez Don Andresa w pierwszej drużynie Barcelony, powiedziałem, że rodzi się nowy Zidane. Trudno w takiej sytuacji o obiektywizm, ale mimo wszystko uważam, że Andres jest zawodnikiem lepszym. Panowanie nad piłką i użytkowość jego niesamowitych zagrań... Jednak to, co najbardziej przemawia za Iniestą moim zdaniem to fakt, że Zidane'owi jednak przydarzały się słabsze występy, Andres gra znakomicie, zawsze i wszędzie.
0
Nie sądzę, by Barcelona zdecydowała się oddać Davida za takie pieniądze, bo to oznaczałoby przede wszystkim kolejną złą transakcję, biorąc pod uwagę fakt, ile za niego zapłaciła. Liczę, że VIlla zostanie na Camp Nou i odegra jeszcze znaczącą rolę w naszej drużynie. O tym, że go na to stać nie musi nikogo przekonywać.
0
Pierwsze ciarki już są... Dwaj liderzy w wysokiej formie strzeleckiej, zapowiada się że będą emocje.
0
Grałby Pedro. Villa zaliczył dziś dobry występ, co bardzo cieszy, cieszyłoby jeszcze bardziej, gdyby zdobył gola. Pedro jest jednak zawodnikiem o innej specyfice. Poza walorami ofensywnymi, znakomicie wywiera pressing po stracie piłki i zatrzymuje kontrataki. Mając na uwadze to, że Messi jest odciążony w dużej mierze z obowiązków defensywnych, jest to ważne dla naszej taktyki, która zakłada pressing zaraz po stracie piłki, by pozostali zawodnicy angażowali się w obronę. Villa nie posiada takich umiejętności defensywnych, dlatego nie ma znaczenia, czy byłby wychowankiem, czy nie.
0
O indywidualne nastawienie poszczególnych graczy Madrytu przed Gran Derbi nie trzeba pytać, bo ten mecz wyzwala w obu drużynach pokłady dodatkowej energii. Czy jednak Real jako kolektyw jest spójny i czy można w tej chwili mówić o mentalnym przygotowaniu tej drużyny? Śmiem wątpić. Życzyłbym sobie, by było inaczej, bo liczę na duże emocje w spotkaniach z odwiecznym rywalem, ale z daleka czuć kryzys w szatni Bernabeu. To, że piszą o tym media od długiego czasu ma jakieś znaczenie, bo w każdej historii jest ziarno prawdy, a konflikty Mourinho z kilkoma graczami Realu to fakt.
Jakby nie było nie możemy się czuć w żaden sposób faworytami dwumeczu z Realem. Nie wyobrażam sobie byśmy podeszli do pojedynku rozluźnieni, bo Madryt to drużyna w tym sezonie nieprzewidywalna, ale zawsze zdolna do wielkich rzeczy.
0
Xavi, Iniesta, Pedro jak najbardziej powinni moim zdaniem zacząć na ławce. O to samo pokusilbym się w stosunku do Alby, którego świeżość przyda nam się w meczu z Realem. Messi niech zrobi swoje, a potem da pograć zmiennikom. Nie rozumiem tych, którzy posadziliby na ławce Alexisa. Zawodnik, za którego zapłaciliśmy sporo pieniędzy i potrzebuje przełamanie strzeleckiej niemocy musi zacząć strzelać i teraz ma ku temu dobrą okazję. Pedro się odnajduje po słabszych chwilach, ale po ostatnim meczu należy mu się odpoczynek.
0
Czego nam brakuje, by szybciej rozstrzygać mecze? Nie martwi mnie w tej chwili ten problem, ważne, że potrafimy zareagować w ważnych momentach. Dzieje się tak, gdy zachodzi potrzeba, co oznacza, że po pierwszej strzelonej bramce jej nie ma i przychodzi małe rozluźnienie. Ot cała filozofia.
Nie chce się wierzyć, że Xavi kończy już 33 rok życia. Pamiętam, gdy wchodził do pierwszej drużyny, kiedy jeszcze był kształtowany na nieco innego zawodnika, jego problemy z kontuzjami. Są zawodnicy w jego wieku, którzy kończą kariery, bo to już nie ten poziom co kiedyś. Xavi jest ciągle w gazie, w najwyższej formie. Podziwiam.
0
Byłem zadowolony, gdy Barca zremisowała w pierwszym meczu u siebie. Wynik dający spore szanse na awans Maladze, która jest w znacznie lepszej sytuacji przed rewanżem. Uważam jednak, że taki kubeł zimnej wody był nam potrzebny i dobrze, że nastąpiło to w pierwszym meczu i będziemy mogli zareagować. Poza tym z tego powodu będziemy dziś oglądać Barcę grającą z pełnym zaangażowaniem, innej możliwości nie ma, jeśli chcemy awansować.
Czekający na rywala Real to dla nas dodatkowa motywacja, zatem czekam na widowisko.
Visca El Barca!!!
0
Podoba mi się, że przeciwnik potrafi docenić klasę rywala. Kiedy podobne słowa padną z ust któregoś z zawodników Madrytu? Żadnemu, Mourinho by go za to zjadł. Tym razem jednak, oni zrobią szpaler, nie będzie trzeba żadnych słów.
0
Queraz
Jestem nieco odmiennego zdania. Zgadzam się w stu procentach z każdym, kto napisze, iż Sanchez nie spełnia w tym sezonie powierzanych w nim nadziei. Nie zgodzę się jednak z teorią, że jest to zawodnik niegodny gry w Barcie. Życzyłbym sobie, by każdy zawodnik wychodzący w podstawowej jedenastce wykazywał takie samo zaangażowanie jak Alexis, a o wyniki naszej drużyny byłbym spokojny.
Problem w tym, że Chilijczyk jest graczem, którego nie można rozliczać jedynie ze zdobytych bramek, których oczywiście powinien strzelać znacznie więcej. O tym, że jest dobrym skrzydłowym, potrafiącym stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika, nie raz nas przekonał. Ambicji również nie można mu odmówić, bo jest pierwszym w pressingu.
Kochalibyście go wszyscy, gdyby wykorzystał ostatnie wyborne sytuacje w meczu z Malagą. Alexis ma niewątpliwie problem psychiczny, jego pewność siebie jest nadszarpnięta i nie dziwi mnie, patrząc na ławkę rezerwowych jaką dysponowaliśmy choćby w ostatnim meczu.
Człowiekowi zwyczajnie brakuje wsparcia i należy mu je okazać. Gdy ją zyska, podobne sytuacje jak te z ostatnich tygodni będzie wykorzystywał seryjnie. Osobom rzucającym obelgi w jego stronę i żegnającym go z Klubem Sanchez utrze jeszcze nosa.
0
Nie bardzo rozumiem nad czym się rozwodzicie i nie bardzo rozumiem sposobu w jaki wyrażacie swój "fanatyzm". Co zrobi Pep, co powinien zrobić, jakie będzie najlepsze wyjście? Najlepsze wyjście dla kogo?
Guardiola to profesjonalny trener, człowiek żyjący futbolem, pasjonat, kochający Barcę bez dwóch zdań. Jaką jednak krzywdę miałby wyrządzić Klubowi przejmując stery któregokolwiek z angielskich klubów? Nie rozumiem.
Guardiola nie poprowadzi nigdy Realu Madryt i to jest jeden jedyny zakazany dla niego kierunek, nie dlatego, że ja tak mówię, czy ktokolwiek inny, ale dlatego, że on sam o tym doskonale wie. To, że będzie pracował w innym klubie natomiast niż Barca, to naturalna kolej losu po tym jak zakończył pracę jako trener Barcy.
Mówienie o uleganiu presji mediów lub czyimś naciskom, nie mam ochoty na ten temat się wypowiadać.
0
Cesc akurat potrzebuje minut po powrocie po kontuzji, by wejść w rytm. Mnie cieszy każdy kolejny występ Montoyi, szczególnie przy niestabilnej formie Alvesa.
0
Nic odkrywczego Benitez nie powiedział. Pep ma wszystko, by odnieść sukces gdziekolwiek będzie pracował, dlatego, że jest perfekcjonistą. Wierzę w jego talent i inteligencję, wierzę, że wybierze klub, w którym jego zdanie będzie jedynym ważnym, a to nieco oddala go od klubów takich jak Chelsea.
Szczerze chciałbym go zobaczyć jako trenera, któregoś z klubów angielskich, bo niespełniona ambicja jako piłkarza, by zagrać na Wyspach chyba nadal w nim drzemie. Rywalizacja w Premier League jest spora i można się wykazać. Jeśli ta praca miałaby się wiązać z budowaniem nowej drużyny to dlaczego nie miałby pracować choćby w Liverpoolu? Drużyna z tradycją, której brakuje moim zdaniem w europejskiej elicie.
Jakikolwiek będzie jego wybór, życzę mu szczęścia.
0
Jako cule czuję się zmęczony tą sytuacją, która od dłuższego czasu panuje wokół Messiego. Cztery Złote Piłki z rzędu, jak najbardziej zasłużone, bo w tych latach nie było zawodnika, który był lepszy. Kropka. Zasłużył na nie i tyle, ale to nie znaczy, że teraz należy mu się pomnik w Świebodzinie. W historii piłki nożnej było wielu znakomitych piłkarzy i nikt z nich nie dostał nagrody z podpisem The Special One, to byłoby zwyczajnie nieprzyzwoite wobec innych zawodników.
Messi to gość, który fenomenalnie gra w piłkę i na tym się skupia, dajmy mu to robić dalej, a o rozwój jego kariery możemy być spokojni. Jednego Argentyńczyka nazwano już kiedyś bogiem i nie wyszło mu to na dobre.
Visca El Barca.
0
Tak, jak każda era kiedyś się kończy, tak samo Leo nie będzie bez końca zdobywał Złotej Piłki.
Kiedyś nie mogłem sobie wyobrazić Romario czy Rivaldo w słabej formie, później Ronaldinho. Kariera każdego zawodnika jest naznaczona wzlotami i upadkami.
Nie mówię, że przewiduję kryzys formy Messiego, jednak nie będę zaskoczony, gdy takowy nastąpi, będzie to rzeczą naturalną, iż po latach gry na najwyższym poziomie i na najwyższych obrotach, przydarzy mu się słabszy rok. Jego zachłanność w zdobywaniu bramek i kolejnych tytułów oraz trzeźwy umysł pozwala mi jednak spać spokojnie, bo On zawsze będzie gwarancją goli i dobrej gry, niezależnie od tego, czy zdobędzie nagrodę indywidualną, czy nie.
0
Cieszy powrót kolejnych zawodników. Brakowało mi Cesca, bo to człowiek, od którego uzależniam naszą grę w przyszłych sezonach. Oby tracił jak najmniej minut w kolejnych spotkaniach i zdobywał pewność siebie, która jest mu potrzebna do kierowania drużyną.