Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@NGTRX Może nie tyle gdzie się urodzili, ale bardziej gdzie działali np. w średniowieczu mogłeś urodzić się w wiosce Świńskie Ryje, ale mordowałeś w stolicy. Jak myślisz, co będzie ważniejsze? Jego pochodzenie, czy to gdzie zabijał? Wiadomo też, że ze stolicy wyśle się więcej koni pocztowych w stronę królestwa i rozniesie się to szybciej na włości.
I, samo morderca pieszo, koniem czy pociągiem będzie miał różnicę w przemieszczaniu się i dokonywaniu morderstw. Dokonania i wydarzenia wędrują razem z nim. A co dopiero, gdy przemieszczają się całe armie.
Tak, to u Hitlera było decydujące. Był "diabłem". Jednak takich "diabłów" w historii było co najmniej kilku. Inna skala, inne media, inny przekaz potomnym.
0
@LuisSalvano Absolutnie nie stawiam diagnozy. Robienie czegoś takiego przez internet to kretynizm. To tylko przypuszczenie, które może być całkowicie błędne.
2
Jeszcze w sprawie naszej tutaj ciszy, politycznej poprawności. Czym się różni (oprócz liczb) Adolf Hitler od Leopolda II, Iwana Groźnego, Envera Paszy, Pol-Pota, Kaliguli, Elżbiety Batory, Atylli, Dżyngis-chana, Timura, Robespierra, Torquemady i wielu wielu innych? Prawdopodobnie większość z nich mogła być psychopatami.
Dość nieodległymi czasami? Z tego względu swoistą przestrogą? Nowocześniejszą technologią do eksterminacji i wyższym wskaźnikiem mordów? Faktem iż odbyło się w to w czasie rozwoju globalnej informacji? Tym że to najbardziej dotknęło nasz naród? Czym? Czym się różni jedno zwierzę od drugiego, oprócz tego że jest bardziej zabójcze i mesmeryczne?
3
ROZKMINA NA DZIŚ
Kolega @Kengo regularnie wrzuca tutaj gify z Margot Robbie. Moja myśl popłynęła strumieniem nieoczekiwanym, ale ją tutaj przestawiam.
Jak wiadomo kobiety poświęcają bardzo dużo czasu na codzienne malowanie się, mycie włosów, układanie ich, wcieranie w siebie różnych kosmetyków. Mężczyźni tacy nie są. A nawet wyjątkowi lowelasi nie spędzają tak długiego czasu przed lustrem.
Rozważania typowo filozoficzne. Czy w związku z tym, że my faceci, nie maskujemy się tak bardzo jak kobiety, nie musimy upiększać się na tysiąc sposobów, faktycznie jesteśmy płcią brzydszą/one piękniejszą? Nie mówię tu o aberracjach, gdzie mężczyźni dokonują operacji plastycznych itp. Czy fakty, że powstaliśmy z zaokrąglonych bioder matki oraz pełne matczyne piersi karmiły nas w początkach naszego istnienia, nie stanowią tego, że jesteśmy genetycznie przywiązani od zarania dziejów do kobiet, ale to nie świadczy o ich pięknie? To jest zapisanie w naszym DNA, potrzebach. Jest musem?
Pokorą? Oddaniem? Posłuszeństwem?
Czy może one są z natury piękne, lecz chory, konsumpcyjny świat wtłoczył w nie potrzebę ciągłego się upiększania? Kupowania przedmiotów, które mają podkreślić zalety, lecz tak naprawdę nie są konieczne, gdyż zastępują naturę? A gdy ich mnogość zostanie naniesiona na oblicze, stają się sztuczną maską?
Fałszem? Czasami tandetą?
A może to nasza presja, mężczyzn? Sami jesteśmy jak drwale - silni, nieociosani, konkretni, nie dostrzegamy w sobie uroku, a kobiety jako ucieleśnienie naszych marzeń- a contrario - muszą być po stokroć wspanialsze, a po tysiąc wspanialszymi my je tworzymy? W wierszach, pieśniach - my na pozór duchowi prostacy.
Potrzebujemy kogoś od siebie piękniejszego duchem i ciałem? Kogoś, kto nie będzie polował na mamuty?
Czym poza biologicznymi oczywistościami różni się uroda kobiet od mężczyzn? W jaki sposób można wyrokować która płeć jest piękniejsza, bardziej seksowna? Jakie są kryteria? I jaki na to wszystko wpływ mają upiększacze lub ich brak, quasi-militarne materiały do maskowania się, wojenne barwy seksualności tuż przed randką, tuż przed spotkaniem?
Czy bez tego starczy sama chemia? Jeśli tak, od którego etapu?
W końcu. Czym jest fizyczne piękno i jak je orzec, ocenić? Jaka pomiędzy nami jest różnica, nacisk społeczny, przyszła w nim rola? Kto jest piękny, kto jest seksi? Na czym polega ten ulotny taniec pomiędzy płciami? Jest różny w zależności od epoki?
Ktoś się odważy podyskutować na tak trudny w tych czasach temat?
6
@Avada Kedavra Rozumiem. Stawiam na OCD (zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne), czyli tzw. nerwicę natręctw. Czy syn sąsiada miewał wcześniej stany obsesyjne np. na temat czegoś lub kogoś? Czy nie był w stanie ich samoczynnie zakończyć? Czy wydawały się tak absurdalne, żeby gdyby podzielił się nimi z szerszą społecznością, mógłby być uznawany za dziwaka? Czy odkrycie i sprzeciwienie się innych wobec jego kompulsji powodowało u obiektu gniew, rozdrażnienie, niezrozumienie? Czy chłopak był bezkrytyczny wobec swoich zachowań?
13
Szczerze? Cieszę się, że teraz będzie krótka przerwa. Jakoś jestem zmęczony tym sezonem. Akurat trochę czasu minie, człowiek odsapnie, naładuje baterie, parę dni przed kolejnym meczem zatęskni i w pozytywnym nastroju wróci do oglądania kolejnych batalii. Taki barceloński reset.
4
@pax Przy wyjściu spod pressingu, tak jak zauważyłeś, Rakitić momentami zajmował pozycję libero. De Jong miał przyklejony plaster w postaci Federico Valverde. Roberto zaś starał się podchodzić wyżej. Przez to wszystko środek pomocy był rozszczelniony, tworzyły się między nimi dziury i brakowało współpracy. W okolicach połowy boiska starali się ustawieniem tworzyć trójkąt, ale był raczej iluzoryczny, bo Real zagęścił środek i między pomocnikami nie dochodziło do kreatywnej wymiany podań. Dlatego Messi był zmuszony schodzić z prawej strony i tworzyć przewagę. Możliwe że Busquets byłby w stanie przyspieszyć grę, ale również jest możliwe, iż przy tak intensywnym pressingu ze strony Realu ładowałby raz po raz kolegów na konia.
Wydaje mi się, że oprócz bezradności taktycznej duży wpływ miała słaba motoryka, wyglądało to tak jakby biegali z workiem kamieni na plecach. I oczywiście znikoma agresywność, determinacja. Real częściej faulował, miał więcej odbiorów, a ich wysoki pressing spowodował ogromną dysproporcje w wybiciach (28-6).
1
@Coutinho007 Chodziło mi o Pokemony i Digimony. Dragon Ball - wiadomo, legenda. Naruto oglądałem, niektóre odcinki są naprawdę wybitne, Shaman King tylko trochę czytałem, Megamana nie znam.
@IronSanHybrid Jeśli jest anime Monster, Billy Bat albo 20th Century Boys Urasawy to wal w ciemno. Czytałem mangę i mi się bardzo podobały.
P.S. Jeszcze Battle Royale, Berserk.
1
@koksik2700 Nie oglądałem. Od paru lat jestem do tyłu, nie mam na to czasu.
@IronSanHybrid Większość anime to bajki, przygodówki, coś jak młodzieżowe opowiadania fantasy tzw. shouneny, niektóre są bardzo dobre, niektóre słabe. Sięgnij po horrory, thrillery, mroczne, a się raczej nie zawiedziesz, chyba że nie przemawia do Ciebie konwencja kreski, wtedy nie ma na to siły.
0
@IronSanHybrid Bleach jest dobry, ale niecały. Jeśli chcesz anime z wyższej półki to ewidentnie Death Note. Do tego mangi Urasawy - świetne. Nie jestem koneserem tego gatunku, ale trochę przeczytałem, kiedyś sporo, obecnie malutko.
@Coutinho007 Nie obraź się, ale to co oglądałeś to w głównej mierze chłam, negatywna wizytówka gatunku :P
1
@IronSanHybrid To już pytanie do Ciebie. Ile obejrzałeś/przeczytałeś i co konkretnie, że to nie Twój klimat?
@FanLuisaSalvano W którym miejscu się odpaliłem? Zadając pytania?
0
@IronSanHybrid To po co ten sarkazm? Twoja krótka wypowiedź sugeruje jakoby było to coś gorszego. Guzik prawda. Ludzkie stereotypy są okropne. Może i wiele mangi/anime to chłam, ale da się znaleźć takie tytuły, które są w stanie powalić niejedną książkę lub serial.
8
@IronSanHybrid Co masz do anime lub mangi? Kiedy ludzie zrozumieją, że to jest tylko rodzaj formy przekazu, a treść może być bardzo dobra? Naoki Urasawa jest mistrzem thrilleru, horroru. Tite Kubo to geniusz kreski. Od 12 lat śledzę One Piece. A przy tym czytam Steinbecka, Dostojewskiego, Dicka, Lema i wielu innych oraz rozprawy filozoficzne. Słucham, co jest nie tak z mangą? Ile ich przeczytałeś? Bez wątpienia lepsze to niż pornhube.
0
@Janiama I jeszcze jedno dodałbym w kwestii rozkładu sił w trakcie sezonu. Pierwotnie mecz z Realem miał się odbyć dużo wcześniej, a wtedy w zespole było gołym okiem widać większą świeżość. Przed sezonem Valverde wraz ze sztabem szkoleniowym ułożyli plan treningowy na rok. Obecnie za chwilę mamy krótką przerwę międzysezonową, jestem niemal pewien, że od paru tygodni zostały zwiększone obciążenie treningowe, stąd drużyna wygląda bardzo źle motorycznie. W teorii ma to zaowocować na wiosnę, czego brakowało w poprzednich dwóch kampaniach. Zobaczymy.
4
@Janiama Jak dla mnie możemy grać 4-4-2, ale wtedy w ataku powinien występować Messi z Antułanem. Suarez przeplata dobre mecze tragicznymi i jednak w pressingu działa mniej niż w poprzednich sezonach. We wczorajszym spotkaniu zapamiętałem obrazek, w którym Luis miał bliżej do pressingu i ręką dał sygnał Griezmannowi, aby ten podbiegł do obrońcy/bramkarza (nie pamiętam). Iks de. 4-4-2 to tylko ustawienie na papierze, możesz sobie nawet wpisać 4-4-1-1, jednak brak pracy w defensywie, nacisku i tak wciąż będzie widoczny.
2
@Janiama Zrozumiałem. I w tej części się z Tobą zgodziłem, a w której się nie zgodziłem, postanowiłem odpisać ;) Przy czym, podkreślam, obecny sezon Valverde jest jak na razie najsłabszy. Jak już wspomniałem, mam nadzieję, że chodzi o rozkład intensywności treningów i sił w trakcie całego sezonu.
3
@Janiama Kolego fantastyczny, powiedzmy sobie szczerze - ten sezon jest słaby. Nie chcę się już rozpisywać o przeszłości, ale za pierwszą kampanię Valverde cenię sobie wysoko. Z rozbitej drużyny zrobił pragmatyczny monolit. Na dobrą sprawę przewalił dwa mecze: z Levante i rewanż z Romą. Jednak ten pragmatyzm powinien być przejściowy, a nie celem samym w sobie. Ok. Wracając do teraźniejszości. Ernesto źle czyta rywala, źle ustawia zespół, zespół taktycznie wygląda źle. A ostatnio doszła do tego motoryka. Wiem, że są kontuzje, problemy itp. Jednak nikt Griezmanna na lewym skrzydle mu wystawiać nie nakazuje, tak samo wyjałowionego Rakiticia. Środek pola, a więc rdzeń, kręgosłup każdej taktyki jest okropny. Trener nie ma na to pomysłu. Chcę wierzyć w to, że zadyszka przyszła teraz, a na wiosnę będzie lepiej. Odwrotnie niż w poprzednich sezonach. I to jest nauka, którą wyciągnął Valverde. Oby tak było.
P.S. Barcę wspierałem z całych sił i nadal wspierać będę!
1
@Serek Jeśli chodzi o kolory ćwiartek, to nie pamiętam, te lata temu jak robiłem kompas były podane różne postacie historyczne, polityczne itp. Miałem mocno zaznaczony liberalizm gospodarczy i konserwatyzm społeczny, ale od tego czasu moje poglądy się zmieniły, więc aktualnie na pewno wyglądałyby inaczej.
3
@Serek Podejrzewam, że chcesz uzyskać obraz La Rambli pod względem polityczno-ekonomicznym, ale ten kompas jest bardzo słaby. Robiłem go po raz pierwszy dobrych 5-8 lat temu (po angielsku). Pytania są tendencyjne, nieostre, źle sformułowane. W sumie wynik będzie daleki od rzeczywistych zapatrywań, ale mimo wszystko szanuję Twoją determinację.
0
@ściah Tekst na pewno nie był wybitny, ale i niekiepski, po prostu krótki, bez głębszej analizy, proszę się nie samobiczować :)
Starsi kibice są świadomi, że z Barceloną na przestrzeni lat to tak różnie bywało, a od kilkunastu jest bardzo dobrze z przerwami na etapy świetnie/dobrze. Wtedy młody wiekiem podszedłeś do tematu sceptycznie i racjonalnie. Bardzo spoko. Takie teksty (bo na pewno nie był to artykuł) są uniwersalne i mądrze studzą emocje.
0
@macio_944 Wiem, o co chodzi. Czasami mam odpalone dwie gierki np. Football Manager 2019 i Civilization VI plus do tego leci muzyka z YT i ani jednej zawiechy. Super sprawa.
2
@macio_944 Mam taką samą, tylko że Windforce. Gratuluję, kolego, zakupu - będzie zabawa, będzie się działo i znowu nocy będzie mało :D
1
@macio_944 Jaka karta graficzna? Obraz jest rozmazany i nie widzę.
2
@jeyx77x Przypatrz się, jak na własnej połowie de Jong był naciskany przez Valverde. Starał się uciekać od jego krycia, ale wtedy automatycznie pojawiał się Casemiro. To był jeden z najważniejszych punktów do rozbicia rozgrywania Barcelony.
21
Wczoraj środek pola zagrał dramatycznie. Pomiędzy pomocnikami nie było feelingu, współpracy, względem siebie źle się poruszali, nie wychodzili na pozycje. Zidane wiedział, że de Jong dryblingiem potrafi zrobić przewagę, więc jako plastra przykleił mu Federico Valverde, który świetnie wywiązał się z zadania i wyłączył Holendra z gry. Real podchodził bardzo wysoko i zagęszczał środkową strefę, miał tam ewidentną przewagę. To zmuszało Messiego do schodzenia z prawej strony i wspomagania drużyny w rozgrywaniu. Mendy grał bardzo wysoko, więc na lewej stronie Królewskich otwierał się pas startowy do kontrataku - Semedo nie potrafił tego wykorzystać, stąd został zmieniony, jednak Roberto również nie dał rady. Ze strony Realu wysoki pressing, krótkie krycie, agresywne gra (5-17 w faulach, 7-12 w odbiorach), obstawiona pomoc i dynamiczne wejścia bocznych obrońców były główną bronią na zdezorganizowaną Barcelonę (28-6 w wybiciach!!!). Dłuższymi fragmentami nasi nie mogli wyjść z własnej połowy. Zabrakło spokoju, utrzymania się przy piłce, wymuszenia na Realu biegania za nią i kolektywnego naciskania na podopiecznych Zizou. Co z tego, że jeden zawodnik Barcy startował do pressingu, skoro nikt nie szedł mu w sukurs. Aby pressing był skuteczny musi następować reakcja łańcuchowa, jeśli jej nie ma, traci siły ten, który spróbował i nic z tego nie wynika, bo nie zmusza się rywala do błędów, długich wykopów itp. Taktycznie mecz został przegrany. Klaskacz pokonał Kucającego.
57
Zazdroszczę ludziom, którzy wydali furę siana, aby dzisiaj tam być. Najlepszy Klasyk jaki widziałem. Magiczny Suarez.
4
Ależ dziury między formacjami. Środek pomocy jest rozbity, nie istnieje. Rakitić się cofa, de Jong nie wie co robić, a Roberto osamotniony próbuje wybiegać do przodu. Nie ma współpracy. Busquets pomimo swych wad może poukładać grę od tyłu, bo jak na razie Barcelona na Camp Nou próbuje wyprowadzać nieudolne kontry. Nie ma pomysłu na pressing Realu, nie ma spokojnego wyprowadzania piłki, nie ma rozciągania gry. Tylko szarpanina, przebitki, zrywy. Słabo.
1
@Barwindg Zwykły pionek nie posiada takich informacji i o wiele łatwiej jest go "zdjąć z anteny". Stonoga był bardzo ważnym agentem, który zerwał się z łańcucha. Oczywiście nad nim stali inni, ale to on PiSowi wystawił PO-PSL, miał nadzieję na wkupienie się w ich łaski, ale oni go zlali, więc stąd powstał jego słynny, pełen rozgoryczenia filmik "coś się popsuło, więc powtórzę jeszcze raz". Miał spore zapędy, jednak w trakcie tańca i robienia zbyt dużej liczby piruetów znalazł się poza salą. Potem już tylko vendetta, zastraszanie i jechanie na Kaczora, PiS, sędziów, prokuratorów itp.
4
@bixmix Stonoga to przecież wysoko postawiony agent którejś z poprzednich służb specjalnych. Przypadkowo potknął się na chińskich serwerach o ileś tam gigabajtów materiałów kompromitujących rząd PO-PSL. Ot tak, sobie sypał wulgaryzmami na władzę, obrażał sędziów, prokuratorów, policję, dysponował masą adresów i telefonów komórkowych. Niewinny i miły Zbigniew Stonoga walczy z systemem, który go urodził, ubrał, wykarmił i wychował. Litości. Wszystko ma swoje granice i nieważne kto rządzi/-łby i tak by go za te jasełka usadził. W taki lub inny sposób.
1
@barteq Dzięki za cynk. Z chęcią posłucham :)