Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
A ja uważam, że Ty się mylisz. Od trzech lat oglądam 90% spotkań Bayernu i wiem, jak obecnie gra Thiago. Obejrzałem też sporo meczów Napoli. Thiago i Zieliński mają do to siebie, że ciągną z akcjami do przodu, często kombinują i zdarza się, że wsadzają drużynę na konia, ale to nie znaczy, że ich postawa nie jest warta świeczki. Nie ma u nich podań do tyłu lub na boki. Starają się posunąć ofensywę na przód. Może Zieliński nie ma takiej techniki jak Thiago. Opieranie się na statystykach bez oglądania zawodnika nijak ma się do rzeczywistości. Czy gdyby Gomes miał 90% celności podań też piałbyś z zachwytu? Nie wydaje mi się.
3
Nie porównałem pozycji, tylko nonszalancje w rozegraniu. Czytajcie ze zrozumieniem.
39
Druga sprawa - uprzedził mnie Ratamahatta, ale kompletnie się z nim nie zgadzam. Zieliński to nasza opoka w rozgrywaniu piłki. Obserwuje go od dwóch lat. Chłopak jest jak na polskie standardy wyjątkowy kreatywny, błyskotliwy, posiada dobry drybling i prostopadłe podania. Jasne, czasami się myli i idą z tego straty. Ale to jest wypisz, wymaluj Thiago Alcantara. Zwolennicy Thiago, którzy krytykują Piotra Zielińskiego jak dla mnie stosują podwójne standardy. Ma 24 lata, cała przyszłość przed nim. Dopiero za 2-3 lata wejdzie na swój najwyższy poziom, jak tylko nabierze doświadczenia. Powinniśmy na niego dmuchać i chuchać, bo takiego gracza w reprezentacji od dawna nie było. Tak, jestem jego fanem, i tak uważam, że wnosi wiele jakości do zespołu. Bardzo mocno trzymam za niego kciuki. Jeśli mamy na mundialu zaskoczyć rywala jakąś nieszablonową akcją lub ofensywą, która nie jest oparta na mocy skrzydeł, to tylko przez Zielińskiego, ewentualnie Linettego. Piotruś w formie, Piotruś zabezpieczony przez defensywnego pomocnika, jest Piotrusiem dającym impet w rozegraniu drużynie!
24
Najsampierw to napiszę, że taki Bednarek nie jest wcale gorszy od Miny, który popełnia podstawowe błędy taktyczne. Nie zamierzam z Janeczka robić Boga obrony, ale jednak chłopak wydaje się być bardziej ogarniętym zawodnikiem od Yerrego.
3
Na początku meczu było sporo chaosu i niedokładności w grze. Z każdą minutą drużyna lepiej czuła się w tym ustawieniu. Od około 25 minuty akcje ofensywne naprawdę zaczęły fajnie wyglądać. Lewy przypierdzielił jak z armaty. W ogóle podoba mi się dzisiaj jego występ. Widać, że chce brać na siebie dużo odpowiedzialności i stara się grać zespołowo, jak na kapitana przystało. Obrona jest momentami niepewna i sadzi babole. Warto też zwrócić uwagę na dojrzałość w ocenie boiskowych wydarzeń. Jak tylko Chile przycisnęło, chłopaki wycofali piłkę na własną połowę i próbowali spokojnie rozgrywać, żeby obniżyć ciśnienie. W drugiej połowie pewnie zobaczymy sporo zmian, więc wynik jest sprawą otwartą. Jak dla mnie te 45 minut można uznać na duży plus.
0
Oczywiście, zgadzam się z Tobą, że na podstawie bytności w legalnie działającej organizacji, nie można nikogo wydalić z kraju. Tylko że niektóre organizacje są powszechnie znane z nawoływania do nienawiści, a tutaj już się pojawia problem prawny. O wiele częstszym przypadkiem jest postawienie zarzutów komuś z ONRu na tym tle, niż dajmy na to ze stowarzyszenia pomagającemu niepełnosprawnym. Rachunek prawdopodobieństwa, nic więcej.
1
Zakładam legalnie działające stowarzyszenie, które ma opiekować się psami, ale w moim schronisku, celowo napuszczam jedne psy na drugie, urządzam walki i widowiska, ale formalnie opowiadam jak to pięknie dbam o ich zdrowie, więc jest cacy?
Kilkanaście dni temu moją ulicą szedł pochód ONRu. Hołd ku pamięci Pileckiego i Inki. Skandowali wzniosłe hasła. Świetna sprawa. Co z tego, jeśli są między swymi, to część z nich wyraża się o ludziach innej rasy/wiary jak prosto z rynsztoka. Lata temu jak wynajmowałem stancję w dużym studenckim domu, zrobiliśmy imprezkę. Jeden z nich (ONR-owców) wszedł do mojego pokoju i znalazł na półce książkę "Wojna Hitlera" Irvinga. Mlaskaniom i czułościom wobec Fuhrera nie było końca. Jak nazwać takie zachowanie? Propagowanie totalitarnych i zbrodniczych systemów jest w Polsce konstytucyjnie zakazane.
2
Księża powiązani z ONRem to dla mnie skandal. Prawdopodobnie przez konkordat, którego niektóre przepisy są zupełnie nie na miejscu. Żeby nie jechać nazwiskami, znam księdza, który próbował parę lat temu zorganizować katolicką sieć komórkową. Zostały mu udowodnione malwersacje ma miliony złotych i jedyna kara jaka go spotkała, to "wywózka" na parafię do Kanady.
0
Z drugą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam i jest mi wstyd, że ktokolwiek tak Ciebie traktuje.
Do pierwszej ciężko mi się odnieść, bo moja wiedza jest w tym zakresie znikoma (końcowa faza istnienia Imperium), a nie chciałbym na opak zrozumieć Twoich intencji.
2
Kilka tygodni temu rzuciłem palenie fajek, od tego czasu codziennie rano wyciskam cytrynę do szklanki z ciepłą wodą, mieszam, i piję. Myślę, że już wszystkie albo większość toksyn ze mnie zeszła. Zupełnie inaczej się czuję.
2
Dlaczego zarobki piłkarzy tak wzrosły? Technologia, technologia i jeszcze raz technologia. Kiedyś nie było tylu transmisji w telewizji, internecie, reklam, całej tej medialnej otoczki. Od momentu rozprzestrzenienia się mediów na skalę globalną zyski z oglądalności wzrosły niebotycznie. Zawodnicy nie są już w większości bohaterami, tylko celebrytami. Na murawie pojawiają się przeróżne fryzurki, cieszynki i temu podobne pierdoły. Obcykiwanie się, wrzucanie fotek na instagramy i inne portale. Kibice idą za trendami, więc sami napędzają konsumpcję. Futbol od zawsze był zawodem, ale uważam, że kiedyś miał w sobie dozę swego rodzaju sportowego mistycyzmu, marzeń. Teraz spowszedniał. Do piłki nożnej wkracza nierzadko polityka. Gdzieś po drodze zatracono piękno tego sportu, a pozostała kapitalistyczna maszynka do robienia kasy. Ze świecą szukać drużyn (Athletic Bilbao), w których spora część kadry to miejscowe chłopaki, z danego regionu, związani z kulturą, historią klubu, w którym grają. Nie ma wśród nich przywiązania do barw. Nawet FC Barcelona. Przecież gdyby Busquets, Messi czy inny piłkarz nie dostał takiej podwyżki, jaką chce, już dawno poleciałby np. do Anglii. Pamiętam, jak czytałem o Kubali. Wychodząc z treningu, kopał pod Les Corts/Camp Nou z dzieciakami piłkę, a biednym nierzadko potrafił rozdać połowę i więcej swojej pensji. Nie chcę tutaj wychodzić z punktu "kiedyś to było", ale faktycznie, inaczej podchodzono do sportowej filozofii. Był w tym wszystkim jakiś romantyzm, emocjonalność.
0
Na pewno jest sporo prawdy w tym, co napisałeś.
Mój znajomy, który raczej nie jest fanem fantastyki, ze szczerą radością oglądał kolejne sezony, aż w końcu powiedział, że ostatni (i chyba przedostatni) są już robione na zasadzie Hollywoodu i dość mocno spadł ich poziom.
"Dom z papieru" swego czasu był żarliwie polecany na Rambli. Obejrzałem pierwszy odcinek, całkiem spoko, ale dalej już nie ruszyłem. Z różnych powodów. Może kiedyś do niego wrócę.
1
"Pieśń lodu i ognia", czyli całą sagę, przeczytałem, bardzo mi się spodobała, i teraz czekam na kolejny tom. Trzeba mieć łeb na karku, żeby powymyślać takie historie, intrygi, rodowody, rysy psychologiczne postaci, miejsca, kulinaria, kultury... i się w tym wszystkim podczas pisania jeszcze nie pogubić. Natomiast serial mi nie przypadł do gustu. Zatrzymałem się kilka miesięcy temu na początku 3 sezonu i jakoś niespieszno mi do niego wracać.
0
Jako wielki sympatyk literatury science fiction aż wstyd jest mi się przyznać, że jeszcze nie czytałem sagi Diuny. Mam ją na półce, ale do tej pory się nie zdecydowałem. Obiecuję poprawę i zadośćuczynienie Herbertowi. Dokończę Królów Przeklętych (w pewnej mierze "Gra o tron" jest wzorowana na tym cyklu, czego nie ukrywa sam Martin) i biorę się za Diunę. Zainspirowałeś mnie tym filmem. Dzięki :)
4
Rozumiem, że Argentyna (o ile takie są normy lub zapisy w umowie) może zostać ukarana finansowo za nierozegranie ustalonego meczu. Argentyńska federacja wykazała się niekompetencją, dużo wcześniej nie przewidując okoliczności. Natomiast wyrzucenie z mundialu? Podczepianie pod dyskryminację religijną? Gdzie takie coś miało miejsce? Izrael powinien się cieszyć, że dla niego nagięto przepisy i rozgrywa eliminacje w europejskiej strefie. Ale nie! To za mało! Teraz trzeba pójść o krok dalej i zacząć narzucać innym swoją wolę. Egocentryzm na poziomie CR7. Z tym że nie ma czegoś takiego jak antyronaldyzm, a antysemityzm jest i owszem, i na dobrą sprawę kończy dyskusję.
3
Przecież islam nie uznaje rozdziału życia religijnego od świeckiego, a według bodaj Koranu cała Ziemia należy do Allaha, więc wedle prawa szariatu muzułmanie będąc na jakimkolwiek skrawku ziemi, są jakby u siebie. Skoro prawo szariatu nie dotyczy nie-muzułmanów, to dlaczego w Wielkiej Brytanii ekstremiści tłuką butelki z alkoholem?
Hitler manipulował KK i wykorzystywał go do własnych celów, tak samo zresztą jak polityków - angielskich, francuskich, polskich czy radzieckich. Sam Adolf uważał się za katolika, co nie przeszkadzało mu budować pogańskiego kultu nazizmu. III Rzesza i jej filozofia to w ogóle masa sprzeczności. Narodowy socjalizm nie jest ani prawicowy, ani lewicowy. To stop powyrywanych z różnych doktryn poglądów, które miały służyć Hitlerowi jak Księciu z Machiavelliego. Choć w świetle historii rola KK w tym rozdziale jest niechlubna i kłopotliwa.
O Mussolinim i KK praktycznie nic nie wiem, więc się nie wypowiem.
2
W dużej mierze się z Tobą zgadzam. Nie wiem tylko jak wyglądają proporcje, o których napisałeś. Myślę, że różnice w opisywaniu ich wielkości zależą od tego, jaką prasą/światopoglądem kieruje się dana osoba. Krótko mówiąc, prawica czy lewica, na własną korzyść będzie żonglować statystyką. Wiem natomiast jedno. Jak ostatnio pan Bosak wyskoczył z mega-nacjonalistycznym i do bólu głupim hasłem o rozwożącym jedzenie Hindusie, to został zlinczowany przez obydwie strony. Może nie jest aż tak źle, jak piszesz, z Polakami?
5
Ale ja nie popieram stanowiska KK np. w sprawie aborcji. Uważam, że obecny kompromis jest bardzo dobry i jakiekolwiek rozmowy o zmianie ustawodawstwa doprowadzają tylko do rozdrapywania starych ran. Księża mogą sobie zbierać podpisy, upominać wiernych i to wszystko. Tak może postępować ruch obywatelski, stowarzyszenie, cokolwiek. Gdyby zebrała się grupa kilkuset tysięcy satanistów i złożyła wymaganą liczbę podpisów pod projektem ustawy o legalizacji ich sekty, to zasranym obowiązkiem Sejmu jest przedstawić ją do procedowania w komisji.
Nie uważam, że uczciwie postępujesz nazywając mnie (jedną osobę) jako Wy. Tak było za komuny. Co innego jakbyś napisał "Wy".
26
Zgadza się, tylko jedno upolitycznienie nie równa się drugiemu. Lubię z Tobą dyskutować, bo masz sporą wiedzę, ale teraz moim zdaniem celowo się zgrywasz i szukasz problemu. Za komuny KK był upolityczniony, ale walczył z ciemiężycielem, więc naród skrywał się pod jego skrzydłami. Część imamów w Zachodniej Europie jest upolityczniona w ten sposób, że nawołuje do narzucania prawa szariatu, nieprzestrzegania prawa obowiązującego na terytorium danego państwa, czy czasami wręcz do agresji. I tylko o pozbycie się takich chorych komórek z organizmu chodzi. Przecież oni wystawiają nieprawdziwą laurkę uczciwym, normalnym, pokojowo nastawionym muzułmanom, których jest znacznie, znacznie więcej.
42
Kiedy zaczną nawoływać do agresji. Wtedy jak najbardziej.
72
Uuuu ciemnogród w Austrii. Uuuu gdzie tam im do Zachodniej Europy.
Sebastian Kurz (kanclerz) zamknie kilka meczetów i wydala upolitycznionych imamów. Poza tym chce rozwiązać problem z imigrantami, zanim dotrą do granic UE.
Uuuu przecież Hitler urodził się w Austrii.
22
W klubowej piłce za Neymarem ciągnie się smród. Najpierw Neymargate, potem nieprofesjonalne podejście do wykonywania zawodu za który otrzymuje grube miliony (np. wyjazdy w środku sezonu na imprezki do siostry), wodzenie za nos zarządu Barcelony (odszedł z klubu jak już aktywowała się klauzula o zgarnięciu pieniążków za podpis) i tym samym wypięcie czterech liter na klub, który musiał przepłacać za transfery. Po przejściu do PSG opowiadał banialuki, odczytywane z telefonu, jak to kocha Barcelonę-miasto i Barcelonę-zespół, a teraz robi w mediach bardzo dużo, aby usprawiedliwić przenosiny do Realu (popełniłem błąd, chce do was wrócić, ale to wy mnie nie chcecie). Neymar jest świetnym piłkarzem, a jednocześnie to gówniarz bez honoru, typowy dorobkiewicz i hulaka, kierujący się mottem: "Nie okłamię cię, ale prawdy też ci nie powiem". Jego życie, jego decyzje, jeśli jest mu z tym dobrze to dobrze. Jednak jest zdolny do niemal wszystkiego. Wcale mnie nie zdziwi fakt, że za jakiś czas obejrzymy go w koszulce Realu.
2
Też uważam, że filozoficznie najrozsądniejszym podejściem jest agnostycyzm, albo panteizm. Tylko że wiara jest zupełnie czym innym, jak już pisałem, stanem, a nie stuprocentową racjonalizacją rzeczywistości.
Jakie to korelacje? Jeśli zestawisz mi plemiona afrykańskie czy amazońskie, które wierzą w animizm lub nawet misjonarze wszczepiają w nich chrześcijaństwo, to jasnym staje się fakt, że polegną w zestawieniu z przeciętnym ateistą z wielkomiejskiego środowiska. Zatem jeśli podejdziesz globalnie i to zsumujesz, to zgadzam się, badania wykażą wyższy poziom inteligencji u ateistów. Natomiast przyjmując warunki o tożsamych cechach środowiskowych nie uważam, aby rozbieżność była wyższa niż kilka punktów. W którą stronę? Nie wiem, bo nie badałem. Sam obracam się w świecie, gdzie spotykam przeróżnych ludzi. Na swojej drodze miałem przyjemność dyskutować z ateistami, wierzącymi o różnym poziomie IQ. Twój dowód, poparty jedynie własnym zdaniem, że moja empiria jest żadnym dowodem, w moich oczach jest niewystarczający.
0
Też mi się wydaje, że to są oczywiste rzeczy, ale mój komentarz nie jest odseparowany od rzeczywistości La Rambli, czyli nie siadłem sobie i nie pomyślałem - aaaaa, machnę se taki komencik, odkryję filozoficzną Amerykę - tylko poczytałem wymianę zdań kilka stron wcześniej i postanowiłem się do niej ustosunkować. Jako że raczej staram się rzetelnie podejść do przekazywania myśli i nie oszczędzam w słowach, nie dołączyłem do trwającej dyskusji, a postanowiłem rozpocząć nową. Tyle :)
2
Przed chwilą wróciłem z wieczornego biegania. Poza oczywistymi walorami, bieganie dodatkowo oczyszcza z negatywnych emocji i dotlenia organizm :)
11
W żadnym wypadku nie łączyłbym wiary (lub jej braku) z poziomem inteligencji u danej osoby. Poznałem wielu ateistów, którzy byli nieociosanymi kołkami i wielu wierzących, którzy również nie grzeszyli intelektem i byli zaślepieni. Wiara to jest bardziej stan uduchowienia, błogosławieństwa, emocji. Poza tym nauka nie rozwiązuje wszystkich problemów, niektóre intensyfikuje - choćby bomby atomowe, klonowanie, sztuczna inteligencja. Wiadomo, że to zależy od ludzi, ich intencji, ale nasza natura nie jest cukierkowa. Każdy kij ma dwa końce. Od czasów starożytnych aż do teraz, nauka i filozofia, nie rozwiązały podstawowych dylematów - jak powstał świat, skąd pochodzimy, dokąd zmierzamy. Są domysły, jest rozwój, ale kategorycznych odpowiedzi nie ma. To trochę jak ze studnią bez dna - możemy się zagłębiać, świecić coraz mocniejszymi latarkami, ale finiszu nie widać. Nie spotkałem się jeszcze z rozwiązaniem zagadki, co było przed punktem zero. Bo jeśli nauka uważa, że coś się wzięło z niczego, to Wielki Wybuch jest tożsamy z kreacją materii przez Boga. Dlatego nie rozumiem tych wszystkich batalii. Nauka i wiara w wielu miejscach się przeplatają. A wojowanie pomiędzy ludźmi o prymat jednej racji nad drugą, chyba jest powodowane chęcią górowania nad innymi. Może za dziesiątki tysięcy lat nauka przedstawi ostateczne dowody, może ich wcale nie będzie, a może nasz Wszechświat do tego czasu się unicestwi, pozostawiając po sobie jedynie pustkę i nierozwiązane tajemnice.
1
Kaczyński wymyślił z pozoru genialny plan z tym 500+. Dzięki temu mógł rozpocząć marsz przez różne instytucje, a ludzi to nie interesowało, bo mieli zapewnioną egzystencję, do tego poprzednia władza - jak żadna inna - skompromitowała się taśmami nagrywanymi przez "kelnerów". Teraz ten pozornie genialny plan zaczyna Kaczyńskiemu wychodzić bokiem, bo musi łatać dziury i niedobory w finansach, cichaczem zabierając obywatelom kolejne złotówki z tych 500+ (i nie tylko). Na razie nogą się budżet dopchnie, zastawi krzesłem drzwi od szafy, ale po kolejnych wyborach, to wszystko może się w drebiezgi rozlecieć i będzie bida.
2
Tutaj się zgodzę. W ogóle w polskiej polityce brakuje świeżej krwi. Niewielu jest aktywnie działających polityków, którzy by nie działali mi na nerwy. Odnoszę wrażenie, że kto głupszy lub bardziej bezwzględny, to pcha się do jakiejś partii.
3
Odniosłem się tylko do tego jednego komentarza, bo nie chcę się przekrzykiwać w sprawie TK. Na czele opozycji stoją ludzie, którzy są po prostu mało rozgarnięci, ich wypowiedzi są idiotyczne, sami się masakrują, nie potrafią prowadzić merytorycznej debaty. Nie twierdzę, że w swoich szeregach opozycja nie posiada wartościowych członków. Jednak to frontmeni decydują o tym, jakie mordy się danemu ruchowi dokleja. A tutaj te mordy są toporne i głupkowate.
6
Miller, Olechowski, Cimoszewicz, śp. Oleksy - to "byli" ludzie inteligentni, błyskotliwi, oczytani, ironiczni. Gdzie takiemu Schetynie, Kopaczowej, Komorowskiemu, Petru do nich? Oderwani granatem od pługa. Kury szczać prowadzać a nie politykę robić. Nie popieram w wielu miejscach tego rządu, wręcz mnie wkurza, ale wstyd na ulicy się pokazać z takimi rozwielitkami jak wyżej wymienieni.