1

Kaczyński wymyślił z pozoru genialny plan z tym 500+. Dzięki temu mógł rozpocząć marsz przez różne instytucje, a ludzi to nie interesowało, bo mieli zapewnioną egzystencję, do tego poprzednia władza - jak żadna inna - skompromitowała się taśmami nagrywanymi przez "kelnerów". Teraz ten pozornie genialny plan zaczyna Kaczyńskiemu wychodzić bokiem, bo musi łatać dziury i niedobory w finansach, cichaczem zabierając obywatelom kolejne złotówki z tych 500+ (i nie tylko). Na razie nogą się budżet dopchnie, zastawi krzesłem drzwi od szafy, ale po kolejnych wyborach, to wszystko może się w drebiezgi rozlecieć i będzie bida.

2

Tutaj się zgodzę. W ogóle w polskiej polityce brakuje świeżej krwi. Niewielu jest aktywnie działających polityków, którzy by nie działali mi na nerwy. Odnoszę wrażenie, że kto głupszy lub bardziej bezwzględny, to pcha się do jakiejś partii.

3

Odniosłem się tylko do tego jednego komentarza, bo nie chcę się przekrzykiwać w sprawie TK. Na czele opozycji stoją ludzie, którzy są po prostu mało rozgarnięci, ich wypowiedzi są idiotyczne, sami się masakrują, nie potrafią prowadzić merytorycznej debaty. Nie twierdzę, że w swoich szeregach opozycja nie posiada wartościowych członków. Jednak to frontmeni decydują o tym, jakie mordy się danemu ruchowi dokleja. A tutaj te mordy są toporne i głupkowate.

6

Miller, Olechowski, Cimoszewicz, śp. Oleksy - to "byli" ludzie inteligentni, błyskotliwi, oczytani, ironiczni. Gdzie takiemu Schetynie, Kopaczowej, Komorowskiemu, Petru do nich? Oderwani granatem od pługa. Kury szczać prowadzać a nie politykę robić. Nie popieram w wielu miejscach tego rządu, wręcz mnie wkurza, ale wstyd na ulicy się pokazać z takimi rozwielitkami jak wyżej wymienieni.

1

Jan Szczepanik to w ogóle był świetny wynalazca. Mark Twain w jednym ze swoich opowiadań skonstruował fabułę opartą na obserwacjach dokonywanych przez telektroskop.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Telektroskop

45

Jestem w stanie zrozumieć wiele rzeczy, ale że ten portugalski dandys od paru sezonów kręci tak wielkim klubem jak Real Madryt niczym frygą, to pojąć nie mogę. W skrajne nastroje wpadają również i kibice Królewskich. Jak przez część sezonu Cristiano gra bardzo słabo, chcą się go pozbyć. Jak strzeli kilka ważnych bramek, następuje akt amnezji, i już mu współczują, że z kontraktu nie starcza na samoopalacze, a do gara to w ogóle zamiast homarów, musi teraz wrzucać rzepę i wodorosty. Normalną sprawą jest fakt, że po świetnych występach agenci danego piłkarza w zaciszu rozmawiają z władzami klubu o podwyżce. Nie piłkarz. Nie w momencie historycznego zwycięstwa i świętowania. Rollercoaster: zostaję-odchodzę-zostaję-odchodzę-zostaję-odchodzę, przypomina ruchy frykcyjne (posuwisto-zwrotne) i to prosto wymierzone (kolejno) w honor i tyłek, Realu i Pereza. Młodszą wersją samego siebie też już nie będzie. Wow, 23 lata, wiek biologiczny Ronaldo. Podejrzewam, że organizmy większości sportowców są o wiele młodsze niż to mają zapisane w metrykach. Ale na mitach i pijarze obecnie buduje się renomę w piłkarskim półświatku. Aby dostać kolejną Złotą Piłkę, aby zostać zapamiętanym jako najlepszy w historii. Nic mnie nie boli, potrafię pogratulować, kiedy kultura i fakty tego wymagają, lecz takie niańczenie 33-letniego faceta jest żenujące. Zaspokajanie chorych ambicji i nienasycenia ego, nawet wtedy (albo właśnie wtedy), gdy kolega wchodzi z ławki na murawę i dwoma bramkami zapewnia trzeci tytuł z rzędu. Napinanie się po strzeleniu bramki na 4:1 z rzutu karnego w okolicach 120 minuty. Kto jest najlepszy na świecie? Ja. Kto jest najpiękniejszy? Ja. Kto zasługuje na najwyższą pensję? Ja. Kto jest najbardziej medialny? Ja. Gdyby tylko każdy grał na takim poziomie jak ja... Ale jaja.

74

Zdradziliście Królewscy mnie,
rzucę się w morskie fale.
Ale nie utopię się,
bo kurczę pływam doskonale.

6

Są bierne. Jak określisz sytuację, w której kierowcy TIR-ów nagminnie odpowiadają za to, że policja francuska umywa ręce od sprawy tzw. uchodźców, chcących dostać się do Wielkiej Brytanii? Cierpi na tym ciężko pracujący człowiek. Ostatnio znajomy mi opowiadał, że puścili Litwina w samych majtkach, który potem prosił innych kierowców o pomoc.

W wielu miejscach policja po prostu nie wkracza na teren dzielnic, bo nie ma ani odpowiedniego wyposażenia, ani odpowiedniej liczby policjantów. Zresztą, co mieliby tam robić, regularnie się tłuc? A jednak prawo nie jest przestrzegane, czyli prawo francuskie przestaje obowiązywać, a tworzą się strefy gangów. Czy to jest nadużycie?

Jako że powoli zbaczamy z tematu, powrócę do meritum. I teraz wyobraź sobie, że takie gangi się dobrze rozmnażają, otrzymują zasiłki socjalne, i za kilkanaście, kilkadziesiąt lat wobec braku reakcji ze strony władz, tworzą się regularne armie. Co się stanie ze zwykłymi ludźmi, nie wspominając już o homoseksualistach, niepełnosprawnych, skąpo ubranych kobietach czy też ludziach manifestujących swoją wiarę poprzez wywieszanie krzyżyka na szyi?

Wydaje się to śmieszne i nierealne? W XIV wieku np. we Francji, zdarzały się podobne epizody, kiedy fanatycy religijni lub typki pragnące jedynie rozrywki i przygody kosztem innych, zbierały się w grupy, stale rosnące, i chodzili od wioski do wioski, łupiąc, gwałcąc i paląc bezbronnych. Wtedy król nie wytrzymywał i dochodziło do rzezi. Co obecna władza zrobi w takiej sytuacji?

7

Oklepany cytat z Edmunda Burke: "Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili."

A co dopiero policja, wymiar sprawiedliwości i resorty siłowe? Brak działań i wyciągania konsekwencji jest społecznym przyzwoleniem.

6

Mam rodzinę, znajomych, którzy w tych państwach mieszkają. Narzucanie prawa szariatu, tłuczenie butelek z alkoholem, przeganianie ludzi i uderzanie w samochody, pakowanie się komuś do TIR-ów i tak dalej... to nic innego jak ekstrema. Zauważ, napisałem ekstrema, a nie norma. We Francji są osiedla, gdzie policja po prostu nie wjeżdża, a obywatele na ulicach robią, co chcą. To nie jest równość wszystkich wobec prawa.

5

Choćby Wielka Brytania i Francja.

Moralności/etyki nie da się do końca opisać w ramach prawdy obiektywnej, ponieważ w wielu przypadkach elementy się wykluczają. Prawa i wolności to pod tym względem coś innego - jak godność, równość wszystkich ludzi wobec prawa.

21

Od siebie chciałbym jedynie dodać, że pisanie o prawdzie obiektywnej, jeśli chodzi o moralność, jest sporym nadużyciem. Moralność to jedna z najbardziej rozciągliwych definicji. Teraz przyjmijmy, że Europa Zachodnia żyje w bańce prawdy obiektywnej o tolerancji wobec homoseksualistów i adoptowania przez nich dzieci. Jednocześnie Europa Zachodnia toleruje ekstremalne postawy muzułmańskie, których definicja prawdy obiektywnej delikatnie mówiąc wyklucza tolerancję wobec homoseksualistów. Następuje starcie dwóch (sic!) prawd obiektywnych w obrębie moralności. Jaki będzie rezultat tego starcia? Czy prawda obiektywna agresywna, ofensywna, ekspansyjna nagle się zatrzyma przed prawdą obiektywną tolerancyjną, statyczną, defensywną?

Ta sama Europa Zachodnia, którą tak się wywyższa, a nas nazywa zadupiem (przejaw kompleksu), tylko w historii XX wieku przeorientowywała teorie moralności w zastraszającym tempie. Komuniści i socjaliści zachodnioeuropejscy uważali, że cała podstawa etyki wymaga rewizji w takim kierunku, iż każdą normę można obalić, jeśli będzie to wymagało uzasadnienia politycznego - ustanowienia komunizmu jako szczęścia ludzkości. Naziści stawiali na eugenikę, etykę i segregację rasową. Alianci w trakcie wojny skakali od chwalenia do ganienia konkretnych posunięć Stalina, zależnie od tego, co im w danej chwili było potrzebne. Na tym wzorował się Orwell pisząc "Rok 1984".

P.S. Moralność/etyka użyłem jako synonimy, choć to nie do końca to samo.

5

Ceny w sklepach są niskie, w pubach i restauracjach również jest w porządku. Byłem na południu Albanii, w portowym mieście Saranda i w okolicach. Co do kosztów zakwaterowania Ci nie pomogę, bo spędziłem tam raptem dzień, przy okazji pobytu na Korfu. Bardzo ciekawy krajobraz jest w tamtym regionie, dużo gór, niemiłosiernie smaliło. Warto zwiedzić znajdujący się na liście UNESCO Butrint. Kraj ma interesującą historię i widać, że dopiero podnosi się po rządach komunistów, stąd wciąż tam sporo obskurnych budynków, żebractwa, nietypowych sytuacji jak np. wywieszanie prania w parku miejskim, śpiących w krzakach ludzi. O bezpieczeństwo nie ma się co obawiać. Poza kolesiem krążącym po promenadzie i głośno pytającym czy ktoś chce kupić trawkę, nie spotkałem się z żadnym elementem przestępczym.

0

Gastonia, Triceratops.

14

Na szczęście już od kilku dobrych lat pieczenie tyłka jest dobrze znaną chorobą, która, o dziwo, atakuje także mózg. Jak widać, bibliografia medyczno-sportowa właśnie wzbogaciła się o kolejny zapis schorzenia do analizy, a w przyszłości zapewne i o zakonserwowany w formalinie eksponat.

4

Jak były karne ze Szwajcarią, klęczałem, miałem zaciśnięte pięści, a obok siedziała narzeczona i przyszła teściowa. Też nie zapomnę radości po awansie :D

35

Na pierwszym miejscu będę kibicował Polsce. Nie dlatego, że jestem związany z tymi piłkarzami, tylko z krajem, językiem, kulturą, historią. Dobrze jest mieć własne państwo, a nie obce. Jeszcze lepiej, gdy to państwo staje się narzędziem do ochrony pewnych wartości, wolności, tradycji. Wtedy samo ma szansę stać się wartością. Czy to takie dziwne, że u niektórych budzą się uczucia podczas hymnu? Na pewno jeślibym był Niemcem, Argentyńczykiem, Hiszpanem czy Japończykiem, towarzyszyłyby mi podobne emocje. Skąd to zdziwienie, że Polak kibicuje Polsce? Sport ma też to do siebie, że śledzimy konkretnych graczy, drużyny i przez to stajemy się sympatykami ich narodowych reprezentacji. Nie widzę w tym nic złego, nawet jeżeli dana osoba przedkłada Argentynę czy Portugalię ponad ojczyznę. Nie każdy musi się miłować w państwie, w którym przebywa. Może ktoś się czuje Katalończykiem? Proszę bardzo. Rozumiem, że równie dobrze zna język, historię, kulturę tego narodu, bo do tego powinny się sprowadzać żywe emocje. To samo z Argentyną lub Portugalią. Może ewidentnie są ludzie dla których te państwa są najważniejsze. Pewnie są też i tacy, co głęboko w czterech literach mają piłkę narodową/państwową i skaczą z sympatiami od turnieju do turnieju. Wszystko spoko. Jako że znajdujemy się na polskiej stronie, piszemy po polsku, to największą grupę będą stanowić kibice utożsamiający się z kadrą Polski. I to jest naturalne. Tak poza tym, od dawna jestem za FC Barceloną, co wcale nie oznacza, że znam osobiście tych piłkarzy lub jestem z nimi bezpośrednio związany, lub bardziej niż z polskimi, bo co tydzień lub czasami co trzy dni ich oglądam, a Orłów raz na kilkanaście tygodni.

5

Szacunek za pracę włożoną w komentarz. Podziwiam.

0

Może i macie rację z użytkownikiem @Bartek22. Tak tylko sobie chciałem podumać i poznać opinie innych. Szczerze powiedziawszy, w poprzedniej edycji nie głosowałem. Zbyt dużo spraw w życiu prywatnym, mało czasu na fcbarca.com.

3

Do tego sondaże przedwyborcze i kampanię :)

2

Ok. Może i nie znaczą, ale głupio to wyglądało jak BarcaInfo w pewnym okresie był tak mocno atakowany. Właśnie przez tę całą galę Złotej Piłki.

7

W nawiązaniu do dyskusji. Luźne przemyślenia.

Czy to wyróżnienie Złotej Piłki na stronie jest potrzebne? Po co użytkownicy mają nakręcać jakąś niezdrową rywalizację? Zasłużył? Nie zasłużył? Po co ktoś ma czytać potem na swój temat przykre opinie, że pisze coś pod publiczkę, pod polecenia, pod zwycięstwo, kopiuje/wkleja, że jest taki czy owaki? Czy aby na pewno bez tej nagrody aktywność części wyglądałaby tak samo?

0

Niezbyt uważnie śledzisz reprezentacyjną piłkę lub dopiero od niedawna, jeśli uważasz, że Armenia nie gra technicznego futbolu. Odkąd Polska z nimi grała w eliminacjach, to Ormianie praktycznie zawsze mieli futbolówkę przy nodze i ładnie konstruowali akcje. Czarnogóra to zespół nieprzewidywalny. W poprzednich el. do MŚ, mieliśmy z nimi bodaj dwa remisy. A w kotle w Podgoricy niejeden zespół już przechodził przez piekło. Rumuni są dobrym zespołem, w historii klubowej piłki mieli fantastyczne czasy, o jakich polskie ekipy mogą jedynie pomarzyć. Reprę również mieli kiedyś bardzo mocną. W el. do ME i we Francji grali ciekawie i nie byli jakimś chłopcem do bicia. Dania - wiadomo. Tak, to była w miarę równa grupa, bez wyraźnego faworyta, ze czterema drużynami pretendującymi do zwycięstwa.

0

Dania to mocny zespół, Czarnogóra nieprzewidywalny, a Rumunia również ciekawie pokazała się we Francji. Nawet Armenia gra nieźle technicznie. To nie była wybitnie ciężka grupa, lecz wyrównana. I podobnie jest teraz. Kolumbia, Senegal, Japonia są w naszym zasięgu. Możemy wygrać, możemy przegrać, nikt nie stoi na straconej pozycji.

3

Nie mamy europejskiej klasy infrastruktury, wciąż rodzime fabryki odstają poziomem od innych, myśl techniczna jest w powijakach, i to w tak dużym państwie, że czasami aż wstyd się przyznać. A jednak Nawałka zrobił z Polski kolektyw, zgrany i odpowiednio zestawiony pociąg z lokomotywą o nazwie Lewandowski. Przemknęli ze stukotem i furkotem przez eliminacje do Mistrzostw Europy, rozpędzając silnik do niemal maksimum na świetnej kolei francuskiej. Nie było katastrofy komunikacyjnej. Na oczach Starego Kontynentu zostawili po sobie pozytywne wrażenia. I trochę żalu, że przez drobny błąd w maszynerii, musieli się zatrzymać na stacji ćwierćfinał. Trener jako kierownik pociągu naoliwił tryby, nasmarował przekładnie i tylko do Kopenhagi wybrali się parowozem, żeby przekonać się o pilnej potrzebie unowocześnienia pojazdu. Ale tak ogółem, z pięcioma punktami przewagi wygrali grupę, w miarę wyrównaną, tak jak obecna na mundialu. Choć inni selekcjonerzy raczej tak nie robili, to Adam Nawałka widząc starzejących się robotników-majstrów, do samego końca postanowił przytrzymać na zgrupowaniu pomocników i czeladników. Aby się otrzaskali, aby poczuli jeszcze większą motywację, iż kiedyś będzie im dane do polskiego pociągu powrócić. Bardzo rozsądnie ze strony kierownika. Niektóre powołania solą w oku kibica stoją, lecz tak naprawdę ów kibic sam do końca nie wie, jakie kryteria, założenia, taktykę, przyjął selekcjoner. Jeśli na dworze potrzebny jest błazen lub doświadczony rezerwowy, to powinien pojechać do Rosji. Czasami wyjęcie jednej sprężynki, może być przyczyną dekonstrukcji maszyny. Kierownik pociągu wie co ma robić, jak zadbać o bezpieczeństwo i maksimum komfortu jazdy. Ufam Nawałce, bo na to sobie zasłużył. A czy nasz polski tabor jest w stanie konkurować z takimi demonami prędkości jak np. TGV? Odpowiedź jest raczej oczywista, ale na pełnych obrotach każdy wehikuł może się wykoleić.

0

Troszkę się orientuję w tym temacie i wiem, o co Ci chodzi. Uważam, że Neuer jest lepszym bramkarzem od ter Stegena, ale po tylomiesięcznym rozbracie z piłką, wątpię, ale to szczerze wątpię, aby był aktualnie na wyższym poziomie niż MATS, który rozegrał świetny sezon. Nie da się wyekstrahować z rzeczywistości tych faktów. Loew ryzykuje jak cholera, ale to jego problem. Czy ma rację, okaże się już niedługo.

9

Logicznie rozumując to Joachim podjął kontrowersyjną decyzję o powołaniu Neura. On jest trenerem, ma swoją wizję i jeśli Manu spierdzieli im mundial, to nikt inny, jedynie Loew poniesie za to odpowiedzialność. Z drugiej strony jeśli Neuer z meczu na mecz będzie w coraz wyższej formie i dajmy na to, od fazy pucharowej zacznie ratować tyłek Niemcom, to wszyscy będą piać z zachwytu nad decyzją, jaką podjął trener. Media zrobią z niego geniusza bądź głupka. Cienka to linia, co dzieli od siebie te dwie definicje.

0

Racjonalnie podchodząc to na 90% nie. Ale pozostaje jeszcze 10%. Jeśli ktoś uważa, że na 100% Peszko nic nie wniesie, może postawi na szali którąś ze swoich kończyn albo mieszkanie?

P.S. Czekam na wyliczenia 40-procentowe. Chi, chi, chi.

9

A ja to solę i pieprzę. Na przekór większości, będę mocno trzymał kciuki za Sławka (jeśli go powoła). Myślę, że ta krytyka, wyśmiewanie, zmobilizuje go, będzie chciał udowodnić swoją wartość i jeśli wejdzie w którymś meczu na 5 czy 10 minut, to będzie tak zapierdzielał, że flaki i żyły gotów dla kadry z siebie wypruć. Może odstaje poziomem, może odwalił kilka akcji i stał się przede wszystkim memem Internetu, ale kurczę pieczone, to nie będą mecze Lechii Gdańsk, reprezentacyjne sparingi, tylko MISTRZOSTWA ŚWIATA!!! Na czas Igrzysk Olimpijskich przerywano wojny, na czas mundialu warto byłoby wspierać wszystkich chłopaków. Chyba że dla kogoś Polska i jej występ w Rosji, to ma być finalnie powód do śmiechów-chichów i szyderczo ułożonego słodziutkiego pyszczka w "a nie mówiłem?". W takim razie, wszystko spoko, ja należę do tej części, która rzeczywiście będzie przeżywać mecze Polski. Ci dla których to piknik i powód do jajcowania z nachlanego Peszki, szacun, że mieliście chwilunie na zejście z katalońskiego szczytu i rzucenie okiem na wyczyny dużo gorszego futbolu. Taki wysiłek też się powinno doceniać.

17

Ej, chłopcy i dziewczęta, a może tak jakiekolwiek wnioski na temat kadry rozsądniej byłoby wyciągać dopiero po rozegraniu dwóch meczów towarzyskich? Chyba że niektórzy mają dostęp do tego, co się dzieje w Arłamowie. Wiedzą o formie poszczególnych piłkarzy, diecie, humorze, psychice i nastawieniu. Pan Nawałka awansował nam na Mistrzostwa Europy i w ćwierćfinale po rzutach karnych poległ z późniejszym zwycięzcą turnieju. Pan Nawałka wygrał nam grupę eliminacyjną na mundial. Pan Nawałka dokonał więcej niż inni trenerzy od okołu 30 lat (srebro w Barcelonie). A może - wiem, wiem śmieszna sprawa - byśmy tak mu zaufali?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?