FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
9
Pożegnanie katalońskiej ikony:
6 stycznia 1936 r. legendarny Josep Samitier rozegrał ostatni pożegnalny występ w koszulce FC Barcelony. Miało to miejsce w meczu towarzyskim z Arenas de Getxo wygranym przez Barçe 5:2. Hattrickiem w tym spotkaniu popisał się właśnie Samitier, godnie żegnając się z Dumą Katalonii.
@Arkon
@AFA90
@AssisMoreira
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
12
Futbol to sprawa życia i śmierci? Niekiedy to coś znacznie ważniejszego:
Przez 4 lata pomocnik Abdon Porte rozegrał w barwach urugwajskiego Nacionalu ponad 200 meczów. Zawsze był gorąco oklaskiwany, niekiedy wiwatowano na jego cześć aż w końcu jego szczęśliwa gwiazda zgasła. Stracił miejsce w podstawowym składzie. Czekał, prosił o szanse powrotu i w końcu ją dostał ale jego zła passa trwała nadal. Kibice gwizdali z trybun, gdyż w obronie był wolniejszy od żółwia a w ataku pudłował raz po raz. Pod koniec lata 1918 r. Abdon Porte popełnił samobójstwo na Estadio Gran Parque Central. O północy wypalił sobie w skroń na samym środku boiska, tam gdzie go swego czasu uwielbiano. Wszystkie światła były zgaszone, nikt nie słyszał strzału. Znaleziono go rankiem. W jednej ręce miał pistolet a w drugiej list pożegnalny…
@AFA90
@Arkon
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
6
@FCBparasiempre
5 stycznia 1959 r. urodził się Marek Majka, pomocnik i napastnik. We Freiburgu spisywał się tak dobrze że klub postanowił nie przedłużać kontraktu z występującym na jego pozycji Joachimem Löwem. W 2. Bundeslidze Majka miał być kluczowym piłkarzem i nie zawiódł. To, że Majka z drugoligowego wówczas Piasta Gliwice trafił kiedyś akurat do Górnika Zabrze, zawdzięcza nie tyle swojemu wyborowi, co… wielkiej polityce. W Górniku rządził Jan Szlachta, wpływowy działacz partyjny w przemyśle górniczym. Z Piastem mocno związany był Zbigniew Messner, dawny prezes klubu a wtedy już członek Biura Politycznego KC PZPR i późniejszy premier. Z Gliwic do Zabrza piłkarze bezpośrednio raczej nie przechodzili ale jeśli taka była wola partyjnych notabli, w mig znikały wszelkie przeszkody. Majka przyznaje że miał inny plan. ,,Dogadałem się ze Stalą Mielec, która akurat spadła do drugiej ligi ale szykowała się na szybki powrót. Kiedy jednak po przyjeździe z rozmów w Mielcu usłyszałem że jest zgoda Piasta na przenosiny do Górnika, wolałem już nic nie kombinować.”-wyjaśnia pan Marek. Odzywał się już dzwonek alarmowy dla futbolowej przyszłości 24-letniego pomocnika. Jeżeli chciał poważniej zaznaczyć swoją obecność w piłce, jak najszybciej musiał się ewakuować z drugiej ligi. Miał się zresztą na kim wzorować. Wcześniej do Piasta przymierzał się 2 lata starszy Matysik z gliwickiego Carbo. Już nawet trenował z nową drużyną ale w ostatniej chwili zmienił plany bo zgłosił się po niego Górnik. Rówiesnikiem Majki w Piaście był Buncol ale w podobnym czasie co Matysik rozstał się z gliwickim klubem, tyle że przeniósł się do Ruchu Chorzów. Mineły 3 lata i Matysik z Buncolem byli podstawowymi graczami reprezentacji Polski, która zdobyła medal na mistrzostwach świata w Hiszpanii a Majka wciąż biegał po drugoligowych trawnikach. Możliwość gry w Górniku spadła mu jak z nieba, tym bardziej że za chwile miał się zacząć świetny czas w historii klubu, nawiązujący do tłustych lat 60-tych, kiedy Górnik również seryjnie sięgał po ligowe tytuły. ,,Pewnie nie byłoby tej oferty, gdyby nie dobra przygoda Piasta w Pucharze Polski. Doszliśmy aż do finału, w którym przegraliśmy dopiero z rewelacyjną Lechią Gdańsk. Wyróżniałem się w każdym meczu, co zostało docenione. Wystąpiłem tylko w końcówce, no ale finał był zaliczony. To były dla mnie szalone dni. Zdawałem mature, akurat przed meczem był egzamin z matematyki. Piłke musiałem pogodzić z nauką.”- wspomina Majka. W Górniku Majka pojawił się jeszcze za czasów trenera Podedwornego ale potem nastała era Huberta Kostki. Legendarny bramkarz uchodził za zamordyste, który potrafił wycisnąć z piłkarzy ostatnie krople potu, lecz dla Majki tamta współpraca wcale nie jest wspomnieniem koszmaru. Górnik grał wtedy najbardziej ofensywny i skuteczny futbol w Polsce. W 1985 r. zdobył mistrzostwo kraju a potem 3 kolejne. Rządził w lidze, choć konkurencja była zacna: Legia, Widzew, Lech, GKS Katowice, Śląsk Wrocław… Zabrzanie nie umieli jednak odpowiednio przełożyć krajowych wyników na Europe, przede wszystkim dlatego że trafiali na bardzo trudnych rywali. W 1985 był nim Bayern Monachium. W drużynie mistrza Niemiec gwiazda obok gwiazdy ale i Górnik miał świetny skład, pół reprezentacji Polski. Kibice wierzyli ze ten mocny Górnik będzie umiał postawić się wielkiemu faworytowi. Owszem, postawił się ale i tak przegrał na ,,Śląskim” 1:2. W takiej sytuacji trudno było liczyć na udany rewanż, jednak w Monachium na początku powiało sensacją. W 17 minucie po podaniu Zgutczyńskiego na bramke uderzył Majka i Jen-Marie Pfaff musiał wyciągać piłke z siatki! Górnik potrzebował jeszcze jednego gola, tymczasem dał się zaskoczyć strzałem z blisko 30 metrów i był już remis. Po przerwie Bawarczycy trafili jeszcze 3 razy, lecz wbrew temu, co sugerował wynik(1:4), Górnik wcale aż tak nie ustępował rywalowi. Niemieccy dziennikarze zgodnie uznawali że najgroźniejszym piłkarzem w polskiej drużynie był Majka. Ten mecz w przyszłości na pewno mu pomógł bo przez wnikliwych obserwatorów w Niemczech został zapamiętany. Niepozornego chłopaka z Polski, który hardo szczypał wielki Bayern, nie należało lekceważyć. W tych czasach w kadrze narodowej przynajmniej próbowany był niemal każdy piłkarz górnika, lecz akurat nie Majka. Mimo że na każdym kroku potwierdzał walory twardo grającego, szybkiego prawego pomocnika, który potrafi nie tylko wypracować koledze dobrą pozycje do strzału ale i sam celnie uderza. ,,Kiedyś byłem w reprezentacji polski B i to cała moja przygoda z kadrą. W młodzieżówce, jeszcze jako zawodnik Piasta, też pojawiłem się na konsultacji, lecz tylko dlatego że akurat zaproszono wyłącznie drugoligowców. Następne powołanie nie przyszły.”- podkreśla pan Marek. W takim razie na mundial w Meksyku też nie pojechał, w przeciwieństwie do aż sześciu zabrzan. Po mistrzostwach Piechniczek przestał być selekcjonerem a za chwile zastąpił Ćmikiewicza w roli trenera Górnika. ,,Gdy przyszedł Piechniczek, do końca rundy jesiennej było 5 meczów. Strzeliłem w nich 6 goli i jeszcze przy paru innych miałem swój udział.”- podkreśla Majka. Były selekcjoner mógł chyba pożałować że tak skutecznego piłkarza, który nie był przecież napastnikiem, nie przetestował w kadrze. Z okazji nie skorzystał również jego następca Wojciech Łazarek. ,,Na początku chętnie wysyłał powołania do nieoczywistych zawodników. Wszyscy pamiętamy mecz z Koreą Pólnocną(2:2), w którym w naszej drużynie zagrało w sumie aż 20 piłkarzy! Szkoda że nie zasłużyłem choćby na jedna malutką szanse.”- przyznaje nasz bohater. Gdy zdobył z Górnikiem czwarte z rzędu mistrzostwo, wyjechał do Niemiec. Nie mógł przypuszczać że jego rozstanie z klubem z Roosvelta zadziała jak klątwa: od tamtej pory aż do dzisiaj zabrzanie nie sięgnęli po tytuł. ,,Po wyjeździe z Polski zostałem piłkarzem S.C. Freiburg. To był zespół złożony z generalnie z młodszych piłkarzy, bez istotnych osiągnięć, więc moje trofea z Polski i występy w europejskich pucharach coś znaczyły ale na boisku musiałem pokazać na co mnie stać.”- podkreśla pan Marek. Udało mu się to bardzo szybko, gdyż gola strzelił już w debiucie a w całym sezonie było ich 10. Freiburg liczył się nawet w walce o awans do 1. Bundesligi, ostatecznie zajął 5 miejsce, wówczas najwyższe w dziejach klubu. W drużynie grał Joachim Löw ale późniejszy selekcjoner po sezonie odszedł ponieważ był po kontuzji i klub nie przedłużył z nim kontraktu, ponadto na jego pozycji całkiem nieźle radził sobie Majka. W drugim sezonie goli strzelił jeszcze więcej bo aż 11 i to tylko w 24 meczach. ,,Wszystkie gole zdobyłem jesienią. Ostatni raz zagrałem na początku marca, jeszcze na długo przed końcem sezonu bo doznałem kontuzji. Podczas biegu zerwałem więzadła poboczne. Jakimś cudem grałem do końca meczu, choć wydarzyło się to w pierwszej połowie. Później nie mogłem dojść o własnych siłach do autokaru.”- relacjonuje Majka. Chyba każdy piłkarz z Polski w takiej sytuacji wolałby się leczyć właśnie w Niemczech, tymczasem jego uraz właściwie zdiagnozowali znajomi lekarze z Górnika i Piekar Śląskich. ,,Dobrze że poprosiłem o tą konsultację bo wcześnie we Freiburgu sądzili że tylko naciągnąłem więzadła. Gdybym od razu poddał się operacji, do gry wróciłbym znacznie szybciej. Kolejny sezon tez miałem zepsuty. Chociaż wróciłem do pełnej sprawności, w tamtej samej nodze pojawił się duży kłopot z pachwiną i znowu 3 miesiące z głowy! Klub nie chciał przedłużyć ze mną kontraktu. Obawiał się że znowu mogę się rozsypać. Odszedłem i okazało się że grałem jeszcze 5 lat bez żadnych problemów.”- wspomina Majka. Kariere kończył jako grający asystent trenera w Carbo Gliwice, z którym wywalczył awans do 3 ligi. Właśnie w tym ostatnim klubie ustanowił swój strzelecki rekord sezonu: 16 goli, pomimo iż nie był typowym napastnikiem, lecz snajperskim instynktem potrafił zawstydzić nie jednego łowce goli.
7
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Arkon
@AFA90
0
@partymaker Jeśli ojczysty język jest dla ciebie głupotą to proponuje żebyś ty się wylogował...
0
@LS Napisałeś ,,No, twój reaserch". I to ma być wyjaśnienie? Przecież to czysta chińszczyzna, której tutaj nie powinno być!
0
@LS Że niby co? Mam wyszukiwać co to znaczy? Ja Polak, na polskiej stronie mam jeszcze się głowić co to jest po chińsku napisane!? Niedoczekanie! Skandal!
0
@michal26 Gdybym ja był dziennikarzem i umiał obce języki to nie zakładałbym tutaj konta na tej ,,chińskiej" stronie, tylko siedziałbym sobie w Barcelonie albo gdzie pieprz rośnie!
0
@LS Ale o co chodzi? bo nie rozumiem
14
Pamiętamy?
5 stycznia 2011 r. Eric Abidal strzela swojego pierwszego gola w barwach Blaugrany. Gol francuskiego obrońcy w zremisowanym 1:1 rewanżowym meczu z Athletic Bilbao w ⅛ Pucharu Króla pozwolił Dumie Katalonii awansować do kolejnej rundy. Leo Messi dostrzegł wbiegającego w pole karne Francuza i wyłożył piłke, którą defensor sprytnym strzałem lewą nogą z 6 metrów umieścił w siatce gospodarzy. W tym samym meczu zadebiutował Ibrahim Afellay, sprowadzony w zimowym okienku transferowym z PSV Eindhoven za 3 mln euro. Trapiony kontuzjami Holender nie spełnił pokładanych w nim nadziei, kibice nie zapomną mu jednak wspaniałej akcji i asysty do Messiego, otwierającej wynik półfinałowego meczu Ligi Mistrzów z Realem Madryt na Santiago Bernabeu.
Przypomnijmy sobie:
@AFA90
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
0
@michal26 Ja nie jestem dziennikarzem. Ja jestem tylko zwykłym Polakiem kochającym futbol i ojczystą mowe a nie jakąś ,,chińszczyzne"
0
@TheNekro94 Czy dokładnie, czy też nie dokładnie, to powinno się pisać po Polsku!
0
Na początek roku zasłużenie(?) wygrywamy z UD Las Palmas, zgarniamy 3 punkty, wkraczamy na mistrzowską ścieżke, gonimy czołową dwójke liderów, w końcu ich prześcigamy i bronimy tytułu mistrzowskiego! No ale... czy napewno to się ,,nam" uda?
0
@michal26 Bardzo dobrze napisałeś tylko troche za dużo tej ,,chińszczyzny"! Co to znaczy ,,research"? I czy nie można napisać tego po polsku?
9
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
4 stycznia 1922 r. w Chorzowie urodził się Czesław Suszczyk. W latach powojennych filar chorzowskiego Ruchu i czołowy pomocnik w kraju. Karierę zaczynał przed wojną. Początkowo występował jako bramkarz ale dość szybko okazało się, że będzie zwyczajnie za niski na występy między słupkami. Zamiast bronić, zdecydował, że będzie strzelać. W jednym z turniejów juniorów, który zorganizowano w 1936 r. na boisku Ruchu, zachwycił wielu obserwatorów swoją grą. Teodor Peterek w nagrodę za świetną postawę kupił mu czekoladę. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał jako zawodnik KS Chorzów, ale wybuch wojny zahamował rozwój jego kariery. W 1941 r. został wcielony do wojska. Służył na niemieckim kontrtorpedowcu na Morzu Śródziemnym. Kiedy w 1944 r. stacjonowali w greckim Pireusie, musieli uciekać po przybyciu Amerykanów. Do macierzystej jednostki wracali pieszo przez całe Bałkany. Następnie przeniesiono go do Świnoujścia, a kiedy zbliżał się front na wyspę Wolin. Tam dostał się do polskiej niewoli i został umieszczony w obozie jenieckim w Bydgoszczy, gdzie przebywał do 1946 r. Wrócił na Śląsk. Przez kilka miesięcy występował w klubie Prezydent Chorzów, aż wreszcie został zawodnikiem Ruchu. Grał na pozycji lewego łącznika. Świetnie radził sobie z długimi wyrzutami z autu, potrafił silnie i celnie uderzyć z rzutów wolnych. Kiedy do Polski wracało coraz więcej dobrych zawodników, przekwalifikował się na pomocnika. Wspominał, że w ataku zaczęło się robić za ciasno, ale zwolniło się z kolei miejsce w pomocy. Dzięki swojej pracowitości, doskonałej kondycji i konsekwentnej i twardej grze zyskał przydomek Kombajn. Sam uważał się za pierwszego, który w Polsce uderzał „fałszem”. W Ruchu spędził 12 sezonów. Rozegrał 233 mecze i strzelił 17 goli. Trzykrotnie był mistrzem Polski(1951 jako zdobywca Pucharu Polski, 1952 i 1953). Jako trener krótko prowadził Ruch w lidze, z rybnickim ROW-em awansował do I ligi. Pracował też w mieleckiej Stali. Z juniorami Niebieskich zdobył w 1965 r. mistrzostwo Polski juniorów.
Jako reprezentant zadebiutował 8 maja 1949 r. w przegranym 1:2 meczu z Rumunią. Przez wiele lat był czołowym pomocnikiem w lidze i w drużynie narodowej. Został uznany za najlepszego zawodnika na tej pozycji w pierwszym 15-leciu po wojnie. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Helsinkach. Dla kadry nie strzelił żadnego gola, choć trzykrotnie stawał przed szansą pokonania bramkarza rywali z jedenastu metrów. W meczu z Węgrami uznano go za najbardziej walecznego piłkarza naszego zespołu i w nagrodę dostał zegarek. Nie cieszył się nim jednak zbyt długo, bo skradziono mu go w drodze powrotnej. Kiedy w 1948 r. chciał wziąć ślub, władze zgodę uzależniły od tego, czy zmieni imię z Gerard na Czesław. Znakomicie grał w tenisa stołowego. Występował nawet w meczach ligowych ale tylko tych w Chorzowie. Potrafił wygrywać nawet z ówczesnym mistrzem Polski. W Reprezentacji rozegrał 25 meczów.
@AFA90
@Arkon
@Culer9002
@KrychaFCB
@Kessie
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
8
Żywe legendy futbolu:
4 stycznia 1990 r. urodził się niemiecki pomocnik Toni Kroos. Jego rodzice poświęcili się sportowi. Dlatego Kroos od najmłodszych lat był dzieckiem bardzo aktywnym, zdrowym i wysportowanym. Początkowo trenował pływanie a następnie wstąpił do akademii piłkarskiej Greifswalder Sport-Club. Następnie na krótko został przeniesiony do młodzieżowej drużyny Fußballclub Hansa Rostock. Kiedy skończył 16 lat, przeniósł się do młodzieżowych szeregów Bayernu Monachium. Jego występy w tamtym czasie były bardzo dobre. Później awansował do pierwszego składu rezerwowego, przeplatając swój udział z nieśmiałymi występami w pierwszym składzie, strzelając trzy gole w dwunastu meczach. Od tego momentu stał się jedną z największych obietnic bawarskiej akademii młodzieżowej. W 2007 roku Kroos awansował do pierwszego składu po występie w Mistrzostwach Świata U-17 w Korei. Gerd Müller i Franz Beckenbauer zobaczyli jego występy na boisku i postanowili zabrać go do pierwszego składu. Na zakończenie turnieju otrzymał brązowy but z pięcioma bramkami i złotą piłkę jako najlepszy zawodnik turnieju. Debiut w Bundeslidze pokazał na co go stać, był najmłodszym zawodnikiem, który zadebiutował, rekord przetrwał do 2010 roku, kiedy odebrał mu go David Alaba. Kroos zakończył swój pierwszy sezon 20 występami dla Bayernu, zaczynając od sześciu razy. Począwszy od sezonu 2008-09, jego występy na boisku były zaskakująco rzadkie. Następnie dowiedziała się, że Kroos zostanie wypożyczony na 18 miesięcy do Bayeru Leverkusen w kategorii seniorów. Kroos był kluczowym zawodnikiem sezonu 2009-10, występując we wszystkich meczach Bundesligi z wyjątkiem jednego. Po terminach 16 i 20 został wybrany „graczem miesiąca”. Ostatecznie zakończył sezon z dziewięcioma golami i 12 asystami w 33 meczach. Wrócił do swojego zespołu po dobrym występie, świetnych doświadczeniach i większej dojrzałości na boisku. 16 sierpnia 2010 roku wystartował w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec przeciwko TSV Germania Windeck, zdobywając trzeciego gola w wygranym 4: 0 meczu. W tym sezonie Kroos regularnie występował w barwach Bayernu w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Pod kierownictwem Juppa Heynckesa powstał solidny sojusz z pomocnikiem Bastianem Schweinsteigerem. Zagrał w finale Ligi Mistrzów UEFA 2011-12, gdzie Bayern został pokonany w rzutach karnych przez Chelsea Football Club. W sezonie 2012-13 doznał kontuzji w pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi Football Club.
Kroos wypadał z kilku rozgrywek, m.in. z Ligi Mistrzów, finału Pucharu Niemiec i dużej części sezonu Bundesligi. 21 grudnia 2013 roku wystartował w finale Klubowych Mistrzostw Świata 2013, w którym drużyna pokonała Raja Club Athletic. Po świetnym momencie podpisał kontrakt z Realem Madryt do 2020 roku. Zadebiutował 12 sierpnia 2014 w Superpucharze Europy. Kroos został dziewiątym Niemcem, który podpisał kontrakt z madrycką drużyną po Günterze Netzerze, Paulu Breitnerze, Uli Stielikem, Berndzie Schusterze, Bodo Illgnerze, Christopha Metzelderze, Mesucie Özilu i Samim Khedirze. Zawodnik był jedną z kluczowych postaci w systemie gry drużyny. Ale potem zespół utknął bez szans na wygranie rozegranych meczów. Jednak indywidualnie zakończył sezon z 2 golami i 15 asystami w 55 rozegranych meczach. W Hiszpanii udało mu się zaprezentować jako jeden z najlepszych pomocników na kontynencie. Przybycie nowego trenera Rafy Beníteza do klubu ponownie umieściło go na pozycji pomocnika, obok Luki Modrića. Zawodnik wiedział, jak idealnie dostosować się do swoich ról w Madrycie i nadal wyróżniał się w swoich występach. Grał w Mistrzostwach Europy U-17 2006, a kiedy je ukończył, otrzymał Złotą Piłkę turnieju. W następnym turnieju również zdobył uznanie, Złoty But, a piąte miejsce było jego ostatecznym wynikiem, co czyniło go jedną z największych obietnic europejskiego futbolu. Został powołany do udziału w finale Pucharu Świata 2014. Już w wieku 23 lat znalazł się w kadrze Niemiec. Zadebiutował 3 marca 2010 w meczu z reprezentacją Argentyny. Stamtąd był powoływany, aż został starterem. Na mistrzostwach świata rozgrywanych w Republice Południowej Afryki rozegrał łącznie cztery mecze. Na Mistrzostwach Świata 2014 w Brazylii był jednym z podstawowych zawodników niemieckiej drużyny, która czterokrotnie zdobyła mistrzostwo, startując we wszystkich meczach. Niemiec pobił także rekord „najszybszego dubletu w historii mistrzostw świata”, strzelając dwa gole w 69 sekund. Tym samym zawodnik zdobył swój pierwszy międzynarodowy tytuł w reprezentacji swojego kraju.
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@Kessie
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@AFA90
1
@AFA90 A no tak, zgadza się! No generalnie w La Liga rzeczywiście wieje nudą. Wyjątkiem był właśnie ten wczorajszy ,,partidazo!".
Najważniejsze iż Girona ratuje honor Katalonii!
0
@AFA90 Jaki mecz masz na myśli?
11
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
4 stycznia 1901 r. w Poznaniu urodził się Marian Spoida. Pierwszy reprezentant Polski urodzony w XX w. Był czołową postacią poznańskiej Warty w latach 20. Jako młody chłopak uczęszczał do Gimnazjum Humanistycznego im. Marii Magdaleny. Swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki stawiał w przygimnazjalnej drużynie Chelsea. Potem miał zamiar dostać się do Szkoły Rolniczej w Bojanowie. Plany te jednak pokrzyżował wybuch I wojny światowej i młody piłkarz pozostał w Poznaniu. Swoją przygodę z futbolem kontynuował w Posnanii, ale już w 1916 r. związał się z Wartą. Wojna powoli zbliżała się do końca, ale nie oznaczało to końca walk. 27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie. 18-letni Spoida na ochotnika zgłosił się w szeregi Wojska Polskiego. Brał udział w powstańczych bojach, walcząc pod Kcynią oraz Szubinem. Później w związku z bolszewicką ofensywą przerzucono go na wschód. W armii działał do 1921 r., odchodząc w stan rezerwy jako oficer w stopniu podporucznika. W zespole Warty miał praktycznie zawsze pewne miejsce w jedenastce. Byli najlepsi w Poznaniu i w Wielkopolsce, a zwycięstwa w regionalnych rozgrywkach były przepustką do walki o mistrzostwo kraju. Wraz z kolegami w latach 1921-1928 przez siedem kolejnych edycji rozgrywek nie schodził z podium. W tym czasie jednak nie zdobył upragnionego tytułu. Sztuka ta udała mu się rok później, ale w mistrzowskim sezonie 1929 rozegrał tylko jedno spotkanie w rozgrywkach. Jego łączny bilans w biało-zielonych barwach to 71 oficjalnych meczów o mistrzostwo Polski. Występy na boisku godził z pracą urzędnika bankowego. Z Wartą pożegnał się w 1930 r., ale tylko na chwilę. Przez krótko był grającym trenerem w Ostrovii, a później w poznańskiej Legii i wrócił do swojej ukochanej Warty. Od 1931 r. był etatowym trenerem PZPN i asystentem Józefa Kałuży. Pod jego nieobecność prowadził reprezentację w meczu z Łotwą w Rydze w 1935 r. Pomagał w przygotowaniach do igrzysk olimpijskich w Berlinie. Jako zastępca trenera brał także udział w budowaniu drużyny na nasz premierowy występ na mistrzostwach świata w 1938 r. Sam jako piłkarz rozegrał w kadrze 14 spotkań. Debiutował w zremisowanym 1:1 spotkaniu z Rumunią 3 września 1922 r. Reprezentował nasz kraj na igrzyskach w Paryżu w 1924 r. Ostatni występ zaliczył w wygranym 2:1 starciu ze Szwecją 1 lipca 1928 r. Kiedy w sierpniu 1939 r. ogłoszono mobilizację, Spoida jako oficer rezerwy dostał powołanie na front. Po agresji radzieckiej został przeniesiony na wschód. Kiedy 25 września jego oddział został zatrzymany przez sowietów pod Jarmolińcami, dostał się do niewoli. Dostępne dokumenty (lista NKWD 035/1 z 16 kwietnia 1940, poz. 95, tp. 3051) wskazują, że został on tego dnia wraz z towarzyszami broni przewieziony z Kozielska do Lasku Katyńskiego. Przy jego zwłokach znaleziono legitymację klubu sportowego Warta.
@patataj
@Culer9002
@Pawel13sz
@AFA90
@Ogorinho1974
@Arkon
@Mixtape
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Kessie
0
To jak zwykle będzie bardzo ciężka ,,wyjazdówka". Dawno nie graliśmy z Las Palmas bowiem ostatnio na początku 2018 roku, gdzie ,,nasza" Barcunia zremisowała 1:1. Mało tego, zremisowała z wydatną zasługą Messiego. Teraz nie ma Messiego, nie ma normalnego Lewandowskiego, przeciwnik ma trenera doskonale znającego realia FC Barcelony, tak więc to wszystko nie napawa optymizmem. Wprawdzie ponoć może już dzisiaj zadebiutować ,,u nas" ten Roque no ale bądźmy poważni, czyż ,,jedna jaskółka zrazu uczyni wiosne?". Remis w tym meczu biore w ciemno a i tak to będzie dobry wynik...
12
Raz do roku:
Wielu zagranicznych kibiców i turystów liczy na to że przed meczem będą w stanie pojechać do ośrodka treningowego Blaugrany i obejrzeć zajęcia oraz zapolować na autografy. Niestety od dłuższego czasu wszystkie treningi są zamknięte i tylko raz do roku(w okolicach Święta Trzech Króli) klub organizuje pokazowe zajęcia, zazwyczaj na Mini Estadi lub w jednym z podbarcelońskich miasteczek. Wejście na taki trening jest płatne a dochód jest przekazywany na cele charytatywne.
@AFA90
@Arkon
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
@patataj
4
Kochani kibice futbolu, wczoraj miałem okazje(a nie często mi się zdarza na strimach) obejrzeć szpila(jak to mawia mój szwagier z Katowic) i to jakiego szpila(!) a mianowicie FC Girona-Atletico Madryt. No cóż to było za partidazo(!) to chyba nawet ostatnie El Clasico się chowa. Takiego meczycha to ja chyba nie pamiętam od... finału mundialu. Mimo iż Girona popełniała dużo prostych błędów, mimo że Morata zmarnował dwie czy trzy setki, to koniec końców byłem szczęśliwy jak małe dziecko ze zwycięstwa Girony.
Niech żyje Girona!
Niech żyje Katalonia!
1
Naprzód Girono!
Niech żyje Katalonia!
0
No i to jest najlepsza jak dotąd w tym roku wiadomość!
1
@Symson Ślicznie dziękuje za wyróżnienie :)
0
@Mixtape A no toż własnie chodzi mi o te strimy bo ten cały strumyk coć nie działa!
10
Kultywowanie wartości klubowych:
Na początku 1982 r. za prezydentury Josepa lluisa Nuñeza klub nabył na własność obiekt znajdujący się w dzielnicy Sant Andreu. Był to sportowy kompleks, na który składało się boisko przystosowane do gry w piłke wraz z trybunami, boisko do uprawiania innych sportów, basen oraz kilka ogrodów. Operacja była wydatkiem rzędu 96,540,375 peset, które klub zapłacił właścicielom czyli firmie włókienniczej Companyia Anonima Filatures de Fabra i Coats, powstałej w 1903 r. Boisko kupione przez FC Barcelone, znajdujące się między Passeig de Fabra i ulicą Dublin miało 93 metry długości i 54 szerokości. Na trybunach mieściło się 4700 widzów, z czego 800 miało miejsca siedzące. Był to plac, na którym grała drużyna CE Fabra i Coats utworzona w 1922 r. jako CE Filatures z inicjatywy firmy włókienniczej. W 1953 r. zmieniła nazwe ale zachowała pionowe biało-czarne pasy na koszulkach. Jeszcze jako CE Fabra i Coats w sezonie 1962/63 walczyła o awans do Segunda Division. Niedługo potem w 1965 r. przemianowała się na Atletic Catalunya Club de Futbol i rozpoczęła współprace z Barçą, dlatego też od tamtej pory występowała w strojach ,,Blaugrana”. Przed nabyciem boiska Fabra i Coats FC Barcelona płaciła za wynajem ażeby drużyny juniorskie i młodzieżowe mogły rozgrywać swoje mecze. Wśród tych zespołów była Barcelona Atletic, która grała tutaj w latach 1970-1982, czyli do chwili, gdy zbudowano Miniestadi. Pozostałe drużyny juniorskie korzystały z tego boiska aż do lat 90-tych. Później zarząd klubu z Nuñezem na czele postanowił sprzedać w dwóch fazach obiekt Klubowi Pływackiemu Sant Andreu założonemu w 1971 r. przez pracowników fabryki Fabra i Coats. Dzięki tej operacji Barça zarobiła 198 milionów peset. Na kupionych terenach klub z Sant Andreu zbudował obiekt sportowy dla swoich członków a boisko wraz z trybunami zostało zburzone aby w tym miejscu mógł stanąć basen olimpijski. Niezależnie od przeszłości obiektu sportowego, w 1995 r. budynek fabryki włókienniczej sąsiedzi z Sant Andreu zamienili w Centrum Kulturalne.
@Symson
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@Kessie
@Arkon
@Culer9002
@AFA90
0
@Mixtape Dobre pytanie! Ja natomiast miałbym do ciebie pytanie gdzie oprócz canal + można obejrzeć ten mecz? Zresztą podobnie ma się sprawa meczu Realu z Mallorca?
0
@Symson Dzięki serdeczne i pozdrawiam :)
Jak już chyba zdążyliście przeczytać nie podniecają mnie te dziecinne zabawy redakcji, od której oczekuje czegoś zupełnie bardziej poważnego...
0
@Mixtape Bardzo pięknie i ślicznie dziękuje za pamięć i nominacje. Tak szczerze to nie kręci mnie ta ich zabawa. Ja oczekuje od redakcji czegoś znacznie poważniejszego...