2

@MOLESTA My jesteśmy lepsi drużynowo (i stąd też lepsze statystyki), ale oni zawsze mają najwięcej jakości indywidualnej w poszczególnych zawodnikach, tak było 15 lat temu, tak jest i teraz. Zobacz, co w pojedynkę jest w stanie (oczywiście z dupy i o to mi właśnie chodzi) zrobić taki Valverde czy Vinicius - jakieś rajdy przez pół boiska, wygrane fizyczne pojedynki po długich lagach od bramkarza, bomby z 30 metrów itd. Właśnie dlatego Bayern musi uważać, bo Real jest bardzo bezpośredni i mega kąśliwy. Byle kontra, rożny, wolny po głupim faulu i problemy robią się same.
@Derean No Racja, ale nawet zobacz na dzisiejsze spotkanie, które też jest wyrazem tego potencjału - nic nie grali, a z niczego Vini miał 1vs1 z Neuerem, potem Mbappe to samo z lewej strony + te groźne strzały 2x Mbappe (1. i 2. połowa) i znowuż jeden Viniego. Po prostu umieją w kontry, długie podania, wrzutki, stały fragment etc. Nie są zorganizowani, ale bardzo groźni.

1

Bayern musi uważać, żeby czegoś nie odpieprzyć głupiego z tyłu w rewanżu (typu Upamecano), bo Real ma kosmiczny potencjał indywidualny w przodzie. Nic nie grają jako drużyna, ale dwa wyjścia, pół akcji i z niczego się może zrobić 2-0. Dokładnie w ten sposób dzisiaj Vinicius i Mbappe próbowali ukłuć w pierwszej połowie, a potem sam Żółw w drugiej 2 razy się zerwał. Dobrze, że Manu na bramce cały czas zachowuje najwyższy poziom ;)

0

@kch To jest przede wszystkim duży, ważny turniej reprezentacyjny (odpowiednik EURO), w dodatku w 2021 roku Leo wreszcie przerwał passę i we wspaniałym stylu wygrał trofeum z reprezentacją, zostając królem strzelców i MVP rozgrywek. Ponadto Messi zgarnął króla strzelców La Liga, a całościowo statystyki miał bardzo podobne do tych Lewandowskiego, przy czym Robert grał w chorym Bayernie, a La Pulga w najsłabszej Barcelonie w XXI wieku - drobna różnica. Jakby Lewy poparł jakaś Ligą Mistrzów swoje zdobycze strzeleckie to zdecydowanie powinien odebrać ZP, ale trofea krajowe - zdobyte przypominam w jakim zespole, w jakich okolicznościach i który raz z kolei - po prostu nie wystarczyły. Mało tego, Messi jak zwykle bił każdego na głowę pod kątem czysto indywidualnych popisów piłkarskich - piękne gol z dystansu, solowe akcje, podania, dryblingi itd. No ale to już oczywistość :) Żeby było jasne, nie uważam, że nagroda powinna na 100% trafić do Argentyńczyka, bo i Robert mógł ją otrzymać i by było spoko, ale mówienie o jakimś oszustwie czy okradnięciu Polaka jest po prostu śmiesznie. Omawiany sezon nie był tym samym, co ten poprzedni i ludziom się pieprzy w głowach. Za sekstet z Bayernem na 100%, za kolejny sezon wybór dowolny.

14

@Coveta Bzdura. Tuż po triumfie Leo w Copa America kursy na wygraną Argentyńczyka wynosiły dosłownie 1.01. Każdy rozsądny, oglądający piłkę człowiek wiedział, że ZP trafi do Messiego, w szczególności po bardzo dobrym sezonie indywidualnym i to w tragicznej wówczas Barcelonie. Lewandowski owszem pobił rekord Gerda, ale to wciąż lokalny rekord - nikt Higuainowi czy Immobile nie wciskał nagród, chociaż też nawalili kupę goli w jednym sezonie i to w nieporównywalnie trudniejszych warunkach. Co innego w roku sekstetu Bayernu. Wtedy Robertowi powinni w zębach przynieść Ballona.

0

@Beztroskii Oczywiście, że jest między nimi różnica pod względem statusu i inna rzeczywistość to żaden pusty frazes. Choć Messi zajął 3. miejsce, nie był pchany do złotej piłki jak Yamal (kompletnie niezasłużenie w tamtym roku), a jako nastolatek pełnił zupełnie inną rolę na boisku u boku ówczesnych gwiazd, o cechach charakterologicznych nie wspominając. Yamal na ten moment robi sobie co chce na murawie, wozi się jak gwiazda, a na dodatek już powolutku zaczyna walić minifochy. Pominę zachowania poza boiskiem, chociaż one też o czymś świadczą. Ogólnie nie mam do niego pod kątem sportowym żadnych zarzutów, bo nas ciągnie, ale tak wygląda rzeczywistość. Leo był zupełnie inny, a wokół niego była masa wielkich charakterów - od Valdesa, przez Puyola i Xaviego, na szurniętym Eto'o kończąc. Obecnie nie ma pół takiej osoby w zespole, więc i rozwój obu zawodników odbywa się na zupełnie innych płaszczyznach, w luźnym środowisku. Dzisiaj od pierwszego roku gry jesteś kimś, a kiedyś byś zapierdzielał co najwyżej z wiaderkiem herbaty dla seniorów i to są właśnie owe różnice - te + inni koledzy z zespołu + sama różnica charakteru obu piłkarzy. Messi Messim został może w sezonie 09/10, może w 10/11, a już tak na pełnej to w 11/12. Stąd moja teza, że Yamal może się jeszcze rozwinąć, teoretycznie nic nie stoi temu na przeszkodzie, ale wcale nie jest to takie oczywiste i równie dobrze może się zatrzymać na obecnym, BARDZO wysokim poziomie.

0

@Beztroskii Zawęża się, bo - w obecnie panujących, specyficznych warunkach funkcjonowania Barcy - osiągnął pewien sufit, bardzo komfortową sytuację, w której jest światową gwiazdą z potwierdzonym, niepodważalnym statusem. Moja teza jak najbardziej ma sens. Rozwój Messiego przebiegał totalnie inaczej, bardzo stopniowo, w innych realiach i fakt, że Yamal jest lepszy w wieku nastoletnim ma absolutnie zerowe znaczenie w kontekście przyszłości. Nastoletni Owen był lepszy od nastoletniego Messiego, Mbappe również, Guardiola twierdzi, że nawet Foden się lepiej prezentował. Tylko potem wszyscy jakoś tak stanęli albo rozwinęli się tylko do pewnego stopnia, podczas gdy Leo odfrunął w kosmos.

2

@LeoMessiiBarcaPepa Tylko ich nie da się porównać w ten sposób, bo to inne czasy, realia i specyfika. Messi w tamtej Barcelonie był faktycznym, cichym, wycofanym nastolatkiem, z kolei w Yamalu nie ma NIC z dziecka - chłop posiada status gwiazdy, nosi się jak gwiazda, gra jak gwiazdor. To tak jakby porównywać 20-latka z 1926 roku do 20-latka z dzisiaj, niby to samo, a jednak nie do końca i działa to na niekorzyść Yamala, bo moim skromnym zdaniem pole do jego rozwoju się zawęża (i tak jest genialny już na ten moment).

1

@OskP Cały czas jeden i drugi na skraju KO :D

1

Polecam włączyć teraz Chisora vs Wilder i nie mrugać :D

1

@Encore Nie no, trochę durna ta opinia, bo jak to nie ma nic pomiędzy? Jest takie samo pomiędzy jak w przypadku każdego jednego faulu - albo żółta, albo czerwona, albo po prostu sędzia odpuszcza kartkę :D

2

@Rupert_Haubica Mylisz się. Boniek był świetnym, szanowanym zawodnikiem na zachodzie i to w czasach, gdy Serie A była potęgą, a w Juve mogło grać tylko dwóch (!) obcokrajowców (Zibi i Platini). Nawet sam Lewy powiedział kiedyś, że chciałby spotkać Bońka wcześniej, bo to jedyna postać w polskiej piłce z takim obyciem. Zresztą, Widzew wówczas też był fantastycznym zespołem, z kolei o występach w reprezentacji nawet nie ma co wspominać. Po prostu to były inne czasy, inne realia. Dzisiaj byle gówniarz dosłownie trafia z taśmy produkcyjnej na boisko (ofc jest w pełni przygotowany do gry, wymuskany jak tylko się da) i w 2 lata zalicza więcej meczów niż Boniek, będąc jednocześnie X razy słabszym piłkarzem. Kiedyś Polak nie mógł nawet wyjechać ze swojego kraju. Można się z Zibim nie zgadzać, ale to gość z osiągnięciami i statusem.

2

@Safrani Swoją drogą z tym tłumaczeniem to też ciekawa sprawa. Czytałem, że w hebrajskim są 3 określenia na zabijanie - rasah, harag i hermit. Oznaczają kolejno morderstwo, zabójstwo na wojnie oraz właśnie karę śmierci. W oryginale 5. przykazanie odnosi się precyzyjnie do tego pierwszego pojęcia, ale zostało przetłumaczone jako proste "nie zabijaj" bez kontekstu. Także to nie taki trywialny problem z tymi przykazaniami i religią.

2

@michaleu Swoją drogą niesamowity vibe by miały takie mistrzostwa. Wstawałoby się na Polskę jak kiedyś na walki Gołoty :D

32

Ale dzisiaj Lewy wielka klasa, w życiu bym się nie spodziewał, że jest w stanie tyle fizycznie wycisnąć z meczu w tym wieku. Wygrywał masę pojedynków, zajebiście w pressingu, kupę pracy i niezłe rozegranie. Bardzo szkoda Roberta i całej Polski, bo wreszcie zaprezentowaliśmy odważny futbol.

3

@Borneo Dlatego napisałem bezpiecznie, że półfinał jest w zasięgu. Potrafiliśmy już pokonywać Atletico, znamy się jak łyse konie, także wszystko jest w naszych rękach.

4

Ale cholernie cieszy, że Barca znowu jest w gronie faworytów. Co by się nie stało, utrzymaliśmy formę, w pełni rywalizujemy i mamy szansę co najmniej na półfinał. W sumie jako kibic - nie licząc oczywiście poprzedniego, niespodziankowego sezonu - nie czułem się tak od 2019 roku, gdy byliśmy o 3 mecze od trypletu. Super :)

1

@MirusAmisz Oczywiście trzeba rozróżnić hejt od krytyki. Lewy ostatnimi czasy grał baaaardzo słabo i ewidentnie odstawał od kolegów zarówno fizycznie, jak i czysto technicznie. Jednocześnie cieszę się z całego serca, że się dziś przełamał :)

0

@kanver_ Suarez też przeszedł do nas bardzo późno, a po dobrym początku trafił na specyficzny moment w historii Barcy + sam się postarzał, a i kontuzje nie pomagały.

3

Lewy dzisiaj jak emeryt w pierwszej połowie, a w drugiej zamknął mi gębę, zresztą jak cała Barca. Szczególnie klasa przy swojej drugiej bramce - celowo wyczekał na dwa tempa, żeby złapać bramkarza na wykroku, napadzior najwyższej klasy. Obyśmy zachowali taki entuzjazm już do końca sezonu, bo z pozytywnym nastawieniem można i do finału się przedrzeć.

0

@Koni8M Nie powiedziałbym. W tamtej sytuacji wyszła po prostu ogromna dysproporcja w rozmiarach obu panów - Joelinton na dobrą sprawę nie uderzył Pedriego łokciem tylko w ramach walki o piłkę wstawił to łapsko przed Hiszpana i siłą rzeczy trafił naszego magika w twarz, ale nie celowo i groźnie. Sędzia imho by przesadził z drugą żółtą.

1

Ale mnie wkurza Fermin z tą swoją gówniarską grą. Raz potrafi coś zrobić na fantazji, jest waleczny i uderza na bramkę, ale często prezentuje za duży poziom chaotyczności - straty, agresywne faule, słabe podania czy nietrafione decyzje. Z kolei Lewy niestety, ale chyba nadszedł wreszcie jego czas. Fizycznie totalny zjazd, a najlepszym zobrazowaniem starości było to komiczne tempo, w jakim biegł do piłki w sytuacji 2 vs 1 :D No 2 sekundy szybciej i Burn nie miałby za nic w świecie czasu na powrót. Pedri o dziwo słabo jak na niego.

0

@Encore Zdecydowanie w ostatnim :D Ćmy kompletnie mnie nie obrzydzają i są dla mnie totalnie niegroźne.

0

@Kubsoleon Ja mimo wszystko uważam, że trzeba oddzielić kontrowersję od kontrowersji, np. wielbłądy miały miejsce w naszym meczu z Gironą czy spotkaniu Realu z Celtą - raz nie odgwizdano faulu na Kounde, raz na zawodniku Celty i w obu przypadkach padł gol, przez co Real sumarycznie ma +3 punkty w lidze i zostaje utrzymany przy życiu. We wspomnianych meczach wyniki były bliskie, atmosfera gorąca, a wszystko szło na żyletki. Dzisiaj mieliśmy w sumie znowu starcie gołej dupy z batem, skończyło się 5:1, a Manchester się skompromitował, grając bezjajecznie. Imho nieodgwizdany karny na niekorzyść City to szczegół i nie ma co rozpamiętywać. Zaraz nam się upiecze i będą pieprzyć w drugą stronę.

2

@robsesh Eee może się zbliżymy. Skoro przez ostatnie 35 lat wygraliśmy 5 razy to jakaś szansa jest.

0

@Marcelinho99 Oglądasz w tym sezonie City (zresztą nie od dziś tak się prezentują)? Przecież oni są rzadcy, miałcy, kompletnie bez jaj i zagubieni w obronie, z kolei Real w takich warunkach jest dla nich jak kryptonit - wykorzystują mega indywidualności oraz bezpośrednie i szybkie ataki.

1

@Gaucho Generalnie nie ruszają mnie takie rzeczy, niech se wkurza trybuny, ale abstrahując od tego absurdalna cieszynka z perspektywy gościa, który jest ultra ekspresyjny, notorycznie płacze, narzeka i wypowiada wojny całemu światu :D

3

Ogólnie nie polecam się emocjonować. Przy tak słabym City od początku stawiałem raczej na awans Realu albo jakieś 50/50, jednak po ostatnim meczu było wiadomo, że to ewidentny koniec. Manchester niestety dziaduje od dwóch sezonów, coś się tam wypaliło, a te błędy z pierwszej połowy czy irytujące sytuacje to wbrew pozorom szczegóły. OBY w następnej fazie Bayern i PSG zachowały skuteczność i dorżnęły farciuchów jak będzie okazja.

6

@misterio Kosmiczny trick Romario przy pierwszej bramce. Niepowtarzalny zawodnik, jeden z najlepszych ever.

0

Nie oglądam meczu i nie wiem jak przebiega gra, ale ta pierwsza brama to Real w pigułce, no esencja - przekątne podanie 60m idealnie na nogę i perfekcyjne przyjęcie Valverde, a potem świetne zachowanie w sytuacji 1 vs 1. Zero kalkulacji, zero kombinacji, tylko ogromna jakość indywidualna zawodników. Może nie prezentują się dobrze jako zespół w tym sezonie, ale coś takiego jak sufit pojedynczych zawodników nie istnieje i tak było zawsze w przypadku madryli.

1

@Ignareks Historia pokazuje, że kto jak kto, ale my nigdy nie wygraliśmy LM, grając słabą piłkę czy mając farta. Barca triumfuje jak jest absolutnie najlepsza - ma to swoje wady i zalety ;)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: