0

To nie ma żadnego znaczenia. Albo coś jest argumentem, albo nie i jak ktoś pisze "Messi jest lepszy, statystyki tak mówią", a tok wcześniej było "statystyki Ronaldo nic nie znaczą, to żaden argument" to przestaje być poważnym rozmówcą. Tak jak napisałem, Messi jest lepszy, ale od lat ta nagroda (te nagrody) nie jest za poziom tylko za trofea i kampanię, bo gdyby zależało od umiejętności, tak jak napisał Pique, dostawałby od 2009 roku.

0

Fajne wypowiedzi, szczere, pokorne. Mam nadzieje, że Denis będzie dostawał szanse od Lucho i będzie je wykorzystywał, bo ma potencjał na pierwszy skład w przeciągu najbliższych sezonów. Taki trochę naturalny zastępca Iniesty wyrasta ;)

0

Marca jest Hiszpańską gazetą i ma prawo oceniać piłkarzy reprezentacji, a właśnie dla najlepszego reprezentanta dostał nagrodę, z czym ciężko się akurat nie zgodzić.

3

Drażni mnie już ta kampania. Niby nadają wszyscy, że Ronaldo się robi kampanię marketingową, mimo, że na te nagrody nie zasłużył, a z drugiej strony odpowiadają ciągle kampanią Messiego i najazdem na Cristiano. Wiadomo, że chłop w tym roku był słaby, ani w Realu, ani w Portugalii nie był kluczowy, forma dalej nie rośnie, ale swoje wygrał i to przeważy wszystko, nie ma co się oszukiwać, a poświęcanie na to okładek, że jest gorszy od Messiego w tym, w tamtym to głupota. To, że jest od niego gorszy to jest ujmą, każdy jest, skończmy te dylematy, piłkarski świat wie, że najlepszy teraz i w historii jest Leo, ale nagrodę dostanie Ronaldo. A tym, którzy są pierwszymi "obrońcami" Messiego i wyrzucają masę statystyk tylko przypominam, że kiedy to Ronaldo miał lepsze statystyki to to nic nie znaczyło, a teraz to ma o wszystkim decydować, bo Messi w nich lepiej wypada. Luzujcie! Messi jest lepszy, ale nic nie warte nagrody pójdą do Ronaldo.

0

Też pozdrawiam, miłego wieczoru :)

0

No to, że się nie zgadzamy to pewne ;) Żeby było jasne, nie robię z niego nieroba i piłkarskie zero, absolutnie, jestem do tego daleki i uważam, że to na pewno dobry zawodnik, a ile sił zostawia na boisku jak najbardziej widzę. To co mu Lucho nakazał tego nikt z nas nie wie i nie używałbym jego ilości czasu na boisku jako argument stabilności, patrz przykład aktualnej gry Busquetsa, Mascherano na samym początku sezonu, a poza naszą ekipą chociażby Ronaldo w Realu. Miejsce w zespole często ma się niezależnie od formy i aktualnej dyspozycji, niestety. Skąd w ogóle ta dyskusja, moim zdaniem, choć nie można mu zaprzeczyć wielu walorów i wkładu w grę zespołu, nie popadałabym w drugą skrajność i nie robił z niego kluczowego elementu dla tej machiny, bo Barca potrafi grać dobrze i bez niego. Tyle :)

0

Czytam i nie mogę uwierzyć. To żaden atak ani nic osobistego, ale mam wrażenie, że oglądamy innych piłkarzy. Ważne bramki strzelali też, Pique i Mathieu (od tego pierwszego od momentu przyjścia do Barcelony Ivan ma jedną bramkę mniej, a porównujemy ofensywnego pomocnika i środkowego obrońcę), a jednak nie rozpatruje się ich w kontekście ognia ofensywy i rozwiązania na niemoc napastników. Po prostu większość piłkarzy pierwszego składu Barcelony (bo nie wszyscy) trafiają do siatki z różną częstotliwością, ale to co oceniamy to realny i regularny wkład w grę zespołu, a Rakitić dla mnie jest jednym z najmniej stabilnych zawodników z zespole. Potrafi strzelić piękną bramkę po to, żeby na następne 3 spotkania zniknąć sam nie wie gdzie. Co do porównania z Busuqtesem, oceniasz aktualną sytuacje. Fakt, gra katastrofalnie, ale znaczenie dla zespołu buduje się z czasem i od momentu przyjścia Rakiticia do Barcelony nie było choćby momentu w którym ich rola byłaby w jakimkolwiek stopniu porównywalna. I nie chodzi mi tylko o tamten sezon, ale też i jeszcze wcześniejszy. Po prostu nie ma porównania, Busquets zawsze dawał więcej defensywie Barcelony, bez dwóch zdań, ale dokładał do tego, choć w teorii nie jest to jego zadanie, lwią część obowiązków ofensywnych pomocników, do których zalicza się Rakitić i to niestety obciąża jego konto. Nie jestem jakimś zagorzałym przeciwnikiem Ivana, ale po prostu mówienie, że jest kluczowy, to wrzucanie go do tego samego worka z Iniestą, Pique i MSN, a z tym się nie jestem w stanie zgodzić, bo uważam, że gdyby Barca miała jakiegoś innego klasowego obrońcę, z pierwszego składu miałby szansę wygryźć go Roberto.

0

Czyżby powoli budowała się sensowna drużyna rezerw? Mam wrażenie, póki co, że pojawiło się światełko w tunelu, cały czas słyszymy o dobrej grze rezerw, a tym bardziej o niektórych zawodnikach, takich jak Fali, Aleña, Cardona, Perea czy Mujica, o Marlonie nie wspominając. Nie chcę porównywać generacji, ale może jeśli utrzymają wysoki poziom, awansują i tam też sobie poradzą, a Enrique czy ktokolwiek będzie trenerem w przyszłym sezonie będzie dawał im szansę, w końcu awansuje i osiągnie sukces w Barcelonie jakiś młody wychowanek. Zastanawia mnie też jak potoczą się losy Sampera, Munira i Halilovicia.

0

W poprzednich dwóch sezonach główną robotę w destrukcji wykonywał Busquets, co nie przeszkadzało mu dawać dużo więcej w ofensywie, niż Ivan i przynajmniej wśród kibiców Barcelony być bardziej zauważalnym na boisku.

0

Na pewno takie mecze są, ale jest też wiele w których jest bezproduktywny i tu pojawia się pytanie czy ktoś kto może drużynie coś albo albo nie, a drużyna dalej funkcjonuje,może być jej trzonem.

0

Przepraszam, ale nie mogę się zgodzić. Gra i obecność w składzie Rakiticia wynika z założeń Enrique, ale często jego gra pozostawia wiele do życzenia i ma mały wkład w sukcesy (te pojedyncze) drużyny. Trzonem są Pique, Iniesta i Messi, to na pewno, ale na ten moment, chociaż Enrique niezmiennie stawia na Mascherano, Busquetsa czy Rakiticia, chociaż na pewno dla tej drużyny wiele znaczą, nie są niezastapieni, moim zdaniem.

3

Na pewno wykartkuje się w meczu z Malagą, żeby nie podejmować zbędnego ryzyka dostania głupiej żółtej kartki na Anoeta i opuszczenia meczu z Realem. Z resztą nie ma takiego strachu, bo w obecnej sytuacji, nie będzie Suareza z Malagą, ale będzie Messi i Ney, a na Anoeta prawdopodobnie nie będzie Neyamara, ale będzie Messi, Suarez i Turan, który może go zastąpić.

4

Garstka przemyśleń po październiku : Busquets jest najgorszym obecnie zawodnikiem Barcelony w tym sezonie i przeciwko jakkolwiek lepszym rywalom jest bardziej zagrożeniem, niż pomocą. Durne błędy, straty, słaba gra defensywna, praktycznie żadna w kreacji, człapanie po boisku bez ksztyny zaangażowania. To jest właśnie Busquets jakiego mam nieprzyjemność oglądać w tym sezonie. Chciałbym, żeby Lucho dawał na tej pozycji szansę Gomesowi, który w tej roli w tym sezonie już zagrał i to nieźle. Iniesta i Messi w obecnej sytuacj to najlepsi, najgroźniejsi zawodnicy Barcelony, choć mają kompletnie inne zadania, jednak ciągną za uszy drużynę i to wszystko jakoś przędzie, ledwo. Nie mogę tego powiedzieć o Suarezie i Neymarze, niestety, którzy statystyki mają niezłe, ale nie są regularni, nie są stabilni, grają mało drużynowo i to co niszczyło rywali, trójka z przodu, aktualnie wygląda bardziej jak 3 razy po 1 z przodu. Mniej to tyczy się Suareza, niż Neymara, ale też. Co do Neymara, zgadzam się z autorem. Jego zachowanie piłkarskie i pozapiłkarskie nie aspiruje w żaden sposób do miana lidera zespołu i zaczynam poważnie zastanawiać się czy ja, osobiście, widzę go w przyszłości w Barcelonie. Mam duży dylemat, bo uważam, że jest genialnym piłkarzem i jest jeszcze młody, ale takir zachowanie jakie prezentuje i styl gry, oparty głównie na sztuczkach, indywidualnych próbach i wymuszaniu fauli nie uważam za pasujący do kogoś, kto miałby w przyszłości pomagać prowadzić drużynę i być jej trzonem. Inna sprawa, że też uważam, że ofensywa Messi - Suarez - Turan była skuteczniejsza i bardziej uzupełniona i chociaż może to kwestia presezonu i początku rozgrywek, jeśli się nie spróbuje to się nie wie. Mam tylko nadzieję, że Pique i Iniesta wrócą jak najszybciej i to w formie takiej jak przed kontuzją, Roberto wróci na odpowiednie tory, Busquets chociaż przestanie sabotować drużynę, a w ataku coś się przełamie. Niby tak dużo, a wydaje się, że to powinno być zawsze, jeśli drużyna ma walczyć o puchary.

4

Jak dla mnie pierwszym do odstrzału w tak trudnym meczu i po tym spektaklu nieporadności w Manchesterze jest Busquets. Jego forma daleka jest od zadowalającej, a ostatni mecz to była czysta piłkarska patologia. Gomes, który może wykorzystać warunki fizyczne i ostatnio grał dobrze powinien zejść na pozycję pivota i wtedy do składu powinien dojść Denis. Chociaż Rakiticiowi też moim zdaniem posiedzenie mecz lub kilka na ławce dobrze by zrobiło.

1

Czy ja wiem czy Xaviego udało się zastąpić? System gry się zmienił, ale nie uznałbym Rakiticia za następcę Xaviego. Jest toporny, daje mało w kreacji i jego gra jest mocno fizyczna, nie mówiąc o tym, że nie posyła kluczowych podań w takim stopniu jak Generał. Inny system, inni zawodnicy, natomiast trzeba się zastanowić czy to zdaje egzamin. Liga Mistrzów była 1,5 roku temu, ostatnia liga wygrana w nerwach, a w tym sezonie przeciętna gra. A od początku pracy Lucho powtarza się jeden zarzut - marna rola pomocników w ofensywie i dawanie się zdominować w środku pola. I to jest prawda. Dlatego czy znajdziemy zastępcę Iniesty? Jeśli ktoś z obecnych zawodników odpali, zerkam tu na Rafinhę i Denisa, może i tak, ale na transfer do klubu bym nie liczył.

0

Barcelona od lat ma problem ze znalezieniem kogoś, kto zapewniłby spokój w linii pomocy. Rakitić chociaż (powiedzmy) ciężko pracuje na boisku, nie daje spokoju w rozegraniu, wychodzeniu spod pressingu, nie ma magicznego dotknięcia i nie odwraca oblicza meczów jednym czy dwoma dryblingami, tak jak u nas przez lata robili to Xavi i Iniesta, a w wielu innych klubach robią to inni zawodnicy. Ani Gomes, ani Arda nie są tym typem zawodnika również i to duży mankament systemu Lucho, który stawia na większą siłę fizyczną i bieganie, prace w defensywie, niż rozegranie, wychodzenie spod pressingu i drybling, który pozwalał Barcelonie przez lata dominować w środku pola. Nadzieją są Denis i Rafinha, ale muszą wskoczyć na wyższy poziom i być regularni, żeby realnie zawalczyć o miejsce w składzie. Mam nadzieje, że ktoś się objawi i wywalczy sobie pierwszà jedenastkę i chciałbym, żeby był to bardziej magik, niż pracuś. Jestem jeszcze ciekawy jak pójdzie rozwój Sampera. Patrząc na grę Busquetsa, mam nadzieję, że bardzo dobrze.

2

No właśnie to wszystko zależy od tego czy patrzymy na rok kalendarzowy czy na zeszły sezon i na grę czy osiągnięcia. Realnie, przypada to temu, który osiągnął najwiecej w poprzednim sezonie, wiec stawiałbym na Santosa, Zidane'a i Ranieriego. Natomiast kto miałby wygrać według mnie, gdybym miał wybrać po grze w tym roku? Ranieriego, choć podziwiam za robotę, wyniki w tym sezonie na razie dyskwalifikują. Gra Realu i Barcelony dyskwaifikują Zidane'a i Lucho. Tak samo nie widzę w tym zestawieniu Guardioli i Kloppa. Dla mnie, patrząc na robotę wykonywaną przez trenerów, najbardziej równi na najwyższym poziomie, pomimo wpadek, Deschamps z Francją, Simeone z Atletico lub Pochettino ze Spurs.

0

Jak dla mnie ta nagroda powinna przypaść temu, który ze swoją drużyną zrobił najwiecej i dzięki temu najwięcej wygrał. Ani Lucho, ani Simeone, ani tym bardziej Guardiola nie powinni być, dla mnie, realnymi kandydatami. Zidane, choć wygrał ligę mistrzów, przegrał walkę o ligę, Pochettino chociaż stworzył dobrą ekipę, też nie jest brany dla mnie pod uwagę, tak jak i Klopp, jeśli mamy porównać ich osiągnięcia do Santosa czy Ranieriego, a zwłaszcza Ranieriego. No chyba, że ktoś się łudzi, że to nagroda za rok kalendarzowy, a nie poprzedni sezon, ale wtedy Lucho wypada niestety jeszcze bladziej.

2

Po pierwsze, już widzę jak PSG go sprzedaje. Po drugie, charakter to nie najważniejsza kwestia, w momencie w którym transfer nie ma sensu. Przyjechałby siedzieć na ławce Barcelony? Bo przecież Roberto jest "idealnym prawym obrońcą dla Barcy". Zgadzam się z tym, to słowa trenera, wiec nie widzę zbyt wielkich szans, żeby Aurier go wygryzł. W takim razie w imię czego klub ma wydawać krocie na kogoś, kto pewnie i tak nie zgodzi się na siedzenie na ławce?

1

To, że nie nadaje się na lidera, nie oznacza, że trzeba go sprzedać. Jest chamskim szczeniakiem, to fakt, ale to świadczy o tym, że trzeba w niego inwestować czas i to rola prawdziwych liderów szatni, po to, żeby przez wiele lat móc cieszyć się, że Barca ma genialnego piłkarza w swoich szeregach.

2

Gomes i Denis moim zdaniem nie są jeszcze gotowi na to, żeby w tak trudnym meczu reprezentować Barcę od pierwszej minuty, widzę szansę dla Rafinhii, dobra gra, forma, zgranie, choć z drugiej strony, Arda ma więcej doświadczenia, a od początku sezonu był jednym z jaśniejszych punktów drużyny. Poza tym, ta kontuzja nie była groźna, więc raczej nie powinna mieć wielkiego wpływu na jego grę.

26

Jak na stopera to nie aż taki zły wynik ;)

4

Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ważniejszy jest mecz z Manchesterem czy Granadą. W Lidze Mistrzów są liderem grupy, ze sporą przewagą, a w lidze muszą nadrobić. Z drugiej strony, Granada jest dużo łatwiejszym rywalem. Dużo mogą dać tu zmiany w drugiej połowie, ale chyba odpoczynek dla niektórych zawodników też jest potrzebny. Chciałbym, żeby szanse od pierwszej minuty dostał Denis i może Gomes jako pivot, żeby Busquets nie musiał wychodzić na boisko. Poza tym, może byłaby to dobra szansa dla Alcacera.

0

A ja nie widzę go zupełnie w Barcelonie nawet jako zmiennika. Jeśli utrzyma poziom, pewnie będą chciały go zwerbować większe angielskie kluby, jak Arsenal, Tottenham czy Liverpool. Kto wie, może te największe firmy też się zgłoszą, żeby mieć dobrego zmiennika. Nie mniej, nie ten styl gry, technika i poziom, żeby móc rywalizować o skład, szczególnie, że na wypożyczeniu jest Samper, za którego pieniędzy wykładać nie trzeba, a sztab bardzo w niego wierzy.

0

Może ten "wynalazek z Brazylii" się sprawdzi ;) skoro spełnia oczekiwania Enrique, jest młody i ma duży potencjał, warto zainwestować w niego czas. Lata temu był pewien system, który bardzo mi się podobał. Marzy mi się taki system, w którym klub ma 3 podstawowych obrońców, z czego w każdym meczu gra dwóch w zależności od formy i potrzeb taktycznych, a czwarte miejsce zarezerwowane jest dla kogoś z drużyny rezerw. Przecież taki Marlon, pod warunkiem ciężkiej pracy, dostawania szans i zachowania zimnej głowy, mógłby w przyszłości być genialnym partnerem dla Umtitiego.

7

W La Masii jest wiele talentów i to na ogromną skalę, ale kwestią jest wprowadzenie ich do zespołu. Po pierwsze to czy są wystarczająco dobrzy, a po drugie żeby umieć to zrobić. Enrique, w moim odczuciu, tego kompletnie nie potrafi. Inną rzeczą jest wykrzesanie z młodych zawodników pierwszego zespołu ile się da, a jeszcze inną postawienie na młodego piłkarza i wykreowanie go na takim poziomie od zera. Enrique stosuje najczęściej sprawdzonych zawodników i działające rozwiązania, ewentualnie rotując ustawieniem i jednostkami, ale w jego działaniu nie widać długofalowej inwestycji w żadnego z piłkarzy. I to jest chyba problem, bo jest nie tylko Aleña, jest też chociażby Samper, który miał być największą perłą. Takich pereł jest wiele, ale mało się w nich inwestuje i nie mają możliwości wskoczyć na najwyższy poziom. Prawdopodobnie zmieni się to dopiero, jak zamiast Enrique będzie ktoś, kto lubi stawiać na młodzież i nie mówię tego dlatego, że chce, żeby Enrique odszedł, absolutnie nie, jednak tak mi się wydaje, a chciałbym widzieć, że młodzi zawodnicy dostają swoje szanse i mogą stawać się coraz ważniejsi dla klubu.

0

Szczerze mówiąc mało mnie interesuje gdzie i kiedy chodzi na kolacje, to jego sprawa. I nie zgadzam się z tym, że Lucho robi cis zbyt ostentacyjnie. Czyli co, ma to robić stopniowo i delikatnie, narażając wyniki zespołu, żeby było miło? W imię czego? Ma pełne prawo powołać kogo chce, jeśli stoją za nim wyniki i jeśli Vidal nie daje mu pewności, ma do tego prawo, żeby go nie wystawiać. A Vidal swoją wartość ma udowodnić na treningu. Jeśli tego nie robi, nie ma powodu, żeby grał w meczach. Moim zdaniem to zamyka tę dyskusję. :)

0

Z tym świetnie to bym się nie rozpędzał. Kilka akcji miał, ale całość w ofensywie określiłbym jako przyzwoicie. Natomiast w defensywie brak spokoju i błędy. Poza tym, jego odejście niekoniecznie musi być związane z występami. Trener, póki ma w klubie dobre notowania i jego zespół zdobywa trofea ma prawo decydować z kim chce pracować i jeśli Vidal go po przyjściu rozczarował i nie chce takiego zawodnika w swoim zespole, ma do tego pełne prawo i nie ma co tutaj robić proVidalowej szopki. Poza tym, jest jednak różnica między prawym obrońcą, a prawym skrzydłowym. ;)

0

Po to, że jak widać, kontuzje się zdarzają i potem defensywny pomocnik, grający w Barcy jako stoper, gra swój pierwszy mecz na prawej obronie w lidze mistrzów przeciwko City. Wyszło ok, ale mogło wyjść źle, a takiego ryzyka trzeba unikać ;)

0

Szkółka nie kreuje średniaków, tylko zatrzymuje ich rozwój, kiedy osiągną poziom, który pozwala im wejść w dorosłą piłkę, miejsca w pierwszym zespole nie ma, a do innych klubów swoich talentów nie puszczają. To wynika z tego, że chce się mieć wszystkich najlepszych ze swojej i innych lig, wszystkie młode talenty, jeszcze gwiazdy, a swoich weteranów się nie pozbędą. Na szkółkę nie ma przestrzeni, ale skupowanie "młodych zdolnych" z innych drużyn w tym nie pomaga. Ja uważam, że taki sezon większej ilości gry w najwyższej klasie rozgrywkowej dla Samoera czy Munira to może być dużo i jeśli tak, powinni dostać szansę. A najpierw trzeba zrobić porządek z tymi zawodnikami których się ma, zanim zacznie się inwestować dalej.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?