MagFCB
Dołączył/a: styczeń 2026
2 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@PatrychoO Prawda jest taka, że Zachód stał się intelektualnie otępiały . Ludzie bezrefleksyjnie powtarzają gotowe narracje, zamiast samodzielnie analizować fakty i wyciągać wnioski. Jednym z największych „osiągnięć” współczesnej edukacji zachodu jest oduczanie ludzi krytycznego myślenia.
Często wyśmiewana u nas umiejętność „łączenia kropek” wciąż stoi w naszym kraju na całkiem dobrym poziomie, choć patrząc nawet po tym forum, widać, że i u nas zaczyna się to stopniowo zmieniać.
0
@Dari0G Najgorsze jest to, że ten ciemnogród, który uważa się za oświecony, i tak powie, że to po prostu inna kultura i że oni po prostu inaczej świętują.
14
Ach, ten uśmiechnięty, inkluzywny, ubogacony Paryż, gdzie ludzie nie są nudni i nie mówią tym samym językiem! Bierzmy przykład z oświeconego Zachodu.
A tak poważnie, fatalnie się na to patrzy. Widać, jak przerażona jest ta dziewczyna, która zasłania twarz. Przeżyła ogromną traumę. Strach pomyśleć, co działo się wtedy w jej układzie nerwowym.
https://x.com/RadioGenoa/status/2053466895769116975
2
Najdroższy hobbit na świecie gra od dzisiaj w Barcelonie.
8
@sokot Wystarczyło, że zadałeś jedno pytanie, a kolega znowu zapadł się pod ziemię. Ale co ego sobie podbudował, nazywając wszystkich „ciemnogrodem” to jego.
1
@Kgorecki2500 Propagandystka, powinna być deportowana z miejsca.
0
@Cochise Pełna zgoda - zamknięcie się w bezpiecznej bańce hamuje rozwój. No i jak najbardziej, zanim ruszy się w dalszą eksplorację, warto najpierw poznać pełen wachlarz „atrakcji” samego miasta :P
1
@Cochise Myślę, że po torturze umierania z nudów i bycia wskrzeszanym w kółko jednak poszedłbym eksplorować :)
A tak poważnie - mimo że emocje mówią „eksploruj”, to pewnie ciężko byłoby pokonać naszą ludzką, zakodowaną potrzebę przetrwania. Co ciekawe, gdy patrzymy na społeczeństwo, coraz więcej ludzi zostaje w 'domu' i unika ryzyka jak ognia. Potrzeba bezpieczeństwa i wszechobecny lęk pompowany z każdej strony sprawiają, że niektórzy jakby kompletnie zamarli i zamiast naprawdę doświadczać życia, wybierają spokojne przemijanie w poczuciu bezpieczeństwa.
1
@Pedri16Future Biorąc pod uwagę statystyki, tutaj należą się brawa wszystkim ponad podziałami.
4
Sytuacja w Krakowie pokazuje, że jako naród wciąż mamy się lepiej niż zdecydowana większość Zachodu i że umiejętność krytycznego myślenia nadal ma się u nas dobrze. Cholernie mnie cieszy, że to, co na Zachodzie przechodzi bez większego echa, u nas spotyka się jednak z odpowiednią reakcją. Brawo, Polacy.
3
@Comentateiro Uważam, że ten wpis trafia w samo sedno, a to, co ty uważasz, nie znaczy kompletnie nic, jeśli nie jesteś w stanie tego sensownie uargumentować.
Nie wiem, co mówił wcześniej, ale akurat w tym wątku raczej po prostu nazywał rzeczy po imieniu. Chyba nie bez powodu prawie 30 osób się z nim zgodziło? To nie kwestia „hejtu”, tylko czegoś, z czym moim zdaniem, sam powinieneś się zmierzyć, zamiast uciekać od tematu i udawać, że problem nie istnieje.
I ponownie, zabawne jest to, że wszystkich powyżej nazywasz „konserwatystami”, skoro część tych osób ma typowo lewicowe poglądy, a ja sam konserwatystą również nie jestem. Ale wiadomo, oblężona twierdza - wszyscy źli, zacofani i nie na poziomie, tylko ty jeden oświecony i ponad resztą. Wspaniałe podejście.
Taki kompletny przejazd twoim światopoglądzie prawdopodobnie wydarzył się już w twoim życiu nie raz. Może więc warto zacząć wyciągać z tego jakieś wnioski. Bo dobieranie sobie rozmówców wyłącznie pod własną bańkę światopoglądową raczej nie prowadzi do rozwoju.
7
@Comentateiro Rozumiem cię, bo po takim uszczerbku, jaki musiałeś dostać przy powyższym linczu, nie zostało nic innego, jak tylko mocno zasłonić oczy, zacisnąć zęby i schować się do nory.
Zablokować wszystkich, nazwać wszystko przekłamaniem i dalej udawać, że jest się oświeconym mimo kompletnej kompromitacji intelektualnej. Cudowne.
3
@Tomason Dla mnie również, ale właśnie tak kończy się moralny chaos, skrajny indywidualizm, brak spójnych standardów społecznych i nieustanne pranie mózgu fundowane przez skrajnie lewicową ideologię. Inżynieria społeczna to cholernie skuteczne narzędzie - narzędzie, które w ciągu kilku dekad potrafiło kompletnie rozłożyć państwo będące jeszcze 30 lat temu jednym z najmocniejszych krajów swiata.
4
Transgenderowy, niebinarny imigrant z Indii, przebywający na studenckiej wizie i deklarujący niechęć do białych ludzi, zostaje członkiem szkockiego parlamentu. Sala bije brawo.
Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak przesadzony, satyryczny skecz wyśmiewający Zachód. Dziś to po prostu rzeczywistość. Efekt dekad ideologicznego dryfu i coraz bardziej ekstremistycznej polityki progresywnej.
0
@lithotripter heh, wiesz co miałem na myśli.
6
@Dari0G To nie po Helenę by płynęli - to Helena by przypłynęła. Pontonem.
0
@lithotripter To już zależy, kto jaką ma definicję lewicy =D Moje poglądy zmieniały się na przestrzeni lat, ale pewien kręgosłup pozostał bez zmian. 10 lat temu byłbym uznawany za lewicowca, dzisiaj w krajach Zachodu nazwano by mnie „far right” za wiele moich przemyśleń. To nie ja się tak zmieniłem, to granica została niezdrowo przesunięta w lewo.
0
@lithotripter W założeniu pewnie i tak. Natomiast realnie, która partia w świecie zachodu nie jest dziś na smyczy kapitału?
No i współczesne partie lewicowe to już nie są partie lewicowe sprzed nawet 10–15 lat. Dzisiaj wielu z nich mentalnie bliżej do lewicy w wydaniu chińskim - centralizacji, kontroli narracji i zarządzania społecznego - niż do lewicy Roosevelta, opartej głównie na prawach pracowniczych i budowie klasy średniej.
5
@lithotripter W punkt. Ludzie pięknie łykają propagandę o „uśmiechniętej Polsce", wpychaną na lewo i prawo przez naszą daleką lewicę, która udaje centroprawicę. Nie ma nic uśmiechniętego w Polsce, a słupki i gadki o PKB są dla ludzi bez pojęcia o ekonomii - i dla takich, którzy za wszelką cenę chcą wierzyć, że to, co wtłacza im do głów ich ulubiona partia, to prawda.
Jesteśmy w fantastycznym położeniu jako kraj, tylko nasze rządy nie są propolskie i pozwalają wykorzystywać nas do oporu zagranicznemu kapitałowi, a kretynom wciskają papkę o jakimś magicznym rozwoju Polski.
0
Niepopularna opinia - gdyby Barcelona zamiast Rakiticia kupiła Modricia, mielibyśmy co najmniej jedną Ligę Mistrzów więcej.
2
@Cochise Kurcze, wartościowy content na Rambli? I to w gorących? Chyba algorytm się popsuł.
5
Czekam na jutrzejszy finał Ligi Mistrzów.
0
@lithotripter Problem w tym, że Twoja odpowiedź brzmi spójnie tylko na poziomie hasła „wolność ponad wszystko”, ale jak tylko zejdziemy poziom niżej, to pojawiają się dziury.
Po pierwsze - sam sobie stawiasz granicę („nagość w miejscu publicznym”). Czyli jednak nie chodzi o czystą wolność, tylko o to, co Ty uznajesz za akceptowalne w przestrzeni wspólnej. Ktoś inny może tę granicę postawić gdzie indziej i nagle Twoja zasada przestaje być uniwersalna, a zaczyna być czysto subiektywna.
Po drugie - mówisz „jeśli coś nie robi nikomu krzywdy”. Tylko że całkowicie pomijasz wpływ pośredni. To nie jest kwestia jasnowidzenia, tylko tego, że pewne zachowania w przestrzeni publicznej normalizują określone wzorce. I teraz pytanie: czy naprawdę uważasz, że wszystko, co jest „dobrowolne” i „bez bezpośredniej krzywdy”, jest neutralne społecznie?
Po trzecie - przykład z prywatnością trochę Cię ratuje, ale właśnie dlatego, że uciekasz do przestrzeni prywatnej. Tylko że tu mówimy o zachowaniach publicznych, szczególnie w obecności dzieci. Jeśli Twoja zasada działa tylko w prywatności, to znaczy, że sam uznajesz, że kontekst publiczny jednak ma znaczenie.
No i kluczowe pytanie: gdzie dokładnie stawiasz granicę i na jakiej zasadzie? Bo „wolność” sama w sobie tej granicy nie wyznacza. Ty ją wyznaczasz - tylko nie bardzo chcesz powiedzieć według jakich kryteriów.
Bo w praktyce to nie jest wybór między „wolnością” a „zakazami”, tylko między różnymi definicjami tego, co jest akceptowalne w przestrzeni wspólnej. I każdy - w tym Ty - tę granicę gdzieś rysuje.
0
@lithotripter Rozumiem tok myślenia - wolność jednostki i brak wiary w jedną obiektywną moralność. Tylko że Twoje stanowisko trochę się sypie przy bliższym przyjrzeniu.
Po pierwsze, mówisz że nie bierzesz pod uwagę pośrednich skutków, bo nie jesteś jasnowidzem. Ale tu nie chodzi o jasnowidzenie, tylko o prawdopodobieństwo. W wielu sytuacjach wiemy statystycznie, że pewne działania zwiększają ryzyko szkody. Ignorowanie tego to nie neutralność, tylko świadome pominięcie części informacji.
Po drugie, przykład z kieliszkiem jest bardzo „lekki”. Co jeśli sytuacja jest trochę inna - np. wiesz, że ktoś miał problem z alkoholem? Dalej to w 100% jego odpowiedzialność, czy jednak kontekst zaczyna mieć znaczenie? Jeśli tak, to znaczy że jednak uznajesz jakąś formę odpowiedzialności za wpływ.
Po trzecie, twierdzenie „każdy ma mózg i decyduje sam” działa tylko w idealnym modelu. W praktyce ludzie są podatni na wpływ, emocje, manipulację, uzależnienia. Całe branże działają właśnie na tym, żeby ten „wolny wybór” przesuwać w swoją stronę. Pytanie brzmi: gdzie dla Ciebie kończy się ‘to jego decyzja’, a zaczyna ‘wpływanie na decyzję’?
No i ostatnia rzecz - mówisz, że nie wierzysz w obiektywną moralność, ale jednocześnie stawiasz bardzo konkretną wartość na piedestale: pełną odpowiedzialność jednostki i wolność wyboru ponad wszystko. To też jest jakaś moralność, tylko nie nazwana wprost.
Nie twierdzę, że Twoje podejście jest „złe”, ale wygląda na to, że działa tylko w uproszczonych przykładach. W bardziej złożonych sytuacjach i tak musisz wprowadzić wyjątki - pytanie tylko gdzie i na jakiej zasadzie.
0
@Kgorecki2500 Zakładaj Twitcha, pierwszego widza już masz.
3
@AmigoBlancos Podzielam tę opinię - era social mediów to stan umysłu. Mimo całego braku odpowiedzialności trzeba jednak przyznać, że wrzucenie tu swoich zdjęć i wystawienie się na potencjalny lincz wymaga pewnej odwagi. Krytykować zza komputera, kiedy nikt nie wie, kim naprawdę jesteś, jest łatwo - robić to, gdy wszyscy znają Cię z twarzy, to już zupełnie inna para kaloszy.
6
@AmigoBlancos jaka różnica - tutaj czy na FB/Insta/X? Jeśli zapisanie zdjęcia i wrzucenie go na ‘magiel internetowy’ to Twoje największe zmartwienie w tej akcji, to chyba dotyczy ono jakichś 70%+ Rambli.
2
@lithotripter I to jest problem, który napotykam niezwykle często w tego typu środowiskach. Od kiedy głupia zabawa dzieciaków to ciągnięcie drugiego na smyczy? Pal licho same dzieciaki, co gorsza, dorośli nazywają takie zjawisko ''po prostu zabawa'', co pokazuje, gdzie obecnie jako społeczeństwo doszliśmy.Co następne? Będziemy oglądać, jak jeden drugiemu oddaje mocz do ust i stwierdzimy, że to w sumie też okej, bo przecież ''dzieci się bawią''?
Gdzieś ta granica musi być. Kiedy widzisz dzieciaka ciągnącego innego dzieciaka na perwersyjnej smyczy i widzisz tam tylko wygłupianie się, to znaczy, że być może twoja własna percepcja rzeczywistości jest na dzień dzisiejszy lekko zachwiana.I tak, wiem - nie krzywdzą nikogo bezpośrednio. Natomiast to jest świetny przykład w kontekście naszej poprzedniej rozmowy: czy to aby na pewno nie jest krzywdzące dla ich rówieśników?
I od razu nasuwa mi się słynna debata między uczestnikami parad równości a ludźmi, którzy mówili, że takie obrazki są gorszące dla dzieci. Uczestnicy w równie lekkich słowach przedstawiali swoje zachowania, a opozycja kontrowała, że jest to gorszące. Jak widać po powyższym wideo - opozycja miała rację. Jeszcze 10 lat temu takie obrazki były nie do pomyślenia, tym bardziej taka reakcja postronnych dorosłych. Ale przecież oni nie robili niczego złego, prawda?
PS. Zakładam się, że to zbagatelizujesz - stwierdzisz, że nic wielkiego się przecież nie stało, a ja robię z igły widły. No cóż, zostaje nam czekać na kolejne efekty wszechobecnej degrengolady za następne 10 lat :)
0
@lithotripter Myślę, że zupełnie inaczej rozumiem przedstawiony tekst - stąd nieporozumienie.
Zdania-klucze w Twoich wypowiedziach to: ''na swoim możesz uprawiać nawet chwasty, jeśli ci się tak podoba, dopóki te chwasty nie zaczynają przechodzić na sąsiednie ogródki'' oraz ''by na poważnie komentować zachowanie obcych ludzi, które w mojej opinii nie wyrządza nikomu szkody''.
Problem w tym, że rzeczy, które robisz publicznie, nawet jeśli nie mają złego wpływu tu i teraz i niekoniecznie krzywdzą bezpośrednio, mogą krzywdzić pośrednio i z opóźnieniem. I tu jest mój główny problem z tym tokiem rozumowania - bo jest on idealistyczny, wypełniony ideologią, którą sam kiedyś jadlem łyżkami.
Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna i ta sama fraza powinna być odmieniana przez przypadki - a bardzo często nie jest. Są momenty, w których ta zasada się sprawdza, i są takie, w których demoralizacja i jej późniejszy wpływ na społeczeństwo zmuszają do refleksji, że powiedzenie 'daj ludziom żyć, dopóki nie robią nikomu nic złego' kompletnie nie działa. Przynajmniej nie tak, jak jest obecnie rozumiane - czyli zazwyczaj jako 'jeśli nie robisz nikomu nic złego, co jest niezgodne z prawem'.
0
@lithotripter Hmm, jeśli uważasz to za wymówkę albo widzimisię, to jaka jest Twoja interpretacja komentarza, do którego się odnosiłem? Może najpierw upewnijmy się, że mamy wspólną interpretację, a dopiero potem sprawdzimy, czy to faktycznie takie „widzimisię” :)