45

A ja szczerze przyznam, że ta ZP mnie jednak trochę zabolała, jako że podsumowuje ten niezwykle szczęśliwy dla Realu i Portugalii rok, który w mojej ocenie trochę zespuł futbol w tym roku.

I tak, nazwę to świadomie szczęściem, bo nikt mi nie wmówi, że to wszystko, co się w tym roku wydarzyło było dziełem umiejętności, mentalności czy nie wiadomo czego.

Real, rozstrojony po erze Beniteza ledwo eliminuje Wolfsburg, trafia w 1/2LM po raz kolejny na możliwie najsłabszego przeciwnika oraz strzela w finale bramkę ze spalonego, przy czym przeciwnik strzelił karnego w poprzeczkę. W dodatku wygrywa w karnych.
W tym czasie Juventus, Barca, Bayern i Atletico zabijają się nawzajem po drugiej stronie drabinki.

Portugalia dochodzi do finału ME, po tym jak dzięki zmianie przepisów wychodzi cudem z 3. miejsca trafiając przy tym do łatwiejszej części drabinki. Nie wygrywając aż do 1/2 meczu w 90min, ledwo wygrywając w karnych z Polską dochodzą do finału, w którym Francja co kilka minut obija ich bramkę, słupki i poprzeczki. Rezultat? Eder strzałem życia daje puchar.

No i ten nieszczęsny Ronaldo. Na 5 meczów gra jeden dobry, nie istnieje w żadnym finale, przegrywa indywidualnie z największym konkurentem, który cały rok ciągnie swoje drużyny za uszy, o ponad 20 pkt w kanadyjce za 2016 a pomimo tego wygrywa ZP.
Messi się dwoi i troi w finale CA, Argentyna przegrywa. Ronaldo stoi przy lini w finale Euro, Portugalia wygrywa.

Naprawdę ktokolwiek będzie chciał mi wmówić, że to nie szczęście? Gdy drużyna nie będąca najlepszą wygrywa LM? Gdy reprezentacja, która ledwo z grupy wyszła wygrywa Euro? A związany ze obiema drużynami piłkarz, który swojemu rywalowi nie godzien jest buty nosić w 2016, jest wybierany, z gigantyczną przewagą najlepszym piłkarzem tej ziemi?

Można to zinterpretować jako ból dupy, no ale ludzie, coś w tym roku jest chyba ewidentnie nie tak.....

2

Ja nie liczę na żadnego rywala, ja tylko liczę na formę Barcy, wtedy będzie obojętne z kim zagramy.

Bo ile można być w obecnej formie?
Suarez od początku gra słabo, Neymar chimerycznie, Alba, Roberto i Iniesta hamowani przez kontuzje, Busi dopiero od el clasico coś gra, pomocnicy w kratkę. Jedynie Messi poziom trzyma, chociaż, pomimo bramek, też nie gra na swoim optymalnym poziomie.

Mam nadzieję, że obecne "oszczędzanie się" spowoduje że od nowego roku Barca wystrzeli z formą jak w 2015.

2

No i właśnie sam sobie odpowiedziałeś, grał gównianie, ale ma statystyki i trofea.

Nie uważasz że w tym tkwi problem? Nagradzamy piłkarza za najlepszą grę na świecie, więc jak może wygrać ktoś, kto grał gównianie??

Spokojnie, rozumiem jak ludzie głosują i pogodziłem się z tym wyborem. Jednak według tego co napisałeś wystarczy grać w dobrej drużynie, która wszystko wygrywa i wyszaleć się w kilku meczach ze słabszymi aby statystyki ponabijać, by wygrać ZP.

5

Ciężko powiedzieć czy zasłużona czy nie. Na papierku tak jak mówisz wszystko pięknie wygląda, LM, Euro, Król strzelców itd. Z drugiej strony jakoś mam przed oczami te jego mecze, gdzie kopał się po czole, bezbarwne występy z City, Atletico, 5 na 7 meczów na Euro itd. Wiele meczów nie grał nic, przyjechał Espanyol i 8 bramek w sumie wpadło więc statystyki się zgadzały.
Pomimo tego, że ma te tytuły i nawet liczby, to paradoksalnie Ronaldo naprawdę grał w większości meczów bardzo słabo.
Podobnie jest w tym sezonie. W lidze gra bardzo słabo, ale trafiły mu się mecz z Leganes i trochę fartowny hattrick z Atletico i prowadzi w pichichi, pomimo tego, że zagrał 2-3 dobre mecze.

Z drugiej strony mamy Leo, który na przestrzeni całego roku zagrał naprawdę mało słabych spotkań, nawet jak czasem nie strzelił to prowadził całą grę ofensywną swojej drużyny. Rzadko kiedy, w przeciwieństwie do Ronaldo, był niewidoczny.

Indywidualnie nie ma dyskusji, który piłkarz miał lepszy rok. Drużynowo natomiast różni ich gol ze spalonego Ramosa oraz bramka życia Edera. Inni piłkarze z drużyn Ronaldo zadecydowali o wyniku i trofeach. Ronaldo nie miał żadnego wpływu na te końcowe wyniki i bez tych bramek mówiło by się o żałosnym roku Ronaldo, pomimo tego, że nie zrobiłby nic inaczej niż obecnie.

Messi praktycznie cały rok grał bardzo równo. W porównaniu do Ronaldo jednak poza nim nikt nie był w stanie strzelić w meczu z Atletico i z Chile. Wystarczyło by że kolega z drużyny by strzelił z Atletico i Chile i mówiło by się o wybitnym roku Leo.

Także o ocenie tych piłkarzy i faworyzowaniu Ronaldo zadecydowały czynniki, na które ani jeden ani drugi nie mieli wpływu. Wystarczyło by że Higuain by strzelił a Eder nie, a ZP by powędrowała do Leo a nie do Ronaldo.

Jedyna różnica by była taka, że nikt by nie kwestionował, że ZP dostał obecnie najlepiej grający piłkarz.

5

Jak już wiadomo Messi i reprezentacja Argentyny kilka dni wcześniej lecieli samolotem, który kilka dni temu wraz z całą drużyną Chapecoense spadł. Mówi się, że brak paliwa był powodem spadnięcia samolotu.

Według "Folha de S. Paulo" lot Messiego trwał 4:04h, podczas gdy paliwa było na....4:22h. Zatem lot Messiego uniknął katastrofy o 18 minut.

2

Myślę, że jeżeli do końca sezonu forma niektórych zawodników się nie zmieni to powinniśmy zrezygnować w końcu z półśrodków.

1. Roberto - na PO gra nieźle, jednak to jest pomocnik z krwi i kości. Wybiegany, walczący a przy tym kreatywny. Jestem przekonany, że obecnie w środku pomocy by się spisywał znacznie lepiej od Gomesa. Na PO natomiast zawsze mu będzie pewnej błyskotliwości brakować. Jestem za tym aby kupić dobrego, rasowego PO i dać Roberto grać w środku pola jako ten "walczący" pomocnik z Rakiticem.

2. Turan - Do końca nie rozumiem jego transferu. W pomocy sobie u nas nie radzi, podaniami nie zaskakuje i jest wolny. Jeżeli rzeczywiście angielskie kluby są nim zainteresowane, to moim zdaniem powinniśmy mu dać odejść, jako że w pomocy gra słabo, na LS mało szans dostaje a kasa za niego może być niezła.

3. Gomes - niczym ten chłopak nie zaskakuje. W defensywie ok, taktycznie też, w ofensywie lipa. To za mało na pomocnika Barcelony. Jeżeli do końca sezonu rzeczywiście nie odpali, to może go warto z Turanem pożegnać i sprowadzić w jego miejsce kogoś, kto da nam spokój jeżeli chodzi o kreatywność, nawet pod nieobecność Iniesty.

1

Pierwsza połowa troche nudna i wyrównana, w drugiej połowie Barca znacznie lepsza, zaczeliśmy dominować od wejścia Iniesty. Najlepszy w Barcelonie Busquets, w Realu chyba Modric. Leo średnio-słabo, CR7 słabo, Neymar średnio, Iniesta dobrze.

0

Patrząc na naszą obecną grę to bardzo liczę na to, że Barcelona zmieni trochę taktykę na mecz z Realem z następujących powodów:

1. Messi schodzi do środka zostawiając Roberto samego, który będzie miał naprzeciwko siebie Marcelo, Isco oraz Ronaldo jeżeli Real zagra 4-4-2

2. Messi znów będzie pchał się środkiem gdzie Real grając 4-4-2 mu po prostu jak w ostatnim klasyku żadnego miejsca nie zostawi, ma dostać nawet "cienia" w postaci Kovacica

3. Patrząc na formę naszej pomocy i Realu to Real nas w pomocy zmiażdży. Spowoduje to odcięcie MSN od podań i całkowitą kontrolę Realu.

Tak jak to widzę, jak zagramy z Realem jak ostatnio, a Real się na mecze z nami potrafi mobilizować.

Dlatego bardzo liczę na jakieś zmiany ze strony Enrique. Może skoro walki o środek pola nie wygramy się cofniemy i pojedziemy ich z kontry? Może spróbujemy inne ustawienie, gdzie lepiej zabezpieczymy prawą stronę?

0

Moses jest niezły, jednak wolałbym abyśmy kupili godnego rywala dla Roberto, który w dodatku gra bardzo dobrze w obronie.
Kupując obrońcę na wysokim poziomie zrobimy dwa transfery w jednym. Będziemy mieli świetnego PO, oraz zmiennika Busiego w postaci Roberto, który przez dzielenie minut na PO mógłby częściej grać na DP, jako że ze wszystkich naszych pomocników to on się najbardziej nadaje na zmiennika Busiego.

0

Wszyscy przeczuwają Bayern w 1/8.

Ja pragnę wierzyć, że szczęście Realu będzie trwało tylko do końca 2016, tak że na wygranie z Dortmundem i zajęcie pierwszego miejsca w grupie wystarczy, natomiast szczęście ich w 2017 opuści i to oni trafią na Bayern i po raz pierwszy od 2011 pożegnają się przed półfinałem LM.

0

Czy są tutaj jacyś eksperci od zasypiania?

Za kilka dni wracam do Polski z Niemiec i z różnych powodów nie mam innego wyjścia jak wyjechać z Niemiec ok 2.00-3.00 w nocy aby ok południa być na miejscu w Polsce. Do przejechania mam 1050 kilometrów, czyli ok 10h drogi.
Gdy ostatni raz musiałem o takiej porze wyjechać, nie mogłem niestety zasnąć i przed podróżą spałem godzinę. Domyślacie się, że podróż była dosyć męcząca.

Ostatnio ogólnie mam bardzo dużo pracy i w związku z tym stresu, więc trochę słabo u mnie z zasypianiem ostatnio.

Tym razem chciałbym jednak wyspany ruszyć w podróż i spać przed podróżą min. 5-6 godzin. Macie jakieś dobre rady, aby za 7 dni dać radę zasnąć ok 19.00?

Z góry dziękuję.

3

Ja myślę, że niestety Ronaldo będzie sobie kumkał znacznie częściej. Niestety Ronaldo nie jest tylko żabką, ale również kurą, dokładniej kurą znoszącą złote jajka Perezowi. Mając najbardziej medialnego piłkarza świata w swoich szeregach Real Madryt będzie robił wszystko aby o CR7 nadal było głośno, pomimo regresowi jego formy i umiejętności. Jak to najlepiej uczynić? Zapewniając mu gole.
Coraz głośniej mówi się o stałym przesunięciu Ronaldo na środek ataku. Na tej pozycji nie tylko może lepiej zakryć swoje braki w szybkości, technice i dryblingu, ale również mieć więcej okazji do strzelenia goli.
W interesie Realu leży aby Ronaldo strzelał dużo goli aby jego status medialny został zachowany. No bo co to za super piłkarz, który nie strzela....
Także nawet jeżeli Ronaldo miałby mieć słabą formę i nie strzelać wybitnie na "9" (Atletico w tym wypadku pominę), to kilka meczów z dolną częścią tabeli przy pomocy całej drużyny wystarczy, aby licznik Ronaldo w lidze hiszpańskiej jeszcze przez kilka lat nie schodził poniżej 25-30 bramek na sezon. Podobnie będzie w lidze mistrzów.
Wystarczy przeanalizować jego ostatni sezon. 8 bramek z Espanyolem, 5 z Celtą, 11 z Malmoe i Shakhtarem, czyli prawie połowa dorobku nabił na czterech drużynach. Jednak to wystarczy, aby pod koniec roku mieć kapitalne statystyki indywidualne, a co za tym idzie wybitny status w mediach.
Także Ronaldo nie będzie grać wybitnie, jednak statystyki nadal będzie miał bardzo dobre, co wystarczy, aby przez medialnie zmanipulowane społeczeństwo był uważany za faworyta do ZP i innych nagród.

2

Zastanawiałem się ostatnio nad alternatywną taktyką dla Barcelony i chętnie bym widział naszą drużynę częściej w ustawieniu 3-4-3:

Ter Stegen
Mascherano - Pique - Umtiti
Roberto - Busquets - Iniesta - Alba
Messi - Suarez - Neymar

z następujących powodów:

1) większość bramek, które Barcelona traci to bramki po kontrach, w których przeciwnik wykorzystuje fakt, że boczni obrońcy Barcelony grają bardzo wysoko. Z Tego powodu przy kontrach przeciwnika często z tyłu zostają tylko stoperzy. Jeden zawodnik więcej w tej formacji z pewnością zmniejszył by ryzyko przy kontrach przeciwnika. Przyjrzyjcie się jak stosunkowo mało podatni na kontry są Chelsea czy Juve, które grają 3 stoperami.

2) Obecnie trzeci pomocnik obok Busquetsa i Iniesty jest raczej od czarnej roboty a nie od rozgrywania. Jako że w rozgrywaniu radzą dobie stosunkowo średnio nie sądzę, aby nasze rozgrywanie mocno ucierpiało wprowadzają stopera w miejsce pomocnika, szczególnie że nasi stoperzy bardzo dobrze operują piłką.

3) Większe zabezpieczenie z tyłu dało by bocznym obrońcom więcej swobody w ofensywie, gdzie mają więcej do zaoferowania niż w defensywie.

4) Zarówno Busquets jak i Iniesta grają stosunkowo dobrze w defensywie (gdy są w formie), dlatego myślę, że w dwójkę nie byliby zbyt łatwą przeszkodą dla przeciwnika.

5) Zarówno Juventus jak i szczególnie Chelsea notują świetne wyniki grając z trzema stoperami, szczególnie w defensywie.

6) Obecnie często mamy wolną prawą flankę, jako że Messi schodzi do środka a Roberto, pilnując obowiązków w defensywie, nie zawsze może się zapędzać daleko do przodu i rozciągać grę, przez co brakuje nam czasami szerokości.

W skrócie: Myślę, że taka zmiana od czasu do czasu mocno by poprawiła naszą grę w defensywie, przy czym nasza gra w ofensywie by, o ile w ogóle, tylko lekko ucierpiała.

4

Myślę, że hejt na Ronaldo z czasem się nawet jeszcze powiększy. CR7 ewidentnie traci swoje piłkarskie atuty, jednak gra Realu pod niego oraz jego medialność spowodują, że jeszcze przez długi czas będzie uważany za topowego gracza.

Popatrzmy na wczorajszy mecz. Pierwsza bramka to przypadek, druga to karny, trzecia to skierowanie piłki do pustej bramki. Żadna z tych bramek nie wymagała wybitnych umiejętności piłkarskich, nawet dobrego ustawiania się, jako że każdy przeciętny gracz byłby w stanie zrobić to co Ronaldo wczoraj. I to nie jest hejt ani negowanie jego umiejętności, to fakt. Jednak tego typu bramki Ronaldo będzie jeszcze często zdobywał. Wszystkie wolne i karne w Realu należą do niego, w dodatku zazwyczaj każdą akcję to on może kończyć. Więc musimy się przyzwyczaić do tego, że Ronaldo pomimo stosunkowo słabej gry będzie zdobywał nadal dużo goli co przy jego medialności będzie powodować, że nadal będzie w gronie faworytów do wszystkich nagród. Raczej bym się nie nastawiał, że Messi czy Suarez, pomimo znacznie lepszej gry będą mieli znacznie lepsze statystyki goli. Już ten fakt będzie powodował, że Portugalczyk będzie hejtowany na tej stronie po każdym meczu z golami, jako że statystyki i tym samym hype na niego nie pójdą w parze z jego grą.

A dodając do tego jego charakter, samouwielbienie.....nie licz na to, że hejt na niego, obojętnie jak by grał na tej stronie ustanie.

1

Niestety w tym i w ostatnim sezonie wychodzą błędy kadrowe Barcelony.

Moim zdaniem istnieje zbyt duża różnica poziomu między pierwszą drużyną a zmiennikami. O ile nasza once de gala powalczy i wygra z każdym, o tyle na ławce mamy utalentowanych zawodników, ale bardzo młodych i nieogranych i to widać.

Popatrzcie jak to wygląda w Realu czy Bayernie. Nie ma Kroosa czy Modrica? Wchodzi Isco. Nie ma Benzemy albo CR7? Wchodzi Morata. Tam nie widać takiej różncy poziomu między zawodnikami pierwszego składu i zmiennikami. U nas niestety widać, i to mocno. Gdy tylko brakuje kogoś w pomocy lub ataku, to od razu widać to po poziomie, na jakim dana linia gra.

Barcelona przespała zmianę pokoleniową i nakupowała pełno młodych piłkarzy, jednak z wyjątkiem Umtitiego i może Gomesa strach wystawić kogoś na topowy mecz. Uważam, że w każdej lini powinien być zawodnik na ławce, który nie pogorszy poziomu gry gdy wejdzie na boisko. W tej chwili oferuje to tylko Umtiti na SO. Na każdej innej pozycji natomiast poziom spadnie.

Gdy tylko Xavi się starzał powinniśmy mieć trzeciego topowego pomocnika, który by go zastąpił, a po odejściu Xaviego trzeba było kupić kolejnego, tak aby zawsze była alternatywa która nie pogorszy poziomu.

A my po oddaniu Fabregasa i Thiago zostaliśmy z Rakticem i Iniestą i młodzikami, którzy boją się jeszcze wziąć grę na siebie.

Nie można na ławce mieć tylko młodych i zdolnych. Trzeba też mieć jakiegoś topa.

11

Ciekaw byłbym reakcji fanów Realu na grę Messiego w ich barwach. Coś czuje że hasło "Cristiano najlepszy" bardzo szybko by nawet u nich upadło.

My natomiast przeżywalibyśmy prawdziwy horror, widząc regularnie jak najgroźniejszy piłkarz w historii pędzi z piłką na bramkę Barcelony. Całe szczęście, że nigdy do tego nie dojdzie.

28

Zgadzam się z przedmówcą, Barca powinna się postarać o Lichtsteinera.

Może ma swój wiek a w ofensywie nie jest tak przebojowy jak Alves, ale jest doświadczony, jest NOMINALNYM PO a w formie jest praktycznie nie do przejścia.
Dostaniemy go za małe pieniądze i mógłby zagrać w Lidze MIstrzów jako że Juve go nie zgłosiło. Takie wynalazki jak Cancelo narazie zostawmy i ewentualnie w lato kogoś na przyszło kupmy.

Roberto potrzebuje godnego zmiennika, który da mu odpocząć oraz który go przyciśnie, gdy Roberto będzie słabo grał.
A z Lichtsteinerem nie miałbym takich obaw nawet z Realem czy Atletico jak gdyby bronić miał Vidal czy Rafinha.

4

Co za manipulacja! A gdzie Andora, Węgry czy Wyspy Owcze? ;)

27

To w jaki sposób Obama rządził przez ostatnie lata można różnie ocenić. Ale chyba każdy się zgodzi, że jako człowiek był i jest po prostu "cool".

http://9gag.com/gag/ajqEV90

2

Co mnie zastanawia: po cholerę Argentyna próbuje grać atakiem pozycyjnym, skoro nie mają rozgrywającego? Przecież wczoraj przez większość czasu rozgrywał Mascherano, który ekspertem w tym nie jest.
Najlepszą Argentynę widziałem chyba w finale 2014, który powinni wygrać z Niemcami. A jak grali wtedy? Z kontry i agresywnie w obronie. I do tego mają idealnych zawodników.

Mascherano, Zabaleta, Otamendi i Perez są twardzi w defensywie, Bigila i Di Maria dużo biegają i pracują, jednak żaden z nich nie potrafi dobrze akcji wyprowadzić. Zatem niech pomoc i obrona grają bliżej siebie, tworząc taki mur jak w meczu z Niemcami.

Nie można polegać w rozgrywaniu tylko i wyłącznie na jednym zawodniku, czyli Leo. Nie potrafisz rozgrywać, to nie graj atakiem pozycyjnym. Rozgrywając słabo dajesz możliwość rywalowi aby zabrał ci łatwo piłkę, co przy wysokim ustawieniu tworzy gigantyczne luki w obronie.

Mając zawodników twardych w obronie i szybkich w ataku aż prosi się aby Argentyna grała z kontry, które Messi czy nawet Di Maria potrafią po mistrzowsku rozprowadzać.
Twarda obrona z Mascherano, Otamendim, Perezem, Zabaletą itd i szybkie kontry z Messim, Di Marią, Aguero czy nawet Higuainem. To jest moim zdaniem jedyny sposób dla Argentyny zatuszować ich brak klasy w rozgrywaniu i awansować na mundial



1

W tej chwili byłoby to zmarnowaniem potencjału Messiego.

Nasza pomoc obecnie funkcjonuje, nie jest genialna, ale działa. Przesuwając Messiego do pomocy zabrałbyś takim zawodnikom jak Rafinha, Gomes i szczególnie Suarez możliwość rozwoju, a każdy z nich ma potencjał by być godnym następcą Iniesty.

Natomiast co do samego Messiego. Jest to najlepszy strzelec roku 2016, najlepszy na świecie. Odsuwając go do pomocy znacznie zmniejszylibyśmy naszą siłę rażenia, nawet mając Neymara czy Suareza w składzie. Im bliżej bramki Leo gra, tym jest groźniejszy. Tam potrafi wykorzystać swój strzał, swój drybling, swój instynkt strzelecki, kombinacje z Neyem czy Suarezem.
Suarez robi mu miejsce, dzięki temu Leo grając blisko bramki może w pełni wykorzystać swój potencjał. Grając w pomocy ze wszystkich swoich atutów mógłby głównie wykorzystywać tylko technikę i podania, strzał i drybling już w mniejszym stopniu.
W dodatku by musiał więcej biegać, przez jego efektywność by raczej spadła.

Także nie sądzę, aby Messi kiedykolwiek zagrał jako typowy ofensywny pomocnik. On raczej zostanie do końca rozgrywając NAPASTNIKIEM

32

Ronaldo jest lepszy drużynowo, Messi miażdży indywidualnie. Naprawdę się dziwisz, że ludzie i gazety dyskutują?

Z tego co mi wiadomo, to jest to nagroda dla NAJLEPSZEGO zawodnika, nie dla najbardziej utytułowanego. Oczywiście, że trofea drużynowe są ważne, jednak jeżeli mówimy o najlepszym piłkarzu, nie możemy całkowicie zanegować indywidualnych statystyk, gry itd.

Jak już powtarzałem CR7 wygląda fajnie na papierku. ME, LM, Król strzelców LM, do tego całkiem sporo goli i asyst w 2016.
Zdecydowanie na papierku wygrywa i każdy, kto nie widział samej gry bez wachania na niego zagłosuje i słusznie.

Jednak mam nadzieję, że w jury są inteligentni ludzie, którzy nie idą na łatwiznę i patrzą tylko na papierek, ale też oglądają i analizują grę danego zawodnika. I tutaj sypie się damek z kart u Cristiano.

Król strzelców LM - nabity na Malmoe, Shakhtarze, VFL i Romie, czy drużynom, które w tej edycji nawet nie grają, co chyba dobitnie świadczy o ich poziomie. W dodatku 11 z tych 16 goli zostało zdobytych w 2015, czyli teoretycznie w okresie, które się nie liczy w tej nagrodzie. Natomiast z City, PSG czy Atletico CR7 nie istniał.

Euro - główny argument przeciwko Messiemu, zapominając, że CR7 w finale nie grał, a więc zrobił to co Leo, zaprowadził drużynę do finału, w którym zdecydowało szczęście (Port.) i pech (Arg.). Przyczym "doprowadził" to zbyt dużo powiedziane, skoro na 7 meczów możliwych zagrał dwa na dobrym poziomie.

Wystarczy zatem rozbić te osiągnięcie na czynniki pierwsze i z marszu pojawia się pytanie, czy to wszystko, co tak pięknie wygląda na papierku rzeczywiście czyni go NAJLEPSZYM". A biorąc pod uwagę, że CR7 zostaje w tym sezonie oceniany na waszej stronie rm.pl średnio na lekko ponad 2, a świetne mecze w jego wykonaniu w tym roku można policzyć na palcach jednej ręki, to daje to wszystko do myślenia.

1

Wychodzi na to, że Messi ma tyle dobrych meczów tylko w tym sezonie co CR7 w calym roku:
- Sevilla
- Valencia
- City
- Lleganes
- Celtic
- Betis

4

Kurcze, gdyby Neymar miał mentalność Messiego to byłby bardzo blisko jego poziomu. Talent ma gigantyczny, jednak ciągle mu te zabawy i popisy w głowie.

Mam nadzieję, że Neymar zostawia swoją najlepszą wersję, tę którą pamiętamy z jesieni 2015, na wiosnę 2017. Gdy jest w pełni skupiony na skutecznej grze, a nie widowiskowej to praktycznie nie ma obrony, która by go zatrzymała.

Dlatego Ney, ogarnij się, a w czerwcu cała Barcelona będzie świętować!

2

Słychać ostatnio, że ludzie nie powinni krytykować CR7 bo Real tyle mu zawdzięcza i ostatnio się właśnie nad tym zastanawiałem.

Z pewnością zostanie najlepszym strzelcem w historii Realu w 7 sezonów oraz strzelanie takie ilości goli jest sporym osiągnięciem. Również znajdzie się kilka meczów, w których Ronaldo ratował dupe Realowi.
Jednak zastanawiając się nad tym coraz bardziej odnoszę wrażenie, że być może Real na obecności CR7 tyle nie skorzystał, a raczej Portugalczyk najwięcej zyskał.
Cały Real od bodajże 2010 jest mocno ustawiony pod Ronaldo. On ma pełną swobodę na boisku, szczególnie po erze Mourinho. Nie musi bronić, nie musi dryblować na skrzydle, dogrywać, rozgrywać itd. Może natomiast wykorzystywać miejsce, które robi mu Benzema schodząc sobie na pozycję napastnika, podczas gdy Marcelo wykonuje jego obowiązki na skrzydle.

Efekt tego? Real gra bez konkretnego napastnika, bez konkretnego skrzydłowego oraz z LO, który nie ma szans wykonywać w taki sposób wszystkich obowiązków obrońcy.
A po co? Aby Ronaldo mógł sobie znajdywać najwygodniejsze miejsce na boisku do strzelania bramek. Co za tym idzie to świetne statystyki, popularność, medialność, nominacje do nagród no i kasa dla Realu.

Z Ronaldo na siłę chciano zrobić konkurenta dla Messiego i to, przynajmniej na papierku się udało, statystyki się zgadzają. Jednak czy przy takiej grze został wykorzystany pełny potencjał drużyny, który jest z pewnością gigantyczny? Moim zdaniem nie.

Także myślę, że krytyka jest jak najbardziej uzasadniona, skoro piłkarz, któremu wszystko podaje się na tacy kopie się po czole. A jak ktoś inny (Bale) zaczyna wykonywać jego obowiązek, czyli strzela, to są fochy i machania rączkami.

Ronaldo z pewnością jest/był świetnym piłkarzem. Jednak uważam, że bez ustawiania całej gry Realu pod niego nigdy nie był by brany jako poważny konkurent dla Leo. Stwórzcie Suarezowi, Balowi, Ibrahimovicowi czy Neymarowi takie same warunki w Realu, a będzie uważany za piłkarza klasy Messiego.

A co wynikło z takiej gry dla Realu? 3 poważne trofea w 8 lat. Oceńcie sami....

4

Tylko wtedy różnica w statystykach w roku kalendarzowym na korzyść Ronaldo była mała, z wyjątkiem 2013 a zazwyczaj był z tytułami daleko w tyle.

Teraz różnica indywidualna jest bardzo duża, a Leo nie jest bez pucharów

0

Czy tylko ja, czytając artykuły i komentarze w internecie, mam wrażenie, że ludzie są jakoś bardzo negatywnie i wrogo nastawieni do Barcelony i w szczególności do Leo Messiego?

Może mi się tylko wydaje i może tylko hejterzy z Madrytu się udzielają, ale pod artykułami na temat Barcy czy Messiego czytam w większości obelgi, krytykę i sarkazm. Przykładowo teraz przeczytałem na fb krótki tekst o wczorajszej wygranej Barcy, to na 10 komentarzy tylko trzech było pozytywnych, doceniających walkę Barcy i klasę Leo, reszta to "Uefalona" i umniejszanie zasług Leo jednocześnie wychwalając pewnego piłkarza z Madrytu.

I takie coś zauważyłem w ostatnim czasie wielokrotnie na kilku stronach. Pomimo tego, że Barca nadal gra topowy futbol to pozytywne komentarze na jej temat mocno ucichły od 2015 roku a każdy błąd sędziowski na jej korzyść jej w coraz większym stopniu nagłaśniany.

Jeszcze bardziej to widać w przypadku Leo. O ile 2-3 lata temu Leo miał bardzo dużo sympatyków i wielbicieli, to teraz pod każdym pozytywnym artykułem na jego temat jest bardzo dużo negatywnych komentarzy. Wypominanie mu braku trofeum z reprą nabrało na sile po ostatnim Euro, wypomina mu się problemy prawne i ogólnie sytuacja się odwróciła. CR7 jest w większości chwalony i naprawdę uważany za lepszego, pomimo tego, że różnica między nimi jeszcze nigdy nie była tak duża.

Czy tylko ja mam takie wrażenia? I jak myślicie? Naprawdę ludzie Barcę tak negatywnie postrzegają czy wydaje mi się to przez nadmierne hejtowanie fanbojów Realu?

8

Ciekawostka (mam nadzieję, że dobrze policzyłem):

Messi w 2016 zdobywa średnio 1,53 pkt w kanadyjce na mecz. Pod tym względem jest to jego drugi najlepszy rok w karierze po 2012, gdzie zdobywał 1,64 pkt w kanadyjce na mecz.

Obecnie Messi ma 78 punktów w kanadyjce (49 goli, 29 asyst). Zatem 22.10.2016 ma tyle samo punktów co w całym roku 2015 i więcej niż w roku 2010.

Jak dobrze policzyłem, to Messiemu do końca roku zostaje 12 meczów (nie liczyłem pucharu Katalonii), 10 w Barcelonie i 2 w Argentynie. Jeżeli utrzyma swoją średnią to rok zakończy mając 96 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej , co będzie jego drugim najlepszym wynikiem po 2012 (113pkt).
Co ciekawe: Messi miałby wtedy 3 roczne wyniki (2012 - 113pkt, 2016 - 96pkt, 2011 - 95pkt) lepsze od najlepszego wyniku Cristiano Ronaldo z 2013 (86 pkt w kanadyjce)

Podsumowując: Leo miażdży w tym roku jak za najlepszych lat

0

"Messi nie sprawdził by się w Anglii"....

13

To pytanie dlaczego CR7 dostal w 2013....a kiedy Leo miał gorsze statystyki indywidualne i wygrał przez LM? W 2015 miał w kanadyjce 4 pkt więcej, w 2011 19 pkt więcej

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: