0

"Za kołnierz", to raczej nie do sytuacji z Atletico, tylko z Celtikiem na wyjeździe zimą '08. Aczkolwiek w rewanżu Xavi też wsadził Borucowi takiego wstydliwego gola.

0

Nie znam bramkarza, który nie wpuściłby w swojej karierze naprawdę głupiej bramki. Cech, Casillas, Kahn, Buffon, każdy ma coś na swoim sumieniu. Aczkolwiek niewielu jest takich, którym kibice te gole wciąż i wciąż przypominają. Zresztą jest to moim zdaniem typowo polskie, żeby sobie upodobać kogoś i go po prostu zniszczyć. Kiedyś pośmiewiskiem był Rasiak, później Lewandowski (musiał zniknąć na długi czas z kadry, żeby kibice o nim zapomnieli) i nieważne co robili, Rasiak był zawsze Rasiakiem, a Lewandowski Lewandowskim.

Masz rację, Boruc zasłynął z interwencji, Valdes ze szmat. Zastanawiam się tylko, który w swojej karierze wpuścił więcej baboli. Początki Boruca w SPL były, powiedzmy sobie szczerze, takie sobie. Komentatorzy i angielscy i szkoccy i nawet polscy widzieli, że Artur nie radzi sobie z wyjściem do górnych piłek, przez co nawet przez długi czas mówiło się o tym, że za każdym razem, kiedy wychodzi do wrzutki, rywale mają okazję, lub strzelają gola. Zauważyłem, że teraz nie tyle nie rozpamiętuje się tego, co nawet ciężko przekonać ludzi do tego, że faktycznie coś takiego miało miejsce. Nie pamiętają.

A, że słabsza liga (niż hiszpańska), to dobremu zawodnikowi nie jest trudno się wybić. I choć Boruc miał czasem słabe interwencje, to Celtic deklasując rywali, mógł pozwolić sobie na straty, a wpuszczając głupią bramkę w meczu, gdzie wygrało się 2:1, każdy macha ręką na to, kto gola zawalił. U nas jest inaczej. Nawet miażdżąc Atletico 6:1, na pierwszy plan wysuwa się wróg publiczny numer jeden - Valdes. Bo to był tak istotny gol, a on tak fatalnie zawalił. Bo nie ruszył się do piłki straconej w głupi sposób przez Busquetsa (a o Sergio o dziwo cicho) tuż pod polem karnym, bo nie obronił mocnego strzału przy słupku, "and you! You're too fucking blonde!"

Ja na przykład pamiętam wiele świetnych parad Valdesa i to ze spotkań na poziomie, na jakim Boruc jeszcze nie grał (kto pamięta jego interwencje z Gran Derbi wygranych 2:1, albo finału Ligi Mistrzów?). Ale cóż, raz podał Villi, raz w niego trafił, wsadził sobie gola z Liverpoolem i to wystarczy. I choć zespół wygrywa, to zawsze będzie "ale Valdes, Valdes, Valdes". Co z tego, że faulowany (z Espanyolem), albo że ktoś inny bardziej zawalił gola? Pamiętamy tylko klopsy. Coś mi się wydaje, że gdybyśmy je podliczyli i porównali z wyczynami Boruca, to wcale nie wypadłby tak blado...

I nie rozumiem tego całego mieszania "spraw osobistych" do piłki. Nawalił się na zgrupowaniu. Czyja to jest wina? Na pewno nie moja. Poleciał ze zgrupowania, bo Koźmiński zrobił szopkę. Prasa donosi, że a to coś w klubie, a to żona, a to kochanka, itp. A jak jest z Valdesem? Hiszpańska piłka ma swoje wielkie gwiazdy, o których wciąż pisze. Ile wiadomo o rodzinie, albo dziewczynie Valdesa? Nikt tutaj nie przerzuca hiszpańskich "Super Expressów", "Faktów", nie czyta hiszpańskich "pudelków" i tym podobnych, przez co nie wie zbyt wielu o sprawach prywatnych zawodników, innych, niż 3 największe gwiazdy zespołu (media donosiły kiedyś o Henrym, R10, Messim, a o innych - nic). Victor też ma swoje problemy i jeśli mamy bronić Boruca jakimiś sprawami osobistymi (moim zdaniem sam na to zapracował), to podobnie można traktować Valdesa. No, w końcu chłopak musi być sfrustrowany, skoro nawet mimo dobrej gry, trener nie widzi go w kadrze. I nawet nie musi być pierwszym bramkarzem, ale powoływanie od kilku lat na trzeciego różnych placków pokroju Palopa, czy Aranzubii to żart.

Boruc nawet jak poleci z kadry, to choćby jego zmiennik zagrał świetny mecz, do tej kadry wróci. I nawet jak po rozłące spowodowanej niesportowym prowadzeniem się zawali ważnego gola, to potem znowu ma tu miejsce. A Valdes nie dostanie w kadrze nawet połówki. To jest jego życie wewnętrzne...

Zresztą o tym, jak trudno być bramkarzem Barcelony, przekonuje nas sytuacja Pinto. Koleś uchodzi za strasznego ogóra i konkurenta dla Jorquery... Debiut w Barcelonie - niezbyt udany, owszem. Ale jak dostał szansę w ostatnich kolejkach, to bronił takie piłki, że nie wierzyłem, że taki człowiek może chcieć siedzieć nawet u nas na ławce. Aczkolwiek obrona zawaliła tyle goli, że jego wspaniałe parady (przyznam, że dawno nie widziałem nawet Valdesa broniącego tak, jak Pinto w 37 i 38 kolejce) przeszły bez echa. I teraz obaj uchodzą za marnych.

0

Za stary. Ja to bym chciał Pato, Palacio i Kerlona. I Adu z Guarinem śmigają nieźle w nowym PES-ie.

0

A jak nie mam jeszcze 16 lat, a będę miał dopiero 31 października, to co? Przecież jak wyślę 30, to mój list nie dojdzie na czas? Co wtedy? :-)

Czy bycie członkiem FCBP jest równoznaczne z byciem socio?

PS: Na jaki adres mam wysłać deklarację? :-)

0

Aha, chciałbym jeszcze dodać, że uważam, iż bramka stracona z Czechami była moim zdaniem do wyjęcia dla 8 na 10 bramkarzy.

0

Tak, problemem Valdesa jest koncentracja... Przez 90 minut stoi praktycznie bezrobotny i nie ma okazji do wykazania się. Idzie jedna akcja, Pique wystawia Ilsinho, Puyol się wywraca i dostajemy 0:1. Poza tym przeciwnicy nie oddają strzałów. Z Borucem było to samo... Jemu nie jest trudno się wykazać w Celtiku, gdzie na bramkę rywale ładują z 10 razy, z czego zazwyczaj w sam środek, lub lekko. Ze Słowacją natomiast przypadła mu rola Valdesa - bezrobotnego na boisku. Miał i tak sporo szczęścia, że partnerzy przegrywali czasem przez niego piłkę w obronie (chociaż precyzja wykopów, to osobny dramat), bo poza tym, ile miał interwencji? Groźnie było na początku... Raz (38 minuta) poszła akcja naszą lewą flanką i w zasadzie pierwsza parada Boruca - to klops. Wyłożył piłkę rywalowi na 10-11 metr i tylko temu, że Słowak się poślizgnął zawdzięczamy to, że nie straciliśmy gola.

Potem oczywiście długo, długo nic. W II połowie Boruc miał do wybronienia 1 (słownie: jedną) niezbyt trudną wrzutkę z rzutu wolnego i do sytuacji, kiedy popełnił błąd, znów był praktycznie poza grą. Czasem tylko lekko musiał wychodzić z bramki do górnych piłek, do których nie skakał, bo były poza zasięgiem jego rąk. I to tyle.

Dla porównania warto dodać, że każdy mecz Valdesa przebiega podobnie. Tzn., że stoi, stoi, stoi, czasem coś wykopie. Nie ma praktycznie akcji pod naszą bramką, nie ma strzałów, a przez to Victor nie ma kiedy się wykazać. Raz w meczu rywale robią akcję i albo wychodzą sam na sam (Shakhtar), albo posyłają bombę nie do obrony tuż przy słupku (Atletico). Ale jeszcze powtórzę... Mimo że Valdes ma taką niewesołą sytuację co tydzień, to w życiu nie zagrał tak słabego meczu, jak wczoraj Boruc.

Tylko sprawa wygląda tak, że jak bramkarz ma okazje, to zazwyczaj gra dobrze, a jak nie ma, to kiedy może się wykazać? Osobną kwestią jest to, że pomimo iż każdy deklaruje, że pamięta Valdesa ratującego nam niejednokrotnie skórę, to jednak jak w "Misiu", nikt nie pozwala, żeby te plusy przysłoniły mu minusy. W przypadku Boruca, jest wręcz na odwrót. Zresztą nie dziwię się temu, bo o ile Barcelonę (w tym błędy poszczególnych ludzi) większość ogląda co tydzień, to założę się, że SPL raczej niewielu (nawet mimo deklaracji). Przez to za bardzo nikt nie wie jakie "cuda" potrafi wyczyniać w bramce Boruc (jak chociażby w zeszłym sezonie z Hibernian, albo 31 sierpnia br. przeciwko Rangersom).

Aczkolwiek Boruc może sobie potem wyjąć 8 niegroźnych strzałów i media będą wniebowzięte, a ktoś może pamięta, kiedy ostatnio w meczu rywale oddali 5 celnych strzałów?

0

Ja powiem tylko, że nie pamiętam tak słabego meczu w wykonaniu Valdesa. Meczu, w którym każdy wykop lądował pod nogami rywali, a do tego dwukrotnie wyłożył piłkę przeciwnikowi w polu karnym, z czego padł gol, który podciął naszym skrzydła.

@"jednak jestem zdania, że nasz bramkarz byłby świetnym konkurentem dla VV"

Nie w tej drużynie. Do takiego systemu jak nasz się nie nadaje. W celu lepszego zrozumienia sprawy, polecam wywiad z Fransem Hoekiem, opublikowany 3 czerwca br.

Co ciekawe, przy wytykaniu błędów Valdesowi raczej nie spotkałem się z podejściem w stylu: "wpuścił gola, ale cały zespół zagrał źle". Zwłaszcza w kontekście swojej największej szmaty w karierze, czyli pamiętnego babola z Liverpoolem sprzed dwóch sezonów, gdzie Barcelona na boisku po prostu nie istniała.

0

Gczoo77, widzę, że tworzysz nową rzeczywistość...

"nie dopisuj tej bramki tylko na konto Artura"

W sumie to strzelił Sestak, więc po o co winić Boruca?! Prawda jest taka, że przez cały mecz nasz bramkarz grał beznadziejnie (przypomnijcie sobie wszystkie wykopy, albo sytuację z 38 minuty, kiedy to wyłożył piłkę na 10 metr napastnikowi gospodarzy). Jeśli ten mecz ma być argumentem na to, że Boruc > Valdes, to ja jesteś papieżem.

0

O, zawsze to lepiej niż ten Brazylijczyk, o którym była mowa ostatnio (ten, co miał kosztować prawie 30 baniek). Keirrison i Guilherme to obecnie najbardziej obiecujący napastnicy grający w Brazylii. Reszta się nie liczy.

0

Nie wiedziałem, że w Barcelonie też mają Neostradę.

0

Co Wy się tak na tego Boruca uparliście? Rozumiem, że Polak i że gra bardzo dobrze, ale on przecież nie pasuje do Barcelony. Jest za wolny na nogach, co było widać np. w meczu z Villarreal, gdzie gdyby w jednej dobrej sytuacji napastnik przyjął piłkę, padłby gol z winy Artura. Nie wyleciał do zawodnika, tylko został w miejscu, bo nie jest przyzwyczajony do wysoko wysuniętej obrony i nie jest piłkarzem na takie ustawienie. A tak się akurat składa, że Barcelona również gra podobnie, więc mimo wszystko, nie ma tu raczej czego szukać.

Jak czytam, że Diego Lopez (też duży klocek) jest lepszy od Valdesa, albo, że Pinto jest słaby, to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.

0

Valdesowi szkodzi troszkę... pobłażliwość Pepa. Bardzo żałuję, że w Barcelonie nie możemy raczej mówić o zdrowej rywalizacji. To, co pokazywał momentami w zeszłym sezonie Pinto sprawiło, że zacząłem wierzyć w to, iż może dojść do ciekawej rywalizacji o pozycję pierwszego bramkarza w naszym zespole. Mam nadzieję, że sprowadzony w zeszłym roku Hiszpan dostanie więcej szans, niż tylko w Pucharze Króla i jakichś ogryzkach pod koniec sezonu, bo ma świetne warunki. A solidny konkurent Victorowi by na pewno nie zaszkodził. Skoro poradził sobie z Rustu, to czemu miałby nie poradzić sobie z Pinto? A tak, najwyraźniej dopadł go marazm. Zwłaszcza, że w żadnym z dotychczasowych spotkań nie miał okazji naprawdę się wykazać. Przez praktycznie 90 minut stoi bezrobotny i czasem tylko dostaje piłkę wycofaną przez obrońców, a seryjnie tracone gole również nie obciążają jego konta. Dlatego też uważam, że przydałby mu się mały zastrzyk adrenaliny i "przeławkowanie" w spotkaniu takim jak chociażby z Almerią.

0

Faktem jest, że Toure w tym sezonie jeszcze nie błysnął. Dostał kilka ogryzków i cały mecz w Doniecku. I to właśnie ten występ dobitnie pokazał, że po kontuzji i operacji, Yaya nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji fizycznej. To właśnie działa na jego (nie)korzyść. Ale podobnie jak z Hlebem, Alvesem, czy Keitą, należy dać mu trochę czasu. W odróżnieniu od pozostałych, on już pokazał, że potrafi świetnie grać w Barcelonie, a skoro nasz system gry się nie zmienił, to nie ma powodów, żeby sądzić, że nasz najlepszy piłkarz minionego sezonu, nagle tu nie pasuje.

Musi po prostu podgonić formę i na szczęście jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że do poważnych sygnałów o odejściu (zimowe okno transferowe) zostało jeszcze 2,5 miesiąca, czyli coś około dziesięciu gier. Trzeba czekać i założę się, że za miesiąc o tej porze, wszystko wróci do normy.

0

Benidorm póki co gra gorzej niż Barça Atletic, choć jeszcze nie grały ze sobą w III lidze. :-) A zatem mamy szansę... Niewielką, ale zawsze.

0

W sumie nie wiem, czy Yaya chciałby iść do tak niepewnego klubu, który za przekręty znowu może mieć przerwę od pucharów, a nawet od Serie A.

0

Nie chcę, żeby odchodził, ale prawdą jest, że w tym sezonie nic jeszcze nie pokazał. Inna sprawa to to, że nie dostał zbyt wielu szans.

0

Nikt wazny, Hleb nie zagrał nawet w 5 meczach? Ja bym powiedział więcej: w oficjalnych spotkaniach o punkty, Hleb dostał póki co dwa "ogryzki" z Wisłą Kraków (jeden chyba 30 minut, a drugi aż 5), a do tego dwa mecze ligowe; końcówkę z Numancią (znów 1/2 godziny), a drugim spotkaniem był pamiętny mecz z Racingiem, podczas którego zszedł w 40 minucie z urazem. Tyle właśnie dostał szans na pokazanie swoich umiejętności. Niewiele ponad półtorej godziny...

Benzema już teraz gra bardzo porządnie i ma talent, ale póki co, gramy jednym napastnikiem, mając na tę pozycję 3 ludzi: doświadczonego Henrego, utalentowanego Krkicia i absolutną światową czołówkę (Titi jest pod formą), czyli Eto'o. Nawet zmieniając system gry, i tak środkowych napastników mamy wystarczająco.

Yolinar:

1) Pato, Torres, Tevez, Rooney, Kun, Sinama-Pongolle, Rossi, Adebayor... Mogę tak wymieniać cały dzień.

2) "wogle"... CHRYSTE!

3) Miło, że wymieniasz Gudjohnsena jako napastnika Barcelony, tylko sprawa wygląda tak, że Eidur od przeszło 1,5 roku gra tylko i wyłącznie jako pomocnik.

0

Ja bym dał Złotą Piłkę Savioli. Z litości.

0

Brawa dla tego pana za strzał życia!

0

*dzieciach

**Keirriesonie

0

Nie żartujcie sobie nawet... Koleś rozegrał w tym sezonie niecały jeden mecz. Łał, to robi wrażenie!

W Brazylii takich jak on, a nawet lepszych jest na pęczki. Żeby daleko nie szukać, wystarczy wspomnieć o Hernanesie, czy Ramiresie, których mogliśmy oglądać nawet w reprezentacji, a do tego dwóch cudownych dzieciak brazylijskiej piłki, które błysnęły już w tym sezonie, czyli dziewiętnastoletnich Giulherme (przez niego nie pograł sobie niejaki Kerlon) i Keirrsonie.

0

Hidalgo4, Real Madryt i Deportivo Alaves?

Xavi i Alves są nieźli jak na strzelanie prawą nogą z bardzo bliska i wrzutki. Podobnie zresztą jak Messi. Ale z około dwudziestego metra i powyżej, do piłki powinni podchodzić Henry i Marquez, jeśli jest okazja do strzału, bo mają po prostu mocniejsze kopyto. Mam też nadzieję, że trener nie zapomina, jaką mocą w lewej nodze dysponuje Keita.

0

Wujo444, w takim razie czeka Cię miłe zaskoczenie. Po prostu tak dynamicznych piłkarzy aż miło się ogląda.

0

On i z twarzy wygląda jak Messi i z sylwetki, nawet ze sposobu poruszania się... Do tego jeszcze kopie tą samą nogą. Jedyna różnica to taka, że Leo jest ciut starszy i dużo lepszy.

0

Jak to muszą? Ja nie czuję się do niczego przymuszony.

0

Nie powiedziałbym, że idol, ale koleś, na którego warto w tym sezonie zwrócić uwagę, skoro szukamy skrzydłowego.

0

Że Guti nadal jest homo...?

0

Pod grafiką, na pasku jest odnośnik do strony FCBP i forum. Wystarczy tam wejść.

0

Nie wyszczególniłem przecież nikogo, więc można było wywnioskować, że chodzi mi o, w sumie, przeszło dwadzieścia osób, które na to pracowały, pracują, będą to robić.

0

To jest chyba najlepsza informacja od dawna. Wielkie brawa dla Laporty i jego ekipy!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: