AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Las Palmas do ostatniej kolejki też nie. A jednak różnica klas spora mimo wszystko - Sevilla ma sporo większy potencjał i nieprzewidywalne jest, kiedy i jak go uwolni, ale typ 4:0 to trochę zbyt odważne.
2
"niesamowitym gazie" ? Sorry, ale żadne z 2 ostatnich zwycięstw nie było golleadą, ani deklasacją. Barca nauczyła się wygrywać trudne mecze a taki czeka nas z Sevillą, ale na pewno nie jest to na papierze na dziś "pozycja do odhaczenia" z wynikiem oscylującym około 4-5:0
5
Prawda jest taka, że mimo wielu górnolotnych hasełek o ochronie dzieci, o wsparciu dla klubów szkolących, zarówno przepisy są dziurawe, jak i definicja wychowanka.
Kara się banami kluby, które mimo swoich pomyłek, naprawdę szkolą zawodników, a nagradza Papcia Kidnapera - w końcu Bellerin ma według przepisów status "homegrown" nie tylko tytularnego wychowanka Arsenalu.
I o ile taka Barca "przeżyła" Fabregasa, Pique, Bellerina, Torala i wielu innych, tak pewnie "przeżyje" utratę kolejnych, dla małych klubów, żyjących ze szkolenia i sprzedawania piłkarzy mają na prawdę problem.
Śmieszne stawki ekwiwalentu za wyszkolenia, handel 16-latkami przez agencja, z których "wypala" 1/20-30 ale "przemiał" jest, interes się kręci.
Cudowny jest ten piłkarski światek.
5
"...który jest zdeklarowanym zwolennikiem Realu Madryt, nie wyklucza, że jego drużyna wygra ligę"
nie ważne jak gra, ważne kto wybiera sędziów i "losował" kalendarz :)
1
Spoko, częsta pomyłka niestety, ale może się utrwali ;) Brawo za przyznanie do błędu, bo nie każdego stać.
3
To jesteś za... A nawet przeciw? Czyta się fajnie, ale nie Tobie?
Bynajmniej to nie synonim przynajmniej....
4
Albo jak Lucho, zwyczajnie masz bardzo słabą pamięć ;)
8
Warto dodać, że amnezja ogarnia również fakt, że parę minut później sędziowie skasowali akcję sam na sam Barcy , po wydumanym spalonym. Ale co tam.
4
Aleście się przyczepili tego braku rozbiegu. On po prostu nie umie wykonywać karnych.
Wcześniej biegał zakosami, kluczył drobił kroczki, prawie się zatrzymywał. Przestrzelił kilka karnych, to coś zmienił. Później trafił ze 2 bez rozbiegu, raz chyba obił poprzeczkę.
To po prostu kwestia wyważenia - dać bramkarzowi czas, by zaczął kalkulować, coś zasugerował i samemu strzelić na pewniaka, albo strzelić tak, by było nie do wyjęcia, ale za to dość ryzykownie.
Neymar najwyraźniej uznał, że jak strzela bez rozbiegu, to przynajmniej wychodzić będzie technicznie tak samo, więc kwestia trafiania idealnie.
Gdzieś czytałem wywiad z Ronaldinho, który stwierdził, że miał wyczute ileś kroków - dość długi dystans, by sprowokować bramkarza do decyzji o rzucaniu się w któryś róg, ale jednocześnie na tyle precyzyjnie odmierzone kroki, że nie miał kłopotu technicznie trafić tam gdzie chciał, nawet jeśli bramkarz wybrał dobrą stronę żeby się rzucić i musiał w ostatniej chwili zmieniać,.
Tego po prostu trzeba się nauczyć.
Żaden brak szacunku, tylko szukanie "swojego" stylu.
14
...karny na Ronaldo za faul metr przed polem karnym i jego pretensje po meczu, że "sędziowie są za Barcą!" :)
1
Słusznie. Większość "małych" drużyn, chce z powodów prestiżowych wygrać z Barcą, Realem, Atletico i pewnie paroma innymi drużynami z czołówki o wiele bardziej, niż z beniaminkiem, bo to drugie to obowiązek nie prestiż.
Inaczej jest z espanyolem i Getafe, które są po prostu klubami filarnymi Realu. Tak de facto. Ich prezesi to Soci Realu, mecze z nim grają na lighcie, na pewno są to "luzackie" tereny dla Realu.
Każda inna drużyna, to jest równa spinka, by dokopać obu gigantom. Z podtekstami lub bez, ale sportowo chcą nas pokonać. Rezultat, to dyspozycja dnia.
Skoro w LM 3 największe Hiszpańskie drużyny wygrają 8-9/10 meczów, to można zrozumieć, że słabości ligowców punktują równie skrupulatnie.
3
widziałeś mecz Villarreal z Athletic? Trudne to było do oglądania. Tak, "łodzie" potrafią zagrać ciekawy mecz, ale poczytaj jaka jest filozofia Marcelinho. To trener minimalista - piłka ma być szybko dostarczona w możliwie małej ilości kontaktów do pozycji strzeleckiej i już.
Gdzie tu miejsce na dopieszczanie akcji, kunszt, zasadę "jeszcze jednego podania" (w koszykówce, jest taka zasada - oznacza, że jeśli wydaje Ci się, że masz pozycję do rzutu, tylko naprzeciw jednego obrońcy, względnie klarowną itd., to prawdopodobnie jest jeszcze mniej kryty kolega, bo swoim ruchem wymusiłeś ruch obrońców, którzy go zostawili na czystej pozycji). W kombinacyjnej piłce nożnej, też doskonale się sprawdza.
messi564 - Arsenal? Kiedyś. Dziś gra głównie z kontry, 4-2-3-1 i dzida. Niby na standardy Angielskiej grają kombinacyjnie, ale nawet kiedy wygrywali z Bayernem, mecz nie miał kszty widowiskowości według mnie
I na koniec- to wszystko oczywiście rzecz gustu.
1
Ok, teraz już wiem. Zastosuję więc zalecany środek. Nie będę się odzywał, by głupiego nie prowokować.
No i wiesz, by mienić się damą, musiałbyś się umieć zachować na poziomie. Na razie to bliżej ci do głupiej, prymitywnej baby.
1
Niby minimalnie, a dla ciebie wciąż o kilka klas zbyt trudne. Nieustająco - powodzenia w wysiłkach zrozumienia. Czytaj (przynajmniej się staraj), poznawaj świat, ucz się pilnie.
1
Taki Dudek Barcelony. Jeszcze żeby wiadomości go nauczyli przekazywać, to by przynajmniej na ławce siedział w roli "kuriera", jak nasz rodak :)
2
Wiesz, Neymar ma zakaz :) Są listy z pogróżkami, za "znieważanie przeciwnika dryblingiem :)"
1
Tylko tym razem to my, gramy ww drugiej połowie pod słońce. Będzie czad.
A Levante nawet jakoś mocno nie grało pressingiem w pierwszej połowie, więc siły mają.
2
Banega słaby nie jest. Może młody też nie, ale wiele reprezentacji nie ma rozgrywającego w połowie tak kreatywnego.
1
To przynajmniej co do ostatniego zdania się zgadzamy. Ucz się pilnie, może kiedyś zrozumiesz, co to środki stylistyczne, w tym ironia, epitet.
4
Ach i chciałbym zaznaczyć, że kiedy ktokolwiek wspomina o Realu i Ronaldo, to na pewno z powodu kompleksów..... przecież mamy takie powody by je mieć, jak marna gra w dzisiejszym meczu :D
1
Mówimy, bo nie możemy nic zrobić a czasami to sobie człowiek pogada chociaż :)
3
Tak, tylko trzeba zacząć od odsiania rzeźników od gości, którzy w ferworze walki, popełnią głupi, niebezpieczny, ale jednak faul w walce o piłkę.
Bramkarz espanyolu, pepe, powinni sobie posiedzieć po kilka ładnych meczów (10 np.), bo to jest rzeźnia i polowanie na nogi. Podobnie jak kilku innych amatorów kopania po Achillesach czy kopów w Neymara.
Podobnie powinny być traktowane kopy Ronaldo, nawet jeśli nie znalazły się w protokole. Chłop by dostał 5 meczów na ochłonięcie i 5 za recydywę, to by sobie odpoczął na resztę sezonu.
Ale akurat tu, Luis grał dość ostro, ale nie było zamiaru zrobienia z premedytacją krzywdy zawodnikowi Barcy. Facetowi "chłodzenie serwerowni" siadło, ale nie miał intencji sprawienia by karierę Messiego zakończyć.
2
Teraz akurat tak się układa. Ale gdyby kartkę dostał zawodnik... Betisu? A w następnej kolejce, albo 2 mecze później Betis grałby z Realem?
Przecież to ta sama zasada.
2
Powiem więcej, wolałbym 2 mecze, lub nawet 1, ale tylko przeciw Barcelonie. Co nam to daje że nie zagra z inną drużyną w lidze, poza tym, że ułatwie się komuś zadanie.
Samo zawieszenie na mecz ligowe wynikające z czerwonej w następnym meczu, to wystarczająca kara, reszta meczów zawieszenia, powinna dotyczyć tylko konfrontacji z Barcą.
4
Trochę system jest nieprzemyślany. Tak, Brazylijczyk popełnił błąd, ale po pierwsze jak słusznie ktoś zauważył, nieprzemyślana, agresywna próba zagrania piłki jest nieporównywalna do np. celowej agresji Ronaldo, ale zwłaszcza bandytów z espanyolu.
Po drugie, nic nam jako klubowi to zawieszenie nie daje, a upraszcza sprawę konkurentom - Villarreal czy Eibar. A gdyby było 4 mecze i nie zagrał z Realem?
Takie zawieszenia powinny być ważne na mecze z drużyną, przeciwko której popełniło się faul, lub coś podobnego.
4
Kapitalny tekst, jak zwykle z resztą. Bardzo przypomina mi te, z cyklu Barcelona w sepii, ale jest o tyle niezwykły, że dotyczy wydarzeń i zawodnika, którego dobrze zna i pamięta większość z nas.
To chyba budzący najbardziej skrajne opinie zawodnik Barcy, oprócz Alvesa. Obaj także wiele cierpkich słów usłyszeli, obaj pewnie czasem zasłużenie, mimo to, Brazylijczyk, choć nie wychowanek, chyba jest twardszy, odporniejszy.
Postanowił zostać, walczyć o miejsce, mimo że również był blisko opuszczenia Camp Nou.
Ciekawe, może warto by napisać też tekst, o tych trudniejszych" czasach Alvesa w Barcelonie. To też mógłby być pouczający materiał, bo sporo wywiadów udzielał Dani, sporo o tym mówił, a jakoś u nas takiego szerszego tekstu na ten temat nie było.
Oba za to, i ten i potencjalny o Alvesu, mogłyby trochę dotknąć trudnego tematu - pożegnań legend z klubem. Jak lepiej? Odchodzić niepokonanym? Grać do końca?
Nie zawsze i u nas legendy odchodziły w stylu Xaviego.
1
W Polsce "zamaszyste pocałunki", przyszły ze wschodu, razem z armią czerwoną i jej mocodawcami. Potem na 50 lat, zażyłość kontaktów i "braterstwo narodów" objawiały się w "obślinianiu się" członków politbiur na lotniskach.
Jakoś polską tradycją nigdy nie były. Całowanie dam w rękę, i owszem, ale taki typ ruskich misiów, to raczej nie.
Widać z resztą jak szybko zanikło, wraz z przemianami. Po prostu zwyczaj musi mieć więcej niż pamięć jednego pokolenia, by stać się tradycją.
1
stary, o ciebie się nie martwię, wątpię czy doliterowałeś do końca drugiego zdania, sunąc palcem po monitorze, ale są tu różni ludzie, w tym tacy potrafiący czytać całe strony tekstu (tak, to możliwe!) i lubiący poznawać różne opinie, więc wypowiadaj się za siebie....
a najlepiej nie wypowiadaj, dopóki co najmniej gimnazjum nie skończysz.
4
Niby miałem inne poglądy - trochę mi nie leżał brak zdecydowania Barcy w negocjacjach, ale autor mnie przekonał. Ma rację.
3
Taka statystyka, prowadzona w długim okresie, trochę "mówi" o doborze decyzji strzeleckich, ich klarowności, dopracowaniu okazji, tym kto wykonuje wolne itd.
Ronaldo zawsze by zdobyć gola oddawał wiele strzałów, a gra w zespole, który gwarantuje mu wielką liczbę sytuacji i okazje do nich.
Co więcej, w systemie Mourinho, kiedy faktycznie Real grał trochę głębiej, na 2 DM, Ronaldo więcej musiał popracować by w ogóle okazje mieć, choć z drugiej strony, więcej tam było gry z kontry, co szybkiemu zawodnikowi odpowiada.
Za Carlo, kiedy Real grał 3 kreatywnych graczy - Modric, Kroos, Isco/James tych okazji Ronaldo dostał wyjątkowo dużo, stąd rok z rekordowymi 48 golami La Liga.
Etap Benka widzieliśmy. Zobaczymy jak będzie wyglądała kreatywność Realu, za Zizu.
U nas trochę inaczej to wygląda, bo więcej energii wkładamy w próby "dopieszczenia" sytuacji. Często sama próba nie wychodzi i nie stwarzamy sytuacji strzeleckich, ale kiedy są, zwykle są wysokiej jakości. Po części stąd dobre statystyki. Z drugiej strony,
Messi ma nawet lepsze średnie z kariery, a obejmują także czasy schyłkowego Guardioli czy Tito, kiedy cała gra Barcy, to było "podaj piłkę do Messiego" i niech coś wymodzi. I zazwyczaj coś robił, dzięki nieziemskim umiejętnościom.
Dziś mamy inny profil gracza - Suareza, który potrafi się dostosować do naszego stylu (ilość asyst), ale podejmuje też próby trudnych, nieszablonowych uderzeń - woleje, nożyce. Kiedyś to było sporadyczne. To daje Barcelonie nowe możliwości.
Co do Aduriza - ma bardzo wysoką celność, ale też warto by spojrzeć na miejsca z których strzela i mam wrażenie, że większość to obręb 16, a może nawet okolice 11 m. Wiele to główki w których jest naprawdę świetny.