AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
A Suarez strzelił 2 Realowi.
A potem Ronaldo i Bale mają po 50 goli z Espanolem i Getafe (czyli meczy dla Realu, organizowanych przez te drużyny, jak sparingi) w sezonie, a z tych meczy jest dokładnie 12 pkt. do zdobycia. Wręczonych w łapę, bezwysiłkowe, ale 12.
A jak trzeba zagrać z Barcą czy Villarrealem choćby to już Ronaldo nie ma.
Gratuluje mistrzostwa ligi złożonej z Getafe, Espanyolu i Realu. Barca powalczy o tryplet. Kolejny. Pozdro dla kumatych.... :D
8
Tekst kapitalny, ale z akapitem o Neymarze wybitnie się nie zgadzam.
"... Dlatego Ronaldinho uwielbiano i szanowano." - sytuacja jest drastycznie inna. Ronie przyszedł na CN jako uznana marka, ale i przeciwnicy nie zaczęli pierwszego sezonu, od "nauki jak się gra w La Liga".
Neymar przyszedł jako zdolny chłopak, prawie nastolatek. Jaka była reakcja przeciwników, sędziów? Postanowili go "nauczyć bycia mężczyzną".
Faulowano go perfidnie, ostro, bezkarnie. Przez dwa pierwsze sezony, jakąkolwiek sztuczkę Neymara, kasowano lub "mszczono" ostrą kosą.
On nie miał kiedy zaprezentować tricków "podporządkowanych funkcji: zdobyciu bramki, przestrzeni, wyjściu spod pressingu kilku rywali, podaniu koledze." Reakcja na Neymara była określona z góry u przeciwników i sędziów (symulant, dobrze mu tak).
On nie miał kiedy tego szacunku zdobyć.
Nauczył się sobie radzić. Kiedy został liderem podczas nieobecności Messiego, musiał się nie bać robić sztuczek, wykorzystywać wszystkiego "co ma" by minąć przeciwników. Ja wręcz szanuje go za to, że znając ryzyko, odpowiada tym faulującym, koszącym w ramach przepisów...
I tu dochodzimy do kwestii kluczowej - olbrzymiej różnicy, jaką jest robienie sztuczek, czasem nawet by "przytemperować" przeciwnika (choć też po to by go minąć), a niesportową, leżącą poza granicą przepisów agresją, na którą dodatkowo pozwala sędzia.
Kolejna kwestia - Neymar robi swoje sztuczki zawsze! Nie tylko w 85 minucie. Robi je przy 1:1 z Realem, robi je przy 4:1 z Athletic, robi je przy 0:0 i przy 3:1 z Espanyolem. Jeśli on jest w stanie znieść te wszystkie kopniaki i ciosy, to niech ci kopiący też przełkną swoją pigułkę i też będą "mężczyznami".
Panowanie nad meczem, jest zaś zadaniem sędziego a nie napastnika Barcy.
4
"Tak, wobec siebie mam podobne standardy, nigdy nikogo nie traktuje jako gorszego i nigdy czegoś takiego nie powiedziałem.", och czyli w ramach swoich wysokich standardów, określenia"Pique to zwykla popierdulka i prowokator" uznajesz pewnie za "merytoryczną krytykę" a nie inwektywy?
Nigdy nikogo nie traktujesz jako gorszego? Czyli dla Ciebie wytykanie domniemanej hipokryzji, i to bez dowodów, tylko dlatego że wydaje Ci się że ktoś zachowałby się w określony sposób w określonej sytuacji, nie jest wcale moralną oceną w której ganisz taką postawę i wskazujesz ją jako gorszą od Twojej?
To może nawet nie nadajesz słowu "hipokryta" pejoratywnego wydźwięku?
Kolego - w tych dwóch zdaniach demaskujesz swoje "wysokie standardy".
Dołóżmy do tego fakt, że czujesz się upoważniony by wejść i krytykować grupowo postawy i poglądy innych użytkowników, a na krytykę własnej osoby, przyznaję ironiczną, unosisz się i spinasz.
Na dodatek Ty nie bronisz swoich poglądów - Ty atakujesz czyjeś, a dyskutujesz nawet nie z tym co ktoś pisze, ale z tym co Ty myślisz że by napisał ("Co z tego, skoro i tak powiesz, że gdybym był Pique i miał konto w banku...", " ...to bylbys wielce obrazony i zyczylbys mu najgorszego").
"czy Pique dał w ogole powody żeby twierdzić że zmądrzał i zdał sobie sprawę z tego że jego tweety są żałosne i że większość z nich kogoś dotyka i pokazuje tym brak szacunku?" - A Ty zdaj sobie sprawę, że właśnie wcielasz się w takiego boga i moralnie Pique osądzasz. Jego tweety są żałosne TWOIM ZDANIEM, pokazują brak szacunku - TWOIM ZDANIEM. Tyle. Wyrażaj opinię a nie osądzaj z pozycji moralnego autorytetu. Dla kilkudziesięciu tysięcy innych ludzi, którzy owe tweety polubili i polecali, są śmieszne i uszczypliwe, ale nie przekraczają granic.
4
brawo dla Ciebie. Czyli popełniając pojedyncze błędy w ciągu lat kariery piłkarza, stajesz się śmieciem, mimo prezentowanych lat, zachowania bez zarzutu....
Ciekawe czy równie wysokie standardy masz wobec siebie?
I po drugie, współczuję Twojemu przyszłemu/obecnemu żonie/mężowi, jeśli przez 5 lat związku zdarzy się jej zrobić coś, co negatywnie oceniasz.
Ty nie wybaczasz, Ty ją/jego nazwiesz prowokatorem i popierdułką i wyrzucisz z domu.... bo miał być szczypiorek a nie koperek...
3
"po za tym zarabiają takie pieniądze że ten okres swojej kariery mogą przeboleć," - nie, nie zgadzam się. Pieniądze płaci im klub, za wykonywaną pracę, wartość marketingową, show dla kibiców, które odsprzedaje dalej....
W tych składowych, jako pozycji na liście płac, nie ma "za wścibskość mediów"...
No i na dodatek, to wścibstwo jest tylko jedną rzeczą i to pewnie najmniej ważną, za którą Dani je atakuje. Najważniejsze są kłamstwa jakich się dopuszczają, manipulacje. Poza granicami etyki i blisko granic prawa.
I tu dochodzimy do drugiej części Twojej wypowiedzi - przypuszczam, że gdyby nawet Alves nie odpowiadał, to może osobiście zainteresowaniem prasy by się nie cieszył, ale jako część grupy - piłkarzy, kibiców, pracowników klubu - celem prasowej, kłamliwej kampanii byłby nadal. I o to idzie.
3
Tak nietykalny, że ci gówniarze w kadrze espanolu już nie pamiętają co zrobił i kilka razy kości mu porachowali w meczach.
Cóż, chyba tylko kibice na tej stronie, żyją w takim poczuciu, że piłką rządzą wartości. Było by miło, jednak dziś raczej liczy się jedna wartość - euro....
Czas na zmianę oczekiwań, bo inaczej "czasy nas przeskoczą".
10
Ale obojętnie co robi Pique jako osoba w wolnym czasie, jako osoba prywatna, to na boisku zachowywał się niemal zawsze bez zarzutu.
Wiem ktoś wypomni to wyzwanie sędziego, i będzie miał rację, jednak taki jednostkowy przypadek na wiele lat.
Pique nigdy nie grał brutalnie, nie oszukiwał, nie aktorzył, nie prowokował, na boisku spory łagodzi, potrafił jako jeden z nielicznych, nawet po niesprawiedliwie - przez błędy sędziego np. - przegranym meczu, zostać i pogratulować przeciwnikom.
Z postawy boiskowej i na funkcję kapitana zasłużył bardziej niż niektórzy sądzą, a dla mnie to powinien być główny wyznacznik.
3
Przedstawiłeś swoją opinię i masz pełne prawo.... jednocześnie jej clue, jest próba odbierania możliwości wyrażania swojej opinii innym, ze względu na ich zarobki czy rodzaj pracy, a to już trochę zalatuje tak popularnym w "internetach" słówkiem - hipokryzja.
Co więcej, w tej samej wypowiedzi, gloryfikujesz wolność prasy, bez graniczną wolność, sięgającą w czyjeś życie prywatne.
Nie zdajesz sobie sprawy, że to przekracza nie tylko granice prawa ale i etyki. Że może Alves nie pisał grzecznego "listu otwartego", ale po prostu dał wyraz zdenerwowaniu, na fakt, że prasa ogólnokrajowa (Marca, As w domyśle), nie tylko kłamie i przeinacza fakty, ale robi to wielokrotnie, celowo i bezkarnie.
10
Po raz kolejny odwagi mu nie zabrakło. Nawet gdybym się z nim nie zgadzał ( a uważam, że ma rację) to czy fakt że w takiej "społecznościowej krytyce" użył mocnych słów, nie zmienia generalnie sytuacji.
Po reakcjach userów choćby na tej stronie, w przeglądzie prasy, wykpiwających absurdy do jakich posunęły się madryckie dzienniki, widać, że z prawdą się Dani nie miną.
Podobnie też traktuję wpisy Pique i Alvesa. Tu trochę klub nie miał wyboru, bo padły mocne słowa, ale to prywatne, oparte na doświadczeniach, osobiste opinie i ja je szanuje.
Pique, jest bardziej subtelny (mimo wszystko), Dani bardziej dosadny, ale to co wyrabiają ostatnio sędziowie i usprawiedliwienia, zrównywanie ocenami w prasie ofiar i sprawców przesuwają już chyba granicę od subtelności do dosadności, więc reakcja stosowna.
3
ktoś go dorwie w zaułku, złomocze, koła w samochodzie poprzebija... zapaleni kibice jakiś sposób znajdą, a drążąc temat jeszcze o sobie przypomina.
Ja wiem, że dla takiego "no name'a" jakim jest bramkarz, tej gorszej drużyny z Barcelony, liczy się każde "5 minut", ale nie wiem czy do końca o takie mu chodziło ;)
9
okulista na sędziego już czeka...
1
Bo Ronaldo nie gra w PK ;)
2
To tylko dwa najśmieszniejsze. Brak czerwa dla tego bandziora z bramki espanyolu, brak karnego... długo by wymieniać.
A mówimy o takiej masie, po meczu w którym i tak"łaskawie" wręczył 2 czerwa gangsterom.
1
sorry, ale Mirosławski jest taki sam beton albo jeszcze gorszy. Przecież on nawet nie kryje się z tym, że kibicuje każdemu przeciwko Barcelonie.
Każda sporna sytuacja, to oczywiście na korzyść rywala Barcy według niego.... jeden wart drugiego.
1
Nie, nie wydawało się. Mogło się wydawać, że nie sięgnie mułu jak ostatnio, ale to wciąż byłyby okolice dna.
Na "szczęście" hiszpański związek jest konsekwentny w wyznaczaniu nieudaczników do sędziowania.
8
Alves i sędzia wciąż dają espanyolowi nadzieję, ale Barca stopami Messiego odpowiada na boisku.
Caicedo nie powinien dograć do zmiany bo w '28 powinien wylecieć z drugą żółtą, karniaka już nawet pomijam bo łapy opadają.
Do kartek po przywilejach korzyści sędziowie La Liga wciąż nie umieją wracać. Opłaca się kłaść przy najmniejszym kontakcie jak Espanyol.
Przepisów o kartkach za faule taktyczne też nie znają, lub nie stosują.
Kiedy ten kryminał sędziowski się skończy? Jak długo jeszcze "nie będziemy rozmawiać o sędziach" ?
10
Harry Kane - 91,3; Raheem Sterling 89,8 ? Chyba na zasadzie "liga BPL + 20/30 mln do ceny".
J wiem że to młodzi gracze, zdolni, z potencjałem, tzw. "home grown", ale bez jaj. Żeby James z Realu kosztował mniej niż Sterling?
2
Ma "sztamę" z sędzią. Nic nie widzieli, nic nie słyszeli... , ach przecież są w jednej "drużynie" :)
7
A ja się z autorem zgadzam. Zarówno, jeśli mówić o tezie artykułu, ale także z argumentacją.
Bierzcie pod uwagę, że autor stosuje pewne formy literackiego przekazu - pewne rzeczy przejaskrawia, inne uwypukla, ale wszystko jest czytelne i prowadzi do celu.
Nie jest to dzieło z gatunku opowieść/esej, ale i zamiar przypuszczam był znacznie prostszy. Ja domyślam się, że ten teks powstał tak ciut "ku pokrzepieniu serc" po ostatnich kłopotach Barcy.
Challenger diagnozuje przyczyny i wykazuje rozwiązanie, które przychodzi naturalnie, zanim zaczniemy kopać głębiej czy snuć teorie o upadku.
Podoba mi się też to, że w tekście poruszono kilka ważnych spraw - choćby fakt że wyraźnie ostatnio rywale sięgają po "taktykę" - "skopać Barcę", a niestety kartkowej reprymendy spodziewać się nie możemy. Potrzeba więc zerwać z tymi przyzwyczajeniami ugrzecznionego klubu, czasem kopnąć w rewanżu. To z resztą temat na osobną dyskusję, bo problem jest.
Przypuszczam że znajdą się osoby, które sformułowanie
"U Vidala wystarczy brak taśmowego nawyku posyłania górnych piłek w pole karne, to kilka lat jak Ibra nie gra w tym klubie." odczytają jako "nagonkę" czy inną "kampanię". Uspokajam - to czytelny żart z ziarnem ;)
0
Odpowiadam Ci po raz ostatni - nie interesują mnie Twoje poglądy na temat mojej domniemanej "nagonki". Mam w nosie "dowody". Nie chcę mi się. Mam lepsze rzeczy do roboty.
Baw się sam. Mnie w to nie wciągaj.
Jak mam napisać jaśniej, żebyś się ode mnie "odstosunkował".
Komentuj sobie moje posty o Alvesu czy cokolwiek - wolna wola, ale do mnie bezpośrednio proszę się nie zwracaj. Dość mam tej mentalności "ostatniego zdania", więc wybacz, ja wysiadam.
6
Nie wrzucałbym wszystkich tych meczów do jednego wora.
Valencia, mimo że chimeryczna, to przeciwnik klasy, gdzie ze stratą punktów należy się liczyć. Nasi obrońcy grają wysoko i próbując "zabezpieczyć mecz", zdobyć 2 gola, czasem zdarza się go stracić przy jedynej groźnej akcji przeciwnika.
Z Deportivo, to faktycznie klasyczna utrata koncentracji i brak kontroli nad meczem.
Wczorajszy mecz z Espanyolem, to taki mecz walki jak z Eibar np. 8/10 takich meczy wygramy, ale jeśli zajdą określone okoliczności, przeciwnik będzie gryzł trawę, a sędzia pozwoli bezkarnie przekraczać przepisy, to ten 1-2 mecze zremisujemy lub nawet przegramy.
Żaden z tych meczów, to nie była porażka w której Barcelona nie miała szans, waliła głową w mur jak z Bilbao czy Celtą (choć nawet tamte nie były takie do końca). Tu dominowaliśmy, a w piłce niestety czasem o udokumentowaniu przewagi decyduje odrobina przypadku.
No i na koniec - liczy się styl w jakim z tego "mini kryzysu" wyjdziemy. Jeśli w lutym i dalej w rok, będziemy grali świetnie, to bilans tak trudnej pierwszej części sezonu okaże się super.
5
A kiedy Chelsea strzelała gola na wagę awansu, kiedy Catvalho trzymał Valdesa? Albo kiedy w poprzednim sezonie Suarezowi odgwizdano spalonego z Valencią, kiedy go nie było. że wymienię tylko przypadki tych samych klubów i zawodników?
1
Wasale? Trochę Ci się pomyliło - to Suweren "włada" wasalami. Ale przynajmniej ambitnie podszedłeś do tematu ;)
0
"Ty go nie obrażasz sensu stricto po prostu kłamiesz na jego temat" - teraz to mnie zaczynasz wnerwiać. Zarzucasz mi publicznie kłamstwo.
Stary, masz swoją vendettę, ktoś "prowadzi nagonkę na Alvesa" to uruchamiasz swoją "maszynkę" - Twoja sprawa, ale ode mnie się odczep grzecznie proszę.
0
To zgłaszaj moje teksty do moderacji i miejmy to za sobą. Będzie krócej, szybciej, myślę że konstruktywniej.
P.S.
Jeśli chcesz być taki dokładny, to zacytuj mnie gdzie prowadzę nagonkę na zawodnika.
Domyślam się że nagonka to epitety, kłamstwa a nie różnica w ocenach. Chyba że według Ciebie nagonka to wtedy, kiedy się nie zgadzam z Paxem, bo wtedy to nie mamy o czym rozmawiać.
Czekam na cytaty.
P.P.S.
"Zamiast dyskutować ze mną o Barcelonie wolisz dyskutować o mnie z kimś innym – bardzo nie kulturalne. " - po pierwsze sam tak robiłeś o mnie, po drugie- ok. Pax nie pojawia się od dziś w moich komentarzach. Ok?
1
W Mini Mini leci "murzynek bambo" przerobiony na piosenkę dla dzieci. Jest cała playlista do wyboru :)
1
"Fair play? Czy ktos sie jeszcze tym przejmuje oprocz kibicow Barcy?" - kibice wszystkich innych drużyn, jeśli nie fair play zagra Barca, i zwolennicy "mes que un Pique" ;))
5
"(...)Nie mam się do czego przyczepić. Wiecie, że nie rozmawiam o sędziach."
Tylko czy to dobrze. O wypadkach kiedy dzięki pomyłkom sędziego zyskujemy, wiedzą wszyscy i powtarzają to, często wręcz mitologizując, X lat.
Tymczasem rzeczywistość jest taka, że poza przypadkami kiedy błędy sędziego pomogły nam w istotny sposób, które można policzyć na palcach jednej ręki drwala alkoholika, sam mam zapisanych 9 sytuacji, kiedy nie podyktowano ewidentnych karnych na naszą rzecz.
Doliczając inne błędy, naprawdę bilans tych zysków/strat jest naprawdę dla nas mocno niekorzystny.
Postawa Enrique, jakkolwiek szlachetna i godna pochwał, przynosi po prostu Barcelonie niekorzyść. Nie ma presji by arbitrów wyznaczać lepszych na LFP.
Zobacz ile zrobiła dla jakości sędziowania Clasico afera z próbą przekupstwa liniowego. Sędzia nie popełnił żadnego błędu, a każda próba ostrej gry kończyła sie kartką. Z drugiej strony, na aktorstwo się nie nabierał. Da się? Da. Tylko sędzia musi wiedzieć że jest na świeczniku.
Nie znam co prawda układów w LFP, bo ilość sympatyzujących z Realem sędziów może być tak duża, że nas i tak "usadzą" jak się zaczniemy "burzyć" ale przynajmniej sprawa się zrobi głośna i może to jakiś wstęp do naprawy poziomu sędziowania będzie.
1
trochę różnicy tkwi w tym, że Suarez to napastnik i strzelał z 2 metrów. Alba to obrońca, machnął się, bo nie spodziewał się że piłka przejdzie. Bywa. I tu i tu.
1
Raczej cienki jak siki węża. ;)