6

Nieco różnię się z oceniającymi w podejściu do ocen, tak "generalnie".
Uważam, że gracze indywidualnie, powinni być oceniani, na tle występu drużyny.
W tym kontekście, za zbyt niską uważam notę dla Alvesa.

W pierwszych 45 minutach, kiedy cała Barca grała źle, (choć wyróżniali się wspomniani w notach 3 zawodnicy - Pique, Rakitić, Roberto), akurat Alves nie popełnił błędów większych niż przeciętne, prowadzące do utraty goli, czy "wsadzających na minę" kolegów.
W drugiej połowie za to, był bardzo ważnym dla wyniku graczem - kluczowe powroty, asysta, walka fizyczna, dobre ustawienie.
Dla mnie zdecydowanie więcej niż nota "ciut więcej niż wyjściowa".

Szczególnie "kuje mnie to", kiedy porównam ten mecz, do tego pierwszego np., kiedy nie dość, że zawinił przy bramce, to miał mnóstwo złych decyzji i niedokładnych podań.

Trochę w przypadku tego zawodnika, ta niemiarodajność, wydaje mi się spowodowana, spłaszczeniem skali. Bardzo zły występ to nota bliska wyjściowej, ale również mecz w porównaniu do kolegów, bardzo dobry, z wpływem (pozytywnym) na wynik, to nota ledwie ciut wyższa niż wyjściowa.

Może trochę wynika to ze zmęczenia dyskusjami ze zwolennikami/przeciwnikami gry Brazylijczyka, bo że jest postacią budzącą skrajne emocje, to fakt.

5

Spoko, złoży się "wspaniała mniejszość i już." Wypadnie po jakieś 400 euro na kibica espanolu :)

0

No właśnie nie. Jeśli podobnych zagrań Aduriza, czy innych "walczących" z Bilbao, jest kilka-kilkanaście i sędzia nie reaguje w żadnym przypadku, to znaczy, że tak ustawił "poziom wrażliwości". W tym momencie, zasadą powinna być konsekwencja - podobne traktowanie onu stron.

0

Ja uważam, że Aduriz podobnie przytrzymuje, odpycha , w niemal każdym pojedynku powietrznym. Jest wysoki i sprytny, ale aż tak skoczny by każdy pojedynek wygrać nie jest, a mimo lepszej pozycji do piłki, często widać, jak kryjący go obrońca "przelatuje" pchnięty w wyskoku, lub jest tak ciałem i rękami przytrzymany na ziemi.
Jakoś sędzia nigdy tego mu nie gwizdał przeciw Barcelonie.

7

Ach - i Alves dzisiaj mecz nie do poznania. Po ostatnich gafach, zasługuje na wyróżnienie. Po pierwszej połowie, nazwijmy "umiarkowane" jak cała drużyna, ale oceniając wynik i drugą połowę, naprawdę był kluczowy. Kilka świetnych powrotów, asysta, całkiem dobry bilans wrzutek (1/3 celna chyba, trochę gorzej uwzględniając krosy do Neymara).
Konkurencja mu służy.

4

Bilans sędziego? Taki sobie, choć w porównaniu z espanyolem super :)
Solidne podstawy do karnego dla Barcy, nieuznana prawidłowa bramka, brak kilku żółtych za faule taktyczne graczy Bilbao.
Z drugiej - nie miał jaj, by wyrzucić Suareza. Jeśli zdecydował się dać mu kartkę za nie wyrzucenie piłki za aut (choć wcześniej za odkopnięcie, nie dał żółtej graczowi Bilbao) , to za rękę też powinien.
Tragiczne pomyłki przy spalonych, to już norma.

1

No dobra, przyjmijmy wersję kompromisową - Neymar kontakt wykorzystał, ale decyzja o karnym powinna w optymalnej wersji być podejmowana na podstawie tego czy był kontakt czy nie, a nie od intencji.
Napastnik zawsze ma intencje skorzystać z sytuacji, także walcząc o karnego.
Fakt, że Ney się wyłożył, a chwilę wcześniej też tam leżał po kopniaku w kolano, całkiem przypadkowym, więc sędzia miał podstawy by się zastanawiać ile było kontaktu, a ile udawania, ale oceniając fakty - decyzja o karnym w La Liga, normalnie zapada jednak w większości takich wypadków.
No i druga sprawa, zgadywanie czy Neymar chciał robić jeszcze jeden zwód, czy poczuł nogę rywala i się wywrócił, trochę ryzykowne, bo nikt tego nie wie, oprócz Neya. A widać wyraźnie - kontakt obrońcy z Neymarem jest.

1

Athletic gra bardzo dobrze, ale karny za faul na Neymarze powinien być. Neymar stał, obojętnie czy nogę miał ułożoną tak, czy siak - obrońca nie dotknął piłki, kopnął w nogę, uniemożliwiając strzał. Karny.
No i spalone to parodia - nie odgwizdane te, które był, odgwizdane wyimaginowane.
Cofnięta bramka Vermalena też dyskusyjna - Aduris się wspiera, lub odpycha od przeciwnika przy każdym wyskoku do piłki.

1

no, ale "teritori Romania" demandi :), a kombinowanie z proxy...

50

Nie zauważyliście prostego faktu. Malaga grała ze słońcem, my pod nie w pierwszej połowie. W Maladze piękny, słoneczny dzień, 19 stopni, styczniowe słońce świeci jasno tuż nad koroną stadionu. Na prawe popatrzcie na powtórkach jak napastnicy uciekają z pasów gdzie nie ma cienia.
Nasi obrońcy nie mieli tego komfortu, bo musieli grać tam gdzie piłka i przeciwnik.

Cóż za magiczna różdżka sprawiła, że nagle po przerwie ta ilość błędów drastycznie się zmniejszyła. Jak cię oślepia słońce, to trudno ocenić odległość, przyjąć długą piłkę czy posłać celne podanie.
Jak się gra w słoneczny dzień na orliku, w naszej szerokości geograficznej, to człowiek sobie stara osłaniać oczy. Na tym poziomie, ułamki sekund, utrata bramki mogą ustawić mecz.

Tak drastycznie inne obrazy meczu, to nie żadna zmiana, bo bramę strzeliliśmy, kiedy Mathieu był 10 minut na boisku, a jeszcze nie dotknął chyba piłki.
Ja nie twierdzę, że on źle zagrał, ale on nie uratował nam meczu.

Zwróćcie też uwagę, jak i gdzie Messi się poruszał w pierwszej połowie (w cieniu trybun, za Munirem, bliżej środka i lewej strony naszej, a jak po przerwie. Niby drobiazg, a ma wpływ na grę.
Rozumiem, że piłkarze po meczu nie będą się tłumaczyć słońcem (zwłaszcza po wygranym), ale my już możemy takie coś widzieć, choćby dzięki TV.


Z drugiej strony, w ocenach trzeba uwzględnić cały mecz i to jak z warunkami sobie nasi gracze poradzili.

2

Ale ciężki mecz dla Barcy. Niby wszystko ułożyło się ok - gol (choć możliwe, że z minimalnego spalonego), a na pewno taki z niczego, ale potem już było tylko pod górkę.
Ja czekam na drug połowę, bo to będzie zupełnie coś innego.
Po pierwsze tragiczna gra Barcy, co nie trudno zgadnąć, w sporej mierze wynika z tego, że po prostu nie widać piłki. Piłkarze maj problem wymierzyć kopnięcie, przyjęcie czy wślizg.
Murawa też jest taka, że trochę piłka podskakuje i jak cię to słoneczko oślepi, to zupełnie nie ma jak przewidzieć gdzie się znajdzie. Dlatego oceny zupełnie pochopne na ten moment.
Dlatego czekam na drug połowę. Tam będziemy grać ze słońcem, generalnie drugie połowy mamy lepsze. Już tu mogliśmy mieć karnego (za wejście w Suareza - adekwatne do wejścia Adriano). Kartka Vermalena z tyłka, ale tu się złoży odwołanie mam nadzieję.

7

To tak jak ostatnio nie ma fauli na graczach Barcy, według sędziów, są same przypadkowe nadepnięcia :)

1

Po pierwsze czytaj ze zrozumieniem. Gdzie napisałem że to moje zdanie?
Po drugie, patrzysz na "większość" przez pryzmat forum czy Polski?

Uświadomię Ci więc, że to dla TV zarządzających prawami do ligi mistrzów, czy jej nowej formuły, to rynek wielkości popytu na nowe mercedesy wśród Beduinów.
Polska jest niewielka w sumie mieszkańców UE (mniej niż 10% ludności), biedna (więc nie zapłaci za te prawa dużo).
Choćbyś więc nie wiem jak czarował, dla Anglika czy Niemca, oglądanie (hipotetyczne) Legii czy Lecha w lidze mistrzów, jest równie "atrakcyjne" jak inne ogórkowe mecze, a dla TV które zarabiają tam najwięcej, jest to po prostu w obecnej formule zło konieczne.

To Ty nie patrz na koniec swojej wioski, tylko ciut szerzej.
(A żeby zrozumieć, że właśnie o taką większość chodzi, wystarczy uważnie przeczytać artykuł który komentujesz).

P.S.
A inna sprawa, że sam SuarezFCB, niezbyt łagodnie zajmuje swoje stanowisko, ale wypowiedź skierowałeś do mnie.

1

No cóż, to właśnie wyobrażenie TV o BPL... skoro tyle płacą tak przeciętnej lidze, to ile można by było wyciągnąć z TV za taką superligę? Dla mnie super.

2

No cóż, właściwie to tylko przyłączył się do głosu większości. Telewizje też chcą zmiany formuły, bo najwyższą oglądalnością cieszą się mecze topowych drużyn a nie Makabi Telawiw czy jakiś "Azerbejdżanów". (A piłkarko z Hiszpanii, Polska i Azerbejdżan to podobne okolice).
Nie ukrywajmy. Wolisz zobaczyć pojedynek Real-Arsenal, czy jak Real pierze Malmo?

3

"To 36-letni Brazylijczyk, który dla fanów La Liga może kojarzyć się głównie z tym, że kiedyś zdarzyło mu się powalić na murawę Messiego…"

Tamta sytuacja to pikuś. Welingtonowi "zdarzyło się" i to:

Welington to burak i psychol pierwszej wody, nie gorszy niż Pepe z incydentami nawet w tym sezonie.

2

Może w skali sezonu nie, ale jak postanowił zaznaczyć swoją obecność w meczu do końca, to kurna tylko się przekonałem że na mecze z Alvesem zestaw piwo+melisa ;)

5

Boże, co dziś Alves odstawia, to może się ścigać w kategorii "człowiek pomyłka" tylko z sędzią i liniowymi.
Ależ mi się momentami piwo ścina w kuflu, na to co wyprawia.

1

Ja pisałem o braku Alby po meczu z Celtą.
Strasznie rzucił mi się w oczy jeden bardzo charakterystyczny fakt. Celta grała dobrze - sporo jakości z przodu, dość szczęśliwie broniła, ale gole strzelała 3/4 z kontr. A te miały bardzo podobny przebieg - oblężenie pola karnego Celty, jakiś stały fragment gry dla Barcy lub zaangażowanie większej ilości zawodników, górna piłka w pole karne Celty i występował ciągle ten sam błąd.
Nasi ŚO wędrowali powalczyć o górną piłkę, do asekuracji takich wybitych piłek zostawali Alves, Mascherano, Iniesta, ustawieni w okolicach 45 metrów od bramki przeciwnika, a celta zostawiała szybkich, niskich napastników na zbiórkę po własnym wybiciu. Aż 3 razy takie proste akcje się powiodły, bo nasi zawodnicy ustawieni by te piłki zebrać byli po prostu za wolni.
Alba, gdyby grał, zostawał by na zbiórkę, a Mathieu grający za niego, szedł w pole karne na główkę. Ta różnica przynajmniej 2 razy rzuciła mi się w oczy.
Taki szybki zawodnik właśnie jak Alba, musi być przy zbiórkach, bo Athletic i dobrze będzie "czyści" górne piłki we własnym polu i ma odpowiednio szybkich napastników/skrzydłowych do kontry.

Korelacja strat bramek z brakiem Alby zapewne dość przypadkowa w szerszym sensie, ale jednak ta taktyczna zależność, którą opisałem wyżej, może być jak najbardziej prawdziwa, bo choć za Albę zagra Adriano (najpewniej), to szybkości zabraknie każdemu z zastępców Alby, by tak dobrze zabezpieczać zbierane piłki.

2

Może dlatego, że na 9 dobrze się czuł koleś, strzelający w tym czasie 92 gole w roku czy 73 w sezonie? ;)

4

Akurat krótkie wybicie Alby wynikało z niedostatków warunków fizycznych. Trochę ciężko minusować gracza za takie coś, bo się go bierze z "dobrodziejstwem inwentarza" - co by nie zrobił, to tego nie przeskoczy.
Dla mnie w ogóle akurat tu, występ Alby był bardzo dobry - co najmniej na 7,5. Szkoda, że zakończony kontuzją, bo widać było że gra na luzie, w rytmie, daje opcje rozegrania kolegom, jest aktywny w ataku, wiele powrotów do obrony na pełnej szybkości. Oby owa kontuzja nie spowodowała utraty tego rytmu.

Trochę wyżej też według mnie Rakitić i Mascherano. Obaj mnóstwo pracy włożyli w to, by Athletic nie miał wielu szans. Rakitić świetnie łączył zapędy ofensywne z takim dygowaniem środkiem pola. Masche dał trochę fizyczności, co również było ważne bo w drużynie zapewniał to tylko on.

Generalnie oceny dobre, tylko po prostu truno je wystawić na tle przeciwnika grającego w 10.

5

Masz rację z encyklopedycznego punktu widzenia. Epitet jako środek stylistyczny. Z drugiej strony, dość klarownie w powszechnym rozumieniu, funkcjonuje rozumienie owego środka stylistycznego, jako określnika rzeczownika, uwydatniającego jego znaczenie, niestety w bardzo konkretnym - negatywnym - kierunku.
Nie miałem problemu, by domyślić się, że właśnie o takie znaczenie epitetu chodziło w wymienionej przez Ciebie formułce, którą stosuje redakcja.
Co więcej - można by nawet napisać, że ów brak przecinka, jednoznacznie wskazuje, że chodzi o "brak tolerancji, na epitety służące obrażaniu kogoś". Że to pewien skrót myślowy, którego znaczenia, przy dobrej woli, wcale nie trudno jest się domyślić.

1

Wybacz pomyłkę, zabrzmiało jak kolejny głos z cyklu "to popularne, więc "zjedźmy" Neymara za sztuczni" ;)

6

Tylko że to kolejny mit, bo Neymar robi to po prostu zawsze. Jak strzela 4 gole Rayo, jak daje 2-bramkowe prowadzenie z Villareal, jak jest 1:1 z Realem i z Espanolem przy 3-4:1 czy z Bilbao.
Nie wiem czemu miałby przestać kiedy wygrywamy?
Może następny krok, to niech gra z kulą więzienną u nogi, bo jest za szybki ?

30

"Katalońsko-baskijski klasyk elektryzuje również ze względu na osobę Neymara, którego fani Lwów wyjątkowo nie lubią i mają ku temu zrozumiałe powody. Brazylijczyk uwielbia prowokować rywali sztuczkami technicznymi.."

No nie.. Proszę. Powstał ostatnio poświęcony temu artykuł. Przecież Neymar sztuczki robi przy 1:0 z Villareal, przy 1:1 z Realem i przy 3:1 z Athletic i przy 3:1 z Espanyolem.
Wbrew opiniom nie robi ich "dla picu" ale w celu minięcia obrońcy. Jeśli ten nie ma na tyle jaj by przegrać pojedynek i zatrzymuje mijającą go piłkę ręką a Neymarowi podkłada nogę, lub kosi go podczas obiegnięcia, to nie świadczy to o Neymarze, ale o zrytym łbie obrońcy.
Każdy, kto grał w sport zespołowy, jak koszykówka, piłka, czy piłka ręczna, na pewno przynajmniej raz został przez rywala ośmieszony. Jeśli miał ochotę mu z tego powodu przywalić to jest mięczakiem i do grania się nie nadaje on, a nie rywal.

1

Całkiem kulturalnie.
Sędzia zupełnie nie panował nad meczem. Sprowokował graczy do tego, by brali sprawy w swoje ręce i sami szukali rewanżu.
Teraz spójrz sobie kto w pierwszym meczu popycha 2 razy Masche (kartki dostają obaj). Seria brutalnych fauli, ale Alvaro nie powinien skończyć 1 połowy meczu ligowego (2 żółtą powinien dostać w 22')
Mecz rewanżowy? Również kilka akcji było.
Trzeci mecz w trochę ponad tydzień ? Alvaro zaczyna ostro faulując Messiego (brak kartki). 2 Ostry faul, który sędzia odgwizdał, to już z pogranicza chamstwa,
Spięcie z Mascherano, który zupełnie przypadkowo! w przeciwieństwie do burasów z Espanolu, skrobną Alvaro spadając po wyskoku. Co robi Alvaro?
Akcja Barcy i nie celując nawet w piłkę wali łokciem umyślnie w twarz Messiego. Taki "mały" rewanżyk. Sędzia? Nic nie widzi, nie ma nawet faulu.

Nie tłumaczę Messiego, nie usprawiedliwiam. Ja go rozumiem. Gościu w przegranym meczu/dwumeczu, po prostu stara się zrobić Ci krzywdę, a sędzia nie reaguje. Splunięcie pod nogi to zaczepka, prowokacja, ale skoro sędzia nie chroni zawodników, nie wymierza kar jednej drużynie, po raz kolejny... to ile byś wytrzymał.
Po drugie nie sądzę by Alvaro z Messim potraktowali tak zabawnie do końca. sytuację. Poczytaj jak Messi "żyje" z Wellingtonem z Malagi, kolejnym podobnym burakiem. Messi szukał okazji by mu dopiec, i powiedzieć że piłkarko Alvaro jest "pachołkiem" skoro musi używać deptania, kopania, łokci bo nie jest w stanie jak facet przegrać.

1

Trochę ostatnio mnie kuje w oczy "spłaszczenie" ocen w przypadku Alvesa (choć nie tylko, jego, ale tu chyba najbardziej).
Otóż przy komentarzu "Najsłabszy mecz Brazylijczyka od dłuższego czasu.", dostaje notę równą niemal tym ostatnim i taką jak wyjściowa.
To tylko przykład, ale jeśli nie notował wiele odbiorów, nie utrudnił zbytnio Asensio, nie nadrobił wkładem w ofensywie tych braków, to chyba skala ocen pozwala powiedzmy dać mu 4.5, by zaznaczyć, że jednak mecz nie był bardzo udany. W mojej opinii, skala jest na tyle szeroka, że mecz średni mieści się między ocenami 4.5-6.5 i to dość duża rozpiętość, by taki mecz jak środowy, spokojnie ocenić w niższych rejonach stanów średnich. Ale rozumiem, że to tez kwestia pewnej "umowy", metodyki oceniania redakcji.
Generalnie chyba poza kilkoma zawodnikami (Roberto, Haddadi, Rakitic, Mascherano, Ter Stegen), mecz nie był zbyt udany dla wystawionych w nim stałych do tej pory członków pierwszej XI, lub graczy do niej aspirujących.
Oprócz Alvesa, bardzo przeciętny mecz zagrał w II połowie Messi, (choć tu znamy okoliczności), troszkę bez fajerwerków zagrali Vidal czy Turan (choć Vidal zanotował asystę), słabo zagrał Adriano.

4

Swoją drogą drogą dziś spokojny mecz espanyolu. Powinni kończyć mecz w 9, a nie w 4-5 (gdyby się dało). Dla mnie powinni wylecieć Caicedo i Álvaro (za 3 zółte, z których obejrzał 1).
Porównajcie też "faul" Vidala na żółtą i Caicedo faul na Ter Stegenie - też na żółta.

Takie mam wrażenie, że sędziowie sobie piszą protokół przed meczem i kartki też ustalają kto ile dostanie. Przeciwnik ile by nie faulował, to okazjonalnie dostaje czerwo, a często, nawet, żółtych za wiele oczywistych fauli.
Zawodnicy Barcy zaś, grają w ułamku tak kontaktowo jak przeciwnik, a karty dostają przy byle okazji. Śmiech.

I na koniec. Generalnie nienawidzę brutalności w grze, bo świadczy o braku wyobraźni, braku szacunku sportowego.
Jest tylko jedna rzecz, którą gardzę bardziej. Kiedy gnojki kopiące przeciwnika po nogach, depczące, walące łokciami, sami skomlą przy lekkich kontaktach, aktorzą, wymuszają karne... to już najgorszy typ świni (nie obrażając trzody chlewnej).
Obiekty, bo nie ludzie, do których nigdy szacunku nie będę miał.

1

No cóż, jednak pozostaję przy swoim zdaniu.
Grywałem w sporty drużynowe - koszykówkę co prawda, ale tam by ośmieszyć przeciwnika, zrobić z niego fujarę, też nie brakuje. Więcej nawet - gdy jesteś dominujący fizycznie, możesz wykorzystać wzrost, siłę, skoczność.
Gdy jesteś sprytny, ale warunki masz słabsze, masz wachlarz innych zagrań.
Nie raz i nie dwa zdarzało się, że byłem ogrywany jak dzieciak, lub przepychany i ktoś kończył akcję wsadem, mimo moich prób obrony. Jeszcze posyłał parę "in your face-ów" by "dobić".

Gdybym okazji do rewanżu szukał próbując kogoś połamać, albo chociaż obić, a w koszykówce okazji do tego nie brakuje, by "nieumyślnie" zrobić komuś lekkim kontaktem wielką krzywdę, to sam bym na siebie nie spojrzał z szacunkiem już nigdy.
Zaciskasz zęby, wstajesz i starasz się bronić ile sił, tak by ktoś miał problemy z postawieniem kroku po złapaniu piłki, tak by zawsze się wcisnąć przed zasłonę, by widział Twoje ręce.
A kiedy nadarzy się szansa - bierzesz rewanż. Sportowy. Rzucasz nad dużo wyższym przeciwnikiem, albo mijasz dryblingiem jakiegoś figo-fago.

Bywały mecze sędziowsko ustawione, bywało, ze walczyło się z frustracją, ale by na sztuczki odpowiadać agresją, lub mieć komuś za złe, że wielkimi umiejętnościami Cię ośmiesza? Nigdy. To tu właśnie trzeba mieć nerwy i tu je pokazać. Znieść jak facet, wszystko co jest w granicach przepisów.

3

I tu i tam zdarza mi się wyszydzić głupotę i marną prowokację. Tam moderatorzy wolą jednak to drugie niż odrobinę ironii. Ich sprawa co wolą mieć na portalu.
Ty sobie za to głupkowatym, prowokującym wpisem nie na "klasę" zapracowałeś, ale na szyderstwo. Masz co wybrałeś.
Ot i zagadka rozwiązana.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: