Azi
Dołączył/a: luty 2017
Warszawa
14 obserwujących
13 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Zdaje się że u nas było wręcz odwrotnie. Zbytnio odeszlismy od techniki na rzecz dobrych warunków fizycznych. Warto jednak zauważyć że w takich warunkach Messi nigdy nie trafiłby do La Masii. Zresztą nie tylko on.
Selekcja jest trudna. Biorąc dzieciaki wyróżniające się pod względem techniki nie masz pewności czy poradzą sobie w aspektach fizycznych. Z drugiej strony możesz mieć rosłych małych byków, którzy mają problemy z prostym kopaniem piłki. To oczywiście skrajności.
0
Aha. Taki paradok. W każdym innym meczu był sygnał z spoza boiska. Drużyna pięknie walczyła do końca. Tylko tutaj go nie było. Wygląda na celowe działanie Valverde! To znaczy że on jest zdrajcą i tak naprawdę próbuje podkopać Barcelonę! Na stos!!
Piękną teorie spiskową stworzyłeś. Aż dziw że sam w nią wierzysz.
Ty weź otwórz mecz i zobacz kiedy były te zmiany i kto za kogo bo to co piszesz nie ma sensu. To znaczy wszystko co tutaj napisałeś nie ma sensu ale jak chcesz żyć w fantazjach - to Twój wybór.
0
Wiesz - jak Ty byś grał z najlepszym zawodnikiem w dziejach, żywą legendą, to też byś się spodziewał że pociągnie wózek. Jeżeli go nie ciągnie to albo nie gra w tym meczu albo jest pod formą :)
0
To nie oglądaj? :D
Są inne drużyny. Czemu się upierasz przy Barcelonie?
4
Cóż. 120 baniek za mistrza świata, który był realnym kandydatem do ZP - to w sumie promocja.
0
Wynik był jaki był. Równie dobrze mogło być 3:2 jak 5:0. Nie ma co gdybać.
Tak - podoba mi się Barcelona Valverde. Po 3 latach Lucho jest to wreszcie rozsądna piłka. Może nie piękna ale poukładana. Nie dziwi mnie że zawodnicy chcą aby został.
I o jakich wpadkach mówisz? Dla mnie wpadką było 0:4 z PSG w pierwszym meczu. Potem to my fartownie goniliśmy. Ale potem było 0:3 z Juve. Po nijakiej grze.
1
Nie mam do EV żalu. Oglądałem mecz i widziałem jak to wyglądało. Ten sam skład, ten sam rywal. 6 dni. To rywal miał ciężki mecz 2 dni wcześniej. W jedym wygrywasz 3:0 i walczysz o każdą piłkę - oczywiście że masz dużo szczęścia ale to sprzyja lepszym. A w drugim przegrywasz 0:4. Z mocno osłabionym rywalem.
Nie wiem jak bym się czuł po czymś takim. Na pewno nie przyszłoby mi do głowy powiedzieć że to nie moja wina. Że to trener tak zarządził. Przecież to nawet brzmi głupio.
Szkoda mi Valverde. To tych zawodników nie da się dotrzeć. Powtarzali jak mantrę że Roma tyle ich nauczyła ale nie nauczyła ich niczego. Liverpool tez ich nie nauczy. Oni kilka sezonów temu byli mistrzami. Wygrali wszystko. I spocząć na laurach...
Wstyd mi przyznać ale CR ma motywację. To tytan pracy - nawet jak kolegom z drużyny się nie chce. Au nas kto ciągnął ten wózek? Vidal? Najsłabszy z 11stki? Z najkrótszym stażem? Śmiech na sali...
1
Nie wiem czy Valverde zostanie. To mądry facet. Zdaje sobie sprawę że cały hejt spłynie na niego (i pewnie nawet tak by wolał) choć nie słyszałem od zakończenia meczu choćby jednego mądrego argumentu co powinien zrobić aby uniknąć takiej wtopy. Wszyscy są tylko mądrzy po szkodzie. Krzyczą o motywacji. Tylko zawodnikom głupio bo to oni byli na boisku. Na zagubionych nie wyglądali. Zresztą o jakim zagubieniu można mówić skoro 6 dni wcześniej grało się z tym samym rywalem. Za to wyglądali na takich, którym nie chce się biegać.
Po co Valverde miałby zostawać? Co miałby zrobić aby w przyszłym sezonie nie zaliczyć takiej wtopy z tymi samymi ludźmi? Błagać ich na kolanach czy puszczać filmy aby próbować zmotywować?
0
Powiem Ci tak - jeżeli przegralibyśmy oba spotkania to miałbyś rację. Ale my wygraliśmy pierwszy mecz. I co? Nagle Valverde zgłupiał wystawiając ten sam skład? W 6 dni? Faktycznie - logiczne.
Dziś rozbijasz rywala 3:0 żeby za 6 dni tym samym składem przegrać 0:4. Trener powinien to przewidzieć! Pełna logika.
Najlepsze: "kazał nam źle grać"! :D
0
To by znaczyło że w Barcelonie grają jakieś przypadkowe panienki a nie utytułowani zawodnicy. To nie football manager. W przerwie motywować to mógł Klopp a nie Valverde. Ten mógł apelować o pełną koncentrację. Ale to od zawodnika zależy czy ją będzie miał czy będzie sobie marzył o niebieskich migdałach.
e: nikt kto był na boisku nie będzie zwalał na trenera. Ani po Romie ani po Liverpoolu. Czemu? Bo ten sam trener prowadził ich w pierwszym meczu, gdzie mogli rozbić rywala. Więc dla ludzi myślących takie tłumaczenie będzie kpieniem z kibica.
0
Czy Wy serio myślicie że zawodnicy którzy byli na boisku w tym dwumeczu mają pretensje do trenera? Wczujcie się w ich sytuację na chwilę. Wygrywacie 3:0 i jedziecie na stadion rywala. Trener wielokrotnie Wam przypominał o Romie. Wszyscy o niej przypominają. Wychodzi najmocniejszy możliwy skład. Wszyscy wiedzą jaki jest cel - bramka i zamknięcie dwumeczu. Stwarzacie okazje których nie umiecie wykorzystać. Tracicie bramkę po indywidualnym błędzie Alby.
Tak - to wszystko wina Valverde!
1
Tak. Na pewno przyjdzie "rozsądny" trener i posadzi całą trójkę na ławkę :D
0
Jest mi obojętne czy EV zostanie. Ale nie widzę innego kandydata który da więcej.
Griezmann może dać dużo. Ale to duże ryzyko. Nie przepadam za takimi transferami. Gdybym miał jednak głosować to byłbym na tak. Pod warunkiem że są środki.
0
Wague. Chłopak jest nieokrzesany i ma dużo braków. Ale ma to coś. I ma doświadczenie. Belgia, MŚ. Jeżeli ktoś z rezerw jest gotowy aby dostać poważną szansę to właśnie on.
0
Pozycja 9: można próbować różnych wariantów. Z góry jestem gotów założyć że tylko Leo - jako fałszywa 9-ka - może coś dać. Reszta? Suarez nie jest napastnikiem, który czeka na podania. Nie widzę w jego roli ani Dembele ani Malcoma ani nikogo innego. Ruiza nie widziałem niestety z Getafe, choć chciałbym ale nie wiem czy znajdę czas aby obejrzeć mecz.
Cou pomocnik: ta dyskusja wraca jak bumerang ale nikt nie radzi sobie z jednym argumentem: otwierasz stronę gdzie możesz zobaczyć heatmapę z jakiegoś meczu (polecam https://whoscored.com), wybierasz mecz i porównujesz czy heatmapa Cou bardziej przypomina tą jaką mają inni pomocnicy czy jednak gracze ofensywni (np. Neymar). Polecam zrobić samemu, bo na słowo mi nie wierzysz ;)
Daj znać jak wyciągniesz wnioski.
Nie będę się rozpisywał o Semedo i Malcomie bo nie zależy mi żeby Cię przekonywać. Zadam tylko pytanie: czemu Liverpool może grac z dwoma ofensywnymi bocznymi obrońcami a my nie możemy? :)
0
taktyk
e: u mnie w parafii nikt nie zamiata tematu pod dywan. Filmu nie widziałem i nie planuje oglądać bo obawiam się że to dzieło typu "Kler" - czyli czyjaś wizja problemu a nie fakty.
0
No dobrze. Zakładam że masz rację :)
Czemu ta presja porażki (i to jakiej!) nie dotarła do nich w meczu z Liverpoolem? Nic do nich nie dotarło.
0
Mieszasz bardzo wiele spraw.
1. Wystawiłbym taki sam skład. Pisałem już o tym wyżej. Tyle że mało kto chyba nie chciał takiego składu. A po fakcie to każdy jest mądry.
Jeszcze przed pierwszym meczem napisałem że ważniejsze od wyniku jest to żeby rywal wracał do domu z poczuciem klęski i bezsiły. Liverpool wracał do domu z poczuciem niesprawiedliwości wyniku i z wiedzą że mogą nas zepchnąć do defensywy. I aż się palił do tego rewanżu. Należało go więc utemperować. Zabrać piłkę, zdobyć bramkę i kontrolować mecz. Ale Arthur chyba nie był gotowy. I zapewne zły wynik byłby 100% powtórką z rozrywki. A skład który wyszedł dał radę w pierwszym meczu. Kto mógł się spodziewać że tak zawali sprawę? Nikt się chyba tego nie spodziewał, więc trener też nie mógł.
2. "Jeśli zostanie Valverde co się zmieni? Nic. Dalej święte krowy typu Busi, Rakitic będą grali w pierwszym składzie."
A kto ma grać? Środek pola jest kluczową pozycją. Mamy Busiego, Rakiete, Arthura i Vidala, który nadrabia walecznością ale ogólnie jest za słaby. Alena nie daje rady, Puig też nie da - on potrzebuje doświadczenia, musi nabrać masy, pograć w meczach o mniejszą stawkę - ma na to jeszcze dużo czasu. Przyjdzie de Jong i nie będzie już świętych krów bo będzie trzeba podzielić się minutami. To jest u nas najbardziej zaniedbana pozycja. Od lat.
3. Kto ma grać za Suareza? Boateng to nie jest pierwszy-lepszy zawodnik a widzisz jakie są efekty jego obecności na boisku. Narzekanie na brak zmiennika nie zmieni faktu, że nie ma zmiennika. Nie ma i nie będzie, bo nie ma takich ludzi, którzy pisaliby się na taką rolę i faktycznie wnieśliby coś do gry.
4. Co rozumiesz przez pozycję Iniesty? Pod koniec Iniesta grał jako - powiedzmy - boczny pomocnik w 442. Teraz nie gramy 442, więc nie ma takiej pozycji. A jeżeli chcesz wystawić Cou w środku pola to przygotuj się na totalną klęskę. Już Pique dałby sobie lepiej rade na tej pozycji. Cou nie jest pomocnikiem - i nigdy nim nie był. To jest zawodnik typowo ofensywny. Owszem może grać jako tzw. "ofensywny pomocnik" ale u nas takiej pozycji nie ma (to raz) i jest to rola z zadaniami niemal wyłącznie ofensywnymi - jak sugeruje zresztą jej nazwa (to dwa).
5. Malcom to pomyłka. Tak samo Semedo. Nawet jeżeli są na boisku to nie dają nic drużynie. I nie zagrał dobrego meczu z Realem. Bo to nie był nasz dobry mecz. Strzelił bramkę - super - ale drużynie nadal nie dał praktycznie nic.
6. Puig i Alena. Pierwszy nie jest gotowy na grę w pierwszej drużynie. Można go dołączyć do składu ale nie łudźmy się, że często się będzie pojawiał na boisku. Nie z jego obecnymi możliwościami fizycznymi. Niech się przygotowuje w rezerwach - głowę ma na karku, co potwierdza w wywiadach. Będzie gotowy to będzie grał. Dawanie mu szans "na siłę" tylko go zniszczy. Alena ma gorze. To typowa 10-cha. Moze grać jako 8 ale nie jest dość dobry aby coś znaczyć. A Leo nigdy nie wygryzie ze składu. O grze w środku pola może zapomnieć - jest ostatni w kolejce. Pewnie nawet Puig by był przed nim. I nie dziwi mnie ta kolejność. No chyba że chciałbyś dawać grać młodzieży tylko dlatego że wyszła z naszej szkółki. Tylko co to ma dać?
0
Nie widzę czego? Bo nie zrozumiałem.
Widzę pewną sprzeczność. Z jedne strony masz pretensje do Valverde o to, że zawodnicy nie byli zmotywowani na rewanż z LFC, więc nie umie w nich wykrzesać woli walki i zmotywować do zwycięstwa. A z drugiej piszesz że nie umie ich zmotywować do walki od początku meczu, dlatego muszą wykazać się walecznością w końcówkach spotkań. To jest jawna sprzeczność. Albo walczą (choćby w końcówkach) albo nie robią tego wcale.
To nie jest tak że EV nie umie do nich dotrzeć. Umie. Za dużo razy goniliśmy wynik aby uważać że nie umie. Ale są takie mecze, gdzie wychodzą na boisko i zawodnicy już czują się zwycięzcami. I nawet łomot od rywala nie umie im wypunktować że coś jest nie tak z ich samomotywacją.
0
Piszesz tak: Valverde nie umie zmotywować zawodników do gonienia wyniku a za chwilę że muszą ganiać wynik bo im się nie chce grać... Sorry ale to nie ma sensu.
0
Bodaj tydzień przed meczem był nawet artykuł o tym, że Valvede robi dobre zmiany i dobrze reaguje na to co się dzieje na boisku. A Ty swoje...
Link:
https://www.fcbarca.com/89099-mundo-deportivo-ernesto-valverde-jednym-z-wielkich-zwyciezcow-meczu-barcelony-z-liverpoolem.html
0
Co to jest w ogóle za logika? Masz najlepszego zawodnika w historii tej dyscypliny i jesteś zdziwiony że jest decydujący. Serio Cię to dziwi chłopie?
0
A nie powinni ich strzelić? Może nie 3 bramki ale jedną albo dwie mogli i powinni przy dobrej skuteczności. Może zresztą wyszłoby to nam na dobre - ale szkoda czasu na bawienie się w gdybanie.
Myślisz że czemu zawodnicy Liverpoolu podeszli do rewanżu z przekonaniem że da się coś zrobić pomimo tego że przegrali w pierwszym meczu aż 0:3? Czemu Klopp powiedział że to był ich najlepszy mecze w LM? Bo oni nie byli słabsi. To nasi zawodnicy uwierzyli że są już w finale. I to nie jest problem na ten meczu i rewanż z Romą. To w nich siedzi. I trener tego nie rozwiąże. Ani Valverde ani żaden inny.
1
Informacja zaczyna się od tego kto jest kretem ale nie podaje kim jest tajemniczy dziennikarz. Media zawsze tak działają: prezenter stoi w kominiarce a jego "rozmówcy" stoją i gadają o tajemnicach bez skrępowania.
Tyle czasu siedzicie w necie i wierzycie we wszystko co tam można znaleźć?
0
Jakiego DNA Barcelony oczekujesz jeżeli Xavi skończył karierę a Iniesta gra w Japonii? Środek pola jest kluczowy a na dziś jest tylko Busi który pozostał z legendarnego tercetu. Busi, który był najmniej kreatywny. Valverde robi to co może z tymi, których ma. I robi to dobrze. Dlatego zawodnicy go szanują i nie chcą zmiany trenera.
Patrzysz na to co było 10 lat temu i dziwisz się że świat ruszył do przodu. To co było nie wróci. I nie ma na dziś nikogo osiągalnego, kto poprowadziłby ten klub lepiej.
Valverde wyciągnął wnioski z meczu z Romą. Rewanż z Liverpoolem to nie było jednostronne widowisko. W pierwszej połowie powinniśmy rozstrzygnąć kwestie awansu. Ale zawodnicy nie umieli tego zrobić. Tyle że nieskuteczność to nie jest wina trenera. Kogo miał wystawić albo co zrobić Twoim zdaniem? Bo narzekać jest łatwo ale zmienić mentalności zawodników się nie da.
0
Nie jest prawdą to co piszesz. Nie ma problemu z motywacją bo zespół wielokrotnie gonił wynik i wychodził z walki zwycięsko. Najwięcej bramek zdobywając w końcówkach spotkań.
Problem leży w lekceważeniu rywala i braku woli walki. Kręgosłup przyzwyczaił się do tego że rywale się ich boją. Ciężko im zrozumieć że trzeba wyjść i dać z siebie wszystko - nawet jeżeli wygrałeś pierwszy mecz 3:0 czy 4:2. Żaden trener nie wejdzie do głowy zawodnika i choćby był najlepszym mówcą to nie zmieni tego co w tej głowie siedzi.
Problem leży w tym, że nasi rywale nie czują się pokonani. Lepsze jest zwycięstwo 1:0 i rywal który czuje się bezsilny niż 3:0 i rywal, który nie czuje się od ciebie gorszy. Bo ten drugi da z siebie 150% w rewanżu i czasem mu się uda Cię skompromitować (Roma, Liverpool). Ten pierwszy nie będzie czekał rewanżu - będzie się go bał. PSG popełnia ten sam błąd.
0
To co się dzieje nie zaczęło się za Valverde. Ani wynik z Romą ani z Liverpoolem ani żadne inne lekceważenie rywala nie jest efektem pracy Ernesto. Dlaczego miałby cierpieć z tego powodu albo obwiniać samego siebie? Problem nie leży w trenerze tylko w podejściu do rywala zawodników. No chyba że chcesz zatrudnić psychologa sportowego a nie trenera - wtedy zgoda - taka zmiana ma trochę sensu. Tylko czy ten psycholog będzie umiał poprowadzić zespół?
3
W ekstraklasie też każdy mecz jest trudny :P
0
Zagrali w dwóch meczach. Nie mam też nic przeciwko temu aby zagrali w kolejnych - nawet w takich, gdzie nie mamy przesądzonego mistrzostwa (zresztą głównie takie spotkania są wartościowe). Ale nie wystawiłbym ich na widowisko polegające na agresję z trybun. Oni niczym sobie na to nie zasłużyli. A tego należało się spodziewać. Nie oglądałem meczu ale z tego co przeczytałem to trybuny nie zawiodły oczekiwań.
0
Nie jestem osobą decyzyjną. I będę mało bezstronny bo moim ulubionym piłkarzem był Puyol :)
Stąd mam pewien wzór kapitana i cechy jakie powinien prezentować. Jestem w stanie zrozumieć dlaczego Leo dostał opaskę. Ale kłóci się to z moimi poglądami.