3

Nie uważam, że Valverde jest genialnym trenerem. Absolutnie. W pierwszym sezonie zrobił i tak więcej, niż od niego oczekiwano. Po prostu zapanował trend, żeby po nim jechać, śmiać się, a jednocześnie gloryfikować poprzednich trenerów, którzy - poza Pepem - też byli wyśmiewani i mocno krytykowani. Nie lubię takich kibiców, bo co by taśma produkcyjna nie podsunęła, jaki trener by po niej nie wjechał, to będzie to samo. Tyle że zapomną już o poprzedniku. Konstruktywna krytyka jest ok. Ernesto popełnia błędy i też mam do niego różne zastrzeżenia. Nie jestem jego gorącym zwolennikiem, ale tym bardziej nie jestem bezrozumnym krytykiem. Staram się oceniać pracę trenera, taką jaka jest.

5

Nie wiem, kim jest rzekome Wy. Natomiast według mnie, co nie raz pisałem, Barca ma problemy, ale nie jest w żadnym kryzysie. W kryzysie jest Real, Man Utd, Bayern.

Jak to lajtowo 3:0? Mecz meczowi nierówny. Nawet za Pepa czy Johana były porażki. Cruyff np. dostał z Milanem 4-0 w finale LM. Znając niektórych kibiców zbluzgaliby go od góry do dołu. Sporo Twoich argumentów opiera się na - gdyby, gdyby, gdyby. Nie oceniasz tego prawidłowo, a linijka gdzie opisujesz, iż Valverde nadaje się do Górnika w sumie dyskredytuje Cię jako poważnego rozmówcę.

Poprzedni sezon Ernesto poza meczem z Romą był bardzo dobry. Po Superpucharze większość płakała, że mamy rok z głowy, że wszystko stracone, a on zdobył dublet. Za to należy mu się wielki szacunek. W trakcie przerwy międzysezonowej krytykowano go, że gra 4-4-2, tak jak część kibiców chciała przestawił zespół na 4-3-3 i teraz Barcelona traci mnóstwo bramek. Być może Valverde nie potrafi grać takim systemem, ale jechanie po nim jest żałosne. Słabe.

8

Nie rozumiem Twojego komentarza. Możesz jaśniej?

14

Szanowny Użytkowniku, po raz kolejny imputujesz mi jakieś niestosowności, więc odsyłam ---> https://www.fcbarca.com/85005-tottenham-psv-i-inter-rywalami-barcelony-w-fazie-grupowej-ligi-mistrzow.html

Dodam, że na La Rambli było tego więcej. Nie dziękuj.

3

Poważnie. Inaczej bym tego nie zaznaczył w swoim komentarzu. Może się to wydawać fantastyką, ale z ręką na sercu przysięgam, że nie leję wody w tej sprawie.

82

Przed sezonem czytałem, że Barcelona pod wodzą Valverde może mieć problemy z wyjściem z grupy LM. Sporo kibiców zgadzało się, że to bardzo ciężkie losowanie, niektórzy twierdzili wręcz, iż to grupa śmierci. Ok. Na kolejkę przed końcem Duma Katalonii ma 13 punktów i zapewnione pierwsze miejsce. Leo Messi miał ciągnąć w pierwszych meczach drużynę za uszy - tak czytałem. Potem jak go zabrakło przez kontuzję, dowiedziałem się, że chłopaki bez Leosia w sumie grają lepiej, zespołowo, a on stanowi problem. Wrócił, sieknął brameczkę, zaliczył asystę. Ponownie ratuje "cienkiego jak barszcz" Ernesto. Tym razem kościelni chórzyści La Rambli unisono śpiewają, że dostaniemy łomot w fazie pucharowej, że druga Roma, Monachium, Turyn, krótko pisząc - wieszczą z kryształowej kuli sromotę i przygnębienie na wiosnę. Właśnie, wiosnę. Teraz mamy koniec listopada. Odkąd powstała aktualna edycja Ligi Mistrzów, FC Barcelona odrabiała straty w dwumeczu z Dynamem Kijów, Chelsea Londyn, Panathinaikosem Ateny, AC Milanem czy PSG. Już remontada z Włochami powinna niektórych postawić do pionu i pokazać, że wierzyć warto ZAWSZE do samego końca. Mnie osobiście sporo nauczyła. Ale cud z PSG jest w tym temacie najłatwiejszą lekcją do przyswojenia. Zanim się będzie miesiąc przed końcem roku kalendarzowego opowiadało o tym, jak to w dupę kopów nie zbierzemy na przedwiośniu, warto wspomnieć wielkie zwycięstwo z Panem Szejkiem. Jak to nie pomoże, czas opuścić ręce i niech się rzeczywistość dzieje.

0

A ja Ci powiem, że się bardzo, ale to bardzo BOJĘ, że jeśli ten długo oczekiwany cudotwórca, barceloński rdzeń i ulubieniec kibiców, nie poradzi sobie z drużyną tak jak od niego oczekiwano, zostanie tutaj i w Barcelonie, zjedzony gorzej niż Valverde. Na Ernesto mało się kto napalał, a Xavi? Ma być następcą Pepa - pod względem trofeów i przede wszystkim stylu. Jedyne co mnie cieszy, to że Xavi póki nie czuje się na siłach do przejęcia batuty, rozumie wagę oczekiwań i odpowiedzialności, i odwleka ten termin oraz się szkoli.

14

Abstrahując od sympatii i antypatii wobec konkretnych trenerów, ale wcale mnie nie dziwi, że rzadko który z nich zostaje w Barcelonie dłużej niż 2-3 lata. W Dumie Katalonii szansa na Erę Fergusona jest równa zeru. Ile trener przeżywa, z jaką presją się musi zmagać, czego oczekują od niego kibice, dziennikarze, działacze; zawsze jest stado chętnych mu dopiec i wbić kilka szpilek. Dość szybko siwieją, odbędą przygodę życia, a w następnym klubie będzie im już o wiele lżej. My tutaj jesteśmy na "barcelońskich peryferiach": emocji fura, narzekań, wkurzania się, dogadywania. A co się musi dziać w sercu Katalonii. I zazdroszczę, i współczuję jednocześnie. Na szczęście pieniądze są godziwą rekompensatą :D

1

Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia. Jak widać, poprzez konstruktywną rozmowę można rozpleść węzeł, który na początku zdawał się nie do rozsupłania. Czytałem Dicka, Lema, Asimova, Heinleina, Herberta, Clarke'a i wielu innych, ale tej Pani jeszcze nie ruszałem :)

1

Ogólnie to jest filozofia Rinusa Michelsa, który był trenerem Cruyffa w Ajaxie. Johan starał się ją udoskonalić i zaadaptować w FC Barcelonie.

0

Myślę, że Tolkien przede wszystkim chciał opisać zło wynikające samo przez się, nie takie, które stało się złem w rezultacie pewnej ścieżki życia, lecz jest złem bezwzględnym, jamą, czeluścią, otchłanią. Tym jest Sauron i jego dzieci, podwładni, których tworzy. To marionetki, kukiełki, nieracjonalne stwory, łaknące krwi, pragnące śmierci, zabijania, zaspokajania trywialnych instynktów. Oczywiście, są też i bardziej świadome postacie, Nazgule - upadli. Są i tacy, których werbuje, zza mórz, obietnicą zwycięstwa, łupów, krain. Ale pamiętam też Umarłych, którzy pomagają ludziom. Tolkien sięga tutaj głęboko, do podstaw historii ludzkości, zaratusztrianizm, manicheizm, potem elementy chrześcijaństwa. Naprawdę, nie doszukiwałbym się w orkach np. ludzi o innym kolorze skóry. Autorzy sci-fi nierzadko wymyślają rasy stworzeń, które w żaden sposób nie przypominają jakichkolwiek "ras ludzkich". Masz przecież Golluma, sumę wszystkich wyborów, stał się tym, bo tak postępował. Są zniewoleni jak Gadzi Język, jak król Rohanu, zaślepieni jak król Gondoru, jego syn. Dawno czytałem Władcę Pierścieni, ale wiem też, że są Majarowie, którzy dzielą się na dobrych i złych. Złymi są np. Balrog oraz Sauron, a dobrymi np. Gandalf. To nie jest takie proste. Nie da się w jego prozie przyłożyć linijki i podzielić świata na dwie części, choć dysproporcje są gołym okiem widoczne.

3



Apel wojskowy. W soczewce stan naszej armii. UWAGA - padają przekleństwa! Zaleca się słuchać pełnoletnim użytkownikom.

0

To jest sztuka. Literatura. Zgadzam się. Opisał prosty schemat dobro - zło. Dla jednego dobro wygląda tak a tak... Dla drugiego inaczej... Podobnie jest ze złem...

No i wśród Czarodziejów są też źli. Wśród elfów są obojętni, którzy chcą się udać do Szarej Przystani... Wśród ludzi są tacy, których opanowuje żądza władzy...

Strasznie to wszystko naciągane. Nałóżmy na autorów kajdany, niech piszą według podziałki - tyle a tyle jest procent dobrych białych, tyle czarnych, tyle żółtych = przecież to rasizm ewidentny!

Polecam przeczytać opowiadanie Vonneguta "Harrison Bergeron" i zobaczyć do czego prowadzi potrzeba absolutnej równości. Karykatura i wykrzywienie to za mało powiedziane.

1

Po pierwsze jest to fantastyka. Wizja Tolkiena. Nikt poza nim nie wie, co dokładnie miał na myśli. Sztuka ma to do siebie, że można ją interpretować na różne sposoby i pan Duncan również może. Ok. Stawiamy znak równości uchodźcy = orkowie. Kto włada tymi uchodźcami i wysyła ich na Europę, żeby biedni niszczyli nasze pola Rohanu, czy próbowali wysadzać się w Minas Tirith? Kim jest ten mroczny Sauron, który tak sprał im mózgi? W takim wypadku chodzi o Allaha? A równie dobrze Sauronem w innych czasach mógł być Hitler i jego naziści. Po co się babrać w takich paralelach? Czemu to służy? Jeszcze z Hitlerem rozumiem, bo on wtedy to pisał i mógł rozpatrywać prozę pod tym kątem, Hitler mógł go niejako "inspirować". Ale orkowie przedstawieni w sposób krzywdzący? Bo to miały być takie kreatury. I kropka.

27

I w ten oto sposób świat usłyszał o Andym Duncanie. Stanął obok Wielkiego Mistrza i "w jego obecności" zrobił z siebie idiotę.

8

Nominuję cosinusa90. Sporo szanownych użytkowników już znajduje się na tej liście, ale jego chyba nie ma, a przecież zabraknąć nie może.

0

Tolkien powinien zmartwychwstać, skonstruować wehikuł czasu, a potem przenieść się do lat czterdziestych, kiedy pisał Władcę Pierścieni, i w książce umieścić sceny jak ludzie, krasnoludy i elfy z lembasem oczekują na spieszących w stronę Helmowego Jaru orków. Oczywiście z otwartymi ramionami, z napisami: "Witajcie, orkowie!". Wtedy jakiś Duncan nikomu by dupy - za przeproszeniem - nie zawracał. Nadchodzi Dzień Zagłady, chyba.

3

Ukraina ledwo oddycha, a niedługo będzie już trupem. Wybudowanie NordStream-2 pomiędzy Rosją a Niemcami doprowadzi do tego, że Putin nie będzie się już musiał obawiać o dostawy swojego gazu. Niemcy sprowadzili imigrantów, którym musieli płacić, a teraz chcą sprowadzić imigrantów ukraińskich, którzy będą pracować na dobrobyt. Nagle następuje eskalacja konfliktu, Ukraina ogłasza stan wojenny. Za miesiąc spora część Ukraińców z Polski oddali się do Niemiec, a kolejna część trafi do Niemiec prosto z Ukrainy. Pobór rezerwistów itp. będzie dużo mniejszy. Tak wyglądają nowoczesne wojny. Za kilka-kilkanaście lat rosyjskie czołgi wjadą do w połowie pustego państwa, gdzie świstać będzie wiatr po polach. Zbliżą się w stronę środkowej Europy. I tyle.

3

Eurypides - Elektra.

3

Jego podatność na poważne kontuzje - moim zdaniem - była jedną z przyczyn dlaczego nie chciał wykupić go Inter. Wyłożenie 30 milionów za piłkarza, który w każdej chwili może wylecieć na pół sezonu jest zbyt dużym ryzykiem.

1

Jest bardzo dużo prawdy w tym co napisałeś. Valverde nie da się ocenić jednoznacznie. Prawie cały poprzedni sezon graliśmy 4-4-2. W tym przestawił zespół na 4-3-3. Akurat na mecz z Atletico postąpił mądrze, że wrócił do 4-4-2. Uważam, że jego naturalną taktyką jest właśnie 4-4-2, a w 4-3-3 nie do końca dobrze się odnajduje, aczkolwiek jeszcze za wcześnie na przyznanie tego z całą mocą. Bardzo często trafia ze zmianami i umie czytać rywala, ale np. z takim Betisem zawalił taktycznie pierwszą połowę. W szatni potrafił do pionu postawić Vidala, ale jednocześnie zbyt często pomija niektórych zawodników.

0

Dzięki za odpowiedź!

0

Jak się prezentuje Wague w dotychczasowych meczach? Ciekawi mnie forma tego chłopaka.

4

A mógł postawić pół firmy, wtedy by miał całą albo dwadzieścia :D

5

Dzięki za odpowiedź. No właśnie, statystki nie zawsze odzwierciedlają grę piłkarza. Często tak jest przy Rakiticiu. Dzisiaj trafiło na Arturo. A moim skromnym zdaniem był najlepszy. I to bezdyskusyjnie. Kto zagrał na podobnym poziomie? Jedynie Busquets. Jednak osobiście wybrałbym Chilijczyka. Pressingu nie zmierzysz w żadnej statystycznej skali. Przegranych główek w polu karnym rywala również (choć to nie jego pozycja), a przecież choć to niedokładne "wybicia" siały zamęt. Wślizgów, które kończyły się drobnymi faulami również (a taktycznie przerywały akcje). Podania z klepki są wliczane jako zwykłe podania, choć przyspieszają akcje niesamowicie. Nie wiem, jak wyglądały przebiegnięte kilometry, ale powinny być jednymi z najwyższych, bo zszedł dopiero w 85 minucie. Gość był mega. Myślę, że lepszy od Busiego w tym meczu i powinien wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie.

0

Masz może statystyki Vidala z tego meczu? Zastanawiam się, czy są w stanie w pełni oddać jego zaangażowanie i poziom gry, czy może jednak czasami zakłamują obraz. Jak dla mnie Arturo MOTM.

8

Moim zdaniem najrówniej grał Vidal. Gość w tym meczu był kozakiem. To już nawet nie była typowa pozycja box-to-box. Potrafił w polu karnym rywala z akcji wywalczyć główkę, by za chwilę wrócić do pressingu. Potem znajdował się w naszej strefie defensywnej przecinając podanie lub robiąc wślizgi, a kiedy było trzeba odgrywał w środku pola z klepki. Oczywiście, nie ustrzegł się błędów wynikających z agresywnego stylu gry, ale dla mnie był niebywały. I w takim meczu, z takim rywalem, na wyjeździe, powinien sobie wywalczyć miejsce w składzie. Póki co kosztem Arthura w systemie 4-3-3, a potem jeśli trzeba nawet Rakitica. Bo dzisiaj graliśmy umownym 4-4-2.

0

Monty Python. Tak gówniane, że aż wspaniałe. Lubię. Doceniam :D

0

Dziękuję Ci serdecznie! Jak mam okazję, czytam Twoje komentarze (nie obraź się - nie interesuję się koszykówką, widzę, że wykonujesz świetną pracę, ale to nie mój temat, więc nie wnikam), i bardzo mi się podobają. Jeśli rocznik "97" jest Twoim rzeczywistym, naprawdę w tych obłokach hejtu jesteś człowiekiem, który stara się wyłuskać argumenty, a to się bardzo ceni. Pisz jak najwięcej i na podobnym poziomie jak dotychczas. Młodzi ludzie Twojego pokroju są towarem deficytowym. Piąteczka :)

0

Wiesz co? Masz prawo do wszystkiego. I cieszę się z Twojego ostatniego akapitu. Nie chcę mi się dłużej tańczyć obertasa, bo w niuansach się różnimy, ale podejrzewam, że TY i JA kochamy Barcelonę i chcemy dla niej jak najlepiej, więc kończę dyskusję. Życzę Ci najlepszego w życiu i najlepszego w kibicowaniu. PEACE :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?