Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Graliśmy solidnie w obronie, z dobrymi długimi piłkami, szybkimi kontrami i walką w środku pola, udanym pressingiem. Od czasu do czasu udało się zagrać nieszablonowo. Na mundialu nie było żadnej taktyki. Może Nawałka próbował z nas zrobić Brazylię, przestawić na atak pozycyjny, grę piłką, ale okazało się to wszystko zadaniem niemożliwym i wyszło z tego wielkie NIC. Niech wreszcie przemówi ludzkim głosem.
30
Na MŚ taktycznie byliśmy profanacją futbolu. Technicznie daleko nam do poziomu przeciętnych drużyn z mundialu. Mentalnie przyjechaliśmy na wakacje. Mecze Polaków celowo starałem się oglądać na angielskich kanałach, tak żeby zasięgnąć opinii nienacechowanej emocjami. Komentatorzy umierali z nudów, byli zażenowani. Dziwili się, co stało się z naszą reprezentacją z eliminacji. Zobaczymy, co ma do powiedzenia Nawałka. Jeśli dalej będzie czarował kibiców płaskimi argumentami, powinien go Boniek uszanować, podziękować za wspaniałe chwile i przystąpić do wyboru następcy.
4
Myślę, że mecze powinny wyglądać tak:
Kwintesencja futbolu. Jestem pewien, że wtedy nie tylko trybuny byłyby pełne, ale i jeszcze powiększane o kilkadziesiąt tysięcy. Kibice staliby w długich kolejkach po bilety.
13
Dlaczego nawet jak wygrywamy, musimy być częścią żenady? Umiarkowanie pozytywnie jestem nastawiony do Japończyków, ale mam nadzieję, że w najbliższym meczu dostaną potężny oklep.
0
Zaraz zaczyna się mecz, więc krótko. Yin i yang przeplatają się nawzajem. Z definicji. Ignorujący historię a śmiejący się, oraz, ignorujący historię a krytykujący śmiejących się, również są wobec siebie dychotomią, i również się przeplatają w ramach własnego podejścia. Rozrasta się nam teoria na dwie równoległe dychotomie, pomiędzy którymi częściami składowymi można znaleźć styczne. Okej, tak jest uczciwiej, zgodzę się z Tobą.
Prawidłowość jest prosta. Nie lubię Niemców - lubię Niemców. Argumenty za i przeciw są przeróżne, wyrasta nam z tego swoiste drzewo mądrości, ze wszystkimi odgałęzieniami. Są też i obojętni. W moim mniemaniu jest ich mniej, dużo, dużo mniej. Człowiek dość często określa się do różnych sytuacji np. lubię orzechy laskowe, albo np. nie lubię pomarańczy. Ci sami użytkownicy, którzy "bronią" Niemców, nie będą lubić np. Rosjan albo Filipińczyków. Jakie mają ku temu powody? To już tylko dygresja.
Na rozwinięcie tematu politycznej poprawności już nie mam czasu. Zapewne przy innej okazji znowu się spotkamy.
9
Zacznę od siebie:
1) Cieszę się z odpadnięcia Niemiec.
2) Nie odmawiałem polskości kibicującym innym reprezentacjom.
3) Zawiodła mnie i wkurzyła nasza kadra niesamowicie. Nie tyle wynikami, co postawą na boisku, brakiem taktyki.
4) Dzisiaj nadal trzymam za nich kciuki!
5) Tak, jeśli pokażą się z fatalnej strony w meczu z Japonią, będę ich krytykował. Nie zamykam oczu na rzeczywistość.
0
Chodzi Ci o parafrazę słów Stefana Kisielewskiego? Są jak najbardziej na miejscu.
2
Wprowadzą, potem będziemy mieć negatywne skutki, i rakiem się wycofają, tak jak z niektórymi przepisami ustawy o IPN. Rząd RP coraz częściej bohatersko rozwiązuje problemy, które uprzednio sam stwarza.
0
Szkoda, bo konstruktywnie się dyskutowało. Uważam, że dopiero dokopaliśmy się do sedna tematu. Wcześniej był tylko prolog.
Należy zauważyć dysonans pomiędzy ideami a rzeczywistością. Chrześcijaństwo to wspaniała idea, lecz jej "realizowanie" przynosiło okropne skutki. Komunizm miał wprowadzić ład, równość, braterstwo, jednak stał się najbardziej zbrodniczy w historii. Fryderyk Nietzsche pisząc o nadludziach, miał zupełnie co innego na myśli niż hitlerowcy, którzy później wykoślawili jego ideę. Można by tak mnożyć przypadki.
Nie uważam, aby nazwanie konia koniem było uproszczeniem. A już na pewno nie krzywdą. Tutaj wkracza polityczna poprawność, której jestem przeciwnikiem, bo miesza pojęcie wolności słowa. Odgrywa rolę językowej gilotyny. I jeszcze się kat oburza, że skazaniec miota się przed egzekucją.
Czym innym jest myślenie na skróty i stereotypami, bez uzasadnień. To jest oczywiste. Osobiście staram się rozwijać swoje teorie, podawać argumenty, szczególnie jeśli jestem na nie. Tak by interlokutor wiedział, że to nie są jakieś wyssane z palca brednie, oparte jedynie na czystych emocjach.
Zdarza mi się czytać Twoje komentarze i uważam, że raczej starasz się być obiektywny i kompleksowo podchodzisz do tematów. To się ceni. Wszak nie zawsze muszę się z Tobą zgadzać. I tak jest w tym przypadku.
0
A co zarzuca się śmiejącym? Że wojna! A co zarzucam zarzucającym? Że polityczna poprawność! Doprawdy, fałszywa dychotomia? Myślę, że całkowicie naturalna. Jak yin i yang. Prawda jest prosta jak budowa cepa i nie ma co się oszukiwać, na siłę szukając nie wiadomo jakich kombinacji. Mamy w narodzie niepokornych i ugłaskanych. I o to jest ten cały spór. Z tym że niepokorność i ugłaskanie jest płynne. Zamień temat Niemiec na np. Kościół, to zobaczysz, że Koło Fortuny obróci się natychmiast. Jedyni będą ugłaskani, a drudzy niepokorni. Trzecich jest niewielu, praktycznie ich nie ma.
0
Nie zgodzę się z Twoim komen(tej)towaniem.
Celowo położyłem nacisk na ostatnie frazy, by podkreślić rozdźwięk pomiędzy tym, że cały świat śmieje się z Niemców, ma ku temu przeróżne powody, a Polaków, którzy wcale mniej ich nie mają i kpią z postawy wciąż aktualnych MŚ, nazywa się Januszami. Czy tak też nazywa się Brazylijczyków, Włochów, Anglików i inne narody? Bo nie tylko oni wyrazili radość z powodu odpadnięcia Niemiec.
Celowo również napisałem, że skrajnie podchodzisz do mojej wolności słowa, bo wiedziałem, że uderzysz w te tony i całkiem słusznie, bo mi jej nie ograniczasz, tak samo jak ja, skrajnie nie wyrażam własnej opinii. Nie nawołuję do mordów, nie opluwam, nie wyzywam, nie kłamię. Wbijam szpilki. Śmieję się. Czy to coś skrajnego?
2
Jaka skrajność? Wypowiadam Niemcom wojnę? Przebieram się w ich mundury i atakuję polską radiostację w Gliwicach? Czy wbijam szpileczkę?
Szanowny Panie, nie mam nic do obywateli Niemiec, tak też nie mam nic do niemieckich piłkarzy. Natomiast do państwowości niemieckiej mam, miałem i mieć będę. Nie zmieni tego Twoja przylizująca rzeczywistość odpowiedź. Ty sobie patrzysz jedynie na futbol, a ja przyprawiam go pieprzem i solą, mogę? Czy mi zabronisz? Dlaczego tak skrajnie podchodzisz do mojej wolności słowa i myśli? Halo!
0
Nie do końca. Zauważ, że Cesarstwo Niemieckie, jak i późniejsze Rzesze, musiały głównie skupiać się na podboju terytoriów wschodnich, zanim ruszały na Zachód, bo tam była potężna Francja i Anglicy. Musieli mieć łupy, spokój na granicy, "niewolników" i tak dalej. Zaś Rosja posiadała zakusy na liczne ziemie na południu, wschodzie, północy. My byliśmy dla nich ostatnim szczebelkiem w drabinie.
8
Śmiejemy się, bo to nasz historyczny rywal. Tak jak oni śmieją się z nas. Tak jak Belgowie z Francuzów. Portugalczycy z Hiszpanów. Irlandczycy z Anglików. Duńczycy ze Szwedów. Turcy z Greków. Czesi ze Słowaków. I tak dalej. Wiesz, najczęściej dlaczego? Bo wojna, bo konflikty, bo geo-polityka, bo różne złośliwości na przestrzeni wieków! Radziłbym niektórym wyjąć kijek skąd trzeba i nie oszukiwać własnych myśli.
65
O jejunieczku. Polska odpada z MŚ, Niemcy kręcą bekę z naszej kadry i Lewandowskiego - ze swego ponad tysiącletniego rywala. Wszystko w porząsiu? To tylko chwilowe uśmieszki żarliwie płonących miłością do świata serduszek Helmutów i Helg. Brazylijczycy pękają ze śmiechu po porażce Niemiec, Włosi piszą, że razem spotkają się z chłopcami Loewa na plaży, Anglicy napawają się wpadką Germanów. Kurde bele! Prawie cały świat się cieszy z tego, co zaszło i tylko... Polacy-rodacy są posądzani o jakieś januszostwa. Komu brakuje dystansu? Kto chciałby być prymusem, wzorowym Europejczykiem? W nagrodę przyzwoitą ręką zostać pogłaskanym po schludnie uczesanej główce?
60
W drugiej kolejce fazy grupowej Messi nie istniał, a Kroos dał życie Niemcom. W trzeciej Leo stał się bohaterem, zaś Toni przyczynił się do porażki. Futbol potrafi być przewrotny, nieprzewidywalny. Choć logika i chłodna głowa jako faworyta wskazują Francję, to jednak nie skreślałbym Argentyny. Dopóki piłka w grze...
71
Dopiero obejrzałem, co tam się odstawiło. Toni Kroos asysta z siateczką, w polu karnym, na tak niewielkiej przestrzeni - weltklasse!
4
Właśnie, długa droga. Jeśli odpowiednio się rozwinie, talent i umiejętności go obronią. Znajdzie się dla niego miejsce. Przez 2 lata może wydarzyć się bardzo dużo. Może nie być już w klubie Semedo, może pojawić się kontuzja, może, może, może... Trzeba się odpowiednio uzbroić na nadchodzący sezon, tak aby obronić Mistrzostwo Hiszpanii i powalczyć o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. To jest cel nadrzędny, a nie dogadzanie jednostce, której przydatności nie da się na dzisiaj obiektywnie ocenić.
2
Stawiasz piłkarza, który ma dopiero awansować do Barcy B ponad bieżącą politykę kadrową? Nie kupujmy Thiago, Lengleta, czy kogokolwiek, bo to może zaszkodzić przyszłości zawodników, którzy nie wiadomo czy w seniorskiej piłce się sprawdzą? O kurde...
6
Kolego, zdarza mi się czytać Twoje recenzje literatury, ale tutaj ewidentnie poniosły Cię emocje i nadinterpretacja. Patrz na kontekst wypowiedzi. Doczepiłeś się tego Boga i w temacie futbolu rozwijasz filozoficzną polemikę. Nie wiem, kto jest bardziej absurdalny, Messi i jego wiara, czy to Twoje racjonalizowanie czyichś uczuć, pragnień, radości... i to jak zaznaczył redaktor, od razu po meczu, na gorąco, a nie na konferencji prasowej... no ludzie... bo spocony, uszczęśliwiony piłkarz, który wierzy w Boga, po każdej bramce czyni po chrześcijańsku znak krzyża, miał zdiagnozowany Zespół Aspergera, nie jest tytanem intelektu, i zamiast nadymać swojego ego, oddaje cześć niebiosom, jest powodem do stwierdzenia, że "pieprzy jak potłuczony". Napisz do niego pełen oburzenia list z prośbą o wyjaśnienie sprzeczności, które - zresztą słusznie - dostrzegłeś.
5
Ogólnie się z Tobą zgadzam, ale zamiast słowa "Bóg" wstaw tam "Los", "Fortuna", "Siła Wyższa", "Sprawiedliwość" i wyjdzie na to samo. Bo tak interpretuję tę wypowiedź. To wynika z kontekstu.
24
Maradona ścieżkę wciąga, Sampaoli wydeptuje podczas meczu, a Messi odnalazł ją do fazy pucharowej. Mając w pamięci te wszystkie cyrki w argentyńskim związku - Leo płaci pensje ochroniarzom, AFA na skraju bankructwa (70 milionów dolarów zastrzyku od FIFA), zawirowania z trenerami, brak pensji, korupcja, skandal z wyborem prezesa (udział wzięło 75 osób, a dwóch kandydatów dostało po 38 głosów), to dyspozycja reprezentacji i decyzje personalne co do podstawowej jedenastki zdają się być pikusiem. W Argentynie panuje niewyobrażalny bajzel. Bez wyjścia z grupy nastąpiłoby niesprawiedliwe uproszczenie - Leo Messi, niby taki geniusz, a Albicelestes nie zagrają nawet w 1/8.
P.S. Nasze leśne dziadki przy nich wyglądają na ucywilizowanych krętaczy.
0
Szanowny kolego, chciałbym zauważyć, że nie używasz znaków interpunkcyjnych i parę razy trzeba przeczytać Twój komentarz, aby wyłapać meritum. Poza tym wyrażasz się w mało przejrzysty sposób. To tak na wstępie. Co do Francji i czteropaka - napisałem MOGĄ, rozumiesz? Nie, że wbiją, ale że MOGĄ. Rozkładanie sił polega na tym, że silniejsze zespoły nie atakują przez calutki mecz, tylko fazami. Szczególnie na tym mundialu jest to widoczne. Zdarza się kunktatorstwo, wycofywanie piłek, rozgrywanie, klepanie. Kiedy trzeba przyspieszą. Są na tyle mocni technicznie i taktycznie, że MOGĄ sobie na to pozwolić. Spójrz na Niemców i zmianę mentalności po przerwie ze Szwedami. Spójrz na Hiszpanów, potrafią przyspieszyć, ale kiedy mają przewagę bramkową, usypiają rywala. I podobnie jest z innymi. Nie chodzi o to, żeby się wytrzaskać z sił już na starcie MŚ. Drużyny słabsze, wkładają wszystko co fabryka dała od początku, bo nie liczą na walkę o tytuł, biją się o wyjście z grupy, rozumiesz? Również Cię serdecznie pozdrawiam.
0
A wiesz, że mi chodziło o podejście taktyczne? Są drużyny na papierze dużo słabsze, które doskonale wiedziały, że wyjście z grupy to dla nich najprawdopodobniej maks i dlatego od samego początku atakowały, walczyły, zadziwiając przy tym kibiców? Faworyci nie w każdym meczu, szczególnie na początku, od razu idą z pełnym uzbrojeniem. Zwłaszcza że sezon klubowy był długi i ciężki. Prawdziwe oblicze tych kadr zobaczymy od fazy pucharowej. Jeśliby atakowali non stop, w takim półfinale, w dogrywce, mogłoby im zabraknąć tlenu. Poczekaj do tych rund, usłyszysz, co mówią komentatorzy.
1
Przeglądam Twoje komentarze i odnoszę wrażenie, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
15
Argentyna zagrała niezły mecz z murującą się Islandią, katastrofę z Chorwacją i dzisiaj przeciętnie. Było sporo walki, wślizgów, poświęcenia i determinacji. Ich gra na pewno nie porywa. Jak prezentują się faworyci w fazie grupowej? Hiszpania - dobrze, ale też się męczyła. Francja - wcale nic wielkiego nie pokazała. Brazylia - jak do tej pory poniżej oczekiwań. Niemcy - nierówno. Anglia i Belgia - zobaczymy ich moc w najbliższym spotkaniu, dotąd grali ze słabiakami. Portugalia - także nie zachwyca. Czy to są pierwsze MŚ, które ogląda część użytkowników? Turnieje mają to do siebie, że należy rozkładać siły na fazę pucharową. Dopiero za kilka dni zacznie się prawdziwy bój. Oczywiście, mam tu na myśli perspektywę potęg. Było też kilka zespołów, które swoimi występami zdobyły serca kibiców - jak Maroko, Peru czy Meksyk. Przyczajona zza węgła jest Chorwacja i może namieszać. Czy patrząc w ten sposób, należy bić pianę, bo Argentyna awansowała? Moim zdaniem nie warto. W 1/8 wszystko się wyjaśni. Messi i spółka mogą dostać czteropaka w plecy, ale równie dobrze, może im się powiedzie i awansują do ćwierćfinału? Piłka już niejednokrotnie okazywała się przewrotna. Logika wskazuje na Francję, ale nie skreślałbym też Albicelestes.
25
Świetna metamorfoza Messiego. W meczu z Chorwacją wyglądał cienko, a dzisiaj był wielkim Kapitanem - walecznym, żywiołowym, gotowym umrzeć za kraj, i przede wszystkim decydującym!
136
Jak Real czy Niemcy wygrywają rzutem na taśmę, to są wielcy, zdeterminowani i mają w sobie gen mistrzów. Jak Argentyna, nagle niby tylko szczęście, fart i sędziowie? Biali wędrowcy, przestańcie szczekać!!! Argentyna jedzie dalej!
2
Patronimiki. Używane w Rosji np. Włodzimierz Władimirowicz Putin, Mikołaj II Aleksandrowicz Romanow, Fiodor Michajłowicz Dostojewski.
41
Odniosę się do polskiego dziennikarstwa, a konkretniej załogi Przeglądu Sportowego. Dmuchali biało-czerwony balon od ponad pół roku, albo i jeszcze więcej. I urósł do niebotycznych rozmiarów. Mlaskali i cmokali bez końca, aż po policzkach im spływał cukier. Na redakcyjnej półce honorowe miejsce zajmowało pudełeczko z wazeliną. Już u świętego Piotra załatwiali przepustki, aby żywcem do nieba wziąć reprezentantów i sztab szkoleniowy. Nawałka - santo subito, kurna. Przyjemna i łatwa, choć egzotyczna grupa. Nadszedł egzamin dojrzałości, o którym tak czule skrobał redaktor Rudzki. Nie zdała go drużyna narodowa, nie zdał go naczelny pismak PS. Tak ich kochali, że teraz postanowili z całych sił nienawidzić. Nie wiem, jakim cudem wczorajsza okładka poszła do druku. To jest kompromitacja rodzimego dziennikarstwa. Legendarna gazeta sportowa sięgnęła poziomu Faktu. Uprawia się w kraju publicystyczne ADHD. Na maksa wielbi i na maksa opluwa, zależnie od emocji, jakie targają słowotwórczym organizmem. Ktoś powinien polecieć ze stołka. Z hukiem. Jak ten przekłuty balon, z namaszczeniem przez powyżej wymienionych pompowany.